qwerty_solo
14.12.12, 23:43
Jest między nami a Kopenhagą czy Wiedniem jedna różnica - tam po 1945 roku do śródmieścia nie sprowadzono "klasy robotniczej". Śródmieścia zachodnich miast są od wielu pokoleń zamieszkałe przez względnie zamożnych mieszczan - mieszczańską klasę średnią (oczywiście generalizuję, ale w szerszym spojrzeniu tak właśnie jest). U nas zamieszkują je ludzie, którzy nadal nie wiedzą do czego śródmieście służy - jakie są jego minusy, a jakie wielkie atuty i jak z nich korzystać. I co najważniejsze - bardzo często ich po prostu nie stać na utrzymanie swoich nieruchomości. Dlatego gentryfikacja cześci Nadodrza nie będzie niczym złym. Po prostu sytuacja wróci do normy. Wiem, że teraz rzucą się na mnie obrońcy sprawiedliwości społecznej, ale naprawdę - jeśli śródmieście ma zacząć wreszcie normalnie funkcjonować, to musi nastąpić w jakimś stopniu (i to nawet chyba dość znacznym) wymiana mieszkańców na tych, których stać na życie w tym miejscu, potrzebują mieszkać w centrum, bo tu pracują i dostrzegą atuty tej najbardziej z miejskich form zamieszkiwania.