konot 19.12.12, 23:32 Pan Domagała w swojej recenzji raczył użyć określenia "balecik". Człowiekowi piszącemu o kulturze i sztuce podpowiadam - są jeszcze inne fajne zdrobnienia, np. orkiestrzyk, dyrygencik, kwartecik, śpiewaczek, dziennikarzyk i td. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
zoluszka11 Panie za chusteczki, panowie chrząkają. Rogacz ... 22.12.12, 17:53 Podpowiem jeszcze, że dobrze by było gdyby recenzent zapoznał się dokładnie z librettem (a może libretcikem?) Ani Turridu mężem Santuzzy, ani Lucia jej teściową. A nazwanie Alfia lub Cania trywialnie rogaczem też jakoś mało pasuje nawet jeśli tak jest w istocie. Recenzent chyba częściej bywa na premierach polskich komedii filmowch? Byłam na sobotniej i niedzielnej premierze. Miałam to szczęście, że nie spotkałam ani jednego "chrząkającego pana". Spotkałam za to mnóstwo znajomych, którzy zachwycali się nie tylko "fragmentami niezwykłej urody". Myślę, że recenzja z premiery operowej powinna być rzetelniejsza. Sama, opowiedziana własnymi słowami ( i błędami) treść libretta to chyba za mało. Gdzie choć słówko np. o orkiestrze i o tym jak się spisała? "Melomanom wrażliwym na ładne, ruchome obrazy sprawi sporo frajdy." Czy tym zdaniem recenzent nie planował przypadkiem kogoś obrazić? Mnie nie obraził, bo obrażam się dopiero kiedy adwersarz jest na odpowiednim poziomie. Odpowiedz Link Zgłoś