Zmarł wybitny wrocławski lekarz prof. Andrzej S...

31.12.12, 09:29
De mortuis nil nisi bene.
    • Gość: pacjent Re: Zmarł wybitny wrocławski lekarz prof. Andrzej IP: *.wroclaw.mm.pl 31.12.12, 11:13
      Pisal prace naukowa co 2 tygodnie + extra w swieta koscielne, do tego leczyl i dyrektorowal. To tylko mozna opisac po lacinie.
      • Gość: zenek [...] IP: *.opera-mini.net 31.12.12, 17:23
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • tp2k Jak to? 31.12.12, 12:22
      Na pierwszy rzut oka to będzie głupie pytanie, ale czy ktoś może mi wyjaśnić jak to jest, że taki wybitny lekarz umiera w tak młodym (jeszcze przecież) wieku? Czy nie mógł się zdiagnozować? Pomijam tu oczywiście nagłe zdarzenia.
      • Gość: Itsme Re: Jak to? IP: *.internetia.net.pl 31.12.12, 15:36
        Pytanie jest jak najbardziej uzasadnione.
        Dlaczego prof. Steciwko zmarł w takim wieku. dodawać nie muszę, że nie jest on jedynym lekarzem, którzy odeszli w jego wieku, a nawet niestety młodszym.
        Dotyczy to szczególnie chirurgów płci męskiej.
        Miałem okazję poznać zm. prof. lipcu 1980 roku, kiedy organizował zjazd nefrologów.
        W oczy mi się rzuciła wysportowana, smukła sylwetka dr Steciwko, którego jak widziałem
        dziś w todze rektorskiej na googlu to mnie ogarnęło przerażenie.
        Spostrzeżenie odnosi się do dużej ilości lekarzy, którzy mając nas leczyć nie potrafią zadbać
        o siebie.
        A szkoda. Itsme.
        • Gość: tak to [...] IP: *.opera-mini.net 31.12.12, 17:20
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: mozecie_mi_skoczyy niezupelnie IP: *.dynamic.mnet-online.de 31.12.12, 21:05
            to taka wspolpraca "srodowisk usa i przyjaciol made in poland"
            bardziej humanitarnych metod jak sam dr mengele & co...
            oni nic nie robia ,,tylko chca "zbawiac swiat i wszystkich "leczyc"
            oczywiscie nic za darmo,,a pomyslec,ze przysiega sokratesa to takie piekne haslo

            ....zawsze wszedzie i o kazdej porze roku
            bedem czlowiekiem,a nie malpa bezmyslna
            i bede mial,,,, to w glowie,a nie w kroku....
            no ale nekrolog w gazecie,,to zaszczyt jak strzyzenie tubylcow pod piramidami....
            • radeberger Re: niezupelnie 31.12.12, 23:49
              Gość portalu: mozecie_mi_skoczyy napisał(a):

              > oczywiscie nic za darmo,,a pomyslec,ze przysiega sokratesa to takie piekne hasl
              > o

              Uff... dobrze, że nie Pitagorasa :-)
            • Gość: z UM Re: niezupelnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.13, 20:42
              uważasz, że lekarz ma leczyć za darmo? To za co ma żyć? Z żebractwa? Żałosne, że tak wielu jeszcze tak myśli. Praca lekarz jak każda inna ma swoją wartość, również rynkową. Płaci się za wiedzę i doświadczenie. Jest to obojętne czy płaci ubezpieczyciel czy pacjent. Lekarz gdy przyjmuje w gabinecie prywatnym bez względu na to czy pobierze opłatę czy nie musi zapłacić podatek od stawki w cenniku jego usług medycznych.
              A na temat Profesora Andrzeja Steciwki: szkoda że nie żyje. Mógł jeszcze wiele dobrego uczynić.
              Należał niewątpliwie do najbardziej znaczących w kraju lekarzy. To on zrealizował polski model lekarz rodzinnego ze wszystkimi jego zaletami (których jest więcej niż wad). Nie pchał się na szkło i na szpalty gazet, nie wywoływał skandali medialnych. Był człowiekiem solidnej pracy. Zasłużył sobie na szacunek przed i po śmierci.
              • Gość: PG Re: niezupelnie IP: *.static.as29550.net 01.01.13, 22:21
                > uważasz, że lekarz ma leczyć za darmo? To za co ma żyć? Z żebractwa?

                Znam wielu lekarzy i żaden z nich nie żebrze. Odróżnijmy dwie sprawy: uczciwe zarabianie poprzez pracę i wyciąganie pieniędzy od ludzi nie do końca uczciwym kombinowaniem i cwaniactwem. Nie wypowiadam się o zmarłym, ale z moich obserwacji wynika, że środowisko lekarskie generalnie ma wiele za uszami (podobnie jak prawnicze, dziennikarskie, akademickie i wiele innych). Jest też pewna uniwersalna zasada psychologiczna, że odmieńcy nie postępujący zgodnie ze standardami wytyczonymi przez środowisko są ze środowiska eliminowani. Biorąc pod uwagę, że pan profesor raczej dobrze radził sobie w środowisku (o czym świadczy choćby tytuł naukowy, do którego doszedł) i raczej na brak akceptacji nie narzekał, jest bardzo mało prawdopodobne, żeby wyróżniał się na korzyść z reszty. Jeśli już się wyróżniał, to prędzej na minus - w zdemoralizowanych środowiskach wysoko dochodzą głównie najbardziej cyniczni osobnicy. Gdy patrzy się na wykaz osiągnięć takiego profesora, to przeważnie bardzo ładnie wygląda to na papierze, gdy wnikniemy głębiej i sprawdzimy, ilu ludzi wykończył w drodze do własnej kariery, posłuchamy szczerych wypowiedzi jego współpracowników, to już przeważnie nie wygląda to tak różowo. Miałem na uczelni takich profesorów, którzy zawsze byli przedstawiani studentom jako wielcy fachowcy i autorytety do naśladowania, a gdy popytało się prywatnie kolegów z instytutu, to okazało się, że nikt nie miał o profesorze dobrego zdania i praktycznie wszyscy byli pośmiewiskami instytutu. Przypadek? A może raczej ogromna niezgodność pomiędzy tym, co się publicznie mówi o takich osobach, a prawdą rzadko wychodzącą na światło dzienne.
      • kklement Re: Jak to? 31.12.12, 19:08
        Lekarze z reguły pracują jak stachanowcy, po paręnaście godzin dziennie, niektórzy plus nocki w szpitalu. Jak boli to się wrzuca parę ibupromów i dalej się przyjmuje pacjentów / operuje / ogląda wyniki badań itp. A jest jeszcze rodzina, której też coś się należy. I tak do niefajnego końca :/

        Pomijam już przypadki śmierci z własnej ręki.
        • Gość: olek Re: Jak to? IP: *.webd.pl 31.12.12, 19:17
          kklement napisał:

          > Lekarze z reguły pracują jak stachanowcy, po paręnaście godzin dziennie, niektó
          > rzy plus nocki w szpitalu. Jak boli to się wrzuca parę ibupromów i dalej się pr
          > zyjmuje pacjentów / operuje / ogląda wyniki badań itp.

          I co miał z życia?

          Tak kończą głupcy (także ci z tytułami profesorów).
          • kklement Re: Jak to? 31.12.12, 19:21
            Zadaj to pytanie jego pacjentom..
            • Gość: olek Re: Jak to? IP: *.webd.pl 31.12.12, 21:05
              Ja nie zadaję tego pytania jego pacjentom. Zadaję je jemu.
        • Gość: zdegustowany Re: Jak to? IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.01.13, 21:09
          Stachanowcy??? Z reguły zdecydowana większość z lekarzy to łapówkarze i nieuki.
    • Gość: darek Jak to? Jak to?? Jak to??? IP: *.one.com 31.12.12, 18:02
      Jak się czyta nekrologii, to wynika z nich, że mamy w Polsce samych wybitnych naukowców. Tylko jak to się dzieje, że na arenie międzynarodowej nic oni nie znaczą?
      • Gość: portier_AM Re: Jak to? Jak to?? Jak to??? IP: *.opera-mini.net 31.12.12, 18:53
        Co, nie spodobała mu się reforma emerytalna ?
        Nie chciał się zarobić pracując do 67 lat :((
        Tysiące prac naukowych, tysiące pacjentów, tysiące spotkań, tysiące kontaktów.
        Nawet profesor, taki profesor tego nie wytrzymał.
        Tacy ludzie powinni przechodzić na emeryturę w wieku 50 lat :))
        • Gość: portierka UWr Re: Jak to? Jak to?? Jak to??? IP: *.opera-mini.net 31.12.12, 19:12
          Gość portalu: portier_AM napisał(a):

          > Tacy ludzie powinni przechodzić na emeryturę w wieku 50 lat :))

          Jego poddani na pewno by na tym skorzystali. Ale czy społeczeństwo też?
          Zawsze przecież może dociągnąć do wieku emerytalnego zamiatając ulice, gdy umysłowo już nie nadąża...
Pełna wersja