Moje dzieci widzą, jak na działce rośnie rzodki...

27.01.13, 14:42
Uprawiaj sobie tę rzodkiewkę dalej, nic mi do tego, ale daj mi przez te wasze działki przejechać na rowerze! Czy wy koniecznie musicie zamykać te furtki na klucz? Przecież złodziei to i tak nie odstrasza, byle kto jest w stanie pokonać te wasze płoty. Z rowerem jest to niestety niemożliwe, więc zanim kolejny raz zamkniesz furtkę, pomyśl, że to nie jest twój teren prywatny i że komuś przez działki jest znacznie szybciej się gdzieś dostać...

P.S. Nie jestem pewien, ale wydaje mi się, że grodzenie działek, czyli w sumie terenu gminnego jest niezgodne z prawem. Jako mieszkaniec miasta mam chyba prawo przebywać na jego terenie? A już szczytem absurdu jest dla mnie zamknięcie ul. Pasterskiej między kładką burzową na końcu ul. Młodnickiego, a tyłami cmentarza na Bujwida. Jakim prawem działkowcy zaanektowali drogę publiczną, do tego znajdującą się na wale przeciwpowodziowym?
    • Gość: wroc Re: Moje dzieci widzą, jak na działce rośnie rzod IP: *.dynamic.chello.pl 27.01.13, 15:11
      Zgadzam się.
      Jak chcecie coś zamykać to tylko swoje działki! A teren wspólny wokół powinien być ogólnodostępny!
    • radeberger Re: Moje dzieci widzą, jak na działce rośnie rzod 27.01.13, 15:19
      To list z cyklu - "argumentuję, choć nie mam argumentów".

      Dziecko ogląda rzodkiewki, chcę zjeść pomidora z działki, łzy staruszków...

      Zrobili sobie działkowcy państwo w państwie, a teraz "łzy staruszków", że ktoś sobie przypomniał o tych terenach. To nie parki, bym płakał, że je zabudują, tylko małe skrawki ziemi, na których jak rośnie drzewo to i tak już jest dobrze.

      Podsumowując: a niech zabierają wam tę ziemię. I tak jako obywatel nic z niej nie miałem, a do was też nie należała.
      • Gość: as Palenie śmieci IP: *.xdsl.centertel.pl 27.01.13, 15:25
        Działkowcy są zmorą miasta, szczególnie wiosną i jesienią kiedy to masowo palą śmieci i liście.
        Mieszkańcy osiedli graniczącymi z działkami wiedzą o czym mówię.
    • nastyyy Moje dzieci widzą, jak na działce rośnie rzodki... 27.01.13, 15:56
      Działki mi nie przeszkadzają. W sumie sama chciałabym mieć taką możliwość.. Jest tylko jedno ale. A w sumie nawet dwa. Mieszkam w pobliżu jednych działek - jesień dla mieszkańców jest koszmarem. Mimo, że mieszkanie na samym końcu osiedla od działek smród jest nie do zniesienia, nie raz zamykałam okna, bo się oddychać od dymu nie dało. Druga - kwestie estetyczne. Każdy chyba widzi, jak większość ogródków działkowych wygląda..
      • Gość: mk Re: Moje dzieci widzą, jak na działce rośnie rzod IP: *.internetia.net.pl 28.01.13, 10:11
        jako stado różnistych altan, gołębników, szopek to wygląda źle, misz masz. Juz każda z osobna moze wygladać dobrze. Czyli w zasadzie jest tak jak na każdym przecietnym osiedlu domków, tylko, ze w mniejszej formie i przez to łatwiejsze to jest do ogarnięcia.
        PS Liście się pali, bo na liściach są wirusy, grzyby, zarazy, można by problem rozwiązać obowiazkowymi kontenerami, ale problemu zarazy sie nie rozwiaże, w każdym poradniku ogrodniczym zalecają to albo bardzo głęboko zakopać albo spalić...
        • Gość: z Wrocka Re: Moje dzieci widzą, jak na działce rośnie rzod IP: *.internetia.net.pl 28.01.13, 10:24
          Dokładnie,wcześniej ludzie stawiali z czego popadnie,teraz w miarę nowi przejmujący dbają o altany.Większość stawia nowe drewniane domki i te są b estetyczne.
    • pestycyd Moje dzieci widzą, jak na działce rośnie rzodki... 28.01.13, 09:33
      Jak ktoś chce niech sobie sadzi rzodkiewki, ale niech nie robi tego w centrum miasta. Ja nie mam dostępu do tych terenów a chciałbym żeby powstał tam park, z którego może korzystać każdy. Ja mieszkając niedaleko odry, mam piękny widok na "działki" które wyglądają jak osiedle slamsów, altany sklecone ze wszystkiego co jest pod ręką i przykrytego folią. Obraz nędzy i rozpaczy. Chciałbym, żeby były tam łąki, z których mógłbym korzystać ja i moja rodzina.
      • Gość: mk Re: Moje dzieci widzą, jak na działce rośnie rzod IP: *.internetia.net.pl 28.01.13, 10:04
        skończcie z tymi parkami, nie o parki się rozchodzi, tylko o tereny dla deweloperki.
        • pestycyd Re: Moje dzieci widzą, jak na działce rośnie rzod 28.01.13, 10:27
          Gość portalu: mk napisał(a):

          > skończcie z tymi parkami, nie o parki się rozchodzi, tylko o tereny dla dewelop
          > erki.

          W niektórych miejscach jak np tereny zalewowe, o deweloperce nie może być mowy. Co do terenów w centrum miasta, nie mam nic przeciwko. Czy to będą parki czy zagospodarowanie innego typu. Tak czy inaczej zyskamy dostęp do tych zamkniętych terenów. Jak ktoś chce niech sobie wydzierżawi pole uprawne pod Wrocławiem od jakiegoś rolnika. Tam może sobie uprawiać ziemniaki, zboża a nawet wypasać krowy jak ma taką fanaberię. Ja codziennie muszę patrzeć na działkową fawelę, ze zniszczonymi tunelami foliowymi i niekiedy psami na łańcuchach, które potrafią drzeć mordę przez całą noc.
          • Gość: mk Re: Moje dzieci widzą, jak na działce rośnie rzod IP: *.internetia.net.pl 28.01.13, 13:49
            > Co do terenów w centrum miasta, nie mam nic przeciwko. Czy to będą parki czy z
            > agospodarowanie innego typu. Tak czy inaczej zyskamy dostęp do tych zamkniętych
            > terenów.

            A co ci p[o osiedlu zamiast zamkniętego terenu? A co jak to będzie osiedle grodzone albo osiedle domków? Też na podwórko nie wleziesz.

            > terenów. Jak ktoś chce niech sobie wydzierżawi pole uprawne pod Wrocławiem od
            > jakiegoś rolnika. Tam może sobie uprawiać ziemniaki, zboża a nawet wypasać krow
            > y jak ma taką fanaberię

            Coś ci się myrda, przecież chodzi o rekreację w mieście, a nie o rolnictwo za miastem.
            Poza tym to jest takie pieprzenie, to ma byc, bo ja tak chcę. Ja nie chodzę do tetru to niech Biedronkę postawią, ja nie jeżdżę na rowerze, to po co te scieżki zamiast szerszych dróg, a jak kto chce, ble, ble.
            • pestycyd Re: Moje dzieci widzą, jak na działce rośnie rzod 28.01.13, 14:21
              Gość portalu: mk napisał(a):
              > Poza tym to jest takie pieprzenie, to ma byc, bo ja tak chcę. Ja nie chodzę do
              > tetru to niech Biedronkę postawią, ja nie jeżdżę na rowerze, to po co te scieżk
              > i zamiast szerszych dróg, a jak kto chce, ble, ble.

              To że jesteś zapewne zapalonym działkowcem, nie zmienia faktu że ogródki mają już policzone dni i prędzej czy później zostaną zlikwidowane, albo przeniosą się w inne miejsca. Jak chcesz uprawiać pietruszkę to nikt tobie tego nie zabrania, ale miasto jest miastem. Jeżeli chcesz być rolnikiem przenieś się na wieś.
              • Gość: mk Re: Moje dzieci widzą, jak na działce rośnie rzod IP: *.internetia.net.pl 28.01.13, 14:32
                wątpię, ze dni są policzone, bo to politycznie ryzykowne, ile to głosów w wyborach w plecy... Poza tym miasto nie jest tylko dla deweloperki, a zdaje sie, ze kryzys jest i te tereny wcale nie muszą być złotym interesem... A na wieś to się raczej zamożąni teraz przeprowadzają, w tym mieszczanie, ci których stać na domek z ogrodem zamiast szuflady u dewelopera..
                • sverir Re: Moje dzieci widzą, jak na działce rośnie rzod 28.01.13, 17:42
                  > wątpię, ze dni są policzone, bo to politycznie ryzykowne, ile to głosów w wyborach w plecy...

                  Politycznie ryzykowne będzie niewykonanie wyroku TK, który uwalił samowładztwo PZD.
    • Gość: mk Re: Moje dzieci widzą, jak na działce rośnie rzod IP: *.internetia.net.pl 28.01.13, 10:06
      ja też jestem za tym, zeby działki były otwierane, żśeby można było przejść albo przejechać rowerem. Tylko, że fakt złodziejstwa niestety jest powszechny - znikają nawet króliki, a płot stanowi ZŁUDNE poczucie bezpieczeństwa. Bo i tak tam łazi kto chce - działkowcy zapraszają znajomych, a płot moze każdy przeskoczyć...
      • tbernard Re: Moje dzieci widzą, jak na działce rośnie rzod 28.01.13, 10:55
        Otwarcie czy zamknięcie zupełnie nie ma wpływu na złodziejstwo. Całe to zamykanie, to raczej takie silniejsze odseparowanie dla siebie przestrzeni życiowej, prywatności itp. Coś jak parawany na plaży, taki "mój" kawałek i wara innym.
        • Gość: mk Re: Moje dzieci widzą, jak na działce rośnie rzod IP: *.internetia.net.pl 28.01.13, 13:53
          no wiem, że nie zabezpiecza to przed złodziejstwem. Ale problemu ze złodziejami, bo jest dużo ludzi na działkach, zimą nie ma nikogo prawie, ale też chyba nikt normalny cennych sprzętów nie zostawia tam na zimę, wiec co tu mozna ukraść? Furtki na złom. Nocami są problemy, ale płoty ich nie załatwiają, skad wiadomo, ze zaproszeni znajomi sąsiada nie okradną kogos, a weszli przez bramę...
          • Gość: mk Re: Moje dzieci widzą, jak na działce rośnie rzod IP: *.internetia.net.pl 28.01.13, 13:55
            zamiast "Ale problemu ze złodziejami", mało być "Latem problemu ze złodziejami".
            Złodzieje kradną mimo płotów, działki, domy, kradną radia z zamknietych samochodów, więc co daje płot...
    • Gość: lili Re: Moje dzieci widzą, jak na działce rośnie rzod IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.13, 11:39
      takich ludzi jak Czytelnik jest coraz więcej - młodzi, z dziećmi - biorą działkę i są bardzo zadowoleni! Starsi mają relaks i wypoczynek, dzieci mogą w spokoju bawić się i podglądać przyrodę. Dla dzieci wychowywanych między telewizorem a komputerem jest to wspaniała rozrywka. Ja mam 29 lat, moi rodzice są po 50, tata od niedawna na emeryturze. Mamy działkę na ul. Smętnej i jest to najlepsza inwestycja jaką można sobie wyobrazić. Generalnie większa część działek jest zadbana, nawet bardzo. Ludzie są przemili, prezes obrotny i zawsze chętnie służy radą i pomocą.
      Nasz ROD przylega bezpośrednio do cmentarza i do terenów nad Odrą - jest tam naprawdę mnóstwo miejsca do spacerów, wycieczek rowerowych. Nie ma potrzeby, aby bramka stała otworem. Nie chcę, żeby ktoś mi zniszczył lub zdewastował coś, na czego uprawę poświęciłam czas, pracę i pieniądze. Ludzie są bardzo różni, a wśród ludzi są i tacy, których bardzo bawi niszczenie czegoś co jest "wspólne".
      W naszym ROD panuje całkowity zakaz palenia śmieci, liści i innych takich odpadków - jest on przestrzegany i respektowany. Poza tym mam pytanie do wszystkich zażartych krytyków działek w granicach miasta - kupilibyście mieszkanie w apartamentowcu, który stanąłby dwa metry od cmentarza i pięć metrów od wału i rzeki?
      • Gość: mk Re: Moje dzieci widzą, jak na działce rośnie rzod IP: *.internetia.net.pl 28.01.13, 14:00
        Jakby ktoś niszczył to można byłoby go pogonić po prostu... Poza tym skąd pewność, ze nie zniszczą jacyś zaproszeni przez sąsiada?
        • Gość: lili Re: Moje dzieci widzą, jak na działce rośnie rzod IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.13, 14:43
          pogonić? To się rozedrze taki/taka, że to teren ogólnodostępny i będzie sobie robić co zechce, a nie wiadomo czy z łapami nie wystartuje. Jak kiedyś na mnie, kiedy zwróciłam jej uwagę, wydarła się pani nauczycielka, która nie umiała w autobusie ogarnąć grupki dzieci, które biegały po całym pojeździe, porozsiadały się z nogami na siedzeniach i wrzeszczały w niebogłosy.
          Spróbuj zrobić eksperyment i zwróć uwagę w parku np. osobie, która wyrzuca śmieci, depcze trawę i rośliny, zrywa sobie kwiatki czy pozwala psu latać bez smyczy i atakować ludzi...
          Niszczycielem może być każdy - tu się zgadzam, ale to nie znaczy, że należy zacząć traktować RODy jak miejskie parki...
      • sverir Re: Moje dzieci widzą, jak na działce rośnie rzod 28.01.13, 17:46
        > Nie chcę, żeby ktoś mi zniszczył lub zdewastował coś, na czego uprawę poświęciłam czas,
        > pracę i pieniądze.

        Cóż, można to zrozumieć. Ale podobną logiką można się kierować przy ogradzaniu parków miejskich, ale jakoś wtedy nie znajduje to poparcia w narodzie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja