zawsze_ked Baba z Wroca koniom ... 01.02.13, 19:17 1) Po pierwsze - można się turlać po podłodze ze śmiechu, z tych batoników i głodówy biednych studentów UM... 2) Smiesznie przestaje być kiedy jednak się looknie na prawdziwy plan zajęć z semestru zimowego - bo sie okazuje, że Autorka z dumnego grodu Szczecin ma albo bujną wyobraźnię (ta 8.00 - 20.00 rozbraja..), albo kreatywnie mija się z prawdą... Mała symulacja: 4 dni w tygodniu, w każdym po 10h(wariant ok.+/-8.00 - 17.00) W każdym tygodniu jest zatem 20 bloków po 2h zajęc. W każdym semestrze jest zatem 2 000 godzin...Są 2 semestry, więc wygląda na to, że mają tam 4000 godizn????? Wow... Sorry - standardem na roku jest ok. 2000 (2200, 2500). 3) To każe wstrzemięźliwie podochodzić też do jej dalszych wynurzeń o tym, jak to nie było zajęć...Chociaż story about "wszystkie multimedia na pokład' przemawia do wyobraźni. SOrry - takie czasy, że notatki robimy w laptopie, a numer sali wykładowej sprawdzamy w komórce... 4) A może po prostu trzeba było zmieić studia z dizennych na zaoczne? Bo zaoczne studia jak sama nazwa wksazuje są "ZAOCZNE". Sama nazwa "DZIENNE" zdaje się sugerować... no właśnie... 5) Nie odpisywali... ROzumiem, że wykładowcy co się odezwał że "w grudniu jest późno" owa wybitna studentka podesłała jako załacznik 2-3 e-m w września i paźdizernika? 6) ALE NAJLEPSZY JEST W-F... Proponuję konkurs na najbardziej kreatywne rozwiązanie dotyczące tego JAK MOŻNA ZDALNIE ZDAĆ W-F!?!?!?!?!?! UM generalnie gratuluję pozbycia się "inteligentnej" studentki...Myślę że Akademia i Wrocław jakoś przeżyją stratę... Uniwersytet Szczeciński, albo inna uczelnia na której ta pani studiuje/czy będize studiować jest z pewnocią inna... Jasne... to był żart na koniec. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jonasz Cieplarnia IP: *.wroclaw.mm.pl 01.02.13, 20:28 Poprzewracało się cieplarnianym dzieciakom. Dawno temu, na Uniwerku ćwiczenia odbywały się w szkole podstawowej, wykłady w Rynku na 5 piętrze, zajęcia z matmy na Grunwaldzkim. Nic nas nie zniechęcało, ani brak podręczników, ani tłamszący nas panowie magistrowie i adiunkci. Inny świat, inni ludzie - twardzi, pełni zapału... Odpowiedz Link Zgłoś
ciocia.marta Wymarzone studia, które stały się koszmarem. LI... 01.02.13, 22:01 jedni drugich warci. Odpowiedz Link Zgłoś
capo.di.tutti_capi Wymarzone studia, które stały się koszmarem. LI... 01.02.13, 23:10 drodzy studenci/uczniowie szukający swojej szansy na wrocławskich uczelniach, Wrocławska AM jak i wydziały humanistyczne UWr np. prawo, nauki społeczne, to jest jeden wielki syf, który należny omijać z daleka, w wiekszosci pracuja tam bardzo słabi naukowcy, którzy chałturzą gdzie się, olewają swoje zajęcia, i mają wszystko w dupie Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Biedactwo... 02.02.13, 09:04 Większość studiuje aby zdobyć zawód lub papier. Ci co chcą zostać naukowcami, to mały ułamek, a jaszcze mniejszy ułamek, to ci z nich, którzy mają prawdziwe predyspozycje do tego. Odpowiedz Link Zgłoś
droch Re: Biedactwo... 02.02.13, 11:07 A jeszcze mniejszy - ci co chcą zostać naukowcami, mają do tego predyspozycje - i zostają na uczelni. Odpowiedz Link Zgłoś
coolwater23 Wymarzone studia, które stały się koszmarem. LI... 02.02.13, 10:50 Wymarzone studia stały się koszmarem... Przesada. Uważam, że nadgorliwość jest szkodliwa. Dobrze wiemy, jak wygląda sytuacja w polskich uczelniach. Tyczy się to zarówno jakości nauczających, ale też jakości studentów. Ten, kto ma łeb na karku i tak sobie poradzi. Nie ma znaczenia tutaj ilość zajęć. Poza tym jeżeli Pani studentka chciała, mogła się zapisać na e-learning. A po resztą, skoro jest taka ambitna, mogła sama uzupełniać wiedzę z książek. Nawet podwójna liczba wykładów i zajęć ćwiczeniowych, nie są w stanie zrobić z Tłuka, Naukowca. Odpowiedz Link Zgłoś
honoriss Wymarzone studia, które stały się koszmarem. LI... 02.02.13, 16:49 A czy szanowna Koleżanka szanuje swoje koleżanki i kolegów z roku? Przecież takie zachowanie jest jednym słowem nielojalne. Panienka będzie sobie zdalnie uczestniczyła w zajęciach, będzie dojeżdżała na egzaminy, zaliczenia, a reszta jak woły będzie zasuwała dzień w dzień na zajęcia? Żart... Nie dziwię się, że część wykładowców nie odpisywała- na ich miejscu uznałabym to za kpinę. Nie sądzę, aby Autorce faktycznie zależało na tym, aby studiować ZP, skoro na miejscu podjęła studia filozoficzne? A to bliżej ZP nie ma? Nie mówię o samym Szczecinie, ale pobliskich miastach. W ogóle dziwię się, że Władze Wydziału dały zgodę na IRZ z powodu podjęcia drugiego kierunku studiów. To przysługuje w szczególnych wypadkach. Jestem pewna, że Koleżanka nie podała faktycznego powodu korzystania z IRZ. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Student Re: Wymarzone studia, które stały się koszmarem. IP: *.wroclaw.mm.pl 02.02.13, 20:01 Niestety muszę rozczarować autorkę listu. STUDIA to NIE SZKOŁA ŚREDNIA gdzie na nauczyciela, który postawił jedynkę, można poskarżyć się mamie. Bardzo dobrze, że wśród prowadzących panuje taka dyscyplina i konsekwencja. Inaczej produkowalibyśmy jeszcze więcej sfustrowanych tumanów, którzy nie rozumieją "dlaczego nie mogę znaleźć pracy, przecież zdałem wszystkie egzaminy" lub takich, którzy ją znaleźli ale "nie mogę Pani pomóc, nie było mnie na tych zajęciach". Idźmy z postępem, oczywiście! Ale postęp nie zwalnia nas (choć może wesprzeć) z dyscypliny i szczególnych starań w szczególnych sytuacjach. Odpowiedz Link Zgłoś
honoriss Mattttko :o 02.02.13, 16:53 A poza tym... Złośliwość ludzi jest nieoceniona. Autorka chyba bardziej miała na celu przedstawienie UM w złym świetle, ulżenie sobie we własnym bólu, zemsta (?)- nie wiem czy to tak można nazwać... aniżeli faktyczne przedstawienie sprawy. Gdyby była faktycznie pokrzywdzona w tej materii to walczyłaby wewnątrz Uczelni, a nie stosowała chwytów "na publikę". I tyle w temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
puenta7 Wymarzone studia, które stały się koszmarem. LI... 02.02.13, 18:13 Ja mam tryb eksternistyczny, tylko jestem na Uniwersytecie Wrocławskim, jestem teraz w połowie 3 roku studiów i miałam już 8 operacji, czekam na kolejne operacje, często jeżdżę po szpitalach itp. i na moim wydziale nie mam większych problemów, wystarczy pogadać prędzej z wykładowcami, że np. pewien czas człowieka może nie być na zajęciach, ale to jakoś się odrobi. A jak ma się możliwość, to chodzi się na zajęcia. Moim zdaniem tej dziewczyny po prostu nie obchodziło zdrowie publiczne. Poza tym w Szczecinie jest Akademia Medyczna, gdzie jest kierunek studiów-zdrowie publiczne. Przecież ona robi filologię w Szczecinie na uniwerku, to po co miałaby jeździć aż do Wrocławia studiować zdrowie publiczne, jak w Szczecinie też jest Akademia Medyczna ze zdrowiem publicznym? Znam ludzi robiących 2 kierunki studiów i jakoś sobie układają plany, zmieniają grupy, odrabiają ćwiczenia z inną grupą itp., żeby pogodzić 2 kierunki studiów. To tak jak jest UWr i ja na UWr robiłabym polonistykę, a zapisałabym się na SGH w Warszawie na ekonomię i nie pojawiłabym się w ogóle na uczelni, tylko pisałabym maile (a nie każdy wykładowca zagląda na maile, niby mają skrzynki mailowe, ale z nich nie korzystają)-a przecież ekonomia jest we Wrocławiu. To praktycznie tak samo jest z tą dziewczyną. Jak ona robi filologię w Szczecinie na Uniwersytecie Szczecińskim, to nie rozumiem po co zapisywała się na Akademię Medyczną we Wrocławiu? Przecież powinna zapisać się na Akademię Medyczną w Szczecinie, to miałaby uczelnię pod nosem i byłoby łatwiej załatwiać sprawy. A jej po prostu nie chciało się robić tego zdrowia publicznego, pewnie wolała tą filologię z Uniwersytetu Szczecińskiego, ale wyszła z założenia, że po tym nie będzie miała pracy, to lepiej mieć papier ze zdrowia publicznego, to może zostanie dyrektorką szpitala i będzie trzepać kasę. A nie chciało się jej przyłożyć, żeby załatwić sprawę, a jakby chciała, to wszystko by pozałatwiała. Tylko ciekawi mnie po co ona zaczęła robić studia we Wrocławiu jak mogła robić je w Szczecinie? Poza tym ona pisze niespójnie, bo przecież w miejscu gdzie ona ma zajęcia są różne kawiarnie, bary typu KFC itp., to mogłaby sobie coś zjeść w czasie odwołanych zajęć. A jak jej nie pasuje, to nikt jej nie trzyma na studiach.Jej po prostu nie chciało się przyłożyć i chciała iść po najmniejszej linii oporu Odpowiedz Link Zgłoś
gizmolo07 Re: Wymarzone studia, które stały się koszmarem. 03.02.13, 12:58 tnijurl.com/przeczytalem_was/ Odpowiedz Link Zgłoś
xyzum20 Wymarzone studia, które stały się koszmarem. LI... 15.03.13, 10:38 jestem studentem UM i uważam, że to co zostało tam opisane to gruba przesada. Jeżeli ktoś nie traktuje studiów i wykładowców poważnie i olewa je to są później takie skutki. Szanowna koleżanka ewidentnie nie nadaje się na ten kierunek. Co prawda na WNoZ nie ma stołówki ale reszta to przereklamowanie! Odpowiedz Link Zgłoś