Świątynia książek: poznaj historię biblioteki u...

14.02.13, 07:55
"...pierwszy egzemplarz obowiązkowy biblioteka otrzymała w grudniu 1824 roku. Od tej pory trafiała tu każda książka wydana przez polskie placówki w kraju lub za granicą."
Czy autor się zanadto nie rozpędził??
    • Gość: AK Re: Świątynia książek: poznaj historię biblioteki IP: *.wroclaw.vectranet.pl 14.02.13, 09:25
      co tam, Śląsk zawsze polski:)
      • gandan-10 Re: Świątynia książek: poznaj historię biblioteki 14.02.13, 19:10
        Gość portalu: AK napisał(a):

        > co tam, Śląsk zawsze polski:)
        Nigdy nie byl polski,ot madrosc polaczkow.
    • spacerempowroclawiu Re: Świątynia książek: poznaj historię biblioteki 14.02.13, 10:34
      E tam ;) Artykuł ciekawy, zdjęcia fajne, więc można wybaczyć ;)
    • melomanka87 stary i nowy budynek 14.02.13, 11:32
      Jeśli ten nowy budynek został wyłoniony w konkursie, to dopiero paskudne musiały być pozostałe projekty...

      Zastanawia mnie, jak udało się fotografowi zrobić tak ładne zdjęcia starego budynku, w większości pomieszczeń panuje półmrok, doświetla się je sztucznym światłem, a tutaj wszystko takie słoneczne.
    • greges58 Świątynia książek: poznaj historię Biblioteki U... 14.02.13, 16:39
      pożar w Kościele Świętej Anny wybuchł 11 maja 1945 roku !!!
      zgadnij, kto podpalił...
      ;)
      • Gość: Adam Re: Świątynia książek: poznaj historię Biblioteki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.13, 17:53
        wehrwolf
        • gandan-10 Re: Świątynia książek: poznaj historię Biblioteki 14.02.13, 19:17
          Gość portalu: Adam napisał(a):

          > wehrwolf
          >Wehrwolf ale polski,to niezaprzeczalne.
      • gandan-10 Re: Świątynia książek: poznaj historię Biblioteki 14.02.13, 19:14
        greges58 napisał:

        > pożar w Kościele Świętej Anny wybuchł 11 maja 1945 roku !!!
        > zgadnij, kto podpalił...
        > ;)
        >Data sie zgadza,to byli polacy.
    • Gość: JG Re: Świątynia książek: poznaj historię Biblioteki IP: *.wroclaw.vectranet.pl 18.02.13, 20:06
      powinno być: "Tylko data (być może) się zgadza." - spotkałem sie z innymi datami również, np. 9.V'45. NB. te książki które spalili czerwonoarmoiści, dowództwo Festung Breslau wcześniej chciało spławić Odrą (im też one nie były potrzebne).

      Co do artykułu, to jest on mało rzetelny. Biblioteka Uniwersytecka do 1945 r. to była zupełnie inna instytucja i z ul. Szajnochy (dawniej Rossmarkt) nie miała nic wspołnego. Dawne biblioteki Miejska i Uniwersytecka to zupełnie rózne instytucje o długiej i zupełnie odmiennej historii.

      Związek wziął się z tego, ze w 1945 r. Bibl. Uniwersytecka poszła z dymem, a Biblioteka Miejska przetrwała i tam zaczęli swoją działalność bibliotekarze polscy, którzy postanowili uruchomić bibliotekę dla Uniwersytetu. Tyle, że nawet personel wtedy był jeszcze niemiecki.

      Tak więc zdanie: "Królewską Bibliotekę Uniwersytecką we Wrocławiu utworzono oficjalnie w 1815 roku. Zanim jednak zajęła miejsce księgozbioru miejskiego przy ul. Szajnochy" jest zupełnie od rzeczy, bo ocalałe ksiązki z dawnej Universitaetsbibliothek tylko uzupełniły ocalały na miejscu księgozbiów Stadtbibliothek, przekazanej przez miasto formalnie Uniwersytetowi w 1946 r. Do dziś ksiegozbiór miejski stanowi rdzeń tej biblioteki.

      Podane w artykule liczby są mało wiarygodne - nawet ze zdjęć wnętrza kościoła św. Anny wynika jasno, że ksiązek musiało tam być dużo więcej niz 300 (!!!), inne dane liczbowe odnoszą się zapewne do stanów przedwojennych, zanim zostały poważnie umniejszone przez zły los i złych ludzi.

      "Budynek przy ul. Szajnochy 7-9 był przystosowany do celów bibliotecznych"

      On był wręcz zaprojektowany jako biblioteka, choć mieściła się tam także miejska Sparrkasse i Archiwum Miejskie. To chyba jedyna do najnowszych czasów biblioteka w mieście zaprojektowana od podstaw.
    • Gość: mechanik Re: Panie Janie pisz Pan takie posty jak te powyż IP: 122.226.142.* 04.09.15, 22:43
      Jan i ty to przecież jedna osoba - troll odświeżający co chwilę kolejne wątki, żeby tylko znaleźć kolejne miejsce do wylewania pomyj.
    • Gość: Nowa Generacja Dyskutowano o wolnym dostępie do treści naukowych IP: *.wroclaw.vectranet.pl 01.10.15, 06:33
      W Warszawie dyskutowano o wolnym dostępie do treści naukowych.
      Dzięki otworzeniu dostępu do nauki, polskie badania mają szansę stać się bardziej widoczne - mówił w poniedziałek 21 bm. wiceminister nauki Włodzisław Duch. Opowiadał o ministerialnych pracach dot. repozytoriów, cyfrowych bibliotek i bezpłatnych publikacji naukowych.

      W lipcu MNiSW przyjęło program Otwartego Dostępu. W dokumencie „Kierunki rozwoju otwartego dostępu do treści naukowych w Polsce” - jak podsumowuje resort w komunikacie - znalazły się m.in. plany utworzenia otwartych repozytoriów, cyfrowych bibliotek i bezpłatnych czasopism i publikacji naukowych. Program zawiera propozycje zaleceń w zakresie otwartego dostępu (OD) do publikacji naukowych, zarówno dla MNiSW, jak i instytucji finansujących badania, jednostek naukowych oraz uczelni. W poniedziałek w Warszawie podczas konferencji „Otwieramy polską naukę” po raz pierwszy zaprezentowano ten dokument środowisku akademickiemu.
      Program Otwartego Dostępu (OD) jest m.in. odpowiedzią na zalecenie Komisji Europejskiej z 2012 r. w sprawie dostępu do informacji naukowej i jej ochrony. Wprowadzanie OD będzie się wiązać ze zwiększeniem nakładów na informatyzację nauki ze środków budżetowych oraz unijnych.
      Prof. Duch wymienił, że Polska poczyniła już szereg kroków na rzecz otwierania nauki. Jednym z nich jest Wirtualna Biblioteka Nauki. "W ramach niej nasi uczeni mają dostęp do prawie wszystkich publikacji naukowych interesujących szerokie rzesze naukowców" - powiedział wiceminister Włodzisław Duch. Ministerstwo pomaga również konsorcjom w finansowaniu dostępu do bardziej niszowych publikacji naukowych. "Chcielibyśmy, by również naukowcy pracujących w firmach mieli taki dostęp" - dodał.
      Duch zwrócił uwagę, że osoby, które chcą mieć dostęp do polskich publikacji, mogą korzystać np. ze zbiorów Federacji Bibliotek Cyfrowych, która udostępnia 2,5 mln dokumentów, a także ze zbiorów Biblioteki Narodowej, która już zeskanowała ok. 2 tys. czasopism - nie tylko naukowych. Korzystać można też z cyfrowych repozytoriów tworzonych przez różne polskie instytucje.
      "Wśród rekomendacji dla instytucji finansujący badania znalazło się m.in. zalecenie, aby w regulaminach konkursów grantowych dodać zapisy dotyczące otwartych publikacji. Chodzi o to, aby naukowiec mógł sobie zaplanować w grancie pieniądze na publikacje w otwartym dostępie" - mówiła podczas konferencji „Otwieramy polską naukę” Bożena Bednarek-Michalska z resortu nauki.
      "Otwarty dostęp do czasopism to jednak rzecz stosunkowo prosta" - ocenił prof. Duch. Przyznał, że trudniejsza jest kwestia zapewnienia otwartego dostępu do danych badawczych - gromadzonych np. podczas eksperymentów. "Otwarty dostęp do danych umożliwił szybki rozwój genetyki, biologii i medycyny molekularnej, badań nad mózgiem, usług opartych na danych satelitarnych. Gromadzenie i analiza dużych danych umożliwia oszczędności w rolnictwie, ochronie środowiska, zapobieganiu powodziom i innym katastrofom, produkowaniu energii ze źródeł odnawialnych, sterowaniu ruchem samolotów czy pociągów przewożących towary w globalnej skali, analizie zagrożeń epidemiologicznych. Skupienie nauki wokół repozytoriów i analizy dużych danych to nowa droga do rozwiązywania naprawdę złożonych problemów o wielkim znaczeniu społecznym" – mówił Włodzisław Duch.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja