margorzata
28.02.13, 20:31
Ukradli mi rower, czarną, górską damkę Giant Rincon. Włamanie do zamykanej na klucz rowerowni na krzykach (Partynice), w domu 3 piętrowym, na bocznej spokojnej, ulicy, z domofonem, drzwi obok wejścia rezyduje zarządca, 19/20.02 2013 r.
Zadzwoniłam na policję, przyjechała panna po 3 godzinach! Spisała coś niewyraźnym pismem i zapowiedziała, że skontaktuje się ze mną ktoś kto będzie tą sprawę prowadził. Ok. Gdy wychodziła myślałam, że sfotografuje szczątki po włamaniu (zamek, inne rowery), porozmawia z zarządcą, innymi lokatorami. Człowiek naoglądał się seriali policyjnych ze zgniłego zachodu. Ale nie! Powiedziała, że policja skoncentruje się na mnie! Super, czuję się doceniona, ale nie o to w tej sprawie chodziło! Panna zniknęła, a z nią skończył się kontakt z policją. Powiesiłam ogłoszenia w necie- portale społ., ogłoszeniowe, wysłałam info ze zdjęciem do lombardów i paru komisów, znajomych, zwizytowałam dwie giełdy etc... Po kilku dniach jednak straciłam cierpliwość. Znalazłam numer do dyżurnego na Jaworowej i zidentyfikowałam osobę, która może (?) zajmować się tą sprawą - zadzwoniłam. Nic!, dzwoniłam już 30 razy! i nigdy! nikt nie odbiera! Dyżurny twierdzi, że widuje tego pana, ale kontakt zerowy. W międzyczasie okazało się, że nie tylko mój rower zniknął, że ktoś mógł coś widzieć... Tylko komu to powiedzieć? Nie mam pojęcia co się dzieje w mojej sprawie. Włamanie, zniszczony zamek i kradzież na co najmniej 3 tysiące, jak nie więcej, to nie jest bułka w supermarkecie ukradziona przez głodnego żula! Tylko takiego łatwiej złapać, jak go przytrzymuje ochrona sklepu... Życzliwi twierdzą, że po 3 tygodniach przyjdzie umorzenie i finito. Niczego więcej nie mam co oczekiwać od policji. Ale ja oczekuję! To jest ich praca! Na stronie policji widzę, jak jeżdżą z pogadankami po szkołach, etc lans, a ja bym chciała, żeby pogadali ze znanymi sobie złodziejami z okolicy, a nawet sami wybrali się na giełdę.
Jakie macie doświadczenia z tego typu spraw? Może znacie jakieś cwane sposoby szukania ukradzionego roweru? Od oglądania codziennie allegro, gratek, szybko etc itp itd już mnie mdli. Na giełdach śnieg albo błoto, a roweru ni huhu!