manyquid
02.03.13, 16:50
Korzystając że śnieg sie stopił i wyszło słonce przejechałem dziś 35 km po miejskich ściezkach rowerowych,chodnikach i parkach. Syf jest masakryczny. Kumulacja tego, że już w poprzednich latach miasto miotły ani zamiatarek nie uświadcza. Wzdłuż ulic na chodnikach i ścieżkach jest 1cm warstwa brudu, granulki tego czegoś co pozostaje po "soleniu" ulic, kawałkim, szkła, kora, patyki, butelki - jest wszystko. W parkach Pilczyckim i Kozanowskim główne ściezki pełne grząskiego błota, rozjeżdzone, zaniedbane, niutwardzane i nieplantowane od długich lat
Jestem w lekkim szoku, tego syfi wiosenne deszcze nie zmyją tu trzeba ludzi ze szpadlami, miotłami i zamiatarki mechaniczne. Ale miasto ma inne priorytety - wiemy jakie, tam leca milion za milion albo nawet w dziesiątkach licząc. Ciekawe ile kosztuje wyczyszcznie 1 km bieżacego chodnika o szerokości powiedzmy 1,5 metra?
Kiedyś policzyłem, że za stosunkowo śmieszne (w porównaniu z dotowaniem kopaczy milionami) pieniądze można elegancko utwardzic i wyrównać dziesiatki kilometrów ścieżek we wrocławskich parkach - z tego korzystamy wszyscy, dziesiatkami tysięcy. Dla zainteresowanych mam kalkulacje ile kosztuje np.: dosypanie 4 cm alejek parkowych o szerokości 2 metrów pożądnym kruszywem granitowym i uwalcowanie tak by było pożadnie na kolejnych przynajmniej parę lat...to naprawdę są pieniądze typu "waciki" w porównaniu to rozwalanych lekką rasią milionów na rózne fanaberie dla garstki wybrańców Dutkiewicza