macaran
08.03.13, 08:52
Dziś w naszej prasie wiele mówi się o ITS wrocławskim. Gazeta Wrocławska opisuje jego walory (techniczne). Wyborcza pisze o codzienności ITS-u. Ja piszę o ITS w innym mieście.
Bardzo często, od kilku lat bywam służbowo w Trójmieście. W całej aglomeracji montowany jest system ITS a obecnie testowany jest jego kilkukilometrowy odcinek we Wrzeszczu, tj. w śródmiejskim rejonie handlowo-bankowym Gdańska. Po pierwsze - mimo, że obejmuje kilkanaście skrzyżowań jeszcze ani razu się nie "wysypał". Po drugie - jadąc samochodem nie odczuwam istotnej różnicy przed i po zamontowaniu ITS-u. A przyczyna jest bardzo prosta - W Gdańsku, po oddaniu kilku ważnych inwestycji drogowych - praktycznie (a na pewno w porównaniu z Wrocławiem) znikły korki !!! i to w dzielnicach śródmiejskich i to w godzinach szczytu !!! Tak więc zamontowany ITS jedynie polepsza płynność ruchu. ITS również nie destabilizuje ruchu, jak we Wrocławiu. Tramwaj ma pierwszeństwo na światłach wtedy, gdy musiał by postać na nich pełen długi cykl. W większości sytuacji motorniczy trochę przyhamowuje przed światłami, załapuje się na swoje zielone światło i w uspokojonym ruchu jedzie przez skrzyżowanie. Jest to jakiś kompromis pomiędzy użytkownikami ruchu - ale na pewno nie jest to "zgniły kompromis". Nie odczuwam tego kompromisu negatywnie ani jako pasażer tramwaju, ani jako pasażer taksówki. W Gdańsku nie muszę wychodzić z mojego biura z wielkim zapasem czasu by dojechać na czas na lotnisko lub na Dworzec Główny. Zawsze wychodzę (zamawiam taxi) na ostatnią chwilę i jest ok.