tomek854
17.03.13, 19:52
...z artykułu, którego nie mozna komentować.
wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,13564770,Poza_prawem__poza_systemem__Rumunscy_Romowie_we_Wroclawiu.html?as=3
Zwrócił moją uwagę jeden cytat:
"Policja i straż miejska przymykają na nich oko. - W Niemczech nie możesz sobie wybudować barak, bo zapłacisz mandat. Musisz płacić hotel. Nie możesz żebrać, bo idziesz do areszt. Tutaj policja tylko spisze - mówią"
Innymi słowy, przez to, że policja nie wykonuje swojej pracy porządnie, problem nie daje się rozwiązać. Bo gdyby musieli zadbać o legalne miejsce do zamieszkania i pracę, to by to zrobili - tak jak to ma miejsce w Glasgow, gdzie też jest dużo Romów ze wschodniej Europy - Słowacji, Bułgarii, Rumuni, Węgier, Polski (tych ostatnich miałem okazję poznać bliżej kiedy kiedyś pracowałem jako tłumacz dla Policji. I co? I większość z nich mniej lub bardziej żyje w systemie. Wielu z nich pracuje, choćby po to, aby wypracować sobie prawo do zasiłku, które przysługuje po dwóch latach (przy czym nieco inaczej jest z obywatelami Bułgarii i Rumunii). Może jakby u nas się okazało, że też nie można koczować byle gdzie, podrzucać śmieci sąsiadom i żebrać, to też by się okazało, że bohaterowie artykułu mogą pracować? W końcu nie mają wysokich wymagań finansowych, więc zapewne jakieś tam zbieranie wózków na parkingu supermarketu czy inne proste prace by im wystarczyły...
A tak na marginesie: jak podczas moich podróży autostopowych które odbywałem z przyjaciółmi w czasach studenckich i wcześniej chcieliśmy sobie kiedyś rozbić namiot pod lasem na jedną noc, to widzący to radiowóz specjalnie zjechał z drogi aby mnie upomnieć, że nie wolno i policjant stał nad nami aż nie złożyliśmy namiotu i poszliśmy. Okazuje sie, że jakbyśmy byli Cyganami z Rumunii, moglibyśmy sobie nawet zbudować domek i nikt by palcem nie kiwnął....