allerune
24.03.13, 15:17
Obserwuję od jakiegoś czasu rynek domów we Wrocławiu i widzę, że transakcji jest BARDZO malutko. Te same oferty, te same ceny, okazjonalnie duża obniżka (bardzo okazjonalnie).
Sprzedający mają ceny z kosmosu, dom z 80 lat w dobrym stanie (czyli praktycznie do remontu bo kafelki w łazience, czy też parkiety z tego okresu w dzisiejszych czasach wyglądają żenująco) na działce 400-500 metrów kosztuje (często po negocjacjach) ok 800 tysięcy.
Działka tego typu na Ołtaszynie (bliskim) i innych dobrych (acz nie najbardziej prestiżowych) miejscach kosztuje 500-600 zł za metr. Jeśli nawet z (DUŻYM) marginesem działka jest warta 300 tysięcy, to czy dom na niej jest warty 500? Aby był porównywalny z NOWYMI domami, trzeba by włożyć w niego dodatkowe 200 tysięcy, a przecież za 500 mamy możliwość budowy czegoś na "pełnym wypasie", za 700 można postawić prawie pałac.
Wobec tego mimo że "stać mnie", to nie kupuję... i myślę że dopóki tego typu oferty nie spadną do ok. 600 tysięcy... to rynek będzie stał.