Artystyczne Nadodrze zamiast wycieczki do Drezn...

01.04.13, 11:20
Oby takich akcji było tu więcej :)
    • greges58 Artystyczne Nadodrze zamiast wycieczki do Drezn... 01.04.13, 13:05
      Tragedia !!!
      musiałyście wymyślić - przy stoliczku w bezalkoholowej kawiarence - akurat tego wytatuowanego ???
      Miasto nie pytając nikogo o zgodę, bez konsultacji z realnymi mieszkańcami Nadodrza,
      przeznaczyło te wolne lokale na PRACOWNIE dla Artystów !
      był tam kiedyś sklep spożywczy, krawiec lub szewc, rzeźnik czy magiel...
      handlowcy zbankrutowali, rzemieślnicy pomarli ? a Ratusz " uszczęśliwił " nas koszmarem !!!
      Jaki znówe Galerie ??? nic tam kompletnie ni ma !
      koleżanki " galernic " wpadają czasem na wino ;) drugie Jatki ???
      ani to sztuka wysokich lotów, ani salon przedmiotów codziennego użytku !
      niechby to była ceramika nadająca się chociaż na prezent ?
      dlatego organizują kolosalne wyprzedaże !!! Jagiellończyka - przecena wszystkiego o 80 %
      nie maja nawet na czynsze...
      zapomniałyście o ulicy Kluczborskiej - agonia pracowni coraz bliżej ?
      Knajpy to osobna historia !
      za dużo ideologii i fanatyzmu, brak piwka czy wina rozłoży je do lata na łopatki ???
      powstał skansen dla pięknoduchów a normalni mieszkańcy pobliskich domów:
      plomb, wyremontowanych kamienic i nowych osiedli - nie mają się gdzie podziać !!!
      Nadodrze to nie tylko Ghetto bezrobotnych analfabetów !
      rozejrzyjcie się uważnie ...
      jedyne lokale z klasą znajdują się dopiero w hotelach przy Odrze ;)

      Łokietka 5 to temat na osobne opowiadanie ?
      Pozdrawiam ^^
      Grzesiek.
      • Gość: trutututu Re: Artystyczne Nadodrze zamiast wycieczki do Dre IP: *.play-internet.pl 01.04.13, 14:08
        Przecież te wszytkie miejsca są albo zamknięte,albo nikogo tam nie ma w środku. Kolejna bujda na resorach za pieniądze podatnika.Nikt tam nie chodzi ,nikt nic nie kupuje, nic się nie dzieje.Kartka na jednej z galerii na Chrobrego,że jeśli ktoś chce zwiedzić galerię ,to niech zadzwoni, mówi sama za siebie.
        • greges58 Re: Artystyczne Nadodrze zamiast wycieczki do Dre 01.04.13, 15:43
          przecież o tym wiem - dlatego napisałem !
          dziewczyny z tych niesczęsnych Galerii mają " papiury ", skończyły przecież ASP.
          Klient jest tylko intruzem przeszkadzającym w plotkach ;)
          absurd !
          Baba założyła kawiarnię, ale żyje z kursów szycia ? co to ma być ???

          o Cybulskiego nie warto nawet wspominać !
          tam liczy się jedynie FairTrade i parking dla rowerków...

          zamordowano Syrenkę na św. Wincentego !
          i tyle.
      • Gość: mieszkaniec Re: Artystyczne Nadodrze zamiast wycieczki do Dre IP: 78.9.154.* 04.04.13, 17:11
        Sorry ale przesadzasz, wreszcie normalni ludzie z tej dzielnicy, bo tacy tez są, mają gdzie się podziać. A jeśli któraś z pracowni upadnie, to tylko dlatego, że ludzie teraz niczego i nigdzie nie kupują, nawet jak mówisz "sztuki wysokiego lotu", bo Ci co mają na to kasę, to ludzie "niskich horyzontów". No kto ma dziś kasę.. No a poza tym ludzie kupują tylko żarcie i alkohol, bo to zawsze będą. Co nie znaczy że sztukę i knajpy bez alkoholu trzeba zlikwidować.
        • greges58 Re: Artystyczne Nadodrze zamiast wycieczki do Dre 04.04.13, 21:47
          może się zdziwisz, ale mieszkam całkiem " niedaleko "...
          granice to przecież rzecz umowna ;)
          sztuki nie likwidujemy a knajpy bez alkoholu są potrzebne !
          ale niech o wszystkim decyduje jednak rynek ?
          zgoda, Miasto stosuje preferencyjne stawki czynszu - na zachętę dla artystów !
          bo popełniono cholerny błąd, oddając Centrum Wrocławia bankom i kancelariom !!!
          próbujemy teraz naprawić zaniedbania, organizując nową dzielnicę artystyczną ?
          za późno...

          niech " normalni " spróbują iść w sobotę wieczorem do tej pracowni krawieckiej ;)
          powodzenia !

          wiesz, co tak naprawdę ucywilizowało szeroko pojęte Śródmieście ?
          masowa emigracja za chlebem bezrobotnych alkoholików !!!
          upadek barów i spelunek tworzonych specjalnie dla nich !
          mam wyliczać, czy sam pamiętasz ?

          ^^
    • Gość: on sight Re: Artystyczne Nadodrze zamiast wycieczki do Dre IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.13, 14:50
      Plecie jak Piekarska na mękach. Ta pani chyba w życiu w Dreźnie nie była.
      • Gość: podróżnik Magda Piekarska - gazetowa "podróżniczka" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.13, 15:49
        Była, była... Pewnie ze 20 razy. Ale np. o Jonsdorfie, Koenigshainer Berge, Czornebohu czy Obercunnersdorfie (że wymienię tylko te popularniejsze cele) pewnie nawet nie słyszała. Żal mi takich "inteligentów"-snobów, którzy za Nysą Łużycką to znają tylko Drezno i Goerlitz (i jeżdżą tam przy każdej możliwej okazji), i to też tylko dzięki wprowadzeniu bezpośrednich pociągów.

        Co byś ty panienko robiła w tym Dreźnie w sobotę, skoro sklepy tam czynne tylko do 14:00?
        • Gość: lausitzer Re: Magda Piekarska - gazetowa "podróżniczka" IP: *.opera-mini.net 01.04.13, 17:29
          Gazetowa "podróżniczka" i "specjalistka" od kultury Magda Piekarska pewnie też nie słyszała o bardzo barwnych procesjach wielkanocnych, jakie akurat odbywają się w tym czasie na Łużycach Górnych, m.in. w Bautzen, Ostritz i Herrnhut.
          • Gość: Magda Piekarska Re: Magda Piekarska - gazetowa "podróżniczka" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.13, 23:19
            Mili Państwo,
            nie rozumiem, skąd tyle agresji. To nie jest artykuł na stronę "Turystyka", ale dla wrocławskiej Wyborczej, więc robienie zarzutu z tego, że nie napisałam o procesjach na Łużycach, jest trochę nie na temat. Zresztą nigdy nie byłam i nie zamierzałam być "gazetową podróżniczką". Drezno przywołałam nie dlatego, że to jedyna miejscowość, jaką kojarzę za zachodnią granicą - zrobiłam to z jednego, konkretnego powodu: ze względu na dzielnicę Neustadt, w której miejsc alternatywnej kultury jest mnóstwo, a władze miasta dawno oddały tam lokale na galerie artystom. Efekt? Mechanizm, który we Wrocławiu dopiero powoli zaczyna się rozkręcać, tam zdążył się sprawdzić - całymi dniami do Neustadt ciągną turyści, a wieczorami ta część miasta tętni życiem, czego nie można powiedzieć o starówce, gdzie życie zamiera po tym, jak wyjadą stąd wycieczki, czyli wczesnym wieczorem.
            Jeśli zdarza mi się wybrać na weekendową wycieczkę do któregokolwiek z niemieckich miast, to nie po to, żeby robić tam zakupy, więc zamykanie sklepów o godz. 14 raczej mnie do tych wypraw nie zniechęci.
            Nadodrze odwiedziłam w poprzednią sobotę, 23 marca - wszystkie miejsca, poza wspomnianą galerią, były otwarte do późna, wszędzie widziałam sporo ludzi i nie tylko ja zrobiłam tam zakupy.
            Nie łudzę się, że na co dzień dzielnica tętni życiem, ale akurat w ten weekend tak było. I chyba temu służą podobne imprezy - żeby ściągnąć na Nadodrze ludzi z całego miasta, przekonać, że dzielnica się zmieniła. Jasne, że są tam problemy. Ale fakt, że w ramach rewitalizacji odnowiono tam sporo kamienic, wyremontowano park, że otwierają się galerie i kawiarnie, wydaje się działać na korzyść - rok temu większości z tych miejsc nie było, nie istniał żaden magnes, który zatrzymałby tu kogokolwiek poza stałymi mieszkańcami. Z tego, co zauważyłam podczas spaceru - nie brakuje tam wcale sklepów spożywczych, są piekarnie, tradycyjne cukiernie, zakłady rzemieślnicze też, więc nie przesadzałabym z tym, że pracownie powstały ich kosztem, a na pewno nie zdominowały przestrzeni. Nie zauważyłam też żadnego fanatyzmu w Pestce, czy kawiarni na Bema i nie widzę nic złego w fair trade, czy parkingu dla rowerów. Zdaje się, że Infopunkt na Łokietka współpracuje z mieszkańcami okolicznych kamienic, m.in. udzielając porad, ale też aktywizując ich.
            A jeśli jest potrzeba, żeby powstał tam lokal z rozumianą inaczej klasą, z ofertą dla mieszkańców plomb i nowych domów, którym nie wystarczają istniejące kawiarnie, zapewne prędzej czy później powstanie - czy i wtedy będziemy narzekać, że stało się to kosztem warsztatu szewskiego czy spożywczaka? Przez lata Nadodrze funkcjonowało trochę jak getto, a najlepszym sposobem na likwidację takiego piętna jest wymieszanie zastałej społeczności z napływową - bardzo dobrze, że deweloperzy budują tam nowe domy, że obok sklepów i warsztatów powstają pracownie artystów, że nareszcie są tam miejsca, gdzie można smacznie zjeść i napić się kawy (akurat mi brak alkoholu w tych knajpkach nie przeszkadza). Szczerze mówiąc, gdyby ktoś kilka lat temu powiedział mi, że spędzę miłe popołudnie i wieczór na spacerze po Nadodrzu, nie uwierzyłabym. A że bywa tam wciąż niebezpiecznie, wiedzą doskonale wszyscy ci, którzy tam mieszkają lub tylko bywają - pana z tatuażem na twarzy bynajmniej nie wymyśliłam, chociaż na podobne scenki natykam się i w innych dzielnicach. Oczywiście, zdaję sobie sprawę z tego, że wprowadzenie galerii, pracowni i innych tego typu miejsc to proces, który musi potrwać, żeby nabrał sensu. I wiem, że na co dzień nie bywa tam aż tyle osób, co podczas mojej wizyty. Ale mój tekst jest subiektywnym felietonem z tego właśnie konkretnego spaceru. Mieszkam we Wrocławiu od wielu lat i Nadodrze znam dość dobrze (mieszkałam długo w sąsiednim Śródmieściu) - wizyta po latach zrobiła na mnie wrażenie. I tyle - nikomu nie narzucam tej opinii, każdy może wybrać się tam na własną rękę i sprawdzić, czy ten efekt zadziała. Komuś zabraknie lokalu z winem albo sklepiku, który działał tu przed laty, ktoś inny ponarzeka na panie za ladą w galerii albo na asortyment w tejże - ok. Tyle że nie są to powody, żeby zarzucać sobie nawzajem kłamstwa lub obrażać się.
            Pozdrawiam serdecznie i życzę słonecznych weekendów - na Nadodrzu czy we wrocławskim Rynku, w Dreźnie albo w Bautzen, według uznania,
            Magda Piekarska
            • Gość: miki Re: Magda Piekarska - gazetowa "podróżniczka" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.13, 00:16
              Ble, ble, jaka ty nudna jesteś kobieto. Twoje ulubione zajęcie to pewnie szwendanie się po miastach i oglądanie pseudokultury pseudoalternatywnej czy pseudoludowych świecidełek i nawet nie wyściubiasz nosa poza betonową pustynię. Przejedź się czasami w górki, pieszo lub na narty, pozwiedzaj małe, ale urokliwe miasteczka (szczególnie te za granicą zachodnią czy południową), to i życie będzie barwniejsze. Ale ty o tym nie wiesz, tak jak nie masz bladego pojęcia o procesjach wielkanocnych na Łużycach, mimo że ponoć zajmujesz się kulturą. Zamiast tego jeździsz co tydzień w te same miejsca, oglądasz to samo, a potem zadręczasz czytelników nudnymi tekstami, co widać choćby po ocenach w komentarzach w tym wątku. Przyjdzie nowy redaktor naczelny, to mam nadzieję, że odświeży trochę redakcję, a najlepiej, żeby już obecny o tym pomyślał.
            • Gość: czytelnik Do Magdy Piekarskiej IP: *.hotspotchat.net 02.04.13, 01:42
              W języku polskim nie pisze się "Bautzen", tylko "Budziszyn", szanowna, "kulturalna" pani Magdo Piekarska. Poza tym już widzę, jak po pani artykule tłumy wrocławian pędzą na dzielnicę Neustadt w Dreźnie, żeby zobaczyć te "mnóstwo kultury alternatywnej", mimo że wielu z nich nie ma nawet pieniędzy na bilet do kina czy teatru w swoim mieście.
            • greges58 Re: Magda Piekarska - gazetowa "podróżniczka" 02.04.13, 02:03
              Pani Magdo !
              Tworzymy, nieco na siłę i raczej wbrew tubylcom, nasz maleńki Montparnasse ?
              toutes proportions gardées ;)

              Ja się właściwie mógłbym zgodzić z taką polityką miasta ?
              Nadodrze i pobliski Ołbin zdominowały przecież banki oraz podejrzanie dziwna lichwa,
              sklepy z tanią wódką, lombardy i lumpeksy...
              Połowa uczniów Gimnazjum na Paulińskiej miała konflikty z prawem,
              trzydzieści procent pozostaje pod stałym dozorem kuratora !
              Dzielnica mocno nieświęta ?
              Nareszcie przyszedł czas na dawno oczekiwane zmiany ! Ale nie róbmy tego za pomocą kija !
              Mam nieodparte wrażenie, że przebiega tam jakiś dziwaczny " eksperyment " ?
              Natchnieni naprawiacze rzeczywistości z ulicy Łokietka też przykładają do tego rękę -
              - wymyślając kosmicznie nierzeczywiste problemy.
              no cóż...
              muszą przecież w jakiś sposób uzasadnić swe istnienie ?
              Kapitalny komentarz znalazłem na gazecianym Facebooku: Nadodrze nie leży na Marsie !!!

              Pestka naprawdę ma sens !
              Bema to całkiem inny adres ;)
              Rozrusznik też znajdzie publiczność...
              Po co więc tworzy się wokół nich taka dość niezdrowa atmosfera ?

              P. S.
              Alkohol nie jest potrzebny do dobrej zabawy, ale butelka przyzwoitego winka
              jeszcze naprawdę nikomu nie zaszkodziła !

              Dobrej Nocy życzę ^^
              Grzegorz.
            • Gość: spoglądający Re: Magda Piekarska - gazetowa "podróżniczka" IP: 78.9.156.* 02.04.13, 11:39
              niestety polskiej frustracji jest aż nadto w tego typu komentarzach; jeśli kogoś coś w tekście wkurzy, z chęcią zanurza się w pisaniu paszkwili i uderzaniu - nie w istotę nawet, ale ot tak, by uderzyć; ktoś, kogo zaciekawią zdjęcia, nowe miejsca czy doświadczenia osób, które wybrały się w sobotę na spacer po mieście (z ciekawością turysty) - obejrzy, przeczyta i ew. zapamięta, by się kiedyś tam wybrać; ale nie napisze, że dziękuję i takie tam...
              dobrze, że są takie miejsca i fajnie, że ktoś o nich pisze, mimo, że nie rozwiązuje to przy okazji jakichś ważniejszych problemów
              dobrego dnia
              • Gość: Anna Re: Magda Piekarska - gazetowa "podróżniczka" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.13, 14:44
                Ale co ty bardziej rzeczowego i na temat napisałeś w komentarzu? Daruj sobie takie moralizujące gadki, każdy ma prawo wypowiedzieć na forum swoją opinię. Także negatywną. Dzięki nim redaktorzy mogą choćby wyciągnąć wnioski nt., co ciekawi czytelników (oczywiście pod warunkiem, że chcą się czegoś nauczyć), ale tacy jak ty nie są w stanie już tego pojąć.

                PS. Nota bene twój post powinien zostać skasowany za pisanie niezgodne z regułami polskiej pisowni, np. zdania w języku polskim zaczyna się z dużej litery, a kończy kropką, ty "kulturalny" analfabeto...
    • sympatiaplus Artystyczne Nadodrze zamiast wycieczki do Drezn... 01.04.13, 18:28
      W trakcie dyskusji na Łokietka 5 młody socjolog z Nadodrza, z przejęciem opowiadał, że ta dzielnica pionierów tonie w biedzie. Kawiarenki i galeryjki pudrują prawdziwe problemy.
      • Gość: rest Re: Artystyczne Nadodrze zamiast wycieczki do Dre IP: *.adsl.inetia.pl 01.04.13, 19:19
        to sie nazywa gentryfikacja :)
    • radeberger Pani Magdo Piekarska... 02.04.13, 15:42
      Poczytaj pani do cholery co to jest KULTURYSTYKA. Tworzenie neologizmow w jezyku polskim takze podlega pewnym uwarunkowaniom!
    • Gość: Taka jedna Przesadzają z tym punktem krawieckim... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 03.04.13, 10:48
      To zdecydowana przesada. Powiem nawet, że nachalność, nie mająca nic wspólnego z rzetelnym dzielnnikarstwem. Piszą o nim, relacjonują, fotografują, jakby nie było lepszych punktów na Nadodrzu...
      Jakaś znajoma czy co?
    • masofrev Artystyczne Nadodrze zamiast wycieczki do Drezn... 04.04.13, 20:01
      Chyba "kulturystka" nigdy nie była w Dreźnie. Między brudnym, zapyziałym Nadodrzem a pięknym, wymuskanym, barokowym Dreznem różnica jest mniej więcej taka jak między wychudzonym dachowcem a rasowym persem (albo main coonem dla nielubiących persów ;-)
    • duma_slaska Artystyczne Nadodrze zamiast wycieczki do Drezn... 05.04.13, 01:38
      Szanowna Pani redaktor,

      przede wszystkim wyrazy szacunku za zabranie głosu w komentarzach. Jak widać, w tym kraju kapitał społeczny ciągle zalega na poziomie dennym, toteż uprzejme schodzenie z piedestału pozycji redaktora/autora tekstu do sfery wolnej dyskusji w komentarzach i równie uprzejme odpowiedzi na proporcjonalnie chamskie odzywki nie przynoszą pozytywnych skutków. Jad tu się przelewa, choć trudno znaleźć w tym temacie jakiekolwiek zarzewie agresywności.

      Na Nadodrzu i w ogóle w tym mieście wiele rzeczy powinno się zrobić inaczej, ale to nie miejsce na taki elaborat. W Pani tekście zaś negatywnie odbieram jedynie określenie "kulturystyka", które rzeczywiście ma już swoje znaczenie i jest neologizmem na siłę.

      O samym Nadodrzu zaś (w skrócie) - tutejsze komentarze, farba na fasadzie galerii świadczą o tym, jak daleko jest do osiągnięcia tego, co się na tym osiedlu (bo to nie administracyjna dzielnica) chce osiągnąć. Nie jest to getto, nie mylmy pojęć - to okropny slums, strefa zamieszkania miejskiej biedy, tak jak całe Śródmieście. Miasto ingeruje w Nadodrze bardzo delikatnie (za co czapka z głowy), ale to właśnie dlatego zmiany są powolne. Nadodrza się nie gentryfikuje, tylko uprzyjaźnia, cywilizuje poprzez renowacje, tworzenie po prostu ludzkiej przestrzeni. Tkankę ludzką postanowiono zmienić za sprawą zachęcenia tzw. wyższych warstw do przenosin na Nadodrze, a nie poprzez wymuszanie wyprowadzek mieszkańców dzisiejszych (co spotkało by się i tak z dużym poparciem). Ale ludzi zmienić jest ciężko, bo to osoby innej epoki i innej kultury. Dla nich z domu nie wychodzi się na kawę tylko na piwo (jedni do centrum, inni za róg), a pod domem ma być przede wszystkim sklep spożywczy (z alkoholem). O ile spożywczak to rzeczywiście mus w miejscu, gdzie mieszkają ludzie, to wyrażanie sprzeciwu poprzez wylewanie farby na własność osób niewinnych zaszłej sytuacji pokazuje o jakich ludziach rozmawiamy. Zmienienie Nadodrza może nie dokonać się w wyraźnej formie jeszcze przez 10 lat, o ile, nie daj bór, się nie zatrzyma i nie zacznie cofać.

      Ale uderzenie w warstwę ludzką Śródmieścia było konieczne. Nie dlatego, że tam mają się wozić turyści, tylko dlatego, że nie może wiecznie trwać sytuacja, w której niebezpiecznie jest w prawie każdej części Wrocławia, a Śródmieście to przecież rozszerzenie ścisłego centrum. Bunty lwowskiej, warszawskiej i innej gorolicy nie powinny tego procesu zatrzymać. Wrocław musi odzyskać swoją śląską dumę i mam nadzieję, że nowe pokolenia tych, którzy uważają się już nie za uchodźców z Polski B lecz za wrocławskich Ślązaków zmienią oblicze tego miasta. Powoli, ale skutecznie.
      • 1borgia Re: Artystyczne Nadodrze zamiast wycieczki do Dre 05.04.13, 01:48
        ra pozno.
        automat
    • lubietoto Artystyczne Nadodrze zamiast wycieczki do Drezn... 16.05.14, 11:01
      W sobotę odbędzie się noc artystycznego nadodrza. Koncerty, warsztaty, wystawy sztuki współczesnej, degustacje smakołyków przygotowanych przez lokalne firmy gastronomiczne i kawiarnie. Polecam jako zdecydowanie lepszy wybór od zatłoczonej nocy muzeów! -> wroclove.info/2014/05/13/ano-bedzie-sie-dzialo-przez-cala-noc/
    • nogard-10 Re: Artystyczne Nadodrze zamiast wycieczki do Dre 22.05.14, 21:52
      spacerempowroclawiu napisała:

      > Oby takich akcji było tu więcej :)
      Artyzm w polskim wykonaniu,glupota czy debilizm,zadne poszanowanie miasta w nazwie BRESLAU.
      • studentka_pwr Re: Artystyczne Nadodrze zamiast wycieczki do Dre 25.03.15, 22:56
        Dzień dobry! Jestem studentką Politechniki Wrocławskiej i w związku z tematem mojej pracy dotyczącej Nadodrza chciałabym Państwa uprzejmie prosić o wypełnienie krótkiej ankiety. Wszelkie uzyskane informacje posłużą wyłącznie mi w celach naukowych. Będę wdzięczna za wszelką pomoc.
        Z poważaniem
        Studentka_pwr

        www.interankiety.pl/interankieta/fdb0b6e8c37ed5b248c9fa8aa8520dc2
        • greges58 Re: Artystyczne Nadodrze zamiast wycieczki do Dre 25.03.15, 23:28
          Tomek już ci odpowiedział - spadaj na drzewo !!!
          Rozdaj ankiety koleżankom w stołówce, niech wpisują co im głupiego do głowy tylko przyjdzie?
          Grrr...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja