qwerfvcxzasd
13.05.13, 21:48
"Gdy czekają na zielone światło, stoją przed rzędem samochodów"
Nie zmam głupszego rozwiązania. Kierowcy wyprzedzają rowerzystę, a potem po dojeździe do świateł, ten sam rower znowu pojawia się przed nimi. Jaki jest w tym sens? Chyba tylko taki, że tworzą się niepotrzebne korki i jest niebezpieczniej.
Dla rowerzysty nie ma żadnego czasowego znaczenia, czy ruszy jako 1 czy 3 - dla zmotoryzowanych jest to niezwykłe utrapienie i utrudnienie.
Poza tym drodzy rowerzyści - nie wiem dlaczego z takim uporem jeździcie nocą ubrani na czarno i bez świateł. To jakaś nowa forma samobójstwa?