Na Gądowie bronią rodzinnej kawiarni z nakazem ...

26.05.13, 10:35
jakaś masakra... nie płacą za wynajmowany lokal, maja długi ale ktoś lubi to miejsce i dlatego mają dalej okradać właścicieli lokalu?! dziennikarz jest tak głupi żeby promować gardzenie prawem własności czy zna najemców lokalu? niedawno opisywana była sprawa Adama Gesslera i długów jakie narobił, nie płacąc za wynajmowane lokale, tu mamy to samo tylko na mniejszą skalę; jakiś zwolennik okradania właścicieli może wynajmnie mi mieszkanie? po dwóch miesiącach przestanę płacić ale jak mnie będzie chciał wyrzucic to pójdę do gazety i powiem: ale mi tam dobrze! to fajne mieszkanie, no nie płacę i co? to chyba nie powód do wyrzucenia mnie, nie? gdzie pójdę? ja się przywiazałem do tego mieszkania, to jest granda, tak bezczelnie naliczać mi opłaty za najem, sądziłem, że to tylko taki żart i po dwóch miesiącach właściciel da mi spokój, ten drań przyłazi i mówi, że albo zapłacę albo mnie do sądu poda, no ludzie! jak żyć?
    • Gość: fiu Re: Na Gądowie bronią rodzinnej kawiarni z nakaze IP: *.play-internet.pl 26.05.13, 10:56
      Litrowy, miałbyś rację gdyby sytuacja wyglądała tak jak ją widzisz. Jest trochę inaczej. Cafe miało zaległości wobec spółdzielni, ale zostały one spłacone. To czego domaga się spółdzielnia to splaty kar umownych czyli tego jakby dodatkowego "zysku" spółdzielni wynikającego z potknięć finansowych Cafe Inspiracje w trakcie rozkręcania Kafejki.
      • Gość: eM. Re: Na Gądowie bronią rodzinnej kawiarni z nakaze IP: *.rdnet.pl 26.05.13, 11:18
        A co przeszkadzało właścicielce podpisać umowę? Może źle kombinuję, ale ja uruchomiając jakiś biznes, najpierw uregulowałabym pod względem prawnym wszystkie formalności. A mając już za sobą problemy ze spłatą zaległości wobec spóldzielni, właścicielka powinna chyba stanąć na głowie, żeby przy drugiej szansie dopilnować wszystkiego i nie wtopić.
      • litrowy Re: Na Gądowie bronią rodzinnej kawiarni z nakaze 26.05.13, 11:26
        eśli taką umowę podpisała, że musi zapłacic kary to niech płaci, kto zmuszał podpisać taką umowę? a co teraz zmieniamy zasady i umowe wyrzucamy do śmietnika? jak podpiszesz umowę, z ktorej wynika, że za każdy dzień zwłoki w miesięcznym abonamencie dostarczasz 4 różowe, dmuchane słonie przed radomski ratusz to masz dostarczyć i koniec, nie ma dyskusji, dobrowolna umowa rzecz święta, wybór masz, możesz nie podpisywać; nie podobają się konsekwencje umowy? to wypad z lokalu, właściciel poda Cię do sądu i miejmy nadzieję, że praworządność zatryumfuje i będziesz musiał dostarczyć całą należność wraz z odsetkowymi słinikami...
    • Gość: weyetw4ws Re: Na Gądowie bronią rodzinnej kawiarni z nakaze IP: *.play-internet.pl 26.05.13, 12:10
      nie rozumiem o co jest ta awantura. zyski z usługowego lokalu spółdzielczego - są zyskami SPÓŁDZIELCÓW. dlaczego mieszkańcy tak bronią dłużnika, skoro tracą na tym finansowo?
      • Gość: fiu Re: Na Gądowie bronią rodzinnej kawiarni z nakaze IP: *.play-internet.pl 26.05.13, 12:47
        Lokal nie jest mój ale z niego czasem korzystam. Spółdzielnia nie traci nic... oprócz zysku wynikającego z kary umownej. Spółdzielnia straci [jej mieszkańcy] i dlatego mieszkańcy protestują jeśli lokal się zamknie. Stracą po prostu dobry lokal w którym mieszkańcy mogą komfortowo spędzić czas z maluchami. Ja korzystam z tego miejsca mieszkając na sepolnie! I to świadczy o tym jak wiele jest takich miejsc we "prorodzinnym' Wro!
        • Gość: emgieda Re: Na Gądowie bronią rodzinnej kawiarni z nakaze IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.05.13, 14:46
          Także korzystam z dzieckiem z tej kawiarni i również uważam, że spółdzielnia wiele straci na likwidacji kawiarni. Jako mieszkańcy Osiedla Kosmonautów powinniśmy być dumni z takich miejsc i je wspierać ze wszystkich sił, bez liczenia zysków finansowych.
          Z tego artykułu wynika, że to spółdzielnia zaniechała podpisania umowy, więc dlaczego osoba, która uatrakcyjnia okolicę swoim biznesem, ma płacić za lekceważenia Spółdzielni? Tym bardziej, że dług już został pokryty. Jeśli nie kolesiostwo i własny interes przemawia za Spółdzielnią "szóstka", to miejcie na względzie, że każdy biznes w tym miejscu mógłby wpaść w kłopoty finansowe. A zmiana obecnego biznesu w tym miejscu i z takim poparciem mieszkańców, na pewno na dobre Spółdzielni nie wyjdzie.
          • Gość: m Re: Na Gądowie bronią rodzinnej kawiarni z nakaze IP: *.internetia.net.pl 26.05.13, 17:08
            A ja mieszkam w bloku, w którym miesci się ten przybytek, nie korzystam z tej bawialni, nie mam dzieci i mieć nie zamierzam- nie mam nic przeciwko takiemu lokalowi, pod warunkiem, ze nie generuje dlugow- czyniących szkode (pośrednio) mnie wlasnie i innym mieszkańcom. Na to zgody nie dam i żadne argumenty pt "bo tu jest tak fajnie" nie zmienia mojemu poglądu. Nikt- za przeproszeniem- z Grunwaldu, Osobowic czy z jakiegokolwiek innego zakątka Wr nie powinien mieć prawa glosu- sprawa dotyczy dlugow wobec spoldzielni tej a nie innej i nas jako wlascicieli tych, a nie innych mieszkan. Dziwie się,ze sprawa ciagnie się tak długo- w tym miejscu już dawno powinien funkcjonować inny,wyplacalny wobec spoldzielni i jej czlonkow lokal. Mimo wielu zastrzezen do Zarzadu "Szostki" w pełni popieram działania spoldzielni pytając tylko, czemu tak długo to trwa. I przy okazji- lokal nie miesci się na Szybowcowej- tylko Skrzydlatej.
            • Gość: fiu Re: Na Gądowie bronią rodzinnej kawiarni z nakaze IP: *.play-internet.pl 26.05.13, 18:03
              Rzecz w tym, że ten lokal nie przynosi już długów [wszystkie długi z tytułu najmu są uregulowane], ma udokumentowane poparcie istnienia wśród mieszkańców osiedla [spółdzielni szóstka]. Problemem są długi wynikłe z kar umownych czyli takich których by nie było gdyby udało się właścicielce mieć kasę na dopłacanie do tego biznesu. Z tego co mi wiadomo zarząd spółki miał już wypracowane porozumienie w sprawie przedłużenia umowy najmu i kwestii kar umownych... ale niestety nie zostało to zamknięte odpowiednimi dokumentami. Problem w tym że zachował się jak chorągiewka i zmienił zdanie [nowy prezes] korzystając z uprzywilejowanej pozycji prawnej. Mieszkańcy do lokalu nie dopłacają nawet zł, ale korzystają.
              • sverir Re: Na Gądowie bronią rodzinnej kawiarni z nakaze 26.05.13, 18:33
                Z tego co mi wiadomo zarząd spółki miał już wypracowane porozumie
                > nie w sprawie przedłużenia umowy najmu i kwestii kar umownych... ale niestety n
                > ie zostało to zamknięte odpowiednimi dokumentami.

                W takim razie skąd zdziwienie, że de facto lokal był zajmowany bezumownie?
                • Gość: fiu Re: Na Gądowie bronią rodzinnej kawiarni z nakaze IP: *.play-internet.pl 26.05.13, 19:54
                  Zdziwienie polega raczej chyba na tym, że nie udało się ponownie podpisać tej umowy najmu.

                  Tutaj list otwarty właścicielki kawiarni i kilka faktów o bieżącej formalnej sytuacji sporu:

                  www.cafeinspiracje.pl/component/content/article/147-list-otwarty-do-sympatykow-cafe-inspiracje-groba-likwidacji-kawiarni
                  • Gość: emgieda Re: Na Gądowie bronią rodzinnej kawiarni z nakaze IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.05.13, 21:28
                    to może od razu wrzucę, żeby niepotrzebnie nie szukać. szkoda, że autor artykułu nie pofatygował się, by informacje przygotować rzetelnie i opisać szczegółowo całą sprawę, nie było by teraz niedomówień i dziwnych komentarzy powyżej.

                    "Jako Cafe Inspiracje jesteśmy w sytuacji kryzysowej, którą, bardzo chcielibyśmy przejść. Rozruch lokalu, wysoki czynsz oraz kłopoty osobiste spowodowały nasze zadłużenie wobec właściciela lokalu – Spółdzielni Mieszkaniowej SZÓSTKA. W połowie ubiegłego roku zarząd rozwiązał z nami umowę i zaczął naliczać kary (wynikające z umowy) za bezumowne korzystanie z lokalu. Nadal jednak otrzymywaliśmy i otrzymujemy faktury za najem lokalu (wysokość czynszu to 42zł.m+vat 23%). Robiliśmy wszystko, aby wyjść z zadłużenia – w maju 2012 spłaciliśmy całość zadłużenia wynikającego z czynszu i opłat za media. Otrzymaliśmy ustną deklarację poprzedniego Prezesa, że współpraca z nami będzie kontynuowana. Po odwołaniu Pana Prezesa Stalskiego, okazało się, że pozostali członkowie zarządu nadal oczekują, że spłacimy 50% kar. To przekraczało nasze możliwości. Odsetki są naliczane nadal, w tej chwili narosły do ponad 160 tyś zł. Kilkukrotnie zwracaliśmy się z prośbą o ich anulowanie – bezskutecznie.

                    Drodzy Państwo! W tej chwili jesteśmy na bieżąco z opłatami czynszowymi oraz za media. Robimy wszystko, aby być rzetelnym najemcą. Prowadzimy spokojny, bezalkoholowy lokal, z którego korzysta wielu członków Spółdzielni i gości z całego miasta – nie tylko rodziny z dziećmi. Mimo tego Zarząd nie jest skłonny aby kontynuować z nami współpracę.

                    Cafe Inspiracje grozi nam zamknięcie – Zarząd Spółdzielni skierował sprawę do sądu – 15 maja ma się odbyć ostateczna rozprawa, która zadecyduje o naszej przyszłości. Na lokal ma być ogłoszony nowy przetarg.

                    Spłaciliśmy całość zadłużenia – jednak kwota odszkodowania, którego domaga się zarząd (ponad 160 tyś zł) jest zupełnie poza naszymi możliwościami. Korespondencja ze Spółdzielnią to na dziś gruby segregator – niejednokrotnie szukaliśmy rozwiązań i proponowaliśmy sposoby, aby włączyć Cafe Inspiracje w działania statutowe na rzecz osiedla i mieszkańców. Zostały one potraktowane negatywnie.

                    Nie mamy więcej siły, aby „walczyć z wiatrakami”. Zarząd i Rada Nadzorcza twierdzą, że takie są zasady i przy zaległościach mogą nam umowę wypowiedzieć. Wygląda, że fakt, że je spłaciliśmy niczego nie zmienia."

                    Dla mnie to zwykła granda, kiedy takie rzeczy się dzieją. Nowy Prezes - nowe rządy, ale tak nie może być, że umowa słowna nagle przestaje obowiązywać. Zasranym obowiązkiem Spółdzielni jest utrzymanie tak porządnego miejsca na osiedlu, jego wsparcie i kibicowanie. Gdyby Pan Prezes nie miał własnego interesu w tym, by lokal porządnym ludziom odebrać, to by tak nie naciskał.
    • rafiol Na Gądowie bronią rodzinnej kawiarni z nakazem ... 26.05.13, 12:15
      Chcialbym zaprotestowac przeciwko zaliczaniu Osiedla Kosmonatow do Gądowa. Gądów konczy sie na ulicy Na Ostatnim Groszu, potem zaczyna sie Osiedle Kosmonatow, ktorego nieuregulowany status powoduje to nieporozumienie. Rozne proby objecia wspolnym mianem Gądowa osiedli Popowice i Kosmonautow oraz Gadowa wlasciwego to nieporozumienie dalsze. Artykul traktuje o ulicy Szybowcowej a tam juz o zadnym Gadowie nie moze byc mowy.
      • Gość: Pierre Re: Na Gądowie bronią rodzinnej kawiarni z nakaze IP: *.internetia.net.pl 26.05.13, 14:51
        Protestuj, ale za wikipedią "...W połowie lat 70. teren Gądowa przeznaczono pod zabudowę mieszkaniową i podjęto decyzję o likwidacji lotniska. Na jego miejscu powstało osiedle, a nazwy ulic - Balonowa, Skrzydlata, Szybowcowa, Latawcowa, Sterowcowa, Samolotowa, Eugeniusza Horbaczewskiego, Stefana Drzewieckiego, Jerzego Bajana, Ludwika Idzikowskiego, Franciszka Hynka oraz bulwarów: Dedala, Ikara - nawiązują do lotniczej przeszłości tego miejsca...."
        Podaj przypis mówiący inaczej
        A nawiązując do Cafe Inspiracja. Współczuję im, szkoda, że nie dostali nowej umowy na piśmie, ciekawe co w sądzie zeznał poprzedni Zarząd.
        • Gość: and Re: Na Gądowie bronią rodzinnej kawiarni z nakaze IP: *.internetia.net.pl 03.06.13, 22:02
          Pani właścicielka Cafe nakręca wszystkich jak może ;-)
          Kombinuje i przeciąga strunę, aż się doczekała eksmisji...

          A o samym lokalu opinie też różne: www.jejmiasto.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=609&Itemid=142
      • Gość: Jarek Re: Na Gądowie bronią rodzinnej kawiarni z nakaze IP: *.internetia.net.pl 26.05.13, 16:50
        To może popatrz sobie na niemieckie przedwojenne mapy, gdzie lotnisko jest umieszczone na terenie nazywanym Gandau (Gądów).
    • Gość: amandzia Re: Na Gądowie bronią rodzinnej kawiarni z nakaze IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.05.13, 21:38
      tak se pogadać i oczerniać ludzi to każdy może... myślicie, że sprawa jest naprawdę taka prosta? Artykuł o problemie jest dość ubogi, dlatego warto poszukać więcej informacji na ten temat. Właściciele Cafe są niestety zbyt skromni, żeby tutaj komentować, więc jako sympatyk kawiarni pozwalam sobie tutaj zacytować ich odpowiedź na Wasze durnoty z oficjalnego FB:
      "Wiele osób pyta nas, dlaczego zarząd Spółdzielni Szóstka nie chce z nami współpracować i podpisać OBIECANEJ w maju 2012 umowy. Polecamy bezpośredni/telefoniczny kontakt z panem prezesem/panią wiceprezes; najlepiej przed Walnym Zgromadzeniem Członków Spółdzielni (5 i 6 czerwca). Z naszej strony zrobiliśmy WSZYSTKO, żeby pokazać, że damy radę finansowo poradzić sobie na Skrzydlatej oraz przekonywać, że to miejsce lubiane przez wiele wrocławskich rodzin. Na część korespondencji nawet nie dostaliśmy odpowiedzi...
      Przy okazji dementujemy informację (wypowiedź p.prezesa w artykule Gazety Wyborczej, wydanie internetowe), że moglibyśmy startować w ewentualnym nowym przetargu na ten lokal - pamiętamy z pierwszego przetargu zapis, że najemcy eksmitowani są wykluczeni z kolejnych przetargów..."

      To chyba jasne, że walka z wiatrakami i szanowna spółdzielnia już ma z góry ustalony wyrok. Jeśli ludzie się temu nie sprzeciwicie, to będzie tak jak Wam pan zagra.
      • Gość: Janek Re: Na Gądowie bronią rodzinnej kawiarni z nakaze IP: *.internetia.net.pl 03.06.13, 22:06
        Ktoś pisał w komentarzach - jako spółdzielcę "Szóstki" nic mnie nie interesuje społeczna misja pani z Inspiracji. Niech się realizuje, ale za swoje pieniądze.
        Umowa rzecz święta, a pani czekała do blisko 150.000 zł długów i teraz kombinuje jak się wykręcić.
        Prezes każdej spółdzielni odpowiada za jej majątek i wyniki przed spółdzielcami i jako taki powinien być konsekwentny w tych działaniach.
    • chru-p-ka Na Gądowie bronią rodzinnej kawiarni z nakazem ... 26.05.13, 23:07
      Interesuje mnie ta sprawa, więc śledzę losy tej kawiarni i widzę zupełny brak zrozumienia dla sytuacji, nawet przez autora artykułu oraz komentujących. Sprawa jest prosta: długi wobec spółdzielni zostały spłacone, ale ciekawa inicjatywa, ważna dla mieszkańców, ma zostać zlikwidowana, mimo ustaleń, że będzie miała prawo pozostać w tym samym miejscu. Wiecznie zmieniający się zarząd spółdzielni ma w nosie ustalenia poprzedników, brakuje im lojalności wobec mieszkańców i najemców. Spółdzielnią zarządzają ludzie krótkowzroczni, pozbawieni szacunku dla małych biznesów, które spotykają się z prawdziwą wdzięcznością zwykłych ludzi, takich jak ja. Szukanie zarobku wszędzie, po omacku, bez zastanowienia skutkuje tym, że wszędzie są banki, telefonie komórkowe i biura pożyczkowe. Nie ma gdzie usiąść, napić się dobrej kawy i pobawić z dziećmi. To dotyczy nie tylko jednego osiedla ale wszystkich we Wrocławiu. Jeżeli Cafe Inspiracje upadną to będzie fatalny dowód na to, że w naszym mieście inicjatywy oddolne nie mają prawa bytu, że rządzą wyłącznie prezesi i ich premie, a dobro mieszkańców ma się gdzieś. Uważam, że zarząd spółdzielni powinien pochylić się nad tą sprawą ponownie i podpisać z właścicielami umowę na jakiś określony czas, z możliwością przedłużenia za terminowe płacenie czynszu. Nie należy przekreślać starań wielu osób, które chcą to miejsce zachować. Szczególnie, że jest to naprawdę świetne, bezpretensjonalne miejsce, które nie jest typowym biznesem, nastawionym na zyski, ale na skupienie miłych, interesujących ludzi. Zacznijmy wychodzić do ludzi a nie zamykać się w domu przed telewizorem! Można np. zacząć od takich miejsc jak Cafe Inspiracje i pokoju prezesa spółdzielni, bo chyba nie do końca rozumie, że kolejny punkt bankowy w mieście nie zastąpi dobrego miejsca spotkań dla dzieci i ich rodziców! Skoro już piszą o tym w gazecie, to może warto byłoby wspomóc paru szalonych ludzi, który porwali się na taki trudny biznes, jakim jest knajpeczka dla dzieci i pokazać bezdusznym prezesom, że nie zawsze chodzi o pieniądze....
      • Gość: Aaa Re: Na Gądowie bronią rodzinnej kawiarni z nakaze IP: *.internetia.net.pl 28.05.13, 23:35
        To jest lokal komercyjny, nastawiony na zysk a nie działający charytatywne na rzecz dzieci. płaci sie tam za wszystko i to niemało. Więc nie rozumiem dlaczego miałby funkcjonować na innych zasadach niż rynkowe, czynszu nie płacili , skąd więc oburzenie?
        • Gość: emgi Re: Na Gądowie bronią rodzinnej kawiarni z nakaze IP: *.dynamic.chello.pl 29.05.13, 14:58
          czynsz płacili i wszystko mają na czysto. to Spółdzielnia gra nie fair.
          • Gość: ktoś Re: Na Gądowie bronią rodzinnej kawiarni z nakaze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.13, 14:02
            Po 1 nie grają fair, bo karnych odsetek nie płacili. a po 2 sąd przyznał rację spółdzielnii, po 3 właścicielka i jej mąż mają co kilka lat potęzne zaległośći,wizyty komornicze i inne nieprzyjemności.Także są przyzwyczjeni to takich sytuacji.
      • Gość: Mysia Re: Na Gądowie bronią rodzinnej kawiarni z nakaze IP: *.internetia.net.pl 03.06.13, 22:10
        Jak tak się gazeta rozczula, to niech u siebie w pomieszczeniach otworzy taką kawiarnię i nie pyta o czynsz, a może chrupka udostępni za darmo swoje mieszkanie?
        A czy lokal taki fajny?
        www.jejmiasto.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=609&Itemid=142
Inne wątki na temat:
Pełna wersja