Czy cyklofobia jest uleczalna? Polemika z prof....

27.05.13, 15:54
Coś pusto na forum.
Zaraz GW wypuści czechofila, żeby znów zaczął skłócać ludzi, to się ruch zrobi.
    • Gość: w Re: Czy cyklofobia jest uleczalna? Polemika z pro IP: 217.237.185.* 27.05.13, 16:05
      Czechofil nikogo na siebie nie napuszcza, za to Bachmann, półgłówek gadający o rowerach, sam od 10 lat nie jeżdżący, owszem.
      • kiker1 I co z tego, że półgłówek? 27.05.13, 16:16
        Nie zaszkodzi zrobić z siebie idioty, jeśli dostanie się za to wierszówkę oraz da możliwośc wypowiedzenia czechofiilowi, który z paroma swoimi zwolennikami/przeciwnikami rozkręci forum.
        Czechofil jest na etacie wyborczej, ale cała masa cyklofilów i cyklofobów daje się wkręcać w tą niczemu nie służącą awanturę myśląc, że robią coś wielkiego. A jedyne co robią to nabijają kasę wyborczej. I glupio wierzą, że czechofil to jeden ze zwykłych forumowiczów jak oni.
        Więc przynajmniej ja wychodzę z forum, żeby nie podkręcać im statystyk.
        nara
    • svarte_sjel Czy cyklofobia jest uleczalna? Polemika z prof.... 27.05.13, 16:09
      > Rower potrzebuje o wiele mniej przestrzeni niż samochód.

      Jasne. Ale ciągle ma bardzo niekorzystny stosunek zajmowanego miejsca w stosunku do liczby przewożonych osób. Ba, (rzadko spotykane) samochody z wszystkimi zajętymi miejscami mają lepszy... I tak samo jak samochód większość czasu bezproduktywnie zajmuje miejsce parkując.
      • jogailabala Re: Czy cyklofobia jest uleczalna? Polemika z pro 27.05.13, 16:19
        Panie Oficerze Grochowski
        Pan wie, skad sie bierze cyklofobia? Otóż bierze sie ona z obserwacji codziennych wyczynów rowerzystów na ulicach, chodnikach i w innych miejscach przestrzeni publicznej. I lwia część tych wyczynów nie dzieje się, dlatego, ze jest "zła infrastruktura rowerowa" albo "nie ma ścieżek". Dzieją się one dlatego, że rowerzyści są święcie przekonani, że przepisy ruchu stworzono dla wszystkich, tylko nie dla nich, że obowiązki mają wszyscy, tylko nie oni (w tym obowiązek myślenia).
        Panie Oficerze Grochowski, mógłbym Panu codziennie, dosłownie codziennie, dostarczać ciekawego materiału o zachowaniach rowerzystów. Kilka przykładów, nagminnych, spotykanych powszechnie:
        1. jazda bez oswietlenia ulicami o zmroku
        2. brak sygnalizowania jakichkolwiek manewrów
        3. przejeżdzanie w pełnym tempie przez przejścia dla pieszych
        4. wypadanie na jezdnie znienacka w zasadzie nie wiadomo skąd, z krzaków, z chodników, z bocznych uliczek
        5. tamowanie ruchu aut przez celową, powolną jazdę srodkiem pasa
        6. rozmawianie przez komórkę w trakcie pedałowania
        7. pędzenie po chodnikach, dzwoniąc na pieszych "z drogi!!"
        8. jazda chodnikiem albo ulica, kiedy obok jest ścieżka.

        Można jeszcze długo wymieniac, Panie Oficerze. I niech Pan nie pisze w tym miejscu o przewinach pieszych czy kierowców. To rozmowa o rowerzystach. Kierowcy dostają szału, widząc co wyprawiają na jezdni rowerzyści. Jak sie doda wpisy na tutejszym forum, jątrzące, pełne agresji przeciw każdemu, kto ma cokolwiek przeciw rowerzystom oraz lansowanie teorii o "świętych krowach", co robi Gazeta, ma Pan obraz całości.

        I niech Pan nie pisze bredni, ze "prawie wszyscy mieszkancy Amssterdamu jezdzą na rowerach". Jezdzi ich wielu ale na pewno nie wszyscy, nawet nie połowa. Kopenhaga i Amsterdam, żelazne argumenty w Waszych rękach. Niech Pan Oficerze najpierw zapozna się z układem komunikacynym, drogowym i transportowym Kopenhagi a potem dopiero zastanowi się nad sensem zestawiania tego miasta z Wrocławiem.

        Przyjaźnie macham do Pana pedałem. Ja też mam rower.
        • gdacjusz Re: Czy cyklofobia jest uleczalna? Polemika z pro 27.05.13, 19:18
          List p. Grochockiego to przykład złego wychowania, złej woli i zwykłego nieuctwa. Słowacki wykrakał - lud wdarł się do Śródmieścia. Z pompką i rowerem. I żąda, żeby jego obecność nie podlegała żadnej kontroli (mandaty to skandal, przepisów nie przestrzegamy, bo po co - rower krzywdy nie zrobi i inne podobne brednie). Autor kwestionuje wiedzę i doświadczenia pana Profesora, oraz jego prawo do wygłaszania opinii i dzielenia się własnymi doświadczeniami (bo Amsterdam zna nasz dzielny rowerzysta chyba z TV lub jakiejś wycieczki). Mówisz, prosty rowerzysto do Profesora, który ma większą legitymację do wyrażania swoich poglądów niż ty ze swoimi wentylami i szprychami. Mamusia ci nie mówiła, że sformułowania "skąd wytrzasnął" jest niegrzeczne? Inne zawarte w tekście Grocholskiego insynuacje i opinie powodują wyłącznie większą niechęć do - jeszcze - bezkarnych cyklistów. Pomyśl człowieku komu odpisujesz i w jakim kontekście. A potem ukłoń się i spedalaj!
          • czechofil Re: Czy cyklofobia jest uleczalna? Polemika z pro 28.05.13, 09:33
            > List p. Grochockiego to przykład złego wychowania, złej woli i zwykłego nieuctw
            > a.

            Czarek celnie wypunktowuje przekłamania oraz insynuacje p. Bachmanna, a obrońcy profesora mają do powiedzenia tylko tyle, że jest nieukiem. Cóż za żałosna i niekompetentna riposta...

            >Słowacki wykrakał - lud wdarł się do Śródmieścia. Z pompką i rowerem.

            Lud jeździ po Wrocławiu na rowerach od zawsze, tylko ostatnio zaczął czynić to częściej. Wzbudza to reakcje cyklofobiczne u ludzi, którzy tego nie rozumieją i się tego boją. Ciemnota w najczystszej postaci...

            >I żąda
            > , żeby jego obecność nie podlegała żadnej kontroli (mandaty to skandal, przepis
            > ów nie przestrzegamy, bo po co - rower krzywdy nie zrobi i inne podobne brednie

            Jednym z klasycznych objawów cyklofobii jest nachalne łganie na temat rzekomych żądań rowerzystów. Twierdzenia, że NIE NALEŻY karać rowerzystów, że NIE MUSZĄ oni przestrzegać przepisów oraz że rower krzywdy nikomu NIE ZROBI są bzdurami wymyślonymi przez chore umysły cyklofobów...

            >Mówisz, prosty rowerz
            > ysto do Profesora, który ma większą legitymację do wyrażania swoich poglądów ni
            > ż ty ze swoimi wentylami i szprychami.

            Ten "prosty" rowerzysta jest działaczem o wieloletnim doświadczeniu z olbrzymią wiedzą na temat ogólnie pojętego ruchu rowerowego. Pan profesor zaś zna się może na swojej dziedzinie, ale o problemach rowerzystów we Wrocławiu ma niestety blade pojęcie. To tak, jakby twierdzić, że jakiś profesor z Uniwersytetu Rolniczego ma większą wiedzę na temat naprawy butów niż prosty szewc...

            >Inne zawarte w tekście Grocholskiego insynu
            > acje i opinie powodują wyłącznie większą niechęć do - jeszcze - bezkarnych cykl
            > istów.

            Cyklofobowi nie trzeba dużo, aby zwiększyć stopień jego agresji do rowerzystów. Tylko, że to jest droga donikąd, ewentualnie do wariatkowa...


            >Mamusia ci nie mówiła, że sformułowania
            > "skąd wytrzasnął" jest niegrzeczne?
            >Pomyśl człowieku komu odpisujesz i w jakim kontekście. A potem ukłoń si
            > ę i spedalaj!

            Ktoś, kto innym zarzuca brak kultury, a sam okazuje się zwykłym chamem jest pospolitym hipokrytą. Ostatnie słowo w twoim poście dokładnie opisuje twój stan umysłu, żałosny, biedny cyklofobie...
            • nowaak @czechofil 29.05.13, 08:42
              1. Czytając wpisy można dojść do wniosku, że "cyklofob" to każdy, któremu przeszkadzają nieprzestrzegający przepisów rowerzyści (jak w dowcipie: "Antysemita to ten, którego nie lubią Żydzi"). Używam zarówno roweru, jak i auta. Jak każdy bywam też pieszym. Wg mnie zdecydowanie najbardziej nieprzewidywalni (i nieprzygotowani do uczestnictwa w ruchu drogowym) bywają rowerzyści. Ale może notorycznie imputowana "cyklofobia" pełni praktyczną funkcję urojonego wroga, "obcego", który konsoliduje grupę "prawdziwych rowerzystów", daje poczucie tożsamości i celu (jest z kim walczyć, jesteśmy dobrzy "my" i źli "oni")? To byłoby dość typowe (patrz teoria konfliktu).
              2. Rowerzyści mają za złe policji, ze karze ich mandatami ( przykład: www.gazetawroclawska.pl/tag/mandat-rowerzysta-wroclaw.html). Czy to nie jest forma żądań o szczególne traktowanie? ("My" mamy mieć prawo do łamania obowiązujących przepisów, bo przecież - naszym zdaniem - nie stanowimy zagrożenia). Krytykowane są pomysły z obowiązkowym OC dla rowerzystów, a przecież oni również powodują szkody i uczestniczą w wypadkach (także jako anonimowi, uciekający bez tablic sprawcy). Może warto to wziąć pod uwagę i nie potępiać wszystkich, których taka sytuacja dotknęła (a także nie lekceważyć emocji pieszych, którzy boją się pędzących wśród nich rowerzystów) ?
              3. Wiele lat jeżdżenia na rowerze i posiadanie doświadczenia w "ogólnie pojętym ruchu rowerowym" nie zmienia faktu, że w porównaniu z profesorem (osobą posiadającą szczególne predyspozycje intelektualne i najwyższy możliwy tytuł naukowy) prosty cyklista jest - jakby nie patrzeć - niedoukiem. Rowerzystą może zostać każdy, profesorem nie.
              3.Czym innym jest oficjalna polemika na łamach gazety, czym innym wpis na forum. Stawianie tego na jednej płaszczyźnie świadczy o niezrozumieniu niuansów. P. Grochocki dość niegrzecznie i złośliwie komentował uprzejmy wpis prof. Bachmanna, kwestionując jego doświadczenia i obserwacje (z którym można się było nie zgodzić w innej formie). Wpis nie-wiadomo-kogo na forum i sformułowanie "spedalaj" faktycznie nie jest najgrzeczniejsze ale sytuacyjnie zabawne :)
              4. Czechofil, swoimi wpisami od dawna zamiast budować mosty, podgrzewasz atmosferę i budujesz zły klimat dla rowerzystów. Szkoda, bo zapewne więcej osób dołączyłoby do rowerowego lobby gdybyś nie wywoływał tylu negatywnych emocji. Może warto zmienić strategię i nie robić "cyklofoba" z każdego, komu przeszkadza rozpasanie części rowerzystów? Sam je pewnie dostrzegasz (kolejne porównania: "a samochodziarze...", "a piesi..." niczego nie wniosą). Inni przedstawiciele Inicjatywy Rowerowej (np. p. Grochocki) również przejawiają tendencję do walecznych wpisów, które wynikają chyba z syndromu oblężonej twierdzy. W efekcie bardziej konfliktują niż pomagają w załatwieniu spraw i zyskiwaniu zwolenników. Wyobraź sobie ilu niezdecydowanych ("niedzielnych rowerzystów") można by przekonać do swoich działań innym stylem postępowania. Może zatrudnijcie kogoś od PR i strategii? Pozdrowienia. Obyśmy mieli wiele ścieżek rowerowych (i prysznice w miejscach pracy).
              • czechofil Re: @czechofil 29.05.13, 09:48
                > 1. Czytając wpisy można dojść do wniosku, że "cyklofob" to każdy, któremu przes
                > zkadzają nieprzestrzegający przepisów rowerzyści (jak w dowcipie: "Antysemita t
                > o ten, którego nie lubią Żydzi").

                Cyklofob to ktoś, kto wyolbrzymia winy rowerzystów, nie widząc zupełnie, co wyczyniają na drogach kierowcy...

                >Wg mnie zdecydowanie najbardziej nieprzewidywalni (i nieprzy
                > gotowani do uczestnictwa w ruchu drogowym) bywają rowerzyści.

                I to jest właśnie typowo cyklofobiczne pojęcie, ponieważ sztywno kategoryzuje poszczególne grupy użytkowników dróg i stygmatyzuje tylko jedną z nich. A prawda jest taka, że pieszy może być za chwilę rowerzystą, po następnej chwili zaś kierowcą. Dla cyklofobów jest to nie do pojęcia, a jeśli już, to ten sam człowiek popełnia błędy na drodze tylko jadąc na rowerze. I jeszcze jedno: żadne statystyki nie wskazują na to, że rowerzyści popełniają więcej wykroczeń niż reszta użytkowników dróg. Mało tego, pokazują one, że to kierowcy w starciu z rowerzystami są stroną częściej łamiącą przepisy, do tego ta niekorzystna dla nich tendencja rośnie...

                > 2. Rowerzyści mają za złe policji, ze karze ich mandatami ( przykład: rel="nofollow">www.gazetawroclawska.pl/tag/mandat-rowerzysta-wroclaw.html). Czy to nie jest forma żądań o szczególne
                traktowanie? ("My" mamy mieć prawo do łamania obowiązujących przepisów, bo przecież - naszym zdaniem - nie stanowimy zagrożenia).

                Rowerzyści mają za złe, że policja karze tylko ich, nie zwracając kompletnie uwagi na wykroczenia przejeżdżających obok kierowców aut. Tu nie chodzi o jakieś żale, tylko o to, że policji zależy na poprawie statystyk, a nie na poprawie bezpieczeństwa. Spychanie rowerzystów na jezdnię, w miejscu gdzie kierowcy w większości nie przestrzegają przepisów dotyczących bezpieczeństwa rowerzystów jest karygodne i nie przystoi służbie, którą jest policja...

                >Krytykowane są pomysły z obowiązkowym OC dla rowerzystów, a przecież oni również >powodują szkody i uczestniczą w wypadkach (także
                >jako anonimowi, uciekający bez tablic sprawcy). Może warto to wziąć pod uwagę i nie potępiać >wszystkich, których taka sytuacja dotknęła

                Dyskusja na temat OC dla rowerzystów jest kompletnie bezcelowa, ponieważ ustawodawca i tak tego obowiązku nie wprowadzi. Obsługa samego systemu byłaby droższa niż opłaty oraz koszty wypadków powodowanych przez rowerzystów, o czym przekonała się Szwajcaria (jedyny kraj w Europie, który nakazywał rowerzystom posiadanie OC), likwidując ten obowiązek 2 lata temu...

                > 3. Wiele lat jeżdżenia na rowerze i posiadanie doświadczenia w "ogólnie pojętym
                > ruchu rowerowym" nie zmienia faktu, że w porównaniu z profesorem (osobą posiad
                > ającą szczególne predyspozycje intelektualne i najwyższy możliwy tytuł naukowy)
                > prosty cyklista jest - jakby nie patrzeć - niedoukiem. Rowerzystą może zostać
                > każdy, profesorem nie.

                Myślę, że nawet szczególne predyspozycje intelektualne na nic się zdadzą, jeśli ich posiadacz nie posiada wystarczającej wiedzy na dany temat. Tak się składa, że p. Bachmann wykazał się nieznajomością realiów świata rowerowego zarówno w Amsterdamie, jak i we Wrocławiu. Jego artykuł może i jest wyważony, ale oparty jest na emocjach i subiektywnych obserwacjach, które z rzetelną wiedzą na temat ruchu rowerowego w obu opisywanych miastach nie mają zbyt wiele wspólnego...

                > 4. Czechofil, swoimi wpisami od dawna zamiast budować mosty, podgrzewasz atmosf
                > erę i budujesz zły klimat dla rowerzystów. Szkoda, bo zapewne więcej osób dołąc
                > zyłoby do rowerowego lobby gdybyś nie wywoływał tylu negatywnych emocji. Może w
                > arto zmienić strategię i nie robić "cyklofoba" z każdego, komu przeszkadza rozp
                > asanie części rowerzystów?

                Rowerowe lobby to fikcja propagowana właśnie przez cyklofobów. Nie ma kogoś takiego, kto jeździ tylko i wyłącznie na rowerze. Większość mieszkańców Wrocławia jest przede wszystkim pieszymi, korzysta z komunikacji zbiorowej, jeździ autami, a czasami wsiada też na rower. Sam zaliczam się do użytkowników dróg wszystkich tych kategorii, a jedyne co mnie różni od większości, to brak potrzeby kategoryzowania poszczególnych grup korzystających z wrocławskich ulic. Dla mnie wszyscy są równi, w przeciwieństwie do cyklofobów, którzy widzą tylko i wyłącznie wykroczenia rowerzystów, nie dostrzegając w najmniejszym nawet stopniu tego, co wyczyniają na naszych drogach kierowcy...
                • Gość: lokek Re: @czechofil IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.05.13, 13:49
                  dobry czechofil, dobry! dawaj na nich, zagryź, uduś! dobry czechofil, no dawaj!
        • vaude Re: Czy cyklofobia jest uleczalna? Polemika z pro 27.05.13, 21:06
          Wypraszam sobie.. jestem rowerzystą i nic takiego nie robię.. po prostu nie zwraca się uwago na tych jadących bezpiecznie.

          A tu przykład: faktycznie... no nie powiedziałabym czy połowa mieszkańców miast nie jezdzi na rowerach.. jak we wrocławiu doczekamy się CZEGOŚ TAKIEGO to będzie znak, że w ludzkiej świadomości coś w końcu się zmieniło.
          Obawiam się jednak, że nie dożyję tych czasów.

          Jedyna nadzieja w tym, że holendrzy zostaną zalani przez falę muzułmańskich imigrantów i uciekną do Polszy i przywiozą trochę światłości i jasności umysłu do tego naszego Ciemnogrodu
        • Gość: tanner Re: Czy cyklofobia jest uleczalna? Polemika z pro IP: *.30.210.143.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 28.05.13, 00:46
          Jogailbala ma racje.
      • Gość: f Re: Czy cyklofobia jest uleczalna? Polemika z pro IP: *.e-wro.net.pl 27.05.13, 16:35
        > > Rower potrzebuje o wiele mniej przestrzeni niż samochód.
        >
        > Jasne. Ale ciągle ma bardzo niekorzystny stosunek zajmowanego miejsca w stosunk
        > u do liczby przewożonych osób. Ba, (rzadko spotykane) samochody z wszystkimi za
        > jętymi miejscami mają lepszy... I tak samo jak samochód większość czasu bezprod
        > uktywnie zajmuje miejsce parkując.
        Bzdury jakieś. W pomieszczeniu 2*2,2m mieści się swobodnie 5 rowerów, a jak potrzeba wejdzie nawet 7. Czyli na 4,4 m2 mogą parkować pojazdy przewożące co najmniej 5 osób. Jak doliczysz fotelik dla dzieci to nawet więcej. I każdy z tych pojazdów może jechać w innym kierunku.
        Mikrosamochód pięcioosobowy (np. matiz) zajmuje ponad 5m2. A z zachowaniem bezpiecznej przestrzeni manewrowej na samochód potrzeba min. 11,5m2 (minimalne wymiary miejsca postojowego wg rozporządzenia). Do tego dochodzą drogi wewnątrz parkingów czy garaży wielostanowiskowych.
        Poza tym rower możesz trzymać na balkonie, w piwnicy, albo tam, gdzie na kolejny samochód nie ma już miejsca. W centrach miast czy na blokowiskach bez odpowiedniej liczby miejsc parkingowych ma to istotne znaczenie.
      • Gość: wania Re: Czy cyklofobia jest uleczalna? Polemika z pro IP: *.internetia.net.pl 27.05.13, 17:51
        > Jasne. Ale ciągle ma bardzo niekorzystny stosunek zajmowanego miejsca w stosunk
        > u do liczby przewożonych osób. Ba, (rzadko spotykane) samochody z wszystkimi za
        > jętymi miejscami mają lepszy... I tak samo jak samochód większość czasu bezprod
        > uktywnie zajmuje miejsce parkując.
        Bzdury. Fakty mówią co innego:
        randomdude.com/images/car-bus-bike.jpg
        5 rowerzystów jadących na 5 rowerach nadal zajmuje mniej miejsca na jezdni niż samochód z 5 osobami. A o postoju to można pomarzyć, gdyż na miejscu jednego samochodu, bez trudu mieści się 10 rowerów.

        Również energochłonność samochodu zapelnionego po brzegi jest mizerna, choć 5 razy lepsza niż w typowej sytuacji :samochód tylko z 1 osobą w korku.
      • Gość: Szymon. Re: Czy cyklofobia jest uleczalna? Polemika z pro IP: *.dynamic.chello.pl 28.05.13, 19:07
        5 przypiętych do stojaka rowerów zajmuje mniej miejsca, niż jeden 5-osobowy samochód na parkingu. Jaki odsetek samochodów na drodze, stanowią te, w których jest więcej osób niż tylko kierowca (wyłączając autobusy)? Polecam wszystkim poczynić takie obserwacje przy okazji np. jadąc do pracy.
    • Gość: f Re: Czy cyklofobia jest uleczalna? Polemika z pro IP: *.e-wro.net.pl 27.05.13, 16:15
      Po tak kompromitującym artykule p. Bachmann powinien się dobrze zastanowić, czy i o czym pisać. W zasadzie są dwa wyjścia:
      uparcie (jak przysłowiowe zwierzątko na "o") trwać przy raz wypowiedzianym steku bzdur
      lub
      pokazać klasę i publicznie przeprosić.

      Czy jednak profesora na to stać?
      • Gość: big Re: Czy cyklofobia jest uleczalna? Polemika z pro IP: *.opera-mini.net 27.05.13, 16:28
        Akurat ten artykuł był jednym z lepszych felietonów Bachmanna.
        • Gość: f Re: Czy cyklofobia jest uleczalna? Polemika z pro IP: *.e-wro.net.pl 27.05.13, 16:48
          Owszem, dobrze się ten felieton czytało, co świadczy o tym, że p. Bachmann nie ma problemów z posługiwaniem się językiem polskim. Problem w tym, że "materiał dowodowy" lipny i fałszywy, w dodatku wybiórczo dobierany. Siłą rzeczy wnioski lipne. Komuś z tytułem profesora takie coś nie przynosi chluby, a (delikatnie mówiąc) wręcz przeciwnie. Natomiast publikowanie takiego materiału to już kompromitacja.
          • Gość: rozbawiony Re: Czy cyklofobia jest uleczalna? Polemika z pro IP: *.dibre.com.pl 27.05.13, 16:56
            Benek, nie podszywaj sie pod "f". Przeciez to ty trollu, IP cie zdradza.
    • onetjestlepszy W Polsce budzi się faszyzm! 27.05.13, 17:06
      Niby normalny list, a jednak kończy się mikroagresją w stosunku do Żydów. Szanowny Panie, niech zastanowi się Pan nad słowem "podjudzać". Zastanowi i usunie je ze swojego słownika raz na zawsze. Dziwi mnie przyzwolenie na używanie takich słów w publicznej dyskusji.
      • Gość: heh Re: W Polsce budzi się ... idiotyzm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.13, 13:29
        Może podyskutuj na forum wikisłownika "językoznawco". Tam mają inne od twoich informacje:
        "...
        uwagi:
        „judzić” jest słowem słowiańskim i nie jest spokrewnione etymologicznie ze słowami o pochodzeniu hebrajskim „Judasz”, „Juda”, „Judea”; imię pochodzi od hebr. Jehūdāh i łac.
        Judas[ ..."
        pl.wiktionary.org/wiki/judzi
        • Gość: heh poprawny link IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.13, 13:31
          pl.wiktionary.org/wiki/judzi%C4%87
    • mok999 Czy cyklofobia jest uleczalna? Polemika z prof.... 27.05.13, 17:10
      Zdjęcie jest ilustracją roszczeniowej postawy cyklistów mających w nosie innych uczestników ruchu, zwłaszcza pieszych, oczekujących przestrzegania przepisów przez wszystkich, tylko nie ich. NA RYNKU OBOWIĄZUJE ZAKAZ RUCHU ROWERÓW!!!!
      • embriao Re: Czy cyklofobia jest uleczalna? Polemika z pro 27.05.13, 19:08
        mok999 napisał:

        > Zdjęcie jest ilustracją roszczeniowej postawy cyklistów mających w nosie innych
        > uczestników ruchu, zwłaszcza pieszych, oczekujących przestrzegania przepisów p
        > rzez wszystkich, tylko nie ich. NA RYNKU OBOWIĄZUJE ZAKAZ RUCHU ROWERÓW!!!!

        Przecież pan nie jedzie więc nie ma ruchu ;)
      • czechofil Re: Czy cyklofobia jest uleczalna? Polemika z pro 27.05.13, 21:09
        mok999 napisał:

        > Zdjęcie jest ilustracją roszczeniowej postawy cyklistów mających w nosie innych
        > uczestników ruchu, zwłaszcza pieszych, oczekujących przestrzegania przepisów p
        > rzez wszystkich, tylko nie ich. NA RYNKU OBOWIĄZUJE ZAKAZ RUCHU ROWERÓW!!!!

        Zanim puścisz kolejnego bąka na forum naucz się najpierw topografii Wrocławia. To zdjęcie nie zostało zrobione w Rynku, tylko na pl. Solnym...
        • Gość: Marian Re: Czy cyklofobia jest uleczalna? Polemika z pro IP: *.tktelekom.pl 28.05.13, 07:58
          > Zanim puścisz kolejnego bąka na forum naucz się najpierw topografii Wrocławia.
          > To zdjęcie nie zostało zrobione w Rynku, tylko na pl. Solnym...

          Pewnie zaczniesz mnie obrażać jak zawsze to czynisz na forum, zwłaszcza gdy nie masz racji, ale dla Twojej NIEWIEDZY, pl. Solny to część Rynku.
          • czechofil Re: Czy cyklofobia jest uleczalna? Polemika z pro 28.05.13, 08:02
            > Pewnie zaczniesz mnie obrażać jak zawsze to czynisz na forum, zwłaszcza gdy nie
            > masz racji, ale dla Twojej NIEWIEDZY, pl. Solny to część Rynku.

            Obrażam jedynie tych, co mnie obrażają. Piszących idiotyzmy nie obrażam, ponieważ idiotów obrazić się nie da. Co do pl. Solnego zaś, to może on dla mnie być nawet częścią pl. Czerwonego w Moskwie, co nie zmienia faktu, że jazda na rowerze jest po nim jak najbardziej DOZWOLONA...
            • Gość: Marian Re: Czy cyklofobia jest uleczalna? Polemika z pro IP: *.tktelekom.pl 28.05.13, 08:04
              > co nie zmienia faktu, że jazda na rowerz
              > e jest po nim jak najbardziej DOZWOLONA...
              Nie twierdzę, że jest inaczej.
              • czechofil Re: Czy cyklofobia jest uleczalna? Polemika z pro 28.05.13, 09:01
                > Nie twierdzę, że jest inaczej.

                Administracyjnie Rynek i pl. Solny są odrębnymi bytami, do tego na obu tych przestrzeniach panują zgoła inne przepisy dotyczące poruszania się na rowerze. Także twoje uwagi mogą wynikać jedynie z braku wiedzy na ten temat albo ze złośliwości. Innej możliwości nie ma...
      • Gość: trolle Re: Czy cyklofobia jest uleczalna? Polemika z pro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.13, 07:17
        mok999 napisał:

        > Zdjęcie jest ilustracją roszczeniowej postawy cyklistów mających w nosie innych
        > uczestników ruchu, zwłaszcza pieszych, oczekujących przestrzegania przepisów p
        > rzez wszystkich, tylko nie ich. NA RYNKU OBOWIĄZUJE ZAKAZ RUCHU ROWERÓW!!

        Przynajmniej wiem już, że na tym forum najwięcej do powiedzenia na temat rowerzystów mają słoiki, które nawet nie wiedzą jak wygląda wrocławski rynek.
    • pawel_zet Czy cyklofobia jest uleczalna? Polemika z prof.... 27.05.13, 18:00
      To jest naprawdę jakieś szaleństwo. Rowerzyści to kilka procent transportu w mieście. Tymczasem gdyby jakiś kosmita czytał "GW" i na tej podstawie starał się odtworzyć, co się dzieje we Wrocławiu, z pewnością doszedłby do wniosku, że większość mieszkańców Wrocławia porusza się na rowerach i problem zapewnienia rowerzystom komfortu podróżowania jest kluczową sprawą dla miasta.
      Czy "GW" nie może znaleźć bardziej rozsądnych tematów do roztrząsania? Czy naprawdę nie ma żadnych ważkich problemów, którymi warto by się zająć? Rozumiem, że napuszczanie na siebie rowerzystów i kierowców napędza ruch na forum, ale wydawałoby się, że "GW" aspiruje do roli trochę bardziej poważnego pisma niż szmatławce żerujące na chwytliwych tematach.
      • Gość: Olo Re: Czy cyklofobia jest uleczalna? Polemika z pro IP: *.ict.pwr.wroc.pl 27.05.13, 18:25
        W GW istnieje tylko od zawsze jeden i ten sam problem. Problem GW i jej czytelnictwa.
      • mandolinka.bramborova Re: Czy cyklofobia jest uleczalna? Polemika z pro 27.05.13, 20:31
        W końcu jakiś głos rozsądku.
        Od tego biadolenia już mi się, za przeproszeniem, rzygać chce. Idę poszukać innego portalu. Mam cię gdzieś, gazeto, ciebie i twoje durnowate akcje.
      • tbernard Re: Czy cyklofobia jest uleczalna? Polemika z pro 28.05.13, 09:59
        A czy próbowałeś jakiś ambitny tekst im podesłać z jakimś poważniejszym tematem?
        • pawel_zet Re: Czy cyklofobia jest uleczalna? Polemika z pro 29.05.13, 07:33
          Miałem znajomych w tej redakcji. Niskie zarobki, poczucie braku stabilności zawodowej (dlatego można zrozumieć, dlaczego wszyscy tak zabiegają u Dutkiewicza o stanowiska rzeczników w miejskich spółkach), walka o wierszówki. Przecież nie będę tym ludziom odbierał chleba.
          A tematy pojawiają się dość często na tym forum razem z ich autorami, więc to nie byłby problem dla redakcji opublikować coś bardziej sensownego niż kłótnie czechofila i kolegów z kierowcami. Widocznie jednak nie ma na placu Solnym zapotrzebowania na inne tematy.
    • artau Czy cyklofobia jest uleczalna? Polemika z prof.... 27.05.13, 20:37
      Udział rowerzystów w ruchu miejskim Londynu ?... 1 procent.
      Udział rowerzystów w ruchu miejskim Wrocławia?...4 procent
      Zatem o co chodzi? Chodzi o kaskę z opłat parkingowych, oraz zlecenia prac proj-bud dróg dedykowanych samochodom. Na ścieżkach rowerowych tak się nie zarobi.
      • Gość: comaoka Re: Czy cyklofobia jest uleczalna? Polemika z pro IP: *.4-2.cable.virginmedia.com 29.05.13, 01:24
        Fakt, mer Londynu ma pełne ręce roboty, ale jest ambitny, więc szanse na zmiany są. Przy takim Londynie, to uczynienie któregokolwiek polskiego miasta przyjaznym rowerzystom to pikuś.
    • Gość: Marian Rowerzysta nie zabija! IP: *.tktelekom.pl 28.05.13, 07:35
      Podoba mi się to stwierdzenie:
      "Rowerzysta nie zabija. Owszem, straszy pieszych, przeszkadza samochodom, czasem zarysuje lakier lub spowoduje czyjeś siniaki, przy wielkim pechu złamania, ale zasadniczo nie zabija."

      Jak potrąci nas rowerzysta na chodniku, to tylko czekać aż odpowie "Ciesz się Pan, że nie jechałem samochodem, bo zabiłbym".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja