artau
27.05.13, 20:00
Świetny artykuł, który uzmysławia czytelnikom, jakimi to biurakami są projektanci. Oczywiście, ze budyneczek trzeba nazwac po angielsku. Oto mentalnośc zakompleksionych, prowincjonalnych głów, którym się wydaje, że jak nazwą barakowóz z angielska, to się stanie wielkim osiągnięciem architektonicznym. Jeśli inwestycje w mieście maja miec nazwy angielskie, to uważam, że powinny one zostac obłożone dużym podatkiem. Na tyle dużym, by się inwestorzy zakochali w języku polskim. A kasę z tegoż podatku przeznaczyc na wsparcie kultury i języka polskiego. Analogicznie, uważam, że k a ż d a impreza, do której cokolwiek dokłada polski podatnik, musi miec polską nazwę. Jak nie, to ani złocisza nie wolno im dokładac, bo to by było wsparcie i promocja kultury anglosaskiej. Sądzę, ze potrzebujemy ustawy, która by to regulowała. Nie zgadzam się bowiem, na to, by z naszych podatków finansowac obcą kulturę i język. I nie jestem żadnym prawicowcem, ani kibolem. Jestem polakiem, który czuje się coraz bardziej obco u siebie