Urzędnicy i policjanci na rowerach nie jeżdżą. ...

31.05.13, 17:10
Od dawna powtarzam, że o szeroko pojętym ruchu rowerowym w mieście decydują ludzie, którzy na rowerze nie jeżdżą, ewentualnie czynią to okazjonalnie, do tego w celach rekreacyjnych. Dlatego mamy to, co mamy, czyli niczym nieuzasadnione uprzywilejowanie kierowców aut (remonty oraz budowa dróg, ustawienia świateł na skrzyżowaniach) oraz brak zrozumienia dla problemów rowerzystów. Stąd biorą się potem tak kretyńskie projekty dróg rowerowych, jak na pl. Orląt Lwowskich, czy na ul. Św. Mikołaja. Nikt, kto choć raz przejechał się w tych miejscach na rowerze, nie stworzyłby tak niefunkcjonalnej i niebezpiecznej infrastruktury dla cyklistów...
    • Gość: buba Durniowi z M. przeszkodziły muchy w nosie. Foch! IP: *.ssp.dialog.net.pl 31.05.13, 17:17
      Pamiętasz?
      • piotr_ze_wsi Re: Durniowi z M. przeszkodziły muchy w nosie. Fo 31.05.13, 21:16
        Znajomy jechał dzisiaj ulicą Armii Krajowej. Z chodnika wprost na przejście dla pieszych wjechał rowerzysta, uszkadzając karoserię pojazdu. Przeprosił? Nie. Zatrzymał się? Nie. Próbował uciekać. Zdjęty z roweru czekał na policję. Czy przyznał się do winy? Nie. Mówił coś o dopuszczalności jazdy po chodniku, gdy jest on szerszy niż 1,8 metra. Ostatecznie przyjął mandat.
        A gdyby kierowca nie zdążył wysiąść dostatecznie szybko, by go złapać? Musiałby sam naprawiać auto.
        • czechofil Re: Durniowi z M. przeszkodziły muchy w nosie. Fo 31.05.13, 21:30

          > Znajomy jechał dzisiaj ulicą Armii Krajowej. Z chodnika wprost na przejście dla
          > pieszych wjechał rowerzysta, uszkadzając karoserię pojazdu. Przeprosił? Nie. Z
          > atrzymał się? Nie. Próbował uciekać. Zdjęty z roweru czekał na policję. Czy prz
          > yznał się do winy? Nie. Mówił coś o dopuszczalności jazdy po chodniku, gdy jest
          > on szerszy niż 1,8 metra. Ostatecznie przyjął mandat.

          Jakimś dziwnym trafem ludziom, którzy są na tym forum znani z cyklofobicznych poglądów jacyś źli rowerzyści co chwilę wypadają z chodników prosto przed maskę, rysują karoserię, etc. Dlaczego jakoś mi się to nigdy, ani nikomu z moich znajomych nie zdarzyło, a dodam że jeżdżę autem po Wrocławiu od prawie ćwierć wieku...
          • piotr_ze_wsi Re: Durniowi z M. przeszkodziły muchy w nosie. Fo 01.06.13, 09:01
            Nie możesz negować zjawiska tylko dlatego, że ciebie osobiście nie dotknęło.
            Przecież nie wymyśliłem sobie tej historii. Zatrzymaj się na pierwszym lepszym skrzyżowaniu w centrum i popatrz, co robią rowerzyści, gdy widzą czerwone światło. Ot, choćby tutaj ,gdzie macie wymalowane te dziwne piktogramy. Co robi rowerzysta, gdy zapal się czerwone światło? Szybko, pomiędzy pieszymi, wjeżdża na chodnik i pędzi dalej, po przejściu dla pieszych, żeby gdzieś tam dalej znów wskoczyć na jezdnię.
            Nie jestem cyklofobem, ale uważam, że cała ta akcja domagania się respektowania praw rowerzystów powinna być poprzedzona akcją edukacyjną skierowaną właśnie do was, z gorącym apelem o szanowanie praw innych.
            • czechofil Re: Durniowi z M. przeszkodziły muchy w nosie. Fo 01.06.13, 09:31
              Ot, choćby tutaj ,gdzie macie wymalowan
              > e te dziwne piktogramy. Co robi rowerzysta, gdy zapal się czerwone światło? Szy
              > bko, pomiędzy pieszymi, wjeżdża na chodnik i pędzi dalej, po przejściu dla pies
              > zych, żeby gdzieś tam dalej znów wskoczyć na jezdnię.

              Nie pochwalam tego zachowania, ale nie widzę w nim również jakiegoś drastycznego naruszenia przepisów drogowych. Rowerzysta wjechał na chodnik i za chwilę z niego zjechał. Czy komuś się przez to coś stało, oprócz tego, że rozdrażniło (nie wiedzieć czemu) jakiegoś postronnego kierowcę?

              > Nie jestem cyklofobem, ale uważam, że cała ta akcja domagania się respektowania
              > praw rowerzystów powinna być poprzedzona akcją edukacyjną skierowaną właśnie d
              > o was, z gorącym apelem o szanowanie praw innych.

              Powtarzasz błędne i niebezpieczne stereotypy. Użytkownik drogi powinien respektować prawa innych uczestników ruchu drogowego nawet wtedy, gdy część z nich nie zachowuje się na drogach zgodnie ze wszystkimi regułami. Nikt ci nie dał prawa do wyprzedzania na żyletkę, zajeżdżania drogi oraz wymuszania pierwszeństwa na wszystkich rowerzystach tylko dlatego, że jakiś koleś gdzieś po Renomą wjechał na chodnik, po czym za chwilę go opuścił. To pachnie jakimś biblijnym rewanżyzmem, a najgorsze jest w tym to, że te bzdury propagują nawet prominentni policjanci z KGP. Nikt nam nie dał prawa do indywidualnych ocen na drodze. Nawet jeśli rowerzysta złamał jakiś przepis, nie możemy mu odbierać żadnych praw do poruszania się po drodze, a tym bardziej w żaden sposób osobiście go karać...
              • Gość: garman Re: Durniowi z M. przeszkodziły muchy w nosie. Fo IP: *.centertel.pl 01.06.13, 10:47
                oho, Czechofil ma dzis dyżur w Gazecie. Znów bedzie całodziennie szczucie?
              • Gość: buba Poczytaj obsrywatorze... IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.06.13, 11:06
                forum.gazeta.pl/forum/w,72,144861387,144872316,Re_Pisalam_o_obrazonym_Dutkiewicz_.html
              • sverir Re: Durniowi z M. przeszkodziły muchy w nosie. Fo 01.06.13, 15:11
                > Nie pochwalam tego zachowania, ale nie widzę w nim również jakiegoś drastyczneg
                > o naruszenia przepisów drogowych.

                I to też jest właśnie powód, dla którego tak wiele osób nie lubi rowerzystów. Rowerzysta jeżdżący na czerwonym, po pasach, przez chodnik między pieszymi i znów na jezdnię to nie jest, wg rowerzystów, osoba drastycznie naruszająca przepisy drogowe. Jasne, że nie jest. Nic to, że przynajmniej trzy przepisy złamie, ale to nadal nie jest drastyczne naruszenie.
                • czechofil Re: Durniowi z M. przeszkodziły muchy w nosie. Fo 01.06.13, 15:24

                  > I to też jest właśnie powód, dla którego tak wiele osób nie lubi rowerzystów.

                  Ja np. nie lubię gotowanego selera, ale nie mam potrzeby opowiadać o tym na forum...

                  >Jasne, że nie jest. Nic to, że przynajmniej trzy przepisy złamie, al
                  > e to nadal nie jest drastyczne naruszenie.

                  Żul, który idzie z otwartym piwem po ulicy, przeklina, a do tego jego pies sra na chodnik też popełnia trzy wykroczenia. Ale o tym jakoś nikt na forum nie pisze, choć jest to znacznie bardziej uciążliwe dla społeczeństwa niż przejeżdżanie na rowerze przez pasy...
                • fajny_kwapisz Re: Durniowi z M. przeszkodziły muchy w nosie. Fo 02.06.13, 00:32
                  sverir napisał:

                  > > Nie pochwalam tego zachowania, ale nie widzę w nim również jakiegoś drast
                  > yczneg
                  > > o naruszenia przepisów drogowych.
                  >
                  > I to też jest właśnie powód, dla którego tak wiele osób nie lubi rowerzystów. R
                  > owerzysta jeżdżący na czerwonym, po pasach, przez chodnik między pieszymi i znó
                  > w na jezdnię to nie jest, wg rowerzystów, osoba drastycznie naruszająca przepis
                  > y drogowe.

                  No własnie, ale obłąkaniec czechofil tego nie rozumie....:)
                  • piotr_ze_wsi Re: Durniowi z M. przeszkodziły muchy w nosie. Fo 02.06.13, 10:23
                    Dlaczego rowerzyści wjeżdżają na chodniki? Bo czują się zagrożeni na jezdni. To ich rozgrzesza.

                    Dlaczego rowerzyści nie potrafią zrozumieć pieszych, którzy czują się zagrożeni przez nierozważnych rowerzystów jadących po chodniku? Nie wiem. Bo są otępieni przez spaliny wyrzucane z rur wydechowych autobusu, pod który się podczepiają celem zminimalizowania oporu powietrza? Tylko taka odpowiedź mi się nasuwa.
                    • czechofil Re: Durniowi z M. przeszkodziły muchy w nosie. Fo 02.06.13, 11:13
                      > Dlaczego rowerzyści wjeżdżają na chodniki? Bo czują się zagrożeni na jezdni. To
                      > ich rozgrzesza.

                      Nie do końca rozgrzesza. Każdy podejmuje taką decyzję indywidualnie i powinien sobie zdawać sprawę z tego, że może być za to ukarany...

                      > Dlaczego rowerzyści nie potrafią zrozumieć pieszych, którzy czują się zagrożeni
                      > przez nierozważnych rowerzystów jadących po chodniku? Nie wiem.

                      Odsetek pieszych czujących się zagrożonych przez rowerzystów nie jest wcale taki duży, jak przedstawiają nam to tutaj cyklofobi. Na pewno są osoby, które boją się rowerzystów na chodniku, ale strach ten nie jest zbyt uzasadniony, ponieważ żadnemu rowerzyście nie zależy na kontakcie fizycznym z pieszym. Mit o rowerzystach masowo potrącających pieszych na chodnikach i natychmiast uciekających do pierwszej bramy jest wymysłem cyklofobów...

                      >Bo są otępieni
                      > przez spaliny wyrzucane z rur wydechowych autobusu, pod który się podczepiają
                      > celem zminimalizowania oporu powietrza? Tylko taka odpowiedź mi się nasuwa.

                      No i źle ci się nasuwa, ponieważ rowerzystów, którzy tak czynią jest tak mało, że ich ilość pewnie nie mieści się nawet w granicach błędu statystycznego. Poza tym ci, co jeżdżą po jezdni razem z autobusami zasadniczo z chodników nie korzystają...
              • Gość: Autor Re: Durniowi z M. przeszkodziły muchy w nosie. Fo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.13, 00:54
                czechofil napisał:
                > Użytkownik drogi powinien respektować prawa innych uczestników ruchu drogowego nawet wtedy, gdy część z nich nie zachowuje się na drogach zgodnie ze wszystkimi regułami. Nikt ci nie dał prawa do wyprzedzania na żyletkę, zajeżdżania drogi oraz wymuszania pierwszeństwa na wszystkich rowerzystach tylko dlatego, że jakiś koleś gdzieś po Renomą wjechał na chodnik, po czym za chwilę go opuścił.


                Otóż to. Rzecz jednak w tym, czego nie akceptujesz, nie akceptowałeś i, jak sądzę, nadal nie zaakceptujesz - te zasady dotyczą wszystkich. Także rowerzystów. Zatem drugie zdanie mogłoby brzmieć następująco:

                Nikt ci nie dał prawa do jeżdżenia po chodniku lub po przejściach dla pieszych tylko dlatego, że jakiś koleś gdzieś na Legnickiej przekroczył prędkość, po czym za chwilę ją zmniejszył.

                I byłoby tak samo prawdziwe, jak Twoje.


                (Ale oczywiście niebawem się dowiemy, że jednak rowerzyści są wyjątkowi, bo tak mówi czechofil ;) ).
                • czechofil Re: Durniowi z M. przeszkodziły muchy w nosie. Fo 02.06.13, 07:34
                  > Otóż to. Rzecz jednak w tym, czego nie akceptujesz, nie akceptowałeś i, jak sąd
                  > zę, nadal nie zaakceptujesz - te zasady dotyczą wszystkich. Także row
                  > erzystów
                  . Zatem drugie zdanie mogłoby brzmieć następująco:
                  >
                  > Nikt ci nie dał prawa do jeżdżenia po chodniku lub po przejściach dla
                  > pieszych tylko dlatego, że jakiś koleś gdzieś na Legnickiej przekroczył prędko
                  > ść, po czym za chwilę ją zmniejszył.

                  >
                  > I byłoby tak samo prawdziwe, jak Twoje.

                  Porównanie kompletnie nie trafione, ponieważ rowerzysta jadący przez chwilę skrajem chodnika nawet w minimalnym stopniu nie stwarza tak dużego zagrożenia w ruchu drogowym jak kierowca przekraczający dozwoloną prędkość...
                  • Gość: rr Re: Durniowi z M. przeszkodziły muchy w nosie. Fo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.13, 10:05
                    Nie chodzi o porównanie, ale o ZASADĘ.
          • sverir Re: Durniowi z M. przeszkodziły muchy w nosie. Fo 01.06.13, 15:10
            > Jakimś dziwnym trafem ludziom, którzy są na tym forum znani z cyklofobicznych p
            > oglądów jacyś źli rowerzyści co chwilę wypadają z chodników prosto przed maskę

            Właśnie dlatego są "cyklofobami", bo im ktoś wypada prosto przed maskę.

            • czechofil Re: Durniowi z M. przeszkodziły muchy w nosie. Fo 01.06.13, 15:28
              > Właśnie dlatego są "cyklofobami", bo im ktoś wypada prosto przed maskę.

              Dwa razy podczas jazdy na rowerze potrącił mnie samochód, ilości sytuacji zaś, w których niewiele brakowało, żeby do tego doszło nie jestem w stanie nawet zliczyć. I jakoś od tego autofobem nie zostałem...
              • fajny_kwapisz Re: Durniowi z M. przeszkodziły muchy w nosie. Fo 02.06.13, 00:30
                czechofil napisał:

                > Dwa razy podczas jazdy na rowerze potrącił mnie samochód, ilości sytuacji zaś,
                > w których niewiele brakowało, żeby do tego doszło nie jestem w stanie nawet zli
                > czyć. I jakoś od tego autofobem nie zostałem...

                Nie, faktycznie, nie zostałeś:)))
                A te dwa potrącenia... szkoda, że (jak widać) były mało skuteczne.
                • czechofil Re: Durniowi z M. przeszkodziły muchy w nosie. Fo 02.06.13, 07:43

                  > Nie, faktycznie, nie zostałeś:)))

                  Ano nie zostałem. Zresztą ciężko posiadać samochód, od prawie ćwierć wieku się nim poruszać i być autofobem. Tobie się cyklofobie myli krytykowanie piratów drogowych z nienawiścią do samochodu. To nie auta powodują wypadki, tylko ich nieodpowiedzialni użytkownicy...

                  > A te dwa potrącenia... szkoda, że (jak widać) były mało skuteczne.

                  Tego właściwie nie powinienem komentować. Trzeba być wyjątkowym sku...synem albo człowiekiem skrzywionym psychicznie, żeby cieszyć się tego, że ktoś został potrącony przez samochód...
      • Gość: buba Pisałam o obrażonym Dutkiewicz... IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.06.13, 10:48
        Ubrał sie nawet w stosowny strój i wyjechał z Ratusza rowerkiem. Zaskoczony pytaniem, dlaczego jedzie, mimo zakazu, obraził się na cały swiat, zabrał zabaweczki i wrócił do Ratusza. Śmieszny i żałosny gest...
        • fajny_kwapisz Re: Pisałam o obrażonym Dutkiewicz... 01.06.13, 10:56
          poświęciłem pół godziny, przeszukałem wątki, gdzie udziela się Czechofil. Ty Czechofil naprawde nie jestes normalny. Dyskusja z Tobą przypomina bezradne walen głową w mur. Jestes agresywny, prowokujący, obrażasz rozmówców i kompletnie nie przyjmujesz żadnych argumentów.
          Taka postawa naprawde rodzi kontragresję i nie ma się czemu dziwić. Szczujesz to masz efekt szczucia. Ja sam, jak widzę rowerzystę na ulicy, widzę w nim ciebie. I dokładam gościowi tyle, ile mogę. Jak jedzie obok krzywego lrawężnika albo rowu, niemal na pewno się w tym rowie znajdzie albo strzaska sobie ryj na tym krawężniku.
          Szczuj dalej człowieku. szczuj.
          • Gość: buba Przekażę Twój wpis czechofilowi. Nie był do mnie IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.06.13, 11:05
            Pisałam o tym: rowery.eko.org.pl/index_aktualnosci.php5?dzial=7&kat=13&art=920
          • Gość: as Re: Pisałam o obrażonym Dutkiewicz... IP: *.xdsl.centertel.pl 01.06.13, 15:13
            > poświęciłem pół godziny, przeszukałem wątki, gdzie udziela się Czechofil.

            współczuję Ci, ze nie masz lepszych zajęć...
    • gdacjusz Urzędnicy i policjanci na rowerach nie jeżdżą. ... 31.05.13, 17:19
      Bardzo dobry list. Też jeżdżę autem i rowerem. Wolałbym rower ale obawiam się kierowców aut i innych rowerzystów (niedawno wzywałem pogotowie do rowerzystki potrąconej na ścieżce przez innego rowerzystę). Więc stoję w korkach i obserwuję cyklistów, którzy uprawiają notorycznie wolną amerykankę, np. jeżdżąc po jezdni, a na czerwonym świetle zjeżdżając na chodnik i przejeżdżając ulicę na pasach gdzie rower należy przeprowadzać. Inni snują się w spacerowym tempie blokując ruch na jezdni. Zgroza. Problem nieprzestrzegania przepisów dotyczy wszystkich użytkowników ale rowerzyści nie muszą zdawać egzaminów ze znajomości zasad ruchu drogowego. I to widać! Generalna uwaga - wszyscy powinni przestrzegać przepisów, tylko że kierowcy aut je zazwyczaj znają, nawet jeśli jeżdżą szybciej. Rowerzyści czują się bezkarni i wymuszają pierwszeństwo i na jezdni i na chodnikach..
      • czechofil Re: Urzędnicy i policjanci na rowerach nie jeżdżą 31.05.13, 17:48
        >Inni snują się w spacerowym tempie blokuj
        > ąc ruch na jezdni.

        Rozumiem, że według ciebie rowerzyści korzystający z jezdni powinni jeździć z prędkością Lance'a Armstronga, reszta zaś won na chodnik? Ciekawe spojrzenie, szkoda tylko, że nie ma nic wspólnego z prawem oraz dobrymi obyczajami...

        >Problem nieprzestrzegania przepisów dotyczy wszystki
        > ch użytkowników ale rowerzyści nie muszą zdawać egzaminów ze znajomości zasad r
        > uchu drogowego. I to widać! Generalna uwaga - wszyscy powinni przestrzegać prze
        > pisów, tylko że kierowcy aut je zazwyczaj znają, nawet jeśli jeżdżą szybciej.

        Czyli według ciebie kierowcy nie przestrzegają przepisów z premedytacją, rowerzyści zaś nieświadomie? Abstrahując od prawdziwości tej tezy ocenie forumowiczów pozostawiam moralny aspekt obu tych zachowań...


        > Rowerzyści czują się bezkarni i wymuszają pierwszeństwo i na jezdni i na chodnik
        > ach..

        Mógłbyś podać choć w przybliżeniu, jaka jest skala tego zjawiska i czy stopień bezkarności rowerzystów jest jakoś szczególnie wybitny na tle bezkarności pozostałych uczestników ruchu drogowego?
        • gdacjusz Re: Urzędnicy i policjanci na rowerach nie jeżdżą 31.05.13, 18:14
          Czechofil, nie wiem kim jesteś ale z cała pewnością ilość goryczy, frustracji i zwykłej głupoty zaburza ci perspektywę i nie pozwala na jakąkolwiek konstruktywną rozmowę. Zwolenników rowerów byłoby pewnie dużo więcej, gdyby nie taki gnypy jak ty. Patrzysz wycinkowo i nie szukasz rozwiązań, tylko upierasz się przy swoim jedynie słusznym zdaniu, jątrząc i szczując. Wyrazy współczucia dla najbliższych. Żądasz, żeby w wątkach o rowerzystach mówić o nadużyciach innych użytkowników, nie rozumiesz co znaczy lobby (grupa ludzi, którzy poza oficjalną strukturą władzy mają cel i chcą coś wspólnie załatwić). Głupiś jak Luśnia. Psujesz i smrodzisz, zamiast działać ku dobru. Ot, taki z ciebie człowiek rdza i chodzący paszkwil..
          • Gość: Autor Re: Urzędnicy i policjanci na rowerach nie jeżdżą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.13, 20:05
            gdacjusz napisał(a):
            > Czechofil, nie wiem kim jesteś ale z cała pewnością ilość goryczy, frustracji i
            > zwykłej głupoty zaburza ci perspektywę i nie pozwala na jakąkolwiek konstrukty
            > wną rozmowę. (...)

            Świetne podsumowanie. Aczkolwiek, najprawdopodobniej, bezskuteczne. Niestety.
          • czechofil Re: Urzędnicy i policjanci na rowerach nie jeżdżą 31.05.13, 20:55
            gdacjusz napisał(a):

            > Czechofil, nie wiem kim jesteś ale z cała pewnością ilość goryczy, frustracji i
            > zwykłej głupoty zaburza ci perspektywę i nie pozwala na jakąkolwiek konstrukty
            > wną rozmowę. Zwolenników rowerów byłoby pewnie dużo więcej, gdyby nie taki gny
            > py jak ty. Patrzysz wycinkowo i nie szukasz rozwiązań, tylko upierasz się przy
            > swoim jedynie słusznym zdaniu, jątrząc i szczując. Wyrazy współczucia dla najbl
            > iższych. Żądasz, żeby w wątkach o rowerzystach mówić o nadużyciach innych użytk
            > owników, nie rozumiesz co znaczy lobby (grupa ludzi, którzy poza oficjalną stru
            > kturą władzy mają cel i chcą coś wspólnie załatwić). Głupiś jak Luśnia. Psujesz
            > i smrodzisz, zamiast działać ku dobru. Ot, taki z ciebie człowiek rdza i chod
            > zący paszkwil..

            Tak jak mogłem się domyślać brak merytorycznych odpowiedzi, za to pojawiły się obelgi. Klasyczna sytuacja przy braku argumentów...
            • Gość: gość Re: Urzędnicy i policjanci na rowerach nie jeżdżą IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.06.13, 11:26
              Przestań się kompromitować.
            • sverir Re: Urzędnicy i policjanci na rowerach nie jeżdżą 01.06.13, 15:13
              > Tak jak mogłem się domyślać brak merytorycznych odpowiedzi, za to pojawiły się
              > obelgi.

              Dziwnym trafem tylko tobie i podobnym rowerzystom nikt nie odpowiada merytorycznie. Siedzę tu już parę lat i prawie nigdy mi się to nie zdarza!
              • czechofil Re: Urzędnicy i policjanci na rowerach nie jeżdżą 01.06.13, 15:31
                > Dziwnym trafem tylko tobie i podobnym rowerzystom nikt nie odpowiada merytorycz
                > nie. Siedzę tu już parę lat i prawie nigdy mi się to nie zdarza!

                Nie zdarzają ci się niemerytoryczne odpowiedzi twoich adwersarzy? Może mam ci takich poszukać? Poza tym gdzie ja napisałem, że nikt mi na tym forum nie odpowiada merytorycznie?
        • Gość: prawdziwy_zapaleni Re: Urzędnicy i policjanci na rowerach nie jeżdżą IP: *.ssp.dialog.net.pl 31.05.13, 19:15
          > Rozumiem, że według ciebie rowerzyści korzystający z jezdni powinni jeździć z p
          > rędkością Lance'a Armstronga, reszta zaś won na chodnik? Ciekawe spojrzenie, sz
          > koda tylko, że nie ma nic wspólnego z prawem oraz dobrymi obyczajami...

          to są twoje i tylko twoje słowa, panie Czechofil, w dodatku zupełnie rozmijają się z 'rzeczywistym obrazem' jaki sam sobie promujesz. Tak więc odpowiem ci na twój sposób, pogódź się z tym. Rowerzysta ma poruszać się po drogach z dopuszczalną prędkością - co nie oznacza, że prędkość zbyt mała (szok!) nie stanowi zagrożenia dla innych uczestników ruchu drogowego (o czym to nagminnie zapominasz - ergo młoda studentka jadąca holenderką całe 7 km/h po jednopasmowej drodze stanowi realne zagrożenie dla samochodów (zmusza np. go gwałtownego hamowania z prędkości również dopuszczalnej - 50 km/h - w moim odczuciu jej miejsce nie jest na jezdni). Dodam, że większość rowerzystów rozwija prędkość w zakresie 10-20 km/h a tylko nieliczni potrafią i chcą poruszać się po jezdni szybciej).

          > Czyli według ciebie kierowcy nie przestrzegają przepisów z premedytacją, rowerz
          > yści zaś nieświadomie? Abstrahując od prawdziwości tej tezy ocenie forumowiczów
          > pozostawiam moralny aspekt obu tych zachowań...

          Biorąc pod lupę twoją wypowiedź nie można się oprzeć wrażeniu, że kierowcy są świadomi narzuconych im ograniczeń i w znaczącej większości respektują przepisy ruchu drogowego (nie twierdzę, że nie mamy piratów w mieście - po prostu olbrzymia większość kierowców po mieście jeździ przepisowo i bezpiecznie. Natomiast rowerzyści nie dość, że nie są świadomi narzuconych przepisami zachowań i ograniczeń (bardzo źle!) to na dodatek udają (to już bardzo źle), że problem ich nie dotyczy (zgroza!) bo nie stanowią zagrożenia (tragedia!!).
          Moralne wnioski, kto tutaj bardziej zachowuje się niemoralnie pozostawiam panu, panie Czechofilu.

          > Mógłbyś podać choć w przybliżeniu, jaka jest skala tego zjawiska i czy stopień
          > bezkarności rowerzystów jest jakoś szczególnie wybitny na tle bezkarności pozos
          > tałych uczestników ruchu drogowego?
          Proszę bardzo, az poszedłem przez 5 minut na balkon poobserwować. Mam piękny widok na uczęszczane zarówno przez rowerzystów jak i kierowców skrzyżowanie. I co w 5 minut widziałem?
          1) Kierowcy - stoją grzecznie w korku, nie łamią przepisów, nie wpychają się na skrzyżowanie, jeśli nie mogą go opuścić, ani jednego wykroczenia (być może ktoś nie zapalił świateł)
          2) Rowerzyści - sztuk 14 - jedziemy po kolei - jest ścieżka rowerowa - nikt z niej nie korzysta, wszyscy jeżdżą chodnikiem - 14 wykroczeń, jest przejście dla pieszych bez przejazdu rowerowego - o ile nie pali się czerwone to nawet nie zwalniają tylko przejeżdżają - 8 wykroczeń. Zaobserwowałem 3 sytuacje (w mojej ocenie) niebezpieczne - na chodniku była matka z małym, chodzącym dzieckiem - ryzyko potrącenia malucha w 3 sytuacjach moim zdaniem było ewidentne.

          Podsumujmy 5 minut obserwacji: kierowcy - 0 wykroczeń, rowerzyści 25 wykroczeń. Dodam, że pomimo dobrej pogody żaden z nich nie wybrał jazdy po jezdni (jezdnia jest szeroka, spokojnie można rowerzystę wyminąć bez żadnych ekscesów, a do tego pisałem już - jest korek, samochody jadą bardzo powoli).

          Karalność - w jednym i w drugim przypadku zerowa. O ile w pierwszym nie ma podstaw do karania kierowców, o tyle w drugim widzę wyraźne pole manewru dla policji. Dać ci namiary i zrobić fotki czy wystarczy opis?

          Ergo:
          Jak ZAWSZE nie masz racji, jak zawsze przedstawiasz fałszywy obraz - prawdziwy być może dla ciebie, ale nie dla pieszego, czy kierowcy. Widzisz wyłącznie 'zalety' poruszania się rowerem i bariery 'sztucznie' stwarzane przez urzędników, nie dostrzegasz tego, że rowerzyści w tym mieście zwyczajnie w świecie nie dorośli do tego, by traktować ich poważnie. Jesteś przeciwny jakimkolwiek regulacjom dot. rowerów - naprawdę ciężko się z tobą dyskutuje bo jesteś delikatnie mówiąc oderwany granatem od rzeczywistości.

          Zrób coś, aby rowerzyści cię cenili - jakąś akcję, pozyskaj sponsorów, promuj dobre rowiązania, ucz przepisów ruchu - wtedy podyskutujemy. Na razie rowerzysta dla mnie to wróg i sam na rower wsiadam wyłącznie w rodzinnym mieście, gdzie poruszam się z prędkością Amstronga i zgodnie z przepisami ruchu drogowego ciesząc się z dobrodziejstw dwóch kółek. Roweru do miasta nie przywiozę również dlatego, że są tutaj takie oszołomy jak ty.

          I nie musisz odpowiadać, i tak wiem, że się zaraz napuszysz i wręcz zaplujesz celując w infantylność moich wypowiedzi - szkoda zachodu, ja o tobie mam już dawno wyrobioną opinię i twoja odpowiedź (a nie jakieś czyny) tego wizerunku nie zmieni.
          • czechofil Re: Urzędnicy i policjanci na rowerach nie jeżdżą 31.05.13, 21:24
            >Rowerzysta ma poruszać się po drogach z dopuszcz
            > alną prędkością - co nie oznacza, że prędkość zbyt mała (szok!) nie stanowi zag
            > rożenia dla innych uczestników ruchu drogowego (o czym to nagminnie zapominasz
            > - ergo młoda studentka jadąca holenderką całe 7 km/h po jednopasmowej drodze st
            > anowi realne zagrożenie dla samochodów (zmusza np. go gwałtownego hamowania z p
            > rędkości również dopuszczalnej - 50 km/h

            Jak masz problemy ze wzrokiem i potrafisz dostrzec rowerzystę na jezdni dopiero kiedy do niego dojeżdżasz powinieneś udać się do okulisty albo przestać jeździć autem...

            > Biorąc pod lupę twoją wypowiedź nie można się oprzeć wrażeniu, że kierowcy są ś
            > wiadomi narzuconych im ograniczeń i w znaczącej większości respektują przepisy
            > ruchu drogowego (nie twierdzę, że nie mamy piratów w mieście - po prostu olbrzy
            > mia większość kierowców po mieście jeździ przepisowo i bezpiecznie.

            Jeżdżą tak "bezpiecznie", że w zeszłym roku zabili 7 rowerzystów, kilkudziesięciu ranili i potrącili 300 pieszych. Tak, to jest niewątpliwie wynik bardzo "bezpiecznej" jazdy kierowców w tym mieście...

            > Natomiast r
            > owerzyści nie dość, że nie są świadomi narzuconych przepisami zachowań i ograni
            > czeń (bardzo źle!) to na dodatek udają (to już bardzo źle), że problem ich nie
            > dotyczy (zgroza!) bo nie stanowią zagrożenia (tragedia!!).

            Mógłbyś podać jakieś dane na ten temat. czy tak sobie pierdzielisz od rzeczy?

            > 2) Rowerzyści - sztuk 14 - jedziemy po kolei - jest ścieżka rowerowa - nikt z n
            > iej nie korzysta, wszyscy jeżdżą chodnikiem - 14 wykroczeń, jest przejście dla
            > pieszych bez przejazdu rowerowego - o ile nie pali się czerwone to nawet nie zw
            > alniają tylko przejeżdżają - 8 wykroczeń. Zaobserwowałem 3 sytuacje (w mojej oc
            > enie) niebezpieczne - na chodniku była matka z małym, chodzącym dzieckiem - ryz
            > yko potrącenia malucha w 3 sytuacjach moim zdaniem było ewidentne.

            Bardzo ciekawe spostrzeżenie, tylko że jeśli nawet jest prawdziwe, to nie obrazuje stanu bezpieczeństwa na drogach. Inaczej mówiąc są wykroczenia, które skutkują poważnymi konsekwencjami (ranni, zabici) i te są domeną kierowców, natomiast jazda po chodniku na rowerze bądź przejeżdżanie przez pasy, choć są również wykroczeniami (podobnie jak rzucanie papierków na chodnik bądź niesprzątanie po swoim piesku), to w ich konsekwencji rzadko ktoś bywa poszkodowany...

            > Jak ZAWSZE nie masz racji, jak zawsze przedstawiasz fałszywy obraz - prawdziwy
            > być może dla ciebie, ale nie dla pieszego, czy kierowcy.

            A jak ten pieszy albo kierowca wsiądzie na rower to mu się optyka zmienia na mniej fałszywą, czy nie za bardzo?

            >Widzisz wyłącznie 'zal
            > ety' poruszania się rowerem i bariery 'sztucznie' stwarzane przez urzędników,

            Widzę również zalety poruszania się autem, inaczej bym go nie posiadał...


            > nie dostrzegasz tego, że rowerzyści w tym mieście zwyczajnie w świecie nie doroś
            > li do tego, by traktować ich poważnie.

            Rowerzyści po pierwsze nie są jakąś jednolitą, zwartą grupą i nie wszyscy są tacy straszni, jak przedstawiają ich na forum cyklofobi. Świat zero-jedynkowy występuje tylko w bajkach oraz w wyobrażeniach ludzi niedojrzałych bądź chorych psychicznie. Poza tym PoRD nie wymaga, żebyś kogoś szanował bądź nie. Masz stosować się do jego przepisów, a one nic nie mówią o stopniu powagi uczestników ruchu drogowego...

            >Jesteś przeciwny jakimkolwiek regulacjom
            > dot. rowerów - naprawdę ciężko się z tobą dyskutuje bo jesteś delikatnie mówią
            > c oderwany granatem od rzeczywistości.

            Dowiaduję się czasami na tym forum ciekawych rzeczy o sobie. Mógłbyś mi przybliżyć, jakim ja to regulacjom dotyczącym rowerów jestem przeciwny?

            > Zrób coś, aby rowerzyści cię cenili - jakąś akcję, pozyskaj sponsorów, promuj d
            > obre rowiązania, ucz przepisów ruchu - wtedy podyskutujemy.

            Zupełnie mi na tym nie zależy. Wyśmiewanie bełkotu cyklofobów na forum w zupełności mnie zadowala...

            >Na razie rowerzysta dla mnie to wróg

            No i wszystko jasne. Kolejny cyklofob na forum. Zamiast na drodze próbować współistnieć z innymi uczestnikami ruchu drogowego, szuka na jezdni wrogów. Ciebie trzeba koleżko leczyć, a także odizolować od samochodu. Bo jeszcze komuś zrobisz kiedyś krzywdę...










            • Gość: rr Re: Urzędnicy i policjanci na rowerach nie jeżdżą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.13, 01:51
              czechofil napisał(a):

              >>>>Na razie rowerzysta dla mnie to wróg
              > No i wszystko jasne. Kolejny cyklofob na forum.

              Fobie to zaburzenia lękowe. Tamten facet nie boi się rowerzystów, tylko ich zwalcza. Więc wsadź sobie tę swoją "cyklofobię" w buty.
              • czechofil Re: Urzędnicy i policjanci na rowerach nie jeżdżą 01.06.13, 07:53

                > Fobie to zaburzenia lękowe. Tamten facet nie boi się rowerzystów, tylko
                > ich zwalcza. Więc wsadź sobie tę swoją "cyklofobię" w buty.

                Wcześniej napisał, że nie jeździ na rowerze po Wrocławiu, bo się boi nie tylko kierowców, ale również rowerzystów. Stąd może wynikać jego walka z rowerzystami, a brak tego działania w stosunku do kierowców wskazuje na to, że koleś ma fobię tylko na punkcie tych pierwszych...
    • Gość: aas Re: Urzędnicy i policjanci na rowerach nie jeżdżą IP: *.finemedia.pl 31.05.13, 18:47
      Uprzywilejowanie kierowców aut może wynika z tego że w odróżnieniu od rowerzystów płacą na utrzymanie dróg podatki zawarte w cenie paliwa
      • czechofil Re: Urzędnicy i policjanci na rowerach nie jeżdżą 31.05.13, 21:32
        Gość portalu: aas napisał(a):

        > Uprzywilejowanie kierowców aut może wynika z tego że w odróżnieniu od rowerzyst
        > ów płacą na utrzymanie dróg podatki zawarte w cenie paliwa

        Mógłbyś nam podać, które ulice we Wrocławiu są utrzymywane z tzw. podatku paliwowego?
    • Gość: glosc Re: Urzędnicy i policjanci na rowerach nie jeżdżą IP: *.tktelekom.pl 31.05.13, 19:21
      Bo prawie nikt nie jeździ rowerem i już masz odpowiedź. A jak nie wiesz dlaczego tak w tym kraju to wygląda to zawieź babcię na ramie 1 listopada w wiadome miejsce i wtedy zrozumiesz.

    • chrzaneczek Urzędnicy i policjanci na rowerach nie jeżdżą. ... 31.05.13, 20:54
      Nic dodać, nic ująć! Brawo, bardzo trafne konstatacje.
    • Gość: elka Re: Urzędnicy i policjanci na rowerach nie jeżdżą IP: *.wroclaw.vectranet.pl 31.05.13, 20:56
      a mi się ostatnio taki humor spodobał:
      Przy skrzyżowaniu siedzi na koniu Strażnik Miejski.
      Z naprzeciwka w jego kierunku jedzie na rowerku mały chłopiec.
      Strażnik woła go do siebie.
      - E, mały chodź no tu.
      Chłopczyk podjeżdza, a strażnik pyta:
      - Święty Mikołaj przyniósł ci ten rower?
      - Tak.- Odpowiada chłopczyk.
      - To napisz mu, żeby w tym roku przyniósł ci lampkę do tego roweru. I zadowolony z siebie ukarał młodego mandatem za 50 złotych.
      - A pan to od Mikołaja dostał tego konika? - pyta dziecko.
      - Tak. - Odpowiada Strażnik Miejski.
      - To niech pan napisze Mikołajowi w tym roku, żeby kutasa montował
      konikowi między nogami, a nie na grzbiecie
    • macumi Re: Urzędnicy i policjanci na rowerach nie jeżdżą 31.05.13, 22:06
      Na pewno dałoby sie zaprojektować rowerzystom lepszą infrastrukturę, wręcz mozna by pomarzyć o konsultowaniu z nimi niektórych projektów.
      Ale mimo wszystko rowerzystów jest w mieście kilka % i nawet przy bardzo dobrej kampanii zachęcającej do pedałowania (a aktualna taka nie jest, bo gra na złych emocjach) ta liczba się za bardzo nie zwiększy - bo drogi, bo klimat... Nie wyobrażam sobie wożenia dziecka czy nawet własnego zadka rowerem przy -20...
      Zmotoryzowanych jest po prostu więcej, i z marketingowego punktu widzenia postulaty typu "ograniczenie prędkości do 30" to strzelanie sobie w stope, bo mało kto doczyta, że dotyczą one osiedlowych uliczek.
      • Gość: do czechofila Re: Urzędnicy i policjanci na rowerach nie jeżdżą IP: *.centertel.pl 01.06.13, 00:54
        czlowieku nie rozumiesz, ze swoim szczuciem i jątrzeniem czynisz krzywde rowerzystom?
        • czechofil Re: Urzędnicy i policjanci na rowerach nie jeżdżą 01.06.13, 08:02

          > czlowieku nie rozumiesz, ze swoim szczuciem i jątrzeniem czynisz krzywde rowerz
          > ystom?

          Opinie kilku, najwyżej kilkunastu świrów (więcej was tu nie ma) nie są w stanie wpłynąć na jakiekolwiek relacje między rowerzystami, a resztą użytkowników dróg. Trzeba być wyjątkowo mało inteligentnym człowiekiem, żeby sądzić, że pisanina na forum w jakikolwiek sposób przekłada się na sytuację na drogach. A jeśli nawet tak by było, to tacy ludzie jak ty powinni poważnie zastanowić się nad leczeniem psychiatrycznym. Niczyje poglądy, zwłaszcza zaś jednej osoby nie powinny wpływać na postrzeganie sporej grupy użytkowników dróg. Ktoś, kto pod wpływem moich wypowiedzi piętnuje wszystkich rowerzystów jest człowiekiem niespełna rozumu...
    • Gość: stadion dołuje Ww Należy czym prędzej rozebrać lub sprzedać stadion IP: *.wroclaw.vectranet.pl 07.06.13, 19:52
      Należy przestać marnować pieniądze z kasy miejskiej na klub piłkarski. Gdyby nie zaangażowanie urzędników w problemy stadionu i klubu już dawno by poprawiono komunikację we Wrocławiu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja