cancro
04.06.13, 10:24
Zgadzam się z większością słów autora. Niestety, wolność większości studentów kojarzy się z prawem do uchlewania się na umór. Żądają przy tym poklasku miasta. Wolność to dostępność wyspy dla wszystkich mieszkańców, a nie tylko dla tych, którzy leżą pokotem i oddają mocz w przypadkowych miejscach bez żadnego skrępowania. Wyspa to wszak centrum sporego miasta, sąsiadująca z takimi budowlami jak uniwersytet, czy Ossolineum. Znajomi autora, którzy rzekomo zachwycali się atmosferą zapijaczonej wyspy, w moim odczuciu są tak samo emocjonalnie dojrzali, jak i nasi pożal się Boże "studenci".
Każdy ma prawo spędzać czas tak jak lubi. Czy jednak reprezentacyjne miejsce w centrum miasta jest do tego celu najwłaściwsze? Proponuję (nawet za pieniądze podatników) kupić poz miastem jakąś łąkę, ogrodzić ją i umieścić budkę z piwem. Dla bardziej wybrednych można wykopać latrynę, a dla zwolenników "klimatu" zrobić kałuże do błotnych kąpieli. Niech się nasza "elita intelektualna" bawi.
A wyspa? no, cóż. Sam chętnie usiadłbym w jakimś ogródku pośród starych drzew, kupił sobie piwo, żonie kawę, a dzieciom lody. Czemu nie tam?