Gość: błękitna linia
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
30.07.04, 00:53
"Piszę sobie ten blog w czasie Wiadomości TVP, ale nie mam specjalnej potrzeby
ich oglądania. Wolę słuchać «The news songs» Leonarda Cohena [...] Po prostu
relaks na drugim piętrze Europarlamentu" - dzień po dniu Ryszard Czarnecki
(Samoobrona) opisuje w Internecie swoje przeżycia.
W "pamiętniku osobistym" Czarneckiego można znaleźć wiele. Są tu zapiski m.in.
o pracy w Parlamencie Europejskim, odbytych rozmowach, podróży, jedzeniu, a
nawet spaniu. W jego blogu czytamy: "w tym śnie ni mniej, ni więcej widzę
tylko chleb z żółtym serem i pomidorem na wierzchu. Nie wiem, jakie sny mieli
więźniowie, którzy nie dojadali, ale ja miałem właśnie taki". Dużo ciekawszy
jest na pewno drugi jego sen: "na moich oczach jakaś młoda dziewczyna skoczyła
z wysokości paru pięter popełniając samobójstwo. Okropne. To była brunetka.
Jedyne, co jeszcze zapamiętałem, to kostium zapinany suwakiem pod szyję". Po
czym autor pamiętnika dodaje z lekkim żalem: "Czemu nie śnią mi się kobiety w
innych przyjemniejszych sytuacjach"?
Czarnecki dużo pisze o jedzeniu. Wspomina na przykład, jak chciał zjeść
pierogi, ale kelner namówił go na szaszłyki ze strusia. Z szacunku do Andrzeja
Leppera, który strusie hoduje, Czarnecki "nieszczęsnego" strusia zjadł.
Historia kończy się tak: "skończyło się to jak zwykle, czyli biegunką".
Są tu też anegdotki z PE. Autor cytuje na przykład premiera Portugalii Jose
Barosso, który powiedział: "wspólnie będziemy posuwać Europę". Nasz deputowany
opisał też sytuację, gdzie - jak sam to ujął - "wstał jakiś pajac" i z
oburzeniem zażądał od przewodniczącego, by dostęp do centralnych wind mieli
tylko deputowani. Autor pamiętnika komentuje to tak: "niektórym się we łbach
przewraca". Możemy się również dowiedzieć, co europarlamentarzyści robią po
pracy. Specjalnie dla nich organizowane są różne zajęcia sportowe. Czarnecki z
takich rozrywek nie korzysta: "chłopcy-eurobiurokraci i
kobitki-eurobiurokratki potańczą sobie salsę, tudzież inne »latin dance«. Ja
dziękuję, postoję. Za darmo".
www.ryszardczarnecki.pl/page.php?&page=blog