pawel_zet 25.07.13, 07:20 Smutne zdarzenie i może rzeczywiście dobrze by było, gdyby zajął się nią sąd. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Bn Re: Tragiczny wypadek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.13, 07:53 Rodzice wyrazili zgodę na przejazd samochodem ich dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qaz Re: Tragiczny wypadek IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.07.13, 09:37 Tiaaa... Tyle, że pod przymusem wysłania dzieciaka do izby dziecka i w konsekwencji sprawy w sądzie o zdemoralizowanie. Jest na to paragraf. Art 191 kk § 1. Kto stosuje przemoc wobec osoby lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia innej osoby do określonego działania, zaniechania lub znoszenia, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. w związku z: Art. 115 § 12. Groźbą bezprawną jest zarówno groźba, o której mowa w art. 190, jak i groźba spowodowania postępowania karnego lub rozgłoszenia wiadomości uwłaczającej czci zagrożonego lub jego osoby najbliższej; nie stanowi groźby zapowiedź spowodowania postępowania karnego, jeżeli ma ona jedynie na celu ochronę prawa naruszonego przestępstwem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ADHD Skok na kasę. IP: *.cdp.entel.pl 25.07.13, 10:11 Forsa przyda się w każdej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qaz Re: Skok na kasę. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.07.13, 10:26 Odszkodowanie z polisy OC kierowcy i zadośćuczynienie i tak dostaną, więc nie o "kasę" tu chodzi. Nie mierz wszystkich swoją miarką. Ludzie stracili dziecko, po konflikcie z wychowawcami, którzy zmuszali ich do wyrażenia zgody na odesłanie dziecka z obozu. Nikt przy zdrowych zmysłach by czegoś takiego nie odpuścił. Teraz wszystko zależy od tego jak dobrze ustosunkowani są opiekunowie (znajomi policjanci, prokuratorzy itp.). Prokuratura może pojechać po bandzie, albo nie dopatrzeć się znamion czynu zabronionego - to jest naprawdę jak coin flip :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koks gaz - Ale cię pogięło.Żal mi ciebie IP: *.cdp.entel.pl 25.07.13, 11:32 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qaz Mi ciebie też. Pożałujmy się razem :) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.07.13, 14:08 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jml13060 Re: Skok na kasę. IP: *.ip.netia.com.pl 25.07.13, 12:57 Nie zmuszali. Dali rodzicom alternatywę, o czym jasno napisano w publikacji. W izbie policyjnej byłby bezpieczny i żywy. A wypadki się zdarzają i nie ma związku między organizatorami obozu a wypadkiem. Równie dobrze chłopakowi mógł spaść na głowę konar starego drzewa podczas spaceru po lesie. Czy wtedy też byliby winni opiekunowie obozowi ? Rodzicom współczuję, ale ich pretensje są chybione. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EDEK Re: Skok na kasę. IP: *.ha.pwr.wroc.pl 25.07.13, 13:28 Nie są chybione. Jeśli dziecko nie przebywa pod opieką rodziców, musi przebywać pod opieką osób mających do tego kwalifikacje, również w podróży. Wątpię by zaopatrzeniowiec miał uprawnienia wychowawcy placówek wypoczynku dzieci i młodzieży. Do tego powinien mieć uprawienia do przewozu osób, bo nie robił tego prywatnie. No i w końcu zgoda wyrażona telefonicznie kompletnie jest nie do wykazania procesowo. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Skok na kasę. 25.07.13, 13:46 i to jest groźba, bo w izbie dziecka różne rzeczy się zdarzają, również i gwałty grożba powoduje wadliwość oświadczenia woli, nota bene Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jml13060 Re: Skok na kasę. IP: *.ip.netia.com.pl 25.07.13, 13:51 Ale zauważ to by było "grożenie" ... POLICJĄ. :) A jak wiadomo polska policja jest oddaną przyjaciółką i opiekunką małych (niegrzecznych) dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Skok na kasę. 25.07.13, 14:04 to nie było grożenie policją tylko wydaleniem dziecka, jako pozbawionego opieki prawnej, do Izby Dziecka jednakowoż inna para kaloszy grożenie Policją masz jak składasz stosowne zawiadomienie do stosownych służb a nie oddajesz dziecko pod opiekę państwa, bo się nim nie chcesz zajmować Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eeetam Re: Skok na kasę. IP: *.ip.netia.com.pl 25.07.13, 13:58 Tak, też mam wrażenie, że szukają winnych, żeby uśmierzyć ból po stracie syna, a może i własne wyrzuty sumienia?... Przecież to ich poproszono o odebranie dziecka z obozu, może gdyby z nimi jechał pociągiem, to by żył? I trochę nie chce mi się wierzyć, że opiekunowie postawili ultimatum 24 h. Pewnie gdyby rodzice powiedzieli, że nie mają jak go odebrać w sobotę, ale w niedzielę o 12.00 tam po niego będą, to nie byłoby problemu. Ale oni po prostu powiedzieli, że nie mają jak go odebrać i bujajcie się. Gadka o izbie dziecka to pewnie był pomysł na zmuszenie rodziców do odebrania chłopaka. Czy rzeczywiście by go odesłali - nie wiem. A to, że podobno chodził po wodę, bo musiał dużo pić, ale nie informował opiekunów? To nie można było porozmawiać z opiekunem i powiedzieć, jak sprawa wygląda? Że nie dostaje wystarczająco duzo do picia i że raz się oddalił, ale to był jedyny raz? A dzieciakowi uświadomić dobitnie, że NIE wolno sobie gdzieś iść nie mówiąc nikomu gdzie? Wygląda na to, że dzieciak oddalał się z obozu i nie informował nikogo, a teraz trzeba znaleźć na to usprawiedliwienie o nerkach... W ogóle to rodzice dziecka z ADHD i jeszcze innymi problemami zdrowotnymi powinni być przygotowani na to, że mogą być problemy i trzeba będzie po niego przyjechać, bo np. będzie się bardzo źle czuł... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek226315 Re: Skok na kasę. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.13, 17:16 do eeetam: ostatnie badania pokazaly ze tzw.ADHD to sfingowana choroba przez kompanje farmaceutyczne. Dawniej dostalo sie w d...i "ADHD" przeszlo jak wiatr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anka Re: Skok na kasę. IP: *.katowice.eu 13.08.13, 13:36 Też tak myślę. Mój syn też był na obozie harcerskim. Przed wyjazdem musiał podpisać, ja zresztą też , że zapoznał się z warunkami regulaminu i wyraża zgodę. Na miejscu jeszcze raz ogłosili wszystkim "kawa na ławę", że za samowolne wyjście poza teren obozu jest kara w postaci natychmiastowego wydalenia z obozu. Wszyscy to zrozumieli i nie było problemu. Jeżeli grupa 13-latków zacznie samo sobie chodzić, gdzie chce i kiedy chc, to nikt ich nie upilnuje (chyba, że 20 opiekunów), a wtedy dopiero może zdarzyć się nieszczęście. Współczuję rodzicom, ale mam wrażenie, że koniecznie chcą zrzucic winę na kogoś. Bo, że 13-latek, nawet z ADHD, nie był przyzwyczajony do podporządkowania się opiekunowi, to wina rodziców. W domu też chodził gdzie chciał i robił co chciał? ADHD to raczej trudności ze skupieniem uwagi a nie "róbta co chceta" Odpowiedz Link Zgłoś
realistas Re: Tragiczny wypadek 25.07.13, 10:56 Bez przesady. Nie ma podstaw faktycznych. Jeśli prawdą jest, że był nieznośny to nie mieli innego wyjścia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onna są procedury w takich przypadkach IP: *.olsztyn.vectranet.pl 25.07.13, 10:50 Wychowawcy na pewno usuneli go z obozu zgodnie z regulaminem, który za dane przewinienie przewiduje takie postepowanie. Regulaminy muszą być przed rozpoczęciem obozu zatwierdzone przez wladze zwierzchnie.Wiec tu jest wszystko zgodnie z prawem.Wychowawcy jednak popelnili blad- nie powinni rodzicom isc na reke tylko zastosować się do procedury MEN o zaniechaniu przez rodziców opieki, bo nie stawiali sie po dziecko.Wtedy wzywa sie policję i ta najczęściej odwozi nieletniego albo do Policyjnej Izby Dziecka, albo do Pogotowia Opiekuńczego i wdraża postepowanie w zwiazku z zaniechaniem opieki przez rodziców. Takie są PROCEDURY MEN. I nie ma tu żadnego zastraszania, tylko ścisle wypełniania procedur, bądz informowanie o nich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onna Re: są procedury w takich przypadkach IP: *.olsztyn.vectranet.pl 25.07.13, 10:52 Wszystkie te procedury są dostepne na każdej stronie dowolnego Kuratorium Oświaty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pyda Re: są procedury w takich przypadkach IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 25.07.13, 10:55 >Wtedy wzywa sie policję i ta najczęściej odwozi nieletniego albo do Policyjnej Izby Dziecka, albo do Pogotowia Opiekuńczego i wdraża postepowanie w zwiazku z zaniechaniem opieki przez rodziców.- i tu jest "pies pogrzebany", rodzice żeby nie mieć problemów zgodzili się na odwiezienie dzieciaka przez osobę prywatną. Błędem! opiekunów było pójście na rękę rodzicom, a za wypadek odpowiada kierowca, ktory wyprzedzał(jeśli to w ogóle prawda). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onna Re: są procedury w takich przypadkach IP: *.olsztyn.vectranet.pl 25.07.13, 11:24 to jest podobnie, jakbyś pozostawil dziecko w przedszkolu(tu nieletni i tu nieletni i przepisy są te same) Wzywa sie policje. Jesli blisko-policja czasem odwozi do domu, ale jesli daleko to do policyjnej Izby dziecka, albo pogotowia opiekunczego. Ale wtedy policja musi zglosic fakt zaniechania opieki przez rodziców Sądowi Rodzinnemu. I ci wychowawcy wcale ich nie zastraszali, tylko poinformowali o tym, co będzie z ich dzieckiem, kiedy sie po nie nie zgloszą.Znam te procedeury, bo niejednokrotnie z nich korzystałam w pracy.Raczej stosowałam sie do nich.Tu wychowawcy poszli na reke rodzicom.I niepotrzebnie, jak widać Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kk Trepy wojskowe na obozie. IP: *.matinf.uj.edu.pl 25.07.13, 11:30 Co nie zmienia faktu ze wychowawcy okazali się ludzmi o zerowej empatii i kwalifikacjach pedagogicznych zerowych, takie po prostu trepy wojskowe sprzed 100 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onna Re: Trepy wojskowe na obozie. IP: *.olsztyn.vectranet.pl 25.07.13, 11:37 Tu empatia nie ma nic do rzeczy.Tu jest postepowanie zgodnie z przepisami.Nie wolno łamac przepisów.Zarówno wychowawcy, jak i podopieczni.To ten dzieciak je łamał, a nie oni.Poza tym rodzice formalnie- pisemnie wyrazili zgode na podróz z tym opiekunem. Znów przytocze przyklad przedszkola (i tu i tu dotyczy nieletnich).Rodzice mogą pisemnie upowaznic np babcie, opiekunke itp do odbioru dziecka z przedszkola. Wtedy ten opiekun odpowiada. W tym przypadku odpowiadal upowazniony przez rodziców pisemnie- kierowca Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: Trepy wojskowe na obozie. IP: *.vlan340.dengo.lubman.net.pl 25.07.13, 12:01 A skąd wiesz, że tak stanowczo twierdzisz, że chłopiec jest winny??? Ten komendant tylko powiedział, że oddalał się z obozu - jeszcze stwierdził, że popełniono błąd przy kwalifikacji na obóz - ale mam wrażenie ŻE POPEŁNIONO BŁĄD PRZY KWALIFIKACJI OPIEKUNÓW. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onna Re: Trepy wojskowe na obozie. IP: *.olsztyn.vectranet.pl 25.07.13, 12:13 Oddalanie sie od obozu to poważne łamanie regulaminu.Mógł wpaść do wody lub w łapy pedofila itp.Jak opiekunowie mieli pelnic opieke, kiedy robil co chcial?Na pewno opiekunowie wydalili go z obozu zgodnie z przepisami.W regulaminie na pewno jest ujęte za co sie wydala z obozu. Z regulaminem zapoznają się rodzice i podpisują go wysylajac dziecko na obóz. Dzieci zaznajamia sie z nim w pierwszym dniu obozu. Tobył obóz harcerski a nie wakacje u cioci Kloci. Instruktorzy maja tam ok 30 osob w grupie i dzieci muszą przestrzegac regulaminu, który tak naprawde jest dla ich dobra.Jak nie przestrzega naraza sie na kary regulaminowe aż do wyrzucenia wlacznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 2e2 Re: Trepy wojskowe na obozie. IP: 5.172.252.* 25.07.13, 13:30 A skąd wrażenie że popełniono błąd przy kwalifikacji opiekunów? Dziecko miało ADHD - czyli chorobę wymyśloną na potrzeby nieudolnych rodziców. Na obozach o wydaleniu dziecka - co się dzieje naprawdę raz na kilkuset uczestników decyduje rada obozu po szeregu prób rozmów z dzieckiem. Wielu opiekunów podejmuje próby nawiązania współpracy z dzieckiem. Odesłanie obozowicza to ostateczność. Ale niestety dla dzieci z wieloletnimi zaniedbaniami wychowawczymi, dzieci którym wpajano wzorce nieposłuszeństwa i kwestionowania wszelkich autorytetów - nie da się nawiązać współpracy na poziomie zapewniającym elementarne bezpieczeństwo wszystkich uczestników obozu. Na taką okoliczność - jest w regulaminie procedura wezwania rodziców do odbioru dziecka. Ci rodzice odmówili i upoważnili pisemnie kierowcę do odwiezienia dziecka do domu. Dziecko w podróży znajdowało się pod opieką kierowcy - upoważnionego przez rodziców. To rodzice wybrali że ma z nim wracać. Znając skrajne wypadki zaniedbanych wychowawczo dzieci , wcale bym się nie zdziwił gdyby młody człowiek na złość czy też dla żartów złapał za kierownicę w czasie jazdy. I mamy czołowe zderzenie. Nie byliście w samochodzie, nie znacie przebiegu wypadku. Może winny jest kierowca. Może winny jest dzieciak który mu przeszkadzał jak mógł. Na pewno winni są rodzice - bo oni wychowują dziecko, a jak widać na pierwszy rzut oka mamy do czynienie z roszczeniowymi awanturnikami. Jeszcze nie wyjaśniono co się stało a oni już wiedzą że to inni są winni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onnna Re: Trepy wojskowe na obozie. IP: *.olsztyn.vectranet.pl 25.07.13, 13:53 To fakt-w ostatnim czasie twórca terminu ADHD sam się przyznał po latach, że wymyślil tę "chorobę" na zamówienie koncernów farmaceutycznych amerykańskich w celu sprzedaży niby-chorym niby-leku.Drogiego. Ale organizacja form wypoczynku młodzieży i rodzaj, intensywność opieki jest uzależniona od rodzaju młodzieży. Opieka nad młodzieżą z orzeczeniami jest intensywniejsza i opiekunów musi być więcej, jak w klasach integracyjnych. Dlatego na zwykłym obozie nie ma możliwości zapewnienia takiej opieki i kiedy to dziecko zagraża zdrowiu własnemu i innych po prostu jest relegowane z obozu.Nie ma mowy o wychowaniu. Pozostaje usunięcie z obozu dla jego wlasnego dobra(i innych). Do pracy z takimi dziećmi wychowawcy powinni byc tez inaczej przygotowani(inne metody pracy).Czy zwykły instruktor na obozie, a wiadomo, że mozna nim zostać po krótkim kursie, nie będąc pedagogiem ma takie przygotowanie do pracy z takim dzieckiem nadpobudliwym? Istnieją obozy integracyjne-tam jest przygotowana do pracy z takimi dziećmi kadra. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onna Re: Trepy wojskowe na obozie. IP: *.olsztyn.vectranet.pl 25.07.13, 11:39 PS. Był to obóz harcerski, a w harcerstwie faktycznie wdraza sie troche jakby wojskowy dryl. I rodzice zapisujac dziecko na obóz harcerski dobrze o tym wiedzieli, tym bardziej, ze podobno nie byl na takim obozie pierwszy raz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Archi Re: Trepy wojskowe na obozie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.13, 12:35 Harcerstwo zostało stworzono nie jako organizacja paramilitarna, ale jako organizacja WYCHOWAWCZA. Odsyłanie dziecka, z którym są wychowawcze problemy, to kompletna bzdura. Nie wnikam w prawne aspekty, czy rodzie byli zmuszeni do wyrażenia zgody, kto w danym momencie odpowiadał - to sprawa dla sądu. Ale sytuacja całkiem dyskredytuje kadrę obozową jako instruktorów harcerscy. Odpowiedz Link Zgłoś
xiv Re: Trepy wojskowe na obozie. 25.07.13, 12:42 Ech, żeby tak chociaż się chciało sprawdzić: "Baden-Powell wrote Scouting for Boys (London, 1908), based on his earlier books about military scouting, with influence and support of Frederick Russell Burnham (Chief of Scouts in British Africa), Ernest Thompson Seton of the Woodcraft Indians, William Alexander Smith of the Boys' Brigade," > Ale sytuacja całkiem dyskredytuje kadrę obozową jako instruktorów harcerscy. Nie uważam tak. Harcerstwo nie jest dla każdego. Od trzynastolatka wymaga się posłuszeństwa i samodzielności, czyli odpowiedzialności za siebie. Harcerstwo oferuje wspaniałą przygodę, ale po warunkiem, że można zaufać chłopakowi i powierzyć mu na przykład siekierę, zapałki czy łopatę. W każdym innym przypadku - będzie to niebezpieczne zarówno dla niego, jak i otoczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onna Re: Trepy wojskowe na obozie. IP: *.olsztyn.vectranet.pl 25.07.13, 13:05 Owszem ZHP to organizacja wychowawcza, ale oparta na zasadach skautingu, czyli nieco militarna. Są rozkazy, mundury, formy pracy zblizone do militarnych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pyda Re: Trepy wojskowe na obozie. IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 25.07.13, 12:35 > Co nie zmienia faktu ze wychowawcy okazali się ludzmi o zerowej empatii i kwali > fikacjach > pedagogicznych zerowych, takie po prostu trepy wojskowe sprzed 100 lat twoja wypowiedź jest absolutnie śmiechu warta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: Trepy wojskowe na obozie. IP: *.olsztyn.vectranet.pl 25.07.13, 13:02 to nie jest merytoryczna odpowiedź -śmiechu warta.Poza tym, o ile wiadomo z prasy-ten dzieciak był niepełnosprawny (chodził do integracyjnej klasy). Czy ten obóz był przystosowany do przyjecia takich dzieci ?Chodzi o ilosc i przygotowanie metodyczne opiekunów grupy? A ten obóz , jak wszystkie jest wychowawczy, ale nie dla dzieci z orzeczeniami o niepelnosprawnosci, czy dzieci trudnych np mlodocianych przestepców. Czy kadra byla przygotowana na(prawdopodobnie) opieke nad dzieckiem z ADHD? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 3e Re: Trepy wojskowe na obozie. IP: 5.172.252.* 25.07.13, 13:34 miał problemy z nadpobudliwością ruchową ale nie był niepełnosprawny. Chodzenie do klasy integracyjnej nie jest objawem niepełnosprawności. Jeśli nei masz zielonego pojęcia o wychowniu i dydaktyce to po co zabierać głos i się ośmieszać? Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Trepy wojskowe na obozie. 25.07.13, 13:49 miał poważny problem z nerkami i nie otrzymywał wystarczającej ilości napojów dla mnie - dyskredytujące Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: it Re: Trepy wojskowe na obozie. IP: *.ip.netia.com.pl 25.07.13, 14:25 "miał poważny problem z nerkami i nie otrzymywał wystarczającej ilości napojów" To sobie po nie sam chodził nie mówiąc o tym nikomu, tak? To dla mnie dyskredytuje jego rodziców, bo nie powiedzieli 13-letniemu chłopakowi, że na obozie należy informować opiekunów, że się samemu gdzieś idzie?! To nie jest małe dziecko 7-letnie, tylko nastolatek! Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Trepy wojskowe na obozie. 25.07.13, 17:06 nastolatek, ale możliwe, że średnio ogarnięty tak czy inaczej dzieciak był pod czyjąś opieką i dzieciak nie dostawał wystarczającej ilości napojów poza tym inwigilowanie dzieciaka (bo dzieciak dzwonił do rodziców przy opiekunie) i pozbawianie go prywatnosci podczas rozmów z rodzicami nie najlepiej świadczy o opiekunach sorry, zapisać kiedyś chciałam dzieci do harcerstwa gdy dowiedziałam się, że na biwak mają dzieciaki jechać pod opieką fdrużynowego, który był chłopczykiem z wieku licealnym - podziękowałam sama pamiętam, jakie numery odwalał kolega z mojej klasy, jako drużynowy wchodzenie po skałkach z wykorzystaniem niesprawdzonego sprzętu (kolega spadł, połamał sobie kość biodrową, kulszową i nie wiem, co jeszcze - dobrze, żę to żaden dzieciak nie był tylko właśnie opiekun) było jedną z tych rzeczy a takich sytuacji było więcej jakoś nie mam zaufania do harcerstwa sorry Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek226315 Re: Trepy wojskowe na obozie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.13, 17:27 a Ty Olu jak powtarzasz jak mantre o tej niby-chorobie czyli ADHD,a teraz to co drugie dziecko ma tzw.ADHD, a to po prostu jest Zespol Przewleklego Braku Pasa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dcf Re: Trepy wojskowe na obozie. IP: 5.172.252.* 25.07.13, 13:19 o jakiej empatii piszesz kosmito? Masz uczestnika kilkusetosobowego obozu który zagraża bezpieczeństwu wszystkich uczestników obozu i rodziców którzy łamiąc prawo odmawiają odebrania dziecka z obozu oddalonego o 4 godziny jazdy pociągiem od Wrocławia. Empatię to okazali organizatorzy obozu pozwalając odwieźć dziecko kierowcy obozowemu. I teraz za tą empatię będą mieli prokuratora i sprawę w sądzie. I następne dziecko jak będzie trzeba z obozu odesłać to będzie 0 empatii. Tylko tępe procedury - czyli albo rodzice stawiają się w czasie niezbędnym na odebranie dziecka albo Pogotowie Opiekuńcze. Pamiętajcie drodzy organizatorzy wypoczynku, jest nauczka. Nie idziemy na rękę najbardziej proszącym rodzicom. Policja - izba dziecka i do widzenia! Bo jak dziecko się potknie na rozwiązanej sznurówce w drodze do domu - to będziecie płacić rentę do końca życia. Odpowiedz Link Zgłoś
oliveira Re: są procedury w takich przypadkach 25.07.13, 11:46 Gość portalu: Onna napisał(a): > to jest podobnie, jakbyś pozostawil dziecko w przedszkolu(tu nieletni i tu niel > etni i przepisy są te same) Wzywa sie policje. Jesli blisko-policja czasem odwo > zi do domu, ale jesli daleko to do policyjnej Izby dziecka, albo pogotowia opie > kunczego. Ale wtedy policja musi zglosic fakt zaniechania opieki przez rodziców > Sądowi Rodzinnemu. W tym konkretnym przypadku te przepisy nie mogą mieć zastosowania. To organizator obozu, a nie rodzice "zaniechał opieki". Rodzice wysyłając dziecko na obóz powierzyli je opiece organizatorów. Do czasu jego odebrania to organizatorzy za chłopaka odpowiadali. A dla rodziców najszybszym możliwym terminem odbioru dziecka był kilka dni później. To był taki problem przypilnować chłopaka przez dokładnie 3 dni? W żadnym sądzie się twoje argumenty nie obronią. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: onna Re: są procedury w takich przypadkach IP: *.olsztyn.vectranet.pl 25.07.13, 11:52 Nie rozumiesz, że sa PROCEDURY MEN ktore każą wezwać policję?PROCEDURY.Wychowcy tylko popelnili blad , bo poszli na rekę rodzicom i przyjęli pisemna zgodę od nich na wysłanie dziecka z opiekunem tymczasowym.Powinni wezwać policje i nie bawic sie w wysyłanie przez tego kierowcę. Odpowiedz Link Zgłoś
oliveira Re: są procedury w takich przypadkach 25.07.13, 12:09 Gość portalu: onna napisał(a): > Nie rozumiesz, że sa PROCEDURY MEN ktore każą wezwać policję?PROCEDURY.Wychowcy > tylko popelnili blad , bo poszli na rekę rodzicom i przyjęli pisemna zgodę od > nich na wysłanie dziecka z opiekunem tymczasowym.Powinni wezwać policje i nie b > awic sie w wysyłanie przez tego kierowcę. Jaką pisemną zgodę? Poza tym taka zgoda, jeżeli została na nich wymuszona poprzez przekazanie nieprawdziwych informacji i tak nie ma wpływu na meritum sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onna Re: są procedury w takich przypadkach IP: *.olsztyn.vectranet.pl 25.07.13, 12:19 Przeciez takie postepowanie regulują procedury, wiec to nie byly informacje nieprawdziwe, tylko wychowacy poinformowali ich o tym, co bedzie dalej z ich dzieckiem, jak sie po nie nie zgloszą.Weź pod uwage jeszcze jeden aspekt-dziecko nie jest juz czlonkiem obozu.Zostalo wydalone. rodzice poinformowani,Opieka wychowawców formalnie ustała.Rodzice sie nie zglaszają.Tu wkraczaja procedury(popatrz na strony MEN lub dowolnego KO) postepowania w takich przypadkach. Wzywa sie policje. Oni maja placówki opieki doraźnej. Odwoza tam dziecko, a rodzice odbieraja je potem stamtąd. Faktem jest tez, że policja zawiadamia w takich prezypadkach Sąd Rodzinny. Odpowiedz Link Zgłoś
oliveira Re: są procedury w takich przypadkach 25.07.13, 13:38 Co do twoich rzekomych procedur, cytaty z artykułów: "Przeprowadzona po śmierci chłopca kontrola kuratorium wykazała, że wychowawcy przekroczyli swoje kompetencje. Według przepisów opiekunowie są odpowiedzialni za podopiecznych od momentu odebrania, aż do momentu przekazania rodzicom dziecka. Kuratorium przekazało sprawę prokuraturze". "(...) zapisu w regulaminie, który jasno określał, że „odmówienie odebrania dziecka z placówki wiąże się z odstawieniem go do Policyjnej Izby Dziecka, w której przebywa do odbioru przez rodziców/prawnych opiekunów”. (...) Bezprawny zapis w regulaminie stał się jednym z powodów, dla których lubuskie kuratorium złożyło w prokuraturze zawiadomienie przeciwko organizatorom obozu." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onnna Re: są procedury w takich przypadkach IP: *.olsztyn.vectranet.pl 25.07.13, 14:03 Kuratorium samo sie wylgalo i zwaliło winę na organizatorów, bo to oni sami uczą tych procedur.Zależy jak zakwalifikujesz zachowanie tego dziecka. Jesli zakwalifikowali wychowawcy, jako zagrożenie dla niego i innychi opisali to w dokumentacji-są procedury, w przypadku zaniechania opieki -też.A to było zaniechanie opieki przez rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola Re: są procedury w takich przypadkach IP: *.olsztyn.vectranet.pl 25.07.13, 14:07 Bywa, że placówki , w tym obozy np mają swoje zatwierdzone procedury. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pyda Re: są procedury w takich przypadkach IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 26.07.13, 08:35 >"(...) zapisu w regulaminie, który jasno określał, że „odmówienie odebrania dziecka z placówki wiąże się z odstawieniem go do Policyjnej Izby Dziecka, w której przebywa do odbioru przez rodziców/prawnych opiekunów”. (...) Bezprawny zapis w regulaminie stał się jednym z powodów, dla których lubuskie kuratorium złożyło w prokuraturze zawiadomienie przeciwko organizatorom obozu." takie mądre kuratorium, to kto zatwierdził taki regulamin? Kuratorium nie ma zielonego pojęcia jakie regulaminy, i procedury obowiązują i dopiero w razie afery donoszą do prokuratury? Z tego wniosek, że kuratorów należy wywalić z roboty za brak kompetencji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pyda Re: są procedury w takich przypadkach IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 26.07.13, 08:30 >Odwoza tam dziecko, a rodzice odbie > raja je potem stamtąd. Faktem jest tez, że policja zawiadamia w takich prezypad > kach Sąd Rodzinny. i najwidoczniej tego sądu bali się rodzice, więc pewnie ubłagali o nie wzywanie policji i odwożenie dzieciaka do Izby Dziecka. Dlaczego wtedy sąd i policja byłyby traumą, a teraz nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nos Re: są procedury w takich przypadkach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.13, 19:07 Rodzice zawiadomieni przez wychowawców ZHP mają odebrać z obozu dziecko, inaczej nie dopełniają obowiązków rodzicielskich. W Niemczech zapłaciliby za to karę, w Polsce dyskutują, czy wychowawcy mają prawo odesłać dziecko z obozu. Kuriozalne!!! Jeśli chłopak oddalał się samowolnie z obozu i nie słuchał poleceń wychowawców to mieli go przywiązać, obezwładnić? Oni odpowiadają za 30 dzieci i za tego jednego też odpowiadają prawnie. Gdyby na obozie coś mu się stało, wychowawcy ponieśliby konsekwencje. I tu nie ma miejsca na dyskusję z rodzicami, czy dziecko według nich łamało regulamin. To arogancja rodziców i tylko to. Po drugie - piszesz o zastraszaniu przez wychowawców. Informowanie rodziców o konsekwencjach odmowy przez nich przyjechania po dziecko jest zastraszaniem, czy podaniem pełnej informacji? Dla mnie z tej sytuacji płynie tylko taka nauka - zero przychylności wobec rodziców, tylko twarde egzekwowanie od nich ich rodzicielskich obowiązków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onna Re: są procedury w takich przypadkach IP: *.olsztyn.vectranet.pl 25.07.13, 21:15 Bingo! Ty to rozumiesz. ale rodzicom prawdopodobnie jakaś firma prawnicza podpowiedziła możliwosć starania sie o odszkodowanie.Wezmą od nich wielki procent, a rodzice nie zdaja sobie sprawy na co sie teraz narazili.Na rozdrapywanie ran i ciaganie po sądach z bardzo wątpliwym skutkiem.Od kogo chca tego osdszkodowania?Od druhenek z obozu, które same maja po 18 lat i za jakies 500zł(po odliczeniu kosztów wyżywienia)zgodziły sie(po skończeniu krótkiego kursiku kolonijnego za 700zł) pojechać w roli opiekunki na obóz?Dziewczyny mają na pewno ubezpieczenie OC, bo to obowiązek.Ale same sa jeszcze niedojrzałe.Nie znają procedur.Nakursikach kolonijnych ich nie uczą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: we Re: są procedury w takich przypadkach IP: 5.172.252.* 25.07.13, 13:38 Rodzice udzielili kierowcy pisemnego upoważnienia do odbioru dziecka z obozu. Po odbiorze dziecka przez osobę upoważnioną przez rodziców przestaje ono być obozowiczem a jest pod opieką rodziców i upoważnionej przez nich osoby. Nie znasz sytuacji prawnej a udajesz mądrego. Powiem więcej - jak na obozie pojawi się osoba z upoważnieniem rodziców i chce odebrać dziecko to opiekunowi MUSZĄ je wydać. Tyle o prawie. Odpowiedz Link Zgłoś
kwiatuszek2013 Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chcą ... 25.07.13, 07:57 pewnie licza na odszkodowanie to raz po drugie chcą zagłuszyć i zwalić winę nie na siebie tylko na kogoś innego. Wychowali urwisa, chętnie komuś podrzucili i niech sobie radzi. Nie wiadomo czy w tym samochodzie nie rozrabiał a kierowca nie wytrzymał psychicznie jazdy z takim rozrabiaką. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc IP: *.static.chello.pl 25.07.13, 08:30 odszkodowanie i tak się im należy z polisy OC sprawcy wypadku, więc wątpię żeby taki był ich zamysł. stracili syna i to jest straszne, nie można się im dziwić, że chcą wyjaśnienia Odpowiedz Link Zgłoś
bezpocztyonline Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc 25.07.13, 08:41 Gość portalu: ja napisał(a): > odszkodowanie i tak się im należy z polisy OC sprawcy wypadku, więc wątpię żeby > taki był ich zamysł. stracili syna i to jest straszne, nie można się im dziwić > , że chcą wyjaśnienia Odszkodowanie odszkodowaniem, ale chodzi o to, by kierowca poszedł siedzieć. A że kierowca to młodziutki chłopaczek, który sam ledwie-że stał się pełnoletni? Tym niemniej za śmierć pasażera odpowiedzieć musi. Chociaż z drugiej strony... Otylia Jędrzejczak też siedzieć nie siedziała, choć w podobny sposób spowodowała wypadek (wyprzedzała, choć jechał ktoś z naprzeciwka) i z podobnym skutkiem - pasażer (jej brat) zmarł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sdf Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc IP: 195.244.23.* 25.07.13, 09:23 > Chociaż z drugiej strony... > > Otylia Jędrzejczak też siedzieć nie siedziała U nas precedens nie obowiązuje, nie można powołać się na wcześniejsze orzeczenie. Inaczej sędzia w życiu by Otylki nie wypuścił. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anka Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc IP: *.katowice.eu 13.08.13, 13:48 Tylko nie musza tego rozgłaszac na całą Polskę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tarheel Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.13, 10:03 kim trzeba być żeby napisać coś tak podłego ? czy ty w ogóle wiesz co to znaczy miłość rodzicielska? na odszkodowanie liczą? na co ty liczysz pisząc takie brednie? ile ty masz lat i kim w ogóle jesteś żeby osądzać ludzką tragedię zza klawiatury? ręce opadają... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: e2 Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc IP: 5.172.252.* 25.07.13, 13:41 kierowca który spowodował wypadek zginął - więc na co mają liczyć jak nie na odszkodowanie?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xyz Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.13, 11:01 kwiatuszek2013 napisała: > pewnie licza na odszkodowanie to raz po drugie chcą zagłuszyć i zwalić winę nie > na siebie tylko na kogoś innego. Wychowali urwisa, chętnie komuś podrzucili i > niech sobie radzi. Nie wiadomo czy w tym samochodzie nie rozrabiał a kierowca n > ie wytrzymał psychicznie jazdy z takim rozrabiaką. Obyś nigdy nie musiała się przekonać, co znaczy utrata jedynego dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hENIEK Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc IP: *.vlan340.dengo.lubman.net.pl 25.07.13, 12:09 ALE BZDURY PISZESZ - według ciebie rodzice jak wysyłają dziecko na letni odpoczynek - to "podrzucają' dziecko, żeby mieć spokój i odpowiadają za bezpieczeństwo dziecka, gdy jest pod opieką widać "pseudowychowawców". Zastanów się nad tym jakie głupoty wymyślasz bez żadnych podstaw. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wd Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc IP: 5.172.252.* 25.07.13, 13:44 dziecko nie było pod opieką wychowawców. Rodzice upoważnili kierowcę do odebrania dziecka z obozu w ich imieniu bo nie chciało im się po nie pojechać. Tyle faktów. Jak do organizatorów obozu wpłynie pisemne upoważnienie od rodziców - to muszą wydać dziecko wskazanemu przez rodziców opiekunowi. Nie chciało im się jechać pod Świebodzin więc upoważnili kierowcę do odbioru dzieciaka. Do kogo mają teraz pretensje? Kierowca nie żyje, pozostają im pretensje do samych siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
misfire01 Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc 25.07.13, 15:01 dobrze się stuka w klawiaturkę? szkoda, że bezmyślnie. Rodzice ani dzieciak nie ponoszą żadnej winy. Organizator obozu ma obowiązek przeprowadzić postępowanie kwalifikacyjne dziecka na obóz i nie robi nikomu łaski przeprowadzając je. Jeśli w jego wyniku przyjmie dziecko, oznacza to, że ma sprawować nad nim pełną i ciągłą opiekę aż do chwili oddania rodzicom. "Charcerze" najwyraźniej o tym zapomnieli. Zorganizowali sobie nie obóz dla młodzieży, a wyjazd w plener dla znajomych. Na "obozie z wychowawcami", na którym jeden uczestnik zaciska drugiemu linkę na ręku, albo dziecko wymagające szczególnego traktowania ze względu na stan zdrowia (nerki) nie otrzymuje go, o "opiece" chyba w ogóle nie ma co mówić, to dla organizatorów jakiś niezasłużony eufemizm. Lepiej powiedzieć o dożywotnim zakazie organizowania czegokolwiek, co ma związek z odpowiedzialnością za dzieci i młodzież. Jest problem - powiedzmy, że dzieciak sprawia kłopoty wychowawcze i wsadźmy go koledze do Twingo, niech jedzie do domu. Jeśli już tak bardzo chcesz się czepiać rodziców, owszem, zrobili jeden jedyny błąd. Po informacji o wydaleniu dziecka z obozu powinni natychmiast pójść na policję i zgłosić wszelkie nieprawidłowości, o których opowiadał im Mateusz, ewentualnie tylko poinformować organizatora, że mają taki zamiar, a to, czy go zrealizują, zależy tylko i wyłącznie od tego, czy dziecko pozostanie na obozie i otrzyma odpowiednią opiekę. Co, nawiasem mówiąc, nie byłoby żadnym szantażem, bo opieka na obozie należy się dzieciakowi jak psu zupa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek226315 Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.13, 08:13 jestes naprawde dobrze po....y Odpowiedz Link Zgłoś
bq Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc 27.07.13, 20:28 Nie. Nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
bezpocztyonline Owszem. Niech skarżą kierowcę 25.07.13, 08:00 Chłopiec zginął nie dlatego, że opiekunowie go wydalili z obozu i nie dlatego, że poszedł sobie kupić butelkę wody nic nikomu nie mówiąc i nie dlatego, że kierowca nie miał uprawnień wychowawcy, a dlatego, że kierowca nie zachował ostrożności przy wyprzedzaniu i nie patrzył, czy nic mu nie jedzie z naprzeciwka. Tylko i wyłącznie dlatego. Stąd trzeba oczywiście skarżyć kierowcę o spowodowanie śmierci pasażera. Jego uprawnienia i talenty wychowawcze nie mają tu nic do rzeczy, a jedynie niezachowanie ostrożności na drodze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gik Re: Owszem. Niech skarżą kierowcę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.13, 08:05 Zgadzam się!!! W całości popieram!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: v Re: Owszem. Niech skarżą kierowcę IP: *.adsl.inetia.pl 25.07.13, 08:13 Jechał nie sam, z dzieckiem, które miał bezpiecznie dostarczyć do domu.. I wyprzedzał jak idiota ryzykując. Jasne, ze powinien za to odpowiedzieć. Rodzice- walczcie- bardzo wam współczuję Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stfu Re: Owszem. Niech skarżą kierowcę IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.07.13, 11:48 Nie raz na polskich drogach widzę ludzi, którzy wioząc WŁASNE rodziny nie takie wykroczenia popełniają i nie takie ryzyka podejmują... Odpowiedz Link Zgłoś
misfire01 Re: Owszem. Niech skarżą kierowcę 25.07.13, 15:04 Gość portalu: stfu napisał(a): > Nie raz na polskich drogach widzę ludzi, którzy wioząc WŁASNE rodziny nie takie > wykroczenia popełniają i nie takie ryzyka podejmują... własne mogą. Darwin się tylko śmieje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kkk Re: Owszem. Niech skarżą kierowcę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.13, 08:11 też tak uważam. Gdyby dziecko dojechało do domu nie byłoby żadnych problemów. Wydaje mi się, że gdyby rodzice powiedzieli, że przyjadą nazajutrz a nie za kilka dni komendant obozu nie robiłby trudności z odebraniem dziecka. Ciekawi mnie też jaka była odległość obozu od Wrocławia, ze tak trudno było odebrać dziecko? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rewers Re: Owszem. Niech skarżą kierowcę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.13, 08:21 samochodem 200 km,pociągiem około 4 godzin,to jezioro jest blisko Świebodzina Odpowiedz Link Zgłoś
misfire01 Re: Owszem. Niech skarżą kierowcę 25.07.13, 15:16 Ale kogo to, jak daleko jest jezioro czy sklep z kiełbasą? Rodzice nie po to płacą "charcerzom", żeby zasuwać 400 km z dnia na dzień na ich pstryknięcie, w dodatku za własne pieniądze. Wydalono dzieciaka, świetnie, teraz gdyby żył i wszystko było normalnie, powinni zbadać dogłębnie sprawę za co i dlaczego, najlepiej z udziałem osób biegłych w prawie. Być może okazałoby się, że organizowanie obozu, na którym uczestnicy znęcają się wzajemnie nad sobą, a wychowawcy nie zadają sobie trudu przestrzegania wskazań lekarskich wychowanków, może się zakończyć w sądzie. Dziecko jednak nie żyje, pozostaje więc kwestia odpowiedzialności. Jakim prawem "zaopatrzeniowiec" przejął opiekę nad dzieckiem? Miał uprawnienia wychowawcy? Niekompetencja na ignorancji i głupotą pogania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek226315 Re: Owszem. Niech skarżą kierowcę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.13, 09:39 a slownik ortograficzny Ty masz? To do misfire01 Odpowiedz Link Zgłoś
bezpocztyonline Re: Owszem. Niech skarżą kierowcę 26.07.13, 15:01 Gość portalu: jacek226315 napisał(a): > a slownik ortograficzny Ty masz? > To do misfire01 Myślę, że błąd ortograficzny był zamierzony dla odróżnienia - w założeniu autora - organizatorów obozu od prawdziwych harcerzy. I to odróżnienie wzmocnione cudzysłowem. Nie zgadzam się wprawdzie z taką opinią, ale jestem przekonana, że w tym przypadku nie ma się co czepiać pisowni. Prędzej bym się czepiała tam, gdzie autorzy postów piszą o wypadku, który się "przydażył". A jest co najmniej kilka takich postów Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rewers Re: Owszem. Niech skarżą kierowcę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.13, 08:12 Już słyszałem podobne przemówienie,tylko że w innej sprawie.Czyżby prokurator? Chociaż zgadzam się z tym przemówieniem,winny śmierci jest wypadek drogowy,czy spowodowany przez kierowcę, tego nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
polujacy_na_kaczki Re: Owszem. Niech skarżą kierowcę 25.07.13, 08:45 Chłopiec zginął, ponieważ rodzice zdecydowali, by 13-to latek wracał z wakacji z obcym człowiekiem, którego sami nigdy nie widzieli. Tłumaczenia o braku samochodu to jakiś nonsens- pociągi i autobusy już nie istnieją? Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Owszem. Niech skarżą kierowcę 25.07.13, 10:28 > Chłopiec zginął, ponieważ rodzice zdecydowali, by 13-to latek wracał z wakacji > z obcym człowiekiem, którego sami nigdy nie widzieli. Co za brednie? A Ty wsiadając do autobusu każesz kierowcy pokazać prawo jazdy i przepytujesz go aby się z nim zapoznać i nie był już obcym człowiekiem? Skoro rodzice zgodzili się aby odwiózł go kierowca zaopatrzeniowiec, to zaufali państwu, że dało dokument uprawniający do prowadzenia pojazdu osobie, która posiada kwalifikacje i jest psychicznie zrównoważona, co gwarantuje, że na drodze nie będzie szarżować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nosek Re: Owszem. Niech skarżą kierowcę IP: 91.212.223.* 25.07.13, 10:50 "Skoro rodzice zgodzili się aby odwiózł go kierowca zaopatrzeniowiec, to zaufali państwu, że dało dokument uprawniający do prowadzenia pojazdu osobie, która posiada kwalifikacje i jest psychicznie zrównoważona, co gwarantuje, że na drodze nie będzie szarżować." Kierowca autobusu ma kwalifikacje do przewożenia pasażerów natomiast kierowca przewożący pietruszkę takich kwalifikacji najprawdopodobniej nie ma. Dodatkowo jeśli jest pracownikiem jakiejś firmy, a samochód jest służbowy to zabrał tego dzieciaka bezprawnie i na swoją odpowiedzialność. Prywatnym samochodem to może sobie przewozić kogo chce i czym chce nawet samochodem dostawczym. Natomiast jak to jest samochód służbowy to niestety kierowca musi mieć specjalne uprawnienia do przewozu pasażerów. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Owszem. Niech skarżą kierowcę 25.07.13, 12:17 No to rodziców wprowadzono w błąd. Skoro zaproponowano im przewóz dziecka mieli prawo zakładać, że chodzi o osobę kompetentną i przewóz będzie przebiegał zgodnie z wszelkimi paragrafami. To jeszcze bardziej obciąża organizatorów obozu a nie rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d c Re: Owszem. Niech skarżą kierowcę IP: 5.172.252.* 25.07.13, 13:10 w samochodzie osobowym możesz przewozić sobie kogo chcesz, uprawnienia trzeba mieć na pojazdy od 9 osób i więcej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Konkret Pewnie bachor mu utrudniał prowadzenie IP: 91.233.18.* 25.07.13, 09:20 pojazdu. Starzy powinni płacić odszkodowanie wychowawcom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qaz Re: Pewnie bachor mu utrudniał prowadzenie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.07.13, 09:55 Lecz sie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wqr Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc IP: *.dynamic.chello.pl 25.07.13, 08:25 Smutne minki rodziców i zdjęcia słodkiego chłopaczka nie zmieniają faktu, że a) za "nic" go nie wyrzucili, każdy kto jeździł na kolonie czy obozy wie, że dzieciak musi się bardzo postarać, żeby rodzice dostali nakaz zabrania go w cholerę i b) rodzice powinni w takiej sytuacji natychmiast udać się po dziecko. Poza tym zgodzili się, żeby zabrała go osoba trzecia. Pretensje mogą mieć tylko do siebie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agnieszka Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc IP: 193.107.198.* 25.07.13, 08:31 Dziwi mnie, ze rodzice, którzy nie mieli czasu by przyjechać po swoje dziecko - na wyraźną prośbę wychowawców, mają teraz tyle czasu, żeby walczyć o swoje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kolonista Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc IP: *.icpnet.pl 25.07.13, 09:03 To już drugi wątek o tym, że rodzice zgodzili się puścić dzieciaka z obcą osobą autem. Zwracam uwagę, że nie wiadomo jak wyglądała rozmowa na linii rodzice i opiekunowie. W artykule pojawia się straszenie policyjną izbą dziecka. Nie jestem przekonany, czy opiekunowie mogą tak sobie oddać dziecko w inne ręce dlatego, że jest niesforne, sprawia zagrożenia bezpieczeństwa (co brzmi znacznie groźniej w oświadczeniu, niż że se poszedł z obozu). Wina kierowcy jest bezsprzeczna tutaj, bo to on spowodował wypadek i doprowadził do śmierci. Pytanie natomiast, czy działania jakie podjął komendant obozu były w porządku. A to zależy od tego, co rzeczywiście ten dzieciak robił i jak na to reagowała kadra no i jak wyglądała rozmowa komendant <-> rodzice. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwaki Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.13, 09:59 Pani Kurator już wie, wina opiekunów! I basta! Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc 25.07.13, 13:56 no ale przecież, jeśli chłopak zginął w wypadki i wychowawcom zagotowało się w tyłkach ze strachu, to będą obciążać dzieciaka tym bardziej, i tym bardziej będą z niego robić zdemoralizowanego bandytę moim zdaniem w tej chwili te twierdzenia wychowawców nie są w 100 proc wiarygodne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek226315 Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.13, 09:44 alez to wina Tuska Odpowiedz Link Zgłoś
droch Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc 25.07.13, 10:07 Obawiam się, że organizator popełnił poważny błąd. Prawidłowa kolejność - przekazanie informacji o wydaleniu dziecka z obozu, wezwanie rodziców do odebrania, jeśli odmówili - przewiezienie dziecka z opiekunem na koszt rodziców. Ale takie rzeczy powinny zostać wcześniej umieszczone w regulaminie. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc 25.07.13, 14:06 i to jest procedura, która powinna być zastosowana Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .... Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc IP: *.wroclaw.mm.pl 25.07.13, 08:26 Jakim cudem w czasach nie tak dawnych, gdy jeździłam z harcerzami na obozy, nigdy nie mieliśmy dziecka z "ADHD"? Wtedy dyscyplina na obozach była solidna, nikt nie podskakiwał, a nie do pomyślenia było, żeby dzieciaki rozłaziły się gdzieś same. Rodzice doskonale wiedzieli, że obóz to nie tylko wypoczynek, ale i praca nad pokonaniem własnych przywar i nikomu to nie przeszkadzało. Obozy były w środku lasu, żadnego sklepu, do którego taki delikwent mógłby chcieć pójść, nie było w promieniu 3 kilometrów. Picie mógł sobie nalać do butelki przy posiłku w kuchni. Jak nie pomyślał, to był to wyłącznie jego problem. Z drugiej strony myślący rodzice nie wysyłali dzieci chorych do lasu. Oczywiście, żal dziecka, ale sporo winy jest po stronie rodziców. Z wszechobecnym "ADHD" można sobie poradzić i dziś, skoro radzono sobie z nim przez stulecia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pyda Re: szukanie winnych IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 25.07.13, 09:03 >Z wszechobecnym "ADHD" można sobie poradzić i dziś, skoro radzono sobie z nim przez stulecia- tak, tyle że mamusia uznałaby to za nieodpowiednie zachowanie względem jej synka(co najmniej). W dzisiejszych powalonych czasach dyscyplina względem dzieciaków, które robią co chcą i w du...pie mają nakazy i zakazy wychowawców, czy opiekunów nazywana jest psychicznym i fizycznym znęcaniem się nad "chorym dzieciątkiem", efekty już wszyscy znamy. Co tam bezpieczeństwo i dobre samopoczucie setki innych dzieci, grunt żeby synek świetnie się bawił i rodzice mogli odetchnąć od niego. Z drugiej strony skoro mamusia z tatusiem ma dziecko, które nie nadaje się do życia w grupie i doskonale o tym wiedzą, po co wysyłają go na obóz? Miał miejsce wypadek drogowy i tam należy szukać powodu śmierci chłopaka, a nie w obozie. Mogli rano wsiąść w autobus i pojechać po dzieciaka, a nie czekać aż ktoś im go przywiezie. Ponoć rodzice wyrazili zgodę i opiekunowie mają to czarno na białym, więc o co te pretensje? Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: szukanie winnych 25.07.13, 12:21 Niech sie ludzie postaraja o nastepne. pewnie bedzie normalne, beda mieli normalne rodzicielstwo kiedys to docenia. Z takim dzieckiem strach miec nastepne, a o radosnym rodzicielstwie nie ma mowy. Z tego sie nie wyrasta,tacy luzie do konca zycia maja problemy ze wszystkim. Oczywiscie wspolczuje im straty ale istnieje cos takiego jak blessing in disguise, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rodzic Ale mądrzy jesteście... IP: *.dynamic.chello.pl 25.07.13, 17:18 > >Z wszechobecnym "ADHD" można sobie poradzić i dziś, skoro radzono sobie z > nim przez stulecia ADHD, CZR, spektrum autystyczne, to przede wszystkim nazwy na zespoły objawów sprawiających dziecku i jego otoczeniu konkretne problemy. Tego się nie da "wykorzenić" biciem, bo podłożem jest zaburzenie w funkcjonowaniu mózgu o podłożu genetycznym, wynikające z uszkodzeń (np. zamartwica, wylewy), czy pozostałość ognisk zapalnych w przebiegu chorób wirusowych, często współistniejącymi z nieprawidłościami w zapisie EEG. Jak niby chcesz to wykorzeniać, prymitywie? Biciem? Padaczkę też byś biciem leczył? Wiesz, jaką gehennę trzeba przejść, żeby dostać diagnozę ADHD? Ile to trwa, ile wywiadów, badań, spotkań z psychologiem, psychiatra i neurologiem trzeba przejść? To nie są niegrzeczne dzieci, to są dzieci, które mają ogromny problem i w mniejszym lub większym stopniu nie są w stanie panować nad swoim zachowaniem. Więc nie pieprz mi tu, że kiedyś sobie z tym problemem radzono. A rodzice niestety szukają winnych na siłę. Co zrozumiałe w tej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek226315 Re: Ale mądrzy jesteście... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.13, 08:08 a Ty rodzicu nie pieprz o ADHD,przeciez to choroba wymyslona przez firmy farmaceutyczne by byl popyt na niby-leki. Przez tysiace lat mlodzi byli trzymani w ryzach i wychodzilo im tylko na zdrowie. Znam wypadek kiedy w klasie byl taki co mial tzw.ADHD-do czasu.Bachor dokuczal wszystkim dookola,nauczycielom,uczniom,az raz przyszla pod szkole matka chlopca na ktorego sie najbardziej zawzial.Przyprowadzila ze soba rotwailera zlapala gnoja za kolnierz i mowi do niego :widzisz te zeby ,jak jeszcze raz dokuczysz komukolwiek to ten psiak mi sie niechcacy wyrwie a potem juz ci nic nie pomoze.W ten sposob pies wyleczyl gnoja z ADHD tak ze mie chrzan o jakims tam ADHD Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rodzic i kolejny mądry inaczej.... IP: *.dynamic.chello.pl 26.07.13, 10:44 Zespół objawów, mówi Ci to coś, czy tylko powtarzasz coś, czego nie rozumiesz? Moja córka urodziła się w zamartwicy, ma zmiany w mózgu, potwierdzone wszelkimi mozliwymi badaniami. Ma zespół objawów charakterystyczny dla ADHD - ogromna ruchliwośc, kłopoty z koncentracja, trudności w kontrolowaniu uczuć, co skutkuje złym zachowaniem. Bo musi, ona nie jest w stanie tego kontrolować. Cała nasza ogromna praca polega na tym, zeby nauczyć ją akceptowalych form rozładowania emocji i kończenia tego, co zaczęła, pomimo że wszystko wokół ją rozprasza. A Ty proponujesz zastraszanie jej psem, półgłówku? Epilepsję też byś zastraszaniem psem leczył? Bzdurą jest to, co piszesz, ze twórca ADHD wymyslił ADHD. Thomas Szasz, który napisał, ze "ADHD was invented and not discovered", to jest 90-letni sklerotyk, który neguje ocenę ADHD (nie jego istnienie), ale tez neguje istnienie chorób psychicznych i uważa, że samobójstwo to prywatna sprawa człowieka. Bardzo kontrowersyjna postać w świecie nauki. A nawet on napisał to w szerszym kontekście, o którym oczywiście pojęcia nie masz. Chodziło mu o to, że stopień ADHD oceniany według kryteriów DSM IV wychodzi wyższy, niż wg ICD 10, co sprawia, że dzieci diagnozowane wg DSM są częsciej kwalifikowane do leczenia farmakologicznego. Od lat 70 i od czasu badań Virginii Douglas nikt, kto ma chociaż ćwierć mózgu, nie neguje istnienia zespołu objawów nadpobudliwości z deficytem uwagi. Dodatkowo zwyczajnie nie da się zamówić sobie diagnozy ADHD. Sama diagnoza trwa długo, jest łączona z terapia, obserwajcą, wywiadami obejmującymi całą rodzinę. Rzygać mi się chce, jak czytam takie posty jak Twój... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek226315 Re: i kolejny mądry inaczej.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.13, 11:42 go ahead rzygnij sobie jak to Ci ulzy, cnotliwa kwoko Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek226315 Re: i kolejny mądry inaczej.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.13, 11:45 jeszcze jedno. po kims Twoje dziecko odziedziczylo to niech Ci bedzie ADHD-poszczperaj w przodkach,jako ze wrona sokola nie urodzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rodzic Re: i kolejny mądry inaczej.... IP: *.dynamic.chello.pl 26.07.13, 12:10 A wiesz, ulżyło mi. W prawdziwym życiu nie mogę nazwać idiotą każdego, kto na to zasługuje. A wracając do tematu: dotarło wreszcie, że ADHD nie da się wyleczyć szczując dziecko psem, czy dalej pretendujesz do f79 (ICD 10)? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek226315 Re: i kolejny mądry inaczej.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.13, 12:21 ale poskutkowl pies,a to dziecko tez mialo ponoc ADHD Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rodzic Re: i kolejny mądry inaczej.... IP: *.dynamic.chello.pl 26.07.13, 13:47 Tak samo o tym słyszałeś jak o tym, ze ADHD wymyślono? Strach jest w stanie sparaliżować każdego, nawet dziecko z ADHD. Na chwilę, albo tylko wśród osób, przy których panicznie boi się ono o swoje życie i bezpieczeństwo. Jednak strach w pewnym momencie albo w innej sytuacji minie, pojawią się inne uczucia, jak złośc, frustracja, zazdrość, a gdy to samo dziecko poczuje złość to... no właśnie, poszczuje kogoś psem? Bo wlaśnie dostało od dorosłych lekcję, że tak się załatwia konflikty. Kim zostanie w przyszłości ktoś wychowany przez zastraszanie, pozbawiony zrozumienia dla jego problemu, otoczony sadystami? Myśl. To nie boli. Gdy już zrozumiesz, że dziecku z ADHD po prostu z przyczyn obiektywnych trudniej niż zwykłemu dzieciakowi kontrolować uczucia i zachowania czy skupic uwagę, to może dotrze do Ciebie również, że takie dziecko potrzebuje wieloletnej pracy nad swoimi zachowaniami i ogromnego wsparcia, a nie zastraszenia. Nie oznacza to, że trzeba je traktować jak świętą krowę, a jedynie że trzeba zrozumieć, że wyrastanie z ADHD to proces powolny, a dziecko nie jest po prostu niewychowane, tylko ma deficyty, i każdy klaps, wyzwisko, każda forma przemocy czy zastraszenia obróci się z czasem przeciwko ludziom wokół. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek226315 Re: i kolejny mądry inaczej.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.13, 13:59 nie nie slyszalem otym psie ,wiem o tym tak samo jak dwa plus dwa jest cztery. Co do myslenia to mnie nie boli i nie boj sie mysle inaczej nie doszedl bym do tego co mam ,tylko nie moge zrozumiec jak to jest,iz nagle sie slyszy o jakims ADHD. Kazde dziecko potrzebuje indywidualnego podejscia,jednemu wystarczy tlumaczenie,a innemu najlepiej tlumaczy dyscyplina. Majac okolo 8 lat chcialem znajomemu psu zabrac kosc ktora ogryzal i mnie oczywiscie ugryzl,moj Tata poprosil wlascicielke o zaswiadczenie,a potem dal w tylek mowiac nie zaczepiaj psa. Wyobrazam sobie reakcje dzisiejszego rodzica. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rodzic Re: i kolejny mądry inaczej.... IP: *.dynamic.chello.pl 26.07.13, 14:07 > nie nie slyszalem otym psie ,wiem o tym tak samo jak dwa plus dwa jest cztery. A jednak nie myślisz. Temu sadyście, który straszył dziecko z ADHD psem, udało się je co najwyżej wystaraszyć na tyle, ze sie bało przy nim ruszyć. Niczego go nie nauczył i nie rozwiązał żadnego problemu. > tylko nie moge zrozumiec jak to jest,iz nagle sie slyszy o jakims > ADHD. Jak nie możesz zrozumieć, to se poczytaj, a nie kłap dziobem. Ciągle słyszysz o ADHD, bo mówi się o nim częściej. Po prostu kilka % dzieci ma ADHD, tak jak kilka % ma autyzm. A dyscyplina oczywiście jest potrzebna, jednak nie poprzez klapsy. Zwykłe dziecko może się zastanowi, jeśli odda koledze, ale dziecko z ADHD jest bardziej impulsywne i jesli jest wychowywane na klapsach, uderzy na pewno. > Majac okolo 8 lat chcialem znajo > memu psu zabrac kosc ktora ogryzal i mnie oczywiscie ugryzl,moj Tata poprosil w > lascicielke o zaswiadczenie,a potem dal w tylek mowiac nie zaczepiaj psa. Wyob > razam sobie reakcje dzisiejszego rodzica. Ja bym przytulił. Ból po ugryzieniu to wystarczająca kara. Potem zaś na spokojnie bym porozmawiał o tym, czego nie wolno robić psu. I przypominałbym przy okazji. A tak przy okazji to coś ten twój tatuś mało wydolny wychowawczo, jak 8-latka jeszcze nie nauczył, jak się z psem obchodzić. Moje dziekco w wieku 8 lat dawno to umiało. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek226315 Re: i kolejny mądry inaczej.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.13, 15:56 no tak Ty jestes wydolna wychowawczo. Kazdemu zycze takiego taty,ale nie chcialbym miec Ciebie za mamunie.i na tym koncze ta jalowa dyskusje.Gadal chlo do obrazu.A co do sadysty z psem to musze Cie rozczarowac dzieciak od tej pory jak do rany przyloz,no ale Ty pewnie jak mantra bedziesz powtarzala z ta swoja ADHD,czyli zespolem przewleklego braku pasa.Gdzie ja powiedzialem ze dzieci trzeba bic,to ty raczej czytaj ze zrozumieniem lub popros by ci pomogli zrozumiec. Have a nice day. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rodzic Re: i kolejny mądry inaczej.... IP: *.dynamic.chello.pl 26.07.13, 20:29 Wiesz, żal mi ciebie. Tak tatusia brutala bronisz, że skrzywdziłbyś wszystkie dzieci wokół, nawet te chore, żeby go tylko wybielić. Jak daleko bys się posunął w swoich sadystycznych skłonnościach? Straszyć dziwecko rottweilerem, żeby było posłuszne ze strachu? Ja nie mam takich kompleksów wobec własnego dziecka... Odpowiedz Link Zgłoś
bezpocztyonline Re: i kolejny mądry inaczej.... 26.07.13, 22:55 Gość portalu: rodzic napisał(a): > Wiesz, żal mi ciebie. Tak tatusia brutala bronisz, że skrzywdziłbyś wszystkie d > zieci wokół, nawet te chore, żeby go tylko wybielić. Jak daleko bys się posunął > w swoich sadystycznych skłonnościach? Straszyć dziwecko rottweilerem, żeby był > o posłuszne ze strachu? Ja nie mam takich kompleksów wobec własnego dziecka... Przedmówca chyba opisywał dziecko, które świadomie, zamierzenie i celowo znęcało się nad rówieśnikami. Takie zachowanie wynika nie z ADHD, tylko z braku granic, z tego, że nikt nigdy nie uświadomił dziecku, że tego typu zachowania są niedopuszczalne i społecznie nieakceptowalne. Wystarczyło pokazać dziecku granice i okazało się, że jednak potrafi się w tym zakresie dostosować. A nie uważać na lekcji może zapewne dalej. Nie można słówkiem ADHD tłumaczyć zachowań społecznie nieakceptowalnych. Epilepsja, którą przywołujesz, nie wiąże się z zamierzonym i celowym wyrządzaniem komuś krzywdy. Dziecko zamierzenie znęcające się nad innymi, musi zostać przywołane do porządku, ktoś musi mu wyznaczyć granice. Brak granic po prostu rozzuchwala dalej. Osoba z ADHD zachowuje się bardzo impulsywnie, współpraca z nią jest niezwykle trudna, brak jej zdolności dłuższej koncentracji uwagi, stale się musi coś dziać, lubi zwracać na siebie uwagę, ale nie zachowuje się agresywnie. A przynajmniej tego akurat nie musi. Nie musi innych bić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pyda Re: i kolejny mądry inaczej.... IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 27.07.13, 07:47 Otóż to!, a efektem rozmiękania nad każdym małym bandytą jest to, że takie małe gie... na ulicy może wyzwać każdego, albo wsadzi nauczycielowi kosz na głowę, albo będzie się niezwykle skutecznie znęcać psychicznie i fizycznie nad porządnym dzieckiem i Nic nie możesz mu zrobić, bo to dziecko, chore dziecko! to jest dopiero bezprawie. Bylerodzic zmiesza z błotem każdego kto ośmieli się postawić małemu bandycie. To samo jest w świecie dorosłych bandytów, morderców, katów domowych, gwałcicieli. Rozczulają się nad nimi, dają zawiasy(jeśli w ogóle), wypuszczają z pierdla za dobre zachowanie i jeszcze tłumaczą reszcie porządnego społeczeństwa, że każdemu ścierwu należy dać szansę. Efekt, to zastraszone, zmieszane z błotem ofiary i praktycznie bezbronne społeczeństwo. Spróbuj zatłuc ścierwo, które rzuci się na Ciebie, albo Twoją rodzinę, to zobaczysz jak obrońcy ścierwa będą gnębić Ciebie. Nie rusza mnie kompletnie tłumaczenie o "chorobie" małego łobuza, nawet jeśli to niewymyślona choroba, to też mnie nie rusza. Dla mnie ważniejsze są moje dzieci, a nie dobre samopoczucie małego bandyty i jego powalonych rodziców. Jeśli dziecko jest chore i swoim zachowaniem zagraża w jakikolwiek sposób innym dzieciom, to powinno być odizolowane i tyle w temacie, i nie mówimy tutaj o dzieciach, które nie mogą usiedzieć z tyłkiem na miejscu. Dobrym rozwiązaniem byłoby zmusić rozczulone mamusie tzw.ADHD-owców do siedzenia z nimi na wszystkich lekcjach i pilnowania ich na przerwach, wtedy byłby spokój. A rotwajlerem nie straszy się przecież dziecka, które Tylko przeszkadza na lekcjach i zabiera ołówki ale ewentualnego, przyszłego bandytę, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek226315 Re: i kolejny mądry inaczej.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.13, 09:08 rodzicu powalila mnie Twoja bystra inteligenca,na podstawie jednego klapsa wysnulas wniosek,ze moj Tata to sadysta.Gratuluje .Na podstawie Twej opini,ze dziecku trzeba tlumaczyc nalezy wywnioskowac,ze jestes toksyczna mamunia.Otoz moja droga mam dla Ciebie niespodzianke,osobiscie wolalbym miec surowego rodzica niz rodzica toksycznego.Mam kuzynke ktora swego 15letniego "chlopa"odprowadza i przyprowadza ze szkoly robiac z niego posmiewisko calej szkoly.Nie reaguje na zadne uwagi malo tego czesto spi z nim w jednym lozku,a dziwi sie,ze maz znalazl sobie kochanke.Powiedz czy to nirmalne.Jaki wzorzec ma taki dzieciak. Nie podejrzewam jej ,ze z nim zyje.W takim Singapurze to chyba musza byc wiec sami sadysci, tam praktykowana jest kara chlosty. Pare lat temu glosna w Stanach byla sprawa pewnego studenta amerykanskiego ,ktory zostal zlapany w Singapurze na tym,iz porysowal komus samochod. Zostal skazany na 20 batow.Dostaje sie je na gole plecy kijem bambusowym,po 10 sie mdleje,nie pomogly zadne apetele Cartera i innych politykow,tylko tyle,ze zmniejszyli mu do 10. Juz widze piane na Twych wargach z oburzenia.,ale gwarantuje,ze nie balabys sie w Singapurze wypuscic swe nieletnie dziecko w nocy na ulice samo.Gdzieindziej wsadzili by takiego do paki na koszt podatnikow,a chlosta nie kosztuje. Jestes oburzona bo matka postraszyla nieznosnego bachora z ktorym nikt nie mogl sobie poradzic psem,ale jakos poskutkowalo,i mieli spokoj nikomu juz niedokuczyl. Jak sie nie czuje nad soba "bata"(tlumacze by twoja inteligencja nie zinterpretowala doslownie),to hulaj dusza piekla nie ma,tak samo jest w swietle doroslych, tylko ze w Polsce prawo mowi jedno a praktyka mowi co innego,rzadko prawo jest egzekwowane..W Polsce parkuja w miejscach na ktorych nie powinno sie parkowac,mimo zakazu parkowania. WStanach zaparkuj na chodniku lub na trawniku,samochod zniknie ci w dadziescia minut,nie ma zmluj sie ,rzadnego tlumaczenia, nieposprzataj po psie 1000$,karmisz ptaki 250$,a w Warszawie przejsc nie mozna bo pelno aut zastawia przejscie,a miasto szuka pienedzy,jednego dnia by znalezli jakby chcieli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek226315 Re: i kolejny mądry inaczej.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.13, 18:39 co do Singapuru to nie Carter tylko Clinton Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek226315 Re: i kolejny mądry inaczej.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.13, 14:10 do rodzica jeszcze cos: wlasnie podanowiadomosc,ze w Lublinie dwie nastolatki napadly i pobily pare-pewnikiem sa chore na ADHD Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: i kolejny mądry inaczej.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.13, 17:17 Teraz każdy szkolny bandyta ma ADHD i nie można go ruszyć bo tacy upośledzeni rodzice jak ty załatwili mu papierek. Skoro jest chory na chorobę o podłożu psychicznym to powinien od razu po zdiagnozowaniu trafić do szkoły specjalnej wraz z innym dziećmi z ADHD aby mogły być leczone, co nie jest możliwe w normalnej szkole. Ręczę Ci że 90% przypadku by się od razu wyleczyło byle by tylko nie trafiać do takiej placówki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: taka prawda Re: Ale mądrzy jesteście... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.13, 17:15 Współczucia tylko dla twoich dzieci jak mają takiego głupiego rodzica jak ty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lafiesta Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc IP: *.247.102.46.servers.nopeout.com 25.07.13, 08:35 Jest takie powiedzenie BODAJ BYŚ CUDZE DZIECI UCZYŁ. Nie wzięło się to znikąd. Wychowankowie czy uczniowie to nie tylko potulne i grzeczne kujony. To także urwisy, rozrabiaki, czy nawet chuligani. ALE OBOWIĄZKIEM KAŻDEGO WYCHOWAWCY JEST OPIEKA NAD NIEPEŁNOLETNIM OD CHWILI WZIĘCIA GO OD RODZICÓW, DO CHWILI ODDANIA DO RĄK RODZICÓW. I piszący tu współwinni nie zmienią tego faktu. Wiem że każdy, tym bardziej na fajnych wczasach, chciałby mieć wychowanków którzy po 21 pójdą grzecznie spać. Wtedy balet do rana. Ale niestety. Zbyt wiele przypadkowych osób 20 kilku letnich trafia jako wychowawcy, bez specjalnych uprawnień, tylko dlatego bo są jakimiś znajomymi kogoś tam w myśl zasady "niech dziecko dorobi sobie na wakacje". MEN zrzuca na nauczycieli i wychowawców zbyt wiele obowiązków, zakazów i nakazów i jak zawsze w przypadku PO, w ślad za tym nie idą dodatkowe uposażenia. Smutne.... BODAJ BYŚ CUDZE DZIECI UCZYŁ Odpowiedz Link Zgłoś
polujacy_na_kaczki Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chcą ... 25.07.13, 08:40 Może gdyby rodzicom udało się wychować dziecko, do tragedii by nie doszło. Może gdyby rodzice poświęcali więcej czasu dziecku (a nie wysyłali go w podróż z nieznanym, obcym człowiekiem) do tragedii by nie doszło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dora Są takie dzieci, że nie nadają się na grupowe IP: *.CNet2.Gawex.PL 25.07.13, 08:44 wyjazdy, kolonie, obozy!!! Byłam opiekunką dzieci na wyjeździe do Holandii. Był tam chłopiec w wieku tego chłopca i tez sprawiał ogromne kłopoty; przez tylko tydzień dał tak popalić, że mieliśmy go dość, spał razem z wychowawcami: wychodził sobie z terenu kiedy chciał, i gdzie chciał, trzeba było go cały czas pilnować ,dokuczał innym dzieciom itp., ale apogeum było w wesołym miasteczku, kiedy na wysokości kilku metrów przechodził sobie z wagonika do wagonika podczas jazdy i zwiedzania. Cały skład musiał być zatrzymany! a my mieliśmy stany przedzawałowe! Nigdy więcej nie byłam już opiekunką na wakacjach,jestem nauczycielką i to co mam na co dzień w szkole " wystarcza" na zszargane nerwy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ppo Kiedyś dla takich było wojsko. 26.07.13, 12:57 Nie nadawał się, to się go tak przeciągnęło, że się zaczął nadawać. Niejednego wojsko uratowało przed stoczeniem się na margines społeczny. A teraz z każdym żuczkiem się tak pie..., jakby to król jakiś był. Odpowiedz Link Zgłoś
tak.ale Wszystko na sprzedaż 25.07.13, 08:44 Ewidentnie kupczą śmiercią syna! Kto wyraził zgodę na publikację tego zdjęcia? Odpowiedz Link Zgłoś
stoik_dn Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chcą ... 25.07.13, 08:50 Powinien się tym zająć prokurator... zaczynając od końca, jakim prawem opiekun w ogóle proponował transport z obcą osobą, która nie jest certyfikowanym przewoźnikiem. Było to przyczyną tragedii bo kierowca autobusu nie gnałby na złamanie karku, na trzeciego.... A teraz początek, co to za wychowawcy, co to za obóz, co to za osły niedouczone....Między innymi po to dzieci jeżdżą i zawsze jeździły na obozy aby troszeczkę nabrać moresu, nauczyć się żyć w grupie po prostu poprawić socjalizację i przy tym odpocząć. Czas zacząć bacznie zwracać uwagę nie tylko za ile nasze dziecko pojedzie, ale z kim i po co? A my jako społeczeństwo reprezentowane organami państwa mamy prawo wymagać aby zdecydowanie dać odpór nieudacznikom, pseudo wychowawcom. Gdzie jest odrobina wyobraźni i odpowiedzialności!!! Sąd i pokazowa kara, chcesz być wychowawcą to odpowiadasz. Ty nie masz być plażowiczem tylko WYCHOWAWCĄ....to ciężka i trudna praca i nie każdy się nadaje, to nie są wczasy tylko ROBOTA. Widuję ostatnio kolonie i widzę tych wychowawców, dzieciaki niewiele starsze od wychowanków, albo nabuzowani krzykacze (obu płci) Nie wiem czy problem leży w kształceniu pedagogów czy każdy bezkrytycznie może być takim wychowawcom, ale dwadzieścia kilka lat temu było to nie do pomyślenia. Wypadki się oczywiście zdarzają, ale potencjalne przyczyny powinny być eliminowane a tu niewątpliwie ignorancja i niefrasobliwość wychowawców zasługuje na karę odstraszającą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: to.ja Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc IP: *.leon.com.pl 25.07.13, 11:01 -o to dzieci jeżdżą i zawsze jeździły na obozy aby troszeczkę nabrać moresu, nauczyć się żyć w grupie po prostu poprawić socjalizację - ale dziecko MUSI dostosować się do grupy, przyjąć do wiadomości, że WSZYSTKIE nakazy/zakazy obowiązują wszystkich. Kolonie i obozy dla organizatorów to nie filantropia, ale przedsięwzięcie, na którym mają zarobić. Na 15-20 osobową grupę dzieci/nastolatków jest zwykle 1 wychowawca - nigdy nie było inaczej, chyba, że kolonia jakaś specjalna (dla dzieci z dysfunkcjami). Co ma zrobić wychowawca grupy 10-13 nastolatków, gdy któryś z nich bez poinformowania (nieważny powód - ważne, że bez zgody) oddala się od grupy? Kim opiekun ma się zająć: tym jednym, który dyscyplinę i zasady ma za nic, czy resztą grupy?). W każdej sytuacji ktoś będzie pozostawiony bez opieki. Poza tym na następnym spacerze/wycieczce oddali się już nie tylko ten jeden, ale za jego przykładem kolejni. Dla rodziców nic się nie stało - oddalił się, ale czemu się go czepiają? - w domu sam chodzi do szkoły, sklepu, na podwórko i wraca. Na obozie też wrócił, więc w czym problem? Sądzę też, że to nie było jedyne przewinienie trudnego dziecka. Bo trzeba naprawdę determinacji, by podjąć decyzję o wydaleniu dziecka z obozu. -Gdzie jest odrobina wyobraźni i odpowiedzialności!!! - owszem słuszne pytanie, ale do rodziców: albo dziecko nadaje się do grupy (potrafi funkcjonować i identyfikować się z grupą, m.in. poddać się dyscyplinie) albo zapewniają mu szczególne warunki, np. asystenta, który tylko jego będzie pilnował. W szkole jest podobnie - nawet wystawienie za drzwi klasy uporczywie przeszkadzającego (często chamsko) ucznia, jest ryzykowne dla nauczyciela (bo "dzieciątko" może sobie specjalnie zrobić krzywdę). Pamiętacie przypadek na lekcji wf-u? - uczeń gimnazjum wkurzony (nauczyciel chciał, by ćwiczył z całą grupą), że musi brać udział w sztafecie z torem przeszkód (przewroty, omijanie przeszkód, itp - któż z nas tak nie ćwiczył?) nie zatrzymał się przy końcu, ale SPECJALNIE z impetem, jeszcze przyśpieszając, uderzył głową w ścianę. Oczywiście, skutki tego uderzenia były bardzo poważne. -Powinien się tym zająć prokurator - I zajął się. Winny był tylko nauczyciel - tor przeszkód kończył się prawdzie w odpowiedniej odległości od ściany, ale ściana ta powinna (wg sędziego) być obłożona materacami. Opowiedzcie szczerze: czy ktoś był świadkiem podobnego wypadku? Prawdę mówiąc, to dzisiaj otwieranie okna w dusznej klasie jest ryzykowne - nigdy nie wiadomo, czy uczeń ze złości, że ma pisać czy odpowiadać, nie zechce na złość wyskoczyć. Do "bicia" będzie nauczyciel, bo Gdzie jest odrobina wyobraźni i odpowiedzialności!!! - jak pyta autor. Zabezpieczeniem byłaby klimatyzacja w każdej sali lekcyjnej. -A my jako społeczeństwo reprezentowane organami państwa mamy prawo wymagać aby zdecydowanie dać odpór nieudacznikom, pseudo wychowawcom - niestety, coraz częściej nie wychowawcom, ale pseudo-rodzicom. Zgadnijcie, co robi policja, gdy znajdzie wagarującego młodzieńca? - Odprowadza go. Gdzie? do szkoły! Nie zastanawiające? - to rodzice powinni odpowiadać, jak ich pociecha realizuje obowiązek szkolny. - dzieciaki niewiele starsze od wychowanków, albo nabuzowani krzykacze - cóż w tym dziwnego? przecież przynajmniej w wakacje dzieciaki powinny odpocząć od tych czepiających się, wrzaskliwych, upierdliwych belfrów. Wychowawcy spoza środowiska to powiew świeżości. Jeszcze jedno - ostatnio dziennikarz relacjonujący wypadek kolonisty, który wypadł z okna w czasie tzw. "poobiedniej ciszy", stwierdził: " ...mało jeszcze wiemy, ale na pewno dzieci były same w pokoju, bez wychowawcy.." - tzn. co? na każdy 2-3 os, pokój jest 1 wychowawca? A może powrót cała grupa (10-15 os) w jednej sali wychowawcą? Odpowiedz Link Zgłoś
conefkaconbrio Cisza poobiednia 25.07.13, 12:44 Gość portalu: to.ja napisał(a): > Jeszcze jedno - ostatnio dziennikarz relacjonujący wypadek kolonisty, który wyp > adł z okna w czasie tzw. "poobiedniej ciszy", stwierdził: " ...mało jeszcze wie > my, ale na pewno dzieci były same w pokoju, bez wychowawcy.." - tzn. co? na każ > dy 2-3 os, pokój jest 1 wychowawca? A może powrót cała grupa (10-15 os) w jedne > j sali wychowawcą? Akurat z kretyńskim zwyczajem "ciszy poobiedniej" MEN i kuratorium powinno coś zrobić.Dzieci czy nastolatki nudzące się w grupie proszenie się o wypadek. Chyba każdy , kto jako dziecko jezdzil na kolonie, albo sam coś głupiego w czasie ciszy poobiedniej robił, albo był tego świadkiem. ( wychodzenie przez okno z pokoju to klasyka) Organizatorzy kolonii powinni zatrudnic tylu opiekunów, zeby pracowali zmianowo i dzieci mialy czas ciągle zorganizowany. Odpowiedz Link Zgłoś
cieciek Re: Cisza poobiednia 25.07.13, 13:27 W nocy też opiekunowie mają zapewnić czas dzieciakom, żeby debile przez okno nie wypadali? Odpowiedz Link Zgłoś
conefkaconbrio Re: Cisza poobiednia 25.07.13, 13:35 cieciek napisał: > W nocy też opiekunowie mają zapewnić czas dzieciakom, żeby debile przez okno ni > e wypadali? W nocy raczej dzieciaki ( zwłaszcza 7-10 letnie) będą spać, jeśli w dzień porządnie się zmęczą. A "cisza poobiednia" to proszenie się o wypadek. Środek upalnego wakacyjnego dnia, a ty dajesz dzieciakom zakaz wychodzenia z pokoju i ewentualnie ksiązke do czytania. Oczywiste, że wyjdą przez okno. Rok temu zdarzyły się dwa identyczne wypadki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jml13060 Re: Cisza poobiednia IP: *.ip.netia.com.pl 25.07.13, 13:49 To w domu rodzinnym też po sutym niedzielnym obiedzie, kiedy mamusia śpi lub ogląda mecz Śląska, a tatuś jest u sąsiadki na plotach, to ich dzieci bawią się w berka na gzymsie 10 pięta ? Jak wiadomo " ... w czasie deszczu dzieci się nudzą to powszechnie znaaana rzecz ..." Odpowiedz Link Zgłoś
cieciek Re: Cisza poobiednia 26.07.13, 11:08 No a jeśli nie będą spać, to co? Na każdy pokój opiekun przez 24h/dobę? Odpowiedz Link Zgłoś
droch Re: Cisza poobiednia 26.07.13, 11:22 Monitoring, światło przez 24/h, kraty w oknach... Ale czy to byłby jeszcze wypoczynek czy już zakład karny? Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc 25.07.13, 19:12 stoik_dn napisał: .Między innymi po to dzieci jeżdżą i zawsze jeździł > y na obozy aby troszeczkę nabrać moresu, nauczyć się żyć w grupie po prostu pop > rawić socjalizację i przy tym odpocząć. Jakby go uczyli moresu metodami jakimi zawsze się to odbywało, to byś dopiero tu furczał o nieprofesjonaliźmie i znęcaniu się nad biednymi, niewinnymi dziećmi. W tym własnie problem, że wychowawca w dzisiejszych czasach gó... może, a wymaga się od niego wszystkiego. Dlatego jak sprawa jest za ciężka na barki wolontariusza amatora (bo tym są własnie instruktorzy harcerscy) to się dziecko odsyła rodzicom do podstawowego wychowania. Obóz harcerski to takie "wychowanie dla zaawansowanych" dopiero, dla dzieci, które mają podstawy tego, jak się zachować i które da się chociaż z grubsza kontrolować. Ty nie masz > być plażowiczem tylko WYCHOWAWCĄ....to ciężka i trudna praca i nie każdy się na > daje, to nie są wczasy tylko ROBOTA. Dla instruktora harcerskiego to nie jest robota. To jest wolontariat. I na takim obozie zasuwa znacznie ciężej niż wychowawca na zwykłej kolonii. Wiem, bo byłem i jednym, i drugim. Odpowiedz Link Zgłoś
wisjab2 Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chcą ... 25.07.13, 08:53 Dobrze, ze wydalili chłopaka, zanim by zrobił krzywdę innemu dziecku i dobrze, ze chcieli go oddac do policyjnej izby dziecka. Jesli samowolnie oddalał sie z obozu, stanowił zagrożenie dla wszystkich. Rodzice wyrazili zgode na transport, mogli przyjechać i odebrac syna. Teraz ściemniają o wodonerczu - mnogli dziecko wysłac do sanatorium z opieką lekarską, a nie na oboz z innymi dziecmi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qaz Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.07.13, 10:21 Dobrze, że masz g..o do powiedzenia w kwestii wychowania dzieci. Mądrzejsi od ciebie określili jaka jest odpowiedzialność opiekunów i wychowawców. Odpowiedz Link Zgłoś
misfire01 Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc 25.07.13, 15:27 wisjab2 napisał: > Dobrze, ze wydalili chłopaka, zanim by zrobił krzywdę innemu dziecku i d > obrze, ze chcieli go oddac do policyjnej izby dziecka. policyjna izba dziecka to nie kolonie. Tam trafiają wyłącznie nieletni albo podejrzani o popełnienie czynu karalnego, albo o nieustalonej tożsamości, albo zagrożeni demoralizacją. Dwa pierwsze powody w przypadku Mateusza odpadły. O trzecim decyduje osoba kompetentna, np. psycholog szkolny, kurator, wychowawca z uprawnieniami. Jakoś mi się nie widzi, żeby wychowawca pozwalający dzieciakom na zaciskanie sobie nawzajem linek na rękach i nie dbający o wskazania lekarskie odnośnie wychowanków był w stanie powiedzieć coś sensownego o demoralizacji swoich podopiecznych. Może, w rzadkich wypadkach samokrytyki, poza oceną swojego własnego wpływu na owąż. > Teraz ściemniają o wodonerczu - mnogli dziecko wysłac do sanatorium z opieką l > ekarską, a nie na oboz z innymi dziecmi. Mogli, ale nie chcieli. I nie musieli. Za to organizatorzy mogli dziecka nie zakwalifikować na obóz. Mimo to zakwalifikowali, wiedząc o chorobie - tym samym zobowiązali się do pełnej i odpowiedniej opieki, w tym również lekarskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc 25.07.13, 17:09 bo się kasę chciało trzasnąć szkoda, że kosztem życia dzieciaka to, że dzieciak sprawia jakieś tam problemy w nastoletnim wieku, nie znaczy, że nie będą z niego ludzie poza tym, które dziecko nie sprawia kłopotów z ręką na sercu... jako dzieci/nastolatkowie - wszyscy byliście tacy święci i supergrzeczni? no nie wierzę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosć Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc IP: *.dynamic.chello.pl 25.07.13, 21:33 misfire01 napisał: > Mogli, ale nie chcieli. I nie musieli. Za to organizatorzy mogli dziecka nie za > kwalifikować na obóz. Mimo to zakwalifikowali, wiedząc o chorobie - tym samym z > obowiązali się do pełnej i odpowiedniej opieki, w tym również lekarskiej. Niech organizatorzy pilnuja jak oka w głowie Karty Zgłoszenia uczestnika na obóz. Jesli rodzice w rubryce "choroby przewlekłe" nie wpisali wodonercza, to jest ich wina! Obóz harcerski to nie szpital z lekarzami, czy rodzice ukryli chorobę ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pyda Re: śmiechu warte IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 26.07.13, 09:46 > Jakoś mi się nie widzi, żeby wychowawca pozwalający dzieciakom na zaciskanie so > bie nawzajem linek na rękach i nie dbający o wskazania lekarskie odnośnie wycho > wanków był w stanie powiedzieć coś sensownego o demoralizacji swoich podopieczn > ych, dobre sobie. Moja droga, gdyby moje dziecko poskarżyło mi się, że ktoś zaciska mu pętle na szyi, a opiekunowie nie reagują, to sama pojechałabym na taki obóz, żeby sprawę wyjaśnić, albo zgłosić to policji, i tyle w temacie. Na pewno nie tłumaczyłabym się, że nie przyjadę po dziecko, bo nie mam samochodu. Dla mnie śmiechu warte tłumaczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
oliveira Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chcą ... 25.07.13, 08:57 Opiekunowie i organizatorzy są jak d... od sr... żeby się zająć dzieckiem bez względu na to jakie problemy sprawia. Jeżeli nie potrafią sobie poradzić, to nie powinni być opiekunami. To samo jest w szkołach - większość nauczycieli ma w dup ie to, że czasie zajęć to ONI odpowiadają za dzieci i to co się z nimi dzieje. Pewnie, że w tej sprawie każda strona ma swoje za uszami, ale jakim trzeba być debilem, żeby jako opiekun i organizator obozu powierzyć dziecko za które się odpowiada komuś obcemu? Właśnie dlatego powinni być ukarani, żeby innym dało to do myślenia. Żebyśmy ja czy inni rodzice nie musieli się za każdym razem zastanawiać czy dziecko powinno iść do szkoły czy jechać na obóz, bo opiekunowie to nieodpowiedzialni debile. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kate Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc IP: 91.224.144.* 25.07.13, 09:02 W końcu ktoś mądrze napisał. Zgadzam się z Tobą w 100%. Kiedyś nauczyciele nie mieli problemów z dzieckiem z aspergerem, adhd czy nadpobudliwościami - zwyczajnie nie wiedzieli co to jest, ale wiedzieli jak zająć się i zaopiekować dzieckiem. Teraz po studiach wychodzi banda kretynów, która potrafi przykleić metkę, np. adhd, ale już dzieckiem zająć się nie umie. I to jest właśnie to, czy na obozach czy w szkole! Odpowiedz Link Zgłoś
wujaszek_joe Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc 25.07.13, 09:14 tylko że teraz gdy zabierzesz dziecku komórkę to cię oskarży o kradzież. Kiedyś nauczyciela bali się nawet rodzice, teraz nie boi się nikt. nauczyciel nie ma żadnej władzy. Odpowiedz Link Zgłoś
stoik_dn Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc 25.07.13, 11:50 Nauczyciel nie potrzebuje władzy a szacunku...nie pamiętam władczych nauczycieli, pamiętam szacunek jakim darzyliśmy wielu nauczycieli, szacunek wynikający z ich pracy a nie siły. Nie tędy droga! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pyda Re: terefere moja droga IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 25.07.13, 09:26 Wiesz jak się zajmowali trudnymi dziećmi? otóż dostał po łapach albo po doopie, a jak się poskarżył, to dostał poprawke w domu, ot i cała tajemnica. Jeśli nie radził sobie z nauką, to był odsyłany do szkoły o niższym poziomie(nie dla dzieci umysłowo ograniczonych)i nikt nie ograniczał reszty klasy dla jednego dziecka. W PRLowskiej podstawówce miałam nauczycielkę fizyki, w trakcie lekcji dyżurni z boiska(uczniowie)przyprowadzili jej syna skarżąc się, że narozrabiał, wiesz co zrobiła?, otóż wlała mu po łapach przy wszystkich(linijka miała chyba z metr długości, i powiedziała: "nie będziesz mi wstyd przynosił, a jak cokolwiek zrobisz nie tak, policzę się z tobą w domu." Synek przyjął lanie od mamusi, przeprosił i był spokój. Bali sie jej wszyscy, włącznie z dryblasami większymi od niej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: we Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc IP: 195.244.23.* 25.07.13, 09:38 > W końcu ktoś mądrze napisał. ?? > Kiedyś nauczyciele nie mieli problemów z dzieckiem z aspergerem, adhd > czy nadpobudliwościami Nie mieli też problemów z bezpośrednim strzeleniem w dupę. > zwyczaj nie nie wiedzieli co to jest, ale wiedzieli jak zająć się i zaopiekować dzieckiem Jak wyżej. To nie były dzieci chore, tylko zwyczajnie - chuligani. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcin Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.13, 09:45 No właśnie, kiedyś wiedzieli, jak się zająć, teraz też wiedzą, ale po prostu zająć się nie mogą. Kiedyś ADHD nauczyciel "leczył" drewnianą linijką, teraz uczeń jest nietykalny i wie, że nauczyciel jest na przegranej pozycji:taki łepek śmieje ci się w oczy, pokaże środkowy palec, a nauczyciel nic nie może, bo jedyne co może zrobić, to mówić (i to kulturalnie). Do tej pory mam przed oczami mojego kolegę z podstawówki, który odpyskował nauczycielowi, a ten w odpowiedzi tak mu przywalił "z liścia", że się synek przewrócił. Na skargę do rodziców nie poszedł, bo by dostał jeszcze pasem po du... Takie to były czasy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abnm Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc IP: *.wroclaw.mm.pl 25.07.13, 10:23 Kiedyś nauczyciele mieli środki wychowawcze - upchnąć delikwenta do kąta, wystawić na korytarz, wysłać na dywanik do dyrektora, wezwać rodziców. Dziś rozwydrzone dzieciaki mają "prawa", więc z kąta nici, bo cierpi poczucie godności, na korytarz nie wolno, bo brak opieki, na dywanik nie da się, bo stres, a wezwani rodzice i tak powiedzą, że to wszystko to wina innych dzieci/szkoły/nauczycieli/pogody, a dziecko przecież ma już zarys aureoli, takie jest cudowne. Rodzicom odebrano oficjalnie prawo do karania dzieci, a z klapsa zrobiono karę cielesną. Co z tego wyszło? Rozwrzeszczane, nieposkromione, tupiące i ryczące bachory w każdym miejscu - dom, ulica, plac zabaw, szkoła, kolonie, sklep. Tego kiedyś nie było, dzieci były wychowywane, trzymane krótko, wiedziały, że nie mają prawa przeszkadzać dorosłym, odzywać się nie pytane, słuchały starszych, a to, że ktoś obcy obsztorcował nieznośnego dzieciaka, nie było niczym dziwnym i nikogo nie obrażało. Dziś większość dzieci jest hodowana, liczą się tylko pieniądze, zabawki, wycieczki zagraniczne. Kto nie ma, nie jeździ, jest dla takich nikim. A żyje się po to, by uprzykrzać życie innym. Smutne to. Odpowiedz Link Zgłoś
szefunio1 Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc 25.07.13, 12:45 > Tego kiedyś nie było, dzieci były wychowywane, trzymane krótko, wiedziały, że nie > mają prawa przeszkadzać dorosłym, odzywać się nie pytane, słuchały starszych... ... a kilkanaście lat później te dzieci (nie będąc już dziećmi) budowały komory gazowe i sumiennie pracowały jako ich operatorzy (wersja niemcka), albo syberyjskie łagry, w których z sumiennie pracowały jako strażnicy (wersja radziecka). W wersji najłagodniejszej (PRL-owskiej) zostawały UB-kami i SB-kami i "tylko" waliły pałami każdego, kto akurat był pod ręką. > A żyje się po to, by uprzykrzać życie innym. Smutne to. A te dzieci, które dzięki temu, że zostały nauczone bezwzględnego posłuszeństwa wobec tych którzy mają władzę wyrosły na operatorów komór gazowych, strażników w sowieckich łagrach albo "tylko" UB-ków i SB-ków to nikomu życia nie uprzykrzyły - prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: traktorek Klaps fundamentem totalitaryzmu i ludobójstwa? IP: *.free.aero2.net.pl 25.07.13, 14:00 Tomy całe zapisano głowiąc się, jak to możliwe, a tu proszę: wystarczyło zapytać szefunia1, on/ona wie. Gratuluję odkrycia. A przy okazji powiedz mi proszę dlaczego wśród wielu szczepów Indian panowały okrutne obyczaje, choć dzieciom bardzo tam pobłażano? Odpowiedz Link Zgłoś
szefunio1 Re: Klaps fundamentem totalitaryzmu i ludobójstwa 25.07.13, 14:52 > Tomy całe zapisano głowiąc się, jak to możliwe, ... i w niemal wszytkich tych tomach autorzy zgodnie doszli do wniosku, że tamte pokolenia budowały komory gazowe, syberyjskie łagry i wiadomymi metodami wrażały socjalizm dlatego, że zostały tak a nie inaczej wychowane w dzeiciństwie (nauczone, by wykonywać polecenia tych którzy mają władzę, a w każdym razie pod żadnym pozorem nie prostestować przeciwko temu co posiadający władzę robią). > A przy okazji powiedz mi proszę dlaczego wśród wielu szczepów Indian panowały o > krutne obyczaje, choć dzieciom bardzo tam pobłażano? Obyczaje mordowania ludzi na skalę przemysłową? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abnm Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc IP: *.wroclaw.mm.pl 25.07.13, 14:50 Ale trujesz! Byłam straszliwą gadułą, więc wszystkie klasowe kąty były moje, nieraz wylądowałam na korytarzu. I jakoś moje kontakty z SB polegały na zwiewaniu przed nią w stanie wojennym, a teraz - na omijaniu szerokim łukiem sąsiada, który, jak się niedawno dowiedzieliśmy, tam "pracował". Starsi zaś ode mnie mieli w domu taką dyscyplinę, że sobie nie wyobrażasz, wspominali to jednak z uśmiechem i doceniali, że z nich, urwisów, dzięki tejże dyscyplinie wyrośli porządni i wykształceni ludzie. Prześladowani przez PRL byli równo. Odpowiedz Link Zgłoś
szefunio1 Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc 25.07.13, 15:14 > Ale trujesz! Byłam straszliwą gadułą, więc wszystkie klasowe kąty były moje, ni > eraz wylądowałam na korytarzu ... czyli jednak Twoi wychowawcy nie zdołali doprowadzić to tego abyś wykonywała ich polecenia... > I jakoś moje kontakty z SB polegały na zwiewaniu przed nią w stanie wojennym, Ja widzę tu oczywisty związek: w dzieciństwie nie zdołano nauczyć Cię wykonywania poleceń tych którzy mieli nad Tobą władzę i dlatego jako osoba dorosła też poleceń tych którzy mieli władzę nie wykonywałaś. > a teraz - na omijaniu szerokim łukiem sąsiada, kt > óry, jak się niedawno dowiedzieliśmy, tam "pracował". a jego zapewnie w dzieciństwie zdołano nauczyć wykonywania poleceń tych którzy mieli na nim władzę, więc jako osoba dorosła też polecenia tych którzy mieli władzę wykonywał - bo przecież SB-ków i UB-ków rekrutowano z tych którzy zawsze zrobią to co im się rozkaże, a nie z tych, którzy zamiast tego pokażą rozkazującemu środkowy palec. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anka Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc IP: *.katowice.eu 13.08.13, 14:19 Ale przecież od dojścia Hitlera do władzy do początku wojny minęło 6 lat, to trochę mało jak na wychowanie posłusznych robotników Odpowiedz Link Zgłoś
globalneocipienie A ja się dziwię wychowawcom. 25.07.13, 11:56 Czy ktoś mi wytłumaczy jaki jest sens pracy za kilkaset złotych w charakterze wychowawcy (o ile nie za darmola w ramach praktyk) i być odpowiedzialnym za dzieciarnię i jeszcze potem być celem ataku zapewne Kate i innych tutaj na forum, którzy w życiu nic nie osiągnęli? Byłem raz wychowawcą na koloniach i nigdy więcej. Posłuchałem Kate. Obawiam się tylko, że w przyszłości Kate będzie miała problem ze znalezieniem opiekuna dla swoich bachorów. Odpowiedz Link Zgłoś
oliveira Re: A ja się dziwię wychowawcom. 25.07.13, 12:07 globalneocipienie napisał: > Czy ktoś mi wytłumaczy jaki jest sens pracy za kilkaset złotych w charakterze w > ychowawcy (o ile nie za darmola w ramach praktyk) i być odpowiedzialnym za dzie > ciarnię i jeszcze potem być celem ataku zapewne Kate i innych tutaj na forum, k > tórzy w życiu nic nie osiągnęli? Większość opiekunów zatrudnia się na takich obozach żeby się za darmo pobawić, albo żeby mieć papierek do CV. Co nie zmienia faktu, że jeżeli już ktoś się czegoś podejmuje, to i przyzwoitość i prawo nakazują się z tego wywiązać. > Byłem raz wychowawcą na koloniach i nigdy więcej. Posłuchałem Kate. Obawiam się > tylko, że w przyszłości Kate będzie miała problem ze znalezieniem opiekuna dla > swoich bachorów. Ostatnie sformułowanie wyraźnie wskazuje, że i tak się do opieki nad kimkolwiek nie nadajesz. Odpowiedz Link Zgłoś
globalneocipienie Re: A ja się dziwię wychowawcom. 25.07.13, 14:59 Mogę ci przedstawić setki moich znajomych, którzy są znakomitymi fachowcami ale uciekli z branży wychowawczo-szkolnej, bo: - z bezczelnymi dzieciakami nie da się już współpracować. - z bezczelnymi rodzicami nie da się już współpracować. - zarobki są żałosne, a odpowiedzialność coraz większa. Gwarantuje ci, że w tej branży (szkoły, kolonie, obozy) zostają już tylko cieniasy, którzy nie potrafią znaleźć lepszej pracy. No i życzę ci powodzenia w wychowaniu dziecka, bo widzę, że masze tendencję do obrony rodzin patologicznych, które powinny być odizolowane od reszty społeczeństwa. Poziom w grupach wyrównuje się do najgorszego, a nie do najlepszego - niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
oliveira Re: A ja się dziwię wychowawcom. 25.07.13, 20:18 Odpowiem ci brzydko - odp ierd ol się od mojego wychowywania moich dzieci. Zajmij się swoimi jeżeli w ogóle masz je z kim mieć. Tak jestem tym bezczelnym rodzicem, który upomina się o prawa moich dzieci i robi nauczycielom awantury kiedy są zbyt bezczelni, traktują rodziców jak idiotów i nie robią tego za co biorą pensję. Paradoksalnie moje dziecko uczy się bardzo dobrze, a moją "porażką wychowawczą" jest to, że nie chce strzelić swoim "kolegom" w pysk kiedy go obrażają. A co do zarobków, to wybacz, ale średnio 3-4 tys. za pracę, która w innych zawodach liczona byłaby jako mniej niż pół etatu to nie jest mało. Na cały etat (nie liczę płatnych wakacji, ferii i rocznych urlopów zdrowotnych) to jest pensja na poziomie 6-8 tys. zł. I nie chrzań o pracy w domu, bo teraz w praktycznie każdym koncepcyjnym lub po prostu umysłowym zawodzie (w wielu fizycznych również) trzeba się stale dokształcać i robić wiele rzeczy w domu po pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
globalneocipienie Re: A ja się dziwię wychowawcom. 25.07.13, 22:00 Moja ostatnia pensja, którą pamiętam to było 1500 w tej branży, a za***ałem dzień i noc, więc podajesz chyba statystyki dla korepetytorów z Warszawy. Jesteś potwierdzeniem tylko tego o czym pisałem wcześniej. Tak jak ci już napisałem. Fachowcy nie godzą się na taką opinię o sobie, bo nawet gdyby to była prawda to co z tego? Obawiam się, że twój rozpieszczony bachorek (a te z "dobrych rodzin" bywają czasami bardziej wredne niż z patologicznych) będzie z mamusia na wywiadówkach coraz częściej trafiał na niekompetentnych bezczelnych pedagogów. Życzę ci tego, a ja i moi znajomi, którzy przenieśli się do korporacji, będziemy się z was śmiać. Odpowiedz Link Zgłoś
oliveira Re: A ja się dziwię wychowawcom. 26.07.13, 08:30 Oj jak ty strasznie zap...łeś... Chcesz o tym porozmawiać? Wreszcie się ujawniłeś - kolejny niewydarzony bezdzietny hejter po pedagogice, który za życiowy sukces poczytuje sobie dostanie się do "korporacji"... Co do twoich życzeń - zobaczymy kto będzie się śmiał ostatni. A za "bachorka" w realu dostaje się w mordę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek226315 Re: A ja się dziwię wychowawcom. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.13, 11:50 oliver ales szuja,lecdzysz swoje kompleksy,jesli Twoj bachorek jest taki bezczelny to wspolczuje,nauczycelom,no go ahead ulzyj sobie teraz posc mi wiazke ,wsiowy chamie Odpowiedz Link Zgłoś
oliveira Re: A ja się dziwię wychowawcom. 26.07.13, 13:27 Leczę kompleksy? Jakie? To, że nazywam rzeczy po imieniu i wkurza mnie czyjaś niekompetencja oznacza leczenie kompleksów? Ja w swojej pierwszej pracy dostawałem 460 zł brutto, i co z tego? Absolutnie nic - to było lata temu i w innych okolicznościach - to była pierwsza praca i nie ma nic wspólnego z tym ile dostałbym za nią dzisiaj. A za wycieczki osobiste w kierunku rodziny naprawdę w realu dostaje się w ryja. Wyjdź na ulicę, podejdź do rodziny z dzieckiem i zacznij je wyzywać od bachorów, zobaczysz co się stanie. To właśnie twoje zachowanie świadczy o kompleksach. Odpowiedz Link Zgłoś
embriao Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc 25.07.13, 23:18 Gość portalu: Kate napisał(a): > W końcu ktoś mądrze napisał. Zgadzam się z Tobą w 100%. Kiedyś nauczyciele nie > mieli problemów z dzieckiem z aspergerem, adhd czy nadpobudliwościami - zwyczaj > nie nie wiedzieli co to jest, ale wiedzieli jak zająć się i zaopiekować dziecki > em. Tak, wiedzieli. Kijem po łapach lub karcer. Teraz to takie olicośtam pociska pierdy, że mu się należy i że oni powinni się zająć. Nie nadaje się na obóz to niech wypieprza i psim obowiązkiem jest przyjechanie rodziców po niego. Pan szanowny rodzic moze następnym razem nie posyłać swojego dzieciaka na ten obóz ale na inny - mamy wolny rynek - to czemu ma on działać w jedną stronę? Odpowiedz Link Zgłoś
adamhofman Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc 25.07.13, 09:31 Pewnie to jakaś "blondynka" pisała. Kretynko, nie masz pojęcia o czym mówisz. Każdy jest mądry z daleka. To był obóz harcerski a nie wyjazd z nauczycielami. Nie umiesz czytać to poproś kogoś mądrzejszego kto umie. I przeczytaj 100 razy bo pewnie za dziesiątym nadal nie skumasz. Na jednego opiekuna przypada 5-8 dzieci. UWAGA SKUP SIĘ - nie można zostawić grupy dzieci żeby uganiać się po lesie za jednym źle wychowanym. NIE MOŻNA!! Nie powinni się certolić tylko od razu na policje zawieźć. Ale chcieli dobrze, chcieli pomóc nieporadnym rodzicom ale zdarzył się WYPADEK. Jestem przekonany że ci wychowawcy, którzy podjęli trudu organizacji takiego wyjazdu, teraz żałują i płaczą nie mniej niż ci nieodpowiedzialni rodzice którzy teraz brylują w gazetach i robią sobie zdjęcia. OBRZYDLIWE Nie wyobrażam sobie, żeby normy, kochający rodzic po śmierci swojego dziecka chciał tak rozdrapywać rany!! i robić z siebie celebrytę. OBRZYDLIWE Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kate Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc IP: 91.224.144.* 25.07.13, 09:42 To może Blondwłosy kretynie nie powinni decydować się na taką pracę. No proszę co za niespodzianka na obozie z dziećmi trzeba latać za dziećmi - lub po prostu się nimi zaopiekować. Poproś kogoś mądrzejszego żeby wytłumaczył Ci, że stała się tragedia - zginął chłopiec. żaden rodzic nie pozostawiłby tego bez wyjaśnienia. Rozumiem, że jesteś kretynem, który obraził się, że po skończeniu studiów musiałby się dziećmi opiekować bo same tego nie zrobią. No super - może zrobić kolonie z opieką e-learningową, to wtedy dzieci będzie tylko trzeba monitorować:):):):) Odpowiedz Link Zgłoś
lolik52 Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc 25.07.13, 10:57 Gość portalu: Kate napisał(a): > To może Blondwłosy kretynie nie powinni decydować się na taką pracę. No proszę > co za niespodzianka na obozie z dziećmi trzeba latać za dziećmi - lub po prostu > się nimi zaopiekować. -a jednak "blondynka":)))jak ci jeden z całej grupy zacznie biegać po lesie i okolicy kiedy mu się zachce,to co powinien robić opiekun? machnąć ręką i zająć się resztą,no nie?opiekun fizycznie nie może byc non-stop z podopiecznymi a "nadpobudliwi" synkowie to wiedzą i zawsze znajdą moment dla swoich celów.Opiekunowie wyraźnie napisali że pacjent stwarza zagrożenie DLA SIEBIE!bo podzie w las i zabłądzi,bo wlezie do wody w niedozwolonym miejscu i utonie,bo wreszcie stworzy pożar i spłonie itd. Dla ludzi(w tym dzieci bo też ludzie) nie podporządkowującym się ogólnie przyjętym normom,przepisom ,są specjalne odosobnione miejsca w rodzaju szpital,więzienie,ośrodki wychowawcze zamknięte itp.Tam będą śledzić za nimi dzień i noc aby sobie krzywdy nie zrobili.I innym. Odpowiedz Link Zgłoś
oliveira Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc 25.07.13, 11:41 Nie skomentuję twoich osobistych, zresztą chybionych wycieczek, bo frustracja ci uszami wycieka. Żeby zostać opiekunem na obozie, trzeba spełnić określone wymagania. Ja wysyłałem swojego syna w zeszłym roku na dwa obozy - jeden ze szkoły Aikido, gdzie opiekunowie sobie nie radzili, dzieciaki się znęcały nad sobą nawzajem i po prostu śmiertelnie nudziły i drugi z prywatnej agencji, gdzie młody nie miał czasu ani ochoty z nami rozmawiać, bo był zbyt zajęty. Jeżeli ktoś chce, to potrafi się zająć dziećmi tak, żeby zorganizować im czas i żeby nie chciały same łazić po lesie. Zresztą o ile pamiętam tą konkretną sprawę, to chłopak uciekał do lasu, bo się nad nim koledzy znęcali. Właśnie za takie olewanie wszystkiego i celowe pozbawienie dziecka opieki powinni zostać ukarani. On im w tym samochodzie nie uciekł z obozu, sami go tam wsadzili z kierowcą, który nie miał uprawnień do przewozu osób ani do opieki nad dziećmi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaaa Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc IP: *.olsztyn.vectranet.pl 25.07.13, 15:39 A rodzice na ten przewóz wyrazili pisemną zgodę. Co do wymagań to krótki kurs kolonijny i wiek powyżej 18 lat.To sa uprawnienia do bycia opiekunem na koloniach, obozach. Nauczyciele niejeżdzą na takie obozy, kolonie, bo wiedza, że zarobki ok 600zl po odliczeniu wyżywienia i mordęga dzień i noc. I tak jestem pełna podziwu , że opiekunowie znali w tym wypadku procedury i poinformowali rodziców, że w przypadku dalszego zaniechania opieki(olewania decyzji rady obozu) wezwą policję , a policja bezpiecznie...umieści łobuza w policyjnej izbie dziecka. Powinni tak zrobić i dziecko by zyło.A oni naiwnie poszli na rękę rodzicom.Teraz rodzice im za to podziekowali. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marc Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc IP: *.dynamic.chello.pl 25.07.13, 20:29 Co tak się z tymi pseudo PROCEDURAMI powtarzacie. Jak dla mnie jesteś związany z którymś z tych opiekunów i teraz po prostu bezczelnie łżesz. Podaj ich dokładne źródło, bo z tego co ja się orientuję, to nie można już przekazywać takiego dziecka policji i właśnie m.in. za taki zapis w regulaminie kuratorium zażądało natychmiastowego odwołania opiekunów i zgłosiło sprawę do prokuratury. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kate Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc IP: 91.224.144.* 25.07.13, 13:10 Taaa, skoro inne potrafi ustawić do pionu żeby nie uciekały to może powinien własnie tego uciekającego doprowadzić do ładu a nie "machnąc ręką". Piszesz "opiekunowie wyraźnie napisali, że stwarzał problemy...", znasz zatem dziennikarski skrót jejdnej ze stron a co na obronę? Na pewno tak było? Jesteś widzę typem, który jak napiszą w reklamie, że ten szampon jest najlepszy w to uwierzysz i będziesz na siłę próbował zainteresować tym innych. Widać, że wychowali Cię rozleniwieni wychowawcy, "machający ręką":):):):):):):) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pyda Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 25.07.13, 09:44 Jako blondynka(prawdziwa)popieram Ciebie w całej rozciągłości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jeżyk zuch Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.13, 10:37 po pierwsze: jeśli chodzi relacje nauczyciel-uczeń, to MEN, a za nim wszyscy uczniowie, psycholodzy i ci od PRAW dziecka, zapomnieli, że dzieci/uczniowie/młodzież do ukończenia 18 roku życia oczywiście mają PRAWA, ale PRZEDE WSZYSTKIM MAJĄ 2 OBOWIĄZKI: UCZYĆ SIĘ I SZANOWAĆ nauczycieli i rodziców BEZ WZGLĘDU na to, czy im się to podoba, czy nie, bo to rodzice i nauczyciele (dokładnie w tej kolejności) ich wychowują i za nich odpowiadają. Odbierając rodzicom i nauczycielom narzędzia do sprawowania kontroli w imię poszanowania godności i psychiki dziecka, ukręcono sobie bat na całą dorosłą część społeczeństwa. po drugie: obóz harcerski to nie szkoła, panują tam inne zasady, a przynajmniej panowały, bo w obecnych czasach do harcerskich opiekunów stosuje sie metody ocen rodem z MEN (patrz wyżej), które do obozu harcerskiego mają się nijak chociażby z tej prostej przyczyny, że harcerstwo z założenia jest organizacją o charakterze (i strukturze) paramilitarnej, więc obowiązują tam troszke inne normy i standardy niż w szkole. Problem w tym, że przy rozwydrzonej młodzieży i MENowskich kajdanach nie da się wyegzekwować niczego na takim obozie, bo rozwydrzeni podopieczni w przeciągu 24 h ściągnęliby do obozu prokuraturę oskarżeniami przeciwko wychowawcom o łamanie ustawowych praw. Więc bezpieczniej dla wychowawców na obozie jest odesłać "problematycznego" delikwenta do rodziców. No, chyba że dany wychowawca miałby na tyle jaj, że zmontowałby grupę opiekun + "4+1", gdzie 4 to posłuszni harcerze, 1 - rozwydrzony delikwent i zrobiłby kilkudniowy typowy survivalowy rajd w leśnej głuszy na zasadach rodem ze SPECNAZu: jak przeżyje, to będą z niego ludzie :) A później, w razie czego, 4 + opiekun zaświadczą, że przecież pomagali delikwentowi, sam się zgłosił, radził sobie nawet dobrze... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
june-of-44 do O? 25.07.13, 12:09 Oliveira, Pracujesz w MEN i jesteś starą panną? Opiekunowie dostli dzieci na obozie. Wśród tych dzieci był jeden (już nie zyje), który w d*** miał przystosowanie się do życia obozowego, słuchanie się wychowawców, koleżeńskie stosunki z rówiesnikami. Opiekunowie nie mogąc dac sobie rady z tym "jedynakiem" słusznie postanowili wydalić go z obozu. Ale nie powinni dawać go osobie zupełnie obcej tylko odstawic gnoja do policyjnej izby dziecka. Może tam by mu rura zmiękła jakby go kilku młodych dresów przeczołgało pod celą.... A tak to rodzice mają pretensje (wyhodowali syna a nie wychowali), ze syn zginął do organizatorów obozu (organizatorzy mają na piśmie zgodę rodziców na odesłanie "grzecznego" synka do domu). Wina jest jednak po stronie młodego kierowcy. A wiele pretensji powinni miec do siebie...kilka lat wcześniej.... Odpowiedz Link Zgłoś
oliveira Re: do O? 25.07.13, 12:46 Masz problemy ze zrozumieniem i interpretacją tekstu pisanego? Nie potrafisz objąć i zrozumieć kilku oddalonych od siebie postów? Po pierwsze, to opiekunowie nie "dostają" dzieci, tylko w ścisłe uregulowany sposób zobowiązują się do realizacji płatnej i zorganizowanej "usługi" opieki nad nimi. Usługa i opłata obejmuje zawsze transport w obie strony, wyżywienie, nocleg, OPIEKĘ i inne dodatkowe usługi. Po drugie, podziwiam twoją wszechwiedzę. Wiesz wszystko lepiej, nawet to co kieruje rodzicami, jak zachowywało się dziecko i dlaczego został wyrzucony z obozu. Z informacji jakie płyną z obu stron wynika, że został wyrzucony, bo uciekał z obozu, ale z drugiej strony uciekał z obozu, bo znęcali się nad nim koledzy. I zasadnicze pytanie - niby jak uciekając sprowadzał zagrożenie na inne dzieci? Po trzecie - jakim cudem mogą mieć PISEMNĄ zgodę rodziców, jeżeli nie byli oni w stanie dojechać na miejsce? I po czwarte - to opiekunowie z obozu zaniedbali swoje obowiązki wobec dziecka. Kropka. Tłumaczenie się intencjami czy niezgodnymi z prawem "pisemnymi" zgodami nie zmienia faktu, że to oni wsadzili go do samochodu z kierowcą, który nie miał ani uprawnień opiekuna, ani uprawnień do przewozu pasażerów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kate Re: do O? IP: 91.224.144.* 25.07.13, 13:03 do Wszystkich tych, którzy krytykują moje wpisy i Oliveiry i innych mających inne (nie znaczy kretyńskie) zdanie. Niestety moje zdanie poparte jest smutnym faktem - czy "zapoznaniem" przypadkowych "kawalerów" i "panieniek", które dla rozrywki (z myślą o kasie i zbijaniu bąków) zechcieli zostać po pierwsze: wychowcami na koloniach a po drugie: pedagogami w szkole czy też przedszkolu. Wierzę, że jest mnóstwo wspaniale przygodowanych obozów, kolonii, itp. z ludźmi, którzy z pasją wykonują swoją pracę. Kochają dzieci -i do wielu potrafią dotrzeć, nawet do urwisów. "Urwisowanie" bez podłoża zaburzeniowego to krzyk o pomoc, o zainteresowanie. Sorki, ale osoba, która kocha dzieci a do tego decyduje się do opieki nad nimi MUSI liczyć się z tym, że znajdzie się rodzynek, który będzie sprawiał kłopoty i to jego zadanie żeby temu zaradzić. Mnie możecie sobie wyzywać - proszę bardzo - Ja pierwsza nie zaczęłam. Tak trudno się pogodzić z tym, że ktoś ma inne zdanie??? Moje dzieci proszę nie nazywać bachorami, bo sobie tego nie życzę (chyba, że się spotkamy i to im powiecie w cztery oczy). Właśnie tacy ludzie, którzy tak silnie z jednej strony bronią wszelkiej maści wychowawców i uważają, że dzieci to najgorsze zło powinny się zastanowić nad sobą. Odpowiedz Link Zgłoś
misfire01 Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc 25.07.13, 15:43 Zgadzam się w pełni. Nauczycielem, podobnie, jak kimkolwiek innym, nie musi być każdy jak leci. Będąc, a nie mając o tym pojęcia, robi tylko sobie i innym krzywdę. Najlepiej zwalać na "bachory" i na "takie czasy", zamiast przyznać po prostu, że jak nie można dzieciakowi przylać, to inwencja się kończy i się jest bezsilnym. "Bo kiedyś można było przylać bachorowi z ADHD i siedział cicho". Dostało lejcami po dup.ie, dwa dni w dybach w stodole, potem jeszcze z jedną niedzielę bez wieczerzy i byliźwa dumne z żono, że taki chłopak złoty, o! A teraz psychologi jakoweś, doktory, prawa, adwokaty, kto to panie ogarnie. Tacy ludzie, jaka ich miara. Odpowiedz Link Zgłoś
jkredman kolejni którzy próbują zagłuszyć własne błędy 25.07.13, 08:58 wychowawcze, Odpowiedz Link Zgłoś
6394mw Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chcą ... 25.07.13, 09:07 Kim byli opiekunowie na tym obozie ? Jakie mieli kwalifikacje? Bez względu na to, czy dziecko ma ADD, ADHD, autyzm, padaczkę, zaburzenia metaboliczne,czy jest zdrowe - to wszystko regulują przepisy oświatowe. Nie wyobrażam sobie argumentu, który usprawiedliwia taki brak wyobraźni i profesjonalizmu. Jestem pedagogiem specjalnym i logopedą, przez 20 lat pracy nie wypuściłam dziecka z gabinetu do powrotu rodzica ( nie zawsze muszą brać udział w zajęciach ). Często w gabinecie jest więcej dzieci ( bywa, że mają różne problemy ), wtedy pracują razem lub to, które czeka dostaje inne zajęcie. Czuję się zakłopotana, pisząc rzeczy tak oczywiste. Serdecznie współczuję Rodzicom. Bądźcie pewni, że nic nie usprawiedliwia tej tragedii. Jest Rzecznik Praw Dziecka, Rzecznik Praw Rodziców i prawo oświatowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kocikoci Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc IP: *.net-serwis.pl 25.07.13, 10:04 Kim byli opiekunowie? Nie wiem, jak jest teraz, ale jak ja byłam harcerką, to "opiekunami" na obozach były moje koleżanki i koledzy z drużyny, tyle że pełnoletni. I to w zupełności wystarczało, wszyscy słuchali się komendanta/oboźnego/zastępowego i nie było żadnych problemów z ADHD i innymi pseudo-zaburzeniami, którymi teraz rodzice wycierają sobie twarze. Dzieci poważnie chore albo nie jeździły na obozy, albo jechały z "osobistym", odpowiednio przeszkolonym opiekunem. Moim zdaniem w tej sytuacji winne są obie strony: w 90% rodzice, za "wyprodukowanie" chuligana i spychologię, a organizatorzy za brak odpowiedzialności i wyobraźni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qq qq dzieci chore IP: *.dynamic.mm.pl 25.07.13, 10:18 kwalifikują się do sanatorium, turnus rehabilitacyjny, ... , a nie na kolonie czy tym bardziej na obóz harcerski! Tam obowiązuje pewna dyscyplina, praca nad sobą i współpraca z innymi - harcerze tak pracują. Rodzice, którzy zataili problemy zdrowotne (i nie tylko) syna, nie wywiązali się też z obowiązku odebrania go z obozu wyręczając się kimś innym. Szukanie różnych (nieistotnych w sprawie) przyczyn tego tragicznego wydarzenia prowadzi nieuchronnie do wniosku, że główną przyczyną było spłodzenie ... i dalszy łańcuszek ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kate Re: dzieci chore IP: 91.224.144.* 25.07.13, 13:28 akurat w tym przypadku nie zostało to zatajone. jak dokładnie przeczytasz wychowcom i organizatorom została przekazana pełna informacja (wraz z dokumentacją0 dotycząca zaburzeń czy chorób chłopca. W życiu ważna jest odwaga wznosząca się ponad chęć zysków - jak nie czuli się na siłąch to powinni rodzicom to powiedzieć. Niestety znam wiele takich przypadków, gdzie właśnie takiej odwagi zabrakło, mydlono rodzicom oczy (nawet uspakajono ich obawy) i kończyło się to dla całych rodzin bardzo źle. Odpowiedz Link Zgłoś
xiv Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc 25.07.13, 10:40 Co do prawa oświatowego: "Dz.U. 2009 nr 218 poz. 1696" "4. Do obowiàzków kierownika wypoczynku należy w szczególności: [..] 5) zapewnienie uczestnikom wypoczynku właściwej opieki i warunków bezpieczeństwa od momentu przejęcia ich od rodziców (prawnych opiekunów) do czasu ponownego przekazania rodzicom (prawnym opiekunom), [..]" Więc za bezpieczeństwo dalej odpowiadał komendant obozu (kierownik). Tu raczej wszyscy będą zgodni. Pytanie brzmi, czy powierzenie dziecka osobie trzeciej (kierowca) było rzeczą odpowiedzialną czy nie. Tutaj można mieć różne zdania. Z drugiej strony jeśli chłopiec samowolnie oddalał się z obozu, to automatycznie powodował, że komendant łamał prawo! To jest las, jezioro i niedaleko bunkry (MRU). Szukanie tam kogokolwiek nie jest żadną przyjemnością. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szeryf W pełni popieram opiekunów z obozu IP: 91.233.18.* 25.07.13, 09:11 bachor sprawiał problemy i został prawidłowo wywalony!. Starzy szczyla powinni gnić w pudle za takie wychowanie bachora. A że był wypadek, to pech. 5000 osób rocznie ginie na drogach. I co ma mieć to wspólnego z obozem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tylko nie widłami Re: W pełni popieram opiekunów z obozu IP: *.icpnet.pl 25.07.13, 09:17 Więzienie za złe wychowanie dziecka? Śmierć dziecka w wypadku to statystyka? Ciekawe jakbyś się Ty poczuł, gdybyś oddał dziecko na obóz a potem jechał identyfikować zwłoki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arkusza Re: W pełni popieram opiekunów z obozu IP: 80.245.198.* 25.07.13, 09:34 Dla MNIE śmierć TEGO dziecka to zwykła statystyka. A poza tym - nie wiemy za co go wywalili. Byłem na paru kolonich, parę kar zaliczyłem (konfiskata procy za strzelanie do kolegi, "krzesełko" przy scianie za "nadaktywność" w godzinach nocnych, takie tam...) nigdy nie grożono mnie, ani moim (podbnie zachowującym się ) kolegom wyrzuceniem - pozostaje pytanie czy wychowawcy na tym obozie to kompletne barany, czy może dziecko to diabeł wcielony? A może po prostu wychowacom brak możliwości które dawniej mieli... Może solidne lanie uratowałoby mu życie? Odpowiedz Link Zgłoś
lolik52 Re: W pełni popieram opiekunów z obozu 25.07.13, 11:11 Gość portalu: arkusza napisał(a): > A może po prostu wychowacom brak możliwości które dawniej mieli... Może solidne > lanie uratowałoby mu życie? -wielu ludziom solidne lanie w dzieciństwie uratowało by życie w przyszłości a na pewno wyprostowało,uratowało od nieszczęść,więzienia!niestety, bierze się ktoś za nas decydować jak wychowywać ale konsekwencje zwala na nas! Nie raz dostałem w dziecinstwie lanie i nigdy w życiu nie przyszłoby mi do głowy twierdzić że rodzice czynili to bez przyczyny i że mam do nich żal za to1 jak mawiali w przeszłości;dupa nie szklanka:))) a jeszcze.czym skorupka za młodu nasiąknie tym na starość trąci!jak za młodu wszystko mu wolno i ma w dupie wszyskich i wszystko wokoło,to w dorosłym życiu mamy przestępców,arogantów itd Odpowiedz Link Zgłoś
6394mw Re: W pełni popieram opiekunów z obozu 25.07.13, 11:22 Nie mówiłam o przerzucaniu odpowiedzialności za wychowanie typu: rodzina-szkoła. Dla mnie istotne jest to, że organizator ma zapewnić BEZPIECZEŃSTWO I OPIEKĘ. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arkusza Re: W pełni popieram opiekunów z obozu IP: 80.245.198.* 25.07.13, 12:30 No i próbował - tyle że miał ją zapewnić całej grupie dzieci a jedno z nich najwyraźniej bardzo starało się to uniemożliwić. Dla dobra reszty grupy postawnowiono jednego upierdliwca odesłać do domu (na razie wszystko ok), następnie - zamiast trzymać się procedury (pech wychowawców - jak masz miękkie serce musisz mieć twardą dupe...) poszli na rękę rodzicom i zapakowali dzieciaka w samochód, a potem przydażył się wypadek, zwykły przypadkowy pech, co roku zdaża się takich tysiące. Prawdziwy problem by był gdyby któremuś z pozotałych dzieciaków coś się przydażyło (utonięcie w jeziorze, wypadek podczas zabawy) bo opiekunowie zamist ich pilnować byli zajęci szukaniem jednego nadmiernie "samodzielnego"... Odpowiedz Link Zgłoś
droch Re: W pełni popieram opiekunów z obozu 25.07.13, 12:49 > a potem przydażył się wypadek, zwykły przypadkowy pech I tak, ale też i nie - kierowca nie miał uprawnień do przewożenia osób. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arkusza Re: W pełni popieram opiekunów z obozu IP: 80.245.198.* 25.07.13, 14:32 Tak - i zamist załadować dzieciaka do bezpiecznego transportera opancerzonego (przecież droga mogła być zaminowana!) jechał zwykła osobówka... Miał prawo jazdy na samochód osobowy - z tego co pamiętam pozwala na przewóz do 8 osób. Fotelika dla 13 latka chyba się nie wymaga. Przydażył się wypdek - ponoć spowodowany brawurą kierowcy i zwykłym, przypadkowym, pechem - więc ludzie potrzebują kogoś żeby można było wskazać palcem i powiedzieć - "naruszyłeś procedure 2683 paragraf 43 jesteś WINNY", to wszystko. Naprawdę wierzysz że gdyby ten papierek posiadał jechałby mniej agresywnie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wielkie oczy usunięty za pójście na grzyby i kąpiel w ubraniu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.13, 14:22 www.fakt.pl/Mateusz-Kuzmicz-zostal-usuniety-z-obozu-za-dosc-drobne-przewinienia-,artykuly,222301,1.html tragiczna sprawa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arkusz Re: usunięty za pójście na grzyby i kąpiel w ubra IP: 80.245.198.* 25.07.13, 14:35 Tragiczny to był wypadek. To że go wywalili z obozu co najwyżej "pochopne" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wychowawca ciekawe jak byś się poczuł jak IP: 91.233.18.* 25.07.13, 09:36 byś się poczuł jak by cię stary wydymał hahahahah weź sobie takiego gnojka do swojego domu i wtedy inaczej zaszczekasz Odpowiedz Link Zgłoś
adamhofman Nie mieli kasy żeby dziecko odebrać a do sądu mają 25.07.13, 09:18 To są rodzice?? To ich powinno się pod sąd dać. Teraz chcą na śmierci dziecka zarobić?? Nie potrafili wychować, nie potrafili odebrać a teraz do sądu mają kasę żeby iść?? Po co? Żeby zarobić?? Obrzydliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sanderus Re: Nie mieli kasy żeby dziecko odebrać a do sądu IP: 212.59.252.* 25.07.13, 09:24 Teraz wszyscy pyszczą a to na rodziców,a to na organizatora obozu itd. Ciekawe,jakby ci wszyscy pyszczący zareagowali, gdyby dotyczyło ich dziecka w podobnej sytuacji... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Obozowicz kretyńskie pytanie IP: 91.233.18.* 25.07.13, 09:38 zareagowaliby tak samo, więc daruj sobie te żałosne wypociny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sfv Re: Nie mieli kasy żeby dziecko odebrać a do sądu IP: *.motorola-solutions.com 25.07.13, 09:57 Już Ci piszę. Gdyby MOJE dziecko doprowadziło opiekunów obozu do szewskiej pasji (nie codziennie wykopuje się dzieciaka na pysk) to by z tydzień nie siadło i byłyby to jego ostatnie wakacje poza domem (do osiemnastki). Tragedia ta, jak każda, nie ma jednego powodu, lecz cały ciąg nieszczęśliwych przypadków. A na początku tego ciągu jest... dzieciak i jego rodzice. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arkusza Re: Nie mieli kasy żeby dziecko odebrać a do sądu IP: 80.245.198.* 25.07.13, 10:26 Rodzice są zapewne w szoku i nie jest dziwne że próbują tą tragedię jakoś "wyjaśnić" (to samo mamy ze Smoleńskiem). My w szoku nie jesteśmy - więc możemy widzimy obiektywnie (choć oczywiście - nie znamy faktów a i dupków oraz chamów wśród nas nie brak). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: G Re: Nie mieli kasy żeby dziecko odebrać a do sądu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.13, 13:31 Zeby iść do sądu nie trzeba pieniedzy to po pierwsze, po drugie juz zgłosili się ludzie chętni do pomocy za darmo , którzy wiedzieli ze to co tam się stało to nie wina Mateusza, po trzecie sąsiedzi , znajomi, nauczyciele będą rodziców wspierać bo to dziecko było bardzo dobrym człowiekiem, obrzuconym błotem przez niewiedzących nic na jego temat zdziczałych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
6394mw Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chcą ... 25.07.13, 09:27 Wychowanie dziecka, jego stan zdrowia, czy status rodziny - nie ma nic wspólnego z odpowiedzialnością, jaką ponoszą osoby, które podjęły się objąć chłopca opieką. Czy lekarz odeśle dziecko ze szpitala, bo z powodu bólu, czy zaburzeń świadomości ze względu na skok temperatury zakłócało spokój innym chorym ? Mam na myśli zwykły oddział dziecięcy. Kto używa takich argumentów? Odnoszę wrażenie, że ludzie podobni do Pewnej pani Pa seł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: svf Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc IP: *.motorola-solutions.com 25.07.13, 10:03 Czyż nie zamykamy ludzi w pierdlach tylko dlatego, że strzelają do innych? Zresztą i tak nie zrozumiesz. To może wyobraź sobie taki art: "dzieci utonęły w morzu pozostawione bez opieki - w tym czasie opiekunowie szukali po mieście chorego na adhd uczestnika obozu, który samowolnie się oddalił". Nie zapominaj, że wydalając dzieciaka opiekunowie działali w trosce o pozostałe dzieci - NIGDY się nie dowiemy, czy przypadkiem nie uniknęli większej tragedii. Odpowiedz Link Zgłoś
polskirozlamacz "zgodziliśmy się z mężem" 25.07.13, 09:35 "Pod wpływem nacisków i ogromnych emocji zgodziliśmy się z mężem, by Mateuszek następnego dnia przyjechał z kierowcą, zaopatrzeniowcem obozu, do Wrocławia" Fajnie, że ta informacja pojawia się dopiero teraz, a przez dwa dni media trąbiły, że to była samowolna decyzja opiekunów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Polonista Mateuszek to jest dla ciebie babo IP: 91.233.18.* 25.07.13, 09:39 dla ludzi to zwykły Mateusz, źle przez ciebie wychowany zresztą. Odpowiedz Link Zgłoś
anders76 Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chcą ... 25.07.13, 09:37 Mnie taki nadpobudliwy "Mateuszek" zacisnal znienacka petle na szyi a jego mama miala pretensje, ze mu przylalem i uspokola sie co nieco jak obiecalem pokazac policji bruzde na szyji. Zastanawiam sie czy ten "chlopczyk" nie wtracil sie niespodziewanie do kierowania pojazdem, tak sobie dla "zartu". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pyda Re: Januszki, Tomaszki IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 25.07.13, 09:58 Był nawet taki film o Januszku, a i o Tomaszku też był. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kara Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc IP: *.free.aero2.net.pl 25.07.13, 09:42 Coś mi się zdaje, że dzieciaczek musiał konkretnie popracować na swój niespodziewanie wczesny powrót :) Odpowiedz Link Zgłoś
pikkollo Bezczelni opiekunowie 25.07.13, 10:00 "może został popełniony błąd przy kwalifikacji dziecka na obóz, ale to wyjaśni postępowanie prowadzone w tej sprawie. " Z całą pewnością został popełniony błąd przy kwalifikacji opiekunów do tego obozu. Grożenie policyjną izba dziecka za samowolne oddalenie się ? Jak się bierze pod opiekę cudze dzieci, to trzeba stanąć na wysokości zadania, a nie nagle pozbywać się dzieciaka w czasie gdy rodzice nie są w stanie go odebrać. Wszyscy którzy tu tak bezkrytycznie powtarzają śpiewkę że dzieciak był problemowy , inaczej by gadali gdyby chodziło o ich dziecko Odpowiedz Link Zgłoś
von-koza Re: Bezczelni opiekunowie 25.07.13, 10:15 a co powinni wg Ciebie zrobić opiekunowie, jeżeli rzeczywiście dzieciak miał w du...e regulamin obozu? Jeżeli podczas samowolnego oddalenia (byłem wiele razy na takim obozie i wierz mi, że to nie do pomyślenia - jesteś tam bo chcesz, a nie musisz, ale jak już jesteś to pzrzestzregasz zasad), cos by sie stało chłopakowi - również odpowiada opiekun. Denerwują się, łażą, szukają, bo kolo gdzieś sobie polazł. Co byś zrobił na ich miejscu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arkusza Re: Bezczelni opiekunowie IP: 80.245.198.* 25.07.13, 12:37 Mieli go pilnować 24h/dobę? I niby dlaczego "grożenie" Policją? Po prostu powiedzieli rodzicom - sorry, nie możemy ryzykować dobra pozostałych dzieci, zabierzcie swoje dziecko go albo zajmie się tym policja Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: taka prawda Re: Bezczelni opiekunowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.13, 17:19 Błędy to zostały popełnione przy kwalifikacji osób upośledzonych na obóz. Pewnie jakby rodzice się wcześniej chwalili że ich dziecko jest upośledzone (teraz się mówi że ma ADHD) to by go nikt na obóz nie zabrał z normalnymi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mcQueen na własnej skórze.. IP: *.dynamic.chello.pl 25.07.13, 10:03 Podobną sytuację miałem osobiście kilka lat temu. Na szczęście bez tak tragicznego finału. Mój syn ma problemy zachowaniem równowagi (np nie może jeździć na rowerze), co sprawia mu dużo problemów ruchowych i powoduje że dłużej wykonuje różne czynności. Za nawową szkolnej pani psycholog, zapisaliśmy go do drużyny ZHR, która to wcześniej dostała wszelkie info o synu od ww pani, oraz pełen wywiad od nas-rodziców. Przez kilka miesiecy chodził na zbiórki. Przed wakacjami pojawił się temat obozu na który namawiali nas zarówno psycholog, jak i drużynowy. Było kilka spotkań przed na których za każdym razem upewnialiśmy się, czy mają świadomość że dzieciak nie jest pełnosprawny. Dostawaliśmy uspokajające odpowiedzi że sobie poradzą, poczekają, zmienią trochę zajęcia itp. Syn pojechał na wyjazd. Wszystko było w porządku przez pierwszą część obozu -stacjonarną. Jazda zaczęła się na kilka dni przed częścią wędrowną. Syn cały czas dawał nam info że na obozie jest super, natomiast drużynowy zaczął bąkać że syn jest już zmęczony, a to on nie daje rady itp. Na moje pytania w czym jest problem w końcu się wysypali że nie da rady na części wędrownej i proszę po syna przyjechać. Jestem człowiekiem odpornym psychicznie na wpływy i naciski, ale w ciągu trzech dni mi zrobili taką jatkę, że w końcu pojechałem po syna pociągiem prosząc by go dostarczyli z obozu w lesie na stację (Nie ma opcji by samego dzieciaka wypuścić pociągiem, autobusem itp jak tu piszą niektórzy- prawo zabrania). Zrobiłem to dla dobra dzieciaka bo nagle zaczęli mu załazić za skórę. Dotarli na stację na 2 minuty przed odjazdem pociągu. Podsumowując, dopóki potrzebowali głowy do płacenia było super. Kompletna porażka wychowawcza - dla mojego syna ale i całego obozu. Gdzie jest etos harcerski ? Gdzie ochrona słabszego ? Spuścili to w kiblu dając przykład całej reszcie. Krytykując rodziców w tej sytuacji zupełnie nie wiecie o czym piszecie. Przeżyłem to na własnej skórze, nie było opcji bym dzieciaka nie zabrał z obozu. Nie obchodziło to zarząd obozu co robię, gdzie jestem itp. Proszę przyjechać i już. Z całej sytuacji najbardziej byłem wściekły na siebie, że tak dałem się oszukać. W miejscu gdzie szukałem pomocy, mój syn został dodatkowo zdeprecjonowany, sprowadzony do roli kuli u nogi. Podkreślam, mieli przed obozem pełne info o synu i jego problemach. Doszli do wniosku że przeszkodzi im w zabawie i się go pozbyli. Jak śmiecia. Tyle. Współczuje rodzicom. Przestańcie na nich pluć. Odpowiedz Link Zgłoś
xiv Re: na własnej skórze.. 25.07.13, 10:26 To nie było fajne, fakt. Chyba po prostu się przeliczyli, ale nie potrafili z tego wyjść z twarzą. Odpowiedz Link Zgłoś
von-koza Re: na własnej skórze.. 25.07.13, 10:40 Nie chodzi o żadne plucie. Raczej o bezradnosć opiekunków (którzy niekoniecznie mieli wpływ na dobór wychowanków) i stawianie ich w roli kozał ofiarnego. Historia Twojego dziecka to zupełnie inny problem. Tu mamy doczynienia (o ile oczywiscie to wszystko prawda) z dzieckiem nieposłusznym, łamiącym regulamin, tzn. czymś zależnym od woli człowieka, w przeciwieństwie do Twojej histori, gdzie problem był zupełnie innej natury. Być może ktoś w trakcie rekrutacji wymyślił, że takiemy dziecku obóc harcerski dobrze zrobi. Być może zrobił błąd w ocenie. Co jednak, pytam, mieli zrobić opiekunowie, kiedy temat rzeczywiscie ich przerósł, zas w przypadku nieszczęścia (o co nietrudnow u tych co leja na regulaminy) grożą im okreslone konsekwencje i to w takim przypadku zasadne? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mcQueen Re: na własnej skórze.. IP: *.dynamic.chello.pl 25.07.13, 10:57 Niestety problem chyba jest w tym , jak są dobierani wychowawcy. Na prawie każde dziecko jest sposób, trzeba tylko wiedzieć co i jak zrobić. Jak na obozie wszyscy wychowawcy mają 18-25 lat, to czego można oczekiwać od ludzi bez praktycznego doświadczenia ? Na własne oczy widziałem jak prawdziwy pedagog jest w stanie diabełka wcielonego urobić jak plastusia. Moi drodzy , nie na darmo dzieci są dziećmi i podlegają opiece. To się nazywa wychowywanie, i albo ktoś to potrafi, albo niech sobie daruje obozy, kolonie, szkołę... Ja tam śpiewać nie umiem i nie próbuję uczyć innych śpiewu. Moim zdaniem to naprawdę jakiś absolutny wyjątek, gdy jest dzieciak nie do ogarnięcia przez dobrego pedagoga wychowawcę.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anachita Re: na własnej skórze.. IP: *.bb.sky.com 25.07.13, 11:24 No tak, wina opiekunów, bo nie potrafili "diabełka wcielonego urobić jak plastusia", ha ha! Może tego plastusia powinni byli od małego urabiać rodzice, w domu, zanim wysłali go na obóz i to harcerski. No ale łatwiej jest podesłać diabełka do urabiania innym. Mogli przyjechać? Mogli (autobusem, pociągiem) Nie przyjechali. Zgodzili się, żeby "Mateuszek" wracał z kierowcą? Zgodzili się. Zdarzył się wypadek, a oni na siłę szukają winnych. Odpowiedz Link Zgłoś
xiv Re: na własnej skórze.. 25.07.13, 13:10 > Jak na obozie wszyscy wychowawcy mają 18-25 lat, to czego można oczekiwać od lu > dzi bez praktycznego doświadczenia ? Tu mnie rozśmieszyłeś. W wieku 25 lat można mieć dziesięć lat praktycznego doświadczenia poprzez bycie przybocznym zuchowym, zastępowym, drużynowym gromady zuchowej i drużyny harcerskiej. Zapewniam cię, że praktykę to mają o wiele większą niż teorię. Stąd zaistniały problem. Zgodnie z procedurą - wydalony dzieciak powinien być odebrany przez rodzica, a jeśli jest to niemożliwe - oddaje się go policji. I wielka szkoda, że tak nie zrobiono. Może byłoby mniej hałasu. Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi Re: na własnej skórze.. 27.07.13, 12:43 > Na własne oczy widziałem jak prawdziwy pedagog jest w stanie diabełka wcieloneg > o urobić jak plastusia. pewnie tak a teraz pytanie ile osób w polsce ma takie kwalifikacje? kolejne świetnie poradził sobie z jednostką. a co jeśli ma przeciwko sobie grupę? albo musi zapanować nad kilkoma (nieformalnymi) grupami? (jak by to było takie proste jak piszesz to zamiast oddziałów policji wystarczyło by na bandę kiboli posłać jednego inteligencika ) kolejna sprawa to pensja jak sądzisz ile weźmie fachowiec a ile student? i w związku z tym ile by kosztowały kolonie/obozy? co do opisanego przez Ciebie przypadku to myślę że źródłem problemy było to że wygrała komercja. pewnie drużyna/grupa Twojego dziecka nie była mniejsza, pewnie młodego wychowawcę/drużynowego rzucona na głęboką wodę (nikt nie zapewnił mu dodatkowego wsparcia), nikt (ani psycholog, ani harcerze, ani Ty) też nie pomyślał by przygotować plan B poza tym myślę że tak naprawdę niewiele wiemy o tym co się tak naprawdę stało Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 1234 Re: na własnej skórze.. IP: *.dynamic.chello.pl 25.07.13, 10:56 Wiedziałeś, że dzieciak ledwo potrafi prosto ustać na nogach, ale posłałeś go na obóz wędrowny? I do opiekunów masz pretensje? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mcQueen Re: na własnej skórze.. IP: *.dynamic.chello.pl 25.07.13, 11:01 A gdzie to skarbie wyczytałeś że ledwo stoi na nogach ? Może na podstawie kilku zdań diagnozę też postawisz i receptę wypiszesz :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kk Re: na własnej skórze.. IP: *.matinf.uj.edu.pl 25.07.13, 11:38 A moze to psycholog i inni popełnili blad? Może twój syn nadawal się tylko na oboz stacjonarny? dziś taka moda ze wszystkie dzieci sa nasze i nadaja się do wszystkiego. Niestety biologia ma swoje prawa i sa takie dzieci ze np. nie nadaja się na oboz harcerski, inne nie nadaja się na oboz wędrowny, inne jeszcze nie nadaja się do zycia w grupie choćby wychowawcy na uszach stanęli. i w przypadku twojego syna jednak to pani psycholog zawalila niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: to.ja Re: na własnej skórze.. IP: *.leon.com.pl 25.07.13, 11:41 A może wychowawcy mieli rację? Co innego dla dziecka kilkugodzinny wysiłek (np. rajd, wycieczka jednodniowa), a czym innym kilkudniowy wypoczynek wędrowny. Trzeba z CAŁĄ grupa zdążyć na czas na posiłki, noclegi, może miejsca zwiedzane/oglądane, szybko się spakowaś/rozpakować? Może dopiero wtedy opiekunowie zdali sobie sprawę z tego, że Wasz syn będzie non stop tym, który opóźnia grupę i tym samym da powód do zaczepek i narzekania ze strony rówieśników? Państwo tego też prawdopodobnie nie sprawdzili, bo nawet jak gdzieś razem intensywnie spędzaliście czas, to dostosowywaliście się do możliwości i tempa syna, to naturalne. W rodzinach często "spowalniaczem" bywa najmłodsze dziecko i starsze niekoniecznie zawsze są zadowolone z ograniczeń, jakie to z sobą niesie. Myślę, że wiele z nas zna sytuacje, które im właśnie młodsze rodzeństwo zepsuło. A pretensje i żale nie skupiały się tylko na rodzicach. I może właśnie tego chcieli oszczędzić wychowawcy Pańskiemu synowi? prosząc by go dostarczyli z obozu w lesie na stację ... Dotarli na stację na 2 minuty przed odjazdem pociągu. - bo może musieli maksymalnie zminimalizować czas, na jaki opiekun musiał zostawić grupę i dowieść Panu dziecko? -Nie obchodziło to zarząd obozu co robię, gdzie jestem itp. Proszę przyjechać i już Bo nie musiało. To Państwo jesteście odpowiedzialni. Dyspozycyjni powinniście być - a gdyby doszło do wypadku/ urazu/choroby? - rodzic powinien być pod ręką, by np. decydować o sposobie leczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
berta-death Re: na własnej skórze.. 25.07.13, 12:35 Przypominam, że to obóz harcerski. Zaczepki, dokuczanie, narzekanie, wyśmiewanie się z gorzej radzącego sobie kolegi, to z tego co mi wiadomo zachowania niegodne harcerza. Harcerstwo ma uczyć koleżeństwa, empatii, współpracy, pomocy słabszym, lojalności, itp. I jak ma tego uczyć, skoro na wstępie będzie się młodzieży sprzed nosa usuwać wszelkie przeszkody w postaci mniej sprawnych kolegów? Jak ktoś sobie z czymś nie radzi, to harcerze powinni mu pomóc, a nie strzelać fochy i go gnębić. I od tego są wychowawcy, żeby dopilnować właściwej postawy wśród podopiecznych a nie pozbywać się problemów. Odpowiedz Link Zgłoś
pandzik Re: na własnej skórze.. 25.07.13, 12:41 berta-death napisała: > Przypominam, że to obóz harcerski. Zaczepki, dokuczanie, narzekanie, wyśmiewani > e się z gorzej radzącego sobie kolegi, to z tego co mi wiadomo zachowania niego > dne harcerza. Harcerstwo ma uczyć koleżeństwa, empatii, współpracy, pomocy słab > szym, lojalności, itp. I jak ma tego uczyć, skoro na wstępie będzie się młodzie > ży sprzed nosa usuwać wszelkie przeszkody w postaci mniej sprawnych kolegów? Ja > k ktoś sobie z czymś nie radzi, to harcerze powinni mu pomóc, a nie strzelać fo > chy i go gnębić. I od tego są wychowawcy, żeby dopilnować właściwej postawy wśr > ód podopiecznych a nie pozbywać się problemów. Zastanów sie, co ty mówisz. to nie był prywatny folwark tego 13-latka, tylko obóz, na którym przebywało x dzieci. I nie może być tak, że wychowawcy, ZANIEDBUJĄC INNYCH PODOPIECZNYCH, biegają za jednym, który stwarza problemy. 13 milionów zł. dziennie na szerzenie mitologii religijnych. www.youtube.com/watch?v=K2isBQSYTl0 Bandyci stadionowi do pierdla. Odpowiedz Link Zgłoś
kan_1 Re: na własnej skórze.. 25.07.13, 13:17 Jesli to co piszesz jest prawdą powinieneś się wtedy skontaktować z adwokatem celem wystąpienia do sądu o zwrot części kosztów obozu oraz o odszkodowanie. Wtedy takie bezmyślne i nieodpowiedzialne zachowanie organizatorów byłoby ukarane. No chyba, ze trochę podkoloryzowałeś opowieśc jak to rodzic i syn rzeczywiście nie nadaje się na wędrówki. Tylko wtedy nie rozumiem czemu się zgodziłeś wysłać syna na taki obóz. Odpowiedz Link Zgłoś
dark.writer Re: na własnej skórze.. 25.07.13, 14:46 Gość portalu: mcQueen napisał(a): > Podobną sytuację miałem osobiście kilka lat temu... Nie chcę oceniać Twojej sytuacji, bo jej nie znam i mnie tam nie było. Możliwe, że nie wszystko było tam OK ze strony organizatorów. Może w ogóle to byli źli ludzie :-) Nie znam ich. Z tego, co piszesz wynika jednak, że się starali. Chcieli zabrać chłopaka na obóz, licząc się z dodatkowymi trudnościami i obowiązkami, ryzykiem. Do argumentu, że chodziło im o pieniądze bym się nie przywiązywał. A że jednak się przeliczyli? Nikt nie jest idealny, nieomylny i wszechmocny. Podczas pobytu na części stacjonarnej poznali go lepiej i ocenili, że na wędrownej będzie problem. Może zrobili to z wygodnictwa... (nie neguję z góry) a może z troski. Natomiast pretensje, że naciskali na odbiór dziecka? Skoro ocenili, że nie powinien brać udziału w części wędrownej? Czemu w ogóle musieli naciskać i robić jatkę przez 3 dni. Jeżeli rodzic słyszy, że opiekunowie zgłaszają problem, to dlaczego upiera się, by jego dziecko nadal pozostawało pod ich opieką choćby pół dnia? To, że wysyłam dziecko na jakiś czas na obóz, nie znaczy, że mnie nie ma dla dziecka ("nieważne gdzie jestem, co robię"). Inna sprawa, że w takiej sytuacji domagałbym się równie zdecydowanie zwrotu części kosztów obozu, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bhrt Re: Rodzice trzynastolatka odesłanego z obozu chc IP: *.icpnet.pl 25.07.13, 10:08 Współczuje rodzicom utraty dziecka ale moim zdaniem to oni popełnili błąd i teraz nie powinni szukać na siłę winnych. Pomijam kwestie wychowania i problemów jakie sprawiał chłopiec bo jak było naprawdę tego artykuł nie precyzuje. Rodzice zgodzili się na to aby dziecko zostało przekazane kierowcy samochodu który uległ wypadkowi więc nie wiem dlaczego teraz mają pretensje do organizatorów. Jeżeli dziecko łamało regulamin obozu, to musiało obóz opuścić, proste. Nie wierze że nie dało się znaleźć nikogo z rodziny kto mógłby dziecko odebrać, moim zdaniem jest to kiepskie tłumaczenie. W najgorszym wypadku nawet PKS jeździ, można było samemu jechać. Rodzice znaleźli łatwiejsze rozwiązanie a teraz szukają winnych. Swoją drogą nie jest powiedziane że jadąc z rodzicami w samochodzie też nie doszłoby do tragedii, ot, zdarzenie losowe niestety. Tak czy inaczej wyrazy współczucia... Żaden rodzic nie powinien dożyć dnia w którym musi pochować własne dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
von-koza Komuś sie chyba coś pomyliło... 25.07.13, 10:09 Każdy zorganizaowny wypoczynek, tym bardziej obóz ZHP, ma swój regulamin. Jeżeli go naruszasz - wylatujesz. Pobyt tam jest dobrowolny, ale uwarunkowany odpowiednim zachowaniem. W sytuacji jak wyzej rodzice mają OBOWIĄZEK odebrać dziecko. Brak samochodu niczego nie usprawiedliwia. Są jeszcze pociągi, autobusy itd. nie mieszkamy na Antarktydzie. Komunikat opiekunów jest prosty - nie radzimy sobie, dziecko wg nas stanowi zagrożenie dla siebie lub otoczenia, a my za nie odpowiadamy wiec mówimy " nie" - i prosze je natychmiast odebrać. Proste. Moze izba dziecka byłaby dobrym miejscem przejściowym, ale po pierwsze to niezła trauma, po drugie taka była wola rodziców, a po trzecie w drodze do tej izby też mógłby sie wydarzyc wypadek. Wszystko bardzo przykre i smutne i żal mi wszystkich po kolei, ale ciąganie po sądach opiekunów jest tu bez sensu, bo jak tak dalej pójdzie to wkrótce nie bedzie juz zadnych obozów. Odpowiedz Link Zgłoś