zalep 02.08.13, 12:57 Czy przeklejacze webowi mogą choć przeczytać co przeklejają - cuda techniki to oczywiście stawy... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
zgrozazgroza pogrobne dla Stawów Milickich i Doliny Baryczy 02.08.13, 14:33 ..."Po pierwsze, postawimy na turystykę weekendową. Zamierzamy wytyczyć nowe szlaki piesze i rowerowe, ścieżki przyrodnicze i miejsca piknikowe oraz punkty obserwacyjne." Czytaj : nic nie będziemy musieli robić, ryb karmić, inwestować w infrastrukturę techniczną (zabytek), czyścić, kopać, meliorować. Turystyka - to jest to. Przyjadą, skasuje się za parking, klimatyczne, bilety wstępu, później piwko i karpik (chiński) w knajpie i w ogóle wszystko super: pieniążki sami do nas dowiozą a i z EU coś kapnie. I pieprzyć pracowitość cystersów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zet Re: Stawy Milickie i Dolina Baryczy - cud natury IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.08.13, 14:45 Owszem, to są cuda techniki, szczególnie że zostały stworzone (nie zrobiły się same z siebie) przez cystersów w XIII wieku. Odpowiedz Link Zgłoś
bonifacy_40 szlaki turystyczne ..to było w zeszłym roku 02.08.13, 15:54 "Zamierzamy wytyczyć nowe szlaki piesze i rowerowe, ścieżki przyrodnicze i miejsca piknikowe oraz punkty obserwacyjne." Takie rzeczy to rok temu obiecywano ....miało być nawet uroczyste otwarcie w jakiś weekend tych nowych ścieżek , miejsc na ogniska i takie różne udogodnienia dla leszczy z Wrocławia . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lex Re: Stawy Milickie i Dolina Baryczy - cud natury IP: 93.154.145.* 02.08.13, 18:04 Dopóki nie powstanie tam przyzwoite zagospodarowanie turystyczne, to gazeta może sobie pisać nawet co tydzień o Stawach Milickich, nazywać "siódmym cudem przyrody", a i tak mało kto tam zajrzy. Taka jest prawda, przeciętny turysta nie potrafi odróżniać gatunków ptaków, więc g... mu po tym, a każdy staw wygląda z poziomu ziemi tak samo. Może i teren jest piękny mało znany, ale właśnie dlatego, że brakuje tam przyzwoitego zagospodarowania turystycznego. Innym jeszcze lepszym przykładem jest ujście Warty - też piękny teren, gdzie nawet został utworzony park narodowy, a poza nielicznymi pasjonatami ornitologii w zasadzie nikt tam nie zagląda. Odpowiedz Link Zgłoś
al1980 Re: Stawy Milickie i Dolina Baryczy - cud natury 15.08.13, 17:44 Prawda! Śmiem twierdzić, że w Ujściu Warty obecna sytuacja jest tragiczna. W "Strategii rozwoju (wyjątkowo ubogiego w atrakcje turystyczne) województwa lubuskiego" jest mowa o Parku Narodowym "Ujście Warty" jako o kapitale przyrodniczym. Większość lokalnych mieszkańców i władz ma jednak takie sąsiedztwo gdzieś. Wszystkie materiały promocyjne, w tym okolicznych gmin, opływają 'przyrodniczym' lukrem, a w rzeczywistości turystę witają tam mniejsze i większe dzikie wysypiska, ohydne betonowe ogrodzenia i pływające śmieci. Również i czas pobytu ograniczany jest do minimum - turysta nie uświadczy tam nawet jednej ławki (poza kilkoma w PN"UW"), nie wspominając już o ... publicznych toaletach. Ani wyczucia estetyki, ani odrobiny zdrowego rozsądku. Turysta ma tam być i dać zarobić miejscowym! Sorry! Po pierwsze, gdzie i komu turysta ma uiścić 'myto'. W 'sieciowym' supermarkecie, czy na stacji paliw? Po drugie, żeby zarobić, trzeba się narobić, a przynajmniej (trafnie) zainwestować i kilka kwestii przedyskutować. Infrastruktura i organizacja turystyki (właściwie ich brak) to jedno, ważny jest również kreowany (niestety fałszywy) wizerunek "Ptasiego raju". Migracje jesienno-zimowe - przede wszystkim gęsi arktycznych, są w obu regionach jedynym magnesem, będącym w stanie zainteresować i przywiązać do 'marki' przeciętnego turystę. Ulotki, broszurki, filmy i albumy są pełne wspaniałych opisów/obrazów tego spektaklu przyrody. Jakie atrakcje czekają jesienią/wczesną zimą turystę w Ujściu Warty? Żadne. Nie ma tam wtedy ani jednego festynu poświęconego ptakom. Zastanawiające? Nie. Obowiązuje zasada: nie jątrzyć! Czas ten, a mowa o 5 miesiącach, przeznaczony jest przede wszystkim dla wybrańców uprawiających szczególne w swoim rodzaju outdoor sporting activity: polowania na gęsi, w tym na symbol pobliskiego parku narodowego: gęś zbożową. Ptasi goście z północy 'płacą' kołom łowieckim nie na konto wyrządzanych przez siebie szkód, lecz przez dziki, sarny i jelenie. Jak wysokie straty w uprawach wyrządzają gęsi? Nikt oficjalnie nie podaje ich wymiaru - dlaczego? A to dlatego, że na niski plon mają wpływ również złe zabiegi agrotechniczne, poziom wód gruntowych i warunki pogodowe. Wskazanie 'winnego' jest zatem zbyt praco- i czasochłonne. Szkody rolnicze wydają się być wyłącznie wymówką - Ujście Warty to po prostu atrakcyjne łowisko. Gęsi zabija się tuż po przekroczeniu przez nie granicy parku, z upodobaniem w jego otulinie i to nie na zagrożonych uprawach. Do tego bez limitu, bez kontroli!!! Nawet ministrowi środowiska to nie przeszkadza. Ba, wspiera tę tradycję i popiera stosowanie w Ujściu Warty polowań, jako jedynego narzędzia zapobiegającego klęsce głodowej w Polsce. Huczne, z pompą i do tego wyjątkowo częste wizyty myśliwych zniechęcają nie tylko, również i tam nielicznych (już!), birdwatcherów. By lepiej zobrazować ten wyszukany zabieg PR-owski, proszę wyobrazić sobie przeciętnego turystę w Białowieskim Parku Narodowym, na którego oczach, tuż przy tablicy parku, zabijany jest strzałem żubr. No bo można. Nikt jednak do takiej sytuacji nie dopuszcza. W Ujściu Warty takie sceny to w sezonie polowań codzienność. Mimo że jest to teren otwarty, a do tego nawet najzwyklejszy turysta wyposażony jest (zgodnie z zaleceniem w materiałach promocyjnych) w lornetkę, nikt się tym nie przejmuje. Nie powinno zatem dziwić, że po tego rodzaju 'emocjonujących przeżyciach' tak wyedukowany przyrodniczo turysta nigdy do Ujścia Warty nie wraca. Przykro to powiedzieć, Ujście Warty, które mogło być niewielką, ale jednak perełką przyrodniczą na skalę międzynarodową, jest bliskie przegrania swojej szansy. Po 13 latach istnienia parku narodowego, (żywe) ptaki są w tym "Ptasim raju" znienawidzone, a to że część tego regionu objęto najwyższą formą ochrony przyrody traktowane jest jak największe zło. Nie prowadzi się badań naukowych, nie poszukuje się najlepszych wariantów rozwiązania konfliktu człowiek-przyroda. Jest jak jest - szkoda fatygi. Żal, że płacone przeze mnie podatki trwonione są na: dopłaty rolne/środowiskowe i odszkodowania za zalane uprawy, ochronę przyrody i nic nie wnoszące badania, na niby-rozwój turystyki, a tym samym niby-tworzenie in spe miejsc pracy. Finansowanie indolencji rzeszy głuchych i ślepych urzędników państwowych i samorządowych również pozostawia po sobie niesmak. Gdyby dano mi możliwość decydowania na co idą moje podatki, Ujście Warty nie dostałoby ode mnie już ani grosza. Odpowiedz Link Zgłoś
wujek_dobra_rada6 Tylko w tyn 'parakatolickim' kraju'...bagna 03.08.13, 09:47 pełne komarów mogą być cudem. Odpowiedz Link Zgłoś
al1980 Re: Tylko w tyn 'parakatolickim' kraju'...bagna 15.08.13, 11:11 BAGNA to złoty interes! Spreewald/Camarque/Everglades są pełne komarów, a mimo to ... Odpowiedz Link Zgłoś