Koniec z angielskim i karate dla przedszkolaków...

03.09.13, 08:20
A drodzy rodzice! A Wasze pieniądze na przymus religijny w przedszkolach i żłobkach. Całę wielkie etaty na katechetów i księży! Co za to macie- najdroższe ohydne kolorowanki, w których dzieciarnia maluje aniołkom żółte skrzydełka. Przekażcie te forsę na nauczycieli języków, tańca czy kultury.
    • bartolinibb Koniec z angielskim i karate dla przedszkolaków... 03.09.13, 10:09
      To jest ustawa bardzo niesprawiedliwa. Z zajęć nie korzystają przeważnie ci rodzice, którzy nie chcą zbiorowych zajęć i posyłają dzieciaki poza lekcjami prywatnie. Tym, których na zajęcia nie stać a CHCĄ lektorzy proponują zajęcia bezpłatnie, nawet fundując za własne pieniądze pomoce naukowe. To jest PRAWDZIWE wyrównywanie szans. Skąd o tym wiem - sam tak robię. Od 11 lat jestem lektorem angielskiego w przedszkolach.
      • Gość: qqq Re: Koniec z angielskim i karate dla przedszkolak IP: *.dynamic.chello.pl 03.09.13, 20:29
        Za te bezpłatne zajęcia płacą rodzice pozostałych przedszkolaków a nie ty.
    • ewa1_00 Koniec z angielskim i karate dla przedszkolaków... 03.09.13, 10:17
      To oburzające i skandaliczne. Moje dziecko wczoraj płakało, bo dowiedziało się że nie będzie rytmiki z Panem Pawłem, który gra na pianinie i angielskiego z ulubioną Pania Kasią. Do czego zmierzamy? Dlaczego idiotyczne decyzje są realizowane kosztem naszych dzieci??????
      • emydlo Re: Koniec z angielskim i karate dla przedszkolak 03.09.13, 10:47
        grunt że religia pozostała!
      • piotr_ze_wsi Re: Koniec z angielskim i karate dla przedszkolak 03.09.13, 18:26
        Najważniejsze, że znalazło się kilkadziesiąt milionów dla piłkarzy, dzięki czemu kibole Śląska zaczynają pokazywać, kto rządzi na ulicach Wrocławia. Na dofinansowanie zajęć najmłodszym miasto milionów nie ma.
    • bombadilwlocie MEN prześciga się w kolejnych idiotyzmach. 03.09.13, 10:40
      Czy jedynym kluczem do obsadzania stanowiska ministra edukacji jest bezgraniczna głupota kandydata?
    • barankowypudel Koniec z angielskim i karate dla przedszkolaków... 03.09.13, 10:57
      Wolałbym dla mojej córki zamiast darmowych zajęć z religii katolickiej, darmowe(lub za dopłatą) zajęcia z rytmiki. Owszem chce, by moje dziecko było dobre i zachowywało się etycznie. Czy naprawdę zdajemy sobie sprawę z tego, jak i co jest podawane na takich zajęciach. Czy naprawdę chcemy dla swoich dzieci właśnie takiego programowania umysłu? Ja sobie przypominam moje zajęcia z religii z szkoły podstawowej i liceum. Wpływ na moją etykę i charakter był minimalny. Proszę sobie szczerze przypomnieć swoje doświadczenia z tych zajęć. Wczoraj była na zebraniu lista, kto chce by jego dziecko chodziło na zajęcia religii. Ku mojemu zdziwieniu była to połowa dzieci. Akceptuje wybory innych osób, aczkolwiek zapraszam do głębszej refleksji. Nie musimy iść już na oślep, bo tak trzeba.
    • Gość: aaa Re: Koniec z angielskim i karate dla przedszkolak IP: *.intersource.pl 03.09.13, 11:01
      idiotyczny komentarz
    • totmes72 Koniec z angielskim i karate dla przedszkolaków... 03.09.13, 11:14
      Oczywiście macie rację - tylko zapominacie, że nie wszystkich stać na te dodatkowe lekcje. Często brak miejsca w przedszkolach gminnych i trzeba dawać dziecko do przedszkola prywatnego. Mnie na to stać ale ja widzę wypindrzone mamuśki i mędrkujące jak jej dziecko już umie w przedszkolu czytać a jakie mądre aj waj a będzie lekarzem a na pewno ministrem to chce się wymiotować. Co mają zrobić ci, których nie stać wyłożyć 500 - 800 zł miesięcznie na przedszkole z wszystkimi fanaberiami? Ich dzieci maja na czas zajęć iść do piwnicy? Oczywiście mogły by mieć za 1 zł warunki w przedszkolach samorządowych a kogo stać daje do prywatnego ale dlaczego wszyscy najpierw składają podania do tych gminnych nawet ci szmalowi rodzice?
      No i jeszcze to dzielenie przez rodziców na dzieci biedniejsze i bogatsze. Jedna taka mamusia robiła akcję przy zapisywaniu do szkoły podstawowej zbierając zerówkowiczów z bogatych rodzin aby były w jednej klasie.
      • nchyb Re: Koniec z angielskim i karate dla przedszkolak 03.09.13, 11:56
        > Oczywiście macie rację - tylko zapominacie, że nie wszystkich stać na te dodatk
        > owe lekcje.

        life is brutal...

        równanie w dół, 28 obowiązujących fryzur, jedyny właściwy strój i poglądy itp...
        oby nie u nas
        niestety, życie nie jest sprawiedliwe, są biedniejsi i bogatsi
        w przedszkolu część idzie na zajęcia, część nie i nikt nikogo do piwnicy nie sprowadza, to nie ta bajka...
        ktoś kogo stać na dodatkowe zajęcia w przedszkolu, wcale nie musi być krezusem, którego stać na prywatne przedszkole. Czy dlatego ma równać w dół do jeszcze uboższych?
        • Gość: qwerty Re: Koniec z angielskim i karate dla przedszkolak IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.09.13, 13:30
          Jak powiedziałem - mnie stać ale widzę ile osób nie stać. We Wrocku dopłacenie 500 - 800 zł miesięcznie do przedszkola to żaden wydatek ale w powiatowych miastach gdzie w prywatnych przedszkolach trzeba było dopłacić taką kwotę to suma już zawrotna. Dlatego uważam, że w przedszkolach samorządowych wino się nie dopłacać a w prywatnych jak kto chce. Ale o przyjęciu do przedszkola samorządowego winno decydować dochód na osobę.
          • nchyb Re: Koniec z angielskim i karate dla przedszkolak 03.09.13, 14:55
            jednym słowem w samorządowych równamy w dół? a dlaczego? one też sa dotowane, równiez z podatków tych zamożniejszych, którym w imię poprawności politycznej chce się odebrać prawo do dodatkowych zajęć w przedszkolu...
            • Gość: qwerty Re: Koniec z angielskim i karate dla przedszkolak IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.09.13, 15:40
              Wyjaśnię ci - na każde dziecko przedszkole -prywatne czy samorządowe - dostaje takie same pieniądze - to jest dotacja. tak samo w szkole jest subwencja oświatowa - za dodatkowe - ponad program zajęcia płacisz ze swojej kieszeni. Proste? Samorządowe mają być dostępne dla tych bogatych i dla tych biednych - to się nazywa solidaryzm społeczny. Jak cie stać na merca to jeździsz mercem a jak nie to ci miasto organizuje Komunikacje Zbiorową. Jest samorządowa oświata dla każdego i prywatna dla bogatych, a podatki płacą wszyscy.
              • nchyb Re: Koniec z angielskim i karate dla przedszkolak 04.09.13, 09:42
                tłumaczysz coś, czego sam chyba nie rozumiesz. Ma być dostępne dla wszystkich w ramach solidaryzmu społ\ecznego, ale tenże nakazuje równać dostępne ulepszenia w dół? solidaryzm społeczny polega na odbieraniu możliwości tym mniej ubogim? co do podatków - różna jest jednak ich wysokość, a ty chciałbyś zdaje się, by tych co płacą więcej w ramach solidaryzmu społecznego (cóż za cudowna sprawa) zrównać w możliwościach w dół w tym samorządowym...
                dziwnie pojmowany solidaryzm...
          • Gość: Ra Re: Koniec z angielskim i karate dla przedszkolak IP: *.tktelekom.pl 03.09.13, 19:09
            Skąd Ty bierzesz te ceny??? W wiejskim przedszkolu pod Wrocławiem - MIESIĘCZNIE! - 15 zł rytmika, 20zł angielski, 20 zł zajęcia teatralne, 40 zł karate i 200 zł za obiady + 150 za przedszkole. te dodatkowe niecało 100zł to 3 flaszki wódki mniej w miesiącu.
            • Gość: kosma Re: Koniec z angielskim i karate dla przedszkolak IP: *.adsl.inetia.pl 04.09.13, 01:22
              Czy twoje dziecko kiedyś bawiło się na podwórku ?. Na Trzepaku ?.

              PS. Jeśli nie wiesz co to "trzepak" zapytaj rodziców.
      • wujaszek_joe Re: Koniec z angielskim i karate dla przedszkolak 03.09.13, 21:36
        w naszym przedszkolu angielski miał kosztować ok. 17zł. każdy tyle ma, każdy kto ma na opłacenie przedszkola.
        PO wyrównało szanse w dół.
    • ewkaatje_1 Koniec z angielskim i karate dla przedszkolaków... 03.09.13, 11:26
      Nie rozumiem - jeśli całe zamieszanie dotyczy art. 14 ust 8 ustawy o systemie oświaty, to jest w nim mowa, że przedszkole nie może pobierać żadnych dodatkowych opłat za zajęcia dodatkowe. Ale nie oznacza to przecież, że takie zajęcia nie mogą być organizowane w przedszkolu i odbywać się np. w ramach umów zawieranych z firmami organizującymi takie zajęcia (w moim przypaku w zeszłym roku to nie przedszkole pobierało opłaty za rytmikę - na podstawie umowy zawartej z rodzicami i z firmą prowadzącą takie zajęcia płaciliśmy na kotno tej firmy a nie przedszkola - takie rozwiązanie nie narusza moim zdaniem art 14 ust 8 cyt. ustawy) Chyba że ktoś komu by się chciało uważnie przejrzeć całą ustawę znalazłby jeszcze jakiś inny przepis organiczający organizowanie zajęć na terenie przedszkola.
      Pozdrawiam
      • Gość: rola niestety nie masz racji IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.09.13, 12:38
        twoje dziecko przebywa przez X godzin w przedszkolu, które w tym czasie jest za nie odpowiedzialne. Pierwsze pięć godzin ("nauczania, wychowania i opieki"), jest ustawowo wolne od opłat dla rodziców, za kolejne godziny rodzice płacą wg stawki uchwalonej przez Radę Gminy, która nie może być wyższa niż 1 zł (w kolejnych latach - waloryzowana). Faktycznie literalnie w art. 14 ust. 8 ustawy o systemie oświaty jest mowa o tym, że przedszkole nie może pobierać innych opat, niż wynikające z ustawy. Zatem, teoretycznie dalej możliwe są zajęcia dodatkowe, przy czym nie mogą one spowodować, że opłata będzie wyższa niż 1 zł za godzinę. Problem w tym, że za taką stawkę nie uda się zbilansować rzeczywistych kosztów zajęć dodatkowych, a przedszkole utraciło możliwość zbierania dodatkowych opłat (wcześniej nie było takiego zakazu). Co więcej, w uzasadnieniu projektu ustawy wyraźnie zapisano, że wprowadzane regulacje mają ukrócić praktykę zbierania dodatkowych opłat za zajęcia dodatkowe. Teoretycznie więc można byłoby założyć, że umowę "na zajęcia z rytmiki" podpisują z daną osobą rodzice i oni płacą tej osobie, ale w praktyce zajęcia te odbywałyby się w przedszkolu, w tych dodatkowych godzinach (płatnych 1 zł). Zatem po pierwsze Dyrektor musiałby w jakiejś formie udostępnić salę na takie "zewnętrzne odpłatne zajęcia prowadzone przez podmiotu prowadzący działalność gospodarczą", co formalnie nie jest możliwe, bo przecież w tym samym czasie odbywają się w tych salach "zajęcia za 1 zł". Po drugie, w takim układzie powstanie ogromna wątpliwość, kto ponosi odpowiedzialność za ew. wypadki w trakcie takich zajęć. Przecież w praktyce w takich zajęciach współuczestniczą nauczyciele przedszkolni.
        Zatem w zasadzie, takie dodatkowe płatne zajęcia mogłyby się odbywać, na zasadzie umów rodziców z daną osobą (a taka osoba "wynajmowała" by salę od przedszkola), ale dopiero po zakończeniu normalnych godzin pracy przedszkola (po godz.17.00). Jest oczywiste, że prawie nikt nie będzie zainteresowany tym, aby dziecko tak długo pozostawało w przedszkolu.

        Podsumowując, istota tej "przemyślanej" nowelizacja jest następująca :
        - dotychczas dodatkowe godziny płatne były np. 2,71 zł za godzinę; natomiast można było za niewielką dopłatą posłać dziecko na zajęcia dodatkowe (które nominalnie powinny odbywać się po tych pierwszych bezpłatnych 5 godzinach, ale faktycznie często jednak były w tym czasie),
        - teraz dodatkowe godziny będą płatne po 1 zł (a różnicę w rzeczywistych kosztach rząd ma refundować samorządom), ale w stawce tej winny być uwzględnione ewentualne zajęcia dodatkowe (teoretycznie dla wszystkich dzieci, które w tych godzinach będą w przedszkolu), natomiast nie ma już możliwości dopłat przez rodziców do wybranych zajęć

        Jedyną możliwością obejścia zakazu będą bardzo tanie umowy przedszkola z danym podmiotem i "ciche" płatności przez rodziców bezpośrednio do osoby prowadzącej zajęcia. Tyle że wówczas rodzice dokonujący dopłaty musieliby uwzględnić to, że składają się również na zajęcia dla dzieci, których rodzice takiej dopłaty nie dokonają, zaś podmiot zgadzający się na takie warunki musiałby zaaprobować to, że jeśli rodzice przestaną płacić, to on umowę z przedszkolem musi wykonać, a płatności od rodziców może nie uzyskać.
      • Gość: xyz Re: Koniec z angielskim i karate dla przedszkolak IP: 62.128.26.* 04.09.13, 09:15
        Dokładnie! Komuś zależy na zamieszaniu. Przedszkole nigdy nie pobierało za to opłat. Kiedyś nawet się o to zapytałem "pani dyrektor" i dowiedziałem się, że nie mogą.
    • karolinamarcin Wyedukować motłoch 03.09.13, 11:56
      To główny cel rządu Premiera Tuska i PO!!! Z założenia mamy tworzyć klasę robotniczą czyli ciemnotę, która bardzo szybko zasili szeregi robotników, a nie wyedukowanych i światłych obywateli, którzy poznają się, że obecna ekipa rządząca to zwyczajna banda oszustów i lobbystów korporacyjnych, dlatego takie kroki mnie nie dziwią, tylko układają się w logiczną całość. Dać dzieciakowi tablet z fejsem i do roboty za marne grosze, to jest przyszłość Najjaśniejszej RP.
      • Gość: czester Za tym kryje się większy plan IP: *.static.tvk.wroc.pl 03.09.13, 22:15
        Pisałem o tym na tym forum wielokrotnie, tak jak uparcie przestrzegałem przed Platformą, która - jak już widać bardzo dokładnie - jest największą zarazą jaka przytrafiła się Polsce po 1989 roku.

        forum.gazeta.pl/forum/w,72,142633060,142685427,Re_E_tam.html
    • hela6 Koniec z angielskim i karate dla przedszkolaków... 03.09.13, 12:54
      A dajcie spokój. Te języki w przedszkolu funta kłaków nie są warte. Chodziły na nie moje dzieci bo chciały a dziś postrzegam to jako pieniądze wyrzucone w błoto.
      Za to jest to doskonałe źródło dochodów dla dyrektora przedszkola, czas na kawę dla przedszkolanek i złote jajo dla "nauczających".
      • Gość: qwerty Re: Koniec z angielskim i karate dla przedszkolak IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.09.13, 13:37
        pełna zgoda. Wreszcie ktoś mądry się wypowiedział. U mojego syna było to samo. Przedszkole ok i syn lubił tam chodzić ale te języki to fikcja. jak sam nie dasz indywidualnych korepetycji to guzik to warte
        • Gość: mirella Re: Koniec z angielskim i karate dla przedszkolak IP: 195.182.9.* 03.09.13, 14:32
          ja też popieram! Języki czy rytmika czy inne tańce - ja znam trochę sytuację i wiem, jak niski i żenujący jest poziom tego typu zajęć. Koszty natomiast bardzo wysokie, zwolnienia dla dzieci z rodzin wielodzietnych czy udzielanie odpisów za nieobecności - z wielką łaską lub wcale. Za wynajem sal nie płacą lub płacą ze sporym opóźnieniem oczywiście z wielką łaską. Rodzice ponosili podwójne koszty, które były niewspółmierne do wartości tego typu "zajęć". Ja uważam, że dobrze się stało i że te zapisy są sprawiedliwe.
          • nchyb pieski ogrodnika? 03.09.13, 15:04
            no ale w czym problem, niski poziom, nie stać, nie chce się itp - to po prostu nie zapisujesz dziecka i nie płacisz, ale dlaczego chcecie zabronić tego tym, którzy mają inne zdanie, inne chęci?
            • Gość: qwerty Re: pieski ogrodnika? IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.09.13, 15:35
              Do szkoły też się nie zapisujesz? Są prywatne i państwowe - jak cie stać to idziesz do super prywatywnego
              • nchyb Re: pieski ogrodnika? 04.09.13, 09:43
                a jak mnie na super prywatne nie stać, tylko na państwowe z dopłatą do zajęć - to nie mogę dopłacić, bo kogoś nawet na tę dopłatę nie stać? jemu źle, to mi też ma być gorzej?
            • Gość: hela Re: pieski ogrodnika? IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.09.13, 22:27
              o, kolega widać prowadzi takie zajęcia albo jest tą przedszkolanką która teraz będzie się musiała zajmować dzieciakami zamiast w nosie dłubać.
              • nchyb Re: pieski ogrodnika? 04.09.13, 09:45
                tak, dokładnie, prowadzę płatne beznadziejne zajęcia ze wszystkich języków świata i odelowania w modelinie...
                • Gość: mirella Re: pieski ogrodnika? IP: 195.182.9.* 04.09.13, 12:05
                  dzieci częstowano także zajęciami z fizyki, chemii, matematyki (3-4 latki!), nauką szybkiego czytania, wszelkimi baletami, gimnastykami i zajęciami sportowymi typu tenis (w przedszkolnej sali, na tych zajęciach dzieci NIGDY nie były na korcie tenisowym, który co najwyżej prowadzący pokazał im na obrazkach), koszykówka czy piłka nożna (też w przedszkolnych salach, które nie mają NIC wspólnego z salami gimnastycznymi). Język z reguły prowadziły studentki czy uczennice (oby jak najtańszym kosztem dla firmy). Rytmika polegała na nauce kolejnych roczników dzieci jednej i tej samej piosenki.
                  Ta wojna i ten cały szum nie są nic warte, po prostu firmy nadal chcą ciągnąć kasę od rodziców, a dzieciaki znowu "katować" zajęciami o wątpliwej jakości merytorycznej
                  • nchyb Re: pieski ogrodnika? 04.09.13, 14:48
                    czy rozumiesz problem? nie chodzi o zabranianie tych zajęć z powodu ich jakości. Część zajęć jest dobra, część średnia, część beznadziejna.
                    Ale nie dlatego chcą ich likwidacji.

                    Podobnie w szkole, część nauczycieli jest doskonałymi profesjonalistami, którzy świetnie prowadzą zajęcia, a część to głąby totalne, bez kompletnego talentu pedagogicznego. I nikt nie postuluje likwidacji szkół dlatego, ze część nauczycieli nie potrafi wykonywać swojego zawodu.

                    W sprawie zajęć dodatkowych też nie chodzi o to, ze ich ma nie być, bo część jest beznadziejna, a dlatego, że w imię pseudo-poprawności politycznej postuluje się, by ci co nie chcą lub nie mogą (17-20 zł m-nie - znam rodziców znacznie więcej przepalających przez tydzień) za nie płacić nie czuli się gorzej od tych co chcą i często w imię innych wyrzeczeń płacą... - przynajmniej tak wynika z wypowiedzi kilku moich przedmówców (przedpisarzy)...
      • Gość: monisia8dwa Re: Koniec z angielskim i karate dla przedszkolak IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.09.13, 21:01
        Panie Elokwentny, słowo "przedszkolanka" nie klasyfikuje się jako zawód. Pracujemy jako nauczyciele. A zajęcia dodatkowe, przede wszystkim ruchowe są przerywnikiem od zajęć dydaktycznych, w których dzieci chętniej i efektywniej uczestniczą.
      • Gość: Robert Re: Koniec z angielskim i karate dla przedszkolak IP: *.ip.netia.com.pl 06.09.13, 21:52
        widać słaba firma uczyła Twoje dziecko
    • pawel_zet Koniec z angielskim i karate dla przedszkolaków... 03.09.13, 12:58
      Od dawna widać starania kolejnych ekip rządzących o obniżenie poziomu nauczania. Służyły temu gimnazja, skrócenie liceum, upowszechnienie szkolnictwa wyższego czy obniżenie wieku szkolnego. Zmiana ustawy, o której konsekwencja mowa, wpisuje się dobrze w ten ciąg działań. Cel jest dość jasny: głupimi łatwo się steruje.
    • Gość: xyz Re: Koniec z angielskim i karate dla przedszkolak IP: 62.128.26.* 03.09.13, 14:27
      Z którego art. wspomnianej ustawy wynika taki zakaz. Niech mi go ktoś wskaże, bo ja go nie znalazłem
    • mpruchni Ale przecież ten angielski był nic-nie-wart... 03.09.13, 14:59
      ...a ciężko było powiedzieć dziecku, że "nie", jak koledzy chodzili. Więc to akurat chyba zmiana na lepsze, nie? Tych, którzy bardzo boleją pocieszę, że zaoszczędzą parę złotych, a naprawdę nic nie stracą. Fakt, że trochę szkoda ceramiki
      • Gość: Ewa Bek Re: Ale przecież ten angielski był nic-nie-wart.. IP: *.wroclaw.mm.pl 03.09.13, 19:20
        Czegóż takiego niezwykłego można nauczyć na angielskim przedszkolaka, że trzeba zatrudniać lektora z filologicznym wykształceniem? Wydaje mi się , że paru piosenek, liczenia do dziesięciu, kolorów i podstawowych zwrotów może nauczyć każda nauczycielka przedszkola, która na maturze miała angielski, w ramach swoich codziennych obowiązków i za darmo. Cały ten rejwach podnieśli właściciele firm szkoleniowych, którym ustawa wydarła z rąk dojne krowy ( czytaj: płacących rodziców). Ceramikę też może poprowadzić przedszkolanka po jakimś krótkim kursie, a nie koniecznie artysta plastyk.
        • didja Re: Ale przecież ten angielski był nic-nie-wart.. 03.09.13, 19:47
          Po krótkim kursie to możesz nauczyć się zmywania naczyń i machania mopem. A uczyć mają fachowcy. Rzygać się chce od tych pożal-się-Boże-nauczycieli po dwóch semestrach tego, kursie tamtego i szkoleniu z owego. Artysta plastyk ma zmysł plastyczny, potrafi wyrobić wrażliwość na sztukę (tak, tak, takiego młodego człowieka również, choć ja akurat jest przeciwna posyłaniu 4-latków na multum zajęć dodatkowych), wyrobić manualnie. A przedszkolanka po kursie może co najwyżej w glinie pogmerać.

          Natomiast czy zajęcia były dojną krową czy nie - nie wnikam, bo nie moja broszka.
          • Gość: Tusek Re: Ale przecież ten angielski był nic-nie-wart.. IP: *.e-wro.net.pl 03.09.13, 20:27
            I bardzo dobrze!
            I tak jak dorosną to będą się bić o pracę za 1200zł!
            Pamiętajcie jedno: WASZE DZIECI BĘDĄ MIAŁY O WIELE GORZEJ NIŻ WY TERAZ!
            Każdy pracujący za 20-30lat będzie musiał utrzymać 2 razy więcej emerytów i rencistów niż teraz. Domyślacie się chyba jakie będą wtedy podatki...
            • Gość: qqq Re: Ale przecież ten angielski był nic-nie-wart.. IP: *.dynamic.chello.pl 03.09.13, 20:41
              Mylisz się.
              Nie, nie będzie musiał utrzymać 2 razy więcej emerytów, bo jak nie będzie chciał, to legalnie lub w tym kraju pracować nie będzie musiał.
              Natomiast ci emeryci będą się musieli utrzymać z niskich emerytur. I to oni będą mieli o wiele gorzej.
        • Gość: mirella Re: Ale przecież ten angielski był nic-nie-wart.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.13, 20:57
          ja również uważam, że ten cały raban i krzyk o zajęcia "dodatkowe" podnoszą głównie właściciele firm prowadzących. Ot zdechła im kura znosząca złote jajka
        • macumi Re: Ale przecież ten angielski był nic-nie-wart.. 06.09.13, 22:08
          Gość portalu: Ewa Bek napisał(a):

          > Czegóż takiego niezwykłego można nauczyć na angielskim przedszkolaka, że trzeba
          > zatrudniać lektora z filologicznym wykształceniem?
          Tego, co się potocznie nazywa akcentem - ktoś, kto uczył się języka na lektoratach, z dużym prawdopodobieństwem będzie gorszym nauczycielem języka. A potem taki paskudny akcent dziecku zostaje często na resztę życia. Dlatego własnie warto inwestować w filologa.
          Jeśli zaś chcesz dziecko faktycznie nauczyć, to nie korepetycje, tylko prawdziwa interakcja - rozmowy z dzieckiem po angielsku np. przez godzinę dziennie, kupienie loda tylko jeśli poprosi w obcym języku...

          Generalnie akurat angielskiego mi nie szkoda, bo zysk z takich zajeć mierny, ale zajęć typu "młody chemik", tańca, plastyki bardzo...
      • nchyb Re: Ale przecież ten angielski był nic-nie-wart.. 04.09.13, 14:51
        > ...a ciężko było powiedzieć dziecku, że "nie", jak koledzy chodzili. Więc to ak
        > urat chyba zmiana na lepsze, nie?

        zestaw z McDonalda dla dzieci to totalna beznadzieja, a zabawka kiczowata. A ciężko dziecku powiedzieć nie, gdy koledzy chodza i kupują. Więc zakażmy wszystkim!!!
    • ch00 Chrzanić angielski... 03.09.13, 21:44
      ...jest religia! Alleluja!
    • Gość: xyz Re: Koniec z angielskim i karate dla przedszkolak IP: 62.128.26.* 04.09.13, 09:21
      Zamieszanie jest związane z brzmieniem tego punktu zmiany do ustawy o systemie oświaty:
      8. Publiczne przedszkola, publiczne inne formy wychowania przedszkolnego, niepubliczne przedszkola, o których mowa w art. 90 ust. 1b, oraz niepubliczne inne formy wychowania przedszkolnego, o których mowa w art. 90 ust. 1c, nie mogą pobierać opłat innych niż opłaty ustalone zgodnie z ust. 5, 5f, 6 i 9.

      Z mojej interpretacji nie wynika, żeby miał być z tym jakiś problem.
    • Gość: Fan Sołtysa Re: Koniec z angielskim i karate dla przedszkolak IP: 62.128.26.* 10.09.13, 12:00
      Jest i stanowisko MEN w tej sprawie: www.men.gov.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=5572%3Azajcia-dodatkowe-w-przedszkolach-mog-by-opacane-z-dotacji-z-budetu-pastwa&catid=254%3Aprzedszkola-2011-default&Itemid=317

      Teraz tylko trzeba pilnować Sołtysa z Ramiszowa, żeby nie dał doopy.
Pełna wersja