• Gość: Ewa posucha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.06, 00:26
      oj jo joj ! Znowu mam pisac sama do siebie, gdzie sie wszyscy podziali?
      Jak tak dalej pojdzie, to kto sie bedzie spotykal, tylko ja i Henry ?
      A moze tematy nie te ?
      Juz wiem, Zwako, Azja i Jarek ukryli sie wsrod zdjec. Zwako, to juz filmy
      robi.Azja poetycka, bo zima sie wykancza. Ponoc czeka na treningi na walach , no
      to ja przejade na rowerze.Azja, Dudek to sportowiec, dlatego masz o nim dobre
      zdanie.
      Dzisiaj bylam nad Odra z psem, slonce, snieg,kaczki bez grypy, rzeka,to jest zycie.
        • kazimierzp A Tobie co do niej! 28.02.06, 07:51
          Wika! A co Ci Ewa przeszkadza? Z zainteresowaniem czytam Jej dywagacje na temat
          wrocławskich roślin, wrocławskiej pogody, a zwłaszcza ludzi z tego terenu.
          Mieszkam poza swoim rodzinnym miastem, nie zawsze mam czas aby tam jechać, nie
          zawsze mam możliwości aby się z dawnymi znajomymi spotkać. W ten sposób czuję
          się jakbym był tam, z nimi, z Wami!
          Same Jej wypowiedzi dają mi też obraz Ewy jako człowieka! Mam swoje
          spostrzeżenia, swoje przemyślenia, swoje refleksje którymi z chęcią podzielę
          się z Ewą. Ale tylko z nią!:-)
        • Gość: bary Re: Bredzaca Ewo IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 28.02.06, 08:36
          Droga Wiko, co prawda jest to forum publiczne i każdy bez wyjątku ma do niego
          dostęp... Nikt cię nie zmusza do miłości i jeśli nie podobają ci się tutejsze
          zwyczaje, to po prostu stąd wyjdź. Poniekąd czuję się gospodarzem forum II LO i
          chciałbym ci powiedzieć, że gość w cudzym domu przyjmuje zwyczaje gospodarza -
          to są elementarne zasady dobrego wychowania. Mam nadzieję, że nie jesteś
          absolwentką naszego liceum, jeżeli jednak jesteś, mój wstyd jest tym większy.
          Zawsze liczyłem na to, że II LO potrafi ukształtować człowieka, ty jednak
          jesteś przykładem, że nie zawsze. Proszę, byś swoje frustracje z nieudanego
          życia wyładowywała gdzie indziej. Ludzie spełnieni, a za taką osobę uważam Ewę,
          myślą o czymś wiecej, niż o końcu swego nosa i niepowodzeniach życiowych, w
          związku z tym pozwalają sobie na dywagacje na różne tematy. Nie muszą
          złośliwością szukać potwierdzenia własnej wartości.
          Ciebie Wiko żegnam ozięble i tuszę, że twoje kolejne wpisy będą miały jakiś
          sens, jeśli nie, to odpuść - szkoda prądu.
          Pozdrawiam całą resztę
          Jarek
          • stalmat1 Kochana Ewo 28.02.06, 11:10
            W ogole o tym nie mysl.
            Wika jest odpadem dzisiejszej "kultury" w Pl. Fora GW zasmiecone sa postami
            szalencow ktorzy dorwawszy sie do tego wspolczesnego sposobu rozmawiania,
            probuja obrazac innych. Im bardziej agresywna czyt. chamska wypowiedz tym
            czesciej na "necie"!
            To nie takiej kultury uczono nas w II-ce i jestem pewny ze Wika nie ma zadnych
            zwiazkow z tym miejscem.

            My juz nalezymy do pokolenia dinozaurow i przez przypadek zalapalismy sie do
            tego nowego sposobu rozmawiania.
            I to wlasnie w trakcie takich rozmow, rozniece miedzy pokoleniami zarysowuja
            sie dosc wyraznie.
            Niestety, sadze ze te roznice nie przynosza chwaly "nuworyszom" otawrtej
            dyskusji.

            Ewciu, pamietaj ze my ciebie czytamy:))
        • Gość: Henry Re: Bredzaca Ewo IP: *.production / 209.245.22.* 28.02.06, 16:27
          Wika, nikt Cie nie zmusza do czytania wypowiedzi na tym forum. Forum jest
          otwarte i oczywiscie masz prawo dac swoja opinie, jednak troszke kultury
          obowiazuje. Jak ktos juz wspomnial nalezymy do starszej generacji, czesto nie
          mieszkajacej juz we Wroclawiu ale dalej sprawy tego miasta i dzielnicy gdzie
          roslismy sa dla nas bardzo bliskie. Wroclaw jest moim miastem mlodosci i pomimo
          ze juz od wielu lat mieszkam poza granicami Polski dalej wszystko co pisze Ewa
          pochlaniam i czekam na jej posty. Dla mnie Zalesie i Wroclaw to najpiekniejsze
          miejsca na swiecie i bardzo ciekawia mnie zmiany i to czy pada dzisiaj snieg.
          • Gość: Mysza Re: Bredzaca Ewo IP: *.universalplastics.com 28.02.06, 18:36
            Nie sadze, aby Wika miala na tyle odwagi, aby ponownie wejsc na forum i
            przeczytac Wasze wypowiedzi. Choc wszyscy macie racje i Ewie naleza sie
            przeprosiny od Wiki, pytaniem jest, czy stac ja na to, aby jeszcze raz sie
            odezwac i przeprosic Ewe.
            Mysle, ze ten maly tchorz jest wstanie tylko glosno popyskowac, ale daleko jej
            do tego, aby przyjac pokute i bic sie w piersi za gorzkie slowa.
            Ewo -ja rowniez czytam i chlone kazda informacje o Wroclawiu, a Twoje
            wypowiedzi sa pelne szczegolow, ze czuje sie tak jakbym tam byla. Nie daj sie
            wiec i pisz dalej, tak od serca jak robilas to do tej pory.
          • Gość: Wika DO EWY.... IP: *.ri.ri.cox.net 01.03.06, 03:39
            ...mea culpa....prosze o wybaczenie, mialam fatalny dzien i znalazlam ujscie a
            teraz mi wstyd. Nie jestem wzorem cnot...bywam prozna, malostkowa i miewam
            tajemnice.Czasami mam ochote sie znich wyspowiadac,ale szybko mi przechodzi.Nie
            wszystko w zyciu zrobilam ladnie...ale szczescie w nieszczesciu dosc dyskretnie,
            przyjmuje to za okolicznosci lagodzace.....PRZEPRASZAM ....Pozdrawiam zyczac
            wszystkim milego dnia.....Bez odbioru
          • Gość: Wika .....i do innych gosci portalu IP: *.ri.ri.cox.net 01.03.06, 03:50
            ...mea culpa....prosze o wybaczenie, mialam fatalny dzien i znalazlam ujscie a
            teraz mi wstyd. Nie jestem wzorem cnot...bywam prozna, malostkowa i miewam
            tajemnice.Czasami mam ochote sie znich wyspowiadac,ale szybko mi przechodzi.Nie
            wszystko w zyciu zrobilam ladnie...ale szczescie w nieszczesciu dosc dyskretnie,
            przyjmuje to za okolicznosci lagodzace.....PRZEPRASZAM ....Pozdrawiam zyczac
            wszystkim milego dnia.....Bez odbioru
          • Gość: Plis Re: Wika IP: *.futuro.kielce.msk.pl 28.02.06, 19:53
            Jezeli celem wiki było zgalwanizowanie forum to przyznajmy, uczyniła to
            nadzwyczaj skutecznie. Nick pozatym rzeczywiście ładny. No i co by nie napisać
            było bez wulgaryzmów więc przyrownanie postu wiki do tych z forów GW wydaje mi
            się przesadne. Gdybyś za cel wybrała sobie np. mnie a nie nasza maskotkę,
            wszystko było by absolutnie w normie.Kończę bo wolę was czytać niż pisać.
            Grzmot po burzy nie jest gromem. Hej.
          • Gość: NEMO Do Ewy IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 28.02.06, 20:00
            Ano wrocilem po tygodniowym pobycie wsrod zwierzat. Z lektury wypowiedzi
            wynika, ze czasami zwierzeta bywaja o wiele bardziej wyrozumiale niz ludzie.
            Coz, Wika przypomina mi gasiora ( tym razem gesi egipskie), ktorego
            obserwowalismy przez dlugi okres czasu - sam nie zje i drugiemu nie da ( tak w
            skrocie).
            W sumie jestesmy podobni do zwierzat ( "Plis" pisal, ze jestesmy tez przyroda )
            lub zwierzeta do nas.
            Najwiecej radosi sprawilo nam obserwowanie trzech "rodzin" hipopotamow. Slonie
            tez byly ale po duzych pozarach kilka miesiecy temu stada sie rozproszyly i
            byly bardzo nerwowe - stracili 15 sloni.
            Glowa do gory i do "przeczytania".

            Pozdrawiam
            • kazimierzp Dziekuję Ci Wika! 28.02.06, 20:10
              Ńie za treść wypowiedzi dziękuję! Dziekuje, że pobudziłaś nas do reakcji, do
              wypowiedzi o naszym widzeniu tych wirtualnych spotkań. Mogliśm pokazać się jako
              grupka, grupa ludzi zespolonych jakąś wspólną miłością. Miłoscią do swego
              miasta, do swych wspomnień, miłoscią do nas wszystkich tak samo czujących to co
              nam jest bliskie!
              Może nie tylko epatowanie zdarzeniami, nieszczęściami, newsami jest istotą
              naszego codziennego życia. Może istotą życia jest fakt, że widzimy jak pada
              śnieg, jak przekwitają kwiaty, czy opadają liście na drzewach naszego
              miasta?!?! Może istotą nszego życia i naszego szczęścia jest fakt, że po prostu
              żyjemy i wiemy o swoim istnieniu?!?!?
              • Gość: Ewa noc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.06, 00:48
                Przeczytalam i milo mi ,ze jestescie wlasnie tacy.
                Wlasnie widzialam sie z kolega z klasy, ktory chcialby sie z nami spotkac
                pomimo, ze nigdy niczego nie napisal. Ludziom sa potrzebne rozne kontakty. I
                kazdy z nas ma swoje powody dla ktorych wypowiada sie na forum.
                A mnie ciekawia inni ludzie,Nemo napisz gdzie Ty byles i gdzie mieszkasz?
                • Gość: NEMO Ek is Suid Afrikaner IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 01.03.06, 11:49
                  Jak mawiaja mieszkancy tego kraju. Mowiac prost i zwiezle, los rzucil mnie na
                  poludniowy kraniec Afryki. Jesli ktos liczyl na cos romantycznego, w stylu
                  Livingston'a lub Stanley'a ( Mr. Livingstone I presume), przepraszam za zawod.
                  Najslawniejszym i najbardziej znanym parkiem narodowym jest Park Krugera. My
                  jednak czesto jezdzimy do Pilansbergu. Prawda, ze o wiele mniejszy ale nic mu
                  nie brakuje, a jednoczesnie mniej ludzi. Sprawa komercjalizacji przyrody jest
                  problemem samym w sobie - historia zaslugujaca na oddzielne forum.
                  Pilansberg National Park mozna jeszcze wspomniec ze wzgeldu na dwie ciekawostki.
                  1. Polozony jest w obrebie dna wulkanu, ktory na przestrzeni lat ulegal erozji
                  i dzisiaj gory wsrod ktorych przemieszczaja sie zwierzeta i ludzie to wysady
                  skal wulkanicznych.

                  2. Gdy zakladano park, wiekszosc duzych zwierzat, w tym i slonie, sprowadzono,
                  ze tak powiem od nowa. I wlasnie ze sloniami byl problem. Mlode osobniki
                  sprowadzone do parku zachowywaly sie niczym bandy lobuzow - wobec zwierzat i
                  ludzi. Po badaniach wyszlo na jaw, ze stado obok wielu funkcji ma rowniez
                  funkcje czysto wychowawcza ie. mlode slonie uczone sa dobrych manier ( jak
                  ludzie!!!!). Wiec sprowadzono kilka starszych osobnikow i rzeczywiscie w
                  krotkim czasie zapanowal lad i porzadek.
                  Przy okazji. Pozary spowodowaly, ze slonie sa bardzo nerwowe. Zaraz po naszym
                  pobycie znajomi mieli ta nieprzyjemnosc, ze obserwujac stado nawet nie
                  zauwazyli jak jeden ze sloni postanowil usunac ( nie zaatakowal lecz probowal
                  usunac ) z najblizszego otoczenia stada ich samochod wraz z pasazerami.
                  Skonczylo sie na pokiereszowaniu auta i strachu.
                  Mozna tak dlugo.

                  Pozdrawiam
                  • Gość: Plis Re: Bracia słonie IP: *.futuro.kielce.msk.pl 01.03.06, 14:29
                    To niesamowite Nemo. Wszystko. Jako kwalifikujący się niewatpliwie do
                    starszyzny w stadzie, poczułem się dowartościowany jak rzadko. Tylko jakimi
                    sposobami brcia słonie osiągają tak imponującą skuteczność wychowawczą? Czy
                    preferują szkołę bliższą wychowaniu bezstresowemu i róbta co chceta czy raczej
                    praktykują model uwzględniający także mocniejsze srodki. Jeżeli dane nam będzie
                    posłuchać więcej twoich opowieści , nie zdziwię się gdy moje uszy upodobnią się
                    do usu słonia.
                    • Gość: NEMO Re: Bracia słonie IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 01.03.06, 20:47
                      W naturze, niestety, koncepcje typu "robta co chceta" koncza sie tragicznie dla
                      dla ich wyznawcow. Problem , o ktorym wspomnialem byl dosyc doglebnie badany w
                      swoim czasie ale ja, nie bedac fachowcem w tej dziedzinie nie jestem w stanie
                      udzielic szczegolowych wyjasnien. Slonie maja swiadomosc swej sily ale naprawde
                      rzadko z niej korzystaja w sposob drastyczny. Najczesciej dominuje lagodna
                      perswazja. Dzial tez przyklad ze strony starszych.
                      W ubieglym roku obserwowalem samice z malym. W pewnym momencie, ot tak sobie,
                      wywrocila jakies drzewo. I wtedy maly slonik probowal robic dokladnie to samo
                      lecz drzewo okazalo sie silniejsze.

                      Pozdrawiam
                  • Gość: Ewa Re: Ek is Suid Afrikaner IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.06, 18:41
                    O to cie podejzewalam.Z tym miejscem mam duze zwiazki, bo paru moich
                    najblizszych sryjow zaraz po II wojnie pojechalo tam gdzie Ty w okolice Cape
                    Town. Dotad mam mnostwo ich zdjec. Na starosc prawie wszyscy wrocili do Europy i
                    ich dzieci tez. Rok temu umarla ostatnia osoba, ktora tam zostala. Z tego co
                    wiem duzo ludzi wyjechalo po stanie wojennym. A teraz macie sporo turystow z
                    Polski.Ciekawe czy spotykasz ich na swojej drodze.
                    Pils napisal tak swietnie, ze nie bede go przeskakiwac. Pisz dalej,robisz to
                    nadzwyczaj ciekawie.
                    A gdybys mogl cos wiecej o dzoborozcach, ktore u Was chodza po ziemi, inaczej
                    niz w Azji.
                    Zaraz wypytam jedna z afrykanskich kuzynek czy byla w Twoim parku
              • Gość: NEMO Do NEMO -odpowiadam IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 02.03.06, 08:09
                Nie. Jest to jeden z ciekawszych przypadkow przyrody. Gasienica jest samica
                traktora na gasienicach. Stworzenie to jest dosyc rzadko widywane w Europie,
                gdyz lubi duze przestrzenie. Z tego powodu spotykane jest na stepach i preriach.
                Zyje zazwyczaj w tzw trojkacie tj. jeden samiec traktor i dwie gasienice. Nazwa
                bierze sie stad, ze traktor jest zawsze na tych gasienicach i bez przerwy
                uprawia z nimi no... ten tego.... jak to sie mowi.... sex - jeden traktor i
                dwie gasienice!!!!! Naraz, jednoczesnie, tfu obraza moralnosci!!!! Do czego to
                doszlo nawet w swiecie zwierzat.

                Pozdrawiam
                • Gość: Wika Re: Do NEMO -odpowiadam IP: *.ri.ri.cox.net 02.03.06, 13:43
                  Czyli co jestem gasiorem czy gasienica .....i co pan mi tu sugeruje.....ze moj
                  mezczyzna zrezygnowal z "tych" waznych czynnosci [ mam nadzieje ze w imie
                  odpowiedzialnosci za stado]Nigdy nie przyszlo mi to do glowy a jednak dostalam
                  to w pakiecie razem z mezczyana[traktorem]. ...wiec nalezy mi sie "UPRAWIAC Z
                  NIM TO BAZ PRZERWY". Kiedys pewnie przyjdzie wywiazac sie z gasienicowej
                  kobiecosci...Pozdrawiam ze stepow i prerii
                  • kazimierzp Obyczaje ptaszków! 02.03.06, 16:47
                    Jest taki jeden ptak (tukan, albo dzioborożec - który nie pamiętam) który swoją
                    samicę zamurowuje w gnieździe do czasu wylotu młodych. Ciekawe ilu z panów o
                    takim czymś marzy!?!
                    Są też ptaki (np. struś)który bierze na swoje barki problem wychowywania
                    młodych zupełnie bez pomocy samicy.
                    Ja tam wolę model ludzki w którym obydwie strony są tak samo odpowiedzialne za
                    rodzinę i traktuję siebie nawzajem podmiotowo, a nie przedmiotowo!
                    Co do "uprawiania"! Czytałem w "Karafce La Fontainea" autorstwa Wańkowicza jak
                    to On wygłosił na uczelni (w czasach swojej młodości) wykład o trójpolówce w
                    małżeństwie. Sugerował On, ze w małżeństwie powinna być trójpolówka w której
                    każdy mężczyzna ma trzy żony: jedna jest uprawiana, druga rodzi, a trzecia
                    ugoruje. Wszystkie Jego koleżanki słuchajace tego "wykładu" zapałały świętym
                    oburzeniem, wszystkie chciały (tak jak to podał Melchior Wańkowicz) byc
                    uprawiane. Ta która najbardziej protestowała przeciw Jego pomysłom, to "Królik"
                    która została jego żoną i z którą w miłosci i wzajemnym szacunku dożył
                    sędziwych lat.
                    Tej wzajemnej miłości, tego szacunku, obopólnego zrozumienia życzę nam tu
                    wszystkim!
                    • Gość: Wika Pani Ewo IP: *.ri.ri.cox.net 02.03.06, 18:58
                      Przepraszam raz jeszcze....przepraszam -slowo klucz, bez ktorego zaden zwiazek
                      nie mialby sensu...jest w gruncie rzeczy jak plaster zaslaniajacy czarna dziure-
                      urazy.... Ja nalepilam plaster pani niech sie postara zlikwidowac dziure.Zycze
                      powodzenia i znikam z tego forum......-----mam nadzieje ze nikt Tu za mna nie
                      zateskni.....Milego dnia
                      • Gość: Ewa Re: Pani Ewo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.06, 23:45
                        Nigdy sie nie obrazam. Staram sie rozumiec dzialania innych, nawet jezeli
                        sprawiaja przykrosc. Jezeli moge... nie ma sensu dzialac pochopnie jezeli trzeba
                        albo sie chce potem przepraszac.
                        Tu wszyscy mowimy sobie ty nie zaleznie od wieku, jestesmy z tej samej szkoly.A
                        calkiem mozliwe, ze zatesknimy, jak za wieloma innymi, ktorzy sie ulotnili.
                        Glowa do gory !
                      • Gość: Plis Re: Pani Ewo IP: *.futuro.kielce.msk.pl 02.03.06, 23:57
                        Wczoraj przypadkowo zahaczyłem o forum traktujące o zjawisku blokowiska,
                        wielkiej płyty itp. I miałem przyjemność wygłosić laudację o Sępolnie, które
                        uważam za dokonanie dokładnie przeciwstawne blokowisku. Zasugerowałem
                        porównawcze studium efektu inwestycyjnego Sępolna i Kozanowa, zwracając na
                        poczatek uwagę, że przez powódź 74 Sępolno przeszło na sucho a Kozanów skąpany
                        po uszy. Zalesie niestety też nieźle podmokło. A jak było Ewo u ciebie?
                        • Gość: Ewa 1997 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.06, 23:27
                          Zalesie mialo kiepsko. U mnie w ogrodzie bylo metr wody i w suterenach i
                          piwnicach. Dzieki Zdrojeskiemu nic sie nie zmarnowalo, bo wszystko wynioslam
                          wyzej, a w piwnicy nie mialam smieci.To byl dla nas bardzo pracowity czas,
                          pomagalismy tez w Zoo. Czulismy sie potrzebni i nikt nas nie ocenial.
                          Teraz po latach dalej umieraja drzewa.
                          • Gość: Ewa Kaziu i dziewczyny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.06, 00:25
                            Dzisiaj Twoje imieniny, zycze Ci zebys pozostal taki jaki jestes i dalej cieszyl
                            sie zyciem.
                            Pytalam o dzoborozca afrykanskiego rodzina Bucorvidae ,bo on jedyny zyje w
                            grupach i chodzi po ziemi w poszukiwaniu jedzenia i jest bardzo duzy. Te
                            azjatyckie to rodzina Bucerodidae, tukany to Ramphastidae i to dziborozce
                            trzymaja samice z dzieckiem w dziupli.
                            Juz widze jak sie nasze forumowe kolezanki skrzywia, ze sie znowu egzaltuje
                            itd.Dziewczyny nie rozumiecie zwyklej wesolosci. Na tym forum szukam zupelnie
                            czegos innego niz Wy i nie bawie sie w oceny.
                            Niestety jak zawsze okazuje sie ze lepiej jest wymieniac sady z mezczyznami, to
                            bardziej bezpieczne.
                            Mysle, ze sie ucieszycie ,ze przestane sie odzywac na jakis czas ,bo wyjezdzam
                            z kraju.Bedziecie spokojnie mogly wymieniac opinie bez namierzania z mojej
                            strony i wypowiadania nieciekawych dla Was kwestii.
                            A moze nawet sie ukryje i bede udawala kogos innego,zastanowie sie.
                            Oczywiscie nie jest to wypowiedz do wszystkich forumowych kolezanek.
                            Ela nadalam dalej poszukiwane przez Ciebie nazwiska, moze to cos da?
                          • Gość: Mysza Wrazenie IP: *.universalplastics.com 03.03.06, 14:11
                            Ja tez walcze.... ale z odczuciem.. Czytajac Wike nie moge oprzec sie wrazeniu,
                            ze styl jej w pisaniu tak upodobnia sie do naszej Azji, ktora z przyczyn nie
                            znanych opuscila Forum..... a moze tylko ukrywa sie pod nowym imieniem Wika?
                            Moze to tylko wrazenie...
                            Dreczy mnie to jednak i dlatego pisze...
                            Pozdrawiam wszystkich serdecznie z znow zasniezonej New England - oby do wiosny
                            • Gość: azja Re: Wrazenie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.03.06, 14:53
                              myszko, pojechałaś po bandzie.
                              primo nie zmieniam nicka never , mimo że niektórzy tak twierdzą nie wiem czemu.secundo rozpisuję się w wątku o wrocławskim metrze, bo tam czuję się u siebie .
                              i po trzecie intuicja lubi zawodzić a tym bardziej spiskowa teoria dziejów, o czym chyba nie musze ci przypominać( z historii byłaś dobra).
                              a ponadto ( ty jedyna na forum mnie znasz - w końcu siedziałyśmy w jednej ławce ) czy nie dziwiłaby cię taka moja wiernopoddańcza i pokorna postawa, jaką wika ostatnio prezentuje? musiałabym mieć niezłą schizę, albo sie napalić trawy. a poza tym faktycznie masz nosa- bo ja w zasadzie chyba rozumiałam o co jej chodziło w jej pierwszym mejlu, bo też się wstydzę egzaltacji (i u siebie i u innych)dlatego ja bym wiki nie oceniała ,tak jak to się potem stało.
                              no i widzisz myszo, przez ciebie i twoją nieostrożną wypowiedź musiałam wrócić ze zwakowego bloga, w którym tkwię po uszy.ale poza tym cie pozdrawiam serdecznie.
                                • Gość: azja Re: Wrazenie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.03.06, 16:14
                                  niechcący cię wkręciłam. ale masz - namiary - forum ogólne wrocławskie gazety _ dwa wątki pt: " a w metrze zero sniegu" a drugi wcześniejszy " we wrocławskim metrze jest zbyt czysto". radzę zacząć od tego drugiego właśnie. to Genesis.
                                  ale nie myślę że tego akurat oczekujesz.
                              • Gość: Wika Re: Wrazenie po Azji IP: *.ri.ri.cox.net 04.03.06, 01:33
                                Co to w sumie za roznica,czy moim duchem wstrzsaja hormony{ po nieudanym dniu
                                wyzylam sie na Ewie} czy impulsy elektryczne "niezla schiza" czy cokolwiek to to
                                jest,co sie dzieje w moim mozgu.Zawartosc nie pochodzi z fizyki czy chemii
                                "napalic sie trawy" tylko z kultury {obrazilam trzeba przeprosic}.Raz na jakis
                                czas zamieniam sie w wilkolaka ale potrafie go juz okielzac.....Ty droga Azjo
                                przypominasz mi pewnego Medrca,......ale zaraz poniewaz jestes kobieta wiec
                                powinnam napisac....no wlasnie....jak sie mowi slowo medrzec w rodzaju
                                zenskim......czyz nie bedzie to wiedzma (bo to tez ta ktora wie). Jak to sie
                                stalo ze slowo wiedzma oznacza jedze?.....to juz nie moja
                                wina.........Wiernopoddancza WIKA......Pozdrawiam -------------wyslac nie
                                wyalac?......a co mi tam
                                  • kazimierzp Kobieta, a mężczyzna!?! 04.03.06, 10:25
                                    Przyznaję, że nie widzę róznic w dyskusjach z mężczyznami, czy kobietami.
                                    Jeżeli te dyskusje dotyczą spraw dla mnie ważnych, którymi żyję, a mój rozmówca
                                    nie zgadza się ze mną to dyskutuję i to twardo. Nie patrzę sie na to czy
                                    mym "przeciwnikiem" jest kobieta, czy mężczyzna. Ani w jednym, ani w drugim
                                    przypadku nie używam inwektyw i "słów grubych", nie odnoszę się też w tych
                                    dyskusjach do cech osobistych rozmówcy, choć czasami w swej argumentacji bywam
                                    bardzo ostry!
                                    Okres walenia na odlew, tak aby rozmówcy "kapcie spadły", a "szczęka z wrażenia
                                    opadła" mam juz za sobą (ale głowy nie dam, że na pewno!?:-)
                                    Co innego w luźnej, sympatycznej rozmowie w miłym towarzystwie. Wtedy uwielbiam
                                    adorować panie, od pewnego czasu nie boję sie mówić komplementów, zauważam
                                    ładne elementy stroju. Kiedyś im bardziej mi się niewiasta podobała tym
                                    bardziej bywałem "obojetny" wobec niej, bałem sie może śmieszności, albo i
                                    podejrzeń o "niecne zamiary".
                                    Co do naszych spotkań na tej stronie. Cieszę się z każdej przeczytanej
                                    wypowiedzi: tych refleksyjnych, tych o przyrodzie czy zmianach wśród znanych i
                                    nieznanych współtwowarzyszy edukacji, cieszę się też z zadziornych i
                                    prowokujących wypowiedzi młodych, wnoszą one bowiem duch ożywczy i inspirujący
                                    do reakcji, do myślenia (a może mają rację!?:-).
                                    Dlatego dzięki tym i innym spotkaniom na forach, czy w zyciu mogę sobie
                                    powiedzieć, że słowa piosenki Przybory i Wasowskiego:
                                    "Kaziu, zakochaj się,(...) Ciągle sam, wciąż bez dam jak to pojąć mam!"
                                    Zupełnie do mnie nie pasują.
                                    Nie jestem sam i w dodatku permanentnie zakochany!
                                    Ewa! Dziękuję za zyczenia i myslę, że w tych swoich perygrynacjach znajdziesz
                                    kawiarenkę internetową i małe słówko czasami wystukasz na klawiaturze. Świat
                                    jest przecież taki mały!
                                    • Gość: Wika Re: Kobieta, a mężczyzna!?! IP: *.ri.ri.cox.net 04.03.06, 19:11
                                      ...spodobalo mi sie...."od pewnego czasu...zauwazam ladne elementy stroju..."co
                                      przypomina mojego meza, opiewajacego moj naszyjnik ktory wlozylam niedawno z
                                      okazji swoich Urodzin. Otoz swiecidlo to jest przekazywane w mojej rodzinie z
                                      pokolenia na pokolenie.Zakladala go moja Babcia na wszelkie rodzinne okazje{
                                      ktora szanowny maz mial okazje poznac) nosila moja Mama a od 15 lat nosze ja
                                      ,tradycyjnie zakladajac w dzien swoich urodzin....Usmialam sie serdecznie bo
                                      przypomniala mi sie pewna anegdota z Plci Mozgu o mezczyznie ktory umyl zonie
                                      samochod kiedy psycholog powiedzial zeby okazal jej wiecej uczuc.....Pozdrawiam
                                          • kazimierzp Zauważenie elementów stroju... 04.03.06, 21:49
                                            Wika! Ja to zauważałem wcześniej i swojej żonie te spostrzeżenia przekazywałem,
                                            Nie robiłem tego co do innych kobiet. Bałem się smieszności, podejrzeń
                                            o "jakieś zamiary" itp. itd. Po prostu byłem (chyba jeszcze jestem) bardzo,
                                            bardzo nieśmiały!
                                            Tak sie składa, że mam pamięć wzrokową i to dobrze ukształtowaną. Widzę i
                                            zauważam detale! Jeżeli są ładne i pięknie komponują się "z całością" to
                                            pozwalam sobie na docenienie! Jeżeli nie podobają mi się to staram się
                                            przemilczeć! Nie potrafię skłamać i powiedzieć, że coś pięknie leży jeżeli
                                            np "wisi jak kij na miotle", a tego niestety niektóre koleżanki oczekują!:)
                                            Dzisiaj gdy trudne są do określenia granice seksizmu, molestowania itp będzie
                                            coraz trudniej o wyważenie uzywanych słów w kontaktach z koleżankami w pracy
                                            czy przy innych okazjach.
                                            Bardzo cieniutka jest granica między kokieterią, adorowaniem, a molestowaniem.
                                                • kazimierzp człowieczeństwo, a płeć 06.03.06, 12:59
                                                  Denerwują mnie dyskusje i podkreślanie różnic płci, sprowadzające się do
                                                  tzw "płci mózgu". Mogę zrozumieć róznice fizyczne wynikające z płci człowieka.
                                                  Nie znoszę podkreslania płciowości przy innych życiowych momentach. Nie
                                                  ukrywam, że bardzo podbają mi się kobiety, nie ukrywam, że przy niejednej
                                                  miewam "kosmate myśli" ale nie rzutuje to na mój sposób zachowania wobec
                                                  innych: kobiet i mężczyzn.
                                                  Okres godów to jedno, a okres codziennego życia to drugie. Bardzo często
                                                  spotykam się z sytuacją, że Te które w dyskusjach podkreślają zbyt "samcze"
                                                  podejścia mężczyzn do współpracownic, same stosują w kontaktach z mężczynami
                                                  elementy gry typowej dla "słodkich idiotek" zwłaszcza gdy coś bardzo chcą
                                                  uzyskać.
                                                  Proponuję może nie podkreślać tych wszelkich różnic, ale zachowywać się godnie
                                                  i zdecydowanie, a wszelkie podchody w stosunkach służbowych ocierające się
                                                  o "zachowania przed prokreacyjne" - nazywać po imieniu. Jest to często trudne,
                                                  ale teraz gdy asertywność jest tak propagowana myślę, że takie zachowanie
                                                  będzie bardzo na miejscu.
                                                  • Gość: Wika Re;Plec / Roznice IP: *.ri.ri.cox.net 06.03.06, 15:54
                                                    ......a jednak takowe roznice wystepuja...sa nazwijmy to "stany" w ktorych
                                                    mezczyzna (chcialby) znajdowac sie 23 na dobe (1 na Drzemki)I wlasnie w tych "
                                                    23" przypomina kogos doczepionego do swojego Organu ktory prowadzi go przez
                                                    zycie. Milego dnia PANIE i PANOWIE
                                                  • Gość: zwako Re: Re;Plec / Roznice IP: *.Red-213-96-28.staticIP.rima-tde.net 06.03.06, 17:05
                                                    ".....a jednak takowe roznice wystepuja...sa nazwijmy to "stany" w ktorych
                                                    mezczyzna (chcialby) znajdowac sie 23 na dobe (1 na Drzemki)I wlasnie w tych "
                                                    23" przypomina kogos doczepionego do swojego Organu ktory prowadzi go przez
                                                    zycie...."

                                                    ... ach ....
                                                    ...to byly czasy.....;)

                                                    ... ale gdzie jest problem?....:

                                                    ... ze chcialby (ale nie moze)?
                                                    ... czy, ze jest doczepiony?...

                                                    pzdr

                                                  • kazimierzp Kto tu jest zdenerwowany!:-) 06.03.06, 19:59
                                                    To, że cos mnie denerwuje to nie znaczy, że mnie wyprowadza zaraz z równowagi i
                                                    ja od razu jestem zdenerwowany!:-)
                                                    Każdy jakoś te swoje kompleksy musi leczyć. Niektórzy przypisując innym swoje
                                                    wyimaginowane fobie, inni samobiczując się i nadstawiając na "osąd innych". Z
                                                    moich obserwacji życiowych wynika (a parę lat innym dookoła się przyglądam -
                                                    sobie też) że Ci którzy mają wysokie mniemanie o sobie, Ci którzy szanując
                                                    innych szanują i siebie nie spotykają się z zachowaniami seksistowskimi,
                                                    mobingowymi itp. itd. Ci którzy sa pełni zbyt wielu wahań, próbują się innym na
                                                    siłę przypodobać - są bardzo często poniewierani psychicznie i często
                                                    fizycznie. Dotyczy to obydwu płci, nie ma tu żadnych rozgraniczeń.
                                                    Dlatego moja rada:
                                                    Ceńmy się to i nas inni docenią!
                                                  • Gość: Wika Re: Kto tu jest zdenerwowany!:-) IP: *.ri.ri.cox.net 07.03.06, 05:37
                                                    ....chodzi mi o to ze przedmiotowe traktowanie zdarzalo sie zawsze --nie jest to
                                                    owoc rewolucji seksualnej.Czy przed nia panowie uzywali swoich dziewek {hej
                                                    Poker czy inny hazardzisto czytaj uwaznie uzywam slowa DZIEWKA nie dziwka} ze
                                                    wzgledu na ich dusze czy moze raczej cialo. Przyklady moznaby mnozyc -
                                                    instytucja aranzowanego malzenstwa opierala sie (w niektorych czesciach swiata
                                                    nadal ma to miejsce}na takiej samej w istocie wymianie towarow i uslug jak
                                                    prostytucja .Kobieta byla towarem od zawsze......A harasment w miejscach
                                                    pracy...hm , moim zdaniem 60% to czysta histeria.....Pozdrawiam
                                                  • Gość: poker Re: Re czeństwo, a płeć IP: 69.0.72.* 06.03.06, 22:03
                                                    nie powieszmize ta baba jest wulgarna i zaczepa nas wszystkich obrazajac.
                                                    najpierw Ewe teraz Kazia. nie podoba mi sie co tu wypisuje i w jakim
                                                    stylu .Niech sie nauczy pprzekazywania mysli w inny sposob a nie tylko
                                                    wysmiewac glupkowato i nieudolnie.prymityw z niej wali
                                                  • Gość: bary Re:Palec...... IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 07.03.06, 08:37
                                                    Wika, nie rozprawiajmy o tym, co było (kobieta, jako towar itd.) Równie dobrze
                                                    można mieć pretensje do Niemców, że wydali Adolfa Hitlera (chociaż naprawdę
                                                    nazywał się Alois Schicklgruber i był Austryjakiem...).
                                                    Męczy mnie taka feministyczna retoryka, jeżeli masz złe doświadczenia z
                                                    mężczyznami, to poniekąd jest to twoja wina, jak sądzę. Może mężczyźni, których
                                                    postrzegasz wyłącznie przez wielki organ, dopasowują swoje zachowanie do twoich
                                                    oczekiwań ? Może uważają, że dla takiej gąski (bez obrazy) nie muszą się
                                                    napinać ? Pamiętaj, że pewne zachowania sami prowokujemy.
                                                    Poza tym, wolę czytać opowieści Ewy o czymkolwiek, niż średniointeligentnych
                                                    tekstów spłycających seksualność ludzką do wyłącznie fizjologii. Sądzę, że
                                                    więcej wrażliwości jest w agencjach towarzyskich, niż w wypowiedziach Wiki.
                                                    Niemniej jednak pozdrawiam wszystkich bez wyjątku.
                                                    Jarek
                                                  • Gość: Plis Re:Rewers IP: *.futuro.kielce.msk.pl 07.03.06, 12:17
                                                    Trudno jednak zaprzeczyć, że wśród ogółu mężczyzn, szeroki dostęp do kobiet
                                                    istotnie jest wartością łakomą. Że tak naprawdę zapewnia go tylko bogactwo.
                                                    Stąd chyba taki tłok na rynku i taka bezwzględna na nim konkurencja. Wychodzi
                                                    na to że to łakomstwo anie walka klas jest motorem materialnego rozwoju
                                                    ludzkości, aż do zagłady środowiska naturalnego włącznie. Słonecznego dnia
                                                  • kazimierzp bogactwo! 07.03.06, 13:19
                                                    Bogactwo duchem, bogactwo inteligencji, ciała, pieniędzy!
                                                    Każde z tych bogactw (zwłaszcza ducha!:-) może rekompensować brak innych.
                                                    Przekażę moje "jako mężczyzny" odczucia i przemyślenia. Dla mnie piękno innej
                                                    osoby to nie uroda. To jest coś więcej. Kiedyś zwróciłem uwagę na dziewczynę i
                                                    podzieliłem się tym wrażeniem z kolegą, a on na to że brzydka!?! Wyjaśniłem mu
                                                    co się skłądało na to moje poczucie piękna: spojrzenie, uśmiech, piękno i
                                                    harmonia ruchów. Starałem się potem zastanawiać nad moimi subiektywnymi
                                                    odczuciami i zauważyłem, że nawet najładniejsza osoba w momencie depresji,
                                                    smutku, złości potrafi być brzydka, czasem wręcz wstrętna. Równocześnie inne
                                                    oceniane jako przeciętne czy brzydkie w momentach radości, szczęścia stają się
                                                    najpiękniejszymi pełnymi powabu istotami. Nie trzeba kosmetyczek i kosmetyków,
                                                    wystarczy odrobina szczęścia.
                                                    Życzę więc wszystkim tu na tym forum aby jak najczęściej byli szczęśliwi i
                                                    zadowoleni, czyli aby zawsze byli piękni!!!
                                                  • Gość: azja Re: bogactwo! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.03.06, 13:49
                                                    wbrew zwyczajowi niewdawania się w polemikę, pragnę zauważyć,że kompensowanie pewnych braków przez inne zalety nie jest prawdą. o tym swiadczą choćby tłumy samotnych wspaniałych ludzi, którzy sa na przykład niepełnosprawni i "jedną nóżkę mają bardziej" nie mówiąc o innych rzeczach. wiem, wiem- teraz odezwą sie głosy, że nieprawda,że każda potwora znajdzie amatora i że są na to dookoła przykłady. niemniej te przykłady to ( szczęśliwe dla poszkodowanego przez los)wyjątki i nie ma się co na nie powoływać.
                                                    ja jedynie chcę zwrócić uwagę na to,że piekno jest w oczach patrzącego, nic więcej.
                                                  • Gość: azja Re: bogactwo! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.03.06, 15:30
                                                    bardzo bym chciała , bardzo. cała aż pokraśniałam z uciechy.
                                                    a ponieważ idę własnie walczyć z śnieżnym żywiołem, lepiej mi pamiętać ,że jak wszystko ,tak i on minie. ale plisie dzięki za cenną uwagę, będzie mi ona orężem.zatem do wieczora...do rana?
                                                  • Gość: Wika Re:Palec../ Jarek.... IP: *.ri.ri.cox.net 07.03.06, 15:43
                                                    Ja tylko poddaje tematy zaczepajace o siebie....Zle doswiadczenia z mezczyznami
                                                    przytrafily mi sie w takim samym stopniu co z Adolfem Hitlerem....gdybym podjela
                                                    tu temat wojny to wcale nie znaczy ze w niej uczestniczylam. Znamy juz HIS-story
                                                    wiec rzucmy okiem na Her-Story.....A co do "splycajacych seksualnosc ludzka do
                                                    wylacznie fizjologii"....byc moze ze jezyk opisujacy akty seksualne powinien byc
                                                    wzniosly,i odnosic sie do piekna,tajemnicy i z szacunkiem do opiewanej
                                                    osoby.Otoz zapewne od wiekow ludzie kulturalni wypowiadaja sie kulturalnie,ale
                                                    rzecz w tym ze swiat nie sklada sie wylacznie z wyzszych swer.I gdyby swiat byl
                                                    tak przepelniony szacunkiem do drugiego czlowieka, to czy Kant sformulowalby
                                                    swoje zalecenie,by nie traktowac drugiej osoby wylacznie jako srodek ale tez
                                                    jako cel sam w sobie? .....Problem istnieje ale kiedys nie wypadalo o tym
                                                    mowic.Niegdys nie bylo kultury masowej.Byla kultura elitarna i hamstwo. Kultura
                                                    elitarna byla obwarowana zasadami, wiec to co panowie robili nieladnie nie
                                                    wychodzilo na forum publiczne............Nie opisuje tego co sie dzieje w mojej
                                                    alkowie ale to co sie dzieje na Swiecie .Czy uwazasz ze kultura masowa holduje
                                                    gustom masowym . Bo ja tak......Nie czuje sie feministka czuje sie KOBIETA....i
                                                    lubie jak mezczyzni przepuszczaja mnie w drzwiach zamiast mnie
                                                    miazdzyc.,..Pozdrawiam
                                                  • Gość: Plis Re:Zignorowany IP: *.futuro.kielce.msk.pl 07.03.06, 17:43
                                                    Przepraszam, Ze sie wtrącę. O jakim niegdyś ty Wika piszesz? W naszym kręgu
                                                    kulturowym niegdyś funklcjonowsła kultura 4 stanów: szlachecka, duchowna,
                                                    mieszczańska i włościańska (upraszczając). Każda z nich wyrazała się w swoistym
                                                    języku,stroju, obyczaju,zwyczaju, muzyce,architekturze...Była to wielowątkowa i
                                                    różnorodna ale bez wątpliwości kutura. I w dodatku składająca się w harmonijną
                                                    przepyszną mozaikę. I absolutnie powszechna. Czy masowa niwiem. Nie wiem też
                                                    czy wszystko co określasz terminem kultura masowa należało by podciągać pod
                                                    termin kultura. Wolę jednak bazować nie na tym czego nie wiem lecz na tym co
                                                    wiem na pewno. A wiem że cię lubię.
                                                  • Gość: Plis Re:Zignorowany IP: *.futuro.kielce.msk.pl 07.03.06, 18:28
                                                    Zwako ty jesteś z nas...Nie nie będę dopowiadał bo podejrzewał się będę o
                                                    brzydką interesowność. Mam przecież u ciebie dług wdzięczności (zdjęcia). W
                                                    dowód wielkiej sympatii zwierzę się tylko tobie, że osobiście mam jak się tu
                                                    okazuje,wyjątkowe i dziwne gusty; nie lubię jak panie przepuszczają mniw w
                                                    drzwiach, zamiast mnie miażdrzyć.Proszę tego nie powtarzać.Piątka.
                                                  • Gość: azja plis please IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.03.06, 20:04
                                                    plisie, smutno mi, bosze.
                                                    wiedzieć o zmianach to jedno, a ich doczekać to drugie.
                                                    no i tylko popatrz , co ja wypisuję, a co jeszcze chcę wypisać!dobrze,że się zorientowałam w porę- boby śmiechu było co niemiara. ze smutnym uśmiechem , plisowi- azja.
                                                  • Gość: Plis Re: please IP: *.futuro.kielce.msk.pl 07.03.06, 21:47
                                                    Za dużo mnie dzisiaj na tym forum więc się skasowałem. Ale twoje posty Azja
                                                    okazują się posiadać w sobie tyle tajemnej, przyciągającej mocy, że z
                                                    autentyczną no, tego, brak mi odpowiedniego określenia, niech będzie ochotą,
                                                    poddaję sie ich czarowi. Smutki twoje współodczuwam, bo według nie tylko mojego
                                                    przekonania, nie robisz problemu z lada czego. Jestem z tobą bardzo, jakkolwiek
                                                    by to było nieużyteczne. Chciałem napisać co rozweselającego a wyszło jak
                                                    mówią, jak zwykle. Excuse me, please.
                                                  • Gość: azja dobranoc plisie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.03.06, 22:19
                                                    nigdy mnie nie zawodzisz . wszystko jeszcze będzie dobrze ,plisie. wiem ,że empatia bywa nieszczęściem i trochę mi przykro,że na ciebie akurat padło. ale nie, nieprawda- z ciebie się własnie cieszę najbardziej.
                                                    mam nadzieję,że i jutro będzie cię "za duzo" -tak bym chciała.
                                                  • kazimierzp empatia 08.03.06, 05:07
                                                    Usiłuję wczuć się w niektórych interlokutorów i obraz mam cokolwiek mroczny!
                                                    Mam nadzieję, że się mylę! Forum internetowe to miejsce gdzie można rozładować,
                                                    czy też podzielić się swymi stanami emeocjonalnymi. Mam nadzieję, że nastrój
                                                    przekazywany momentami przez niektórych wynika z chwilowych momentów
                                                    przygnębienia!:-)
                                                    Azja! To co mi się podoba w niektórych oczach widać na Twych zdjęciach na
                                                    stronie Zwako!
                                                    Co do przepuszczania kobiet przez drzwi, to chyba jest u mężczyzny naturalne (z
                                                    przytrzymywaniem "mocarnym ramieniem" tychże skrzydeł drzwiowych). Z tym, że
                                                    uczono mnie, że zawsze wychodzący z pomieszczeń ma pierwszeństwo.
                                                  • kazimierzp oczy 08.03.06, 08:07
                                                    Ale masz je naprawdę ładne! Zresztą nie tylko oczy. Ciekaw jestem jaka jesteś w
                                                    czasie bezpośrednich spotkań dyskusji, zabaw!?!?
                                                    Co do tych wielu wspaniałych samotnych! Może najbliżsi nie potrafili natchnąć
                                                    ich wiarą w siebie, może zamiast rozwijać w nich to co mają najlepsze to
                                                    słyszeli zewsząd roztkliwianie się i podkreślanie wad, a nie zalet? Wiem coś na
                                                    ten temat, byłem bardzo zakompleksiałym i do matury zamkniętym w sobie młodym
                                                    człowiekiem.
                                                    Na szczęście udało mi się otworzyć, przełamać opory w kontaktach z płcią
                                                    przeciwną, opory przed wystąpieniami publicznymi, w końcu przed wyrażaniem i
                                                    okazywaniem uczuć! Może dlatego jestem w pełni szczęśliwy z moją pierwszą i
                                                    jedyną partnerką życiową - mą Żoną!
                                                  • Gość: bary Re: oczy IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 08.03.06, 08:29
                                                    Drogi pokerze, nie napisałem, że Wika jest średniointeligentna - tego
                                                    określenia użyłem w stosunku do stylu wypowiedzi, którego nie lubię
                                                    (spłycajacego, mającego ponoć pobudzić dyskusję). Zabolał mnie tylko
                                                    nieuzasadniony atak na Ewę, do której mocnośmy się przywiązali. Szkoda, że
                                                    Wika jeszcze się nie przdstawiła - nie wiemy nawet, czy chodziła do II LO.
                                                    Jeżeli jednak się ośmieli, to może wysłać zdjęcia do Zwaka.
                                                    Nie podoba mi się spolaryzowany ogląd świata, gdzie kobiety są na jednym
                                                    biegunie, a mężczyźni na drugim, jest to niebezpieczne uproszczenie. Jeśli chcę
                                                    zobaczyć taki świat, to oglądam Seksmisję i tyle. Nasze forum ma jednak
                                                    wypracowany pewien styl i odbieganie od niego też mi się nie podoba. Jak mawiał
                                                    pewien Czech: lepiej się piwa napić, niż ze schodów spaść...
                                                    Pozdrawiam
                                                    Jarek
                                                  • kazimierzp słaba płeć! 08.03.06, 16:23
                                                    W obiegowej opinii i głównie chyba nas grających rolę supermenów mężczyzn
                                                    kobieta to "słaba płeć". Ciekawe w którym punkcie jeżeli potrafi każdego bez
                                                    wyjątku mężczyznę owinąć sobie wokół palca!
                                                    Dzisiaj rano słyszałem śląski dowcip na ten temat:
                                                    "Jeżeli chcesz się przekonać czy twa żona to słaba płeć, to spróbuj przyciągnąć
                                                    w nocy pierzynę na swą stronę!?!
                                                    Niemniej uważam, że Bozia miała dobry pomysł, że stworzyła kobiety. Nie wiem
                                                    tylko czy dobrze zrobiła tworząc mężczyzn z nadmiarem testosteronu!?!
                                                    Bez kobiet życie byłoby straszne, ba nie byłoby życia!
                                                    Dziękuję Wam za to!!!
                                                  • Gość: Plis Re: WIWAT IP: *.futuro.kielce.msk.pl 08.03.06, 20:44
                                                    Niskie ukłony dla Jubilatki Ośmiolatki i załącznik serdeczności dla pozostałych
                                                    Pań. Podziwiam harmonię uczuć emanująca z waszych zdjęć. To cudowne że mogę
                                                    dzięki temu czuć się z wami nie obco. No i pdziwiam że wyraźnie stanowisz Zwako
                                                    ostoję tych żywiołów. Coś jakby dąb Bartek.
                                                  • Gość: Plis Re: WIWAT IP: *.futuro.kielce.msk.pl 08.03.06, 22:55
                                                    Twoje zdjęcia na stronie Asiu, są zapierające dech, zostawiłem tam zaraz ślad
                                                    tego wrażenia. Ale przyznaję ze w pierwszym odczuciu bardzo onieśmielające
                                                    potęga osobowdci modela. Ja skupiłem jednak całą uwagę i stopniowo zachwyt na
                                                    tym jednym gwiezdnym błysku który przez jakąś chyba nonosekundę wyjawił o tobie
                                                    tak wiele. Szczęście fotografa czy moje? W każdym razie doświadczyłem tego co
                                                    manifestuje się dziwnym przeskokiem napięcia i rozbłyskiem iluminacji. Ja wiem
                                                    jak to nazwać czy zrelacjonować? No i nie muszę już do albumu zaglądać. Nie
                                                    zachęcaj mnie więcej do zwierzeń plis.
                                                    zwierzeń proszę. Dobrze że jesteś.
                                                  • Gość: zwako Re: WIWAT IP: *.Red-81-42-174.staticIP.rima-tde.net 09.03.06, 22:16
                                                    "Niskie ukłony dla Jubilatki Ośmiolatki i załącznik serdeczności dla
                                                    pozostałych
                                                    Pań."

                                                    ...wielkie dzieki...
                                                    jakby to powiedziec...
                                                    jubilatka to ivet, a pozostale panie to zuzia (moja luba) i ...
                                                    eric... moj syn...
                                                    wiem, wiem ...zawsze chcialem miec dwie córki, to teraz mam....

                                                    ...ale teraz juz nie... eric to wspanialy facet....
                                                    troche sie wymadrza i nie da sobie wytlumaczyc niczego (sam wie lepiej)
                                                    ...ale odziedziczyl to po mnie....

                                                    tak poza tym to jutro znaczy 10.03, bedzie on jubilatem... (4 lata)

                                                    ps: jak bylem maly, tez czesto mylono mnie z dziewczynkami....
                                                    bardzo to mnie denerwowalo (jak teraz erica), ale z czasem zauwazylem, ze
                                                    trzeba dbac o moja kobieca czesc... tak, ze teraz jestem kobieta...
                                                    no moze nie zupelnie, ale dobrze jest byc nia....
                                                  • Gość: bary Re: thx IP: *.net.diw.com.pl / 80.51.231.* 10.03.06, 08:38
                                                    Mniejsza o większość, ale robienie zdjęć w czasie operacji uważam za niesmaczne
                                                    i nie na miejscu, przyznam, że spowodowało to we mnie pewnego rodzaju
                                                    zdumienie. Ciekaw jestem , czy właściciel operowanej nogi wyraził na to zgodę.
                                                    To chyba nie był piknik? (Proszę nie odczytywać tego tekstu jako próbę
                                                    sprowokowania Azji, bo byłoby to nadużycie - chodzi mi o elementarną
                                                    przyzwoitość, chyba że uznacie mnie za nadwrażliwca)
                                                    Pozdrawim
                                                    Jarek
                                                  • Gość: Plis Re: FOTO i ELA IP: *.futuro.kielce.msk.pl 10.03.06, 21:12
                                                    Jedni się jakoś bronią inni przyjmują w się i z wdzięcznością. Normalne.Mam na
                                                    myśli nie tyle zdjęcia ani tę właśnie operację, tylko przekaz, naukę choćby w
                                                    kontekście misterim tego forum. Oczywićie nie potrafię tego w słowach ując,
                                                    jeśli to prędzej pomiędzy słowami. Nie zależy mi na tym, jestem natomiast
                                                    kontent że coś przyciągneło i twoją i moją uwagę
                                                  • kazimierzp Waligórski 10.03.06, 21:56
                                                    Te ostatnie wypowiedzi natchnęły mnie do powtórzenia twórczości nieżyjącego już
                                                    wrocławskiego satyryka. Andrzej Waligórski pisywał różne teksty, miedzy innymi
                                                    całą serię bajeczek Babci Pimpusiowej. Oto jedna z nich:
                                                    "Dmuchał żabę chuligan raz, kawał świntucha.
                                                    Dmucha ją, dmucha, dmucha, dmucha, dmucha, dmucha,
                                                    Wtem bęc - z żaby królewna śliczna się wyłania!
                                                    A ten skurczybyk wcale nie przerwał dmuchania... "
                                                    Zawsze po podaniu tych tekstów w studiu 202 Ewa Szumańska (jako Babcią
                                                    Pimpusiowa) wraz z Waligórskim (jako narratorem) doszukiwali się pointy.
                                                    Ciekawą jaką Wyście by się tu doszukali!?
                                                  • kazimierzp Waligórski dla starszych panów! 10.03.06, 22:06
                                                    Pils! Cos dla nas:

                                                    Kraina starszych panów

                                                    Jest gdzieś kraina starszych panów,
                                                    Ciepła, wesoła i różowa.
                                                    I kiedy tam się zbudzisz rano
                                                    Nie musisz się gimnastykować.
                                                    Możesz poleżeć wśród poduszek
                                                    Zanim zakipi świeża kawa,
                                                    I tak ci nie wyrośnie brzuszek,
                                                    I tak ci nie zagrozi zawał.
                                                    Czystej pościeli czujesz dotyk,
                                                    Bułeczki z masłem ci podają,
                                                    Nie musisz spieszyć do roboty,
                                                    Nie musisz pchać się do tramwaju.
                                                    Nie grozi ci gderanie żony
                                                    Uszu nie wierci gwar ulicy,
                                                    Wstajesz od razu ogolony,
                                                    Wyprężasz ciało pod prysznicem,
                                                    I oto już po trotuarze
                                                    Stąpasz zerkając na kobiety,
                                                    Wypijasz jeden koniak w barze
                                                    Przerzucasz pisma i gazety.
                                                    Po pół godzinie - syty wiedzy -
                                                    Odwiedzasz szereg pięknych sklepów.
                                                    Aż spotykają cię koledzy,
                                                    Dobrane grono starych repów....
                                                    Więc chichy-śmichy, gadu gadu:
                                                    - Pamiętasz Manię, Franię, Zosię?
                                                    I tak czas zleci do obiadu,
                                                    A dziś jest ozór w szarym sosie.
                                                    Cóż, portfel pełen masz gotówki,
                                                    A dla swych kumpli wiele serca,
                                                    Więc od żubrówki do wiśniówki,
                                                    A może być i vice versa.
                                                    Niewinne, przyjacielskie waśnie
                                                    Uprzyjemniają tylko sjestę...
                                                    A wtem - jak coś ci we łbie trzaśnie!
                                                    O rany - myślisz - gdzie ja jestem?
                                                    Zniknęła miła knajpka w lesie,
                                                    Oliwne się rozwiały gaje,
                                                    Przy łóżku budzik wrednie drze się
                                                    Za oknem auta i tramwaje,
                                                    Dwudniowy zarost masz na twarzy,
                                                    W ogóle czujesz się do chrzanu...
                                                    Wytrwaj! Wieczorem znów pomarzysz:
                                                    ...jest gdzieś kraina starszych panów...
                                                  • Gość: Plis Re: Waligórski dla starszych panów! IP: *.futuro.kielce.msk.pl 11.03.06, 12:26
                                                    Dziś zaczynam dzień Kazimierzu od otwarcia twojego posta. Wczoraj byłem rozdarty
                                                    na dwu poziomach, gadu gadu i tam gdzie niema się nic do gadania, można tylko
                                                    słuchać i gdzie rodzą się cuda. Jest to związane z dyskomfortem. Do dziś miałem
                                                    za to więcej czasu na pointę-zagadkę. Myślę że znalazłem pomoc u Koheleta:
                                                    wszystko ma swój czas i swój nieczas, czli trzeba wiedzieć kiedy skończyć.
                                                    Ambaras jest ze słówkiem wiedzieć wobec ogarniającej mnie np. wczoraj chmury
                                                    niewiedzy. Wiesz Kazik, pamiętam początki studia 202. współzałozycielem był
                                                    kolega z roku Staszek Bockenchaim.Waligórskiego czytuję regularnie w Najwyższym
                                                    Czasie! Czytuję go bo jest mi bliskie wszystko co wrocławskie. a Azja jest
                                                    urodzoną wrocławianką. Wszyscy na mnie się oburzają kiedy głoszę że w Polsce
                                                    najlepiej mają się emeryci. A ja naprawdę uwarzam że wesołe jest żcie
                                                    staruszka. Jestem 100% emerytem a codziennie z żalem muszę amputować większość
                                                    ponętnych atrakcji jakie oferuje dzisiejszy nieco tylko zwariowany świat. Te
                                                    twoje dwa ostatnie posty urzekają mnie promienstą aurą i podrywająca lewitacją.
                                                    Jeszcze z ciebie bęsą ludzie. obyśmy się tu jeszcze długo spotykali wśród tak
                                                    dostojnch a młodzieńczych dam.
                                                  • Gość: Plis Re: Stanisław Bockenhaim IP: *.futuro.kielce.msk.pl 11.03.06, 23:58
                                                    Zgadza się, Staszek miał w sobie coś że nie sposób było go nie zauważyć i
                                                    zapamiętać. Studiowaliśmy architekturę w początkowych latach 50-tch. Sadziłem
                                                    że porzucił architekturę dla sztuki z bardzie (u)lotnych konstruowanej tworzyw.
                                                    A tu proszę Staszek zdecydował się rzężbić w ludzkich umysłach. Dla mnie to
                                                    dobra i ciekawa wiadomośc.Dziękuję.Miałeś w Staszku z pewnością nietuzinkowego
                                                    mistrza.
                                                  • kazimierzp pointa! 12.03.06, 00:51
                                                    Nie będę cytował duetu: Szumańska - Waligórski bo ich trudno subtelnie podrobić
                                                    nie ocierając się czasami o wulgarność!:-)
                                                    Dla mnie ta bajeczka z tym dmuchaniem to ma takie przesłanie: jak już złapałeś
                                                    jakieś szczęście to uważaj, abyś Go "nie zamęczył"! Mam też i inne skojarzenia,
                                                    ale jako człek stateczny ...
                                                  • Gość: Hanka Re: Waligórski IP: *.iios.pwr.wroc.pl 26.04.06, 09:49
                                                    Dla maturzystów 1969 Andrzej Waligórski napisał kilka wierszyków
                                                    charakteryzujących nauczycieli.
                                                    Na Bojczukową:
                                                    Czy to kogut w tym kurniku
                                                    Głośno pieje kukuryku
                                                    Ależ skądze, tu się chowa
                                                    Nasza Pani Bojczukowa
                                                    Na Jaśniaczyka:
                                                    Tu prawda w prawdę wrasta
                                                    Lecz nie prawda z historii
                                                    Ale prawda od Piasta.

                                                    Dla niewtajemniczonych: Pias to była knajpa przy skrzyżowaniu ul. Sienkiewicza z
                                                    ul. Piastowską
                                                    pozdrawiam
                                                    Hanka
                                                  • Gość: azja Re: Waligórski IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.04.06, 20:31
                                                    wam się naprawdę podoba waligórski? przecie ani z niego satyryk, ani poeta ( rym i rytm jak z pamiętnika- na górze róże na dole fiołki itd) , ani specjalnie nad poziomy nie wzlatuje - fakt wysoki był.
                                                    on jakoś dziwnie promowany był przez lokalną prasę i tv, chociaż tam nudził smiertelnie. najciekawszą jego cechą był ubiór - rodzaj stroju wędkarskiego, który sprawiał że waligórski kojarzył mi się z czasopismem prenumerownym przez mego tatę -"wiadomości wędkarskie". kojarzył się tak zarówno przez wygląd jak i rodzaj twórczości.
                                                    oczywiście nie znałam osobiście, pewnie zacności wielkiej człowiek, ale to nie powód,żeby z niego wieszcza robić. jeśli wrocław ma tylko takiego barda to trudno sie dziwić,że na rynku stoi wodotrysk z spękanych szyb okiennych, a w koncentracyjnym obozie zoologicznym główną atrakcją jest centralnie zlokalizowana pubo-kawiarnia z puszczoną na całą moc piecyka muzyką disco polo, i że luxusowy rynek ze swoimi pasażami, kamieniczkami i ogródkami letnimi nie przysłania nędzy wyłażącej zewsząd. jesteśmy dumni z miasta naszych wyobrażeń i wspomnień, lub marzeń ale to rzeczywiste miasto jest jak nadmuchany balon, nadmuchany kosztownymi imprezami efemerydami typu operowe premiery, vratislaviacantans i PPA, które są katastrofami finansowymi. młodzi twórcy wrocławscy którzy coś znaczą uciekli do wawy i tylko mówią,że są stąd.
                                                    nie wspominam o tzw infrastrukturze bo to klęska , której doświadczamy na codzień wszyscy i końca nie widać. śmiech budzi aplikacja wrocławia do urządzenia MIstrzostw Europy w piłce nożnej, bosze z czym do ludzi?
                                                    świeżo wypasiona klasa polityczna, te wszystkie czarneckie, zdrojewskie, schetyny , którzy broją w naszym mieście też wizerunku nie poprawiają- to tak jakby stary zabytkowy kontusz schlapać ..no wiecie czym.
                                                    kocham moje miasto ale są ALE.
                                                  • Gość: azja Nemo i Waligórski i nie tylko IP: 156.17.170.* 03.05.06, 09:08
                                                    nemo, miałeś szczęście być na zupełnym odludziu , to po kie licho rozmyslałeś o
                                                    waligórskim? bardzo mnie to zmartwiło: człek coś tam palnie od niechcenia i
                                                    psuje innym ich wolny czas.
                                                    a co do plucia żółcią, to nic nie wycofuj. próbowałam tego ale zrezygnowałam:
                                                    żółć działa wolniej niż kwas i gorzka jest, fe!
                                                  • Gość: NEMO Re: Nemo i Waligórski i nie tylko IP: 5.6.2R1D* / *.saix.net 03.05.06, 19:23
                                                    Nie zupelnie tak.
                                                    Bylem na odludziu i czesto tam wyjezdzam by oderwac sie od prozy zycia. Nie
                                                    myslalem o Waligorskim, natomiast myslalem o tym, co napisala Azja. Tak z
                                                    grubsza - jak to ubogie kraje probuja dodac sobie splendoru organizujac
                                                    rozne "spedy". Poludniowa Afryka probowala ( konkretnie Kapsztad)"wygrac"
                                                    olimpiade, ostatecznie dostali mistrzostwa swiata w pilce noznej - za te
                                                    wywalone w bloto pieniadze mozna naprawde poprawic zycie wielu ludziom.
                                                    Moje "plucie zolcia" bylo malo uprzejme, wiecej niegrzeczne.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Ewa Heniu!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.06, 00:21
                                                    Heniu, musisz wyznaczyc dzien spotkania, bo inaczej ci ktorzy chcieliby sie
                                                    spotkac nie beda wiedzieli kiedy ta chwila nadejdzie.Ja mysle, ze niech ci Twoi
                                                    Amerykanie odjada, wtedy bedziesz mial wiecej czasu i spokojna glowe.
                                                    Mam dla Ciebie ksiazke od Plisa.
                                                    Nie martw sie tym czy sa Zydzi czy nie bo w gruncie rzeczy to nikogo nie
                                                    obchodzi i nikt sie nikogo nie czepia. Polacy sa glownie od gadania i nadawania.
                                                    Ja to bym chciala, zeby przyszlo jak najwiecej osob.Kazik,Azja, Jarek i ci
                                                    wszyscy ktorzy maja ochote.W Rezydencie gryza komary trzeba miec jakies
                                                    smarowidlo.Moze do czerwca wladze miasta popryskaja krzaki.Jest tak,ze w
                                                    ogrodzie nie mozna pracowac bez srodkow, a to z racji rozlepisk po wystapieniu
                                                    wody na brzegi.
                                                    Haniu, w sobote byl wazny zuzel i juvenalia na Stadionie, czegos takiego jeszcze
                                                    nie bylo. Mieszanina muzyki i dzikich wrzaskow studentow i nie tylko i kibicow.
                                                    A po zakonczeniu Zalesie wygladalo jak pobojowisko rozjechane przez samochody i
                                                    zarzucone butelkami i smieciami.Istne szalenstwo.A ptaki na drzewach( pliskleta
                                                    ),psy w domach, starzy ludzie i chorzy to pestka, co to kogo moze
                                                    obchodzic.Trzeba sie drzec do upadlego tak zeby zyly na szajach prawie pekaly i
                                                    wtedy jest cool!Ja siedzialam przy zamknietych oknach i nie bardzo wiedzialam
                                                    jak sie nazywam, zwlaszcza, ze moj pies zachorowal na zapalenie nerek i w
                                                    efekcie o drugiej w nocy jezdzilam z nim na weterynarie.Na ulicach bylo mnostwo
                                                    ludzi w roznym stanie opilstwa.Troche sie balam, nic to pies wazniejszy.
                                                  • Gość: Plis Re: pochwalone-bezzamcze,bez-klucze,b ez-kracie IP: *.futuro.kielce.msk.pl 27.04.06, 15:21
                                                    Pomyśl azja. Nie ma żadnej analogii pomiędzy ideami organizacji ogrodów
                                                    zoologicznych i obozów koncentracyjnych. Jeżeli najbardziej słusznną ideę
                                                    umotywować fałszywymi argumentami, traci ona na wiarygodności.
                                                    Czy sadzisz że przy organizowaniu KL zabiegał ktokolwiek o zapewnienie
                                                    haftlingom możliwie naturalnych warunków srodowiskowych? We wrocławskim ZOO
                                                    zajmował się tym np. prof. Tadeusz Zipser. Czy w ZOO stosowane są kary cielesne.
                                                    Czy opiekunowie zwierząt przypominają czymkolwiek kapo z zielonymi opaskami i
                                                    dewniwnymi pałami w rękach. Czy ktokolwiek zabiegał aby karma więźniów była
                                                    dostosowana do ich regionalnych upodobań.
                                                    Pisząc o obozach koncentracyjnych dla zwierząt popełniasz moim zdaniem
                                                    podwójny błąd; szkodzisz idei nie zadawania cierpień zwierzęcej braci i zarazem
                                                    degradujesz i tak już karykaturalnie zniekształconą pamięć kacetowców
                                                    dręczonych zarówno w czasie ich osadzenia jak i po wyzwoleniu. Tym tematem
                                                    zajmował się Czesław Ostankowicz wrocławski pisarz,dziennikarz i
                                                    szermierz.Oczywiście jako współwyznawca rozumiem twoje dobre intencje. Ale
                                                    przedewszystkim nie szkodzić .
                                                    Naga prawda, walczyć o prawdę.
                                                  • Gość: Ewa Re: pochwalone-bezzamcze,bez-klucze,b ez-kraci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.06, 23:47
                                                    Chyba wychodze na swiatlo dzienne.
                                                    I chyba moge cos napisac.
                                                    Zdazylo mi sie byc w Zoo daleko,daleko,gdzie byly orangutany w swoim
                                                    naturalnym klimacie i nigdy nie bylo mi tak zal zwierzat w betonowo-kratowych
                                                    klatkach patrzacych tesknie na przyrode w okolo, dla niech nieosiagalna.Narwalam
                                                    co sie dalo,musialam miec szalenstwo w oczach,bo nikt nic nie powiedzial i
                                                    podalam to zielone wprost w wyciagnieta reke,tak ze poczulam jej dotyk.Tak nikt
                                                    nie dreczyl tych malp,mial je zwyczajnie w nosie.Dlatego tez nie lubie zoo.Choc
                                                    nie uwazam,ze sa podobne do obozow.Znieczulica i brak zrozumienia ,to glowny
                                                    powod mojej niecheci.I tylko my ludzie tacy jestesmy.
                                                    Waligorskiego znalam,oprocz latwych wierszykow pisal tez poezje.Nie czytalam,
                                                    ale wiem ,ze jego syn Marek wydal je niedawno.Ponoc niezle.Sam W.byl bardzo
                                                    milym czlowiekiem i gdziekolwiek sie pokazal rozbawial towarzystwo.Rodzina zyla
                                                    w jego cieniu.Pisal dla wszystkich nawet dla mnie,czesto byly to wyglupy.Chyba
                                                    byl ludziom potrzebny w tamtych czasach.
                                                    Azja,patrzylam dlugo na maraton,ale mi umknelas,musialas biec
                                                    wczesniej.Podziwiem i ciebie i reszte uczestnikow.