Gość: lem
IP: *.um.wroc.pl
29.06.01, 13:26
zastanawiam sie jakie sa wasze odczucia co do rozmow kwalifikacyjncy na studia
doktoranckie. jakie sa kryteria "dostawalnosci" sie? czy liczy sie wiedza czy
licza sie uklady?
czesto ludzie mowia ze nie wazne co sie wie ale jakie sie ma uklady. czesto
ludzie opowiadaja sobie historie o nieuczciwych zasadach naboru. a z drugiej
strony stajac w tlumku oczekujacym na rozmowe kwalifikacyjna odnosi sie
zupelnie inne wrazenie...
jak jest naprawde?
ciekawym waszej opinii.