Jak pan kierownik "zachęcił" do zakupow

IP: *.wroclaw.mm.pl 12.08.04, 09:39
Jestem znieskaczona obsługą klienta w carrefourze.

Ale może od początku:

Wczoraj pojechaliśmy do wrocławskiego Carrefoura na zakupy. Carrefour to
hipermarket przyjazny rodzinom z małymi dziećmi - jest i kasa pierwszeństwa
dla rodziców maluchów, śa i uprzywilejowane miejsca na hipermarketowym
parkingu.

Podjeżdzamy na parking, żeby zaparkować. Uprzywilejowane wejscie dla
samochodu wiązącego małe dzieci -wolne. Cóż z tego, skoro zastawione przez
mini-busa czekającego na załadunek. To auto stało w poprzek - nie na miejscu
uprzywilejowanym lecz tak, że blokowało wjazd i wyjazd na parę miejsc
parkingowych.

Domowy trąbi na kierowcę busa, żeby przestawił auto, bo chcemy parkować na
miejscu przez niego zastawionym. Kierowca busa każe nam czekać, bo on za
chwilę będzie łądował do tego auta jakieś zakupy (póki co - zakupy do auta
nie podjechały) i nie w smak mu odjechać 3 metry dalej. Wywiązuje się
zupełnie niepotrzebna sprzeczka.

W międzyczasie zjawia się pracownik Carrefoura (potem okaże się, że to pan
Andrzej P., zastępca kierownika stoiska RTV) wraz z telewizorem, który
właśnie ma być załądowany na busa. Nie reaguje w ogóle na zwrócenie uwagi, że
ktoś zastawia miejsce uprzywilejowane. Przecież można było grzecznie zwrócić
uwagę.

Klient z telewizorem odjeżdza. Ja w sklepie wpadam na pana Andrzeja P. I
zwracam uwagę, że po pierwsze: gdzie sklep ma pracowników parkingowych,
ktorzy zwykle pilnowali niezastawiania miejsc parkingowych. I że pan zachował
się głupio, nie informując klienta, że zastawia uprzywilejowane miejsce
parkingowe.

Na to słyszę, że owszem, zastawili to miejsce, ale sklep nie ma miejsc
przezznaczonych do załądunku większych rzeczy.
Moja reakcja? Coż, skomentowałam trzema słowami: "Co za dziadostwo".
I usłyszałam: "Jak się pani nie podoba, toproszę opuścic sklep".

Zamurowało mnie. Poprosiłam faceta o podanie nazwiska. Pan kierownik
przyspieszył kroku - miałam wrażenie, że uciekał. Żeby przeczytać nazwisko,
musiałam się mocno schylić, bo pan miał przyczepioną plakietkę do paska od
spodni ;)
- Pan Andrzej P? - zapytałam?
- Tak - burknął pan P. i uciekł po prostu.

Interweniowaliśmy w punkcie obsługi klienta. Zjawiła się jakaś panienka,
wysłuchała, przeprosiła, poinformowała, że tak do kupowania w Carrefourze
zachęcił nas sam zastępca kierownika w hipermarkecie.

I było. Nic się nie stanie, wobec pracownika nikt nie wyciągnie konsekwencji.
A mi odechciało się Carrefoura na długi, długi czas. W końcu w okolicy jest
tyle hipermarketów...
    • ruda_szczurka Re: Jak pan kierownik "zachęcił" do zakupow 12.08.04, 17:30
      a cała afera o te kilka minut czekania na miejsce pod wejsciem...?
      ulalala...
      dobrze, ze ochlodzenie idzie ;)
      • Gość: kobieta Re: Jak pan kierownik "zachęcił" do zakupow IP: *.wroclaw.mm.pl 12.08.04, 18:21
        jedynie ;)

        czekanie z dwojka malutenkich, marudzących dzieci ;)

        nie ma problemu ;) niech smarki marudzą ;)
        • Gość: wroclawianka Re: Jak pan kierownik "zachęcił" do zakupow IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.08.04, 18:34
          Nie wierze...Ty to masz zdrowie, dwa watki, dwa nicki i ten sam upór... Oj masz
          dziewczyno powazny kompleks...
        • ruda_szczurka Re: Jak pan kierownik "zachęcił" do zakupow 12.08.04, 20:03
          jak stoisz na zamkniętym przejezdzie kolejowym to też robisz afere w budce
          druznika bo Ci dzieci marudzą w aucie...?
          Wszyscy mają ustepowac miejsca mlodym rodzicom?
          Ja rozumiem, ze rozmnazanie to bardzo wazna funkcja spoleczna ale nie
          gloryfikuj sie juz tak...
          • pyot Re: Jak pan kierownik "zachęcił" do zakupow 12.08.04, 20:22
            Wieszcz napisał natenczas:problemów się nie rozwiązuje,one są,schowają się i
            uderzą z zdwojoną siłą,jak wiatraki.
            Kto walczyć chce i sił mu starcza niechaj walczy aż udręka go omami,kto ceni
            pokuj,ten ma...spokój.
            ;)))
        • Gość: ldaskjfa Re: Jak pan kierownik "zachęcił" do zakupow IP: *.media4.pl 12.08.04, 20:41
          trzeba było pomyśleć i pojechac kilka metrów dalej, współczuję twoim dzieciom,
          musiały sie męczyc dopóki nie wyjaśnisz sprawy i nie pokażesz kim ty jesteś
          (jedną z setek tysięcy klientek)

          idź się leczyć upier... tfu uporczywa kobieto
        • Gość: mycha Re: Jak pan kierownik "zachęcił" do zakupow IP: *.wroclaw.czk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.04, 20:44
          18 lat temu z dzieckiem w kolejce 2 godziny po 1/2 parówek ale jak radość
          dziecka była a i parówki wtedy były dobre :))
    • Gość: kobieta Re: Jak pan kierownik "zachęcił" do zakupow IP: *.wroclaw.mm.pl 12.08.04, 21:02
      jasne, czyli dajmy medal kierownikowi dzialu rtv z carrefoura :)

      wlasciwy czlowiek na wlasciwym miejscu :)

      Rozumiem, że ci, ktorzy nie widza problemu w zachowaniu pracownika sklepu
      (bezrobocie podobno, a o prace turdno), sami tak pracuja

      dla mnie to szok

      klientow szanuje

      ale kazdy mierzy ludzi wlasną miarką ;)

      Pozdrawiam :)
      • wielki_czarownik Re: Jak pan kierownik "zachęcił" do zakupow 12.08.04, 21:18
        Gość portalu: kobieta napisał(a):

        > jasne, czyli dajmy medal kierownikowi dzialu rtv z carrefoura :)

        Nie. Ja proponuję go spalić na stosie albo łamać kołem.
        Cytując Sienkiewicza "Za to coś uczynił w mękach skonasz".

        A tak mówiąc serio to Tobie się należy to samo co kierownikowi. Podjeżdża taka paniusia i robi awanturę czort wie o co. Nie szkoda to nerwów? Korona z głowy spadnie jak zaparkujesz 10 metrów dalej?
        Są dwa wyjścia:
        1. Kompleksy masz kobieto i to spore.
        2. Jesteś furiatką.
        W obu przypadkach proponuję się leczyć u dobrego specialisty a nie robić wrzask na pół Wrocławia, że jaśnie pani księżna musiała 3 minuty poczekać aż załadują towar (bo nie chciało jej się zaparkować obok).
        Słów brakuje. Gdyby mnie to spotkało to po prostu postawiłbym auto obok i po sprawie. A tak siebie zdenerwowałaś, sprzedawcę, swoje dzieci i wyszłaś na forum na idiotkę.
        Warto było?
      • Gość: ldaskjfa Re: Jak pan kierownik "zachęcił" do zakupow IP: *.media4.pl 12.08.04, 21:31
        może kierownik z działu Carrefour'a prawidłowo cię ocenił i chciał mieć jak
        najkrócej kontakt z wariatką, nawet za cenę nagany czy innej kary?

        może nie chciało mu się gadac z kimś kto trąbi na parkingu?

        może miał kilkoro innych powalonych klientów którzy mu zawracali głowę jakimiś
        głupimi problemikami jak twój?

        kazdy jest w różnych sytuacjach klientem, ale Ty to wykorzytsałas i była
        złośliwość pierwszej wody, facet nie miał wyjścia, bo musi nosić plakietkę z
        nazwiskiem i nie może Ci nic zrobić a Ty ciągle stawiasz się w pozycji
        silniejszego który może go na przykład zwolnić z pracy, żal mi Cię, bo musisz
        doświadczać jakichś krzywd na codzień żeby z tak głupich powodów zatruwać innym
        życie
    • Gość: Marta Re: Jak pan kierownik "zachęcił" do zakupow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 08:44
      Zastanawiam się w jaki sposób "zwracałaś uwagę" najpierw kierowcy busa, potem
      kierownikowi i "panience". A skoro piszesz tak jak piszesz i używasz słow,
      jakich używasz (np. "nie w smak mu odjechać 3 metry dalej" A propos - dlaczego
      to jemu miało być w smak odjechać, a już nie Wam? ) mogę się domyslać w którą
      stronę skierować wyobraźnię.
      Jak dla mnie, to twórcą sztucznego problemu i konfliktu byłaś Ty sama.
      A "panienka" wykazała pełen profesjonalizm przepraszając Cię za dym z Twojego
      ogniska.

      Ja w sytuacjach nazwijmy je "nieszablonowych" zawsze się siebie pytam "co chcę
      osiągnąć?" Wydawać się mogło, że Waszym celem było zrobić zakupy. Ponoć jak
      najsprawniej (choćby ze względu na "malutkie dzieci"). Twoje pieniackie
      zachowanie zaprzeczyło tej tezie.
      Więc wybacz, ale nie poprę Twojego stanowiska. Po tym, co przeczytałam, mam
      ochotę zadzwonić do Bogu ducha winnego pana Andrzeja i mu powiedzieć,że Tobie
      na długo odechciało się Carrefoura. Niech mu się dobrze dzień zacznie. W koncu
      dziś piątek, tłum wygłodniałych wrocławian będzie robił weekendowe zakupy i
      frustratów i pieniaczy wśród nich nie braknie.

      ps
      Biedne te Twoje dzieci, że nie wspomnę o "domowym" ;-)
    • Gość: TWK Re: Jak pan kierownik "zachęcił" do zakupow IP: *.kom / *.kom-net.pl 13.08.04, 09:01
      do autorki tego watku: kobieto juz calkowicie ci sie w glowie popier.. jak sama
      widzisz wiekszosc nie popiera twojego zdania. Zastanow sie troche nad tym.
Pełna wersja