Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umarza.

06.05.14, 08:55
Ponieważ forum rowerowe, jak to nazwał jeden z trolli, zdechło, pozwalam sobie tutaj zamieścić jeden ciekawy i bardzo symptomatyczny link. Otóż na pewnym rowerzyście, jadącym jak najbardziej prawidłowo drogą dla rowerów na ul. Grabiszyńskiej, zostało ewidentnie wymuszone pierwszeństwo przejazdu. Kierowca wyjeżdżając z drogi wewnętrznej nie zachował ostrożności, wyjechał na drogę dla rowerów, czym doprowadził do kolizji z rowerzystą. Sprawa nawet dla laika wydaje się oczywista, ale my żyjemy w Polsce, czyli kraju, gdzie sprawiedliwość ma różne wymiary. Otóż okazało się, że kierowcą był jakiś sędzia i to wystarczyło, żeby sprawę (bo jakichś zagmatwanych procedurach) umorzyć. I w ten oto sposób człowiek ewidentnie poszkodowany nie może np. uzyskać odszkodowania, nie wspominając o tym, że od tej pory będzie jeździł z duszą na ramieniu. No bo jeśli z każdej podporządkowanej może w niego wjechać osoba "chroniona", to strach jeździć po Wrocławiu...

W artykule poruszony jest też inny ciekawy aspekt. Otóż dziennikarz zwraca uwagę, że droga dla rowerów w tym miejscu przebiega zbyt blisko muru, co powoduje, że zarówno kierowcy, jak i rowerzyści mają tam bardzo ograniczoną widoczność. Zapytana o to dość znana urzędniczka z Wydziału Inżynierii Miejskiej tak się tłumaczy:

- Tam jest dość słaba widoczność. To jest sytuacja w której bardzo dużo zależy od zdrowego rozsądku i od tego jak się tolerujemy i szanujemy na drodze - mówi Katarzyna Kasprzak z inżynierii miejskiej UM we Wrocławiu. - Kierowa widząc, że ma płot, po prostu musi się zatrzymać i znaki nie stworzą tej kultury jazdy - tłumaczy, dlaczego nikt nie pomyślał o znaku "stop", lustrze weneckim czy choćby o przeniesieniu ścieżki rowerowej spod muru i zamienienie jej miejscami z chodnikiem, który idzie obok, ale od strony ulicy.

Jak się okazuje, to gdzie tworzone są ścieżki rowerowe i jak mają być oznaczane, według urzędników planuje cały zespół ludzi. - Sprawdzamy, czy jest bezpiecznie. My, policja, straż miejska - wymienia Kasprzak.

I w tym przypadku nikt nie sprawdził? - No w tym akurat nikt. Gdybyśmy byli idealni to by nas tu nie było, błędy się zdarzają - mówi i zapewnia, że zajmie się sprawą niebezpiecznego przejazdu rowerowego przy ul. Grabiszyńskiej we Wrocławiu.


Ja też nie jestem idealny, ale wiem, że droga dla rowerów poprowadzona przy murze, zamiast przy jezdni, jest skrajnie niebezpieczna dla rowerzystów. Proponowałbym więc pani urzędnik zmienić zajęcie albo wsiąść na rower i sprawdzić, jak to wygląda w realu. Chyba, że chce pani mieć na sumieniu więcej ofiar tego typu wypadków...


www.tvn24.pl/sedzia-wjezdza-w-rowerzyste-prokuratura-umarza-postepowanie,424148,s.html
    • forummmm Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 06.05.14, 11:59
      Ponieważ forum rowerowe, jak to nazwał jeden z trolli, zdechło, pozwalam sobie w odpowiedzi zamieścić jeden ciekawy i bardzo symptomatyczny link.

      www.poboczem.pl/naszym-zdaniem/news-rowerzysci-to-tyrani-szos-a-podatkow-nie-placa,nId,1417725#utm_source=sg&utm_medium=referral&utm_campaign=test_a_automotive
      Może wymienimy trochę poglądów na temat rowerzystów?
    • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 07.05.14, 00:29
      czechofil napisał:

      > pozwalam sobie tutaj zamieścić jeden ciekawy i bardzo symptomatyczny link. [...]

      Symptomatyczne to jest to, że zamiast zamieścić link to zamieszczasz swój subiektywny kierowcofobiczny komentarz (nie wiesz czy nie zachowal ostrożności, a prędkość poruszania się auta w tym momencie nie wskazuje na brak ostrożności)
      Twój komentarz jest sprzeczny nawet z tym co sam piszesz w kolejnych akapitach.


      > W artykule poruszony jest też inny ciekawy aspekt. Otóż dziennikarz zwraca uwag
      > ę, że droga dla rowerów w tym miejscu przebiega zbyt blisko muru, co powoduje,
      > że zarówno kierowcy, jak i rowerzyści mają tam bardzo ograniczoną widoczność.

      No właśnie, bardzo ograniczona widoczność więc jak ocena może być oczywistą..., jak miał ustąpić komuś kogo nie miał szansy widzieć?

      Obiektywny obserwator zauważy:

      a. jak auto dojeżdżało do krawędzi muru (powolne dojeżdżanie i zatrzymanie). Wypowiedź rowerzysty: "wysunął się samochód". Wysunął, nie wyjechał, nie wyjechał z piskiem opon, a wy-su-nął czyli kierowca wolniutko wyjechał zza muru, auto miało włączone swiatło czyli było widoczne dla otoczenia.

      b. czy kierowca miał jakiekolwiek szanse zauważyć rowerzystę (nawet gdyby się zatrzymał i wysiadł z pojazdu przed końcem muru, wyszedł kilka m przed pojazd to zanim by wsiadł i ruszył rowerzysta mógłby nadjechać.

      c. czy rowerzysta, widząc światła nadjeżdżającego zza muru pojazdu zachował ostrożność?

      d. tekst jest napisany nieudolnie, charakterystycznie dla szukającego sensacji, muzyka stanowiąca podkład do materiału filmowego również rodem z filmu budującego napięcie.


      To, że takie umiejscowienie drogi dla rowerów jest gorsze od umiejscowienia dalej od muru to jedno. Ale zdejmowanie z rowerzystów obowiązku samodzielnego myślenia to drugie.
      Przecież zza tego muru zamiast wyjeżdżającego auta, mogło wybiegać 3letnie dziecko, mógł wybiec wprost pod koła pies - co wtedy zrobił by ten rowerzysta który nie miał palców na manetkach "nie zdążyłem nawet złapać za manetki do hamowania" ?

      • Gość: znużony Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar IP: *.centertel.pl 07.05.14, 00:32
        No to czechofilek dostał dwa mocne ciosy, centralnie.
        Ciekawe co teraz zrobi?
        Możliwosci są dwie: albo zniknie z forum lub uda, że nie widzi wątku, jaki sam założył, albo zaatakuje znów w swoim chamskim stylu i bluzgnie inwektywami.
      • jureek Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 07.05.14, 10:44
        urko70 napisał:

        > Symptomatyczne to jest to, że zamiast zamieścić link

        przecież zamieścił link
        • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 07.05.14, 11:41
          jureek napisał:

          > > Symptomatyczne to jest to, że zamiast zamieścić link
          >
          > przecież zamieścił link

          Ale po słowach: "pozwalam sobie zamieścić link" zamiast linku wylał swój obszerny "kierowcofiboczny" komentarz. A później będzie twierdził, ze on nic do kierowców nie ma.
          I to jest dla niego symptomatyczne.
          • jureek Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 07.05.14, 11:45
            urko70 napisał:

            > Ale po słowach: "pozwalam sobie zamieścić link" zamiast linku wylał swój obszer
            > ny "kierowcofiboczny" komentarz.

            Owszem, komentarz był, ale nie "zamiast", bo link też był. Zapowiedział, że link zamieści, i zrobił to. Nie zapowiadał, że zamieści tylko link bez żadnego komentarza.

            • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 07.05.14, 11:55
              jureek napisał:

              > > Ale po słowach: "pozwalam sobie zamieścić link" zamiast linku wylał swój
              > > obszerny "kierowcofiboczny" komentarz.
              >
              > Owszem, komentarz był, ale nie "zamiast", bo link też był. Zapowiedział, że lin
              > k zamieści, i zrobił to. Nie zapowiadał, że zamieści tylko link bez żadnego kom
              > entarza.

              Czyli chcesz podyskutować o słowie "zamiast". Proszę bardzo.
              Oprzyjmy się na sjp pwn:

              zamiast - przyimek komunikujący, że miał miejsce inny stan rzeczy niż ten, którego można było się spodziewać,

              I czego można się było spodziewać po wstępie:
              "Ponieważ forum rowerowe, jak to nazwał jeden z trolli, zdechło, pozwalam
              sobie tutaj zamieścić jeden ciekawy i bardzo symptomatyczny link."


              wstawienia linka czy takiego jak wstawił komentarza?
              • jureek Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 07.05.14, 12:01
                urko70 napisał:

                > Czyli chcesz podyskutować o słowie "zamiast". Proszę bardzo.
                > Oprzyjmy się na sjp pwn:
                >
                > zamiast - przyimek komunikujący, że miał miejsce inny stan rzeczy niż ten, któ
                > rego można było się spodziewać,
                >
                > I czego można się było spodziewać po wstępie:
                > "Ponieważ forum rowerowe, jak to nazwał jeden z trolli, zdechło, pozwalam
                > sobie tutaj zamieścić jeden ciekawy i bardzo symptomatyczny link."

                >
                > wstawienia linka czy takiego jak wstawił komentarza?

                Odpowiadam. Można się było spodziewać wstawienia linka. I link został wstawiony, nie ma więc miejsca inny stan rzeczy, niż ten, którego można się było spodziewać. Zatem użycie "zamiast" jest nieuzasadnione.

                • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 07.05.14, 12:20
                  jureek napisał:

                  > Odpowiadam. Można się było spodziewać wstawienia linka. I link został wstawiony
                  > , nie ma więc miejsca inny stan rzeczy, niż ten, którego można się było spodzie
                  > wać. Zatem użycie "zamiast" jest nieuzasadnione.

                  Jak zamówisz sobie w sklepie wysyłkowym kilogram maku, a kurier zamiast kg maku
                  dostarczy Ci worek piasku w którym i owszem jest gdzieś ten kilogram maku to też
                  Ci powie że przecież mogłeś się spodziewać maku i dostałeś mak.

                  Spodziewałeś się maku, dostałeś wór piasku z makiem.
                  Spodziewałeś się linka, dostałeś subiektywny komentarz z linkiem na końcu.
                  • jureek Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 07.05.14, 12:38
                    Link z natury rzeczy jest krótszy niż komentarz.
                    Ale wystarczy już, kończę ten eksperyment potwierdzający po raz kolejny, że nie jesteś w stanie przyznać, że popełniłeś jakikolwiek błąd, czy użyłeś niewłaściwego słowa.
                    • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 07.05.14, 12:43
                      jureek napisał:

                      > Link z natury rzeczy jest krótszy niż komentarz.
                      > Ale wystarczy już, kończę ten eksperyment potwierdzający po raz kolejny, że nie
                      > jesteś w stanie przyznać, że popełniłeś jakikolwiek błąd, czy użyłeś niewłaści
                      > wego słowa.

                      Jest dokładnie odwrotnie co udowodniłem opierając się na słowniku języka polskiego.
                      • tomek854 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 09.05.14, 14:16
                        Nic nie udowodniłes, tylko się ośmieszyłeś. Jureek ma absolutną rację.

                        Przypadek z makiem i piaskiem jest chybiony, bo znalezienie linku w poście Czechofila nie jest trudne. Analogicznie by było, jakbyś zamówił puszkę maku a dostał gratis taczkę piasku. Jeśli Cię nie kasują ani za przesyłkę, ani za piasek, to w czym problem?
                        • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 09.05.14, 18:31
                          tomek854 napisał:

                          > Nic nie udowodniłes, tylko się ośmieszyłeś. Jureek ma absolutną rację.
                          >
                          > Przypadek z makiem i piaskiem jest chybiony, bo znalezienie linku w poście Czec
                          > hofila nie jest trudne. Analogicznie by było, jakbyś zamówił puszkę maku a dost
                          > ał gratis taczkę piasku. Jeśli Cię nie kasują ani za przesyłkę, ani za piasek,
                          > to w czym problem?

                          Ja nic nie pisałem o szukaniu także jeśli masz z tym problem to jest to Twój problem.
                          Zamiast linka (maku) czechofil wstawił swój "kierowcofobiczny" obszerny komentarz z linkiem (worek piasku z makiem) a zapowiadał, ze pozwala sobie na wstawienie linka.

                          I jest to dla niego symptomatyczne aby przy każdej zasadnej czy nie zasadnej okazji poujadać na kierowców, a później twierdzi, że on wcale nie rozpoczyna wątków "antykierowcowych".
                          • tomek854 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 10.05.14, 13:23
                            Oj, już sobie oszczędź wstydu.

                            Bo do tylu rzeczy w zachowaniu Czechofila się można przyczepić, a ty z uporem idioty wisisz akurat na tym miejscu w którym nie masz racji...
                            • Gość: korol Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar IP: *.centertel.pl 10.05.14, 14:30
                              czechofil zabawą nazywa bluzganie na rozmówców, wyzywanie ich i obrażanie.
                            • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 11.05.14, 20:24
                              tomek854 napisał:

                              > Oj, już sobie oszczędź wstydu.
                              >
                              > Bo do tylu rzeczy w zachowaniu Czechofila się można przyczepić, a ty z uporem i
                              > dioty wisisz akurat na tym miejscu w którym nie masz racji...

                              Jakoś Ci się zapomniało odnieść do tych TWOICH wymyślonych tez o szukaniu,
                              pewnie dlatego, że się skupiłeś na innych wielce merytorycznych argumentach
                              skupiłeś.
                              • tomek854 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 13.05.14, 01:05
                                Ty już sam zapominasz o tym, co piszesz? :)
                                • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 13.05.14, 10:33
                                  tomek854 napisał:

                                  > Ty już sam zapominasz o tym, co piszesz? :)

                                  Nie, nie zapominam. To Twoje słowa:
                                  "Przypadek z makiem i piaskiem jest chybiony, bo znalezienie
                                  linku w poście Czechofila nie jest trudne."
                                  Ja nic o szukaniu, trudności w znalezieniu nie pisałem.
        • Gość: dwakółka Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.14, 12:29
          Tak, ogólniki tu są jak najbardziej na miejscu, bo w gruncie rzeczy na tym forum uczestnicy są anonimowi. Jakoś w wątkach o rowerzystach, w tym tych zakładanych przez Czechofila, nie potrafię odnależć ani cienia sympatii do rowerzystów. Ja też jestem ofiarą takiego rowerofoba chyba, bo "trafił" mnie motocyklista, wymuszając na mnie pierwszeństwo, czego efektem było bardzo poważne połamanie wielu kości. Jestem też kierowcą samochodu i widząc rowerzystę /pełnoprawnego zresztą uczestnika ruchu, bo to do Was jakoś nie dochodzi/, nie spycham go na pobocze, nie trąbię na niego i nie pokazuję mu brzydkich gestów, z czym, jadąc na rowerze, spotykam się nader często ze strony czterokołowych.
          • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 07.05.14, 12:42
            Gość portalu: dwakółka napisał(a):

            > Tak, ogólniki tu są jak najbardziej na miejscu,

            Uogólnianie nigdy nie jest na miejscu.


            > Jestem też kierowcą samochodu [...]

            I wskazane przez Ciebie uogólnienia o agresji i obrastaniu sadłem
            stosują się również do Ciebie - jeśli podtrzymujesz że "są na miejscu".

      • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 08.05.14, 07:39
        > Symptomatyczne to jest to, że zamiast zamieścić link to zamieszczasz swój subie
        > ktywny kierowcofobiczny komentarz

        Idź do okulisty albo dokładnie przeczytaj cały post. Link umieszczony jest na jego końcu...

        > No właśnie, bardzo ograniczona widoczność więc jak ocena może być oczywistą...,
        > jak miał ustąpić komuś kogo nie miał szansy widzieć?

        Bardzo ograniczona widoczność to nie całkiem ograniczona widoczność. Gdyby kierowca miał świadomość, że droga dla rowerów znajduje się przy samym murze, to by wyjeżdżał wolniej i bardziej z lewej strony wyjazdu. Wtedy miałby znacznie większą szansę dojrzeć rowerzystę. Z jego wypowiedzi jednak wynika, że rowerzysty się tam w ogóle nie spodziewał. Jestem pewien na 100%, że nawet nie popatrzył na znak oznajmujący istnienie drogi rowerowej...

        > c. czy rowerzysta, widząc światła nadjeżdżającego zza muru pojazdu zachował ost
        > rożność?

        Nie miał prawa widzieć snopu światła, ponieważ zasłaniał go mur. Żeby domyślić się, że zza muru ktoś wyjeżdża, światła musiałyby oświetlić jakiś przedmiot znajdujący się na drodze rowerowej albo tuż za nią...

        > d. tekst jest napisany nieudolnie, charakterystycznie dla szukającego sensacji,
        > muzyka stanowiąca podkład do materiału filmowego również rodem z filmu budując
        > ego napięcie.

        Muzyka, nieudolny tekst... Tobie wszystko przeszkadza, żeby tylko nie przyznać, że kierowca popełnił błąd, który skutkował obrażeniami rowerzysty...

        > To, że takie umiejscowienie drogi dla rowerów jest gorsze od umiejscowienia dal
        > ej od muru to jedno. Ale zdejmowanie z rowerzystów obowiązku samodzielnego myśl
        > enia to drugie.
        > Przecież zza tego muru zamiast wyjeżdżającego auta, mogło wybiegać 3letnie dzie
        > cko, mógł wybiec wprost pod koła pies - co wtedy zrobił by ten rowerzysta kt
        > óry nie miał palców na manetkach "nie zdążyłem nawet złapać za manetki do hamow
        > ania" ?


        A gdyby tu było przedszkole, w przyszłości...
        To jest właśnie doskonały przykład na to, że jesteś cyklofobem. Kierowcę zwalniasz ze wszelkiej odpowiedzialności i przerzucasz ją całkowicie na rowerzystę. A to przecież kierowca zobowiązany był w takiej sytuacji do ustąpienia pierwszeństwa rowerzyście i choćbyś wypluł z siebie jeszcze tonę cyklofobicznego jadu, to tego nie podważysz. Rowerzysta nie musiał trzymać rąk na manetkach, ponieważ nie miał obowiązku znać topografii muru i przewidywać, że jest tam jakaś przerwa i może z niej wyjechać ślepawy, nierozgarnięty kierowca. Przeczytaj sobie to:

        Art. 4.
        Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania.


        A więc rowerzysta miał prawo liczyć, że nikt na drodze rowerowej nie wymusi na nim pierwszeństwa. Odmiennego zachowania się kierowcy nie mógł natomiast przewidzieć, ponieważ zwyczajnie go nie widział...

        Podsumowując chciałbym ci zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz. Zdarzył się wypadek, ktoś poniósł uszczerbek na zdrowiu i nikt nie ponosi za to konsekwencji. Rozumiem, że według polskiego prawa można jakoś tak ponaciągać paragrafy, że kierowca został zwolniony z zarzutu spowodowania wypadku. Czyli jak, nie ma żadnego winnego? Dlaczego w takim razie prokuratura nie zajmie się zarządcą drogi? Przecież tu ewidentnie widać, że podobne zdarzenie jest kwestią czasu. Na rowerach jeżdżą ludzie o bardzo różnym stopniu percepcji, wyobraźni oraz zdolności panowania nad pojazdem (w końcu to jednoślad). Autami też niestety jeżdżą osoby, które nie ogarniają wszystkiego, co się wokół nich dzieje (a powinny, w końcu prowadzą pojazd, którym można zabić człowieka). Infrastruktura drogowa powinna być więc tak skonstruowana, żeby błędy ludzkie jak najbardziej wyeliminować. W przypadku ulicy Grabiszyńskiej jest niestety odwrotnie - infrastruktura drogowa jest tak zbudowana, że aż prosi się o wypadek...
        • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 08.05.14, 10:30
          czechofil napisał:

          > Idź do okulisty albo dokładnie przeczytaj cały post. Link umieszczony jest na j
          > ego końcu...

          Czyli Ty również nie rozumiesz słowa "zamiast".


          > > No właśnie, bardzo ograniczona widoczność więc jak ocena może być oczywis
          > tą..., jak miał ustąpić komuś kogo nie miał szansy widzieć?
          >
          > Bardzo ograniczona widoczność to nie całkiem ograniczona widoczno
          > ść. Gdyby kierowca miał świadomość, że droga dla rowerów znajduje się przy samy
          > m murze, to by wyjeżdżał wolniej i bardziej z lewej strony wyjazdu. Wtedy miałb
          > y znacznie większą szansę dojrzeć rowerzystę. Z jego wypowiedzi jednak wynika,
          > że rowerzysty się tam w ogóle nie spodziewał. Jestem pewien na 100%, że nawet n
          > ie popatrzył na znak oznajmujący istnienie drogi rowerowej...

          W tym miejscu kierowca ma całkiem ograniczoną widoczność tego co się
          dzieje za murem zza którego wyjechał rowerzysta.

          Wyjeżdżał wolno, widać że zatrzymuje się bez gwałtownego szarpnięcia.
          Zacytowana wypowiedź rowerzysty to potwierdza - ale pominąłeś.

          W Polsce obowiązuje ruch prawostronny więc nie powinien jechać tak jak
          Tobie się wydaje "bardziej z lewej strony".


          > > c. czy rowerzysta, widząc światła nadjeżdżającego zza muru pojazdu zachow
          > ał ostrożność?
          >
          > Nie miał prawa widzieć snopu światła, ponieważ zasłaniał go mur. Żeby domyślić
          > się, że zza muru ktoś wyjeżdża, światła musiałyby oświetlić jakiś przedmiot zna
          > jdujący się na drodze rowerowej albo tuż za nią...

          Mur nie zasłaniał "snopu" świateł.
          Skoro wektory auta i roweru przecięły się to i światła będące swego rodzaju
          przedłużeniem tych wektorów były zawczasu widoczne widoczne dla rowerzysty.
          Narysuj to sobie w rzucie pionowym.


          > > d. tekst jest napisany nieudolnie, charakterystycznie dla szukającego sen
          > sacji,
          > > muzyka stanowiąca podkład do materiału filmowego również rodem z filmu bu
          > dując
          > > ego napięcie.
          >
          > Muzyka, nieudolny tekst... Tobie wszystko przeszkadza, żeby tylko nie przyznać,
          > że kierowca popełnił błąd, który skutkował obrażeniami rowerzysty...

          Nieprawda. Mi to nie przeszkadza. Zwracam uwagę na jakość materiału,
          w którym autor szuka sensacji, tak skonstruowany materiał powoduje że
          wielu bezmyślnie ulega i np nie zauważa tego o czym pisałem.


          > > To, że takie umiejscowienie drogi dla rowerów jest gorsze od umiejscowien
          > ia dal
          > > ej od muru to jedno. Ale zdejmowanie z rowerzystów obowiązku samodzielneg
          > o myśl
          > > enia to drugie.
          > > Przecież zza tego muru zamiast wyjeżdżającego auta, mogło wybiegać 3letni
          > e dzie
          > > cko, mógł wybiec wprost pod koła pies - co wtedy zrobił by ten rowerzy
          > sta kt
          > > óry nie miał palców na manetkach "nie zdążyłem nawet złapać za manetki do
          > hamow
          > > ania" ?

          >
          > A gdyby tu było przedszkole, w przyszłości...
          > To jest właśnie doskonały przykład na to, że jesteś cyklofobem.

          Ta wypowiedź to doskonały przykład na to że próbujesz odnosić się ad personam,
          czyli nie masz argumentów merytorycznych. Ani słowa nie napisałeś o tym do czego
          się odnosisz czyli czy rowerzysta zachował ostrożność.


          > Kierowcę zwalni
          > asz ze wszelkiej odpowiedzialności i przerzucasz ją całkowicie na rowerzystę.

          Nigdzie tego nie napisałem ale przecież Tobie to nie przeszkadza.


          > Art. 4.
          > Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inn
          > i uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoli
          > czności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania.

          >
          > A więc rowerzysta miał prawo liczyć, że nikt na drodze rowerowej nie wymusi na
          > nim pierwszeństwa. Odmiennego zachowania się kierowcy nie mógł natomiast przewi
          > dzieć, ponieważ zwyczajnie go nie widział...

          No i właśnie okoliczności wskazywały, że kierowca nie miał możliwości zobaczyć
          rowerzystę więc rowerzysta nie miał tego prawa.


          > Podsumowując chciałbym ci zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz. Zdarzył się wyp
          > adek, ktoś poniósł uszczerbek na zdrowiu i nikt nie ponosi za to konsekwencji.
          > Rozumiem, że według polskiego prawa można jakoś tak ponaciągać paragrafy, że ki
          > erowca został zwolniony z zarzutu spowodowania wypadku. Czyli jak, nie ma żadne
          > go winnego? Dlaczego w takim razie prokuratura nie zajmie się zarządcą drogi? P
          > rzecież tu ewidentnie widać, że podobne zdarzenie jest kwestią czasu. Na rowera
          > ch jeżdżą ludzie o bardzo różnym stopniu percepcji, wyobraźni oraz zdolności pa
          > nowania nad pojazdem (w końcu to jednoślad). Autami też niestety jeżdżą osoby,
          > które nie ogarniają wszystkiego, co się wokół nich dzieje (a powinny, w końcu p
          > rowadzą pojazd, którym można zabić człowieka). Infrastruktura drogowa powinna b
          > yć więc tak skonstruowana, żeby błędy ludzkie jak najbardziej wyeliminować. W p
          > rzypadku ulicy Grabiszyńskiej jest niestety odwrotnie - infrastruktura drogowa
          > jest tak zbudowana, że aż prosi się o wypadek...

          Nie musisz zwracać uwagi na sprawy oczywiste.
          Ja nie widzę sensu dyskutowania o oczywistościach.
          Problem -> diagnoza kto winnym -> kara i działania naprawcze.

          Widzę sens dyskutowania nt. kwestii spornych.
          W starterze zjechałeś kierowcę a ani słowa nie napisałeś o rowerzyście, w krytyce
          kierowcy nie uwzględniłeś tego że praktycznie nie miał szansy zobaczyć rowerzysty.
          Dopiero w kolejnych akapitach zwracasz uwagę na infrastrukturę, czyli mimo iż
          wiedziałeś, że infrastruktura miała tu znaczenie napisałeś że sprawa oczywista.

          Napisałem, że lepiej by było aby ścieżka była oddalona od muru.

          Uważam, że większy wpływ mamy na zachowania kierowcy / rowerzysty niż na
          zarządcę. Stąd były moje pytania:
          czy kierowca miał szansę zobaczyć?
          czy rowerzysta dojeżdżając do krawędzi muru zachował ostrożność?

          Mimo iż to kierowca miał obowiązek ustąpić to większy wpływ na zdarzenie
          miał rowerzysta ponieważ:
          widział snop światła
          gdyby trzymał palce na manetkach to zdążył by wyhamować lub zwolnić gdy
          auto "wysunęło się"


          BTW jesteś zaimpregnowany na to co teraz napiszę ale napiszę to bo być
          może ktoś inny będzie to czytał. Zawsze gdy jadę tą ścieżką to właśnie przy
          takich wyjazdach kładę palce na manetki, odsuwam się od muru i zwiększam
          uwagę, często zwalniam.
          Uważam, ze tak właśnie należy się zachowywać gdy widzi się możliwość
          wyjechania pojazdu zza mury czy bramy.
          Kiedyś były mocowane do murów, do budynków znaki uwaga samochód
          pytanie czy rowerzysta zwróciłby na nie uwagę....
          • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 08.05.14, 18:44
            > Czyli Ty również nie rozumiesz słowa "zamiast".

            Wszyscy nie rozumieją, tylko jeden urko rozumie...

            > W tym miejscu kierowca ma całkiem ograniczoną widoczność tego co się
            > dzieje za murem zza którego wyjechał rowerzysta.

            Przedtem pisałeś o bardzo ograniczonej widoczności, teraz już o całkowitej, Zaczynasz się miotać...

            > Wyjeżdżał wolno, widać że zatrzymuje się bez gwałtownego szarpnięcia.
            > Zacytowana wypowiedź rowerzysty to potwierdza - ale pominąłeś.

            Wyjeżdża wprawdzie wolno, ale zatrzymuje się dopiero, gdy uderza w niego rowerzysta. A powinien zrobić to przed wjechaniem na drogę dla rowerów...

            > W Polsce obowiązuje ruch prawostronny więc nie powinien jechać tak jak
            > Tobie się wydaje "bardziej z lewej strony"

            Ruch prawostronny obowiązuje na jezdni, a nie przy wyjeżdżaniu przez wąską bramę z jakiegoś podwórka. W tym miejscu i tak dwa auta by się obok siebie nie zmieściły...

            > Mur nie zasłaniał "snopu" świateł.
            > Skoro wektory auta i roweru przecięły się to i światła będące swego rodzaju
            > przedłużeniem tych wektorów były zawczasu widoczne widoczne dla rowerzysty.
            > Narysuj to sobie w rzucie pionowym.

            Gdzie się przecięły durniu? Przecież rowerzysta nie został przez auto uderzony przodem, tylko wjechał w jego bok. Kiedy wektory ich świateł miały się więc przeciąć?

            > Nieprawda. Mi to nie przeszkadza. Zwracam uwagę na jakość materiału,
            > w którym autor szuka sensacji, tak skonstruowany materiał powoduje że
            > wielu bezmyślnie ulega i np nie zauważa tego o czym pisałem.

            Oczywiście. Telewizję oglądają sami kretyni, tylko jeden urko jest mądry i zauważył, że materiał jest tendencyjny. Przestań, bo zajadów zaraz ze śmiechu dostanę...

            > Nigdzie tego nie napisałem ale przecież Tobie to nie przeszkadza.

            Nie napisałeś? A kto twierdzi, że kierowca jest niewinny, bo wyjeżdżał powoli i nie miał jak dojrzeć rowerzysty, za to ten drugi nie trzymał dłoni na manetkach i nie zwolnił przed wyjazdem z tego podwórka?

            > No i właśnie okoliczności wskazywały, że kierowca nie miał możliwości zobaczyć
            > rowerzystę więc rowerzysta nie miał tego prawa.

            Rowerzysta też nie miał możliwości zobaczyć auto, tylko że on miał w tym przypadku pierwszeństwo przejazdu. Ot, taka drobna różnica...

            Reszty twoich wynurzeń nie komentuję, tak są bełkotliwe. Zwalasz całą winę na rowerzystę, choć to on miał bezwzględne pierwszeństwo w tej sytuacji. Nie zachował ostrożności, fakt, ale to jest tylko problem moralno-społeczny. Po to istnieje prawo, żeby takie sprawy rozstrzygać w sposób bezsporny. Rowerzysta w takim przypadku (i ja np. to czynię, dlatego jeszcze żyję) powinien faktycznie myśleć za kierowcę, ponieważ melepety w autach nie mając odpowiedniej widoczności wyjeżdżają często na chodniki, drogi dla rowerów i rozjeżdżają pieszych oraz rowerzystów. Nie obchodzi ich, że w takiej sytuacji mur zasłania im na tyle widoczność, że powinni wysuwać się z możliwie najniższą prędkością. Tak, żeby rowerzysta jadący za blisko muru mógł odpowiednio szybko zareagować. Zła infrastruktura nie zwalnia kierowcy z odpowiedzialności oraz z myślenia...

            • forummmm Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 08.05.14, 20:40
              Nie komentuję zachowania sędziego, sam znam identyczny przypadek z tą różnicą że poszkodowanym był motocyklista, któremu pan sędzia złamał nogę na skutek zderzenia. Sąd rejonowy oczywiście warunkowo umorzył postępowanie panu sędziemu (kruk krukowi itd...). Jednak przyznasz, że artykuł którego link który zamieściłem opisuje sporo prawdy czasu i ekranu. Znajomość przepisów ruchu drogowego jest taka sobie wśród rowerzystów, dominuje radosna lekkość bytu na zasadzie przecież zawsze zjadę na chodnik. Może czas zacząć kampanię na rzecz powrotu do karty rowerowej ?
            • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 08.05.14, 20:45
              czechofil napisał:

              > Wszyscy nie rozumieją, tylko jeden urko rozumie...

              Ot mania wielkości.... czechofil i jureek to wszyscy
              buahahaha


              > > W tym miejscu kierowca ma całkiem ograniczoną widoczność tego co s
              > ię
              > > dzieje za murem zza którego wyjechał rowerzysta.
              >
              > Przedtem pisałeś o bardzo ograniczonej widoczności, teraz już o całkowitej, Zac
              > zynasz się miotać...

              Przedtem pisałem ogólnie, teraz piszę dokładnie o jego braku możliwości zobaczenia tego rowerzysty.


              > > Wyjeżdżał wolno, widać że zatrzymuje się bez gwałtownego szarpnięcia.
              > > Zacytowana wypowiedź rowerzysty to potwierdza - ale pominąłeś.
              >
              > Wyjeżdża wprawdzie wolno, ale zatrzymuje się dopiero, gdy uderza w niego rowerz
              > ysta. A powinien zrobić to przed wjechaniem na drogę dla rowerów...

              Właśnie, wyjeżdżał wolno więc Twoje "nie zachował ostrożności możesz sobie wsadzić"


              > > W Polsce obowiązuje ruch prawostronny więc nie powinien jechać tak jak
              > > Tobie się wydaje "bardziej z lewej strony"
              >
              > Ruch prawostronny obowiązuje na jezdni, a nie przy wyjeżdżaniu przez wąską bram
              > ę z jakiegoś podwórka. W tym miejscu i tak dwa auta by się obok siebie nie zmie
              > ściły...

              W tym miejscu spokojnie zmieszczą się dwa auta. :)
              Ruch prawostronny obowiązuje również na drogach wewnętrznych.
              Ponadto, ponadto ruch prawostronny jest powszechnie przyjęty nawet w nieuregulowanych miejscach komunikacji.



              > > Mur nie zasłaniał "snopu" świateł.
              > > Skoro wektory auta i roweru przecięły się to i światła będące swego rodza
              > ju
              > > przedłużeniem tych wektorów były zawczasu widoczne widoczne dla rowerzyst
              > y.
              > > Narysuj to sobie w rzucie pionowym.
              >
              > Gdzie się przecięły durniu? Przecież rowerzysta nie został przez auto uderzony
              > przodem, tylko wjechał w jego bok. Kiedy wektory ich świateł miały się więc prz
              > eciąć?

              Jeżeli piszesz serio to znaczy, ze z Tobą gorzej niż myślałem. :(
              Narysuj to sobie tak jak Ci mówiłem, Rzut pionowy to taki jakbyś patrzył z góry.
              Istotne są trzy elementy: auto, rower i mur.



              > > Nigdzie tego nie napisałem ale przecież Tobie to nie przeszkadza.
              >
              > Nie napisałeś? A kto twierdzi, że kierowca jest niewinny,

              Zacytuj.



              > > No i właśnie okoliczności wskazywały, że kierowca nie miał możliwości zob
              > aczyć
              > > rowerzystę więc rowerzysta nie miał tego prawa.
              >
              > Rowerzysta też nie miał możliwości zobaczyć auto, tylko że on miał w tym przypa
              > dku pierwszeństwo przejazdu. Ot, taka drobna różnica...

              Miał szansę zobaczyć snop światła, miał szansę wyhamować gdyby trzymał
              palce na manetkach.


              • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 08.05.14, 21:21
                > Ot mania wielkości.... czechofil i jureek to wszyscy
                > buahahaha

                Nas jest już dwóch, a ty cały czas jeden...

                > Przedtem pisałem ogólnie, teraz piszę dokładnie o jego braku możliwości zobacze
                > nia tego rowerzysty.

                A następnym razem znów napiszesz ogólnie. I to jest właśnie rozmowa z trollem...

                > Właśnie, wyjeżdżał wolno więc Twoje "nie zachował ostrożności możesz sobie wsad
                > zić"

                Widocznie za mało wolno, skoro doprowadził do wypadku...

                > Ruch prawostronny obowiązuje również na drogach wewnętrznych.
                > Ponadto, ponadto ruch prawostronny jest powszechnie przyjęty nawet w nieuregulo
                > wanych miejscach komunikacji.

                Ale jeśli widoczność jest ograniczona, to można w takim przypadku zjechać trochę na lewo. Zabronione to nie jest...

                > Narysuj to sobie tak jak Ci mówiłem, Rzut pionowy to taki jakbyś patrzył z góry
                > .
                > Istotne są trzy elementy: auto, rower i mur.

                To są tylko twoje chore dywagacje. Nie mamy żadnej wiedzy o tym, o jakim natężeniu rowerzysta światło posiadał i czy w ogóle je posiadał. Możemy tylko zgodnie z logiką stwierdzić, że auta do momentu uderzenia nie widział (czyli jego świateł również), bo inaczej by z takim impetem w nie nie wjechał...

                > Zacytuj.

                Sam sobie zacytuj, jesteś przecież specjalistą od grzebania w starych postach...

                > Miał szansę zobaczyć snop światła, miał szansę wyhamować gdyby trzymał
                > palce na manetkach.

                Miał szansę również zrobić w międzyczasie siku, dwa razy kichnąć i się podrapać po dupie... Człowieku jesteś żałosny. Czy ty jak jedziesz autem, to też na każdym skrzyżowaniu z ulicą podporządkowaną zwalniasz i przygotowujesz się na ewentualne hamowanie?

                • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 08.05.14, 23:26

                  czechofil napisał:

                  > > Ot mania wielkości.... czechofil i jureek to wszyscy
                  > > buahahaha
                  >
                  > Nas jest już dwóch,

                  Dwóch to nadal nie wszyscy, jeśli nie rozumiesz to uwierz na słowo, a jak nie wierzysz to za pytaj mądrzejszego.

                  > > Przedtem pisałem ogólnie, teraz piszę dokładnie o jego braku możliwości z
                  > obacze
                  > > nia tego rowerzysty.
                  >
                  > A następnym razem znów napiszesz ogólnie. I to jest właśnie rozmowa z trollem..

                  Próbujesz rozwodnić temat. Twoja sprawa.


                  > > Właśnie, wyjeżdżał wolno więc Twoje "nie zachował ostrożności możesz sobi
                  > e wsad
                  > > zić"
                  >
                  > Widocznie za mało wolno, skoro doprowadził do wypadku...

                  Teoretycznie zawsze można wolniej, w praktyce sa pewne granice.
                  Gdyby się zatrzymał przed murem i ruszył to tak samo rowerzysta by w niego wjechał.


                  > > Ruch prawostronny obowiązuje również na drogach wewnętrznych.
                  > > Ponadto, ponadto ruch prawostronny jest powszechnie przyjęty nawet w nieu
                  > regulo
                  > > wanych miejscach komunikacji.
                  >
                  > Ale jeśli widoczność jest ograniczona, to można w takim przypadku zjechać troch
                  > ę na lewo. Zabronione to nie jest...

                  Nie, nie można.


                  > > Narysuj to sobie tak jak Ci mówiłem, Rzut pionowy to taki jakbyś patrzył
                  > z góry
                  > > .
                  > > Istotne są trzy elementy: auto, rower i mur.
                  >
                  > To są tylko twoje chore dywagacje. Nie mamy żadnej wiedzy o tym, o jakim natęże
                  > niu rowerzysta światło posiadał i czy w ogóle je posiadał. Możemy tylko zgodnie
                  > z logiką stwierdzić, że auta do momentu uderzenia nie widział (czyli jego świa
                  > teł również), bo inaczej by z takim impetem w nie nie wjechał...

                  ROTFL
                  Przecież nie mowa o świetle rowerzysty tylko o światłach samochodu.

                  > > Zacytuj.
                  >
                  > Sam sobie zacytuj,

                  No właśnie. Umiesz tylko bezczelnie kłamać.


                  > > Miał szansę zobaczyć snop światła, miał szansę wyhamować gdyby trzymał
                  > > palce na manetkach.
                  >
                  > Miał szansę również zrobić w międzyczasie siku,

                  Nie, na to nie miał czasu.
                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 09.05.14, 07:42
                    > Dwóch to nadal nie wszyscy, jeśli nie rozumiesz to uwierz na słowo, a jak nie w
                    > ierzysz to za pytaj mądrzejszego.

                    Wszyscy, którzy się na tym forum na ten temat wypowiedzieli i mieli odmienne zdanie niż ty. Uważaj, kiedy się czepiasz słówek, bo może to obrócić się przeciwko tobie...

                    > > A następnym razem znów napiszesz ogólnie. I to jest właśnie rozmowa z tro
                    > llem..
                    >
                    > Próbujesz rozwodnić temat. Twoja sprawa.

                    Ja staram się być precyzyjny, a to ty właśnie rozwadniasz temat. Co wypowiedź, to inne fakty. Typowy trolling...

                    > Teoretycznie zawsze można wolniej, w praktyce sa pewne granice.
                    > Gdyby się zatrzymał przed murem i ruszył to tak samo rowerzysta by w niego wjec
                    > hał.

                    Tłumaczę ci od początku, jak należy to zrobić, ale widzę, że do twojego pustego czerepa to nie dociera. Mając tak ograniczoną widoczność najlepiej wyjeżdżać dalej od krawędzi bramy. Wtedy ogarniasz wzrokiem znacznie większą część drogi dla rowerów. Do tego należy wyjeżdżać bardzo powoli, wręcz się wysuwać. Wtedy z każdą chwilą widzisz coraz więcej, a rowerzyście dajesz znacznie większą szansę na zauważenie twojego auta i bezpieczne jego ominięcie. Twój bohater, czyli pan sędzia wyjechał niestety na tyle szybko, że rowerzysta nie zdążył na czas zareagować i doszło do wypadku. Według mnie, o czym już pisałem, kierowca w ogóle nie zwrócił uwagi na to, że przecina drogę dla rowerów (sam zresztą stwierdził, że był zaskoczony nagłym pojawieniem się rowerzysty), dlatego jakakolwiek dyskusja o tym nie ma kompletnie sensu. Do wypadku nie doszło dlatego, że kierowca za szybko wyjeżdżał, tylko dlatego, że zlekceważył przepisy. On zwyczajnie nie miał pojęcia, że musi ustąpić pierwszeństwa już w momencie opuszczania drogi wewnętrznej. On od razu założył, że uważać musi dopiero wtedy, gdy będzie wjeżdżał na jezdnię ulicy Grabiszyńskiej...

                    > > Ale jeśli widoczność jest ograniczona, to można w takim przypadku zjechać
                    > troch
                    > > ę na lewo. Zabronione to nie jest...
                    >
                    > Nie, nie można.

                    Podaj przepis, który tego zabrania...

                    > ROTFL
                    > Przecież nie mowa o świetle rowerzysty tylko o światłach samochodu.

                    I znów trolling. Przecież wyraźnie napisałeś, że spotkały się wektory świateł samochodu oraz rowerzysty...

                    > > Sam sobie zacytuj,
                    >
                    > No właśnie. Umiesz tylko bezczelnie kłamać.

                    Myślisz, że jak napiszesz, że czarne jest białe, to ktoś ci w to uwierzy? Masz czytających nasze wywody za idiotów?

                    > > Miał szansę również zrobić w międzyczasie siku,
                    >
                    > Nie, na to nie miał czasu.

                    Nie wiesz również, co to jest ironia. Biedaku...
                    • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 09.05.14, 10:05
                      czechofil napisał:

                      > > Dwóch to nadal nie wszyscy, jeśli nie rozumiesz to uwierz na słowo, a jak
                      > nie wierzysz to za pytaj mądrzejszego.
                      >
                      > Wszyscy, którzy się na tym forum na ten temat wypowiedzieli i mieli odmienne zd
                      > anie niż ty. Uważaj, kiedy się czepiasz słówek, bo może to obrócić się przeciwk
                      > o tobie...

                      Pomiędzy "wszyscy" a "wszyscy którzy na tym forum mieli odmienne zdanie"
                      jest ogromna różnica.


                      > > > A następnym razem znów napiszesz ogólnie. I to jest właśnie rozmowa
                      > z trollem..
                      > >
                      > > Próbujesz rozwodnić temat. Twoja sprawa.
                      >
                      > Ja staram się być precyzyjny, a to ty właśnie rozwadniasz temat. Co wypowiedź,
                      > to inne fakty. Typowy trolling...

                      Precyzyjnie rzecz ujmując to kierowca nie miał szansy zobaczyć rowerzysty.
                      Ale Ty wolisz się zajmować różnicą między:
                      "bardzo ograniczoną" a "całkiem ograniczoną".


                      > > Teoretycznie zawsze można wolniej, w praktyce sa pewne granice.
                      > > Gdyby się zatrzymał przed murem i ruszył to tak samo rowerzysta by w nieg
                      > o wjechał.
                      >
                      > Tłumaczę ci od początku, jak należy to zrobić, ale widzę, że do twojego pustego
                      > czerepa to nie dociera. Mając tak ograniczoną widoczność najlepiej wyjeżdżać d
                      > alej od krawędzi bramy. Wtedy ogarniasz wzrokiem znacznie większą część drogi d
                      > la rowerów. Do tego należy wyjeżdżać bardzo powoli, wręcz się wysuwać.

                      1. samochód się "wysunął" - to słowa rowerzysty, więc nie ma tematu nadmiernej prędkości.
                      2. zjeżdżając na lewo kierowca złamałby zasadę ruchu prawostronnego i co najciekawsze nic lub niewiele by uzyskał w kwestii widoczności.


                      > sędzia wyjechał niestety na tyle szybko, że rowerzysta nie zdążył na czas zar
                      > eagować i doszło do wypadku.

                      Wypowiedź rowerzysty: "wysunął się samochód"
                      To czy rowerzysta zdąży czy nie zdąży zależało tak od szybkości wyjechania
                      auta jak i refleksu oraz zdolności przewidywania rowerzysty.
                      Skoro sam rowerzysta twierdzi że auto się wysunęło, skoro twierdzi, że nie
                      miał palców na manetkach to mamy sytuację, w której
                      auto wolno wyjeżdzało
                      a szybko* jadący rowerzysta nie przygotował się do hamowania.

                      * szybko bo przeleciał przez maskę, przy niskiej prędkości nie przeleciałby.



                      > > > Ale jeśli widoczność jest ograniczona, to można w takim przypadku z
                      > jechać trochę na lewo. Zabronione to nie jest...
                      > >
                      > > Nie, nie można.
                      >
                      > Podaj przepis, który tego zabrania...

                      "Sam sobie zacytuj"


                      > > ROTFL
                      > > Przecież nie mowa o świetle rowerzysty tylko o światłach samochodu.
                      >
                      > I znów trolling. Przecież wyraźnie napisałeś, że spotkały się wektory świateł s
                      > amochodu oraz rowerzysty...

                      Narysuj sobie do zrozumiesz - rowerzystę, mur, auto i światła auta.


                      > > > Sam sobie zacytuj,
                      > >
                      > > No właśnie. Umiesz tylko bezczelnie kłamać.
                      >
                      > Myślisz, że jak napiszesz, że czarne jest białe, to ktoś ci w to uwierzy? Masz
                      > czytających nasze wywody za idiotów?

                      Myślę, ze zarzuciłeś coś i nie potrafisz tego udowodnić - jak zwykle.
                      • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 09.05.14, 10:43
                        > Pomiędzy "wszyscy" a "wszyscy którzy na tym forum mieli odmienne zdanie"
                        > jest ogromna różnica.

                        Tego można było się domyślić, że chodzi o "wszystkich, którzy na tym forum mieli odmienne zdanie". Żaden z twoich koleżków-trolli cię w tej materii przecież nie poparł...

                        > Precyzyjnie rzecz ujmując to kierowca nie miał szansy zobaczyć rowerzysty.
                        > Ale Ty wolisz się zajmować różnicą między:
                        > "bardzo ograniczoną" a "całkiem ograniczoną".

                        Ale miał ustąpić pierwszeństwa i koniec dyskusji. Jego problemem pozostawało, jak stamtąd bezpiecznie wyjechać. Jakoś sporej rzeszy kierowców się to udaje...

                        > 1. samochód się "wysunął" - to słowa rowerzysty, więc nie ma tematu nadmiernej
                        > prędkości.

                        Widocznie "wysunął" się za szybko. Powinien "wysunąć" się wolniej...

                        > 2. zjeżdżając na lewo kierowca złamałby zasadę ruchu prawostronnego i co najcie
                        > kawsze nic lub niewiele by uzyskał w kwestii widoczności.

                        Uzyskałby wiele (większy kąt widzenia), a zasady ruchu prawostronnego by nie złamał, ponieważ (jak ci się mylnie wydaje) nie polega ona na kurczowym trzymaniu się prawego pasa...

                        > To czy rowerzysta zdąży czy nie zdąży zależało tak od szybkości wyjechania
                        > auta jak i refleksu oraz zdolności przewidywania rowerzysty.

                        Wreszcie napisałeś coś z sensem. Auto wyjechało za szybko, a rowerzysta nie popisał się refleksem. Co nie zmienia cały czas faktu, że to rowerzysta miał w tej sytuacji pierwszeństwo przejazdu...

                        > > Podaj przepis, który tego zabrania...
                        >
                        > "Sam sobie zacytuj"

                        Wiedziałem, że go nie podasz, bo go zwyczajnie nie ma...

                        > Narysuj sobie do zrozumiesz - rowerzystę, mur, auto i światła auta.

                        Nie muszę nic rysować. Przejeżdżałem tam setki razy i doskonale wiem, jaka tam jest widoczność...

                        > Myślę, ze zarzuciłeś coś i nie potrafisz tego udowodnić - jak zwykle.

                        forum.gazeta.pl/forum/w,72,150832748,150847077,Re_Sedzia_wjezdza_w_rowerzyste_prokuratura_umar.html
                        Obiektywny obserwator zauważy:

                        a. jak auto dojeżdżało do krawędzi muru (powolne dojeżdżanie i zatrzymanie). Wypowiedź rowerzysty: "wysunął się samochód". Wysunął, nie wyjechał, nie wyjechał z piskiem opon, a wy-su-nął czyli kierowca wolniutko wyjechał zza muru, auto miało włączone swiatło czyli było widoczne dla otoczenia.

                        b. czy kierowca miał jakiekolwiek szanse zauważyć rowerzystę (nawet gdyby się zatrzymał i wysiadł z pojazdu przed końcem muru, wyszedł kilka m przed pojazd to zanim by wsiadł i ruszył rowerzysta mógłby nadjechać.

                        c. czy rowerzysta, widząc światła nadjeżdżającego zza muru pojazdu zachował ostrożność?

                        d. tekst jest napisany nieudolnie, charakterystycznie dla szukającego sensacji, muzyka stanowiąca podkład do materiału filmowego również rodem z filmu budującego napięcie.

                        To, że takie umiejscowienie drogi dla rowerów jest gorsze od umiejscowienia dalej od muru to jedno. Ale zdejmowanie z rowerzystów obowiązku samodzielnego myślenia to drugie.
                        Przecież zza tego muru zamiast wyjeżdżającego auta, mogło wybiegać 3letnie dziecko, mógł wybiec wprost pod koła pies - co wtedy zrobił by ten rowerzysta który nie miał palców na manetkach "nie zdążyłem nawet złapać za manetki do hamowania" ?


                        Z twojej pierwszej wypowiedzi w tym wątku wyraźnie wynika, że to nie kierowca doprowadził do wypadku, tylko rowerzysta. Kierowca według ciebie zachował się idealnie, wręcz wzorcowo. Wysunął się na drogę dla rowerów, ponieważ nie miał odpowiedniej widoczności i mimo włączonych świateł, które powinny dosłownie oślepiać, został staranowany przez nierozważnie jadącego rowerzystę, który do tego nie trzymał rąk na manetkach hamulców. Zapomniałeś dodać tylko jednej rzeczy, a mianowicie, że to kierowca miał ustąpić pierwszeństwa przejazdu rowerzyście i to on powinien zachować szczególną ostrożność podczas wyjeżdżania z drogi wewnętrznej. Rowerzysta według prawa mógł jechać nawet 50 km/h i nie miał żadnego obowiązku trzymać rąk na hamulcach. Rowerzysta miał prawo liczyć, że kierowca będzie przestrzegał przepisów, niestety zabrakło mu wyobraźni. Dlatego trafił do szpitala, bo nie przewidział, że pan sędzia nie przewidzi, że we Wrocławiu są drogi dla rowerów, często jeżdżą po nich rowerzyści i to czasami szybciej niż 10 km/h, a do tego mogą nie trzymać dłoni na manetkach hamulców...
                        • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 09.05.14, 12:05
                          czechofil napisał:

                          > > Pomiędzy "wszyscy" a "wszyscy którzy na tym forum mieli odmienne zdanie"
                          > > jest ogromna różnica.
                          >
                          > Tego można było się domyślić, że chodzi o "wszystkich, którzy na tym forum miel
                          > i odmienne zdanie". Żaden z twoich koleżków-trolli cię w tej materii przecież n
                          > ie poparł...

                          ROTFL!


                          > > Precyzyjnie rzecz ujmując to kierowca nie miał szansy zobaczyć rowerzysty
                          > .
                          > > Ale Ty wolisz się zajmować różnicą między:
                          > > "bardzo ograniczoną" a "całkiem ograniczoną".
                          >
                          > Ale miał ustąpić pierwszeństwa i koniec dyskusji.

                          W tym miejscu mowa o całkowitej niemożności zobaczenia rowerzysty
                          ale Ty wolisz pisać o rzeczach których nikt tutaj nie kwestionował.


                          > > 1. samochód się "wysunął" - to słowa rowerzysty, więc nie ma tematu nadmi
                          > ernej prędkości.
                          >
                          > Widocznie "wysunął" się za szybko. Powinien "wysunąć" się wolniej...

                          Wysunął się normalnie.


                          > > 2. zjeżdżając na lewo kierowca złamałby zasadę ruchu prawostronnego i co
                          > najcie
                          > > kawsze nic lub niewiele by uzyskał w kwestii widoczności.
                          >
                          > Uzyskałby wiele (większy kąt widzenia), a zasady ruchu prawostronnego by nie zł
                          > amał, ponieważ (jak ci się mylnie wydaje) nie polega ona na kurczowym trzymaniu
                          > się prawego pasa...

                          To zabawne, ze wypowiadasz się nt miejsca którego kompletnie nie znasz
                          i cały czas wydaje Ci się że wiesz o czym mówisz :):):)
                          Gdy uwzględnisz sobie to że rowerzysta jechał przy murze oraz to z jaką
                          prędkością jechał to zrozumiesz że NIC istotnego by nie uzyskał, NIC.


                          > > To czy rowerzysta zdąży czy nie zdąży zależało tak od szybkości wyjechani
                          > a
                          > > auta jak i refleksu oraz zdolności przewidywania rowerzysty.
                          >
                          > Wreszcie napisałeś coś z sensem.

                          Tak więc skoro wiemy, że auto się wysunęło czyli wyjechało wolno to pozostaje
                          kwestia rowerzysty - ale to już było Ci niewygodne i usunąłeś.


                          > > > Podaj przepis, który tego zabrania...
                          > >
                          > > "Sam sobie zacytuj"
                          >
                          > Wiedziałem, że go nie podasz, bo go zwyczajnie nie ma...

                          To, że Tobie wydaje się że cos wiesz to jeszcze o niczym nie świadczy.


                          > > Narysuj sobie do zrozumiesz - rowerzystę, mur, auto i światła auta.
                          >
                          > Nie muszę nic rysować. Przejeżdżałem tam setki razy i doskonale wiem, jaka tam
                          > jest widoczność...

                          Gdyby to była prawda to nie pisałbyś że w tym miejscu nie zmieszczą
                          się dwa pojazdy.


                          > > Myślę, ze zarzuciłeś coś i nie potrafisz tego udowodnić - jak zwykle.
                          >
                          > rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,72,150832748,150847077,Re_Sedzia_wjezdza_w_rowerzyste_prokuratura_umar.html
                          > Obiektywny obserwator zauważy:
                          >

                          >
                          > Z twojej pierwszej wypowiedzi w tym wątku wyraźnie wynika,

                          Ty się lepiej nie bierz za "wynikanie" bo to już przestaje być śmieszne.
                          Nie podałeś mojej wypowiedzi w której kierowcę zwalniam z wszelkie odpowiedzialności.

                          W mojej wypowiedzi wynika, ze Twoja jednoznaczna ocena zdarzenia
                          jest g.wno warta, że Twoje słowa "Sprawa nawet dla laika wydaje się
                          oczywista" to brednie.

                          Ja Tobie bardzo dziękuję za to że jeździsz rowerem, z takim jak Twoje
                          myśleniem byłbyś zagrożeniem za kierownicą pojazdu silnikowego.
                          A dodając do tego Twoja porywczość.... tragedia.
                          • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 09.05.14, 12:58
                            > ROTFL!

                            Koniec argumentów. Jak zwykle...

                            > W tym miejscu mowa o całkowitej niemożności zobaczenia rowerzysty
                            > ale Ty wolisz pisać o rzeczach których nikt tutaj nie kwestionował.

                            Podejrzewam, że codziennie wyjeżdża stamtąd kilkadziesiąt aut i większość kierowców jakoś sobie z tym radzi. Urko70 broni jednak człowieka, który wyjechał na drogę dla rowerów bez zachowania jakiejkolwiek ostrożności. Nie ma w tym nic dziwnego, ponieważ urko70 jest znanym na forum cyklofobem i nawet jak rowerzysta ma ewidentne pierwszeństwo, to winę zwala zawsze na niego...

                            > Wysunął się normalnie.

                            Wyjechał za mur prawie całym autem, nie sprawdzając, czy ktoś czasem nie jedzie drogą rowerową...

                            > To zabawne, ze wypowiadasz się nt miejsca którego kompletnie nie znasz
                            > i cały czas wydaje Ci się że wiesz o czym mówisz :):):)

                            ROTFL...

                            > Gdy uwzględnisz sobie to że rowerzysta jechał przy murze oraz to z jaką
                            > prędkością jechał to zrozumiesz że NIC istotnego by nie uzyskał, NIC.

                            To nie ma żadnego znaczenia. Miał pierwszeństwo przejazdu i to jest najistotniejsze...

                            > Tak więc skoro wiemy, że auto się wysunęło czyli wyjechało wolno to pozostaje
                            > kwestia rowerzysty - ale to już było Ci niewygodne i usunąłeś.

                            Stosuję dokładnie te same techniki co ty - komentuję tylko wybrane fragmenty twoich wypowiedzi (wygodne dla mnie), tak jak ty moich...

                            > To, że Tobie wydaje się że cos wiesz to jeszcze o niczym nie świadczy.

                            Przyznaj się lepiej, że nie ma zakazu wjeżdżania na lewy pas, kiedy wymaga tego bezpieczeństwo w ruchu drogowym...

                            > Ty się lepiej nie bierz za "wynikanie" bo to już przestaje być śmieszne.
                            > Nie podałeś mojej wypowiedzi w której kierowcę zwalniam z wszelkie odpowiedzial
                            > ności.

                            Nie napisałeś ani jednego słowa o tym, że kierowca jest choć w części winny...


                            > W mojej wypowiedzi wynika, ze Twoja jednoznaczna ocena zdarzenia
                            > jest g.wno warta, że Twoje słowa "Sprawa nawet dla laika wydaje się
                            > oczywista" to brednie.

                            Z twojej wypowiedzi natomiast wynika, że jesteś zajadłym cyklofobem. Zwalasz winę na rowerzystę i wybielasz kierowcę, choć sytuacja nie jest jednoznaczna (o czym napisałem już w pierwszym poście). Droga dla rowerów jest faktycznie umiejscowiona w sposób skandaliczny, ale na filmie wyraźnie widać, że kierowca wyjeżdża z drogi wewnętrznej zbyt dynamicznie. Zresztą sam się przyznał, że rowerzysty się za murem kompletnie nie spodziewał, co świadczy o tym, że o istnieniu drogi rowerowej nie wiedział albo o tym zapomniał. To świadczy zaś o tym, że nie zwraca uwagi na znaki drogowe, co już niestety jest sporym błędem. Napisałem również, że na miejscu rowerzysty zachowałbym się znacznie bardziej ostrożnie, ale nie można wymagać od wszystkich rowerzystów, żeby rozglądali się na boki i skanowali mury, bo nagle z jakiegoś zapyziałego podwórka może wystrzelić w nich melepeta za kierownicą. Twoim problemem jest to, że odmawiasz prawa do błędu rowerzyście (choć to on miał pierwszeństwo), a usprawiedliwiasz kierowcę, konfabulując na temat jego rzekomego zachowania ostrożności. Nie znam człowieka, który celowo chciałby na rowerze wjechać w auto, a ty pierdzielisz o jakichś światłach, wektorach i manetkach. Nie rozumiesz jednej podstawowej rzeczy:

                            To kierowca miał w tej sytuacji ustąpić pierwszeństwa rowerzyście i to on powinien zrobić wszystko, żeby do tego wypadku nie doprowadzić. Zwłaszcza, że to on prowadził pojazd, który może uczynić więcej szkody...

                            > Ja Tobie bardzo dziękuję za to że jeździsz rowerem, z takim jak Twoje
                            > myśleniem byłbyś zagrożeniem za kierownicą pojazdu silnikowego.
                            > A dodając do tego Twoja porywczość.... tragedia.

                            Ależ jeżdżę autem i to od ćwierć wieku. Nie miałem nawet stłuczki, za to widziałem tysiące idiotów, którzy nigdy w życiu nie powinni otrzymać prawa jazdy. W Polsce za łatwo zostać kierowcą, niestety...
                            • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 09.05.14, 13:36
                              czechofil napisał:

                              > Koniec argumentów. Jak zwykle...

                              Argumentów na Twoje przeinaczenia to rzeczywiście nie ma.


                              > > W tym miejscu mowa o całkowitej niemożności zobaczenia rowerzysty
                              > > ale Ty wolisz pisać o rzeczach których nikt tutaj nie kwestionował.
                              >
                              > Podejrzewam, że codziennie wyjeżdża stamtąd kilkadziesiąt aut i większość kiero
                              > wców jakoś sobie z tym radzi.

                              Tu nie mowa o Twoich podejrzeniach ale o: całkowitym braku widoczności miejsca z którego nadjechał rowerzsyta.


                              > > Wysunął się normalnie.
                              >
                              > Wyjechał za mur prawie całym autem, nie sprawdzając, czy ktoś czasem nie jedzie
                              > drogą rowerową...

                              A ten wyjazd sam rowerzysta określił mianem "wysunął" .


                              > > To zabawne, ze wypowiadasz się nt miejsca którego kompletnie nie znasz
                              > > i cały czas wydaje Ci się że wiesz o czym mówisz :):):)
                              >
                              > ROTFL...

                              Tyle dobrze że umiesz się z siebie śmiać. Choć podejrzewam, że nawet
                              nie wiesz z czego.
                              Niby przejeżdżałeś tamtędy setki razy ale szerokość bramy musiałeś
                              sprawdzać na filmiku.


                              > > Gdy uwzględnisz sobie to że rowerzysta jechał przy murze oraz to z jaką
                              > > prędkością jechał to zrozumiesz że NIC istotnego by nie uzyskał, NIC.
                              >
                              > To nie ma żadnego znaczenia.

                              Owszem ma.
                              Aby zobaczyć tak szybko jadącego rowerzystę przy murze trzeba znaleźć się
                              praktycznie za murem.


                              > > To, że Tobie wydaje się że cos wiesz to jeszcze o niczym nie świadczy.
                              >
                              > Przyznaj się lepiej, że nie ma zakazu wjeżdżania na lewy pas, kiedy wymaga tego
                              > bezpieczeństwo w ruchu drogowym...

                              Bezpieczeństwo wymaga trzymania się prawej strony.
                              Kompletnie nie zdajesz sobie sprawy z konsekwencji tego co tu proponujesz.


                              > > Ty się lepiej nie bierz za "wynikanie" bo to już przestaje być śmieszne.
                              > > Nie podałeś mojej wypowiedzi w której kierowcę zwalniam z wszelkie odpowi
                              > edzial
                              > > ności.
                              >
                              > Nie napisałeś ani jednego słowa o tym, że kierowca jest choć w części wi
                              > nny...

                              Nie napisałem również nic o tym, że w Himalajach nie ma śniegu i nie
                              oznacza to że uważam że go tam nie ma.
                              Weź Ty się zapisz na jakikolwiek kurs logiki ot choćby dla przedszkoli
                              specjalnych.


                              > > W mojej wypowiedzi wynika, ze Twoja jednoznaczna ocena zdarzenia
                              > > jest g.wno warta, że Twoje słowa "Sprawa nawet dla laika wydaje się
                              > > oczywista" to brednie.
                              >
                              > Z twojej wypowiedzi natomiast wynika, że jesteś zajadłym cyklofobem.

                              Czyli jak zwykle piana z ust, szkoda czytać...


                              > > Ja Tobie bardzo dziękuję za to że jeździsz rowerem, z takim jak Twoje
                              > > myśleniem byłbyś zagrożeniem za kierownicą pojazdu silnikowego.
                              > > A dodając do tego Twoja porywczość.... tragedia.
                              >
                              > Ależ jeżdżę autem i to od ćwierć wieku. Nie miałem nawet stłuczki,

                              Sterowanie modeli zdalnie sterowanych ani nawet wyprowadzanie
                              prawdziwych aut z garażu nie liczy się.
                              • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 09.05.14, 13:54
                                > Argumentów na Twoje przeinaczenia to rzeczywiście nie ma.

                                Nie może być argumentów na coś, czego nie ma...

                                > Tu nie mowa o Twoich podejrzeniach ale o: całkowitym braku widoczności miejsca
                                > z którego nadjechał rowerzsyta.

                                To jak wyjeżdżają w takim razie inni kierowcy?

                                > A ten wyjazd sam rowerzysta określił mianem "wysunął" .

                                Może też się wysunąć szuflada z komody, ale nikt o zdrowych zmysłach nie będzie wtedy pisał, że może to doprowadzić do zderzenia z rowerzystą...

                                > Niby przejeżdżałeś tamtędy setki razy ale szerokość bramy musiałeś
                                > sprawdzać na filmiku.

                                Masz rację, przejeżdżałem tysiące razy (tak się składa, że jest to jedna z moich trzech opcjonalnych dróg powrotnych z centrum do domu). Ale dokładnej szerokości wszystkich bram, furtek, wyjazdów z podwórek faktycznie nie znam. Podejrzewam, że ty też nie...

                                > Owszem ma.
                                > Aby zobaczyć tak szybko jadącego rowerzystę przy murze trzeba znaleźć się
                                > praktycznie za murem.

                                Wystarczy wyjechać bardzo powoli przez środek bramy, poza tym na filmie nie widać, jak blisko muru jedzie rowerzysta...

                                > Bezpieczeństwo wymaga trzymania się prawej strony.
                                > Kompletnie nie zdajesz sobie sprawy z konsekwencji tego co tu proponujesz.

                                W tym konkretnym przypadku trzymanie się prawej strony doprowadziło do kolizji, więc kierowca nie zachował się bezpiecznie...

                                > Nie napisałem również nic o tym, że w Himalajach nie ma śniegu i nie
                                > oznacza to że uważam że go tam nie ma.
                                > Weź Ty się zapisz na jakikolwiek kurs logiki ot choćby dla przedszkoli
                                > specjalnych.

                                Same zarzuty w kierunku rowerzysty oraz brak żadnych zarzutów w kierunku kierowcy jednoznacznie świadczą o twoim podejściu do tego tematu...

                                > > Z twojej wypowiedzi natomiast wynika, że jesteś zajadłym cyklofobem.
                                >
                                > Czyli jak zwykle piana z ust, szkoda czytać...

                                Wypowiedź wyrwana z kontekstu. Czemu nie skomentowałeś reszty mojej wypowiedzi? Czyżby była dla ciebie niewygodna?

                                > Sterowanie modeli zdalnie sterowanych ani nawet wyprowadzanie
                                > prawdziwych aut z garażu nie liczy się.

                                I to pisze ten, który twierdzi, że jest rowerzystą i się obraża, kiedy ktoś mu zarzuci, że rower to chyba widział na obrazku...
                                • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 09.05.14, 19:23
                                  czechofil napisał:

                                  > > Argumentów na Twoje przeinaczenia to rzeczywiście nie ma.
                                  >
                                  > Nie może być argumentów na coś, czego nie ma...

                                  Będziesz się wykręcał z tego, że twierdziłeś że nie zmieszczą się tam dwa auta?
                                  Będziesz się wykręcał, że napisałeś wszyscy a nie ja z Jurkiem ewentualnie wszyscy którzy mieli inne zdanie?
                                  :)


                                  > > Tu nie mowa o Twoich podejrzeniach ale o: całkowitym braku widoczności mi
                                  > ejsca z którego nadjechał rowerzsyta.
                                  >
                                  > To jak wyjeżdżają w takim razie inni kierowcy?

                                  Wystarczy wyobrazić sobie że TEN SAMOCHÓD stoi przed krawędzią muru, czyli przed ścieżką. Czy widać by było kabinę kierowcy(?) nie. I tak samo kierowca nie widziałbym rowerzysty jadącego przy murze.
                                  Nie sądzę tam nonstop jeździli rowerzyści, któzy jadą szybko przy samym murze i to bez palców na manetkach.


                                  > > A ten wyjazd sam rowerzysta określił mianem "wysunął" .
                                  >
                                  > Może też się wysunąć szuflada z komody, ale nikt o zdrowych zmysłach nie będzie
                                  > wtedy pisał, że może to doprowadzić do zderzenia z rowerzystą...

                                  Sądzisz, że uda Ci się obrócić w żart słowa samego rowerzysty wskazujące na
                                  to, ze auto nie wjechało tam szybko? :)


                                  > Ale dokładnej szeroko
                                  > ści wszystkich bram, furtek, wyjazdów z podwórek faktycznie nie znam.

                                  Nie chodzi o dokładną tylko a szacunkową...., zresztą w tym miejscu dyskusji w ogóle nie chodzi o szerokość wjazdu, a o Twoje twierdzenia w sytuacji kiedy po prostu G wiesz na dany temat.



                                  > > Owszem ma.
                                  > > Aby zobaczyć tak szybko jadącego rowerzystę przy murze trzeba znaleźć się
                                  >
                                  > > praktycznie za murem.
                                  >
                                  > Wystarczy wyjechać bardzo powoli przez środek bramy, poza tym na filmie nie wid
                                  > ać, jak blisko muru jedzie rowerzysta...

                                  I wyjechał bardzo powoli.
                                  Hehe, w ósmej sekundzie filmu widać, że auto nie jedzie przy prawej krawędzi jezdni.


                                  > > Bezpieczeństwo wymaga trzymania się prawej strony.
                                  > > Kompletnie nie zdajesz sobie sprawy z konsekwencji tego co tu proponujesz
                                  > .
                                  >
                                  > W tym konkretnym przypadku trzymanie się prawej strony doprowadziło do kolizji,
                                  > więc kierowca nie zachował się bezpiecznie...

                                  Zdaje się że on nie jechał prawą stroną... a właśnie środkiem.
                                  ALE, ale jeśli trzymanie się zasad (ruchu prawostronnego) doprowadza do wypadku
                                  to jest to wina infratstruktury / oznakowania.



                                  > > Nie napisałem również nic o tym, że w Himalajach nie ma śniegu i nie
                                  > > oznacza to że uważam że go tam nie ma.
                                  > > Weź Ty się zapisz na jakikolwiek kurs logiki ot choćby dla przedszkoli
                                  > > specjalnych.
                                  >
                                  > Same zarzuty w kierunku rowerzysty oraz brak żadnych zarzutów w kierunku kierow
                                  > cy jednoznacznie świadczą o twoim podejściu do tego tematu...

                                  Moja wypowiedź była ODPOWIEDZIĄ na skrajnie subiektywny i jednostronny Twój starter.

                                  Gdyby Twoja wypowiedź był choć troszkę wyważona to nie trzeba byłoby
                                  tak "miażdżyć" drugą stronę.


                                  > > > Z twojej wypowiedzi natomiast wynika, że jesteś zajadłym cyklofobem
                                  > .
                                  > >
                                  > > Czyli jak zwykle piana z ust, szkoda czytać...
                                  >
                                  > Wypowiedź wyrwana z kontekstu.

                                  To Twoja standardowa wypowiedź jak już nei masz nic do powiedznia.
                                  Zawsze jak ktoś się z Tobą nie zgadza na rowerowy temat to próbujesz
                                  mu przykleić łatkę foba.


                                  > Czemu nie skomentowałeś reszty mojej wypowiedzi?

                                  Bo jak zaczynasz bredzić o jakiś swoich fobach to po co dalej czytać?

                                  > > Sterowanie modeli zdalnie sterowanych ani nawet wyprowadzanie
                                  > > prawdziwych aut z garażu nie liczy się.
                                  >
                                  > I to pisze ten, który twierdzi, że jest rowerzystą i się obraża, kiedy ktoś mu
                                  > zarzuci, że rower to chyba widział na obrazku...

                                  A Ty zawsze, zawsze byłeś zaimpregnowany na to bo nie umiałeś przyjąć że rowerzysta może mieć inne zdanie niż Ty, więc traktuję Cię dokładnie tak samo jak Ty kiedyś zacząłeś mnie traktować. Nie zasługujesz na nic innego.
                                  Przemyśl sobie czy warto ciągnąć tę wojenkę.
                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 10.05.14, 12:06
                                    > Będziesz się wykręcał z tego, że twierdziłeś że nie zmieszczą się tam dwa auta?
                                    > Będziesz się wykręcał, że napisałeś wszyscy a nie ja z Jurkiem ewentualnie wszy
                                    > scy którzy mieli inne zdanie?

                                    Będziesz się wykręcał, że napisałeś, że nie wstawiłem linku, a ja wstawiłem, co zauważyły co najmniej trzy osoby, ciebie zaś nie poparł nikt?

                                    > Wystarczy wyobrazić sobie że TEN SAMOCHÓD s
                                    > toi przed krawędzią muru, czyli przed ścieżką. Czy widać by było kabinę kierowc
                                    > y(?) nie. I tak samo kierowca nie widziałbym rowerzysty jadącego przy murze.
                                    > Nie sądzę tam nonstop jeździli rowerzyści, któzy jadą szybko przy samym murze i
                                    > to bez palców na manetkach.

                                    Rowerzystów jeździ tam sporo, jest to przecież jedna z głównym arterii rowerowych w mieście. Większość nie trzyma rąk na hamulcach i sporo z nich jedzie przy murze, zwłaszcza jak się mijają z innymi rowerzystami jadącymi z przeciwnej strony. To oznacza, że kierowcy wyjeżdżający na taką drogę rowerową powinni zachować szczególną ostrożność. Twój bohater jej niestety nie zachował...

                                    > Sądzisz, że uda Ci się obrócić w żart słowa samego rowerzysty wskazujące na
                                    > to, ze auto nie wjechało tam szybko? :)

                                    "Wysunąć" nie oznacza jednoznacznie "wolno"...

                                    > Nie chodzi o dokładną tylko a szacunkową...., zresztą w tym miejscu dyskusji w
                                    > ogóle nie chodzi o szerokość wjazdu

                                    Drugi raz napisałeś coś z sensem. Wreszcie przyznałeś, że w tej dyskusji nie chodzi o szerokość wjazdu...

                                    > Hehe, w ósmej sekundzie filmu widać, że auto nie jedzie przy prawej krawędzi je
                                    > zdni.

                                    Po raz trzeci piszesz z sensem. Auto nie jedzie przy krawędzi jezdni, bo ono do jezdni w ogóle nie zdołało dojechać...

                                    > ALE, ale jeśli trzymanie się zasad (ruchu prawostronnego) doprowadza do wypadku
                                    > to jest to wina infratstruktury / oznakowania.

                                    Wyobraź sobie taką sytuację. Jedziesz prawym pasem po jezdni i nagle widzisz, że przed tobą, na tym prawym pasie, stoi zaparkowane auto. Co w tym przypadku robisz? Zgodnie z zasadami ruchu prawostronnego:
                                    1. Zatrzymujesz się za tym autem i czekasz, aż ono ruszy (być może nigdy)...
                                    2. Uderzasz w nie z całym impetem, w końcu jedziesz prawym pasem, a w Polsce obowiązuje ruch prawostronny, a ciebie nie interesuje, że nie ma oznakowania o możliwości parkowania oraz że w najbliższej okolicy brak jest parkingu, czyli są to braki infrastrukturalne...
                                    3. Omijasz auto lewym pasem (po upewnieniu się, że jest wolny)...

                                    > Moja wypowiedź była ODPOWIEDZIĄ na skrajnie subiektywny i jednostronny Twój sta
                                    > rter.

                                    Jesteś jak pies mojego sąsiada. Jak tylko ktoś przechodzi obok jego posesji, to natychmiast wściekle ujada. Dużo z tego hałasu, trochę jest to upierdliwe, ale wszyscy właściwie mają to gdzieś...

                                    > To Twoja standardowa wypowiedź jak już nei masz nic do powiedznia.
                                    > Zawsze jak ktoś się z Tobą nie zgadza na rowerowy temat to próbujesz
                                    > mu przykleić łatkę foba.

                                    Jak tylko napiszę coś o jakimś pojedynczym, nieodpowiedzialnym kierowcy, natychmiast przyklejasz mi łatkę kierowcofoba...

                                    > Bo jak zaczynasz bredzić o jakiś swoich fobach to po co dalej czytać?

                                    I wszystko się wydało. Komentujesz wypowiedzi, których nawet nie czytasz. Stąd te nieskładne brednie w twoich postach...

                                    > A Ty zawsze, zawsze byłeś zaimpregnowany na to bo nie umiałeś przyjąć że rowerz
                                    > ysta może mieć inne zdanie niż Ty, więc traktuję Cię dokładnie tak samo jak Ty
                                    > kiedyś zacząłeś mnie traktować. Nie zasługujesz na nic innego.
                                    > Przemyśl sobie czy warto ciągnąć tę wojenkę.

                                    Problem z tobą jest taki, że traktujesz rozmowy na forum w kategoriach wojenki. A to jest tylko zabawa urku...

                                    • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 11.05.14, 21:15
                                      czechofil napisał:

                                      > > Będziesz się wykręcał z tego, że twierdziłeś że nie zmieszczą się tam dwa
                                      > auta?
                                      > > Będziesz się wykręcał, że napisałeś wszyscy a nie ja z Jurkiem ewentualni
                                      > e wszy
                                      > > scy którzy mieli inne zdanie?
                                      >
                                      > Będziesz się wykręcał, że napisałeś, że nie wstawiłem linku, a ja wstawiłem, co
                                      > zauważyły co najmniej trzy osoby, ciebie zaś nie poparł nikt?

                                      Tyle tylko, ze ja nigdzie nie napisałem ze nie wstawiłeś.
                                      A Ciebie to co rusz łapię na większych czy mniejszych świadomym czy nie
                                      świadomym pisaniu nieprawdy.
                                      :)


                                      > > Wystarczy wyobrazić sobie że [url=http://goo.gl/maps/Ploa0]TEN SAMOCHÓD[/
                                      > url] s
                                      > > toi przed krawędzią muru, czyli przed ścieżką. Czy widać by było kabinę k
                                      > ierowc
                                      > > y(?) nie. I tak samo kierowca nie widziałbym rowerzysty jadącego przy mur
                                      > ze.
                                      > > Nie sądzę tam nonstop jeździli rowerzyści, któzy jadą szybko przy samym m
                                      > urze i
                                      > > to bez palców na manetkach.
                                      >
                                      > Rowerzystów jeździ tam .....

                                      W tym miejscu nie o rowerzystach tylko o braku widoczności kierowcy.


                                      > > Sądzisz, że uda Ci się obrócić w żart słowa samego rowerzysty wskazujące
                                      > na
                                      > > to, ze auto nie wjechało tam szybko? :)
                                      >
                                      > "Wysunąć" nie oznacza jednoznacznie "wolno"...

                                      Owszem, w kwestii prędkości oznacza.


                                      > > Nie chodzi o dokładną tylko a szacunkową...., zresztą w tym miejscu dysku
                                      > sji w
                                      > > ogóle nie chodzi o szerokość wjazdu
                                      >
                                      > Drugi raz napisałeś coś z sensem.

                                      Czyli już drugi raz zrozumiałeś(?) Brawo, robisz postępy.


                                      > > Hehe, w ósmej sekundzie filmu widać, że auto nie jedzie przy prawej krawę
                                      > dzi je
                                      > > zdni.
                                      >
                                      > Po raz trzeci piszesz z sensem. Auto nie jedzie przy krawędzi jezdni, bo ono do
                                      > jezdni w ogóle nie zdołało dojechać...

                                      Czyli czechofil zauważył i zaczyna się wykręcać. :)


                                      > > ALE, ale jeśli trzymanie się zasad (ruchu prawostronnego) doprowadza do w
                                      > ypadku
                                      > > to jest to wina infratstruktury / oznakowania.
                                      >
                                      > Wyobraź sobie taką sytuację. Jedziesz prawym pasem po jezdni i nagle widzisz, ż
                                      > e przed tobą, na tym prawym pasie, stoi zaparkowane auto. Co w tym przypadku ro
                                      > bisz? Zgodnie z zasadami ruchu prawostronnego:
                                      > 1. Zatrzymujesz się za tym autem i czekasz, aż ono ruszy (być może nigdy)...
                                      > 2. Uderzasz w nie z całym impetem, w końcu jedziesz prawym pasem, a w Polsce ob
                                      > owiązuje ruch prawostronny, a ciebie nie interesuje, że nie ma oznakowania o mo
                                      > żliwości parkowania oraz że w najbliższej okolicy brak jest parkingu, czyli są
                                      > to braki infrastrukturalne...
                                      > 3. Omijasz auto lewym pasem (po upewnieniu się, że jest wolny)...

                                      Ciężko ocenić co konsumowałeś ale w przypadku o którym mowa w tym
                                      wątku nie było żadnej przeszkody przed autem, kierowca powinien jechać
                                      prawą i temu kogo zauważy to ustąpić pierwszeństwa.


                                      > > Moja wypowiedź była ODPOWIEDZIĄ na skrajnie subiektywny i jednostronny Tw
                                      > ój starter.
                                      >
                                      > Jesteś jak pies

                                      Ot kolejna merytoryczna wypowiedź czechofila.


                                      > > To Twoja standardowa wypowiedź jak już nei masz nic do powiedznia.
                                      > > Zawsze jak ktoś się z Tobą nie zgadza na rowerowy temat to próbujesz
                                      > > mu przykleić łatkę foba.
                                      >
                                      > Jak tylko napiszę coś o jakimś pojedynczym, nieodpowiedzialnym kierowcy, natych
                                      > miast przyklejasz mi łatkę kierowcofoba...

                                      Jak tylko na forum o pojedynczym rowerzyście ktoś coś krytycznego to Ty mu od razu od foba....


                                      > I wszystko się wydało. Komentujesz wypowiedzi, których nawet nie czytasz. Stąd
                                      > te nieskładne brednie w twoich postach...

                                      Tych których nie czytam to nie komentuję.


                                      > > A Ty zawsze, zawsze byłeś zaimpregnowany na to bo nie umiałeś przyjąć że
                                      > rowerz
                                      > > ysta może mieć inne zdanie niż Ty, więc traktuję Cię dokładnie tak samo j
                                      > ak Ty
                                      > > kiedyś zacząłeś mnie traktować. Nie zasługujesz na nic innego.
                                      > > Przemyśl sobie czy warto ciągnąć tę wojenkę.
                                      >
                                      > Problem z tobą jest taki, że

                                      że patrzę Ci na ręce forumowy prowokatorze i wiem co pisałeś wcześniej.
                                      • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 12.05.14, 08:30
                                        > Tyle tylko, ze ja nigdzie nie napisałem ze nie wstawiłeś.

                                        Napisałeś wyraźnie, że wstawiłem komentarz zamiast linka. Zauważyły to co najmniej trzy osoby i ci to udowodniły. A ty dalej kłamiesz w żywe oczy...

                                        > W tym miejscu nie o rowerzystach tylko o braku widoczności kierowcy.

                                        O braku dostatecznej widoczności rowerzystów, co jednak nie usprawiedliwia wymuszania na nich pierwszeństwa...

                                        > Owszem, w kwestii prędkości oznacza.

                                        Za SJP:  sunąć
                                        1. poruszać się płynnie, posuwiście;


                                        Jak widzisz, nic tu nie ma o prędkości...

                                        > Ciężko ocenić co konsumowałeś ale w przypadku o którym mowa w tym
                                        > wątku nie było żadnej przeszkody przed autem, kierowca powinien jechać
                                        > prawą i temu kogo zauważy to ustąpić pierwszeństwa.

                                        Nie zrozumiałeś, o co mi chodzi, ale to było do przewidzenia...

                                        > Jak tylko na forum o pojedynczym rowerzyście ktoś coś krytycznego to Ty mu od r
                                        > azu od foba....

                                        Krytyka pomyliła ci się z obrażaniem oraz wypisywaniem pospolitych kłamstw i przeinaczeń. Ja tylko te bzdury staram się dementować, niestety (co widać również po twoim przykładzie) bez skutku...

                                        > Tych których nie czytam to nie komentuję.

                                        Dlatego twoje wypowiedzi są takie nieskładne i chaotyczne...

                                        > że patrzę Ci na ręce forumowy prowokatorze i wiem co pisałeś wcześniej.

                                        Tylko, że czytasz tylko fragmenty moich postów, co oznacza, że nie możesz odnieść się do nich w sposób merytoryczny...
                                        • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 12.05.14, 09:00
                                          czechofil napisał:

                                          > > Tyle tylko, ze ja nigdzie nie napisałem ze nie wstawiłeś.
                                          >
                                          > Napisałeś wyraźnie, że wstawiłem komentarz zamiast linka.

                                          Nigdzie nie napisałem, że nie wstawiłeś.
                                          Zamiast spodziewanego kilograma maku dostałeś worek piasku m.in. z makiem.


                                          > > W tym miejscu nie o rowerzystach tylko o braku widoczności kierowcy.
                                          >
                                          > O braku dostatecznej widoczności rowerzystów, co jednak nie usprawiedliwia wymu
                                          > szania na nich pierwszeństwa...

                                          Nieusprawiedliwionym zachowaniem jest ustawienie takiej, a nie innej infrastruktury.
                                          Jak można ustąpić pierwszeństwa komuś kogo nie ma szansy zobaczyć?


                                          > > Owszem, w kwestii prędkości oznacza.
                                          >
                                          > Za SJP:  sunąć
                                          > 1. poruszać się płynnie, posuwiście;

                                          >
                                          > Jak widzisz, nic tu nie ma o prędkości...

                                          To poniżej to Twoje słowa:
                                          " należy wyjeżdżać bardzo powoli, wręcz się wysuwać. "
                                          Czyli 9 maja twierdziłeś że "wysuwać" to wolniej ("wręcz") niż "bardzo powoli",
                                          a dziś próbujesz to zmienić.
                                          :)


                                          > > Ciężko ocenić co konsumowałeś ale w przypadku o którym mowa w tym
                                          > > wątku nie było żadnej przeszkody przed autem, kierowca powinien jechać
                                          > > prawą i temu kogo zauważy to ustąpić pierwszeństwa.
                                          >
                                          > Nie zrozumiałeś, o co mi chodzi, ale to było do przewidzenia...

                                          Próbowałeś znaleźć analogię w dwóch różnych sytuacjach - znów Ci nie wyszło.


                                          > > Jak tylko na forum o pojedynczym rowerzyście ktoś coś krytycznego to Ty m
                                          > u od r
                                          > > azu od foba....
                                          >
                                          > Krytyka pomyliła ci się z obrażaniem oraz wypisywaniem pospolitych kłamstw i pr
                                          > zeinaczeń. Ja tylko te bzdury staram się dementować, niestety (co widać również
                                          > po twoim przykładzie) bez skutku...

                                          Obrażać to głównie Ty tutaj próbujesz i Tobie to się myli od co najmniej czterech lat.
                                          Wiele razy cytowałem Twoje obraźliwe wypowiedzi.
                                          • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 12.05.14, 09:29
                                            > Nigdzie nie napisałem, że nie wstawiłeś.
                                            > Zamiast spodziewanego kilograma maku dostałeś worek piasku m.in. z makiem.

                                            "Kłamstwo powtarzane wiele razy staje się prawdą"... Kto to powiedział?

                                            > Nieusprawiedliwionym zachowaniem jest ustawienie takiej, a nie innej infrastruk
                                            > tury.
                                            > Jak można ustąpić pierwszeństwa komuś kogo nie ma szansy zobaczyć?

                                            Należy wyjeżdżać stamtąd dalej od muru...

                                            > To poniżej to Twoje słowa:
                                            > " należy wyjeżdżać bardzo powoli, wręcz się wysuwać. "
                                            > Czyli 9 maja twierdziłeś że "wysuwać" to wolniej ("wręcz") niż "bardzo powoli",
                                            > a dziś próbujesz to zmienić.

                                            Ale napisałem również "bardzo powoli"...

                                            > Próbowałeś znaleźć analogię w dwóch różnych sytuacjach - znów Ci nie wyszło.

                                            Ależ znalazłem, ale ty tego niestety nie zrozumiałeś...

                                            > Obrażać to głównie Ty tutaj próbujesz i Tobie to się myli od co najmniej cztere
                                            > ch lat.
                                            > Wiele razy cytowałem Twoje obraźliwe wypowiedzi.

                                            Znów piszesz nie na temat, ale skoro tak to cię boli... Na twoim miejscu wstydziłbym się cytować słowa, jakimi cię wielokrotnie określiłem. Powinieneś zdawać sobie sprawę z tego, że nie tylko ja tak sobie na tym forum ciebie wyobrażam...
                                            • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 12.05.14, 09:37
                                              czechofil napisał:

                                              > > Nigdzie nie napisałem, że nie wstawiłeś.
                                              > > Zamiast spodziewanego kilograma maku dostałeś worek piasku m.in. z makiem
                                              > .
                                              >
                                              > "Kłamstwo powtarzane wiele razy staje się prawdą"... Kto to powiedział?

                                              Ty to stosujesz.


                                              > > Nieusprawiedliwionym zachowaniem jest ustawienie takiej, a nie innej infr
                                              > astruk
                                              > > tury.
                                              > > Jak można ustąpić pierwszeństwa komuś kogo nie ma szansy zobaczyć?
                                              >
                                              > Należy wyjeżdżać stamtąd dalej od muru...

                                              I łamać zasadę ruchu prawostronnego?
                                              Zdaje się, że kierowca tak właśnie jechał.

                                              > > To poniżej to Twoje słowa:
                                              > > " należy wyjeżdżać bardzo powoli, wręcz się wysuwać. "
                                              > > Czyli 9 maja twierdziłeś że "wysuwać" to wolniej ("wręcz") niż "bardzo po
                                              > woli",
                                              > > a dziś próbujesz to zmienić.
                                              >
                                              > Ale napisałem również "bardzo powoli"...

                                              A następnie użyłeś partykuły podkreślającej "wręcz".



                                              > Ależ znalazłem, ale ty tego niestety nie zrozumiałeś...

                                              Nie znalazłeś.


                                              > > Obrażać to głównie Ty tutaj próbujesz i Tobie to się myli od co najmniej
                                              > cztere
                                              > > ch lat.
                                              > > Wiele razy cytowałem Twoje obraźliwe wypowiedzi.
                                              >
                                              > Znów piszesz nie na temat,

                                              Odniosłem się do Twoich słów "Obrażać to głównie Ty tutaj próbujesz "
                                              • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 12.05.14, 09:50
                                                > > "Kłamstwo powtarzane wiele razy staje się prawdą"... Kto to powiedział?
                                                >
                                                > Ty to stosujesz.

                                                Konkrety poproszę...

                                                > I łamać zasadę ruchu prawostronnego?
                                                > Zdaje się, że kierowca tak właśnie jechał.

                                                Art. 3.
                                                1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować ostrożność albo gdy ustawa tego wymaga – szczególną ostrożność, unikać wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie rozumie się również zaniechanie.


                                                To oznacza, że kierowca powinien przede wszystkim zadbać o bezpieczeństwo rowerzysty. A żeby to osiągnąć musiał odsunąć się od muru. Nie odsunął się, czego skutki znamy i czego nie chcesz przyjąć do wiadomości...

                                                > A następnie użyłeś partykuły podkreślającej "wręcz".

                                                Wręcz przynajmniej nie znaczy zamiast...

                                                > > Ależ znalazłem, ale ty tego niestety nie zrozumiałeś...
                                                >
                                                > Nie znalazłeś.

                                                Jak dziecko w przedszkolu. Zaraz będziesz pewnie odpowiadał na moje posty słowem pomidor...


                                                > Odniosłem się do Twoich słów "Obrażać to głównie Ty tutaj próbujesz "

                                                Napisałem dokładnie tak: Krytyka pomyliła ci się z obrażaniem oraz wypisywaniem pospolitych kłamstw i przeinaczeń. Ja tylko te bzdury staram się dementować, niestety (co widać również po twoim przykładzie) bez skutku... Co nie odnosi się do ciebie personalnie, tylko do wszystkich cyklofobów na tym forum. Nie mój problem, że wziąłeś to do siebie, widocznie masz coś na sumieniu...
                                                • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 12.05.14, 10:24
                                                  czechofil napisał:

                                                  > > > "Kłamstwo powtarzane wiele razy staje się prawdą"... Kto to powiedz
                                                  > iał?
                                                  > >
                                                  > > Ty to stosujesz.
                                                  >
                                                  > Konkrety poproszę...

                                                  A powyżej sugerujesz mi kłamstwo a nie potrafisz wskazać mojej
                                                  wypowiedzi kwestionującej to że podałeś link.
                                                  A w poprzednich wypowiedziach twierdziłeś, że tam nie zmieszczą się dwa auta.
                                                  Mógłbym oczywiście zarzucić Cię cytatami ale po co to robić skoro zawsze gdy tak
                                                  cytowałem Twoje wypowiedzi to udawałeś że ich nie widzisz...


                                                  > > I łamać zasadę ruchu prawostronnego?
                                                  > > Zdaje się, że kierowca tak właśnie jechał.
                                                  >
                                                  > Art. 3.
                                                  > 1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować
                                                  > ostrożność albo gdy ustawa tego wymaga – szczególną ostrożność, unikać w
                                                  > szelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub por
                                                  > ządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokó
                                                  > j lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie ro
                                                  > zumie się również zaniechanie.

                                                  >
                                                  > To oznacza, że kierowca powinien przede wszystkim zadbać o bezpieczeństwo rower
                                                  > zysty. A żeby to osiągnąć musiał odsunąć się od muru. Nie odsunął się, czego sk
                                                  > utki znamy i czego nie chcesz przyjąć do wiadomości...

                                                  Zgodnie z tym rowerzysta powinien zachować ostrożność przy dojeżdżaniu
                                                  do wyjazdu, a nie zachował bo nie miał palców na manetkach hamulców i jechał
                                                  za szybko. Jechał tak szybko i/lub nieuważnie, że ok 1,5-2,0m nie wystarczyło mu
                                                  na wyhamowanie.

                                                  Nie ma tu ani słowa o przyzwoleniu na łamanie innych zasad w tym ruchu
                                                  prawostronnego. Niemniej pojazd nie jechał przy murze, jechał prawie środkiem
                                                  co widać na filmie. Ale i jazda środkiem nie zwiększała widoczności.
                                                  Co więcej kierowca hamował - światła stopów również widać.




                                                  > > A następnie użyłeś partykuły podkreślającej "wręcz".
                                                  >
                                                  > Wręcz przynajmniej nie znaczy zamiast...

                                                  Bo to partykuła podkreślająca, uwypuklająca, akcentująca daną cechę
                                                  i skoro napisałeś tak jak napisałeś to znaczy, ze wtedy uważałeś, że wysuwać
                                                  się to poruszanie się wolniejsze niż "bardzo powoli".
                                                  A teraz zmieniłeś zdanie.




                                                  > > > Ależ znalazłem, ale ty tego niestety nie zrozumiałeś...
                                                  > >
                                                  > > Nie znalazłeś.
                                                  >
                                                  > Jak dziecko w przedszkolu. Zaraz będziesz pewnie odpowiadał na moje posty słowe
                                                  > m pomidor...

                                                  Wiele wskazuje na to że to byś zrozumiał.


                                                  > > Odniosłem się do Twoich słów "Obrażać to głównie Ty tutaj próbujesz "
                                                  >
                                                  > Napisałem dokładnie tak: Krytyka pomyliła ci się z obrażaniem [...] "

                                                  A ponieważ to głównie Ty tutaj obrażasz jesli ktoś ma inne niż Ty zdanie
                                                  to zasadne było to co napisałem.
                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 12.05.14, 10:49
                                                    > A powyżej sugerujesz mi kłamstwo a nie potrafisz wskazać mojej
                                                    > wypowiedzi kwestionującej to że podałeś link.

                                                    Wskazałem ci tę wypowiedź, Jureek i Tomek854 też to uczynili. Ile osób musi to jeszcze zrobić, żebyś się przyznał do błędu?

                                                    > A w poprzednich wypowiedziach twierdziłeś, że tam nie zmieszczą się dwa auta.
                                                    > Mógłbym oczywiście zarzucić Cię cytatami ale po co to robić skoro zawsze gdy ta
                                                    > k
                                                    > cytowałem Twoje wypowiedzi to udawałeś że ich nie widzisz...

                                                    Tylko, że to nie było kłamstwo, tylko niedopatrzenie (do czego się zresztą przyznałem), do tego nie mające kompletnie wpływu na merytoryczną ocenę tego wydarzenia...

                                                    > Zgodnie z tym rowerzysta powinien zachować ostrożność przy dojeżdżaniu
                                                    > do wyjazdu, a nie zachował bo nie miał palców na manetkach hamulców i jechał
                                                    > za szybko. Jechał tak szybko i/lub nieuważnie, że ok 1,5-2,0m nie wystarczyło m
                                                    > u
                                                    > na wyhamowanie.

                                                    Piszę ci po raz n-ty, że rowerzysta najprawdopodobniej w ogóle nie zdawał sobie sprawy, że dojeżdża do jakiegoś wyjazdu. Nie było on oznaczony, do tego było ciemno. Prędkość miał przepisową, rąk na manetkach trzymać nie musiał...

                                                    > Nie ma tu ani słowa o przyzwoleniu na łamanie innych zasad w tym ruchu
                                                    > prawostronnego. Niemniej pojazd nie jechał przy murze, jechał prawie środkiem
                                                    > co widać na filmie. Ale i jazda środkiem nie zwiększała widoczności.
                                                    > Co więcej kierowca hamował - światła stopów również widać.

                                                    Wszystko to było, jak widać, za mało, ponieważ doprowadził do kolizji...

                                                    > Bo to partykuła podkreślająca, uwypuklająca, akcentująca daną cechę
                                                    > i skoro napisałeś tak jak napisałeś to znaczy, ze wtedy uważałeś, że wysuwać
                                                    > się to poruszanie się wolniejsze niż "bardzo powoli".
                                                    > A teraz zmieniłeś zdanie.

                                                    Nie zmieniłem, tylko się z tobą droczę...

                                                    > A ponieważ to głównie Ty tutaj obrażasz jesli ktoś ma inne niż Ty zdanie
                                                    > to zasadne było to co napisałem.

                                                    Nie wszystkich. Jak ktoś ma inne zdanie niż ja, ale pisze kulturalnie i bez bełkotu, to może liczyć na mój szacunek. Trudno jednak, żebyś to zauważył, skoro sam się przyznałeś, że czytasz moje posty wybiórczo i do tego niedokładnie...
                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 12.05.14, 11:29
                                                    czechofil napisał:

                                                    > > A powyżej sugerujesz mi kłamstwo a nie potrafisz wskazać mojej
                                                    > > wypowiedzi kwestionującej to że podałeś link.
                                                    >
                                                    > Wskazałem ci tę wypowiedź, Jureek i Tomek854 też to uczynili.

                                                    Nikt nie wskazał mojego stwierdzenie, że w starterze tego wątku nie podałeś linka.
                                                    Wskazane zostało tylko przedszkolne rozumienie znaczenia słowa "zamiast".


                                                    > > A w poprzednich wypowiedziach twierdziłeś, że tam nie zmieszczą się dwa a
                                                    > uta.
                                                    > > Mógłbym oczywiście zarzucić Cię cytatami ale po co to robić skoro zawsze
                                                    > gdy ta
                                                    > > k
                                                    > > cytowałem Twoje wypowiedzi to udawałeś że ich nie widzisz...
                                                    >
                                                    > Tylko, że to nie było kłamstwo, tylko niedopatrzenie ...

                                                    No, no, przejeżdżałeś tamtędy tysiące razy, jednoznacznie wypowiedziałeś się,
                                                    że tam jest za wąsko na dwa auta a teraz niedopatrzenie.

                                                    I na podstawie takich właśnie swoich niedopatrzeń potem potem coś sobie twierdzisz.
                                                    Jesteś jedno wielkie niedopatrzenie.


                                                    > > Zgodnie z tym rowerzysta powinien zachować ostrożność przy dojeżdżaniu
                                                    > > do wyjazdu, a nie zachował bo nie miał palców na manetkach hamulców i jec
                                                    > hał
                                                    > > za szybko. Jechał tak szybko i/lub nieuważnie, że ok 1,5-2,0m nie wystarc
                                                    > zyło m
                                                    > > u
                                                    > > na wyhamowanie.
                                                    >
                                                    > Piszę ci po raz n-ty, że rowerzysta najprawdopodobniej w ogóle nie zdawał sobie
                                                    > sprawy, że dojeżdża do jakiegoś wyjazdu. Nie było on oznaczony, do tego było c
                                                    > iemno. Prędkość miał przepisową, rąk na manetkach trzymać nie musiał...

                                                    "Uczestnik ruchu [...] obowiązani zachować ostrożność [...]"
                                                    Został zobowiązany do zachowania ostrożności, nie zachował. Także dyskutuj sobie z fragmentem który sam przywołałeś.

                                                    Niemniej powstaje pytanie czy rowerzysta, który:
                                                    a. nie zdaje sobie sprawy z tego, że dany mur może się skończyć,
                                                    b. który nie zauważa końca muru,
                                                    c. który nie zauważa że za 5-10m zmienia się nawierzchnia po której jedzie -
                                                    co jasno sugeruje wyjazd zza muru
                                                    d. który nie zauważa snopu wysuwającego się zza muru auta
                                                    w ogóle powinien jeździć, czy nie stanowi zagrożenia dla innych?

                                                    Skoro wtedy nie zauważył tego wszystkiego to następnym razem tez może
                                                    nie zauważyć ale zamiast auta wysunie się zza innego muru trzy letnie dziecko.


                                                    > > Nie ma tu ani słowa o przyzwoleniu na łamanie innych zasad w tym ruchu
                                                    > > prawostronnego. Niemniej pojazd nie jechał przy murze, jechał prawie środ
                                                    > kiem
                                                    > > co widać na filmie. Ale i jazda środkiem nie zwiększała widoczności.
                                                    > > Co więcej kierowca hamował - światła stopów również widać.
                                                    >
                                                    > Wszystko to było, jak widać, za mało, ponieważ doprowadził do kolizji...

                                                    No popatrz, "wszystko to było" czyli cóż jeszcze mógł zrobić kierowca?



                                                    > > Bo to partykuła podkreślająca, uwypuklająca, akcentująca daną cechę
                                                    > > i skoro napisałeś tak jak napisałeś to znaczy, ze wtedy uważałeś, że wysu
                                                    > wać
                                                    > > się to poruszanie się wolniejsze niż "bardzo powoli".
                                                    > > A teraz zmieniłeś zdanie.
                                                    >
                                                    > Nie zmieniłem, tylko się z tobą droczę...

                                                    Nie zmieniłeś, czyli jednak przyznajesz, że jechał wolniej niż "bardzo wolno".



                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 12.05.14, 12:03
                                                    > Nikt nie wskazał mojego stwierdzenie, że w starterze tego wątku nie podałeś lin
                                                    > ka.
                                                    > Wskazane zostało tylko przedszkolne rozumienie znaczenia słowa "zamiast".

                                                    Słowo zamiast w tym przypadku jest wystarczająco reprezentatywne...

                                                    > No, no, przejeżdżałeś tamtędy tysiące razy, jednoznacznie wypowiedziałeś się,
                                                    > że tam jest za wąsko na dwa auta a teraz niedopatrzenie.
                                                    >
                                                    > I na podstawie takich właśnie swoich niedopatrzeń potem potem coś sobie twierdz
                                                    > isz.
                                                    > Jesteś jedno wielkie niedopatrzenie.

                                                    Ja się przynajmniej przyznałem do błędu (który zresztą nie rzutuje na ocenę tego zdarzenia), ty natomiast brniesz od kłamstwa do kłamstwa. To jak ciebie nazwać? Jednym, wielkim kłamstwem?

                                                    > Został zobowiązany do zachowania ostrożności, nie zachował. Także dyskutuj sobi
                                                    > e z fragmentem który sam przywołałeś.

                                                    Jechał główną drogą i na tyle, ile musiał, zachował. Nie przewidział jedynie, że zza muru nagle wyjedzie jakiś kierowca (czego przewidzieć nie miał obowiązku)...

                                                    > Niemniej powstaje pytanie czy rowerzysta, który:
                                                    > a. nie zdaje sobie sprawy z tego, że dany mur może się skończyć,

                                                    Wszystko kiedyś się kończy, co nie znaczy, że mamy jeździć w strachu i zamiast obserwować, co się dzieje na drodze, z lękiem zerkać cały czas w bok...

                                                    > c. który nie zauważa że za 5-10m zmienia się nawierzchnia po której jedzie -
                                                    > co jasno sugeruje wyjazd zza muru

                                                    Zmiana nawierzchni niczego (a zwłaszcza w tym mieście) nie sugeruje. Do tego było ciemno...


                                                    > d. który nie zauważa snopu wysuwającego się zza muru auta

                                                    Nie musiał widzieć tych świateł, tłumaczyłem ci to już specjalisto od wektorów...

                                                    > w ogóle powinien jeździć, czy nie stanowi zagrożenia dla innych?

                                                    Właśnie po raz kolejny potwierdziłeś swoją cyklofobię. Jedzie facet na rowerze po drodze dla rowerów. Ma pierwszeństwo, więc jedzie pewnie, szybko, do czego ma pełne prawo. Nagle jednak z drogi wewnętrznej wyjeżdża mu prosto przed koło niewidoczny dla niego kierowca, ewidentnie lekceważąc znak D-6a. Oboje siebie nie widzieli, oboje się nie spodziewali takiego spotkania, ale to kierowca miał ustąpić pierwszeństwa, a nie odwrotnie!!! A ty bezczelnie zadajesz pytanie, czy rowerzysta nie stanowi zagrożenia dla innych?

                                                    Odwróćmy role. Co ty na taką wersję wydarzeń?

                                                    Niemniej powstaje pytanie, czy kierowca, który:
                                                    a. nie zdaje sobie sprawy z tego, że za murem znajduje się ddr i może nią ktoś jechać,
                                                    b. który nie zauważa znaku D-6a i wyjeżdża całym autem na ddr bez upewnienia się, czy ktoś nią nie jedzie,
                                                    c. który nie zauważa snopu światła zbliżającego się roweru,
                                                    w ogóle powinien jeździć, czy nie stanowi zagrożenia dla innych?

                                                    > Skoro wtedy nie zauważył tego wszystkiego to następnym razem tez może
                                                    > nie zauważyć ale zamiast auta wysunie się zza innego muru trzy letnie dziecko.

                                                    Dziecka 3-letniego w ogóle nie powinno być na ddr, ale jestem jakoś dziwnie pewien, że gdyby kierowca potrącił na ddr to dziecko, to byś go pewnie też bronił...


                                                    > No popatrz, "wszystko to było" czyli cóż jeszcze mógł zrobić kierowca?

                                                    To, co czynią codziennie inni kierowcy w tym miejscu...

                                                    > Nie zmieniłeś, czyli jednak przyznajesz, że jechał wolniej niż "bardzo wolno".

                                                    Prędkość nie ma tu takiego znaczenia, jak ustawienie auta w momencie wypadku. Kierowca nie upewniwszy się, czy ma wolną drogę, wyjechał całym autem na ddr. Z filmu, choć obraz nie jest dokładny, można wnioskować, że gdyby wyjechał szybciej i skierował się natychmiast do krawędzi jezdni, do kolizji mogłoby nie dojść. Po prostu krócej przejeżdżałby przez ddr...


                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 12.05.14, 12:50
                                                    czechofil napisał:

                                                    > > Nikt nie wskazał mojego stwierdzenie, że w starterze tego wątku nie podał
                                                    > eś lin
                                                    > > ka.
                                                    > > Wskazane zostało tylko przedszkolne rozumienie znaczenia słowa "zamiast".
                                                    >
                                                    > Słowo zamiast w tym przypadku jest wystarczająco reprezentatywne...

                                                    Dla osób posługujących się "przedszkolnym" rozumieniem tego słowa. np śliwki zamiast gruszek.

                                                    Sięgnij sobie o definicji słownikowej i przemyśl to sobie ze szczególnym
                                                    uwzględnieniem: "stan rzeczy inny niż ten, którego można było się spodziewać"



                                                    > Ja się przynajmniej przyznałem do błędu (który zresztą nie rzutuje na ocenę teg
                                                    > o zdarzenia),

                                                    ROTFL!
                                                    Przyznanie się po pokazaniu fotografii...
                                                    no to rzeczywiście postęp, kiedyś nawet po wskazaniu fotek na czarne mówiłeś białe.

                                                    Znaczenie ma takie, że udowadnia, jak bezpodstawne są Twoje wypowiedzi.


                                                    > > Został zobowiązany do zachowania ostrożności, nie zachował. Także dyskutu
                                                    > j sobi
                                                    > > e z fragmentem który sam przywołałeś.
                                                    >
                                                    > Jechał główną drogą i na tyle, ile musiał, zachował. Nie przewidział jed
                                                    > ynie, że zza muru nagle wyjedzie jakiś kierowca (czego przewidzieć nie miał obo
                                                    > wiązku)...

                                                    W art.3 nie ma rozróżnienia "na ile" trzeba zachować ostrożność,
                                                    a zdolność do natychmiastowego hamowania to jeden z kluczowych czynników
                                                    określających czy ostrożność była zachowana.


                                                    > > Niemniej powstaje pytanie czy rowerzysta, który:
                                                    > > a. nie zdaje sobie sprawy z tego, że dany mur może się skończyć,
                                                    >
                                                    > Wszystko kiedyś się kończy, co nie znaczy, że mamy jeździć w strachu i zamiast
                                                    > obserwować, co się dzieje na drodze, z lękiem zerkać cały czas w bok...

                                                    Ale nie wszystko za 5-10-20m, a CONAJMNIEJ tyle obserwuje się jadąc rowerem.

                                                    > > c. który nie zauważa że za 5-10m zmienia się nawierzchnia po której jedzi
                                                    > e -
                                                    > > co jasno sugeruje wyjazd zza muru
                                                    >
                                                    > Zmiana nawierzchni niczego (a zwłaszcza w tym mieście) nie sugeruje. Do tego by
                                                    > ło ciemno...

                                                    Takla zmiana sugeruje wyjazd. Jest to jeden z czynników wskazujących na wyjazd.

                                                    > > d. który nie zauważa snopu wysuwającego się zza muru auta
                                                    >
                                                    > Nie musiał widzieć tych świateł, tłumaczyłem ci to już specjalisto od wektorów.

                                                    Jeśli nie obserwował drogi przed sobą to owszem mógł nie widzieć,
                                                    ale miał obowiązek obserwować drogę przed sobą i wtedy jesli nie jest ślepy
                                                    bo musiał zauważyć.



                                                    > Odwróćmy role. Co ty na taką wersję wydarzeń?
                                                    >
                                                    > Niemniej powstaje pytanie, czy kierowca, który:
                                                    > a. nie zdaje sobie sprawy z tego, że za murem znajduje się ddr i może nią ktoś
                                                    > jechać,
                                                    > b. który nie zauważa znaku D-6a i wyjeżdża całym autem na ddr bez upewnienia si
                                                    > ę, czy ktoś nią nie jedzie,
                                                    > c. który nie zauważa snopu światła zbliżającego się roweru,
                                                    > w ogóle powinien jeździć, czy nie stanowi zagrożenia dla innych?

                                                    ad.a zdawał sobie sprawę co udowadnia powolna jazda, hamowanie, jazda środkiem.
                                                    ad.b zauważa dlatego jw, wyjeżdża bo zatrzymanie się przd krawędzią muru niczego nie dawało co zostało udowodnione załączona fotką, do której nie odniosłeś się.
                                                    ad.c MEGA ROTFL - to rowerzsyta miał szansę zauwazyć snop świateł auta ponieważ te światła są wielokrotynie mocniejsze niż światła roweru.


                                                    > > Skoro wtedy nie zauważył tego wszystkiego to następnym razem tez może
                                                    > > nie zauważyć ale zamiast auta wysunie się zza innego muru trzy letnie dzi
                                                    > ecko.
                                                    >
                                                    > Dziecka 3-letniego w ogóle nie powinno być na ddr,

                                                    Co nie znaczy, że się nie pojawi, szczególnie w miejscu jak z omawianego
                                                    przypadku gdzie ciąg pieszych jest przy ciągu rowerowym to wyrwanie się
                                                    matce i podbiegnięcie kawełek dalej jest bardzo możliwe.
                                                    Wtedy też napiszesz, że:
                                                    zachował tyle ostrożności "na tyle, ile musiał, "
                                                    że nie musiał trzymać rąk na manetkach
                                                    że nie musiał patrzeć w danym kierunku


                                                    > > No popatrz, "wszystko to było" czyli cóż jeszcze mógł zrobić kierowca?
                                                    >

                                                    >
                                                    > To, co czynią codziennie inni kierowcy w tym miejscu...

                                                    Na nich również czyha TEN rowerzysta?


                                                    > > Nie zmieniłeś, czyli jednak przyznajesz, że jechał wolniej niż "bardzo wo
                                                    > lno".
                                                    >
                                                    > Prędkość nie ma tu takiego znaczenia,

                                                    Czyli do momentu udowodnienia, że jechał wolniutko prędkość miała znaczenie,
                                                    a po udowodnieniu już nie mia. :)


                                                    > ierowca nie upewniwszy się, czy ma wolną drogę, wyjechał całym autem na ddr. Z
                                                    > filmu, choć obraz nie jest dokładny, można wnioskować, że gdyby wyjechał szybci
                                                    > ej i skierował się natychmiast do krawędzi jezdni, do kolizji mogłoby nie dojść
                                                    > . Po prostu krócej przejeżdżałby przez ddr...

                                                    Czyli wcześniej zarzucałeś mu że wyjechał za szybko, a teraz sugerujesz,
                                                    że powinie szybciej... czy Ty piszesz to świadomie?

                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 13.05.14, 06:46
                                                    > Sięgnij sobie o definicji słownikowej i przemyśl to sobie ze szczególnym
                                                    > uwzględnieniem: "stan rzeczy inny niż ten, którego można było się spodziewać"

                                                    Szkoda, że nie stosujesz tej metody względem siebie...

                                                    > Przyznanie się po pokazaniu fotografii...
                                                    > no to rzeczywiście postęp, kiedyś nawet po wskazaniu fotek na czarne mówiłeś bi
                                                    > ałe.

                                                    Widzę, że znów nie przeczytałeś mojego opisu tej fotografii...

                                                    > W art.3 nie ma rozróżnienia "na ile" trzeba zachować ostrożność,
                                                    > a zdolność do natychmiastowego hamowania to jeden z kluczowych czynników
                                                    > określających czy ostrożność była zachowana.

                                                    Po raz czwarty w tej dyskusji mówisz mądrze. Art. 3 nie mówi nic na temat obowiązku zdolności do natychmiastowego hamowania, kiedy jedzie się główną drogą...

                                                    > Jeśli nie obserwował drogi przed sobą to owszem mógł nie widzieć,
                                                    > ale miał obowiązek obserwować drogę przed sobą i wtedy jesli nie jest ślepy
                                                    > bo musiał zauważyć.

                                                    Ale miał prawo zakładać, że inny uczestnik ruchu drogowego również stosuje się do przepisów PoRD...

                                                    > Takla zmiana sugeruje wyjazd. Jest to jeden z czynników wskazujących na wyjazd.

                                                    Taka zmiana niczego nie sugeruje. We Wrocławiu znajdziesz setki miejsc, gdzie asfalt przechodzi w kostkę oraz na odwrót i nie ma tam żadnej zmiany organizacji ruchu...

                                                    > Jeśli nie obserwował drogi przed sobą to owszem mógł nie widzieć,
                                                    > ale miał obowiązek obserwować drogę przed sobą i wtedy jesli nie jest ślepy
                                                    > bo musiał zauważyć.

                                                    Ale nie zauważył i miał do tego prawo. Bo miał pierwszeństwo przejazdu...

                                                    > ad.a zdawał sobie sprawę co udowadnia powolna jazda, hamowanie, jazda środkiem.
                                                    > ad.b zauważa dlatego jw, wyjeżdża bo zatrzymanie się przd krawędzią muru niczeg
                                                    > o nie dawało co zostało udowodnione załączona fotką, do której nie odniosłeś si
                                                    > ę.

                                                    Odniosłem się, masz sklerozę? Ta fotka jest zrobiona jeszcze przed murem i nie można na jej podstawie opisywać tego wydarzenia...

                                                    > ad.c MEGA ROTFL - to rowerzsyta miał szansę zauwazyć snop świateł auta ponieważ
                                                    > te światła są wielokrotynie mocniejsze niż światła roweru.

                                                    Widzę, że na fizyce chyba spałeś. Świateł tego auta nie dało się zobaczyć, jedynie ich odbicie...


                                                    > Co nie znaczy, że się nie pojawi, szczególnie w miejscu jak z omawianego
                                                    > przypadku gdzie ciąg pieszych jest przy ciągu rowerowym to wyrwanie się
                                                    > matce i podbiegnięcie kawełek dalej jest bardzo możliwe.

                                                    Ciekaw jestem, dlaczego nie jesteś aktywny w wątkach, gdzie kierowca naprawdę zabija 3-letnie dziecko na pasach. Za to tracisz energię na walkę z rowerzystami i wymyślaniem sytuacji praktycznie nierealnych... /A gdyby tu było przedszkole?...

                                                    > Czyli wcześniej zarzucałeś mu że wyjechał za szybko, a teraz sugerujesz,
                                                    > że powinie szybciej... czy Ty piszesz to świadomie?

                                                    Jak najbardziej piszę to świadomie. To jest forma zabawy z tobą. Strasznie mnie to śmieszy...
                                                    A teraz spróbuj to rozkminić, urku...
                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 13.05.14, 10:29
                                                    czechofil napisał:

                                                    > > Sięgnij sobie o definicji słownikowej i przemyśl to sobie ze szczególnym
                                                    > > uwzględnieniem: "stan rzeczy inny niż ten, którego można było się spodzie
                                                    > wać"
                                                    >
                                                    > Szkoda, że nie stosujesz tej metody względem siebie...

                                                    I to by było tyle w kwestii Twojego czepiania się słowa "zamiast".
                                                    I owszem, stosuję, z uwzględnieniem wymaganych w danym przypadku
                                                    aspektów danej sytuacji.



                                                    > > W art.3 nie ma rozróżnienia "na ile" trzeba zachować ostrożność,
                                                    > > a zdolność do natychmiastowego hamowania to jeden z kluczowych czynników
                                                    > > określających czy ostrożność była zachowana.
                                                    >
                                                    > Po raz czwarty w tej dyskusji mówisz mądrze. Art. 3 nie mówi nic na temat obowi
                                                    > ązku zdolności do natychmiastowego hamowania, kiedy jedzie się główną drogą...

                                                    Mówi o zachowaniu ostrożności, której rowerzysta nie zachował i nie
                                                    wskazuje żadnych wyjątków.


                                                    > > Jeśli nie obserwował drogi przed sobą to owszem mógł nie widzieć,
                                                    > > ale miał obowiązek obserwować drogę przed sobą i wtedy jesli nie jest śle
                                                    > py
                                                    > > bo musiał zauważyć.
                                                    >
                                                    > Ale miał prawo zakładać, że inny uczestnik ruchu drogowego również stosuje się
                                                    > do przepisów PoRD...

                                                    Co nie zwalniało rowerzystę z zachowania ostrożności.


                                                    > > Takla zmiana sugeruje wyjazd. Jest to jeden z czynników wskazujących na w
                                                    > yjazd.
                                                    >
                                                    > Taka zmiana niczego nie sugeruje. We Wrocławiu znajdziesz setki miejsc, gdzie a
                                                    > sfalt przechodzi w kostkę oraz na odwrót i nie ma tam żadnej zmiany organizacji
                                                    > ruchu...

                                                    Jest to jeden z czynników wskazujących na możliwość "wyjazdu". Koniec muru,
                                                    zmiana nawierzchni charakterystyczna na wyjazdów.


                                                    > > Jeśli nie obserwował drogi przed sobą to owszem mógł nie widzieć,
                                                    > > ale miał obowiązek obserwować drogę przed sobą i wtedy jesli nie jest
                                                    > > ślepy bo musiał zauważyć.
                                                    >
                                                    > Ale nie zauważył i miał do tego prawo. Bo miał pierwszeństwo przejazdu..
                                                    > .

                                                    Posiadanie pierwszeństwa nie zwalnia z zachowania ostrożności.
                                                    Obowiązek zachowania ostrożności to obowiązek zauważania tego co się
                                                    dzieje przed pojazdem.


                                                    > > ad.a zdawał sobie sprawę co udowadnia powolna jazda, hamowanie, jazda śro
                                                    > dkiem.
                                                    > > ad.b zauważa dlatego jw, wyjeżdża bo zatrzymanie się przd krawędzią muru
                                                    > niczeg
                                                    > > o nie dawało co zostało udowodnione załączona fotką, do której nie odnios
                                                    > łeś si
                                                    > > ę.
                                                    >
                                                    > Odniosłem się, masz sklerozę? Ta fotka jest zrobiona jeszcze przed murem i nie
                                                    > można na jej podstawie opisywać tego wydarzenia...

                                                    Odniosłeś się później. O ile sugestia nt wzroku można w ogóle nazwać
                                                    odniesieniem.
                                                    Przed murem, ponieważ kierowca w samochodzie jest umiejscowiony w
                                                    środku długości pojazdu, a nie tak jak rowerzysta niemal na samym
                                                    początku pojazdu.


                                                    > > ad.c MEGA ROTFL - to rowerzsyta miał szansę zauwazyć snop świateł auta po
                                                    > nieważ
                                                    > > te światła są wielokrotynie mocniejsze niż światła roweru.
                                                    >
                                                    > Widzę, że na fizyce chyba spałeś. Świateł tego auta nie dało się zobaczyć, jedy
                                                    > nie ich odbicie...

                                                    Nie napisałem "światła" tylko snop świateł.
                                                    Rowerzysta widział snop świateł auta, a kierowca nie miał szansy zauważyć
                                                    snopka światełka rowerzysty.


                                                    > > Co nie znaczy, że się nie pojawi, szczególnie w miejscu jak z omawianego
                                                    > > przypadku gdzie ciąg pieszych jest przy ciągu rowerowym to wyrwanie się
                                                    > > matce i podbiegnięcie kawełek dalej jest bardzo możliwe.
                                                    >
                                                    > Ciekaw jestem, dlaczego nie jesteś aktywny ....

                                                    Kolejna próba ucieczki od stwierdzenia, ze rowerzysta nie zachował ostrożności.


                                                    > > Czyli wcześniej zarzucałeś mu że wyjechał za szybko, a teraz sugerujesz,
                                                    > > że powinie szybciej... czy Ty piszesz to świadomie?
                                                    >
                                                    > Jak najbardziej piszę to świadomie.

                                                    To źle świadczy o Twojej świadomości.
                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 13.05.14, 11:11
                                                    > I to by było tyle w kwestii Twojego czepiania się słowa "zamiast".
                                                    > I owszem, stosuję, z uwzględnieniem wymaganych w danym przypadku
                                                    > aspektów danej sytuacji.

                                                    Parę osób na tym forum ma inne zdanie na ten temat...

                                                    > Mówi o zachowaniu ostrożności, której rowerzysta nie zachował i nie
                                                    > wskazuje żadnych wyjątków.

                                                    Ale nie mówi o konieczności hamowania przy dojeżdżaniu do końca jakiegoś muru...

                                                    > Co nie zwalniało rowerzystę z zachowania ostrożności.

                                                    Podobnie jak kierowcy, który do tego miał obowiązek ustąpić rowerzyście pierwszeństwa...

                                                    > Jest to jeden z czynników wskazujących na możliwość "wyjazdu". Koniec muru,
                                                    > zmiana nawierzchni charakterystyczna na wyjazdów.

                                                    Może wskazywać, nie znaczy wskazuje. Było ciemno, rowerzysta mógł tego nie zauważyć...

                                                    > Posiadanie pierwszeństwa nie zwalnia z zachowania ostrożności.
                                                    > Obowiązek zachowania ostrożności to obowiązek zauważania tego co się
                                                    > dzieje przed pojazdem.

                                                    Po raz szósty piszesz z sensem. Kierowca nie zachował obowiązku zauważania, co się dzieje przed jego pojazdem...

                                                    > Przed murem, ponieważ kierowca w samochodzie jest umiejscowiony w
                                                    > środku długości pojazdu, a nie tak jak rowerzysta niemal na samym
                                                    > początku pojazdu.

                                                    Dlatego jadąc autem trzeba zachować większą ostrożność, niż jadąc rowerem...


                                                    > Rowerzysta widział snop świateł auta,

                                                    Gdyby widział snop świateł auta, to najprawdopodobniej by zdążył przed nim wyhamować.

                                                    >a kierowca nie miał szansy zauważyć
                                                    > snopka światełka rowerzysty.

                                                    Miał szansę, ale to olał i patrzył (jak większość kierowców w takiej sytuacji) tylko w lewo, w kierunku jezdni...





                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 13.05.14, 13:01
                                                    czechofil napisał:

                                                    > > I to by było tyle w kwestii Twojego czepiania się słowa "zamiast".
                                                    > > I owszem, stosuję, z uwzględnieniem wymaganych w danym przypadku
                                                    > > aspektów danej sytuacji.
                                                    >
                                                    > Parę osób na tym forum ma inne zdanie na ten temat...

                                                    Nie ma to nic wspólnego ze znaczeniem tego słowa.


                                                    > > Mówi o zachowaniu ostrożności, której rowerzysta nie zachował i nie
                                                    > > wskazuje żadnych wyjątków.
                                                    >
                                                    > Ale nie mówi o konieczności hamowania przy dojeżdżaniu do końca jakiegoś muru..

                                                    Gdyby zachował ostrożność to by się nie władował w samochód.
                                                    Miał realny wpływ na zdarzenie.


                                                    > > Co nie zwalniało rowerzystę z zachowania ostrożności.
                                                    >
                                                    > Podobnie jak kierowcy, który do tego miał obowiązek ustąpić rowerzyście pier
                                                    > wszeństwa
                                                    ...

                                                    Kierowca zachował ostrożność: jechał wolno, środkiem, hamował.
                                                    Rowerzysta nei zachował ostrożności, jechał szybko, bez gotowości do hamowania, nie obserwował skutecznie tego co przed nim.


                                                    > > Jest to jeden z czynników wskazujących na możliwość "wyjazdu". Koniec mur
                                                    > u,
                                                    > > zmiana nawierzchni charakterystyczna na wyjazdów.
                                                    >
                                                    > Może wskazywać, nie znaczy wskazuje. Było ciemno, rowerzysta mógł
                                                    > tego nie zauważyć...

                                                    Wskazujących możliwość.
                                                    Nie było tak ciemno aby nie zauważyć kończącego się muru czy zmiany
                                                    nawierzchni na najbliższych kilku metrach.


                                                    > > Posiadanie pierwszeństwa nie zwalnia z zachowania ostrożności.
                                                    > > Obowiązek zachowania ostrożności to obowiązek zauważania tego co się
                                                    > > dzieje przed pojazdem.
                                                    >
                                                    > Po raz szósty piszesz z sensem. Kierowca nie zachował obowiązku zauważania, co
                                                    > się dzieje przed jego pojazdem...

                                                    Tu była mowa o tym który miał pierwszeństwo czyli rowerzyście - jego
                                                    również obowiązywało zachowanie ostrożności.
                                                    Kierowca zachował, przed jego pojazdem nic się nie działo.


                                                    > > Przed murem, ponieważ kierowca w samochodzie jest umiejscowiony w
                                                    > > środku długości pojazdu, a nie tak jak rowerzysta niemal na samym
                                                    > > początku pojazdu.
                                                    >
                                                    > Dlatego jadąc autem trzeba zachować większą ostrożność, niż jadąc rowere
                                                    > m...

                                                    I kierowca zachował. A rowerzysta nie zachował.


                                                    > > Rowerzysta widział snop świateł auta,
                                                    >
                                                    > Gdyby widział snop świateł auta, to najprawdopodobniej by zdążył przed nim wyha
                                                    > mować.

                                                    Gdyby patrzył przed siebie to by widział, gdyby miał palce na manetkach hamulców to by zdążył.


                                                    > >a kierowca nie miał szansy zauważyć
                                                    > > snopka światełka rowerzysty.
                                                    >
                                                    > Miał szansę, ale to olał i patrzył (jak większość kierowców w takiej sytuacji)
                                                    > tylko w lewo, w kierunku jezdni...

                                                    Nie miał ponieważ światełko rowerowe robi bardzo mały snop, wręcz snopek.
                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 13.05.14, 14:03
                                                    > Nie ma to nic wspólnego ze znaczeniem tego słowa.

                                                    Trzy osoby udowodniły ci, że kłamiesz. Koniec, kropka...

                                                    > Gdyby zachował ostrożność to by się nie władował w samochód.
                                                    > Miał realny wpływ na zdarzenie.

                                                    Mógł tam też w ogóle nie jechać, wtedy do wypadku nie doszłoby na pewno...

                                                    > Kierowca zachował ostrożność: jechał wolno, środkiem, hamował.

                                                    Ale to nic nie dało, ponieważ i tak doprowadził do wypadku...

                                                    > Rowerzysta nei zachował ostrożności, jechał szybko, bez gotowości do hamowania,
                                                    > nie obserwował skutecznie tego co przed nim.

                                                    Miał do tego prawo, ponieważ miał pierwszeństwo przejazdu...

                                                    > Nie było tak ciemno aby nie zauważyć kończącego się muru czy zmiany
                                                    > nawierzchni na najbliższych kilku metrach.

                                                    Gdyby zauważył, to by w auto nie wjechał. Proste jak budowa cepa, ale widocznie nie dla urka-cyklofoba...

                                                    > Kierowca zachował, przed jego pojazdem nic się nie działo.

                                                    Przed się nie działo, ale rowerzysta nadjechał z boku. I tego kierowca niestety nie zauważył...

                                                    > Gdyby patrzył przed siebie to by widział, gdyby miał palce na manetkach hamulcó
                                                    > w to by zdążył.

                                                    Pewnie tak, ale nie miał takiego obowiązku. Rowerzysta miał pierwszeństwo przejazdu i na jego drodze nie powinien znajdować się żaden pojazd...


                                                    > Nie miał ponieważ światełko rowerowe robi bardzo mały snop, wręcz snopek.

                                                    Powtarzam jeszcze raz. Kierowca nie patrzył w kierunku rowerzysty. Kierowca był skupiony na autach jadących po jezdni od strony pl. Legionów...

                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 03.06.14, 12:34
                                                    czechofil napisał:

                                                    > > Nie ma to nic wspólnego ze znaczeniem tego słowa.
                                                    >
                                                    > Trzy osoby udowodniły ci, że kłamiesz. Koniec, kropka...

                                                    Nie udowodniły.


                                                    > > Gdyby zachował ostrożność to by się nie władował w samochód.
                                                    > > Miał realny wpływ na zdarzenie.
                                                    >
                                                    > Mógł tam też w ogóle nie jechać, wtedy do wypadku nie doszłoby na pewno...

                                                    Wystarczyłoby aby zachował ostrożność i trzymał palce na manetkach hamulców
                                                    i/lub obserwował przestrzeń przed sobą i przewidywał.


                                                    > > Kierowca zachował ostrożność: jechał wolno, środkiem, hamował.
                                                    >
                                                    > Ale to nic nie dało, ponieważ i tak doprowadził do wypadku...

                                                    Nic nie dało ponieważ infrakstruktura nie dawała szans na uniknięcie zdarzenia,
                                                    a do tego trafił na nieostrożnego rowerzystę.



                                                    > > Rowerzysta nei zachował ostrożności, jechał szybko, bez gotowości do hamo
                                                    > wania,
                                                    > > nie obserwował skutecznie tego co przed nim.
                                                    >
                                                    > Miał do tego prawo, ponieważ miał pierwszeństwo przejazdu...

                                                    Nie miał prawa do niezachowania ostrożności.


                                                    > > Nie było tak ciemno aby nie zauważyć kończącego się muru czy zmiany
                                                    > > nawierzchni na najbliższych kilku metrach.
                                                    >
                                                    > Gdyby zauważył, to by w auto nie wjechał. Proste jak budowa cepa, ale widocznie
                                                    > nie dla urka-cyklofoba...

                                                    Pytanie czemu nie zauważył.... podziwiał niebo(?) oglądał się za kimś(?) patrzył na łańcuch / przerzutki?


                                                    > > Kierowca zachował, przed jego pojazdem nic się nie działo.
                                                    >
                                                    > Przed się nie działo, ale rowerzysta nadjechał z boku. I tego kierowca niestety
                                                    > nie zauważył...

                                                    Bo fizycznie nie był w stanie zauważyć rowerzysty ponieważ mur mu zasłaniał. A rowerzysta miał czas na reakcję.


                                                    > > Gdyby patrzył przed siebie to by widział, gdyby miał palce na manetkach h
                                                    > amulców to by zdążył.
                                                    >
                                                    > Pewnie tak, ale nie miał takiego obowiązku.

                                                    Nie miał obowiązku zachowania ostrożności? Art. 3 nakłada na rowerzystę ten obowiązek.


                                                    > > Nie miał ponieważ światełko rowerowe robi bardzo mały snop, wręcz snopek.
                                                    >
                                                    > Powtarzam jeszcze raz. Kierowca nie patrzył w kierunku rowerzysty. Kierowca był
                                                    > skupiony na autach jadących po jezdni od strony pl. Legionów...

                                                    A rowerzysta powinien patrzeć przed siebie i widzieć snop świateł auta.
                                                  • kolter.mr Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 03.06.14, 19:57
                                                    Ta..............
                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 05.06.14, 17:45
                                                    > Nie udowodniły.

                                                    Pomidor?

                                                    > Wystarczyłoby aby zachował ostrożność i trzymał palce na manetkach hamulców
                                                    > i/lub obserwował przestrzeń przed sobą i przewidywał.

                                                    Nie miał takiego obowiązku, zresztą nikt go o nic nie oskarżył. Tylko ty próbujesz nam tu wmówić jakąś cyklofobiczną wersję wydarzeń...

                                                    > Nic nie dało ponieważ infrakstruktura nie dawała szans na uniknięcie zdarzenia,
                                                    > a do tego trafił na nieostrożnego rowerzystę.

                                                    Dawała, co ci wielokrotnie w tym wątku udowodniłem. Mógł poza tym kogoś poprosić o pomoc...


                                                    > Pytanie czemu nie zauważył.... podziwiał niebo(?) oglądał się za kimś(?) patrzy
                                                    > ł na łańcuch / przerzutki?

                                                    Jechał główną i nie spodziewał się, że na jego drodze nagle pojawi się auto...

                                                    > Nie miał prawa do niezachowania ostrożności.

                                                    Zachował wystarczająco...

                                                    > Bo fizycznie nie był w stanie zauważyć rowerzysty ponieważ mur mu zasłaniał. A
                                                    > rowerzysta miał czas na reakcję.

                                                    Mógł poprosić przechodnia albo pracownika myjni, żeby mu pomógł...


                                                    > Nie miał obowiązku zachowania ostrożności? Art. 3 nakłada na rowerzystę ten obo
                                                    > wiązek.

                                                    Zachował wystarczająco...

                                                    > A rowerzysta powinien patrzeć przed siebie i widzieć snop świateł auta.

                                                    Nikt go o nic nie oskarżył, ani policja, ani prokuratura...









                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 06.06.14, 10:14
                                                    czechofil napisał:

                                                    > Pomidor?

                                                    Skoro wolisz...


                                                    > > Wystarczyłoby aby zachował ostrożność i trzymał palce na manetkach
                                                    > > hamulców i/lub obserwował przestrzeń przed sobą i przewidywał.
                                                    >
                                                    > Nie miał takiego obowiązku,

                                                    Miał: "Art. 3. 1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są
                                                    obowiązani zachować ostrożność"


                                                    > > Nic nie dało ponieważ infrakstruktura nie dawała szans na uniknięcie zdar
                                                    > zenia,
                                                    > > a do tego trafił na nieostrożnego rowerzystę.
                                                    >
                                                    > Dawała, co ci wielokrotnie w tym wątku udowodniłem. Mógł poza tym kogoś poprosi
                                                    > ć o pomoc...

                                                    Twierdziłeś również że nie zmieszczą się tam dwa pojazdy. Twoje słowa są niewiarygodne.


                                                    > > Pytanie czemu nie zauważył.... podziwiał niebo(?) oglądał się za kimś(?)
                                                    > patrzy
                                                    > > ł na łańcuch / przerzutki?
                                                    >
                                                    > Jechał główną i nie spodziewał się, że na jego drodze nagle pojawi się auto...

                                                    Ani jedno ani drugie nie ma związku z niezauważeniem.


                                                    > > Nie miał prawa do niezachowania ostrożności.
                                                    >
                                                    > Zachował wystarczająco...

                                                    Gdyby zachował to by wyhamował - miał na to czas.


                                                    > > Bo fizycznie nie był w stanie zauważyć rowerzysty ponieważ mur mu zasłani
                                                    > ał. A
                                                    > > rowerzysta miał czas na reakcję.
                                                    >
                                                    > Mógł poprosić przechodnia albo pracownika myjni, żeby mu pomógł...

                                                    Nie można oczekiwać przy normalnym ruchu, że kierowca ma angażować innych ludzi.
                                                    To nie jest pojazd wielkogabarytowy dla którego normalna infrastruktura nie wystarcza.
                                                    Poza abstrakcyjnością Twojego pomysłu, pieszego mogło nie być a pracownik mógł nie chcieć.

                                                    Błąd infrastruktury próbujesz "zakryć" wymyślanymi możliwościami, chciałbyś
                                                    aby kierowca angażował przechodniów, okolicznych pracowników, zaraz
                                                    dojdziesz do pomysły aby każdy kierowca jeździł z pasażerem biegnącym
                                                    przed pojazdem.
                                                    Ale z rowerzysty zdejmujesz obowiązek zachowania ostrożności, próbujesz twierdziż,
                                                    że było za ciemno aby dostrzec koniec muru.



                                                    > > Nie miał obowiązku zachowania ostrożności? Art. 3 nakłada na rowerzystę t
                                                    > en obo
                                                    > > wiązek.
                                                    >
                                                    > Zachował wystarczająco...

                                                    Wystarczająco aby wjechać w samochód i przekoziołkować.


                                                    > > A rowerzysta powinien patrzeć przed siebie i widzieć snop świateł auta.
                                                    >
                                                    > Nikt go o nic nie oskarżył, ani policja, ani prokuratura...

                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 06.06.14, 14:38
                                                    > > Pomidor?
                                                    >
                                                    > Skoro wolisz...

                                                    Wszystko jedno co napiszę i tak będziesz dalej publicznie łgał...

                                                    > Miał: "Art. 3. 1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są
                                                    > obowiązani zachować ostrożność"

                                                    Co nie oznacza w żaden sposób, że należy cały czas trzymać dłonie na manetkach. Kierowcy też nie trzymają cały czas stopy na pedale hamulca...

                                                    > Twierdziłeś również że nie zmieszczą się tam dwa pojazdy. Twoje słowa są niewia
                                                    > rygodne.

                                                    Prośba o pomoc w wyjeździe z takiego miejsca jest niewiarygodna? Czy ty aby się dobrze czujesz?

                                                    >
                                                    > Ani jedno ani drugie nie ma związku z niezauważeniem.

                                                    Rowerzysta nie zauważył, do czego miał prawo, kierowca nie zauważył, do czego prawa nie miał...

                                                    > Gdyby zachował to by wyhamował - miał na to czas.

                                                    Nie ma na to żadnych dowodów...

                                                    > Nie można oczekiwać przy normalnym ruchu, że kierowca ma angażować innych ludzi

                                                    Tam nie ma jakiegoś dużego ruchu. Kierowca mógł spokojnie kogoś poprosić o pomoc...

                                                    > Błąd infrastruktury próbujesz "zakryć" wymyślanymi możliwościami, chciałbyś
                                                    > aby kierowca angażował przechodniów, okolicznych pracowników, zaraz
                                                    > dojdziesz do pomysły aby każdy kierowca jeździł z pasażerem biegnącym
                                                    > przed pojazdem.

                                                    Jak ma problemy z oczami, to lepiej żeby w ogóle nie jeździł...

                                                    > Ale z rowerzysty zdejmujesz obowiązek zachowania ostrożności, próbujesz twierdz
                                                    > iż,
                                                    > że było za ciemno aby dostrzec koniec muru.

                                                    Ani razu nie napisałem, że rowerzysta nie miał obowiązku zachować ostrożności...

                                                    > Wystarczająco aby wjechać w samochód i przekoziołkować.

                                                    We Wrocławiu codziennie dochodzi do kilkunastu wypadków drogowych. Ciekawe, że nikt jakoś nie oskarża tych, którzy mieli pierwszeństwo przejazdu, choć widoczność mieli na pewno lepszą, niż rowerzysta z tego wątku...

                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 06.06.14, 15:59
                                                    czechofil napisał:

                                                    > > > Pomidor?
                                                    > >
                                                    > > Skoro wolisz...
                                                    >
                                                    > Wszystko jedno co napiszę i tak będziesz dalej publicznie łgał...

                                                    Kolejny Twój zarzut bez pokrycia.


                                                    > > Miał: "Art. 3. 1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze s
                                                    > ą
                                                    > > obowiązani zachować ostrożność"
                                                    >
                                                    > Co nie oznacza w żaden sposób, że należy cały czas trzymać dłonie na manetkach.

                                                    1. Nie zauważył, że mur się kończy.
                                                    2. Nie miał palców na manetkach hamulców.
                                                    To na czym polegało zachowanie przez niego ostrożności?


                                                    > > Twierdziłeś również że nie zmieszczą się tam dwa pojazdy. Twoje słowa są
                                                    > niewia
                                                    > > rygodne.
                                                    >
                                                    > Prośba o pomoc w wyjeździe z takiego miejsca jest niewiarygodna? Czy ty aby się
                                                    > dobrze czujesz?

                                                    Tu mowa była o Twoim kwestionowaniu że "infrakstruktura nie dawała szans".
                                                    Robienie zarzutu z braku takiego poproszenia jest irracjonalne.


                                                    > > Ani jedno ani drugie nie ma związku z niezauważeniem.
                                                    >
                                                    > Rowerzysta nie zauważył, do czego miał prawo,

                                                    Nie miał prawa. Każdy ma obowiązek zachowania ostrożności i obserwowania tego co przed pojazdem.


                                                    > > Gdyby zachował to by wyhamował - miał na to czas.
                                                    >
                                                    > Nie ma na to żadnych dowodów...

                                                    Są, wskazywałem to dawno. Widać to na filmie.


                                                    > > Nie można oczekiwać przy normalnym ruchu, że kierowca ma angażować innych
                                                    > ludzi
                                                    >
                                                    > Tam nie ma jakiegoś dużego ruchu. Kierowca mógł spokojnie kogoś poprosić o pomo
                                                    > c...

                                                    Analogicznie mógł zamontować układ luster zanim wyjechał stamtąd ot taki absurd.


                                                    > > Błąd infrastruktury próbujesz "zakryć" wymyślanymi możliwościami, chciałb
                                                    > yś
                                                    > > aby kierowca angażował przechodniów, okolicznych pracowników, zaraz
                                                    > > dojdziesz do pomysły aby każdy kierowca jeździł z pasażerem biegnącym
                                                    > > przed pojazdem.
                                                    >
                                                    > Jak ma problemy z oczami, to lepiej żeby w ogóle nie jeździł...

                                                    Skoro rowerzysta nie widizał końca muru to rzeczywiście może mieć problemy
                                                    ze wzrokiem i nie powinien jeździć.


                                                    > > Ale z rowerzysty zdejmujesz obowiązek zachowania ostrożności, próbujesz t
                                                    > wierdz
                                                    > > iż,
                                                    > > że było za ciemno aby dostrzec koniec muru.
                                                    >
                                                    > Ani razu nie napisałem, że rowerzysta nie miał obowiązku zachować ostrożności..

                                                    Ani razu nie odpowiedziałeś na czym polegało to jego zachowanie ostrożności.


                                                    > > Wystarczająco aby wjechać w samochód i przekoziołkować.
                                                    >
                                                    > We Wrocławiu codziennie ...

                                                    znów zasłaniasz się ogólnikami.
                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 07.06.14, 08:31
                                                    > > Wszystko jedno co napiszę i tak będziesz dalej publicznie łgał...
                                                    >
                                                    > Kolejny Twój zarzut bez pokrycia.

                                                    Trzy osoby na tym forum udowodniły, że się mylisz, a ty dalej idziesz w zaparte. Zupełnie jak Jerzy Urban za najlepszych swoich czasów...

                                                    > 1. Nie zauważył, że mur się kończy.
                                                    > 2. Nie miał palców na manetkach hamulców.
                                                    > To na czym polegało zachowanie przez niego ostrożności?

                                                    Powtarzam, jak do debila: Nie miał obowiązku wiedzieć, że jakiś zasrany mur się nagle skończy i nie musiał trzymać rąk na manetkach...

                                                    > Tu mowa była o Twoim kwestionowaniu że "infrakstruktura nie dawała szans".
                                                    > Robienie zarzutu z braku takiego poproszenia jest irracjonalne.

                                                    Problem w tym, że on w ogóle nie wiedział, że przecina drogę dla rowerów. I to jest mój główny zarzut dla kierowcy. Reszta to tylko gdybanie...

                                                    > Nie miał prawa. Każdy ma obowiązek zachowania ostrożności i obserwowania tego c
                                                    > o przed pojazdem.

                                                    Ale tylko wtedy, gdy tego pojazdu może się na swojej drodze spodziewać. Jak sam jednak przyznajesz, zarządca drogi go o tym w ogóle nie poinformował...

                                                    > Są, wskazywałem to dawno. Widać to na filmie.

                                                    To są tylko twoje, niczym nie poparte, domysły...

                                                    > Analogicznie mógł zamontować układ luster zanim wyjechał stamtąd ot taki absurd

                                                    Mógł sobie też zamontować peryskop...

                                                    > Skoro rowerzysta nie widizał końca muru to rzeczywiście może mieć problemy
                                                    > ze wzrokiem i nie powinien jeździć.

                                                    Rowerzystę ten mur nie musiał w ogóle interesować, ponieważ jechał główną i nikt go nie poinformował o tym, że zza tego muru może nagle wyjechać jakiś samochód...

                                                    > > > Ale z rowerzysty zdejmujesz obowiązek zachowania ostrożności, próbu
                                                    > jesz t
                                                    > > wierdz
                                                    > > > iż,
                                                    > > > że było za ciemno aby dostrzec koniec muru.

                                                    Bo wszystko na to wskazuje...

                                                    > Ani razu nie odpowiedziałeś na czym polegało to jego zachowanie ostrożności.

                                                    Na tym, że jadąc główną zachował wszystkie dostępne w takiej sytuacji środki ostrożności. Inaczej by zdążył przed autem zahamować...

                                                    > znów zasłaniasz się ogólnikami.

                                                    Znów nie odpowiedziałeś na precyzyjnie zadane pytanie. Pytanie związane analogią z tematem...
                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 09.06.14, 09:03
                                                    czechofil napisał:

                                                    > > > Wszystko jedno co napiszę i tak będziesz dalej publicznie łgał...
                                                    > >
                                                    > > Kolejny Twój zarzut bez pokrycia.
                                                    >
                                                    > Trzy osoby na tym forum udowodniły,

                                                    Niczego nie udowodniły.


                                                    > > 1. Nie zauważył, że mur się kończy.
                                                    > > 2. Nie miał palców na manetkach hamulców.
                                                    > > To na czym polegało zachowanie przez niego ostrożności?
                                                    >
                                                    > Powtarzam, jak do debila: Nie miał obowiązku wiedzieć, że jakiś zasrany mur się
                                                    > nagle skończy i nie musiał trzymać rąk na manetkach...

                                                    Po raz trzeci nie wskazujesz na czym polegało zachowanie ostrożności przez rowerzystę.



                                                    > > Tu mowa była o Twoim kwestionowaniu że "infrakstruktura nie dawała szans"
                                                    > .
                                                    > > Robienie zarzutu z braku takiego poproszenia jest irracjonalne.
                                                    >
                                                    > Problem w tym, że on w ogóle nie wiedział, że przecina drogę dla rowerów. I to
                                                    > jest mój główny zarzut dla kierowcy. Reszta to tylko gdybanie...

                                                    Znów piszesz nie na temat o którym mowa w tym miejscu.
                                                    Poza tym, piszesz nieprawdę.


                                                    > > Nie miał prawa. Każdy ma obowiązek zachowania ostrożności i obserwowania
                                                    > tego c
                                                    > > o przed pojazdem.
                                                    >
                                                    > Ale tylko wtedy, gdy tego pojazdu może się na swojej drodze spodziewać.

                                                    Nieprawda. Przepisy nie robią wyjątków kiedy ma a kiedy nie musi zachować ostrożności.


                                                    > > Są, wskazywałem to dawno. Widać to na filmie.
                                                    >
                                                    > To są tylko twoje, niczym nie poparte, domysły...

                                                    To są fakty, których unikasz bo nie pasują do "Twojej" historii.


                                                    > > Analogicznie mógł zamontować układ luster zanim wyjechał stamtąd ot taki
                                                    > absurd
                                                    >
                                                    > Mógł sobie też zamontować peryskop...

                                                    O tym właśnie pisałem, do takich absurdów dochodzisz.


                                                    > > Skoro rowerzysta nie widizał końca muru to rzeczywiście może mieć problem
                                                    > y
                                                    > > ze wzrokiem i nie powinien jeździć.
                                                    >
                                                    > Rowerzystę ten mur nie musiał w ogóle interesować, ponieważ jechał główną i nik
                                                    > t go nie poinformował o tym, że zza tego muru może nagle wyjechać jakiś samochó
                                                    > d...

                                                    Rowerzysta jak kazdy inny miał obowiązek zachować ostrożność, a zachowanie takowej to przede wszystkim obserwowanie przestrzeni przed pojazdem.


                                                    > > > > Ale z rowerzysty zdejmujesz obowiązek zachowania ostrożności,
                                                    > próbujesz twierdz iż, że było za ciemno aby dostrzec koniec muru.
                                                    >
                                                    > Bo wszystko na to wskazuje...

                                                    Nieprawda. Jednak z większych ulic w mieście, oświetlona, a Ty twierdzisz,
                                                    ze było za ciemno aby widzieć 5-10 m przed sobą mur. BZDURA.


                                                    > > Ani razu nie odpowiedziałeś na czym polegało to jego zachowanie ostrożnoś
                                                    > ci.
                                                    >
                                                    > Na tym, że jadąc główną zachował wszystkie dostępne w takiej sytuacji środki os
                                                    > trożności. Inaczej by zdążył przed autem zahamować...

                                                    Nadal nie wskazujesz na czym polegało zachowanie przez niego ostrożności.
                                                    Dostępnym było położenie palców na manetkach, a rowerzysta tego nie zrobił.
                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 09.06.14, 09:55
                                                    > Niczego nie udowodniły.

                                                    Wariatom często się wydaje, że świat wokół nich wygląda zupełnie inaczej...

                                                    > Po raz trzeci nie wskazujesz na czym polegało zachowanie ostrożności przez rowe
                                                    > rzystę.

                                                    Wskazałem ci to znacznie więcej razy, ale widocznie za tępy jesteś, żeby to zrozumieć...

                                                    > Znów piszesz nie na temat o którym mowa w tym miejscu.
                                                    > Poza tym, piszesz nieprawdę.

                                                    Kierowca sam się przyznał, że nie spodziewał się spotkania z rowerzystą po wyjeździe zza muru. Znów złapałem cię na tym, że jesteś nieprzygotowany do dyskusji...

                                                    > Nieprawda. Przepisy nie robią wyjątków kiedy ma a kiedy nie musi zachować ostro
                                                    > żności.

                                                    Przepisy nie mówią też nic o tym, że trzeba jechać z dłońmi na manetkach hamulców mając pierwszeństwo przejazdu...

                                                    > To są fakty, których unikasz bo nie pasują do "Twojej" historii.

                                                    O twojej teorii nie będę się nawet wypowiadał, tak jest niedorzeczna...

                                                    > O tym właśnie pisałem, do takich absurdów dochodzisz.

                                                    Peryskop jest taką samą niedorzecznością jak montowanie luster przez kierowcę...

                                                    > Rowerzysta jak kazdy inny miał obowiązek zachować ostrożność, a zachowanie tako
                                                    > wej to przede wszystkim obserwowanie przestrzeni przed pojazdem.

                                                    Nie ma żadnych dowodów na to, że rowerzysta tej przestrzeni nie obserwował...

                                                    > Nieprawda. Jednak z większych ulic w mieście, oświetlona, a Ty twierdzisz,
                                                    > ze było za ciemno aby widzieć 5-10 m przed sobą mur. BZDURA.

                                                    Mur może i tak, ale jego koniec już niekoniecznie...

                                                    > Nadal nie wskazujesz na czym polegało zachowanie przez niego ostrożności.
                                                    > Dostępnym było położenie palców na manetkach, a rowerzysta tego nie zrobił.

                                                    Bo nie musiał trzymać dłoni na manetkach hamulców. Kiedy tępy kołku to wreszcie pojmiesz?

                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 09.06.14, 11:07
                                                    czechofil napisał:

                                                    > > Niczego nie udowodniły.
                                                    >
                                                    > Wariatom często się wydaje, że świat wokół nich wygląda zupełnie inaczej...

                                                    Trafna samokrytyka.


                                                    > > Po raz trzeci nie wskazujesz na czym polegało zachowanie ostrożności prze
                                                    > z rowe
                                                    > > rzystę.
                                                    >
                                                    > Wskazałem ci to znacznie więcej razy, ale widocznie za tępy jesteś, żeby to zro
                                                    > zumieć...

                                                    Ani razu nie wskazałeś zachowania rowerzysty które mogło świadczyć o zachowaniu przez niego ostrożności.


                                                    > > Znów piszesz nie na temat o którym mowa w tym miejscu.
                                                    > > Poza tym, piszesz nieprawdę.
                                                    >
                                                    > Kierowca ...

                                                    "Tu mowa była o Twoim kwestionowaniu że "infrakstruktura nie dawała szans" "


                                                    > > Nieprawda. Przepisy nie robią wyjątków kiedy ma a kiedy nie musi zachować
                                                    > ostro
                                                    > > żności.
                                                    >
                                                    > Przepisy nie mówią też

                                                    Piszesz "też" czyli wycofujesz się ze swojego:
                                                    "Ale tylko wtedy, gdy tego pojazdu może się na swojej drodze spodziewać. "
                                                    ?


                                                    > nic o tym, że trzeba jechać z dłońmi na manetkach hamulc
                                                    > ów mając pierwszeństwo przejazdu...

                                                    Zdolność do natychmiastowego hamowania to fundament "zachowania ostrożności".


                                                    > > To są fakty, których unikasz bo nie pasują do "Twojej" historii.
                                                    >
                                                    > O twojej teorii nie będę się nawet wypowiadał, tak jest niedorzeczna...

                                                    To że coś nie pasuje do Twojej wizji nie jest tożsame z niedorzecznością.


                                                    > > O tym właśnie pisałem, do takich absurdów dochodzisz.
                                                    >
                                                    > Peryskop jest taką samą niedorzecznością jak montowanie luster przez kierowcę..
                                                    > .

                                                    Dokładnie o tym pisałem.


                                                    > > Rowerzysta jak kazdy inny miał obowiązek zachować ostrożność, a zachowani
                                                    > e tako
                                                    > > wej to przede wszystkim obserwowanie przestrzeni przed pojazdem.
                                                    >
                                                    > Nie ma żadnych dowodów na to, że rowerzysta tej przestrzeni nie obserwował...

                                                    Odnosiłem się do Twoich twierdzeń jakoby rowerzysta nie widział krańca muru.


                                                    > > Nieprawda. Jednak z większych ulic w mieście, oświetlona, a Ty twierdzisz
                                                    > ,
                                                    > > ze było za ciemno aby widzieć 5-10 m przed sobą mur. BZDURA.
                                                    >
                                                    > Mur może i tak, ale jego koniec już niekoniecznie...

                                                    Jeśli ktoś na dobrze oświetlonej ulicy "niekoniecznie" zauważa kraniec muru to
                                                    nie powinien jeździć rowerem.


                                                    > > Nadal nie wskazujesz na czym polegało zachowanie przez niego ostrożności.
                                                    > > Dostępnym było położenie palców na manetkach, a rowerzysta tego nie zrobi
                                                    > ł.
                                                    >
                                                    > Bo nie musiał trzymać dłoni na manetkach hamulców. Kiedy tępy kołku to wreszcie
                                                    > pojmiesz?

                                                    "Nadal nie wskazujesz na czym polegało zachowanie przez niego ostrożności."
                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 09.06.14, 11:24
                                                    > > Wariatom często się wydaje, że świat wokół nich wygląda zupełnie inaczej.
                                                    > ..
                                                    >
                                                    > Trafna samokrytyka.

                                                    Do tego często wariaci projektują swoje fobie na innych...

                                                    > Ani razu nie wskazałeś zachowania rowerzysty które mogło świadczyć o zachowaniu
                                                    > przez niego ostrożności.

                                                    - Jak się jedzie ścieżką rowerową, to człowiek nawet nie wie, że tam z lewej coś może wyjechać, nie ma żadnej informacji, że tam jest droga wewnętrzna, żadnego "uwaga auta" i jeszcze ten mur, który zasłania widoczność - dodaje Marcin.

                                                    - Jest bardzo niebezpiecznie, ludzi przewija się dużo, a nic nie widać. Były takie wypadki już, że rowerzyści lądowali na pogotowiu mocno poturbowaniu. Średnio raz w tygodniu jakieś zderzenie jest - mówi Janusz, który pracuje przy felernym skrzyżowaniu.



                                                    > Zdolność do natychmiastowego hamowania to fundament "zachowania ostrożności".

                                                    Co cały czas nie oznacza, że istnieje obowiązek trzymania dłoni na manetkach hamulców...

                                                    > Odnosiłem się do Twoich twierdzeń jakoby rowerzysta nie widział krańca muru.

                                                    To on tak twierdzi, ja tylko to podtrzymuję...

                                                    > Jeśli ktoś na dobrze oświetlonej ulicy "niekoniecznie" zauważa kraniec muru to
                                                    > nie powinien jeździć rowerem.

                                                    To weź idź na policję i im to powiedz. Już widzę ich miny...

                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 09.06.14, 11:58
                                                    czechofil napisał:

                                                    > > > Wariatom często się wydaje, że świat wokół nich wygląda zupełnie in
                                                    > aczej.
                                                    > >
                                                    > > Trafna samokrytyka.
                                                    >
                                                    > Do tego często wariaci projektują swoje fobie na innych...

                                                    Kolejna trafna samoocena.


                                                    > > Ani razu nie wskazałeś zachowania rowerzysty które mogło świadczyć o zach
                                                    > owaniu
                                                    > > przez niego ostrożności.
                                                    >
                                                    > - Jak się jedzie ścieżką rowerową, to człowiek nawet nie wie, że tam z lewej
                                                    > coś może wyjechać, nie ma żadnej informacji, że tam jest droga wewnętrzna, żad
                                                    > nego "uwaga auta" i jeszcze ten mur, który zasłania widoczność - dodaje Marcin.
                                                    >
                                                    > - Jest bardzo niebezpiecznie, ludzi przewija się dużo, a nic nie widać. Były ta
                                                    > kie wypadki już, że rowerzyści lądowali na pogotowiu mocno poturbowaniu. Średni
                                                    > o raz w tygodniu jakieś zderzenie jest - mówi Janusz, który pracuje przy felern
                                                    > ym skrzyżowaniu.


                                                    Tu również nie ma wskazanego zachowania rowerzysty świadczącego o
                                                    zachowaniu przez niego ostrożności.


                                                    > > Zdolność do natychmiastowego hamowania to fundament "zachowania ostrożnoś
                                                    > ci".
                                                    >
                                                    > Co cały czas nie oznacza, że istnieje obowiązek trzymania dłoni na manetkach ha
                                                    > mulców...

                                                    Skoro zdolność do natychmiastowego hamowania to fundament zachowania
                                                    ostrożności to właśnie w takim przypadku oznacza.


                                                    > > Odnosiłem się do Twoich twierdzeń jakoby rowerzysta nie widział krańca mu
                                                    > ru.
                                                    >
                                                    > To on tak twierdzi, ja tylko to podtrzymuję...

                                                    A przed chwilką pisałeś:
                                                    "Nie ma żadnych dowodów na to, że rowerzysta tej przestrzeni nie obserwował"


                                                    > > Jeśli ktoś na dobrze oświetlonej ulicy "niekoniecznie" zauważa kraniec mu
                                                    > ru to
                                                    > > nie powinien jeździć rowerem.
                                                    >
                                                    > To weź idź na policję i im to powiedz. Już widzę ich miny...

                                                    Tu nie mowa o chodzeniu na policję tylko o zauważeniu na oświetlonej ulicy krańca muru.
                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 09.06.14, 15:51
                                                    > Kolejna trafna samoocena.

                                                    Ciekawe, co na to Jureek i Tomek 854...

                                                    > Tu również nie ma wskazanego zachowania rowerzysty świadczącego o
                                                    > zachowaniu przez niego ostrożności.

                                                    Nic nie poradzę na to, że jesteś głupi i tego nie rozumiesz...

                                                    > Skoro zdolność do natychmiastowego hamowania to fundament zachowania
                                                    > ostrożności to właśnie w takim przypadku oznacza.

                                                    Ciekawe, czy ty też jadąc autem cały czas trzymasz nogę na pedale hamulca...

                                                    > > To on tak twierdzi, ja tylko to podtrzymuję...
                                                    >
                                                    > A przed chwilką pisałeś:
                                                    > "Nie ma żadnych dowodów na to, że rowerzysta tej przestrzeni nie obserwował"

                                                    Jedno nie wyklucza drugiego...

                                                    > > To weź idź na policję i im to powiedz. Już widzę ich miny...
                                                    >
                                                    > Tu nie mowa o chodzeniu na policję tylko o zauważeniu na oświetlonej ulicy krań
                                                    > ca muru.

                                                    Tam codziennie przejeżdża kilkuset rowerzystów, do niebezpiecznych sytuacji dochodzi bardzo często, a do wypadków (z relacji człowieka pracującego w pobliżu) podobno raz w tygodniu. To świadczy o tym, że sporo rowerzystów nie zdaje sobie sprawy, że w tym miejscu może ich potrącić auto. Skoro tyle osób ma z tym problem, to znaczy, że wina nie leży po ich stronie...



                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 10.06.14, 11:06
                                                    czechofil napisał:

                                                    > > Kolejna trafna samoocena.
                                                    >
                                                    > Ciekawe, co na to Jureek i Tomek 854...
                                                    >
                                                    > > Tu również nie ma wskazanego zachowania rowerzysty świadczącego o
                                                    > > zachowaniu przez niego ostrożności.
                                                    >
                                                    > Nic nie poradzę na to, że jesteś głupi i tego nie rozumiesz...

                                                    Potrafisz tylko próbować obrażać, a nie potrafisz wskazać zachowań rowerzysty
                                                    wskazujących, ze zachował ostrożność - co sam twierdziłeś.



                                                    > > Skoro zdolność do natychmiastowego hamowania to fundament zachowania
                                                    > > ostrożności to właśnie w takim przypadku oznacza.
                                                    >
                                                    > Ciekawe, czy ty też jadąc autem cały czas trzymasz nogę na pedale hamulca...

                                                    Pytałeś już o to i odpowiedziałem Ci wtedy. Owszem, w miejscach z praktycznie
                                                    zerową widocznością jestem gotowy do natychmiastowego hamowania - szczególnie
                                                    w terenie zabudowanym.
                                                    Rowerzysta tego nie zrobił, a Ty bronisz tego zaniechania twierdząc że mimo tego
                                                    zaniechania zachował ostrożność.


                                                    > > > To weź idź na policję i im to powiedz. Już widzę ich miny...
                                                    > >
                                                    > > Tu nie mowa o chodzeniu na policję tylko o zauważeniu na oświetlonej ulic
                                                    > y krańca muru.
                                                    >
                                                    > Tam codziennie przejeżdża kilkuset rowerzystów, do niebezpiecznych sytuacji doc
                                                    > hodzi bardzo często, a do wypadków (z relacji człowieka pracującego w pobliżu)
                                                    > podobno raz w tygodniu. To świadczy o tym, że sporo rowerzystów nie zdaje sobie
                                                    > sprawy, że w tym miejscu może ich potrącić auto. Skoro tyle osób ma z tym prob
                                                    > lem, to znaczy, że wina nie leży po ich stronie...

                                                    To nie ma nic wspólnego z widocznością krańca muru przy jednej z większych ulic w mieście.

                                                    Skoro jest tak jak piszesz to rzeczywiście poziom świadomości rowerzystów jest nikły.
                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 10.06.14, 16:25
                                                    > Pytałeś już o to i odpowiedziałem Ci wtedy. Owszem, w miejscach z praktycznie
                                                    > zerową widocznością jestem gotowy do natychmiastowego hamowania - szczególnie
                                                    > w terenie zabudowanym.

                                                    Czyli musisz wtedy przenieść nogę z pedału gazu na pedał hamulca, co w końcu spowoduje zatrzymanie auta na środku jezdni. Widzę, że świetny z ciebie kierowca...

                                                    > To nie ma nic wspólnego z widocznością krańca muru przy jednej z większych ulic
                                                    > w mieście.

                                                    To, że jakiś mur przy drodze może się skończyć nie znaczy jeszcze, że zza niego może wyjechać samochód...


                                                    > Skoro jest tak jak piszesz to rzeczywiście poziom świadomości rowerzystów jest
                                                    > nikły.

                                                    Rozumiem, że wszyscy rowerzyści (włącznie z dziećmi i staruszkami) powinni według ciebie znać całe miasto na pamięć. Wszystkie długości murów, żywopłotów, a do tego domyślać się, co za nimi się znajduje. Brawo urko, powinieneś napisać nowy PoRD...
                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 11.06.14, 10:32
                                                    czechofil napisał:

                                                    > > Pytałeś już o to i odpowiedziałem Ci wtedy. Owszem, w miejscach z praktyc
                                                    > znie
                                                    > > zerową widocznością jestem gotowy do natychmiastowego hamowania - szczegó
                                                    > lnie
                                                    > > w terenie zabudowanym.
                                                    >
                                                    > Czyli musisz wtedy przenieść nogę z pedału gazu na pedał hamulca, co w końcu sp
                                                    > owoduje zatrzymanie auta na środku jezdni. Widzę, że świetny z ciebie kierowca.

                                                    W stosunku do Ciebie to wybitny. Nie nie muszę.
                                                    Tak samo na rowerze trzymając palce na manetkach nie trzeba hamować.


                                                    > > To nie ma nic wspólnego z widocznością krańca muru przy jednej z większyc
                                                    > h ulic
                                                    > > w mieście.
                                                    >
                                                    > To, że jakiś mur przy drodze może się skończyć nie znaczy jeszcze, że zza niego
                                                    > może wyjechać samochód...

                                                    To również nie ma nic wspólnego z widocznością krańca muru.


                                                    > > Skoro jest tak jak piszesz to rzeczywiście poziom świadomości rowerzystów
                                                    > jest
                                                    > > nikły.
                                                    >
                                                    > Rozumiem, że wszyscy rowerzyści (włącznie z dziećmi i staruszkami) powinni wedł
                                                    > ug ciebie znać całe miasto na pamięć. Wszystkie długości murów, żywopłotów, a d
                                                    > o tego domyślać się, co za nimi się znajduje. Brawo urko, powinieneś napisać no
                                                    > wy PoRD...

                                                    Za dzieci odpowiedzialni są rodzice, nie chodzi o "znanie na pamięć" tylko o Twoje słowa o tym, ze sporo rowerzystów nie zdaje sobie sprawy z tego, że przejeżdżając przez wyjazd może dość do kolizji.
                                                    "sporo rowerzystów nie zdaje sobie sprawy, że w tym miejscu może ich potrącić auto."
                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 12.06.14, 06:48
                                                    > W stosunku do Ciebie to wybitny. Nie nie muszę.
                                                    > Tak samo na rowerze trzymając palce na manetkach nie trzeba hamować.

                                                    Widzę, że ty z tych, którzy cały czas trzymają rękę w rozporku, bo w każdym momencie może nadejść ochota na siusiu...

                                                    > > To, że jakiś mur przy drodze może się skończyć nie znaczy jeszcze, że zza
                                                    > niego
                                                    > > może wyjechać samochód...
                                                    >
                                                    > To również nie ma nic wspólnego z widocznością krańca muru.

                                                    Oczywiście, że ma. Bo skoro nie wiesz, że zza tego muru może nagle wyjechać auto, to nie zwracasz na niego uwagi...

                                                    > Za dzieci odpowiedzialni są rodzice, nie chodzi o "znanie na pamięć"

                                                    Za staruszków też są odpowiedzialni rodzice?

                                                    tylko o Tw
                                                    > oje słowa o tym, ze sporo rowerzystów nie zdaje sobie sprawy z tego, że przejeż
                                                    > dżając przez wyjazd może dość do kolizji.

                                                    Ja tylko powtarzam opinię człowieka pracującego w pobliżu i wyciągam z niej logiczne wnioski. Skoro tylu rowerzystów ulega tam potrąceniu, musi być z tym miejscem coś nie tak...

                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 17.06.14, 13:39
                                                    czechofil napisał:

                                                    > > W stosunku do Ciebie to wybitny. Nie nie muszę.
                                                    > > Tak samo na rowerze trzymając palce na manetkach nie trzeba hamować.
                                                    >
                                                    > Widzę, że ty z tych, którzy cały czas trzymają rękę w rozporku, bo w każdym mom
                                                    > encie może nadejść ochota na siusiu...

                                                    Nie cały czas tylko w sytuacjach o których była mowa wcześniej.

                                                    W takim razie Ty z tych którzy nawet jak czują że chcą siusiu to nie przygotują się i masz potem mokre nogawki (wpadasz na samochód i upadasz na asfalt).


                                                    > > > To, że jakiś mur przy drodze może się skończyć nie znaczy jeszcze,
                                                    > że zza
                                                    > > niego
                                                    > > > może wyjechać samochód...
                                                    > >
                                                    > > To również nie ma nic wspólnego z widocznością krańca muru.
                                                    >
                                                    > Oczywiście, że ma. Bo skoro nie wiesz, że zza tego muru może nagle wyjechać aut
                                                    > o, to nie zwracasz na niego uwagi...

                                                    To nadal nie ma nic wspólnego z tym, że mur był kraniec muru był widoczny.


                                                    > tylko o Tw
                                                    > > oje słowa o tym, ze sporo rowerzystów nie zdaje sobie sprawy z tego, że p
                                                    > rzejeż
                                                    > > dżając przez wyjazd może dość do kolizji.
                                                    >
                                                    > Ja tylko powtarzam opinię człowieka pracującego w pobliżu i wyciągam z niej log
                                                    > iczne wnioski. Skoro tylu rowerzystów ulega tam potrąceniu, musi być z tym miej
                                                    > scem coś nie tak...

                                                    Kombinuj kombinuj.
                                                    A skoro z tym miejscem jest coś nie tak to tak samo dla rowerzysty jak i kierowcy, przy cyzm kierowca zrobił wszystko co mógł a rowerzysta NIC nie zrobił.
                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 17.06.14, 15:58
                                                    > W takim razie Ty z tych którzy nawet jak czują że chcą siusiu to nie przygotują
                                                    > się i masz potem mokre nogawki (wpadasz na samochód i upadasz na asfalt).

                                                    Kiepskie porównanie. Człowiek, który czuje potrzebę opróżnienia pęcherza otrzymuje sygnał od organizmu, że musi udać się do toalety, rowerzysta natomiast nie został o żadnym niebezpieczeństwie ostrzeżony...

                                                    > To nadal nie ma nic wspólnego z tym, że mur był kraniec muru był widoczny.

                                                    Zdecyduj się w końcu, czy chodzi ci o mur, czy o jego koniec, bo z tym bełkotem ciężko polemizować...

                                                    > A skoro z tym miejscem jest coś nie tak to tak samo dla rowerzysty jak i kierow
                                                    > cy, przy cyzm kierowca zrobił wszystko co mógł a rowerzysta NIC nie zrobił.

                                                    Jest dokładnie na odwrót. Kierowca został ostrzeżony o możliwości kolizji dwoma znakami, a rowerzysta żadnym. Kierowca miał ustąpić pierwszeństwa i tego nie uczynił, a rowerzysta nic nie musiał, bo miał pierwszeństwo przejazdu...
                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 17.06.14, 22:47
                                                    czechofil napisał:

                                                    > > W takim razie Ty z tych którzy nawet jak czują że chcą siusiu to nie przy
                                                    > gotują
                                                    > > się i masz potem mokre nogawki (wpadasz na samochód i upadasz na asfalt).
                                                    >
                                                    > Kiepskie porównanie. Człowiek, który czuje potrzebę opróżnienia pęcherza otrzym
                                                    > uje sygnał od organizmu, że musi udać się do toalety, rowerzysta natomiast nie
                                                    > został o żadnym niebezpieczeństwie ostrzeżony...

                                                    Kiepskie ale tylko dla Ciebie.
                                                    Został zobowiązany przez obowiązujące przepisy do zachowania ostrożności.

                                                    > > To nadal nie ma nic wspólnego z tym, że mur był kraniec muru był widoczny
                                                    > .
                                                    >
                                                    > Zdecyduj się w końcu, czy chodzi ci o mur, czy o jego koniec, bo z tym bełkotem
                                                    > ciężko polemizować...

                                                    Chodzi o kraniec muru czego z czego próbujesz się wykręcić.


                                                    > > A skoro z tym miejscem jest coś nie tak to tak samo dla rowerzysty jak i
                                                    > kierow
                                                    > > cy, przy cyzm kierowca zrobił wszystko co mógł a rowerzysta NIC nie zrobi
                                                    > ł.
                                                    >
                                                    > Jest dokładnie na odwrót. Kierowca został ostrzeżony o możliwości kolizji dwoma
                                                    > znakami, a rowerzysta żadnym. Kierowca miał ustąpić pierwszeństwa i tego nie u
                                                    > czynił, a rowerzysta nic nie musiał, bo miał pierwszeństwo przejazdu...

                                                    Nie jest odwrotnie. Brak widoczności był dokładnie taki sam dla jednego jak i dla drugiego.
                                                    Przy czym kierowca zrobił wszystko co było możliwe, a rowerzysta nawet nie był zdolny do natychmiastowego hamowania.
                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 17.06.14, 23:29
                                                    > Kiepskie ale tylko dla Ciebie.
                                                    > Został zobowiązany przez obowiązujące przepisy do zachowania ostrożności.

                                                    I zachował, w przeciwieństwie do kierowcy...

                                                    > Chodzi o kraniec muru czego z czego próbujesz się wykręcić.

                                                    Pisz poprawnie po polsku, to nie będziesz musiał sam się wykręcać...

                                                    > Nie jest odwrotnie. Brak widoczności był dokładnie taki sam dla jednego jak i d
                                                    > la drugiego.

                                                    Ale kierowca miał ustąpić pierwszeństwa, o czym był powiadomiony, natomiast rowerzysta jechał główną i nie był w żaden sposób powiadomiony o możliwości kolizji z autami wyjeżdżającymi z jakiegoś podwórka...
                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 17.06.14, 23:38
                                                    czechofil napisał:

                                                    > > Kiepskie ale tylko dla Ciebie.
                                                    > > Został zobowiązany przez obowiązujące przepisy do zachowania ostrożności.
                                                    >
                                                    > I zachował, w przeciwieństwie do kierowcy...

                                                    Gdyby zachował to umiałbyś wskazać na czym polegało to jego zachowanie ostrożności.
                                                    A nie wskazałeś ani razu.
                                                    :)

                                                    > > Chodzi o kraniec muru czego z czego próbujesz się wykręcić.
                                                    >
                                                    > Pisz poprawnie po polsku, to nie będziesz musiał sam się wykręcać...

                                                    Od kilku tygodni piszę do Ciebie o krańcu muru.


                                                    > > Nie jest odwrotnie. Brak widoczności był dokładnie taki sam dla jednego j
                                                    > ak i d
                                                    > > la drugiego.
                                                    >
                                                    > Ale kierowca miał ustąpić pierwszeństwa, o czym był powiadomiony, natomiast row
                                                    > erzysta jechał główną i nie był w żaden sposób powiadomiony o możliwości kolizj
                                                    > i z autami wyjeżdżającymi z jakiegoś podwórka...

                                                    Nie ma to NIC wspólnego z brakiem widoczności dla kierowcy.
                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 18.06.14, 06:04
                                                    > Gdyby zachował to umiałbyś wskazać na czym polegało to jego zachowanie ostrożno
                                                    > ści.
                                                    > A nie wskazałeś ani razu.

                                                    Wskazałem. Nie moja wina jednak, że masz problemy z zrozumieniem języka polskiego...

                                                    > Od kilku tygodni piszę do Ciebie o krańcu muru.

                                                    Piszesz brednie, które nie mają nic wspólnego z opisywaną sytuacją...

                                                    > Nie ma to NIC wspólnego z brakiem widoczności dla kierowcy.

                                                    Między brakiem widoczności, a ograniczoną widocznością jest drobna, ale jednak bardzo istotna w tej sytuacji różnica...
                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 18.06.14, 08:25
                                                    czechofil napisał:

                                                    > > Gdyby zachował to umiałbyś wskazać na czym polegało to jego zachowanie os
                                                    > trożno
                                                    > > ści.
                                                    > > A nie wskazałeś ani razu.
                                                    >
                                                    > Wskazałem. Nie moja wina jednak, że masz problemy z zrozumieniem języka polskie
                                                    > go...

                                                    Ani razu nie wskazałeś.

                                                    > > Od kilku tygodni piszę do Ciebie o krańcu muru.
                                                    >
                                                    > Piszesz brednie, które nie mają nic wspólnego z opisywaną sytuacją...
                                                    >
                                                    > > Nie ma to NIC wspólnego z brakiem widoczności dla kierowcy.
                                                    >
                                                    > Między brakiem widoczności, a ograniczoną widocznością jest drobna, ale jednak
                                                    > bardzo istotna w tej sytuacji różnica...

                                                    czechofil:
                                                    "Oto chodzi, że infrastruktura nie pozwalała na zrobienie w tej sytuacji
                                                    czegokolwiek. Na co wskazują również wypadki, które według świadka
                                                    mają tam miejsce nawet raz w tygodniu... "
                      • kolter.mr Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 27.05.14, 11:47
                        urko70 napisał:
                        Precyzyjnie rzecz ujmując to kierowca nie miał szansy zobaczyć rowerzysty.
                        Ale Ty wolisz się zajmować różnicą między:
                        "bardzo ograniczoną" a "całkiem ograniczoną".

                        Urko jak już na hulajnogę dostaniesz uprawnienia to dowiesz sie ze jak nie widać drogi to nie jedziesz .
                        • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 27.05.14, 12:02
                          kolter.mr napisał:

                          > Urko jak już na hulajnogę dostaniesz uprawnienia to dowiesz sie ze jak nie wida
                          > ć drogi to nie jedziesz .

                          Okłamali Cię na hulajnogę nie ma uprawnień.
                          Niemniej nie dziwię się, że próbowali Ci zabronić.
                          • kolter.mr Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 27.05.14, 15:09
                            urko70 napisał:

                            > kolter.mr napisał:
                            >
                            > > Urko jak już na hulajnogę dostaniesz uprawnienia to dowiesz sie ze jak ni
                            > e wida
                            > > ć drogi to nie jedziesz .
                            >
                            > Okłamali Cię na hulajnogę nie ma uprawnień.
                            > Niemniej nie dziwię się, że próbowali Ci zabronić.

                            Urko oni po prostu widzieli jak z piaskownicy na kurs lecisz
                            • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 27.05.14, 15:15
                              kolter.mr napisał:

                              > Urko oni po prostu widzieli jak z piaskownicy na kurs lecisz

                              Projektujesz.
                              • kolter.mr Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 27.05.14, 23:12
                                urko70 napisał:

                                > kolter.mr napisał:
                                >
                                > > Urko oni po prostu widzieli jak z piaskownicy na kurs lecisz
                                >
                                > Projektujesz.

                                Przecież piasek ci z sandałków wysypywał się
            • tbernard Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 09.05.14, 10:17
              > Ruch prawostronny obowiązuje na jezdni, a nie przy wyjeżdżaniu przez wąską bram
              > ę z jakiegoś podwórka. W tym miejscu i tak dwa auta by się obok siebie nie zmie
              > ściły...

              Jeśli masz na myśli dwa tiry, to faktycznie trochę by miały ciasno ale takie auta spokojnie mogą się tam wymijać i to co sugerujesz bardziej z lewej, to zwyczajne złamanie zasad ruchu prawostronnego, w razie gdyby chciał w tym momencie jakiś pojazd wjechać i się stuknęli winnym już bezspornie byłby ten co sobie za bardzo w lewo zjechał.
              Tu jest sprawa oczywista, winnym jest zarządca drogi i zarówno rowerzysta jak i kierowca mają prawo do odszkodowania od zarządcy. Tylko w naszym kraju jakoś dziwnie zakodowało się, że winny musiał złamać przepisy ruchu drogowego.
              • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 09.05.14, 10:58
                > Jeśli masz na myśli dwa tiry, to faktycznie trochę by miały ciasno ale htt> p://goo.gl/maps/87qoN spokojnie mogą się tam wymijać i to co s
                > ugerujesz bardziej z lewej, to zwyczajne złamanie zasad ruchu prawostronnego, w
                > razie gdyby chciał w tym momencie jakiś pojazd wjechać i się stuknęli winnym j
                > uż bezspornie byłby ten co sobie za bardzo w lewo zjechał.

                Przyznaj się, nigdy w życiu nie zjechałeś choć częściowo na lewy pas (kiedy był on pusty), kiedy jechałeś jakąś drogą poza miastem i na łuku tej drogi lepiej się go pokonywało właśnie lewym pasem (zmniejszenie oddziaływania siły odśrodkowej)? Troszkę podobna sytuacja występuje w tym przypadku. Kierowca widzi, że nikt z głównej nie skręca w tę bramę (a nawet jak skręci, to będzie czynił to z tak małą prędkością, że zdąży zauważyć, co się dzieje) i wychyla się dosłownie na dwie, trzy sekundy bliżej środka, żeby mieć większe pole widzenia na drogę rowerową...
                • Gość: kanasta Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.14, 11:14
                  ja popieram Urko ale jak wielu, wolę nie pisać, bo się narażam na twoje, czechofilu, chamskie ataki, wyzywanie od trolli, cyklofobów i półgłówków.
                  Dyskusja z Tobą nie ma sensu, jesteś obłąkany z nienawiści do kierowców i celowo prowokujesz tutaj pyskówki. Jak już inni pisali: szkodzisz tym działaniem wszystkim innym rowerzystom.
                • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 09.05.14, 12:10
                  czechofil napisał:

                  > > Jeśli masz na myśli dwa tiry, to faktycznie trochę by miały ciasno ale [u
                  > rl=htt
                  > > p://goo.gl/maps/87qoN]takie auta[/url] spokojnie mogą się tam wymijać i t
                  > o co s
                  > > ugerujesz bardziej z lewej, to zwyczajne złamanie zasad ruchu prawostronn
                  > ego, w
                  > > razie gdyby chciał w tym momencie jakiś pojazd wjechać i się stuknęli win
                  > nym j
                  > > uż bezspornie byłby ten co sobie za bardzo w lewo zjechał.
                  >
                  > Przyznaj się, nigdy w życiu nie zjechałeś choć częściowo na lewy

                  Rewelacja, dostałeś fotkę na której widać że zmieszczą sie tam dwa auta
                  i zaczynasz rozważania nt autora posta.

                  A może sam się przyznasz, że nie masz bladego pojęcia o miejscu o którym
                  mowa a pomimo to twierdziłeś, ze tam się dwa auta nie zmieszczą.....?

                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 09.05.14, 13:12
                    > A może sam się przyznasz, że nie masz bladego pojęcia o miejscu o którym
                    > mowa a pomimo to twierdziłeś, ze tam się dwa auta nie zmieszczą.....?

                    To proste. Za pierwszym razem nie obejrzałem filmu na tyle dokładnie, żeby zwrócić uwagę na szerokość wyjazdu. Dwa dni później, kiedy ci odpisywałem, filmu już nie oglądałem. Wydawało mi się (z pamięci), że ta brama jest węższa. Czepiasz się rzeczy kompletnie nieistotnych, bo nie masz już żadnych argumentów w dyskusji, a do tego nie masz pojęcia, że sam sobie strzelasz w stopę. Szerszy wyjazd to jednocześnie większa możliwość uzyskania kontaktu wzrokowego między rowerzystą, a kierowcą (jeśli ten drugi wyjeżdżałby środkiem). To świadczy tylko o tym, że kierowca przy szerszym wyjeździe (choć ja zakładałem na początku, że jest węższy) miał znacznie większą możliwość dojrzenia rowerzysty...

                    BTW - Znasz dokładną szerokość wszystkich bram oraz wyjazdów z dróg wewnętrznych we Wrocławiu?
                    • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 09.05.14, 13:21
                      czechofil napisał:

                      > > A może sam się przyznasz, że nie masz bladego pojęcia o miejscu o którym
                      > > mowa a pomimo to twierdziłeś, ze tam się dwa auta nie zmieszczą.....?
                      >
                      > To proste. Za pierwszym razem nie obejrzałem filmu na tyle dokładnie, żeby zwró
                      > cić uwagę na szerokość wyjazdu. Dwa dni później, kiedy ci odpisywałem, filmu ju
                      > ż nie oglądałem. Wydawało mi się (z pamięci), że ta brama jest węższa.

                      O tym właśnie mowa jesteś nieuważny i swoje "wydawało mi się" przyjmujesz za pewnik.

                      > Czepiasz się rzeczy kompletnie nieistotnych,

                      Wskazuję, że g.wno wiesz a mimo to się wypowiadasz jakbyś wiedział.
                      Co więcej, pisałeś "Przejeżdżałem tam setki razy i doskonale wiem".

                      Jesteś kompletnie niewiarygodny.

                      > To świadczy tylko o tym
                      > , że kierowca przy szerszym wyjeździe (choć ja zakładałem na początku, że jest
                      > węższy) miał znacznie większą możliwość dojrzenia rowerzysty...

                      O tym też pojęcia nie masz.
                      • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 09.05.14, 14:00
                        > O tym właśnie mowa jesteś nieuważny i swoje "wydawało mi się" przyjmujesz za pe
                        > wnik.
                        > Wskazuję, że g.wno wiesz a mimo to się wypowiadasz jakbyś wiedział.
                        > Co więcej, pisałeś "Przejeżdżałem tam setki razy i doskonale wiem".
                        >
                        > Jesteś kompletnie niewiarygodny.
                        > O tym też pojęcia nie masz.

                        Zachowujesz się jak dziecko, któremu tatuś opowiada z pamięci bajkę na dobranoc i pomylił się w jakimś jej fragmencie mówiąc "także" zamiast "również". Kiedy zwraca dziecku uwagę, że na treść bajeczki nie ma to żadnego wpływu, dziecko się obraża i zaczyna płakać...
                        • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 09.05.14, 18:35
                          czechofil napisał:

                          > > O tym właśnie mowa jesteś nieuważny i swoje "wydawało mi się" przyjmujesz
                          > za pe
                          > > wnik.
                          > > Wskazuję, że g.wno wiesz a mimo to się wypowiadasz jakbyś wiedział.
                          > > Co więcej, pisałeś "Przejeżdżałem tam setki razy i doskonale wiem".
                          > >
                          > > Jesteś kompletnie niewiarygodny.
                          > > O tym też pojęcia nie masz.
                          >
                          > Zachowujesz się jak dziecko, któremu tatuś opowiada z pamięci bajkę na dobranoc
                          > i pomylił się w jakimś jej fragmencie mówiąc "także" zamiast "również". Kiedy
                          > zwraca dziecku uwagę, że na treść bajeczki nie ma to żadnego wpływu, dziecko si
                          > ę obraża i zaczyna płakać...


                          To, że się wypowiadasz nt miejsca o którym nie masz pojęcia jest istotne, bo wszystko co piszesz jest nieprawdziwe.

                          A co do dziecka to znów opisałeś siebie, siebie czepiającego się bardzo ograniczonej widoczności i całkiem ograniczonej widoczności.
                          • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 10.05.14, 12:12
                            > To, że się wypowiadasz nt miejsca o którym nie masz pojęcia jest istotne, bo ws
                            > zystko co piszesz jest nieprawdziwe.
                            >

                            Wszystko, czyli znaczy się, że tę historię też może sobie wymyśliłem?

                            > A co do dziecka to znów opisałeś siebie, siebie czepiającego się bardzo ogranic
                            > zonej widoczności i całkiem ograniczonej widoczności.

                            To akurat ma bardzo duże znaczenie w tej sytuacji, ale jestem w stanie zrozumieć, że ty tego nie jesteś w stanie pojąć...
                            • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 11.05.14, 20:31
                              czechofil napisał:

                              > > To, że się wypowiadasz nt miejsca o którym nie masz pojęcia jest istotne,
                              > bo ws
                              > > zystko co piszesz jest nieprawdziwe.
                              > >
                              >
                              > Wszystko, czyli znaczy się, że tę historię też może sobie wymyśliłem?

                              Historię "napisało życie", Ty nieprawdziwie ją opisałeś.


                              > > A co do dziecka to znów opisałeś siebie, siebie czepiającego się bardzo o
                              > granic
                              > > zonej widoczności i całkiem ograniczonej widoczności.
                              >
                              > To akurat ma bardzo duże znaczenie w tej sytuacji, ale jestem w stanie zrozumie
                              > ć, że ty tego nie jesteś w stanie pojąć...

                              Czepianie się różnicy pomiędzy bardzo o całkowicie miało dla Ciebie ogromne
                              znaczenie bo dawało Ci możliwość odejścia do właściwego tematu czyli
                              całkowitego braku widoczności rowerzysty nadjeżdżającego z prawej strony
                              jeśli auto zatrzymało by się przed krawędzią muru.
                              • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 12.05.14, 08:43
                                > Historię "napisało życie", Ty nieprawdziwie ją opisałeś.

                                Nieprawdziwie to ty opisujesz tę sytuację, zwalając winę na rowerzystę. Ja zasugerowałem natomiast, że spora część winy leży po stronie zarządcy drogi, do czego się praktycznie nie odniosłeś...

                                > Czepianie się różnicy pomiędzy bardzo o całkowicie miało dla Ciebie ogromne
                                > znaczenie bo dawało Ci możliwość odejścia do właściwego tematu czyli
                                > całkowitego braku widoczności rowerzysty nadjeżdżającego z prawej strony
                                > jeśli auto zatrzymało by się przed krawędzią muru.

                                Dlatego ci tłumaczyłem, w jaki sposób należy z takich miejsc wyjeżdżać, żeby nie potrącić rowerzysty (na pewno nie przy samym murze). Widzę jednak, że cała dyskusja (jak zwykle w twoim przypadku) poszła na marne...
                                • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 12.05.14, 10:01
                                  czechofil napisał:

                                  > > Historię "napisało życie", Ty nieprawdziwie ją opisałeś.
                                  >
                                  > Nieprawdziwie to ty opisujesz tę sytuację, zwalając winę na rowerzystę. Ja zasu
                                  > gerowałem natomiast, że spora część winy leży po stronie zarządcy drogi, do cze
                                  > go się praktycznie nie odniosłeś...

                                  Ja się przede wszystkim odnosiłem do Twojej wypowiedzi.
                                  A to Ty uznałeś za oczywiste, że:
                                  a. kierowca wymusił
                                  b. nie zachował ostrożności
                                  c. doprowadził do kolizji

                                  i nie umiesz udowodnić ani jednej z tych kwestii.
                                  a1. nie można wymusić na kimś kogo się nie widzi
                                  b1. ostrożność zachował na co wskazuje niska prędkość oraz hamowanie - 9s filmu widać światła stopu

                                  Co najmniej wobec a i b sprawa nie jest oczywista.

                                  Mimo iż wiedziałeś, że zarządca jest winny a mimo to sprawa była dla Ciebie oczywista również zwróciłem uwagę.


                                  > > Czepianie się różnicy pomiędzy bardzo o całkowicie miało dla Ciebie ogrom
                                  > ne
                                  > > znaczenie bo dawało Ci możliwość odejścia do właściwego tematu czyli
                                  > > całkowitego braku widoczności rowerzysty nadjeżdżającego z prawej strony
                                  > > jeśli auto zatrzymało by się przed krawędzią muru.
                                  >
                                  > Dlatego ci tłumaczyłem, w jaki sposób należy z takich miejsc wyjeżdżać, żeby ni
                                  > e potrącić rowerzysty (na pewno nie przy samym murze). Widzę jednak, że cała dy
                                  > skusja (jak zwykle w twoim przypadku) poszła na marne...

                                  "Dlatego" to ja Ci napisałem, że nie masz bladego pojęcia nt konsekwencji takich Twoich propozycji.


                                  ------------------

                                  Sytuacja wygląda następująco:
                                  założyłeś wątek w którym jednostronnie bardzo subiektywnie oceniłeś kierowcę mimo iż wiedziałeś, ze winnym lub co najmniej współwinnym jest zarządca.
                                  Ani słowa nie napisałeś nt braku zachowania ostrożności przez rowerzystę:
                                  duża prędkość przy dojeżdżaniu do wyjazdu
                                  braku zdolności natychmiastowego hamowania

                                  Ale bardzo się oburzasz gdy adwersarz analogicznie do Twojej wypowiedzi
                                  wskaże kilka kwestii dotyczących tylko rowerzysty i infrastruktury.

                                  Czyli Ty możesz wypowiadać się tylko o kierowcy i zarządcy a adwersarz nie może.
                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 12.05.14, 10:33
                                    > Ja się przede wszystkim odnosiłem do Twojej wypowiedzi.
                                    > A to Ty uznałeś za oczywiste, że:
                                    > a. kierowca wymusił
                                    > b. nie zachował ostrożności
                                    > c. doprowadził do kolizji

                                    Logika na to wskazuje jak najbardziej. Znak D-47 nakazywał mu ustąpienie pierwszeństwa wszystkim tym, którzy poruszają się pasem drogowym ulicy Grabiszyńskiej, nie uczynił tego i doprowadził do kolizji...

                                    > a1. nie można wymusić na kimś kogo się nie widzi
                                    > b1. ostrożność zachował na co wskazuje niska prędkość oraz hamowanie - 9s filmu
                                    > widać światła stopu

                                    Bo wyjeżdżał za blisko krawędzi muru, a do tego nie zwrócił uwagi na to, że tuż za nim znajduje się droga dla rowerów. Prędkość była relatywnie niska, ale kierowca za bardzo wysunął się przed mur. Powinien najpierw upewnić się, czy drogą rowerową ktoś nie jedzie...

                                    > Mimo iż wiedziałeś, że zarządca jest winny a mimo to sprawa była dla Ciebie ocz
                                    > ywista również zwróciłem uwagę.

                                    Sprawa oczywista, w końcu po to mamy prawo, żeby jednoznacznie określać, kto jest winny w takich przypadkach. A skoro prokuratura nie znalazła winnego, więc coś tu nie gra. Był wypadek i nie ma winnych? W państwie prawa? Jak to możliwe?

                                    > "Dlatego" to ja Ci napisałem, że nie masz bladego pojęcia nt konsekwencji takic
                                    > h Twoich propozycji.

                                    Rozumiem, że według ciebie lepiej potrącić rowerzystę, niż oddalić się dosłownie na parę sekund od krawędzi muru, prawie nic nie ryzykując?

                                    > Sytuacja wygląda następująco:
                                    > założyłeś wątek w którym jednostronnie bardzo subiektywnie oceniłeś kierowcę mi
                                    > mo iż wiedziałeś, ze winnym lub co najmniej współwinnym jest zarządca.

                                    Bo jedno z drugim ma niewiele wspólnego. Infrastruktura jest niebezpieczna, ale to w żaden sposób nie zwalnia kierowcy z zachowania szczególnej ostrożności...

                                    > Ani słowa nie napisałeś nt braku zachowania ostrożności przez rowerzystę:
                                    > duża prędkość przy dojeżdżaniu do wyjazdu
                                    > braku zdolności natychmiastowego hamowania

                                    Już ci wyjaśniałem, że rowerzysta nie miał żadnego obowiązku wiedzieć, że tam się kończy mur i jest jakiś wyjazd (nie informują o tym żadne znaki, do tego było już ciemno). Nie miał więc obowiązku tam zwalniać i trzymać rąk na manetkach. I podejrzewam, że tak właśnie było, ponieważ nie znam żadnego rowerzysty, który by chciał celowo przywalić w auto. To kierowca miał obowiązek upewnić się, że wyjeżdżając z drogi wewnętrznej nie doprowadzi do kolizji z rowerzystą...

                                    Pytałem cię w którymś z poprzednich postów, czy jak zbliżasz się autem do skrzyżowania z każdą drogą podporządkowaną, to też kładziesz nogę na hamulcu i ze strachem wypatrujesz, czy ktoś tam się na ciebie nie czai? Nie raczyłeś mi na to pytanie odpowiedzieć. Domyślam się, dlaczego...
                                    • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 12.05.14, 11:02
                                      czechofil napisał:

                                      > > Ja się przede wszystkim odnosiłem do Twojej wypowiedzi.
                                      > > A to Ty uznałeś za oczywiste, że:
                                      > > a. kierowca wymusił
                                      > > b. nie zachował ostrożności
                                      > > c. doprowadził do kolizji
                                      >
                                      > Logika na to wskazuje jak najbardziej. Znak D-47 nakazywał mu ustąpienie pierws
                                      > zeństwa wszystkim tym, którzy poruszają się pasem drogowym ulicy Grabiszyńskiej
                                      > , nie uczynił tego i doprowadził do kolizji...

                                      Logika nakazuje uwzględnić wszystkie mające wpływ czynniki, a Ty nie uwzględniłeś
                                      ani tego, ze kierowca jechał wolno
                                      ani tego, że kierowca hamował
                                      ani tego, że kierowca nie miał widoczności (nadjeżdżajacego rowerzysty)
                                      ani tego, ze rowerzysta jechał szybko
                                      ani tego, ze rowerzysta nie był zdolny do natychmiastowego hamowania


                                      > > a1. nie można wymusić na kimś kogo się nie widzi
                                      > > b1. ostrożność zachował na co wskazuje niska prędkość oraz hamowanie - 9s
                                      > filmu
                                      > > widać światła stopu
                                      >
                                      > Bo wyjeżdżał za blisko krawędzi muru, a do tego nie zwrócił uwagi na to, że tuż
                                      > za nim znajduje się droga dla rowerów. Prędkość była relatywnie niska, ale kie
                                      > rowca za bardzo wysunął się przed mur. Powinien najpierw upewnić się, czy drogą
                                      > rowerową ktoś nie jedzie...

                                      Na filmie widać, że między autem a murem po prawej stronie jest min. 2m.

                                      Zatrzymując auto przed murem praktycznie nic by nie widział.
                                      Ta fotka jest zrobiona z miejsca kierowcy samochodu zatrzymanego przed krawędzią muru tym samym ścieżki.


                                      > > Mimo iż wiedziałeś, że zarządca jest winny a mimo to sprawa była dla Cieb
                                      > ie oczywista również zwróciłem uwagę.
                                      >
                                      > Sprawa oczywista, w końcu po to mamy prawo, żeby jednoznacznie określać, kto je
                                      > st winny

                                      Skoro sam wskazywałeś na winę zarządcy to sam sobie przeczyłeś wskazując, ze wina
                                      kierowcy jest oczywista.


                                      > > "Dlatego" to ja Ci napisałem, że nie masz bladego pojęcia nt konsekwencji
                                      > takich Twoich propozycji.
                                      >
                                      > Rozumiem, że według ciebie lepiej potrącić rowerzystę, niż oddalić się dosłowni
                                      > e na parę sekund od krawędzi muru, prawie nic nie ryzykując?

                                      Źle rozumiesz.


                                      > > Sytuacja wygląda następująco:
                                      > > założyłeś wątek w którym jednostronnie bardzo subiektywnie oceniłeś kiero
                                      > wcę mi
                                      > > mo iż wiedziałeś, ze winnym lub co najmniej współwinnym jest zarządca.
                                      >
                                      > Bo jedno z drugim ma niewiele wspólnego. Infrastruktura jest niebezpieczna, ale
                                      > to w żaden sposób nie zwalnia kierowcy z zachowania szczególnej ostrożności...

                                      Ostrożność zachował co zostało udowodnione (niska predkosc, hamowanie, oddaeleni od mury)

                                      > > Ani słowa nie napisałeś nt braku zachowania ostrożności przez rowerzystę:
                                      > > duża prędkość przy dojeżdżaniu do wyjazdu
                                      > > braku zdolności natychmiastowego hamowania
                                      >
                                      > Już ci wyjaśniałem, że rowerzysta nie miał żadnego obowiązku wiedzieć, że tam s
                                      > ię kończy mur i jest jakiś wyjazd (nie informują o tym żadne znaki, do tego był
                                      > o już ciemno).

                                      Koniec muru jest widoczny.

                                      > Nie miał więc obowiązku tam zwalniać i trzymać rąk na manetkach.
                                      > I podejrzewam, że tak właśnie było, ponieważ nie znam żadnego rowerzysty, któr
                                      > y by chciał celowo przywalić w auto. To kierowca miał obowiązek upewnić się, że
                                      > wyjeżdżając z drogi wewnętrznej nie doprowadzi do kolizji z rowerzystą...
                                      >
                                      > Pytałem cię w którymś z poprzednich postów, czy jak zbliżasz się autem do skrzy
                                      > żowania z każdą drogą podporządkowaną, to też kładziesz nogę na hamulcu i ze st
                                      > rachem wypatrujesz, czy ktoś tam się na ciebie nie czai? Nie raczyłeś mi na to
                                      > pytanie odpowiedzieć. Domyślam się, dlaczego...

                                      Setki moich pytań do Ciebie nie dostało odpowiedzi.
                                      Jeśli poprzedzasz swoje pytanie swoimi wizjami nt fobów to owszem nie czytam
                                      reszty. tym samym nie odpowiadam.

                                      Teraz odpowiem, jeśli prowadząc auto zbliżam się do skrzyżowania z
                                      podporządkowaną co do której mam podejrzenia, że może coś wyjechać to
                                      oczywiście, że zwiększam uwagę, i przygotowuję się do natychmiastowego
                                      hamowania. I niemal za każdym razem kontroluję, czy z tej podporządkowanej
                                      coś wyjeżdża i czy zatrzymuje się.

                                      Wyciąłeś istotę mojej wypowiedzi: krytykujesz to co sam robisz, robisz jako otwierający wątek.
                                      • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 12.05.14, 11:25
                                        > Logika nakazuje uwzględnić wszystkie mające wpływ czynniki, a Ty nie uwzględnił
                                        > eś
                                        > ani tego, ze kierowca jechał wolno

                                        Ale za bardzo się wysunął...

                                        > ani tego, że kierowca hamował

                                        Uczynił to za późno...

                                        > ani tego, że kierowca nie miał widoczności (nadjeżdżajacego rowerzysty)

                                        Ograniczoną, ale miał. Nie jest jedynym, który tam codziennie wyjeżdża, a mimo to jakoś codziennie do wypadków tam nie dochodzi...

                                        > ani tego, ze rowerzysta jechał szybko

                                        Jechał zgodnie z przepisami, zresztą tego na filmie nie widać...

                                        > ani tego, ze rowerzysta nie był zdolny do natychmiastowego hamowania

                                        Nie musiał być zdolny do natychmiastowego hamowania...

                                        > Na filmie widać, że między autem a murem po prawej stronie jest min. 2m.

                                        Co z tego, skoro kierowca za bardzo się wysunął?

                                        > Źle rozumiesz.

                                        Cóż za merytoryczna odpowiedź...

                                        > Ostrożność zachował co zostało udowodnione (niska predkosc, hamowanie, oddaelen
                                        > i od mury)

                                        Za daleko wyjechał, inaczej rowerzysta by w niego nie uderzył...

                                        > Koniec muru jest widoczny.

                                        Było ciemno, do tego rowerzysta nie musiał akurat patrzeć się w lewo...

                                        > Skoro sam wskazywałeś na winę zarządcy to sam sobie przeczyłeś wskazując, ze wi
                                        > na
                                        > kierowcy jest oczywista.

                                        Jedno drugiego nie wyklucza...

                                        > Jeśli poprzedzasz swoje pytanie swoimi wizjami nt fobów to owszem nie czytam
                                        > reszty. tym samym nie odpowiadam.

                                        To już wiemy...


                                        > Teraz odpowiem, jeśli prowadząc auto zbliżam się do skrzyżowania z
                                        > podporządkowaną co do której mam podejrzenia, że może coś wyjechać to
                                        > oczywiście, że zwiększam uwagę, i przygotowuję się do natychmiastowego
                                        > hamowania. I niemal za każdym razem kontroluję, czy z tej podporządkowanej
                                        > coś wyjeżdża i czy zatrzymuje się.

                                        Tylko, że rowerzysta najprawdopodobniej nie miał takich podejrzeń. Inaczej by zwolnił i położył dłonie na manetkach...



                                        • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 12.05.14, 11:48
                                          czechofil napisał:

                                          > > Logika nakazuje uwzględnić wszystkie mające wpływ czynniki, a Ty nie uwzg
                                          > lędnił
                                          > > eś
                                          > > ani tego, ze kierowca jechał wolno
                                          >
                                          > Ale za bardzo się wysunął...

                                          Bo jakby się zatrzymał przed krawędzią to nic by nie widział.
                                          Zostało to udowodnione w poprzednim poście załączoną fotką ale nie raczyłeś się odnieść.


                                          > > ani tego, że kierowca hamował
                                          >
                                          > Uczynił to za późno...

                                          Gdyby zahamował wcześniej to nie widziałby rowerzysty.


                                          > > ani tego, że kierowca nie miał widoczności (nadjeżdżajacego rowerzysty)
                                          >
                                          > Ograniczoną, ale miał.

                                          Przestrzeni z której nadjechał rowerzysta nie miał co jasno widać na
                                          załączonej w poprzednim poście fotce.


                                          > > ani tego, ze rowerzysta jechał szybko
                                          >
                                          > Jechał zgodnie z przepisami, zresztą tego na filmie nie widać...

                                          Przepisy nakazują ostrożność, a ostrożność do ograniczenie predkości w pewnych sytuacjach.


                                          > > ani tego, ze rowerzysta nie był zdolny do natychmiastowego hamowania
                                          >
                                          > Nie musiał być zdolny do natychmiastowego hamowania...

                                          Musiał, wymaga tego zachowanie ostrożnosci.


                                          > > Na filmie widać, że między autem a murem po prawej stronie jest min. 2m.
                                          >
                                          > Co z tego, skoro kierowca za bardzo się wysunął?

                                          To, że jechał tak jak pisałeś środkiem.


                                          > > Źle rozumiesz.
                                          >
                                          > Cóż za merytoryczna odpowiedź...

                                          Spokojna, ścisła odpowiedź na "Rozumiem [...]?".


                                          > > Ostrożność zachował co zostało udowodnione (niska predkosc, hamowanie, od
                                          > daelen
                                          > > i od mury)
                                          >
                                          > Za daleko wyjechał, inaczej rowerzysta by w niego nie uderzył...

                                          Wcześniej nie było widać rowerzysty.
                                          Rowerzysta od tego ma hamulce aby nimi hamować. No chyba, że poruszał się
                                          niesprawnym rowerem to wtedy wyjaśnia ale nie tłumaczy.


                                          > > Koniec muru jest widoczny.
                                          >
                                          > Było ciemno, do tego rowerzysta nie musiał akurat patrzeć się w lewo...

                                          Nie na tyle aby nie widzieć końca muru, mowa o oświetlonej ulicy.
                                          Nawet nie powinien w lewo tylko przed siebie z naturalnym kątem widzenia.


                                          > > Skoro sam wskazywałeś na winę zarządcy to sam sobie przeczyłeś wskazując,
                                          > ze wina kierowcy jest oczywista.
                                          >
                                          > Jedno drugiego nie wyklucza...

                                          Wyklucza.
                                          Sam przyznałeś "Wszystko to było" w odniesieniu do wolnej jazdy,
                                          hamowania, jechania środkiem, więc skoro zrobił wszystko co mógł
                                          to co jeszcze mógł zrobić i gdzie tu oczywistość?


                                          > > Teraz odpowiem, jeśli prowadząc auto zbliżam się do skrzyżowania z
                                          > > podporządkowaną co do której mam podejrzenia, że może coś wyjechać to
                                          > > oczywiście, że zwiększam uwagę, i przygotowuję się do natychmiastowego
                                          > > hamowania. I niemal za każdym razem kontroluję, czy z tej podporządkowane
                                          > j
                                          > > coś wyjeżdża i czy zatrzymuje się.
                                          >
                                          > Tylko, że rowerzysta najprawdopodobniej nie miał takich podejrzeń. Inaczej by z
                                          > wolnił i położył dłonie na manetkach...

                                          A na rowerze zdejmuję palce z manetek tylko wtedy kiedy kiedy widzę,
                                          że przede mną jest wystarczająco długi pusty odcinek bez skrzyżowań
                                          z innymi ciągami komunikacyjnymi.
                                          Zawsze inny rowerzsyta lub pieszy może się zachowań w sposób wymagający
                                          nagłego hamowania - ileż to razy na ddr nagle jeden rowerzysta zaczyna
                                          wyprzedzać drugiego bez sprawdzenia czy sam nie jest właśnie wyprzedzany...

                                          Ktoś kto jedzie w mieście przy murze który się kończy i nie jest gotowy do
                                          natychmiastowego zahamowania stanowi zagrożenie tak dla siebie jak i dla innych.
                                          • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 12.05.14, 12:19
                                            > Bo jakby się zatrzymał przed krawędzią to nic by nie widział.
                                            > Zostało to udowodnione w poprzednim poście załączoną fotką ale nie raczyłeś się
                                            > odnieść.

                                            Fotka jest zrobiona dobre dwa metry przed murem. Stamtąd rzeczywiście gó... widać...

                                            > Gdyby zahamował wcześniej to nie widziałby rowerzysty.

                                            Inni jakoś widzą...

                                            > Przepisy nakazują ostrożność, a ostrożność do ograniczenie predkości w pewnych
                                            > sytuacjach.

                                            Tu nie było do tego podstaw. Główna droga, pierwszeństwo przejazdu...

                                            > Wcześniej nie było widać rowerzysty.
                                            > Rowerzysta od tego ma hamulce aby nimi hamować. No chyba, że poruszał się
                                            > niesprawnym rowerem to wtedy wyjaśnia ale nie tłumaczy.

                                            Kierowca od tego ma mózg, żeby myśleć, jak wyjeżdża z drogi wewnętrznej. Chyba, że ma ten mózg niesprawny, to wtedy wiele wyjaśnia, choć nie tłumaczy...

                                            > Nie na tyle aby nie widzieć końca muru, mowa o oświetlonej ulicy.
                                            > Nawet nie powinien w lewo tylko przed siebie z naturalnym kątem widzenia.

                                            Może powinien jeszcze mieć noktowizor i detektor ciepła?

                                            > A na rowerze zdejmuję palce z manetek tylko wtedy kiedy kiedy widzę,
                                            > że przede mną jest wystarczająco długi pusty odcinek bez skrzyżowań
                                            > z innymi ciągami komunikacyjnymi.
                                            > Zawsze inny rowerzsyta lub pieszy może się zachowań w sposób wymagający
                                            > nagłego hamowania - ileż to razy na ddr nagle jeden rowerzysta zaczyna
                                            > wyprzedzać drugiego bez sprawdzenia czy sam nie jest właśnie wyprzedzany...
                                            >
                                            > Ktoś kto jedzie w mieście przy murze który się kończy i nie jest gotowy do
                                            > natychmiastowego zahamowania stanowi zagrożenie tak dla siebie jak i dla innych

                                            Ja też tak jeżdżę, inaczej zginąłbym już w tym mieście co najmniej kilkadziesiąt razy. To jednak kierowca powinien był zachować w tym przypadku większą ostrożność, dlatego, że to on miał obowiązek ustąpić pierwszeństwa rowerzyście i to na nim spoczywała większa odpowiedzialność na drodze. Kierowcy są przeszkoleni, rowerzyści nie zawsze, poza tym na rowerach poruszają się również dzieci oraz ludzie w podeszłym wieku. Chyba nie muszę ci tłumaczyć, co to oznacza...?
                                            • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 12.05.14, 13:12
                                              czechofil napisał:

                                              > > Bo jakby się zatrzymał przed krawędzią to nic by nie widział.
                                              > > Zostało to udowodnione w poprzednim poście załączoną fotką ale nie raczył
                                              > eś się
                                              > > odnieść.
                                              >
                                              > Fotka jest zrobiona dobre dwa metry przed murem. Stamtąd rzeczywiście gó... wid
                                              > ać...

                                              Mylisz się, fotka została zrobiona z pozycji kierowcy auta zatrzymanego tak
                                              że przód auta był mniej więcej równo z krawędzią muru.
                                              :)


                                              > > Gdyby zahamował wcześniej to nie widziałby rowerzysty.
                                              >
                                              > Inni jakoś widzą...

                                              Mur jest tak samo nieprzezroczysty dla wszystkich.


                                              > > Przepisy nakazują ostrożność, a ostrożność do ograniczenie predkości w pe
                                              > wnych
                                              > > sytuacjach.
                                              >
                                              > Tu nie było do tego podstaw. Główna droga, pierwszeństwo przejazdu...

                                              Przepisy nie nakazują ostrożności w wybranych sytuacjach.
                                              Poza tym jak widać były: wyjazd zza muru.


                                              > > Wcześniej nie było widać rowerzysty.
                                              > > Rowerzysta od tego ma hamulce aby nimi hamować. No chyba, że poruszał się
                                              >
                                              > > niesprawnym rowerem to wtedy wyjaśnia ale nie tłumaczy.
                                              >
                                              > Kierowca od tego ma mózg, żeby myśleć, jak wyjeżdża z drogi wewnętrznej. Chyba,
                                              > że ma ten mózg niesprawny, to wtedy wiele wyjaśnia, choć nie tłumaczy...

                                              I kierowca skorzystał z mózgu dostosowując prędkość, jadąc środkiem.
                                              A rowerzysta nie hamował, nie dostosował prędkości do warunków i wbił
                                              się w samochód tak, że przekoziołkował.


                                              > > Nie na tyle aby nie widzieć końca muru, mowa o oświetlonej ulicy.
                                              > > Nawet nie powinien w lewo tylko przed siebie z naturalnym kątem widzenia.
                                              >
                                              > Może powinien jeszcze mieć noktowizor i detektor ciepła?

                                              Człowiek o przeciętnym wzroku zauważy na oświetlonej Grabiszyńskiej koniec muru.



                                              > Ja też tak jeżdżę,

                                              A mimo to tłumaczysz ile wlezie rowerzystę który nei zachowuje takiej ostrożności.


                                              > To jednak kierowca powinien był zachować w tym przypadku większą
                                              > ostrożność, dlatego, że to on miał obowiązek ustąpić pierwszeństwa rowe
                                              > rzyście i to na nim spoczywała większa odpowiedzialność na drodze.

                                              Wolna jazda, hamowanie, jazda środkiem wskazują, że zachował.
                                              Na pytanie co więcej mógł uczynić nie podałeś żadnego zachowania
                                              odpowiedziałeś ogólnikiem nie uwzględniającym wielu czynników.

                                              > Kiero
                                              > wcy są przeszkoleni, rowerzyści nie zawsze, poza tym na rowerach poruszają się
                                              > również dzieci oraz ludzie w podeszłym wieku. Chyba nie muszę ci tłumaczyć, co
                                              > to oznacza...?

                                              Oznacza to to, że:
                                              gdy ja podniosłem argument, ze rowerzysta mógł zabić małolata wybiegającego zza mura
                                              to zacytowałeś "a gdyby tu było przedszkole" a teraz sam to robisz.

                                              Wypadki najczęściej są wynikiem wielu różnych niesprzyjających okoliczności,
                                              TEN jest tego doskonałym przykładem, ze na zaistnienie wypadku mogli mieć wpływ
                                              a. kierowca
                                              b. rowerzysta
                                              c. zarządca

                                              Nadal otwartym jest pytanie co więcej mógł zrobić kierowca...
                                              Rowerzysta mógł zachować ostrożność, hamować, zwolnić przed
                                              zarządca postawić STOP, lustro, może znak dla rowerzystów, może jeszcze coś innego.

                                              Jedno jest pewne: bzdurą jest to co napisałeś w starterze czyli ze sprawa jest oczywista.
                                              • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 13.05.14, 07:07
                                                > Mylisz się, fotka została zrobiona z pozycji kierowcy auta zatrzymanego tak
                                                > że przód auta był mniej więcej równo z krawędzią muru.

                                                W tej chwili właściwie powinienem skończyć z tobą dyskusję, ale dam ci jeszcze szansę. Powiedz mi tylko, jaką masz wadę wzroku, bo wszystko wskazuje na to, że sporą...

                                                > Mur jest tak samo nieprzezroczysty dla wszystkich.

                                                Tylko, że prawo to rozróżnia i niektórzy muszą w takiej sytuacji zachować większą ostrożność, a czasami (co do ciebie kompletnie nie dociera) musza jeszcze ustąpić pierwszeństwa...

                                                > Człowiek o przeciętnym wzroku zauważy na oświetlonej Grabiszyńskiej koniec muru

                                                Tylko, że nie ma w PoRD takiego obowiązku...


                                                > A mimo to tłumaczysz ile wlezie rowerzystę który nei zachowuje takiej ostrożnoś
                                                > ci.

                                                Dokładnie tak samo, jak ty tłumaczysz kierowcę, który do tego wymusił pierwszeństwo przejazdu...

                                                > I kierowca skorzystał z mózgu dostosowując prędkość, jadąc środkiem.
                                                > A rowerzysta nie hamował, nie dostosował prędkości do warunków i wbił
                                                > się w samochód tak, że przekoziołkował.

                                                Po raz piąty piszesz coś mądrego. Za kierowców trzeba w tym mieście niestety myśleć, bo wymuszają pierwszeństwo na rowerzystach bardzo często. A przecież mózgi uczestników ruchu drogowego są raczej podobne...

                                                > Jedno jest pewne: bzdurą jest to co napisałeś w starterze czyli ze sprawa jest
                                                > oczywista.

                                                Zapomniałeś dodać, że muzyka jest tendencyjna...

                                                > Wypadki najczęściej są wynikiem wielu różnych niesprzyjających okoliczności,
                                                > TEN jest tego doskonałym przykładem, ze na zaistnienie wypadku mogli mieć wpływ
                                                > a. kierowca
                                                > b. rowerzysta
                                                > c. zarządca

                                                I wreszcie doszliśmy do jakiejś w miarę rozsądnej konkluzji. Wreszcie, po paru dniach bicia piany przyznałeś. że kierowca też jest winny, choć nie to było powodem założenia przeze mnie tego wątku. A czego pewnie i tak nie zrozumiesz...


                                                • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 13.05.14, 09:50
                                                  czechofil napisał:

                                                  > > Mylisz się, fotka została zrobiona z pozycji kierowcy auta zatrzymanego t
                                                  > ak
                                                  > > że przód auta był mniej więcej równo z krawędzią muru.
                                                  >
                                                  > W tej chwili właściwie powinienem skończyć z tobą dyskusję, ale dam ci jeszcze
                                                  > szansę. Powiedz mi tylko, jaką masz wadę wzroku, bo wszystko wskazuje na to, że
                                                  > sporą...

                                                  Długość przeciętnego auta to +- 4.0-4.5m. Kierowca siedzi w połowie długości
                                                  auta czyli jeśli przód auta jest równo z krawędzią muru to pole widzenia
                                                  kierowcy zaczyna się od ok 2m. od krawędzi muru.
                                                  I tak tez została zrobiona ta fotka.
                                                  Nie myliłeś się pisząc w poprzednim poście:
                                                  "Fotka jest zrobiona dobre dwa metry przed murem.
                                                  Stamtąd rzeczywiście gó... widać... "



                                                  > > Mur jest tak samo nieprzezroczysty dla wszystkich.
                                                  >
                                                  > Tylko, że prawo to rozróżnia i niektórzy muszą w takiej sytuacji zachować więks
                                                  > zą ostrożność, a czasami (co do ciebie kompletnie nie dociera) musza jeszcze us
                                                  > tąpić pierwszeństwa...

                                                  Prawo nie rozróżnia nieprzezroczystości muru.
                                                  Kierowca zachował ostrożność: jechał wolno, jechał środkiem, hamował.
                                                  Nigdzie nie twierdziłem, że nie musiał ustąpić.
                                                  Wszystkie Twoje propozycje, jak się okazało, kierowca zrealizował: wolno,
                                                  środkiem, hamował, gdyby się zatrzymał i ruszył to nic by nie uzyskał w
                                                  kwestii pola widzenia więc ponownie pytam co więcej miał zrobić?
                                                  Wcześniej na to pytanie nie wskazałeś konkretnych zachowań.


                                                  > > Człowiek o przeciętnym wzroku zauważy na oświetlonej Grabiszyńskiej konie
                                                  > c muru
                                                  >
                                                  > Tylko, że nie ma w PoRD takiego obowiązku...

                                                  Jest obowiązek zachowania ostrożności, a to się ściśle wiąże z obserwacją
                                                  przede wszystkim tego co przed pojazdem / rowerem.


                                                  > > A mimo to tłumaczysz ile wlezie rowerzystę który nei zachowuje takiej ost
                                                  > rożnoś
                                                  > > ci.
                                                  >
                                                  > Dokładnie tak samo, jak ty tłumaczysz kierowcę, który do tego wymusił pierws
                                                  > zeństwo przejazdu
                                                  ...

                                                  Tylko, że ja odpowiadałem na Twój jednostronny post.
                                                  Tylko, że kierowca zrobił co miał zrobić, a rowerzysta nie zachował ostrożności.


                                                  > > I kierowca skorzystał z mózgu dostosowując prędkość, jadąc środkiem.
                                                  > > A rowerzysta nie hamował, nie dostosował prędkości do warunków i wbił
                                                  > > się w samochód tak, że przekoziołkował.
                                                  >
                                                  > Po raz piąty piszesz coś mądrego. Za kierowców trzeba w tym mieście niestety my
                                                  > śleć, bo wymuszają pierwszeństwo na rowerzystach bardzo często. A przecież mózg
                                                  > i uczestników ruchu drogowego są raczej podobne...

                                                  Kierowca skorzystał z mózgu, a rowerzysta nie skorzystał więc jest odwrotnie,
                                                  to za takich rowerzystów trzeba myśleć.


                                                  > > Jedno jest pewne: bzdurą jest to co napisałeś w starterze czyli ze sprawa
                                                  > jest oczywista.
                                                  >
                                                  > Zapomniałeś dodać, że muzyka jest tendencyjna...

                                                  Ty jesteś tendencyjny.


                                                  > > Wypadki najczęściej są wynikiem wielu różnych niesprzyjających okolicznoś
                                                  > ci,
                                                  > > TEN jest tego doskonałym przykładem, ze na zaistnienie wypadku mogli mieć
                                                  > wpływ
                                                  > > a. kierowca
                                                  > > b. rowerzysta
                                                  > > c. zarządca
                                                  >
                                                  > I wreszcie doszliśmy do jakiejś w miarę rozsądnej konkluzji. Wreszcie, po paru
                                                  > dniach bicia piany przyznałeś. że kierowca też jest winny, choć nie to b
                                                  > yło powodem założenia przeze mnie tego wątku. A czego pewnie i tak nie zrozumie
                                                  > sz...

                                                  Ja nie napisałem, że kierowca jest winny tylko, że mógł mieć wpływ.
                                                  Po kilkukrotnej analizie filmu oraz miejsca zdarzenia okazuje się że
                                                  kierowca nic więcej nie mógł zrobić niż zrobił, czyli do rozważenia jest
                                                  wpływ rowerzysty i zarządcy - ale to już przekracza Twoje zdolności -
                                                  przynajmniej jeśli chodzi o rowerzystę. O zarządcy i owszem zacząłeś
                                                  wspominać jednak nie przeszkodziło Ci to w stwierdzeniu że sprawa w
                                                  kontekscie kierowcy jest oczywista.
                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 13.05.14, 11:23
                                                    > Nie myliłeś się pisząc w poprzednim poście:
                                                    > "Fotka jest zrobiona dobre dwa metry przed murem.
                                                    > Stamtąd rzeczywiście gó... widać... "

                                                    Po raz siódmy przyznajesz mi rację. Robisz wyraźne postępy...

                                                    > Prawo nie rozróżnia nieprzezroczystości muru.

                                                    Co powoduje, że zza takiego muru trzeba wyjeżdżać bardzo ostrożnie. Ten kierowca jednak ostrożności nie zachował...

                                                    > Jest obowiązek zachowania ostrożności, a to się ściśle wiąże z obserwacją
                                                    > przede wszystkim tego co przed pojazdem / rowerem.

                                                    Po raz ósmy piszesz z sensem. Należy obserwować to, co jest przed pojazdem, a nie patrzyć się cały czas w lewo na jakiś mur...

                                                    > Tylko, że kierowca zrobił co miał zrobić, a rowerzysta nie zachował ostrożności

                                                    I tak to już jest w tej naszej Polsce, że kierowcy robią, co mają robić i mamy najwięcej trupów na drogach w całej Europie...

                                                    > Kierowca skorzystał z mózgu, a rowerzysta nie skorzystał więc jest odwrotnie,
                                                    > to za takich rowerzystów trzeba myśleć.

                                                    Już chciałem napisać, że zgadzam się z tobą po raz dziewiąty, ale tym razem tylko częściowo. Tak urku, czasami trzeba myśleć za innych uczestników ruchu drogowego. Nie wiem tylko, dlaczego wymagasz tego od rowerzysty, kierowcę natomiast z tego obowiązku zwalniasz...

                                                    > Ja nie napisałem, że kierowca jest winny tylko, że mógł mieć wpływ.

                                                    Ani razu tego nie napisałeś, od razu przeszedłeś do ataku na rowerzystę...

                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 13.05.14, 12:31
                                                    czechofil napisał:

                                                    > > Nie myliłeś się pisząc w poprzednim poście:
                                                    > > "Fotka jest zrobiona dobre dwa metry przed murem.
                                                    > > Stamtąd rzeczywiście gó... widać... "
                                                    >
                                                    > Po raz siódmy przyznajesz mi rację. Robisz wyraźne postępy...

                                                    Istotne jest to że ta fotka pokazywała, że po zatrzymaniu się przed samą ścieżką
                                                    kierowca nie miał widoczności umożliwiającej ustąpienie pierwszeństwa.
                                                    Nie miał.




                                                    > > Prawo nie rozróżnia nieprzezroczystości muru.
                                                    >
                                                    > Co powoduje, że zza takiego muru trzeba wyjeżdżać bardzo ostrożnie. Ten kierow
                                                    > ca jednak ostrożności nie zachował...

                                                    Wyjeżdżał wolno, środkiem, i hamował.
                                                    Nic więcej nie mógł zrobić
                                                    A rowerzysta mógł.


                                                    > > Jest obowiązek zachowania ostrożności, a to się ściśle wiąże z obserwacją
                                                    >
                                                    > > przede wszystkim tego co przed pojazdem / rowerem.
                                                    >
                                                    > Po raz ósmy piszesz z sensem. Należy obserwować to, co jest przed pojazdem, a n
                                                    > ie patrzyć się cały czas w lewo na jakiś mur...

                                                    I gdyby rowerzysta tak patrzył przed siebie to by zauważył, że za 5-10m
                                                    mur się kończy.
                                                    A jeśli zauważył to znaczy ze miał wiedzę, że mur się kończy i zza niego
                                                    może coś wyjechać.


                                                    > > Tylko, że kierowca zrobił co miał zrobić, a rowerzysta nie zachował ostro
                                                    > żności
                                                    >
                                                    > I tak to już jest w tej naszej Polsce, że kierowcy robią, co mają robić
                                                    > i mamy najwięcej trupów na drogach w całej Europie...

                                                    Ja piszę o konkretnym przypadku, Ty uciekasz w ogólniki.



                                                    > > Ja nie napisałem, że kierowca jest winny tylko, że mógł mieć wpływ.
                                                    >
                                                    > Ani razu tego nie napisałeś, od razu przeszedłeś do ataku na rowerzystę...

                                                    Ja odpowiadałem na Twojego jednostronnego posta.
                                                    Niemniej w czasie dyskusji rozważałem każdą z Twoich propozycji i po
                                                    analizie filmu okazało się że kierowca wszystko to zrobił.
                                                    Ty w ogóle nie rozważałeś zachowań rowerzysty, Ty w pierwszym swoim
                                                    akapicie stwierdziłeś ze sprawa jest jasna wg laika.
                                                    I otóż takim właśnie lakiem się okazałeś.
                                                  • Gość: wesoły Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.14, 12:38
                                                    lubię czytać, jak Urko rozkłada Czechopierda na łopatki:)
                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 13.05.14, 12:48
                                                    > Istotne jest to że ta fotka pokazywała, że po zatrzymaniu się przed samą ścieżk
                                                    > ą
                                                    > kierowca nie miał widoczności umożliwiającej ustąpienie pierwszeństwa.
                                                    > Nie miał.

                                                    Problem w tym, że on w ogóle nie patrzył w prawo po wyjechaniu zza muru. On był skoncentrowany jedynie na autach, które jechały Grabiszyńską w kierunku Oporowa...

                                                    > A jeśli zauważył to znaczy ze miał wiedzę, że mur się kończy i zza niego
                                                    > może coś wyjechać.

                                                    Problem w tym, że nie zauważył. Do czego miał pełne prawo, ponieważ miał pierwszeństwo przejazdu...

                                                    > Ty w ogóle nie rozważałeś zachowań rowerzysty, Ty w pierwszym swoim
                                                    > akapicie stwierdziłeś ze sprawa jest jasna wg laika.

                                                    Napisałem też, że ddr przy samym murze jest zagrożeniem dla rowerzystów, ale ten aspekt cały czas w swoich postach pomijasz...
                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 13.05.14, 13:35
                                                    czechofil napisał:

                                                    > > Istotne jest to że ta fotka pokazywała, że po zatrzymaniu się przed samą
                                                    > ścieżk
                                                    > > ą
                                                    > > kierowca nie miał widoczności umożliwiającej ustąpienie pierwszeństwa.
                                                    > > Nie miał.
                                                    >
                                                    > Problem w tym, że on w ogóle nie patrzył w prawo po wyjechaniu zza muru. On był
                                                    > skoncentrowany jedynie na autach, które jechały Grabiszyńską w kierunku Oporow
                                                    > a...

                                                    To infrastruktura nie pozwala kierowcy na właściwe zachowanie.
                                                    Otóż w tym zdarzeniu znaczenie miała infrastruktura i zachowanie rowerzysty.
                                                    Kierowca zrobił wszystko co mógł.
                                                    Infrastruktura jest zła
                                                    Rowerzysta nei zachował ostrożności.

                                                    Ja nie wiem czy patrzył w prawo czy nie patrzył.
                                                    Jeśli patrzył i zauważyłby wjeżdżającego w auto rowerzystę to nie miał
                                                    czasu na zatrzymanie, wrzucenie wstecznego i wycofanie. Gwałtownie
                                                    przyspieszać też nie miało sensu bo mógłby wjechać pod inny jadący po
                                                    Grabiszyńskiej pojazd.


                                                    > > A jeśli zauważył to znaczy ze miał wiedzę, że mur się kończy i zza niego
                                                    > > może coś wyjechać.
                                                    >
                                                    > Problem w tym, że nie zauważył. Do czego miał pełne prawo, ponieważ miał pie
                                                    > rwszeństwo przejazdu
                                                    ...

                                                    Ponownie: posiadanie pierwszeństw anie zwalnia z zachowania ostrożności.


                                                    > > Ty w ogóle nie rozważałeś zachowań rowerzysty, Ty w pierwszym swoim
                                                    > > akapicie stwierdziłeś ze sprawa jest jasna wg laika.
                                                    >
                                                    > Napisałem też, że ddr przy samym murze jest zagrożeniem dla rowerzystów, ale te
                                                    > n aspekt cały czas w swoich postach pomijasz...

                                                    Odniosłem się do tego co było dla Ciebie oczywiste.

                                                    To, że nie czytasz nie znaczy ze pomijam. Nie pomijam.
                                                    W pierwszym swoim poście napisałem:
                                                    "umiejscowienie drogi dla rowerów jest gorsze od umiejscowienia dalej od muru"
                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 13.05.14, 14:11
                                                    > To infrastruktura nie pozwala kierowcy na właściwe zachowanie.
                                                    > Otóż w tym zdarzeniu znaczenie miała infrastruktura i zachowanie rowerzysty.
                                                    > Kierowca zrobił wszystko co mógł.
                                                    > Infrastruktura jest zła
                                                    > Rowerzysta nei zachował ostrożności.
                                                    >
                                                    > Ja nie wiem czy patrzył w prawo czy nie patrzył.
                                                    > Jeśli patrzył i zauważyłby wjeżdżającego w auto rowerzystę to nie miał
                                                    > czasu na zatrzymanie, wrzucenie wstecznego i wycofanie. Gwałtownie
                                                    > przyspieszać też nie miało sensu bo mógłby wjechać pod inny jadący po
                                                    > Grabiszyńskiej pojazd.

                                                    1. Kierowca nie patrzył na znak D-6a.
                                                    2. Kierowca nie wiedział, że przed dojechaniem do jezdni musi przejechać przez przejazd dla rowerów.
                                                    3. Kierowca wyjechał całym autem na przejazd rowerowy, nie patrząc w prawo, czy czasem stamtąd nie nadjeżdża jakiś rowerzysta.
                                                    4. Kierowca doprowadził do kolizji.

                                                    > Ponownie: posiadanie pierwszeństw anie zwalnia z zachowania ostrożności.

                                                    Nieposiadanie pierwszeństwa tym bardziej nie zwalnia z zachowania ostrożności.

                                                    > W pierwszym swoim poście napisałem:
                                                    > "umiejscowienie drogi dla rowerów jest gorsze od umiejscowienia dalej od muru"

                                                    Ale to nie zwalniało kierowcy z odpowiedzialności za bezpieczeństwo rowerzystów na ddr...
                                                  • rycyna_olga Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 13.05.14, 17:28
                                                    Czechofil, daj spokoj, kompromitujesz sie obłąkany autofobie.
                                                  • Gość: warszawiak Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar IP: *.centertel.pl 13.05.14, 23:08
                                                    u nas tez rowerki szaleją...
                                                    warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,15949216,_Swiete_krowy_rowerowe___Czy_cyklistom_wszystko_wolno_.html#LokKrajTxt
                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 19.05.14, 10:09
                                                    czechofil napisał:

                                                    > > To infrastruktura nie pozwala kierowcy na właściwe zachowanie.
                                                    > > Otóż w tym zdarzeniu znaczenie miała infrastruktura i zachowanie rowerzys
                                                    > ty.
                                                    > > Kierowca zrobił wszystko co mógł.
                                                    > > Infrastruktura jest zła
                                                    > > Rowerzysta nei zachował ostrożności.
                                                    > >
                                                    > > Ja nie wiem czy patrzył w prawo czy nie patrzył.
                                                    > > Jeśli patrzył i zauważyłby wjeżdżającego w auto rowerzystę to nie miał
                                                    > > czasu na zatrzymanie, wrzucenie wstecznego i wycofanie. Gwałtownie
                                                    > > przyspieszać też nie miało sensu bo mógłby wjechać pod inny jadący po
                                                    > > Grabiszyńskiej pojazd.
                                                    >
                                                    > 1. Kierowca nie patrzył na znak D-6a.
                                                    > 2. Kierowca nie wiedział, że przed dojechaniem do jezdni musi przejechać przez
                                                    > przejazd dla rowerów.
                                                    > 3. Kierowca wyjechał całym autem na przejazd rowerowy, nie patrząc w prawo, czy
                                                    > czasem stamtąd nie nadjeżdża jakiś rowerzysta.
                                                    > 4. Kierowca doprowadził do kolizji.

                                                    "Kierowca zrobił wszystko co mógł."


                                                    > > Ponownie: posiadanie pierwszeństw anie zwalnia z zachowania ostrożności.
                                                    >
                                                    > Nieposiadanie pierwszeństwa tym bardziej nie zwalnia z zachowania ostrożności.

                                                    I kierowca zachował na co wskazuje niska prędkość, hamowanie, jechanie środkiem.
                                                    A rowerzysta NIE zachował.

                                                    > > W pierwszym swoim poście napisałem:
                                                    > > "umiejscowienie drogi dla rowerów jest gorsze od umiejscowienia dalej od
                                                    > muru"
                                                    >
                                                    > Ale to nie zwalniało kierowcy z odpowiedzialności za bezpieczeństwo rowerzystów
                                                    > na ddr...

                                                    Udowodniłem, że Twoja wypowiedzieć "ten aspekt cały czas w swoich postach pomijasz"
                                                    była nieprawdą.
                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 19.05.14, 11:04
                                                    urko70 napisał:

                                                    > Udowodniłem, że Twoja wypowiedzieć "ten aspekt cały czas w swoich postach pomij
                                                    > asz"
                                                    > była nieprawdą.

                                                    Dalej próbujesz durniu walczyć z wiatrakami? Kto został oskarżony o spowodowanie tego wypadku - kierowca, czy rowerzysta? Krótko i na temat, czekam na konkretną odpowiedź...
                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 19.05.14, 11:32
                                                    czechofil napisał:

                                                    > > Udowodniłem, że Twoja wypowiedzieć "ten aspekt cały czas w swoich postach
                                                    > pomijasz" była nieprawdą.
                                                    >
                                                    > Dalej próbujesz durniu walczyć z wiatrakami?

                                                    Stwierdziłeś, że pomijam ten aspekt, a ja w pierwszym swoim poście
                                                    poruszyłem ten aspekt. Więc napisałeś nieprawdę.

                                                    W tym wątku zostało udowodnione, że kierowca:
                                                    a. jechał wolniutko - słowa rowerzysty o wysuwającym się aucie
                                                    b. jechał środkiem - widać na filmie ok 2m odległość od muru
                                                    c. hamował - widać na filmie światła stopu - chyba 9s
                                                    d. w miejscu "przed murem" nie miał praktycznie żadnej widoczności - załączona
                                                    fotka, zrobiona z miejsca kierowcy auta zatrzymanego przy krawędzi muru.
                                                    e. rowerzysta nie zachował ostrożności - wypowiedź rowerzysty o tym, że nie trzymał
                                                    palców na manetkach hamulców.

                                                    Rzeczywiście jesteś wiatrakiem.

                                                    Na zdarzenie przede wszystkim miała wpływ infrastruktura ale również rowerzysta.
                                                    Na kilka pytań o to "co jeszcze mógł zrobić kierowca" nie odpowiedziałeś.
                                                  • rycyna_olga Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 19.05.14, 11:37
                                                    Rowerzyści : przejazd na czerwonym świetlne, jazda po pasach dla pieszych, brak sygnalizowania zmiany kierunku ruchu, jazda ,,pod prąd,, , brak zachowania ostrożności przy przejeździe przez skrzyżowania, brak oświetlenia zapewniającego minimalną widoczność - to normalka. Dochodzi do tego jeszcze przeświadczenie o własnej niezniszczalności. Spora część rowerzystów, tylko dlatego, że porusza się wyjątkowo ekologicznym pojazdem przeświadczona jest o swojej wyjątkowości. A statystycznie, rzecz biorą część z nich, to nerwusy, frustraci i inni popaprańcy - tyle tylko, że maszyna między nogami ma zwalniać ich od odpowiedzialności.
                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 19.05.14, 12:11
                                                    urko70 napisał:

                                                    Nie odpowiedziałeś na moje pytanie: kto został oskarżony o spowodowanie tego wypadku, rowerzysta, czy kierowca? Całe forum czeka, aż powiesz wreszcie prawdę...
                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 19.05.14, 12:21
                                                    czechofil napisał:

                                                    > Nie odpowiedziałeś na moje pytanie:

                                                    Ty bardzo często nie odpowiadasz na stawiane Ci pytania, nie reagujesz na
                                                    to co się do Ciebie pisze więc skąd pomysł, że zasługujesz na odpowiedź?
                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 19.05.14, 21:40
                                                    urko70 napisał:

                                                    Ciekawi nas na tym forum, jak żyje się z tak zaawansowaną cyklofobią? Czy miewasz również sny o rowerzystach, zwłaszcza zaś koszmary?
                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 19.05.14, 22:40
                                                    czechofil napisał:

                                                    > Ciekawi nas na tym forum, jak żyje się z tak zaawansowaną cyklofobią?

                                                    To by było na tyle w kwestii próby dyskusji z Tobą na wskazane w polu
                                                    temat zagadnienie.
                                                    Zostało tu udowodnione, że kierowca fizycznie nie mógł zrobić więcej
                                                    niż zrobił, natomiast:
                                                    a. zarządca i owszem mógł - dostosować infrastrukturę do miejsca
                                                    b. rowerzysta również mógł - zachować ostrożność, być przygotowanym
                                                    do hamowania.

                                                    Napisałeś w starterze, że dla laika sprawa jest oczywista i okazałeś się
                                                    pełnowymiarowym laikiem.

                                                    :)
                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 20.05.14, 07:01
                                                    > Zostało tu udowodnione, że kierowca fizycznie nie mógł zrobić więcej
                                                    > niż zrobił, natomiast:

                                                    Mógłbyś też napisać, że na Marsie da się wyhodować rzodkiewkę, ale jakiś idiota twojego pokroju musiałby w to jeszcze uwierzyć...

                                                    > Napisałeś w starterze, że dla laika sprawa jest oczywista i okazałeś się
                                                    > pełnowymiarowym laikiem.

                                                    Dla wszystkich jest oczywista, oprócz paru cyklofobów na tym forum, którym na dźwięk słów "rower" i "rowerzysta" wydziela się piana na ustach...

                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 20.05.14, 08:35
                                                    czechofil napisał:

                                                    > > Zostało tu udowodnione, że kierowca fizycznie nie mógł zrobić więcej
                                                    > > niż zrobił, natomiast:
                                                    >
                                                    > Mógłbyś też napisać, że na Marsie da się wyhodować rzodkiewkę, ale jakiś idiota
                                                    > twojego pokroju musiałby w to jeszcze uwierzyć...
                                                    >
                                                    > > Napisałeś w starterze, że dla laika sprawa jest oczywista i okazałeś się
                                                    > > pełnowymiarowym laikiem.
                                                    >
                                                    > Dla wszystkich jest oczywista, oprócz paru cyklofobów na tym forum, którym na d
                                                    > źwięk słów "rower" i "rowerzysta" wydziela się piana na ustach...


                                                    Twoje komentarze są niemerytoryczne. Podzas gdy ja:
                                                    a. załączyłem fotkę z miejsca zdarzenia pokazującą brak widoczności tego co za murem
                                                    b. wskazałem, że kierowca jechał środkiem - widać na filmie
                                                    c. wskazałem, że jechał wolno - słowa rowerzysty
                                                    d. wskazałem, że hamował - widać światła hamowania
                                                    e. wskazałem, brak zachowania ostrożności przez rowerzystę - wypowiedź rowerzysty


                                                    Ty nie wskazałeś co kierowca mógłby zrobić więcej aby do kolizji nie doszło.

                                                    Ty nie odnosisz się do powodów braku zachowania ostrożności przez rowerzystę,
                                                    a sam przywołałeś obowiązek zachowania ostrożności.

                                                    Ty "symptomatycznie" kolejny raz wypowiadasz się za "wszystkich"
                                                    - "Dla wszystkich jest oczywista"
                                                    - "Ciekawi nas"
                                                    - "Całe forum czeka"


                                                    :)
                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 20.05.14, 08:58
                                                    urko70 napisał:

                                                    > Twoje komentarze są niemerytoryczne. Podzas gdy ja:

                                                    Pierwsza opinia, jaką sporządził biegły powołany przez prokuraturę, była jednoznaczna: odpowiedzialnym za wypadek i winnym jest kierowca, to on powinien przepuścić rowerzystę,

                                                    Na miejsce wypadku zapraszamy biegłego, który na co dzień zajmuje się przygotowywaniem ekspertyz po wypadkach. Nie chce, żebyśmy podpisali go imieniem i nazwiskiem, bo jak się okazuje, pracuje również dla podejrzewanego o spowodowanie wypadku sędziego.

                                                    - Znak ten mówi, że występuje tu przejazd dla rowerów. A to oznacza, że rowerzyści przejeżdżający przez tę drogę wewnętrzną mają pierwszeństwo przed kierującym, wyjeżdżającym z tej drogi - pokazuje. Zaznacza, że nie ma przy wyjeździe znaku "stop", kierowca nie ma więc obowiązku się zatrzymać przed wyjazdem. - Ale tu jest ograniczenie widoczności, więc to zatrzymanie powinno wystąpić - zaznacza.


                                                    Przeczytaj wyraźnie na głos te dwa fragmenty artykułu z TVN, a wytłuszczone zdania powtórz z dziesięć razy, najlepiej patrząc w lustro. Może wtedy do ciebie wreszcie dotrze, jakie idiotyzmy wypisywałeś dotąd w tej dyskusji...
                                                  • Gość: mantana Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.14, 09:55
                                                    szkodzisz rowerzystom, czechofil. szkodzisz. Przez toczenie piany na forum, obrażanie wszystkich i szczucie ludzie potem patrzą z niechęcią na pedalarzy, jakby patrzyli na ciebie.
                                                    Po co to robisz?
                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 20.05.14, 11:34
                                                    czechofil napisał:

                                                    > urko70 napisał:
                                                    >
                                                    > > Twoje komentarze są niemerytoryczne. Podzas gdy ja:
                                                    >
                                                    > Pierwsza opinia, jaką sporządził biegły powołany przez prokuraturę, była jed
                                                    > noznaczna: odpowiedzialnym za wypadek i winnym jest kierowca, to on powi
                                                    > nien przepuścić rowerzystę,


                                                    W pierwszych swoich słowach dla Ciebie również sprawa była jasna.
                                                    Cztery pozostałe opinie były inne od pierwszej.


                                                    > Na miejsce wypadku zapraszamy biegłego, który na co dzień zajmuje się przygo
                                                    > towywaniem ekspertyz po wypadkach. Nie chce, żebyśmy podpisali go imieniem i na
                                                    > zwiskiem, bo jak się okazuje, pracuje również dla podejrzewanego o spowodowanie
                                                    > wypadku sędziego.
                                                    >
                                                    > - Znak ten mówi, że występuje tu przejazd dla rowerów. A to oznacza, że rowerzy
                                                    > ści przejeżdżający przez tę drogę wewnętrzną mają pierwszeństwo przed kieruj
                                                    > ącym
                                                    , wyjeżdżającym z tej drogi - pokazuje. Zaznacza, że nie ma przy wyjeźd
                                                    > zie znaku "stop", kierowca nie ma więc obowiązku się zatrzymać przed wyjazdem.
                                                    > - Ale tu jest ograniczenie widoczności, więc to zatrzymanie powinno wystąpić
                                                    >
                                                    - zaznacza.

                                                    >
                                                    > Przeczytaj wyraźnie na głos te dwa fragmenty artykułu z TVN, a wytłuszczone zda
                                                    > nia powtórz z dziesięć razy, najlepiej patrząc w lustro. Może wtedy do ciebie w
                                                    > reszcie dotrze, jakie idiotyzmy wypisywałeś dotąd w tej dyskusji...


                                                    Nadal unikasz konkretnego odniesienia się do tego co ja napisałem: a,b,c,d,e.

                                                    Wkleiłem link do fotki z widocznością jaką ma kierowca auta zatrzymanego
                                                    przed ścieżką - zatrzymanie się NIC by nie wniosło w kwestii widoczności.

                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 20.05.14, 12:42
                                                    > Nadal unikasz konkretnego odniesienia się do tego co ja napisałem: a,b,c,d,e.

                                                    W całym artykule nie ma ani jednego słowa na temat winy rowerzysty, za to jest sporo wątpliwości co do zachowania kierowcy oraz prokuratury w Namysłowie. Biegły dwukrotnie wskazuje kierowcę jako winnego tego wypadku, na samym początku oficjalnie i na końcu bez podania swojego nazwiska. Twoje chore wynurzenia mnie nie interesują. Jesteś człowiekiem kompletnie niewiarygodnym. Ilość bzdur, jakie wypłodziłeś przez klika lat na tym forum przechodzi ludzkie pojęcie...
                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 20.05.14, 13:41
                                                    czechofil napisał:

                                                    > > Nadal unikasz konkretnego odniesienia się do tego co ja napisałem: a,b,c,
                                                    > d,e.
                                                    >
                                                    > W całym artykule nie ma ani jednego słowa na temat winy rowerzysty, za to jest
                                                    > sporo wątpliwości co do zachowania kierowcy oraz prokuratury w Namysłowie. Bieg
                                                    > ły dwukrotnie wskazuje kierowcę jako winnego tego wypadku, na samym początku of
                                                    > icjalnie i na końcu bez podania swojego nazwiska. Twoje chore wynurzenia mnie n
                                                    > ie interesują. Jesteś człowiekiem kompletnie niewiarygodnym. Ilość bzdur, jakie
                                                    > wypłodziłeś przez klika lat na tym forum przechodzi ludzkie pojęcie...


                                                    Artykuł, jak cały TVN, miał budzić emocje, miał zrobić sensacje i u ludzi
                                                    oceniających powierzchnie, bez właściwej analizy materiału wzbudził takie emocje.
                                                    Stąd też takie jednostronne podejście, stąd też taka a nie inna muzyczka jako podkład.

                                                    Znamiennym jest to że po raz kolejny unikasz odniesienia się do do wskazanych
                                                    dowodów w postaci:
                                                    zdjęcia udowadniającego brak widoczności,
                                                    tego co widać na filmie - wolnej jazdy środkiem i hamowania,
                                                    samej wypowiedzi rowerzysty - braku zachowania ostrożności.
                                                    i równocześnie używasz ad personam.

                                                    :)
                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 20.05.14, 16:45
                                                    > Artykuł, jak cały TVN, miał budzić emocje, miał zrobić sensacje i u ludzi
                                                    > oceniających powierzchnie, bez właściwej analizy materiału wzbudził takie emocj
                                                    > e.

                                                    Bo wszyscy są idiotami, tylko jeden mądry urko znalazł winnego, czyli rowerzystę. Gdyby nie ten artykuł, to byśmy się nie dowiedzieli, że wystarczy być znanym sędzią, żeby uniknąć odpowiedzialności za spowodowanie wypadku w którym ranny został człowiek...

                                                    > Znamiennym jest to że po raz kolejny unikasz odniesienia się do do wskazanych
                                                    > dowodów w postaci:
                                                    > zdjęcia udowadniającego brak widoczności,

                                                    Pisałem o tym, ale tradycyjnie nie czytasz dokładnie moich postów. To zdjęcie nie jest dobrym przykładem, ponieważ jest zrobione zbyt daleko od muru. Tam trzeba podjechać autem bliżej muru i wtedy się zobaczy znacznie więcej. Nie można tylko wyjechać całym autem na ddr, zanim się nie zorientuje, czy ktoś nią czasem nie jedzie...

                                                    > tego co widać na filmie - wolnej jazdy środkiem i hamowania,

                                                    To też pisałem. Co z tego, że jechał wolno, skoro wysunął się na ddr całym autem, a zahamował praktycznie dopiero wtedy, gdy rowerzysta już w niego wjeżdżał...


                                                    > samej wypowiedzi rowerzysty - braku zachowania ostrożności.

                                                    - Jak się jedzie ścieżką rowerową, to człowiek nawet nie wie, że tam z lewej coś może wyjechać, nie ma żadnej informacji, że tam jest droga wewnętrzna, żadnego "uwaga auta" i jeszcze ten mur, który zasłania widoczność - dodaje Marcin.

                                                    Rowerzysta zachował się zgodnie z przepisami. To kierowca wyjeżdżając z drogi wewnętrznej nie zachował ostrożności...
                                                  • Gość: niker Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar IP: *.30.238.234.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 20.05.14, 17:21
                                                    Czemu tak szczujeez czechofil??
                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 21.05.14, 09:45
                                                    czechofil napisał:

                                                    > > Artykuł, jak cały TVN, miał budzić emocje, miał zrobić sensacje i u ludzi
                                                    > > oceniających powierzchnie, bez właściwej analizy materiału wzbudził takie
                                                    > emocj
                                                    > > e.
                                                    >
                                                    > Bo wszyscy są idiotami, tylko jeden mądry urko znalazł winnego, czyli rowerzyst
                                                    > ę.

                                                    Nie wszyscy, tylko ci którzy oceniają powierzchownie, którzy ulegają narracji TVNu.
                                                    Nie rowerzystę tylko zarządcę terenu.
                                                    Rowerzysta i owszem nie zachował ostrożności czym złamał przywołany przez Ciebie art.3.


                                                    > > Znamiennym jest to że po raz kolejny unikasz odniesienia się do do wskaza
                                                    > nych
                                                    > > dowodów w postaci:
                                                    > > zdjęcia udowadniającego brak widoczności,
                                                    >
                                                    > Pisałem o tym, ale tradycyjnie nie czytasz dokładnie moich postów. To zdjęcie n
                                                    > ie jest dobrym przykładem, ponieważ jest zrobione zbyt daleko od muru. Tam trze
                                                    > ba podjechać autem bliżej muru i wtedy się zobaczy znacznie więcej. Nie można t
                                                    > ylko wyjechać całym autem na ddr, zanim się nie zorientuje, czy ktoś nią czasem
                                                    > nie jedzie...

                                                    Pisałeś nieprawdę. Nie byłeś, nie widziałeś, dokładnie tak samo jak twierdziłeś,
                                                    że tam się nie zmieszczą da pojazdy.
                                                    To zdjęcie zostało zrobione z miejsca kierowcy auta zatrzymanego przed ścieżką,
                                                    czyli tak jak sugerowałeś, tak jak sugerowała anonimowa osoba podana jako biegły.
                                                    Zatrzymanie auta przed ścieżką niczego by nie dało.


                                                    > > tego co widać na filmie - wolnej jazdy środkiem i hamowania,
                                                    >
                                                    > To też pisałem. Co z tego, że jechał wolno, skoro wysunął się na ddr całym aute
                                                    > m, a zahamował praktycznie dopiero wtedy, gdy rowerzysta już w niego wjeżdżał..

                                                    Wolna jazda dała rowerzyście możliwość reakcji, gdyby zachował ostrożność
                                                    i trzymał palce na manetkach hamulców.

                                                    Od czasu zatrzymania się auta do czasu wjechania rowerzysty w auto minęło ok 1 s,
                                                    rowerzysta miał bardzo dużo czasu na reakcję.


                                                    > > samej wypowiedzi rowerzysty - braku zachowania ostrożności.
                                                    >
                                                    > - Jak się jedzie ścieżką rowerową, to człowiek nawet nie wie, że tam z lewej
                                                    > coś może wyjechać, nie ma żadnej informacji, że tam jest droga wewnętrzna, żad
                                                    > nego "uwaga auta" i jeszcze ten mur, który zasłania widoczność - dodaje Marcin.
                                                    >


                                                    "wysunął się samochód - wskazuje."
                                                    "nie zdążyłem nawet złapać za manetki do hamowania. To były sekundy.
                                                    Przeleciałem przez maskę i upadłem na kostkę brukową - mówi."


                                                    "wysunął" - czyli wyjechał wolno
                                                    "nie zdążył złapać za manetki" - czyli nie trzymał palców na manetkach -> czyli nie
                                                    zachował ostrożności.
                                                    "trwało sekundy" - w czasie jednej sekundy rowerzysta przejeżdża ok 5m,
                                                    czyli auto pojawiło się przed rowerzystą conajmniej 1s przed zdarzaniem,
                                                    czyli rowerzysta MIAŁ PIĘĆ METRÓW na reakcję.

                                                    > Rowerzysta zachował się zgodnie z przepisami. To kierowca wyjeżdżając z drogi w
                                                    > ewnętrznej nie zachował ostrożności...

                                                    Rowerzysta złamał przywołany przez Ciebie art.3 - nie zachował ostrożności
                                                    do której było zobowiązany.

                                                    :)
                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 21.05.14, 16:30
                                                    > Nie rowerzystę tylko zarządcę terenu.
                                                    > Rowerzysta i owszem nie zachował ostrożności czym złamał przywołany przez Ciebi
                                                    > e art.3.

                                                    1. Winny jest głównie zarządca drogi, który tak umieścił ddr, że kierowcy wyjeżdżający z drogi wewnętrznej mają problem z dojrzeniem na niej rowerzystów...
                                                    2. Mniej winny jest kierowca, ale to on miał przed sobą znak, że opuszcza drogę wewnętrzną (co nakazuje ustąpić pierwszeństwa) oraz znak informujący, że za murem przebiega ddr...
                                                    3. Niewinnym jest rowerzysta, gdyż jechał główną oraz nie został przez zarządcę drogi w żaden sposób poinformowany, że zza muru może nagle wyjechać auto...

                                                    > To zdjęcie zostało zrobione z miejsca kierowcy auta zatrzymanego przed ścieżką,
                                                    > czyli tak jak sugerowałeś, tak jak sugerowała anonimowa osoba podana jako biegł

                                                    Na tym zdjęciu absolutnie nie widać, że zostało zrobione z auta, a nawet jeśli tak było, to auto stało za daleko od wyjazdu z drogi wewnętrznej...

                                                    > Wolna jazda dała rowerzyście możliwość reakcji, gdyby zachował ostrożność
                                                    > i trzymał palce na manetkach hamulców.

                                                    Piszę ci po raz n-ty, jak debilowi: rowerzysta nie spodziewał się, że mur się skończy i że nagle zza niego wyjedzie jakieś auto. Nie posiadał również detektora ciepła, ani zdolności jasnowidzenia. Poza tym nie ma obowiązku trzymania cały czas dłoni na manetkach hamulców. Kierowcy też nie trzymają cały czas stopy na hamulcu, kiedy jadą autem, a już zwłaszcza wtedy, gdy mają pierwszeństwo przejazdu. O prędkości nawet nie próbuj dyskutować, bo z filmu absolutnie nie wynika, że rowerzysta jechał za szybko. Zresztą miał prawo jechać nawet 50 km/h, ponieważ w tym miejscu nie ma żadnego ograniczenia prędkości...

                                                    > "wysunął" - czyli wyjechał wolno

                                                    Ale stanął na środku ddr, całkowicie ją blokując, do czego absolutnie nie miał prawa...

                                                    > "nie zdążył złapać za manetki" - czyli nie trzymał palców na manetkach -> c
                                                    > zyli nie
                                                    > zachował ostrożności.

                                                    Nie miał durniu takiego obowiązku. Kiedy to wreszcie do twojego tępego łba dotrze? Czy ty też jeździsz autem cały czas z nogą na hamulcu? A może kładziesz na nim cegłę?

                                                    > "trwało sekundy" - w czasie jednej sekundy rowerzysta przejeżdża ok 5m,
                                                    > czyli auto pojawiło się przed rowerzystą conajmniej 1s przed zdarzaniem,
                                                    > czyli rowerzysta MIAŁ PIĘĆ METRÓW na reakcję.

                                                    No i co z tego? Auta nie miało prawa tam w ogóle podczas przejazdu rowerzysty być!!!!!

                                                    > Rowerzysta złamał przywołany przez Ciebie art.3 - nie zachował ostrożności
                                                    > do której było zobowiązany.

                                                    To kierowca nie zachował ostrożności, do której był zobowiązany istnieniem odpowiednich znaków drogowych. Rowerzysta jadąc główną i nie będąc poinformowany przez zarządcę drogi o istnieniu skrzyżowania z drogą wewnętrzną, do jakiegoś szczególnego zachowania ostrożności natomiast zmuszony nie był. Jechał główna i miał prawo zakładać, że na jego drodze nikt się nagle nie znajdzie, a nawet jeśli to uczyni, to najpierw ustąpi mu pierwszeństwa...
                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 21.05.14, 22:52
                                                    czechofil napisał:

                                                    > > Nie rowerzystę tylko zarządcę terenu.
                                                    > > Rowerzysta i owszem nie zachował ostrożności czym złamał przywołany przez
                                                    > Ciebi
                                                    > > e art.3.
                                                    >
                                                    > 1. Winny jest głównie zarządca drogi, który tak umieścił ddr, że kierowcy wyjeż
                                                    > dżający z drogi wewnętrznej mają problem z dojrzeniem na niej rowerzystów...
                                                    > 2. Mniej winny jest kierowca, ale to on miał przed sobą znak, że opuszcza drogę
                                                    > wewnętrzną (co nakazuje ustąpić pierwszeństwa) oraz znak informujący, że za mu
                                                    > rem przebiega ddr...
                                                    > 3. Niewinnym jest rowerzysta, gdyż jechał główną oraz nie został przez zarządcę
                                                    > drogi w żaden sposób poinformowany, że zza muru może nagle wyjechać auto...

                                                    ad.1 właśnie
                                                    ad.2 ponieważ niczego więcej nie mógł zrobić to nei może być winnym
                                                    ad.3 i owszem rowerzysta jest współwinnym ponieważ nie zachował ostrożności.

                                                    > > To zdjęcie zostało zrobione z miejsca kierowcy auta zatrzymanego przed śc
                                                    > ieżką,
                                                    > > czyli tak jak sugerowałeś, tak jak sugerowała anonimowa osoba podana jako
                                                    > biegł
                                                    >
                                                    > Na tym zdjęciu absolutnie nie widać, że zostało zrobione z auta, a nawet jeśli
                                                    > tak było, to auto stało za daleko od wyjazdu z drogi wewnętrznej...

                                                    Nie musi być widać.
                                                    Auto stało równo z końcem muru, Ty tego nie wiesz, a ja Wiem.
                                                    Tak samo jak twierdziłeś że tam się nie zmieszczą dwa auta.


                                                    > > Wolna jazda dała rowerzyście możliwość reakcji, gdyby zachował ostrożność
                                                    > > i trzymał palce na manetkach hamulców.
                                                    >
                                                    > Piszę ci po raz n-ty, jak debilowi: [b]rowerzysta nie spodziewał się,

                                                    A powinien się spodziewać bo nie jechał polną drogą.


                                                    > O prędkości nawet nie próbuj dyskutować, bo z filmu absolutnie nie wyn
                                                    > ika, że rowerzysta jechał za szybko.

                                                    Skoro uderzył w samochód z taką siłą, że przeleciał przez maskę to jechał szybko, jadąc tak szybko trzeba mieć palce na manetkach.


                                                    > > "wysunął" - czyli wyjechał wolno
                                                    >
                                                    > Ale stanął na środku ddr, całkowicie ją blokując, do czego absolutnie nie miał
                                                    > prawa...

                                                    W tym miejscu istotne że wyjechał wolniutko i gdyby rowerzysta zachował
                                                    choć odrobinę ostrożności to nie uderzyłby w samochód.
                                                    Jakoś musiał wyjechać na Grabiszyńską.


                                                    > > "nie zdążył złapać za manetki" - czyli nie trzymał palców na manetkach -&
                                                    > #62; c
                                                    > > zyli nie
                                                    > > zachował ostrożności.
                                                    >
                                                    > Nie miał durniu takiego obowiązku. Kiedy to wreszcie do twojego tępego łba dotr
                                                    > ze? Czy ty też jeździsz autem cały czas z nogą na hamulcu? A może kładziesz na
                                                    > nim cegłę?

                                                    Miał obowiązek zachować ostrożność, a na tym właśnie m.in. polega
                                                    zachowanie ostrożności, że jest się gotowym do nagłego hamowania.
                                                    Nie masz argumentów i próbujesz obrażać - za cienki jesteś w uszach.


                                                    > > "trwało sekundy" - w czasie jednej sekundy rowerzysta przejeżdża ok 5m,
                                                    > > czyli auto pojawiło się przed rowerzystą conajmniej 1s przed zdarzaniem,
                                                    > > czyli rowerzysta MIAŁ PIĘĆ METRÓW na reakcję.
                                                    >
                                                    > No i co z tego?

                                                    I to z tego, że pięć metrów to baaaaardzo dużo pod warunkiem, że:
                                                    a. ma się sprawne hamulce
                                                    b. patrzy się przed siebie
                                                    c. jest się zdolnym do hamowania

                                                    BTW z 15km/h hamuję do zatrzymania na max 1m ale oczywiście w danym terenie mam malce na manetkach hamulców.


                                                    > > Rowerzysta złamał przywołany przez Ciebie art.3 - nie zachował ostrożnośc
                                                    > i
                                                    > > do której było zobowiązany.
                                                    >
                                                    > To kierowca nie zachował ostrożności,

                                                    Kierowca zachował: jechał wolno, hamował, jechał środkiem.
                                                    Rowerzysta mimo iż jechał tak szybko, ze przeleciał przez samochód to nie
                                                    trzymał palców na manetkach, bardzo możliwe, że w ogóle nie patrzył przed siebie.
                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 22.05.14, 07:32
                                                    > ad.2 ponieważ niczego więcej nie mógł zrobić to nei może być winnym

                                                    Mógł zrobić, wystarczyłoby, żeby popatrzył na znak informujący o przejeździe rowerowym i nie wyjechał całym autem za mur...

                                                    > ad.3 i owszem rowerzysta jest współwinnym ponieważ nie zachował ostrożności.

                                                    Na tyle, ile musiał, zachował...

                                                    > Auto stało równo z końcem muru, Ty tego nie wiesz, a ja Wiem.

                                                    Nie stało, co na tym zdjęciu wyraźnie widać. Idź do lekarza od oczu albo przestań wreszcie łgać...

                                                    > A powinien się spodziewać bo nie jechał polną drogą.

                                                    Jechał główną, więc spodziewać się nie musiał. Zwłaszcza, że nie został o tym żadnymi znakami poinformowany...

                                                    > Skoro uderzył w samochód z taką siłą, że przeleciał przez maskę to jechał szybk
                                                    > o, jadąc tak szybko trzeba mieć palce na manetkach.

                                                    Codziennie dochodzi we Wrocławiu do wypadków z udziałem dwóch aut, kiedy jadące główną uderza w bok wymuszającego z podporządkowanej. Dlaczego wtedy nie piszesz, że kierowca mający pierwszeństwo nie zachował ostrożności, gdyż nie trzymał nogi na hamulcu i nie jechał 30 km/h tam, gdzie można 50 km/h?

                                                    > Kierowca zachował: jechał wolno, hamował, jechał środkiem.
                                                    > Rowerzysta mimo iż jechał tak szybko, ze przeleciał przez samochód to nie
                                                    > trzymał palców na manetkach, bardzo możliwe, że w ogóle nie patrzył przed siebi
                                                    > e.

                                                    Ale to rowerzysta jechał główną i to on miał pierwszeństwo. Co zresztą zostało stwierdzone przez biegłego i byłoby najprawdopodobniej potwierdzone wyrokiem sądu dla kierowcy. Gdyby oczywiście był zwykłym obywatelem, bez koneksji w wymiarze sprawiedliwości...
                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 22.05.14, 10:04
                                                    czechofil napisał:

                                                    > > ad.2 ponieważ niczego więcej nie mógł zrobić to nei może być winnym
                                                    >
                                                    > Mógł zrobić, wystarczyłoby, żeby popatrzył na znak informujący o przejeździe ro
                                                    > werowym i nie wyjechał całym autem za mur...

                                                    Skąd wiedza o tym, że nie popatrzył?
                                                    Samo popatrzenie nie ma na nic wpływu.
                                                    "Niecałym" ? Czyli kawałkiem? Jak dużym kawałkiem, jak duży kawałek samochodu
                                                    mógłby wystawać aby kierowca miał wystarczającą widoczność?
                                                    Wybierz się tam samochodem i sprawdź to miejsce bo pisałeś i nadal piszesz bzdury.


                                                    > > ad.3 i owszem rowerzysta jest współwinnym ponieważ nie zachował ostrożnoś
                                                    > ci.
                                                    >
                                                    > Na tyle, ile musiał, zachował...

                                                    Na czym polegało to jego zachowanie ostrożności?

                                                    Ostrożność to m.in. zdolność do bezzwłocznego hamowania.
                                                    Brak placów na manetkach powoduje zwłokę, czyli wydłużony czas wyhamowania.
                                                    To tak jakby kierowca jadący Kwidzyńską, wzdłuż muru, trzymał nogi zamiast
                                                    przy pedale hamulca to na kierownicy.


                                                    > > Auto stało równo z końcem muru, Ty tego nie wiesz, a ja Wiem.
                                                    >
                                                    > Nie stało, co na tym zdjęciu wyraźnie widać. Idź do lekarza od oczu albo przest
                                                    > ań wreszcie łgać...

                                                    Tak samo jak "widziałeś" że w miejscu koło którego przejeżdżałeś
                                                    "tysiące razy" nie zmieszczą się dwa auta.
                                                    W tym miejscu kierowca miałby widoczność na rowerzystę dopiero wtedy kiedy
                                                    ok 2m auta byłyby na ścieżce czyli cała ścieżka byłaby zajęta.



                                                    > > A powinien się spodziewać bo nie jechał polną drogą.
                                                    >
                                                    > Jechał główną, więc spodziewać się nie musiał. Zwłaszcza, że nie został o tym ż
                                                    > adnymi znakami poinformowany...

                                                    Musiał, na tym polegało w tych okolicznościach zachowanie ostrożności.
                                                    Trzeba być ślepym albo w ogóle nie patrzeć przed siebie aby nie zauważyć,
                                                    że za kilka - kilkanaście metrów mur się kończy.


                                                    > > Skoro uderzył w samochód z taką siłą, że przeleciał przez maskę to jechał
                                                    > szybk
                                                    > > o, jadąc tak szybko trzeba mieć palce na manetkach.
                                                    >
                                                    > Codziennie dochodzi we Wrocławiu do wypadków z udziałem dwóch aut, kiedy jadące
                                                    > główną uderza w bok wymuszającego z podporządkowanej. Dlaczego wtedy nie pisze
                                                    > sz, że kierowca mający pierwszeństwo nie zachował ostrożności, gdyż nie trzymał
                                                    > nogi na hamulcu i nie jechał 30 km/h tam, gdzie można 50 km/h?

                                                    Nie odróżniasz specyfiki jazdy autem od specyfiki jazdy rowerem.
                                                    Kierowca prawą stopą obsługuje pedał "gazu" i pedał hamulca, tym samym
                                                    najczęściej skoro jedzie to trzyma stopę na pedale "gazu" czyli z natury rzeczy
                                                    nie może równocześnie trzymać stopy na pedale hamulca.
                                                    Natomiast rowerzysta i owszem może równocześnie i pedałować i kierować i
                                                    trzymać palce na manetkach hamulców. Może i powinien jeśli jedzie tak szybko.

                                                    Poza tym:
                                                    1. Nie komentuję wszystkich wypadków we Wrocławiu.
                                                    2. Każda sytuacja jest inna.
                                                    3. Nie sądzę aby taki kierowca trzymał stopy analogicznie do TEGO rowerzysty
                                                    czyli poza bezpośrednim dostępem do hamulca więc analogi tu nie ma.


                                                    > > Kierowca zachował: jechał wolno, hamował, jechał środkiem.
                                                    > > Rowerzysta mimo iż jechał tak szybko, ze przeleciał przez samochód to nie
                                                    >
                                                    > > trzymał palców na manetkach, bardzo możliwe, że w ogóle nie patrzył przed
                                                    > siebi
                                                    > > e.
                                                    >
                                                    > Ale to rowerzysta jechał główną i to on miał pierwszeństwo. Co zresztą zostało
                                                    > stwierdzone przez biegłego i byłoby najprawdopodobniej potwierdzone wyrokiem są
                                                    > du dla kierowcy.

                                                    Nigdzie tego nie kwestionowałem także pisanie o tym nie ma najmniejszego sensu.
                                                    To, że ma się pierwszeństwo nie zwalnia z obowiązku zachowania ostrożności.
                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 22.05.14, 12:24
                                                    > Skąd wiedza o tym, że nie popatrzył?

                                                    Już o tym pisałem, ale widzę, że masz sklerozę albo nie czytasz moich postów. Kierowca nie zwrócił uwagi na znak informujący o przejeździe rowerowym, wyjechał całym autem na ten przejazd i patrzył tylko w lewo, na auta jadące Grabiszyńską...

                                                    > "Niecałym" ? Czyli kawałkiem? Jak dużym kawałkiem, jak duży kawałek samochodu
                                                    > mógłby wystawać aby kierowca miał wystarczającą widoczność?

                                                    Na tyle duży, żeby widział ddr, a jednocześnie na tyle mały, żeby nie wjechał w niego rowerzysta...

                                                    > Na czym polegało to jego zachowanie ostrożności?

                                                    Art. 4.
                                                    Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania.


                                                    Rowerzysta jechał główną i miał prawo liczyć, że kierowca wyjeżdżając z drogi wewnętrznej ustąpi mu pierwszeństwa. Nie mógł przewidzieć, że kierowca zachowa się odmiennie, ponieważ się go na swojej drodze zwyczajnie nie spodziewał...

                                                    > Brak placów na manetkach powoduje zwłokę, czyli wydłużony czas wyhamowania.

                                                    Większość rowerzystów nie trzyma dłoni na manetkach, ponieważ jest to nieergonomiczne. To, że wydłuża to czas hamowania nie znaczy jednak, że kierowcy zwolnieni są z obowiązku zachowania ostrożności przy przejazdach przez ddr...

                                                    > W tym miejscu kierowca miałby widoczność na rowerzystę dopiero wtedy kiedy
                                                    > ok 2m auta byłyby na ścieżce czyli cała ścieżka byłaby zajęta.

                                                    Wystarczy wysunąć się tam niecały metr przed mur, żeby zobaczyć rowerzystę jadącego ddr. Ale najpierw trzeba sobie zdawać sprawę, że za tym murem rowerzyści w ogóle mogą się znaleźć i do tego mają pierwszeństwo przejazdu...

                                                    > Musiał, na tym polegało w tych okolicznościach zachowanie ostrożności.
                                                    > Trzeba być ślepym albo w ogóle nie patrzeć przed siebie aby nie zauważyć,
                                                    > że za kilka - kilkanaście metrów mur się kończy.

                                                    Było ciemno, poza tym rowerzysta ma obowiązek patrzeć na drogę, a nie na jakieś mury obok niej...

                                                    > Nie odróżniasz specyfiki jazdy autem od specyfiki jazdy rowerem.
                                                    > Kierowca prawą stopą obsługuje pedał "gazu" i pedał hamulca, tym samym
                                                    > najczęściej skoro jedzie to trzyma stopę na pedale "gazu" czyli z natury rzeczy
                                                    > nie może równocześnie trzymać stopy na pedale hamulca.

                                                    I tu masz częściowo rację tylko, że żaden myślący kierowca nie przenosi stopy z pedału gazu na pedał hamulca, zwłaszcza zaś wtedy, gdy jedzie kilkadziesiąt metrów wzdłuż jakiegoś muru, żywopłotu albo innej przeszkody ograniczającej widoczność. Inaczej wszyscy by musieli stanąć i ruch w takich miejscach byłby niemożliwy...

                                                    > Natomiast rowerzysta i owszem może równocześnie i pedałować i kierować i
                                                    > trzymać palce na manetkach hamulców. Może i powinien jeśli jedzie tak szybko.

                                                    Może, ale nie musi, zwłaszcza zaś wtedy, gdy nie spodziewa się zagrożenia ze strony innego uczestnika ruchu drogowego...

                                                    > 1. Nie komentuję wszystkich wypadków we Wrocławiu.

                                                    Wiemy dlaczego. Komentujesz tylko takie wypadki, które w jakiś sposób cię intrygują. A więc atakujesz wszystkich rowerzystów, niezależnie, czy są winni, czy nie oraz bronisz wszystkich kierowców, choćby ich winna była bezsporna. Ten wątek jest tego doskonałym przykładem, broniłeś też jakiegoś matoła, który zaparkował w obrębie skrzyżowania Dubois/Kurkowa oraz innego troglodyty, który tak pędził, że dachował na Pełczyńskiej w rowie...

                                                    > Nigdzie tego nie kwestionowałem także pisanie o tym nie ma najmniejszego sensu.
                                                    > To, że ma się pierwszeństwo nie zwalnia z obowiązku zachowania ostrożności.

                                                    Oczywiście, że nie zwalnia, ale nie można żądać od jadącego główną, żeby zachowywał ostrożność w takim stopniu, w jakim musi to uczynić wyjeżdżający z podporządkowanej...

                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 22.05.14, 13:25
                                                    czechofil napisał:

                                                    > > Skąd wiedza o tym, że nie popatrzył?
                                                    >
                                                    > Już o tym pisałem, ale widzę, że masz sklerozę albo nie czytasz moich postów. K
                                                    > ierowca nie zwrócił uwagi na znak informujący o przejeździe rowerowym, wyjechał
                                                    > całym autem na ten przejazd i patrzył tylko w lewo, na auta jadące Grabiszyńsk
                                                    > ą...

                                                    Tak widziałem, że to pisałeś ale z tego nie wynika, że nie popatrzył.
                                                    Skoro w prawo nie miał żadnej widoczności to po co miał patrzeć w prawo?
                                                    Widoczność rowerzysty miał dopiero wtedy kiedy wyjechał autem na całą ścieżkę.



                                                    > > "Niecałym" ? Czyli kawałkiem? Jak dużym kawałkiem, jak duży kawałek samoc
                                                    > hodu
                                                    > > mógłby wystawać aby kierowca miał wystarczającą widoczność?
                                                    >
                                                    > Na tyle duży, żeby widział ddr, a jednocześnie na tyle mały, żeby nie wjechał w
                                                    > niego rowerzysta...

                                                    Czyli ok 2 metry i zajmowałby wtedy całą ścieżkę i tak samo rowerzysta by
                                                    wjechał w samochód.



                                                    > > Na czym polegało to jego zachowanie ostrożności?
                                                    >
                                                    > Art. 4.
                                                    > Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inn
                                                    > i uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoli
                                                    > czności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania.

                                                    >
                                                    > Rowerzysta jechał główną i miał prawo liczyć, że kierowca wyjeżdżając z drogi w
                                                    > ewnętrznej ustąpi mu pierwszeństwa. Nie mógł przewidzieć, że kierowca zachowa s
                                                    > ię odmiennie, ponieważ się go na swojej drodze zwyczajnie nie spodziewał...

                                                    Nie napisałeś na czym polegało zachowanie przez rowerzystę ostrożności.


                                                    > > Brak placów na manetkach powoduje zwłokę, czyli wydłużony czas wyhamowani
                                                    > a.
                                                    >
                                                    > Większość rowerzystów nie trzyma dłoni na manetkach, ponieważ jest to nieergono
                                                    > miczne. To, że wydłuża to czas hamowania nie znaczy jednak, że kierowcy zwolnie
                                                    > ni są z obowiązku zachowania ostrożności przy przejazdach przez ddr...

                                                    Jeśli większość rowerzystów tak robi w takich jak ta sytuacjach to nie świadczy
                                                    dobrze o rowerzystach.
                                                    W tym miejscu mowa braku ostrożności rowerzysty, o wydłużonym czasie
                                                    hamowania rowerzysty - kierowca ostrożność zachował.


                                                    > > W tym miejscu kierowca miałby widoczność na rowerzystę dopiero wtedy kied
                                                    > y
                                                    > > ok 2m auta byłyby na ścieżce czyli cała ścieżka byłaby zajęta.
                                                    >
                                                    > Wystarczy wysunąć się tam niecały metr przed mur, żeby zobaczyć rowerzystę jadą
                                                    > cego ddr.

                                                    Owszem byłoby widać ciut więcej ale uwzględniając prędkość rowerzysty
                                                    wysunięcie się na metr niczego by nie dało.

                                                    Wystarczyło aby rowerzysta patrzyła się przed siebie
                                                    Wystarczyło aby ruszył rozumem i domyślił się, że skoro mur się kończy i niczego za nim nie widzi to i kierowca pojazdu wyjeżdżającego nic nie widzi więc należy być ostrożnym i co najmniej położyć palce na manetkach.
                                                    Pięć metrów to aż nadto na wyhamowanie - ale temu rowerzyście nie wystarczyło.
                                                    A Ty pitolisz głodne kawałki o wysuwaniu jakiegoś kawałka pojazdu, może pól metra,
                                                    może metr. Nie nawet metr by nie wystarczył.


                                                    > > Musiał, na tym polegało w tych okolicznościach zachowanie ostrożności.
                                                    > > Trzeba być ślepym albo w ogóle nie patrzeć przed siebie aby nie zauważyć,
                                                    >
                                                    > > że za kilka - kilkanaście metrów mur się kończy.
                                                    >
                                                    > Było ciemno, poza tym rowerzysta ma obowiązek patrzeć na drogę, a nie na jakieś
                                                    > mury obok niej...

                                                    Nie na tyle ciemno aby nie widzieć krawędzi muru. To nie dróżka w ciemnym lesie
                                                    tylko jedna z głównych dobrze oświetlonych ulic w dużym mieście.



                                                    > > Nie odróżniasz specyfiki jazdy autem od specyfiki jazdy rowerem.
                                                    > > Kierowca prawą stopą obsługuje pedał "gazu" i pedał hamulca, tym samym
                                                    > > najczęściej skoro jedzie to trzyma stopę na pedale "gazu" czyli z natury
                                                    > rzeczy
                                                    > > nie może równocześnie trzymać stopy na pedale hamulca.
                                                    >
                                                    > I tu masz częściowo rację tylko, że żaden myślący kierowca nie przenosi stopy z
                                                    > pedału gazu na pedał hamulca, zwłaszcza zaś wtedy, gdy jedzie kilkadziesiąt me
                                                    > trów wzdłuż jakiegoś muru, żywopłotu albo innej przeszkody ograniczającej widoc
                                                    > zność. Inaczej wszyscy by musieli stanąć i ruch w takich miejscach byłby niemoż
                                                    > liwy...

                                                    Dlatego też Twoja próba zrównania zderzenia dwóch aut tego z rowerzystą
                                                    była pozbawiona sensu. Dowodzi to również temu, że o prowadzeniu auta
                                                    masz mgliste pojęcie.


                                                    > > Natomiast rowerzysta i owszem może równocześnie i pedałować i kierować i
                                                    > > trzymać palce na manetkach hamulców. Może i powinien jeśli jedzie tak szy
                                                    > bko.
                                                    >
                                                    > Może, ale nie musi, zwłaszcza zaś wtedy, gdy nie spodziewa się zagrożenia ze st
                                                    > rony innego uczestnika ruchu drogowego...

                                                    Musi ponieważ na tym polega zachowanie ostrożności w warunkach:
                                                    a. szybkiej jazdy
                                                    b. jazdy wzdłuż muru który za kilka metrów kończy się


                                                    > > 1. Nie komentuję wszystkich wypadków we Wrocławiu.
                                                    >
                                                    > Wiemy dlaczego. Komentujesz tylko takie wypadki,które ....

                                                    które Ty stronniczo i bezrefleksyjnie i prowokacyjnie zaczniesz opisywać.


                                                    > > Nigdzie tego nie kwestionowałem także pisanie o tym nie ma najmniejszego
                                                    > sensu.
                                                    > > To, że ma się pierwszeństwo nie zwalnia z obowiązku zachowania ostrożnośc
                                                    > i.
                                                    >
                                                    > Oczywiście, że nie zwalnia,

                                                    Więc ponownie bo wcześniej nie wskazałeś:
                                                    na czym polegało zachowanie ostrożności przez rowerzystę?
                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 22.05.14, 13:56
                                                    > Tak widziałem, że to pisałeś ale z tego nie wynika, że nie popatrzył.

                                                    Gdyby popatrzył, to by zobaczył zbliżającego się rowerzystę...

                                                    > Skoro w prawo nie miał żadnej widoczności to po co miał patrzeć w prawo?

                                                    Po to miał patrzeć w prawo i w lewo, żeby zobaczyć, czy może wyjechać z drogi wewnętrznej na główną...

                                                    > Widoczność rowerzysty miał dopiero wtedy kiedy wyjechał autem na całą ścieżkę.

                                                    Bzdura. Żeby zobaczyć całą ddr kilkanaście metrów w obie strony wystarczy wysunąć się max. do wysokości przedniej szyby...

                                                    > Nie napisałeś na czym polegało zachowanie przez rowerzystę ostrożności.

                                                    Podałem ci odpowiedni artykuł PoRD z którego wyraźnie wynika, że rowerzysta zachował w tej sytuacji ostrożność adekwatną do przepisów...

                                                    > Jeśli większość rowerzystów tak robi w takich jak ta sytuacjach to nie świadczy
                                                    > dobrze o rowerzystach.

                                                    Takie sytuacje występują niezwykle rzadko, więc ocena rowerzystów na ich podstawie nie może być miarodajna...

                                                    > W tym miejscu mowa braku ostrożności rowerzysty, o wydłużonym czasie
                                                    > hamowania rowerzysty - kierowca ostrożność zachował.

                                                    Kierowca nagle wyjechał zza muru na ddr, rowerzysta nie zdążył nawet zahamować. Nawet laik z takiego opisu się zorientuje, że ostrożności nie zachował kierowca. Zwłaszcza, że to on wyjeżdżał z podporządkowanej...

                                                    > Owszem byłoby widać ciut więcej ale uwzględniając prędkość rowerzysty
                                                    > wysunięcie się na metr niczego by nie dało.

                                                    Dałoby, ponieważ rowerzysta mógłby przód auta objechać. Całego auta niestety nie dał rady...

                                                    > Wystarczyło aby rowerzysta patrzyła się przed siebie

                                                    Nie ma żadnych dowodów na to, że nie patrzył...

                                                    > Wystarczyło aby ruszył rozumem i domyślił się, że skoro mur się kończy i niczeg
                                                    > o za nim nie widzi to i kierowca pojazdu wyjeżdżającego nic nie widzi więc nale
                                                    > ży być ostrożnym i co najmniej położyć palce na manetkach.

                                                    Wystarczyłoby, żeby kierowca ruszył rozumem i domyślił się, że skoro za murem biegnie ddr i że niczego nie widzi, to rowerzysta jego auta też nie widzi, więc należy być ostrożnym i przed wyjazdem z drogi wewnętrznej zahamować oraz rozejrzeć się, czy ktoś nie zbliża się do przejazdu rowerowego...

                                                    > Pięć metrów to aż nadto na wyhamowanie - ale temu rowerzyście nie wystarczyło.

                                                    Znaki D-47 oraz D-6a są wystarczającym powodem do wyhamowania, a czego kierowca nie uczynił...


                                                    > Nie na tyle ciemno aby nie widzieć krawędzi muru. To nie dróżka w ciemnym lesie
                                                    >
                                                    > tylko jedna z głównych dobrze oświetlonych ulic w dużym mieście.

                                                    Rowerzysta nie miał żadnego obowiązku wiedzieć, kiedy się kończy mur, mało tego nie miał żadnego obowiązku się nad tym zastanawiać. Poza tym nie wiemy, w jakim stopniu ten mur jest oświetlony...

                                                    > Dlatego też Twoja próba zrównania zderzenia dwóch aut tego z rowerzystą
                                                    > była pozbawiona sensu. Dowodzi to również temu, że o prowadzeniu auta
                                                    > masz mgliste pojęcie.

                                                    Ja przynajmniej nie staję autem koło każdego muru (bo przenosząc stopę z gazu na hamulec auto musi stanąć) i nie zaczynam się zastanawiać, kiedy on się skończy...

                                                    > Musi ponieważ na tym polega zachowanie ostrożności w warunkach:
                                                    > a. szybkiej jazdy
                                                    > b. jazdy wzdłuż muru który za kilka metrów kończy się

                                                    Nie posiadał wiedzy o końcu muru i nie wiadomo jak szybko jechał...

                                                    > które Ty stronniczo i bezrefleksyjnie i prowokacyjnie zaczniesz opisywać.

                                                    A nie przyszło ci nigdy do głowy, że ja tylko czekam, aż się te wszystkie trolle z tobą na czele zlecą? Nawet nie wiesz, jaki z tego mam ubaw...


                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 22.05.14, 14:44
                                                    czechofil napisał:

                                                    > > Tak widziałem, że to pisałeś ale z tego nie wynika, że nie popatrzył.
                                                    >
                                                    > Gdyby popatrzył, to by zobaczył zbliżającego się rowerzystę...

                                                    Nieprawda.
                                                    W tym miejscu widzieć znak nie znaczy widzieć rowerzystę za murem.
                                                    Rowerzystę zobaczyłby dopiero gdyby wyjechał autem na całą ścieżkę.


                                                    > > Skoro w prawo nie miał żadnej widoczności to po co miał patrzeć w prawo?
                                                    >
                                                    > Po to miał patrzeć w prawo i w lewo, żeby zobaczyć, czy może wyjechać z drogi w
                                                    > ewnętrznej na główną...

                                                    Miał patrzeć mimo iż "nie miał widoczności" ot logika.



                                                    > > Widoczność rowerzysty miał dopiero wtedy kiedy wyjechał autem na całą ści
                                                    > eżkę.
                                                    >
                                                    > Bzdura. Żeby zobaczyć całą ddr kilkanaście metrów w obie strony wystarczy wysun
                                                    > ąć się max. do wysokości przedniej szyby...

                                                    Kierowca nie ma oczu w miejscu przedniej szyby.
                                                    Od przedniej szyby do głowy kierowcy jest ok 70cm.



                                                    > > Nie napisałeś na czym polegało zachowanie przez rowerzystę ostrożności.
                                                    >
                                                    > Podałem ci odpowiedni artykuł PoRD z którego wyraźnie wynika, że rowerzysta zac
                                                    > hował w tej sytuacji ostrożność adekwatną do przepisów...

                                                    Nie napisałeś na czym polegało zachowanie ostrożności.



                                                    > > Jeśli większość rowerzystów tak robi w takich jak ta sytuacjach to nie św
                                                    > iadczy dobrze o rowerzystach.
                                                    >
                                                    > Takie sytuacje występują niezwykle rzadko, więc ocena rowerzystów na ich podsta
                                                    > wie nie może być miarodajna...

                                                    W tym miejscu jest mowa o takich zachowaniach w takich sytuacjach.


                                                    > > W tym miejscu mowa braku ostrożności rowerzysty, o wydłużonym czasie
                                                    > > hamowania rowerzysty - kierowca ostrożność zachował.
                                                    >
                                                    > Kierowca nagle wyjechał zza muru na ddr, rowerzysta nie zdążył nawet zahamować.
                                                    > Nawet laik z takiego opisu się zorientuje, że ostrożności nie zachował kierowc
                                                    > a. Zwłaszcza, że to on wyjeżdżał z podporządkowanej...

                                                    Nie zdążył bo nie zachował ostrożności.
                                                    Kierowca wyjechał bardzo wolno więc rowerzysta miał czas na reakcję.
                                                    Na filmie widać że minęło min. 1s zanim rowerzysta uderzył w samochód,
                                                    czyli miał dużo czasu.


                                                    > > Owszem byłoby widać ciut więcej ale uwzględniając prędkość rowerzysty
                                                    > > wysunięcie się na metr niczego by nie dało.
                                                    >
                                                    > Dałoby, ponieważ rowerzysta mógłby przód auta objechać. Całego auta niestety ni
                                                    > e dał rady...

                                                    ROTFL zaraz zgłosisz oczekiwanie, zeby przed samochodem biegł umyśłnu z dzwonkiem.
                                                    Skoro rowerzysta nie zauważył kończącego się muru to tak samo nei zauważyłby wolno wysuwającego się auta.


                                                    > > Wystarczyło aby rowerzysta patrzyła się przed siebie
                                                    >
                                                    > Nie ma żadnych dowodów na to, że nie patrzył...

                                                    Są.
                                                    Nie zauważył końca muru
                                                    Nie zauważył samochodu mimo iż miał ok 5m.


                                                    > > Wystarczyło aby ruszył rozumem i domyślił się, że skoro mur się kończy i
                                                    > niczeg
                                                    > > o za nim nie widzi to i kierowca pojazdu wyjeżdżającego nic nie widzi wię
                                                    > c nale
                                                    > > ży być ostrożnym i co najmniej położyć palce na manetkach.
                                                    >
                                                    > Wystarczyłoby, żeby kierowca ruszył rozumem i domyślił się, że skoro za murem b
                                                    > iegnie ddr i że niczego nie widzi, to rowerzysta jego auta też nie widzi, więc
                                                    > należy być ostrożnym i przed wyjazdem z drogi wewnętrznej zahamować oraz rozejr
                                                    > zeć się, czy ktoś nie zbliża się do przejazdu rowerowego...

                                                    Zatrzymanie się przed wyjazdem z tej drogi nie dawało żadnej widoczności w
                                                    kierunku z którego nadjechał rowerzysta. Więc nie miało sensu zatrzymywanie się.


                                                    > > Pięć metrów to aż nadto na wyhamowanie - ale temu rowerzyście nie wystarc
                                                    > zyło.
                                                    >
                                                    > Znaki D-47 oraz D-6a są wystarczającym powodem do wyhamowania, a czego kierowca
                                                    > nie uczynił...

                                                    Pytanie czemu rowerzysta mając 5m nie wyhamował nadal bez odpowiedzi.

                                                    Kierowca jechał z taką prędkością, ze hamowanie spowodowałoby zatrzymanie,
                                                    zatrzymanie w miejscu gdzie albo nie miał widoczności
                                                    albo w miejscu gdzie zająłby ścieżkę



                                                    > > Nie na tyle ciemno aby nie widzieć krawędzi muru. To nie dróżka w ciemnym
                                                    > lesie
                                                    > >
                                                    > > tylko jedna z głównych dobrze oświetlonych ulic w dużym mieście.
                                                    >
                                                    > Rowerzysta nie miał żadnego obowiązku wiedzieć, kiedy się kończy mur, mało tego
                                                    > nie miał żadnego obowiązku się nad tym zastanawiać. Poza tym nie wiemy, w jaki
                                                    > m stopniu ten mur jest oświetlony...

                                                    Tę wiedzę pozyskuje się przez patrzenie przed siebie.
                                                    Wskazujesz argumetny które można odnieść w stosunku do dziecka <10rż.
                                                    Osoby dorosłej nikt nie zwalnia z logicznego myślenia, z zachowania ostrożności.


                                                    > > Dlatego też Twoja próba zrównania zderzenia dwóch aut tego z rowerzystą
                                                    > > była pozbawiona sensu. Dowodzi to również temu, że o prowadzeniu auta
                                                    > > masz mgliste pojęcie.
                                                    >
                                                    > Ja przynajmniej nie staję autem koło każdego muru (bo przenosząc stopę z gazu n
                                                    > a hamulec auto musi stanąć) i nie zaczynam się zastanawiać, kiedy on się skończ
                                                    > y...

                                                    A oczekiwałeś aby tamten kierowca zatrzymał się koło tego muru mimo iż by
                                                    mu to nic nie dało.
                                                    Dobrze, że sam się przyznajesz, że nie analizujesz otoczenia - nie dobrze, że tego nie robisz.


                                                    > > Musi ponieważ na tym polega zachowanie ostrożności w warunkach:
                                                    > > a. szybkiej jazdy
                                                    > > b. jazdy wzdłuż muru który za kilka metrów kończy się
                                                    >
                                                    > Nie posiadał wiedzy o końcu muru i nie wiadomo jak szybko jechał...

                                                    Jeśli dorosły człowiek nie posiada wiedzy o tym, ze za 5-10m mur się skończy
                                                    znaczy to tylko tyle, ze nie patrzył przed siebie lub jest niezdolny do prowadzenia
                                                    nawet roweru.
                                                    Dokładnie to oczywiście nie wiadomo jak szybko jechał ale to że przeleciał przez
                                                    maskę samochodu daje przesłanki do ocenienia tej prędkości jako znaczącej.


                                                    > > które Ty stronniczo i bezrefleksyjnie i prowokacyjnie zaczniesz opisywać.
                                                    >
                                                    > A nie przyszło ci nigdy do głowy, że ja tylko czekam, aż się te wszystkie troll
                                                    > e z tobą na czele zlecą? Nawet nie wiesz, jaki z tego mam ubaw...

                                                    O tym, że jesteś prowokatorem i do tego na etacie było wiele razy tu mówione.
                                                    Miło, ze w końcu przyznałeś się do tego.

                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 22.05.14, 20:06
                                                    > Nieprawda.
                                                    > W tym miejscu widzieć znak nie znaczy widzieć rowerzystę za murem.
                                                    > Rowerzystę zobaczyłby dopiero gdyby wyjechał autem na całą ścieżkę.

                                                    Z tej drogi wewnętrznej wyjeżdżają codziennie dziesiątki kierowców i jakoś wszyscy rowerzystów nie rozjeżdżają. Czy oni mają według ciebie jakiś specjalny dar? A może używają peryskopów?

                                                    > Miał patrzeć mimo iż "nie miał widoczności" ot logika.

                                                    Jak nie widział, to powinien wyjść z auta i poprosić kogokolwiek, nawet jakiegoś przechodnia, żeby mu pomógł wyjechać...

                                                    > Kierowca nie ma oczu w miejscu przedniej szyby.
                                                    > Od przedniej szyby do głowy kierowcy jest ok 70cm.

                                                    Można nachylić się w kierunku przedniej szyby, znacznie zwiększając w takiej sytuacji kąt widzenia, ale żeby to wiedzieć, trzeba choć raz w życiu wsiąść do auta...


                                                    > Kierowca wyjechał bardzo wolno więc rowerzysta miał czas na reakcję.
                                                    > Na filmie widać że minęło min. 1s zanim rowerzysta uderzył w samochód,
                                                    > czyli miał dużo czasu.

                                                    Skoro uderzył w auto, znaczy nie miał czasu. Musisz wreszcie pojąć, że rowerzysta nie spodziewał się, że mur się nagle skończy i wyjedzie zza niego auto...

                                                    > Skoro rowerzysta nie zauważył kończącego się muru to tak samo nei zauważyłby wo
                                                    > lno wysuwającego się auta.

                                                    Ale gdyby auto nie wysunęło się na przejazd całkowicie, to rowerzysta miałby realną szansę je w ostatniej chwili ominąć...


                                                    > Nie zauważył końca muru
                                                    > Nie zauważył samochodu mimo iż miał ok 5m.

                                                    Do czego miał pełne prawo, ponieważ było ciemno, a on jechał główną i nie sądził, że kierowca wymusi na nim pierwszeństwo przejazdu...

                                                    > Zatrzymanie się przed wyjazdem z tej drogi nie dawało żadnej widoczności w
                                                    > kierunku z którego nadjechał rowerzysta. Więc nie miało sensu zatrzymywanie się

                                                    I to jest właśnie idealny przykład na twoją cyklofobię. Kontestujesz przepisy PoRD w imię wygody kierowcy samochodu oraz w celu wmówienia na siłę winy rowerzyście...

                                                    > Wskazujesz argumetny które można odnieść w stosunku do dziecka <10rż.
                                                    > Osoby dorosłej nikt nie zwalnia z logicznego myślenia, z zachowania ostrożności

                                                    Dokładnie. Niezbyt dobra widoczność nie zwalniała kierowcy z logicznego myślenia oraz z zachowania ostrożności...

                                                    > A oczekiwałeś aby tamten kierowca zatrzymał się koło tego muru mimo iż by
                                                    > mu to nic nie dało.

                                                    Są różne sposoby na wyjazd zza takiego muru, pisałem ci o tym w tym wątku wielokrotnie...

                                                    > Jeśli dorosły człowiek nie posiada wiedzy o tym, ze za 5-10m mur się skończy
                                                    > znaczy to tylko tyle, ze nie patrzył przed siebie lub jest niezdolny do prowadz
                                                    > enia
                                                    > nawet roweru.

                                                    Jeśli dorosły człowiek nie posiada wiedzy o tym, że za murem znajduje się ddr, znaczy to tyle, że nie patrzył na znaki, nie zatrzymał się przed murem, nie rozejrzał, nie jest więc zdolny do prowadzenia nie tylko samochodu, ale nawet hulajnogi...

                                                    > O tym, że jesteś prowokatorem i do tego na etacie było wiele razy tu mówione.
                                                    > Miło, ze w końcu przyznałeś się do tego.

                                                    Kombinuj, kombinuj, choć i tak ci nic z tego nie przyjdzie. Ale przynajmniej trochę ci mózgownica popracuje...




                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 23.05.14, 09:37
                                                    czechofil napisał:

                                                    > > Nieprawda.
                                                    > > W tym miejscu widzieć znak nie znaczy widzieć rowerzystę za murem.
                                                    > > Rowerzystę zobaczyłby dopiero gdyby wyjechał autem na całą ścieżkę.
                                                    >
                                                    > Z tej drogi wewnętrznej wyjeżdżają codziennie dziesiątki kierowców i jakoś wszy
                                                    > scy rowerzystów nie rozjeżdżają. Czy oni mają według ciebie jakiś specjalny dar
                                                    > ? A może używają peryskopów?

                                                    To co tu piszesz nie ma nic wspólnego z widocznością jaką miał a raczej jakiej nie miał kierowca.

                                                    Wypadki są skutkiem "zlepku" wielu różnych niesprzyjających czynników. Możesz przez ćwierć wieku łamać przepisy i nie spowodować wypadku, a ktoś inny raz złamie i będzie wypadek.

                                                    Najbardziej prawdopodobne to to, że nie zdarza się aby pojazd wyjeżdżający wyjeżdżał w tej samej chwili w której przejeżdża z dużą prędkością niezdolny do natychmiastowego hamowania rowerzysta.


                                                    > > Miał patrzeć mimo iż "nie miał widoczności" ot logika.
                                                    >
                                                    > Jak nie widział, to powinien wyjść z auta i poprosić kogokolwiek, nawet jakiego
                                                    > ś przechodnia, żeby mu pomógł wyjechać...

                                                    Kierowca późnym wieczorem ma szukać przechodniów aby pilnowali czy ktoś
                                                    nie nadjeżdża i to tylko dlatego, że rowerzysta może nie patrzeć przed siebie,
                                                    nie być zdolnym do natychmiastowego hamowania.
                                                    Właśnie zająłeś pierwsze miejsce w najbardziej absurdalnych pomysłach świata.


                                                    > > Kierowca nie ma oczu w miejscu przedniej szyby.
                                                    > > Od przedniej szyby do głowy kierowcy jest ok 70cm.
                                                    >
                                                    > Można nachylić się w kierunku przedniej szyby, znacznie zwiększając w takiej sy
                                                    > tuacji kąt widzenia, ale żeby to wiedzieć, trzeba choć raz w życiu wsiąść do au
                                                    > ta...

                                                    Kierowca może się pochylić do przodu o ok 30cm, do przedniej szyby nadal
                                                    mu daleko.
                                                    Jak będziesz kiedyś w tym miejscu to sobie sprawdź czy zobaczysz kogoś kto
                                                    jest 10m przed krawędzią muru i jedzie przy murze.
                                                    Tak, 10, ponieważ w czasie kiedy kierowca miałby się zatrzymywać to rowerzysta
                                                    był dalej od krawędzi muru.



                                                    > > Kierowca wyjechał bardzo wolno więc rowerzysta miał czas na reakcję.
                                                    > > Na filmie widać że minęło min. 1s zanim rowerzysta uderzył w samochód,
                                                    > > czyli miał dużo czasu.
                                                    >
                                                    > Skoro uderzył w auto, znaczy nie miał czasu. Musisz wreszcie pojąć, że rowerzys
                                                    > ta nie spodziewał się, że mur się nagle skończy i wyjedzie zza niego auto
                                                    > ]...

                                                    Wiemy z filmu że mineło ok 1 s od zatrzymania auta do uderzenia.
                                                    Licząc średnią prędkość dla zdrowego mężczyzny/ rowerzysty na poziomie
                                                    20km/h to 1s=ok5m
                                                    Miał 5m.
                                                    Skoro uderzył to znaczy, że nie obserwował co się dzieje przed nim i/lub nie był
                                                    zdolny do natychmiastowego hamowania. 5m to naprawdę dużo.

                                                    To Ty musisz wreszcie przyjąć, że każdy prowadzący pojazd ma obowiązek
                                                    obserwowania tego co się dzieje przed pojazdem i dostosowywania swojego
                                                    zachowania do zmieniających się okoliczności.

                                                    Jeśli mimo to ktoś się nie spodziewa to znaczy, że nie powinien prowadzić pojazdów.


                                                    > > Skoro rowerzysta nie zauważył kończącego się muru to tak samo nei zauważy
                                                    > > łby wolno wysuwającego się auta.
                                                    >
                                                    > Ale gdyby auto nie wysunęło się na przejazd całkowicie, to rowerzysta miałby re
                                                    > alną szansę je w ostatniej chwili ominąć...

                                                    Zaraz zaczniesz proponować aby auta się wysuwały i chowały - ot takie
                                                    pojawiasz się i znikasz.


                                                    > > Nie zauważył końca muru
                                                    > > Nie zauważył samochodu mimo iż miał ok 5m.
                                                    >
                                                    > Do czego miał pełne prawo, ponieważ było ciemno, a on jechał główną i nie sądzi
                                                    > ł, że kierowca wymusi na nim pierwszeństwo przejazdu...

                                                    Miał obowiązek zachować ostrożność więc nie miał prawa nie zauważyć.
                                                    To nie był ciemny las w czasie zaćmienia księżyca, żeby nie zauważyć.


                                                    > > Zatrzymanie się przed wyjazdem z tej drogi nie dawało żadnej widoczności
                                                    > w
                                                    > > kierunku z którego nadjechał rowerzysta. Więc nie miało sensu zatrzymywan
                                                    > ie się
                                                    >
                                                    > I to jest właśnie idealny przykład na twoją cyklofobię. Kontestujesz przepisy P
                                                    > oRD w imię wygody kierowcy samochodu oraz w celu wmówienia na siłę winy rowerzy
                                                    > ście...

                                                    To argument ad personam czyli nie masz merytorycznych.
                                                    Jeśli kierowca powinien się zatrzymać to powinien być znak STOP - pretensje
                                                    zgłaszaj do zarządcy terenu. Albo zapomniał go ustawić albo uznał, że zatrzymanie
                                                    się tam nie ma sensu.



                                                    > > Wskazujesz argumetny które można odnieść w stosunku do dziecka <10rż.
                                                    > > Osoby dorosłej nikt nie zwalnia z logicznego myślenia, z zachowania ostro
                                                    > żności
                                                    >
                                                    > Dokładnie. Niezbyt dobra widoczność nie zwalniała kierowcy z logicznego myśleni
                                                    > a oraz z zachowania ostrożności...

                                                    I kierowca w przeciwieństwie do rowerzysty zachował ostrożność, jechał wolno, środkiem i hamował. Kilka razy pytałem ale ani razu nie wskazałeś na czym polegało zachowanie ostrożności przez rowerzystę.



                                                    > > A oczekiwałeś aby tamten kierowca zatrzymał się koło tego muru mimo iż by
                                                    > > mu to nic nie dało.
                                                    >
                                                    > Są różne sposoby na wyjazd zza takiego muru, pisałem ci o tym w tym wątku wielo
                                                    > krotnie...

                                                    Ty się nie zatrzymujesz ale oczekujesz że inni się zatrzymają.


                                                    > > Jeśli dorosły człowiek nie posiada wiedzy o tym, ze za 5-10m mur się skoń
                                                    > czy
                                                    > > znaczy to tylko tyle, ze nie patrzył przed siebie lub jest niezdolny do p
                                                    > rowadz
                                                    > > enia
                                                    > > nawet roweru.
                                                    >
                                                    > Jeśli dorosły człowiek nie posiada wiedzy o tym, że za murem znajduje się ddr,
                                                    > znaczy to tyle, że nie patrzył na znaki, nie zatrzymał się przed murem, nie roz
                                                    > ejrzał, nie jest więc zdolny do prowadzenia nie tylko samochodu, ale nawet hula
                                                    > jnogi...

                                                    Nikt tu nie twierdził, że kierowca tej wiedzy nie posiadał.
                                                    Ty wielokrotnie twierdziłeś, że rowerzysta nie wiedział.


                                                    > > O tym, że jesteś prowokatorem i do tego na etacie było wiele razy tu mówi
                                                    > one.
                                                    > > Miło, ze w końcu przyznałeś się do tego.
                                                    >
                                                    > Kombinuj, kombinuj, choć i tak ci nic z tego nie przyjdzie. Ale przynajmniej tr
                                                    > ochę ci mózgownica popracuje...

                                                    Twoje słowa nie wymagały żadnego kombinowania.
                                                    Sam się ślicznie przyznałeś, do prowokowania.
                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 24.05.14, 09:41
                                                    > To co tu piszesz nie ma nic wspólnego z widocznością jaką miał a raczej jakiej
                                                    > nie miał kierowca.

                                                    Kierowcy często się tłumaczą, że "nic nie widzieli". Wystarczy pooglądać czasami na TV4 "Drogówkę"...

                                                    > Wypadki są skutkiem "zlepku" wielu różnych niesprzyjających czynników. Możesz p
                                                    > rzez ćwierć wieku łamać przepisy i nie spowodować wypadku, a ktoś inny raz złam
                                                    > ie i będzie wypadek.

                                                    I o tym właśnie urku70 rozmawiamy...

                                                    > Najbardziej prawdopodobne to to, że nie zdarza się aby pojazd wyjeżdżający wyje
                                                    > żdżał w tej samej chwili w której przejeżdża z dużą prędkością niezdolny do nat
                                                    > ychmiastowego hamowania rowerzysta.

                                                    J/w. Ani razu tego nie kwestionowałem...


                                                    > Kierowca późnym wieczorem ma szukać przechodniów aby pilnowali czy ktoś
                                                    > nie nadjeżdża i to tylko dlatego, że rowerzysta może nie patrzeć przed siebie,
                                                    > nie być zdolnym do natychmiastowego hamowania.
                                                    > Właśnie zająłeś pierwsze miejsce w najbardziej absurdalnych pomysłach świata.

                                                    Absurdów na tym świecie nie brakuje, co nie znaczy, że można z takiej sytuacji wyjść bezkarnie...

                                                    > Kierowca może się pochylić do przodu o ok 30cm, do przedniej szyby nadal
                                                    > mu daleko.

                                                    Mierzyłeś linijką, czy centymetrem krawieckim?

                                                    > To Ty musisz wreszcie przyjąć, że każdy prowadzący pojazd ma obowiązek
                                                    > obserwowania tego co się dzieje przed pojazdem i dostosowywania swojego
                                                    > zachowania do zmieniających się okoliczności.

                                                    Zgadzam się w zupełności, tylko dlaczego nie wymagasz tego od kierowcy?

                                                    > Miał obowiązek zachować ostrożność więc nie miał prawa nie zauważyć.
                                                    > To nie był ciemny las w czasie zaćmienia księżyca, żeby nie zauważyć.

                                                    Mówisz o kierowcy?

                                                    > Twoje słowa nie wymagały żadnego kombinowania.
                                                    > Sam się ślicznie przyznałeś, do prowokowania.

                                                    Prowokacja jest w pewnych przypadkach uzasadniona. No i bez odpowiedniego audytorium by się ona nie odbyła. Także dzięki urku70...
                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 26.05.14, 11:49
                                                    czechofil napisał:

                                                    > > To co tu piszesz nie ma nic wspólnego z widocznością jaką miał a raczej j
                                                    > akiej
                                                    > > nie miał kierowca.
                                                    >
                                                    > Kierowcy często się tłumaczą, że "nic nie widzieli". Wystarczy pooglądać czasam
                                                    > i na TV4 "Drogówkę"...

                                                    To również nie ma nic wspólnego z brakiem widoczności jaki jest w tym miejscu.


                                                    > > Wypadki są skutkiem "zlepku" wielu różnych niesprzyjających czynników. Mo
                                                    > żesz p
                                                    > > rzez ćwierć wieku łamać przepisy i nie spowodować wypadku, a ktoś inny ra
                                                    > z złam
                                                    > > ie i będzie wypadek.
                                                    >
                                                    > I o tym właśnie urku70 rozmawiamy...

                                                    O tym ja piszę. Ty próbowałeś kwestionować brak widoczności poprzez
                                                    pisanie o tym że innym się udało.


                                                    > > Najbardziej prawdopodobne to to, że nie zdarza się aby pojazd wyjeżdżając
                                                    > y wyje
                                                    > > żdżał w tej samej chwili w której przejeżdża z dużą prędkością niezdolny
                                                    > do nat
                                                    > > ychmiastowego hamowania rowerzysta.
                                                    >
                                                    > J/w. Ani razu tego nie kwestionowałem...

                                                    Postawiłeś dwa pytania (o dar i/lub peryskop) to odniosłem się do nich.
                                                    Ani dar ani peryskop tylko to co napisałem powyżej.


                                                    > > Kierowca późnym wieczorem ma szukać przechodniów aby pilnowali czy ktoś
                                                    > > nie nadjeżdża i to tylko dlatego, że rowerzysta może nie patrzeć przed si
                                                    > ebie,
                                                    > > nie być zdolnym do natychmiastowego hamowania.
                                                    > > Właśnie zająłeś pierwsze miejsce w najbardziej absurdalnych pomysłach świ
                                                    > ata.
                                                    >
                                                    > Absurdów na tym świecie nie brakuje, co nie znaczy, że można z takiej sytuacji
                                                    > wyjść bezkarnie...

                                                    Tyle tylko, że karać można za zachowania lub zaniechania, na które miała dana osoba wpływ.
                                                    Kierowca nic więcej niż zrobił, zrobić nie mógł, Twoje propozycje z szukaniem przechodniów są absurdalne. Więc pozostają pytania kto poza kierowcą miał wpływ.
                                                    Skoro kierowca zrobił wszystko co mógł realnie zrobić a mimo to doszło do zdarzenia tzn. że wina jest poza kierowcą.

                                                    Znam miejsca gdzie dla pojazdów na drodze z pierwszeństwem ogranicza się prędkość do 50 (poza zabudowanym). Po co? Ano po to aby pojazdy z podporządkowanej miały szansę zauważyć pojazdy na drodze z pierwszeństwem i ustępować pierwszeństwa.
                                                    Być może to zapobiegłoby temu wypadkowi - czyli ograniczenie prędkości rowerzysty.
                                                    Postawienie lustra oraz znaku stop dałoby kierowcy pełną informację czy ktoś za murem jedzie.



                                                    > > Kierowca może się pochylić do przodu o ok 30cm, do przedniej szyby nadal
                                                    > > mu daleko.
                                                    >
                                                    > Mierzyłeś linijką, czy centymetrem krawieckim?

                                                    Ironizowanie nie sprawi że tam kierowca ma widoczność rowerzysty ok 8m od krawędzi muru.


                                                    > > To Ty musisz wreszcie przyjąć, że każdy prowadzący pojazd ma obowiązek
                                                    > > obserwowania tego co się dzieje przed pojazdem i dostosowywania swojego
                                                    > > zachowania do zmieniających się okoliczności.
                                                    >
                                                    > Zgadzam się w zupełności, tylko dlaczego nie wymagasz tego od kierowcy?

                                                    Wymagam tak od kierowcy jak i od rowerzysty.
                                                    Kierowca w tym miejscu nie widzi co się dzieje za murem więc powinien
                                                    jechać wolno - i jechał, mógł jechac środkiem - i jechał środkiem.
                                                    Rowerzysta nie obserwował, nie zachował ostrożności, nie był zdolny do
                                                    natychmiastowego hamowania.


                                                    > > Miał obowiązek zachować ostrożność więc nie miał prawa nie zauważyć.
                                                    > > To nie był ciemny las w czasie zaćmienia księżyca, żeby nie zauważyć.
                                                    >
                                                    > Mówisz o kierowcy?

                                                    Pisze o rowerzyście którego próbujesz tłumaczyć z niezauważenia końca muru tym,
                                                    że było ciemno.


                                                    > > Twoje słowa nie wymagały żadnego kombinowania.
                                                    > > Sam się ślicznie przyznałeś, do prowokowania.
                                                    >
                                                    > Prowokacja jest w pewnych przypadkach uzasadniona.

                                                    Jeśli chce się skłócić dwie grupy to udaje CI się to.
                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 26.05.14, 15:23
                                                    > To również nie ma nic wspólnego z brakiem widoczności jaki jest w tym miejscu.

                                                    Ma...

                                                    > O tym ja piszę. Ty próbowałeś kwestionować brak widoczności poprzez
                                                    > pisanie o tym że innym się udało.

                                                    Udało się, ponieważ uważali. W przeciwieństwie do pana sędziego...

                                                    > Postawiłeś dwa pytania (o dar i/lub peryskop) to odniosłem się do nich.
                                                    > Ani dar ani peryskop tylko to co napisałem powyżej.

                                                    Tylko ci się tak wydaje...

                                                    > Być może to zapobiegłoby temu wypadkowi - czyli ograniczenie prędkości rowerzys
                                                    > ty.

                                                    W jaki sposób, skoro rowerzyści nie mają obowiązku posiadania prędkościomierza?

                                                    > Ironizowanie nie sprawi że tam kierowca ma widoczność rowerzysty ok 8m od krawę
                                                    > dzi muru.

                                                    Ma, tylko musi się trochę postarać...

                                                    > Kierowca w tym miejscu nie widzi co się dzieje za murem

                                                    Rowerzysta również...

                                                    > Pisze o rowerzyście którego próbujesz tłumaczyć z niezauważenia końca muru tym,
                                                    > że było ciemno.

                                                    Jak jest ciemno, to zasadniczo mało widać...

                                                    > Jeśli chce się skłócić dwie grupy to udaje CI się to.

                                                    Jakie grupy?

                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 26.05.14, 15:50
                                                    czechofil napisał:

                                                    > > To również nie ma nic wspólnego z brakiem widoczności jaki jest w tym mie
                                                    > jscu.
                                                    >
                                                    > Ma...

                                                    Skoro tak twierdzisz to wykaż to.


                                                    > > O tym ja piszę. Ty próbowałeś kwestionować brak widoczności poprzez
                                                    > > pisanie o tym że innym się udało.
                                                    >
                                                    > Udało się, ponieważ uważali. W przeciwieństwie do pana sędziego...

                                                    Byłoby to prawdą wtedy i tylko wtedy kiedy byś udowodnił, że inni wyjeżdżający
                                                    kierowcy w momencie wyjeżdżania trafiali na tak szybko i bez zdolności do hamowania rowerzystów.


                                                    > > Postawiłeś dwa pytania (o dar i/lub peryskop) to odniosłem się do nich.
                                                    > > Ani dar ani peryskop tylko to co napisałem powyżej.
                                                    >
                                                    > Tylko ci się tak wydaje...

                                                    Silny argument.


                                                    > > Być może to zapobiegłoby temu wypadkowi - czyli ograniczenie prędkości ro
                                                    > werzys
                                                    > > ty.
                                                    >
                                                    > W jaki sposób, skoro rowerzyści nie mają obowiązku posiadania prędkościomierza?

                                                    W taki, że rowerzysta jechałby znacznie wolniej i miałby więcej czasu na reakcję,
                                                    a nawet jakby nie zdążył to kolizja przy powiedzmy 5km/h daje wielokrotnie
                                                    niższe prawdopodobieństwo utraty zdrowia niż przy 20-30km/h.
                                                    Nie ma zakazu montowania prędkościomierza.


                                                    > > Ironizowanie nie sprawi że tam kierowca ma widoczność rowerzysty ok 8m od
                                                    > krawędzi muru.
                                                    >
                                                    > Ma, tylko musi się trochę postarać...

                                                    Nie ma, co zostało udowodnione fotografią pokazującą co widzi kierowca z auta
                                                    zatrzymanego przed krawędzią muru.
                                                    NAWET jesli by przesunąć auto do przodu o metr to kierowca nie widzi tam
                                                    miejsc oddalonego o ok 8m od krawędzi muru.
                                                    Ja tam byłem wiele razy i widziałem, Ty podobno byłeś tysiące razy ale i tak
                                                    nie wiedziałeś jak tam jest bo przecież nie zwracasz na to uwagi.


                                                    > > Kierowca w tym miejscu nie widzi co się dzieje za murem
                                                    >
                                                    > Rowerzysta również...

                                                    Tylko, że kierowca jechał wolno a rowerzysta nie szybko, kierowca patrzył co przed nim, a rowerzysta nie patrzył.


                                                    > > Pisze o rowerzyście którego próbujesz tłumaczyć z niezauważenia końca mur
                                                    > u tym,
                                                    > > że było ciemno.
                                                    >
                                                    > Jak jest ciemno, to zasadniczo mało widać...

                                                    Jeśli ktoś na przyzwoicie oświetlonej ulicy nie widzi końca muru tuż przy chodniku
                                                    to nie powinien prowadzić nawet roweru.
                                                    A może rowerzysta nie miał właściwego oświetlenia.

                                                    > > Jeśli chce się skłócić dwie grupy to udaje CI się to.
                                                    >
                                                    > Jakie grupy?

                                                    Różne.
                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 26.05.14, 18:12
                                                    > Skoro tak twierdzisz to wykaż to.

                                                    Tłumaczę ci to od początku tej dyskusji. Nie moja wina, że tego nie rozumiesz...

                                                    > Byłoby to prawdą wtedy i tylko wtedy kiedy byś udowodnił, że inni wyjeżdżający
                                                    > kierowcy w momencie wyjeżdżania trafiali na tak szybko i bez zdolności do hamow
                                                    > ania rowerzystów.

                                                    Tu nie trzeba nic udowadniać. Grabiszyńska jest jedną z najbardziej uczęszczanych przez rowerzystów ulic w mieście, z drogi wewnętrznej wyjeżdża też pewnie kilkudziesięciu (albo i więcej) kierowców. Także okazji do spotkania jednych z drugimi jest bez liku...

                                                    > Nie ma zakazu montowania prędkościomierza.

                                                    Nie ma również zakazu jazdy po ddr z prędkością wyższą niż 20 km/h...

                                                    > Nie ma, co zostało udowodnione fotografią pokazującą co widzi kierowca z auta
                                                    > zatrzymanego przed krawędzią muru.

                                                    Ta fotografia jest zrobiona za daleko od muru. Autem można podjechać znacznie bliżej muru bez ryzyka potrącenia rowerzysty...

                                                    > Tylko, że kierowca jechał wolno a rowerzysta nie szybko, kierowca patrzył co pr
                                                    > zed nim, a rowerzysta nie patrzył.

                                                    Gdyby kierowca patrzył w prawo, to by zauważył, że ddr-em zbliża się rowerzysta i by nie wyjechał całym autem na przejazd rowerowy...

                                                    > Jeśli ktoś na przyzwoicie oświetlonej ulicy nie widzi końca muru tuż przy chodn
                                                    > iku
                                                    > to nie powinien prowadzić nawet roweru.

                                                    Jeśli ktoś nie widzi, że za murem jest ddr i wyjeżdża całym autem na przejazd rowerowy nie powinien prowadzić nawet hulajnogi...

                                                    > > Jakie grupy?
                                                    >
                                                    > Różne.

                                                    Bardzo merytoryczna wypowiedź. Gratuluję urku...
                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 27.05.14, 08:31
                                                    czechofil napisał:

                                                    > > Skoro tak twierdzisz to wykaż to.
                                                    >
                                                    > Tłumaczę ci to od początku tej dyskusji. Nie moja wina, że tego nie rozumiesz..
                                                    > .

                                                    Pierwszy raz napisałeś "Kierowcy często się tłumaczą, że "nic nie widzieli".
                                                    Skoro twierdzisz, że taki ogólnik ma związek z omawianą sytuacją to wykaż ten związek.
                                                    Ja wskazałem fotkę pokazującą brak widoczności.
                                                    Ty piszesz ogólniki nie dotyczące TEJ sytuacji.



                                                    > > Byłoby to prawdą wtedy i tylko wtedy kiedy byś udowodnił, że inni wyjeżdż
                                                    > ający
                                                    > > kierowcy w momencie wyjeżdżania trafiali na tak szybko i bez zdolności do
                                                    > hamow
                                                    > > ania rowerzystów.
                                                    >
                                                    > Tu nie trzeba nic udowadniać. Grabiszyńska jest jedną z najbardziej uczęszczany
                                                    > ch przez rowerzystów ulic w mieście, z drogi wewnętrznej wyjeżdża też pewnie ki
                                                    > lkudziesięciu (albo i więcej) kierowców. Także okazji do spotkania jednych z dr
                                                    > ugimi jest bez liku...

                                                    Owszem trzeba. Tak jak już pisałem: można przez ćwierć wieku łamać przepisy
                                                    i nie uczestniczyć w wypadku, a można raz złamać przepis i spowodować wypadek.



                                                    > > Nie ma zakazu montowania prędkościomierza.
                                                    >
                                                    > Nie ma również zakazu jazdy po ddr z prędkością wyższą niż 20 km/h...

                                                    A w tym miejscu powinien być.
                                                    Wskazałem, że ograniczenie prędkości pojazdów mających pierwszeństwo
                                                    mogło zapobiec wypadkowi.


                                                    > > Nie ma, co zostało udowodnione fotografią pokazującą co widzi kierowca z
                                                    > auta
                                                    > > zatrzymanego przed krawędzią muru.
                                                    >
                                                    > Ta fotografia jest zrobiona za daleko od muru. Autem można podjechać znacznie b
                                                    > liżej muru bez ryzyka potrącenia rowerzysty...

                                                    Jeśli odległość od początku auta do miejsca w którym siedzi kierowca to daleko
                                                    to i owszem.
                                                    W tym miejscu, przy takim rowerzyście każde wyjechanie autem poza mur to
                                                    wjechanie rowerzysty w auto.


                                                    > Gdyby kierowca patrzył w prawo, to by zauważył, że ddr-em zbliża się rowerzysta
                                                    > i by nie wyjechał całym autem na przejazd rowerowy...

                                                    W tym miejscu mowa była o tym, że kierowca jechał wolno a rowerzysta szybko,
                                                    że kierowca patrzył przed siebie , a rowerzysta nie patrzył przed siebie.
                                                    Aby zobaczyć rowerzystę jadącego przy murze ok 8-10m od krawędzi muru
                                                    kierowca musi być na wysokości ścieżki czyli co najmniej połowa auta na ścieżce,
                                                    czyli cała ścieżka zajęta.


                                                    > > Jeśli ktoś na przyzwoicie oświetlonej ulicy nie widzi końca muru tuż przy
                                                    > chodn
                                                    > > iku
                                                    > > to nie powinien prowadzić nawet roweru.
                                                    >
                                                    > Jeśli ktoś nie widzi, że za murem jest ddr i wyjeżdża całym autem na przejazd r
                                                    > owerowy nie powinien prowadzić nawet hulajnogi...

                                                    Ależ widzi, nie widzi tylko szybko jadącego rowerzysty i to bez zdolności do
                                                    bezzwłocznego hamowania.


                                                    > > > Jakie grupy?
                                                    > >
                                                    > > Różne.
                                                    >
                                                    > Bardzo merytoryczna wypowiedź. Gratuluję urku...

                                                    Od lat w kwestiach komunikacyjnych mowa jest tu o trzech głównych grupach:
                                                    pieszych, rowerzystach i kierowcach.
                                                    Nie przypuszczałem, że możesz o tym nie pamiętać.
                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 27.05.14, 10:10
                                                    > Pierwszy raz napisałeś "Kierowcy często się tłumaczą, że "nic nie widzieli".

                                                    Bo tak jest. Sporo kierowców ma poważne problemy z dostrzeżeniem innych uczestników ruchu drogowego. Stąd tyle wypadków...

                                                    > Owszem trzeba. Tak jak już pisałem: można przez ćwierć wieku łamać przepisy
                                                    > i nie uczestniczyć w wypadku, a można raz złamać przepis i spowodować wypadek.

                                                    No i kierowca właśnie ten jeden raz spowodował wypadek, bo podczas nieuważnego wyjeżdżania z drogi wewnętrznej natknął się na dynamicznie jadącego rowerzystę...

                                                    > A w tym miejscu powinien być.
                                                    > Wskazałem, że ograniczenie prędkości pojazdów mających pierwszeństwo
                                                    > mogło zapobiec wypadkowi.

                                                    Ale tego ograniczenia nie da się wyegzekwować, ponieważ większość rowerzystów nie posiada w rowerach prędkościomierzy...

                                                    > W tym miejscu, przy takim rowerzyście każde wyjechanie autem poza mur to
                                                    > wjechanie rowerzysty w auto.

                                                    Nie każde, inaczej w tym miejscu do wypadków dochodziłoby codziennie...

                                                    > W tym miejscu mowa była o tym, że kierowca jechał wolno a rowerzysta szybko,
                                                    > że kierowca patrzył przed siebie , a rowerzysta nie patrzył przed siebie.

                                                    Kierowca w tym miejscu powinien patrzeć w bok, a nie przed siebie...

                                                    > Ależ widzi, nie widzi tylko szybko jadącego rowerzysty i to bez zdolności do
                                                    > bezzwłocznego hamowania.

                                                    I tu jest pies pogrzebany. Kierowca nie zrobił nic, żeby dojrzeć rowerzystę zbliżającego się do przejazdu...

                                                    > Od lat w kwestiach komunikacyjnych mowa jest tu o trzech głównych grupach:
                                                    > pieszych, rowerzystach i kierowcach.
                                                    > Nie przypuszczałem, że możesz o tym nie pamiętać.

                                                    Ależ pamiętam urku, tylko nie mam pojęcia, w jaki sposób antagonizuję te grupy?

                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 27.05.14, 11:44
                                                    czechofil napisał:

                                                    > > Pierwszy raz napisałeś "Kierowcy często się tłumaczą, że "nic nie widziel
                                                    > i".
                                                    >
                                                    > Bo tak jest. [..]

                                                    Skoro przyznajesz, że pierwszy raz to napisałeś to bezpodstawnym było Twoje:
                                                    "Tłumaczę ci to od początku tej dyskusji".

                                                    Próbowałeś zakwestionować brak widoczności w konkretnym miejscu
                                                    podpierając się ogólnikiem.



                                                    > > Owszem trzeba. Tak jak już pisałem: można przez ćwierć wieku łamać przepi
                                                    > sy
                                                    > > i nie uczestniczyć w wypadku, a można raz złamać przepis i spowodować wyp
                                                    > adek.
                                                    >
                                                    > No i kierowca właśnie ten jeden raz spowodował wypadek, bo podczas nieuważnego
                                                    > wyjeżdżania z drogi wewnętrznej natknął się na dynamicznie jadącego rowerzystę.

                                                    Kierowca zachował ostrożność, kierowca nie mógł zrobić nic więcej.
                                                    A rowerzysta i owszem mógł wiele zrobić
                                                    Zarządca terenu również mógł zrobić.
                                                    Uwzględniając czas jaki minął od wyjechania auta na ścieżkę do uderzenia
                                                    rowerzysty w samochód można stwierdzić, ze to nie kierowca a rowerzysta
                                                    spowodował wypadek.



                                                    > > A w tym miejscu powinien być.
                                                    > > Wskazałem, że ograniczenie prędkości pojazdów mających pierwszeństwo
                                                    > > mogło zapobiec wypadkowi.
                                                    >
                                                    > Ale tego ograniczenia nie da się wyegzekwować, ponieważ większość rowerzystów n
                                                    > ie posiada w rowerach prędkościomierzy...

                                                    Do egzekwowania służy Policja lub SM z urządzeniami sprawdzającymi prędkość.
                                                    Zmierzyć, sprawdzić czy nie przekracza i jeśli przekracza to ukarać.
                                                    Proste.


                                                    > > W tym miejscu, przy takim rowerzyście każde wyjechanie autem poza mur to
                                                    > > wjechanie rowerzysty w auto.
                                                    >
                                                    > Nie każde, inaczej w tym miejscu do wypadków dochodziłoby codziennie...

                                                    Jeśli rowerzysta miał min. 5m na reakcję i nie zareagował.
                                                    Jeśli rowerzysta jak sugerujesz nie widział krańca muru,
                                                    to KAŻDE.


                                                    > > W tym miejscu mowa była o tym, że kierowca jechał wolno a rowerzysta szyb
                                                    > ko,
                                                    > > że kierowca patrzył przed siebie , a rowerzysta nie patrzył przed siebie.
                                                    >
                                                    > Kierowca w tym miejscu powinien patrzeć w bok, a nie przed siebie...

                                                    Patrzenie w bok miało sens dopiero wtedy kiedy wyjechał niemal całym autem
                                                    na ścieżkę. Jednak wtedy nie miał już pola manewru.


                                                    > > Ależ widzi, nie widzi tylko szybko jadącego rowerzysty i to bez zdolności
                                                    > do
                                                    > > bezzwłocznego hamowania.
                                                    >
                                                    > I tu jest pies pogrzebany. Kierowca nie zrobił nic, żeby dojrzeć rowerzystę zbl
                                                    > iżającego się do przejazdu...

                                                    Zrobił WSZYSTKO co mógł zrobić.


                                                    > > Od lat w kwestiach komunikacyjnych mowa jest tu o trzech głównych grupach
                                                    > :
                                                    > > pieszych, rowerzystach i kierowcach.
                                                    > > Nie przypuszczałem, że możesz o tym nie pamiętać.
                                                    >
                                                    > Ależ pamiętam urku, tylko nie mam pojęcia, w jaki sposób antagonizuję te grupy?

                                                    Gdybyś pamiętał to nie pytałbyś "jakie grupy?".
                                                    Na Twój brak pojęcia to już nikt nic nie poradzi - szczególnie że sam przyznałeś
                                                    się do prowokowania.
                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 27.05.14, 12:31
                                                    > Skoro przyznajesz, że pierwszy raz to napisałeś to bezpodstawnym było Twoje:
                                                    > "Tłumaczę ci to od początku tej dyskusji".

                                                    Co innego ci tłumaczyłem, a co innego przyznałem...

                                                    > Próbowałeś zakwestionować brak widoczności w konkretnym miejscu
                                                    > podpierając się ogólnikiem.

                                                    Zabronisz mi?

                                                    > Kierowca zachował ostrożność, kierowca nie mógł zrobić nic więcej.
                                                    > A rowerzysta i owszem mógł wiele zrobić

                                                    Kierowca miał obowiązek zrobić wszystko, żeby nie dopuścić do wypadku. Niestety tego nie zrobił...

                                                    > Uwzględniając czas jaki minął od wyjechania auta na ścieżkę do uderzenia
                                                    > rowerzysty w samochód można stwierdzić, ze to nie kierowca a rowerzysta
                                                    > spowodował wypadek.

                                                    Już ci raz napisałem, że kontestowanie porządku prawnego RP chwały ci nie przynosi. W ruchu drogowym obowiązują konkretne zasady i mający pierwszeństwo przejazdu nie może być w takiej sytuacji uznany za winnego spowodowania wypadku. Inaczej strach byłoby wyjeżdżać na ulice. Zresztą w artykule nie ma ani jednego słowa wzmianki o tym, że rowerzysta został oskarżony o spowodowanie tego wypadku...

                                                    > Do egzekwowania służy Policja lub SM z urządzeniami sprawdzającymi prędkość.
                                                    > Zmierzyć, sprawdzić czy nie przekracza i jeśli przekracza to ukarać.
                                                    > Proste.

                                                    Nie można ukarać kogoś za przekroczenie prędkości, kiedy jego pojazd nie ma homologowanego urządzenia do mierzenia tejże prędkości. Była taka sytuacja rok temu w Kościerzynie i sąd, z tego co pamiętam, rowerzysty nie ukarał...

                                                    > Jeśli rowerzysta miał min. 5m na reakcję i nie zareagował.
                                                    > Jeśli rowerzysta jak sugerujesz nie widział krańca muru,
                                                    > to KAŻDE.

                                                    Nie każde, bo nie każdy jeździ na rowerze przy samym murze i do tego z prędkością (powiedzmy) powyżej 20 km/h. Do tego przy świetle dziennym jest lepsza widoczność...

                                                    > Patrzenie w bok miało sens dopiero wtedy kiedy wyjechał niemal całym autem
                                                    > na ścieżkę. Jednak wtedy nie miał już pola manewru.

                                                    Bo niepotrzebnie się zatrzymał na środku przejazdu. Gdyby podjechał autem od razu do krawędzi jezdni, to za autem wytworzyłaby się na tyle spora luka, że rowerzysta mógłby w niej spokojnie się zmieścić...

                                                    > Zrobił WSZYSTKO co mógł zrobić.

                                                    Nie zrobił, co próbuję ci cały czas wytłumaczyć, ale czego nie chcesz w swoim zacietrzewieniu pojąć...

                                                    > Gdybyś pamiętał to nie pytałbyś "jakie grupy?".
                                                    > Na Twój brak pojęcia to już nikt nic nie poradzi - szczególnie że sam przyznałe
                                                    > ś
                                                    > się do prowokowania.

                                                    A może to też była z mojej strony prowokacja? Znów się urku nie połapałeś...

                                                  • Gość: znużony Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.14, 12:49
                                                    kierowca miał obowiązek
                                                    rowerzysta nie miał żadnego obowiązku
                                                    Oto cały czechofil.
                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 27.05.14, 13:26
                                                    czechofil napisał:

                                                    > Co innego ci tłumaczyłem, a co innego przyznałem...

                                                    Czyli pisałeś tu nie na temat.



                                                    > > Próbowałeś zakwestionować brak widoczności w konkretnym miejscu
                                                    > > podpierając się ogólnikiem.
                                                    >
                                                    > Zabronisz mi?

                                                    Takie kwestionowanie nie ma podstaw logicznych.
                                                    Zabranianie Ci używania nielogicznych argumentów nie ma sensu.


                                                    > > Kierowca zachował ostrożność, kierowca nie mógł zrobić nic więcej.
                                                    > > A rowerzysta i owszem mógł wiele zrobić
                                                    >
                                                    > Kierowca miał obowiązek zrobić wszystko, żeby nie dopuścić do wypadku. N
                                                    > iestety tego nie zrobił...

                                                    Nie miał takiego obowiązku.
                                                    Miał obowiązek ustąpić pierwszeństwa ale infrastruktura nie pozwalała na to.
                                                    Kierowca zrobił WSZYSTKO co mógł zrobić.
                                                    A Rowerzysta nie zachował jakiejkolwiek ostrożności.


                                                    > Już ci raz napisałem, że kontestowanie porządku prawnego RP chwały ci nie przyn
                                                    > osi. W ruchu drogowym obowiązują konkretne zasady i mający pierwszeństwo przeja
                                                    > zdu nie może być w takiej sytuacji uznany za winnego spowodowania wypadku. Inac
                                                    > zej strach byłoby wyjeżdżać na ulice. Zresztą w artykule nie ma ani jednego sło
                                                    > wa wzmianki o tym, że rowerzysta został oskarżony o spowodowanie tego wypadku..

                                                    Ja o konkretach a Ty znów uciekasz w ogólniki, i jak ognia boisz się zatrzymać
                                                    przy tym co powinien zrobić rowerzysta.



                                                    > Nie można ukarać kogoś za przekroczenie prędkości, kiedy jego pojazd nie ma hom
                                                    > ologowanego urządzenia do mierzenia tejże prędkości. Była taka sytuacja rok tem
                                                    > u w Kościerzynie i sąd, z tego co pamiętam, rowerzysty nie ukarał...

                                                    Piszesz tylko o egzekwowaniu i karaniu, a w ogóle nie rozważasz możliwości tego,
                                                    że rowerzysta zastosuje się do ograniczenia prędkości.

                                                    Rowerzystów nie obowiązują ograniczenia prędkości?

                                                    Niech sobie kupi homologowane.

                                                    Ograniczenie prędkości rowerzysty w tym miejscu do 5km/h wyeliminowało by
                                                    możliwość wypadku.



                                                    > Nie każde, bo nie każdy jeździ na rowerze przy samym murze i do tego z prędkośc
                                                    > ią (powiedzmy) powyżej 20 km/h. Do tego przy świetle dziennym jest lepsza widoc
                                                    > zność...

                                                    Jeśli ktoś jeździ przy murze 20km/h i nie trzyma palców na manetkach to zawsze
                                                    jest niebezpieczny.


                                                    > > Patrzenie w bok miało sens dopiero wtedy kiedy wyjechał niemal całym aute
                                                    > m
                                                    > > na ścieżkę. Jednak wtedy nie miał już pola manewru.
                                                    >
                                                    > Bo niepotrzebnie się zatrzymał na środku przejazdu. Gdyby podjechał autem od ra
                                                    > zu do krawędzi jezdni, to za autem wytworzyłaby się na tyle spora luka, że rowe
                                                    > rzysta mógłby w niej spokojnie się zmieścić...

                                                    chciałeś żeby jechał środkiem - jak się okazało że jechał środkiem to
                                                    chciałeś aby się zatrzymał przed murem, jak sie okazało że nic by to nie dało to
                                                    chciałeś aby wyjechał kawałek, jak się okazało że kawałek to by nic nie dało to
                                                    chcesz żeby przejechał przez ścieżkę i pewnie wjechał na jezdnię.... ponieważ tam nie ma tyle miejsca aby przejechać przez ścieżkę nie wjeżdżając na jezdnię.
                                                    Zaraz zaczniesz się doszukiwać wpływu na zdarzenie w zakurzonym dywaniku w samochodzie.


                                                    > > Zrobił WSZYSTKO co mógł zrobić.
                                                    >
                                                    > Nie zrobił, co próbuję ci cały czas wytłumaczyć, ale czego nie chcesz w swoim z
                                                    > acietrzewieniu pojąć...

                                                    Ty nie tłumaczysz. Ty prezentujesz to co Ci się wydaje i to bez podawania konkretów.
                                                    Każda możliwa do zastosowania Twoja propozycja potencjalnych zachowań kierowcy była zrealizowana.

                                                    O tym jakie miał możliwości rowerzysta, o tym że nie zachował ostrożności to unikasz rozmowy.
                                                    Mimo iż twierdziłeś, ze rowerzysta zachował ostrożność to nie wskazałeś na czym to jego zachowanie polegało - bo na pewno nie jest zachowaniem ostrożności jechanie szybko przy murze bez trzymanie palców na manetkach i bez obserwowania tego co się dzieje przed rowerem.




                                                    > A może to też była z mojej strony prowokacja?

                                                    O tym właśnie tu mowa, o tym, że prowokujesz, że jątrzysz, że antagonizujesz.
                                                  • fajny_kwapisz Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 27.05.14, 14:40
                                                    dzisiaj i jutro ma padać, wziałem sobie wolne specjalnie, żeby pojeździć sobie koło rowerzystów. Mam duże auto, solidne koła, a wroclawski9e ulice dziurawe, woda stoi. kałuże.
                                                    Rowerzyści będą dziękować Czechofilowi, że robi im reklamę:) Ochłodzenie gorących rowerowych wód wodą z kałuż wskazane.
                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 27.05.14, 14:57
                                                    fajny_kwapisz napisał(a):

                                                    > dzisiaj i jutro ma padać, wziałem sobie wolne specjalnie, żeby pojeździć sobie
                                                    > koło rowerzystów. Mam duże auto, solidne koła, a wroclawski9e ulice dziurawe, w
                                                    > oda stoi. kałuże.
                                                    > Rowerzyści będą dziękować Czechofilowi, że robi im reklamę:) Ochłodzenie gorący
                                                    > ch rowerowych wód wodą z kałuż wskazane.

                                                    Oto skutki Twojego czechofilu prowokowania, skłócania, napuszczania.
                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 30.05.14, 07:13
                                                    > Czyli pisałeś tu nie na temat.

                                                    Na temat urku, tylko znów nie zrozumiałeś...

                                                    > Zabranianie Ci używania nielogicznych argumentów nie ma sensu.

                                                    Piszesz o sobie?

                                                    > > Kierowca miał obowiązek zrobić wszystko, żeby nie dopuścić do wypa
                                                    > dku. N
                                                    > > iestety tego nie zrobił...
                                                    >
                                                    > Nie miał takiego obowiązku.

                                                    Wyjeżdżający z podporządkowanej nie ma obowiązku zachować ostrożności i przepuścić tych na głównej? Takie rzeczy to chyba tylko w Indiach albo w Burkina Faso...

                                                    > Rowerzystów nie obowiązują ograniczenia prędkości?

                                                    Teoretycznie tak, ale praktycznie nie da się tego wyegzekwować...

                                                    > Niech sobie kupi homologowane.

                                                    Nie ma takiego obowiązku. Równie dobrze można byłoby napisać, że kierowca powinien sobie kupić peryskop...


                                                    > Ograniczenie prędkości rowerzysty w tym miejscu do 5km/h wyeliminowało by
                                                    > możliwość wypadku.

                                                    Kierowca był ostrzeżony o wyjeździe z podporządkowanej oraz o istnieniu przejazdu rowerowego i jakoś to nie pomogło...

                                                    > Jeśli ktoś jeździ przy murze 20km/h i nie trzyma palców na manetkach to zawsze
                                                    > jest niebezpieczny.

                                                    Jak ktoś nagle wyjeżdża zza muru na główną, bez upewnienia się, co się za nim dzieje, jest bardzo niebezpieczny...

                                                    > chcesz żeby przejechał przez ścieżkę i pewnie wjechał na jezdnię.... ponieważ t
                                                    > am nie ma tyle miejsca aby przejechać przez ścieżkę nie wjeżdżając na jezdnię.

                                                    Jest. Sprawdź sobie w google...

                                                    > O tym właśnie tu mowa, o tym, że prowokujesz, że jątrzysz, że antagonizujesz.

                                                    Nie mogę odmówić sobie przyjemności darcia łacha z cyklofobów. Gdybyście na moje posty nie odpisywali, nie miałbym po co tu się pojawiać. Nawet nie wiesz, jak dobrą robotę wykonujesz...




                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 30.05.14, 08:46
                                                    czechofil napisał:

                                                    > > Czyli pisałeś tu nie na temat.
                                                    >
                                                    > Na temat urku, tylko znów nie zrozumiałeś...

                                                    Sam przecież przyznałeś że "co innego".
                                                    "Co innego ci tłumaczyłem, a co innego przyznałem.."


                                                    > > Zabranianie Ci używania nielogicznych argumentów nie ma sensu.
                                                    >
                                                    > Piszesz o sobie?

                                                    Nie ma znaczenia, kto Ci zabrania logicznych argumentów, i tak nie ma sensu.


                                                    > > > Kierowca miał obowiązek zrobić wszystko, żeby nie dopuścić d
                                                    > o wypadku. Niestety tego nie zrobił...
                                                    > >
                                                    > > Nie miał takiego obowiązku.
                                                    >
                                                    > Wyjeżdżający z podporządkowanej nie ma obowiązku zachować ostrożności i przepuś
                                                    > cić tych na głównej? Takie rzeczy to chyba tylko w Indiach albo w Burkina Faso.

                                                    Między zachowaniem ostrożności i ustąpieniem pierwszeństwa a zrobieniem
                                                    wszystkiego jest istotna różnica.


                                                    > > Rowerzystów nie obowiązują ograniczenia prędkości?
                                                    >
                                                    > Teoretycznie tak, ale praktycznie nie da się tego wyegzekwować...

                                                    A praktycznie rowerzystów nie obowiązują ograniczenia prędkości?


                                                    > > Niech sobie kupi homologowane.
                                                    >
                                                    > Nie ma takiego obowiązku.

                                                    I nie ma takiego zakazu.



                                                    > > Ograniczenie prędkości rowerzysty w tym miejscu do 5km/h wyeliminowało by
                                                    >
                                                    > > możliwość wypadku.
                                                    >
                                                    > Kierowca był ostrzeżony o wyjeździe z podporządkowanej oraz o istnieniu przejaz
                                                    > du rowerowego i jakoś to nie pomogło...

                                                    Jadąc wolno dał rowerzyście więcej czasu na reakcję.
                                                    Gdyby rowerzysta zachował ostrożność do czego zobowiązują go przepisy,
                                                    i gdyby jechał wolniej o czym tu mowa to wypadku by nie było.


                                                    > > Jeśli ktoś jeździ przy murze 20km/h i nie trzyma palców na manetkach to z
                                                    > awsze jest niebezpieczny.
                                                    >
                                                    > Jak ktoś nagle wyjeżdża zza muru na główną, bez upewnienia się, co się za nim d
                                                    > zieje, jest bardzo niebezpieczny...

                                                    Kierowca nie miał fizycznej możliwości sprawdzenia.
                                                    Rowerzysta miał fizyczną możliwość zwolnić i położyć palce na manetkach.
                                                    Czyli kierowca zrobił wszystko co mógł, a rowerzysta NIC nie zrobił.


                                                    > > chcesz żeby przejechał przez ścieżkę i pewnie wjechał na jezdnię.... poni
                                                    > eważ t
                                                    > > am nie ma tyle miejsca aby przejechać przez ścieżkę nie wjeżdżając na jez
                                                    > dnię.
                                                    >
                                                    > Jest. Sprawdź sobie w google...

                                                    Mylisz się tak samo jak wtedy kiedy twierdziłeś, że tam nie zmieszczą się dwa auta.


                                                    > > O tym właśnie tu mowa, o tym, że prowokujesz, że jątrzysz, że antagonizuj
                                                    > esz.
                                                    >
                                                    > Nie mogę odmówić sobie przyjemności darcia łacha z cyklofobów. Gdybyście na moj
                                                    > e posty nie odpisywali, nie miałbym po co tu się pojawiać. Nawet nie wiesz, jak
                                                    > dobrą robotę wykonujesz...

                                                    I to jest istotą Twojego pisania na forum.
                                                    Demaskowanie Twojego zachowania to dobra robota.
                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 30.05.14, 17:24
                                                    > Sam przecież przyznałeś że "co innego".
                                                    > "Co innego ci tłumaczyłem, a co innego przyznałem.."

                                                    Nie sądziłem, że nie można czego innego przyznać, a czegoś innego tłumaczyć w jednym wątku...

                                                    > Nie ma znaczenia, kto Ci zabrania logicznych argumentów, i tak nie ma sensu.

                                                    Co nie ma sensu? "Kto zabrania", czy "logicznych argumentów"?

                                                    > Między zachowaniem ostrożności i ustąpieniem pierwszeństwa a zrobieniem
                                                    > wszystkiego jest istotna różnica.

                                                    Ale nie na tyle istotna, żeby z łatwością wskazać sprawcę wypadku, czyli kierowcę...

                                                    > A praktycznie rowerzystów nie obowiązują ograniczenia prędkości?

                                                    Praktycznie nie obowiązują, ponieważ rower, jako pojazd napędzany siłą ludzkich mięśni, niezwykle rzadko jest w stanie przekroczyć dozwoloną prędkość. Chciałbym ci również po raz kolejny przypomnieć, że w miejscu wypadku nie obowiązuje żadne, specjalne ograniczenie prędkości dla rowerzystów. Mogą się oni tam poruszać teoretycznie nawet z prędkością 50 km/h...

                                                    > I nie ma takiego zakazu.

                                                    Nie ma też zakazu puszczania bąków w parku, a nie wszyscy jednak to czynią...

                                                    > Jadąc wolno dał rowerzyście więcej czasu na reakcję.

                                                    Widocznie dał za mało, skoro rowerzysta go nie zauważył...

                                                    > Gdyby rowerzysta zachował ostrożność do czego zobowiązują go przepisy,
                                                    > i gdyby jechał wolniej o czym tu mowa to wypadku by nie było.

                                                    Gdyby kierowca zachował ostrożność, do czego zobowiązują go przepisy i gdyby wyjeżdżał wolniej, o czym tu mowa, to wypadku by nie było...

                                                    > Kierowca nie miał fizycznej możliwości sprawdzenia.

                                                    Mógł poprosić przechodnia, jak jest ślepy...

                                                    > Rowerzysta miał fizyczną możliwość zwolnić i położyć palce na manetkach.

                                                    Do czego nie był w żaden sposób zobowiązany przepisami PoRD...

                                                    > I to jest istotą Twojego pisania na forum.

                                                    Nie tylko, ale widać za głupi jesteś, żeby to zrozumieć...

                                                    > Demaskowanie Twojego zachowania to dobra robota.

                                                    Sprawdź sobie z SJP, co to jest demaskowanie. Gó... zdemaskowałeś, bo sam się przyznałem do tego, że lubię się nabijać z cyklofobów...






                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 02.06.14, 10:22
                                                    czechofil napisał:

                                                    > > Sam przecież przyznałeś że "co innego".
                                                    > > "Co innego ci tłumaczyłem, a co innego przyznałem.."
                                                    >
                                                    > Nie sądziłem, że nie można czego innego przyznać, a czegoś innego tłumaczyć w j
                                                    > ednym wątku...

                                                    W jednym wątku można ale w jednym konkretnym miejscu dyskusji nie.


                                                    > > Między zachowaniem ostrożności i ustąpieniem pierwszeństwa a zrobieniem
                                                    > > wszystkiego jest istotna różnica.
                                                    >
                                                    > Ale nie na tyle istotna, żeby z łatwością wskazać sprawcę wypadku, czyli kierow
                                                    > cę...

                                                    Z łatwością to wskazuje laik.
                                                    Po głębszej analizie ta łatwość znika i okazuje się, że kierowca zrobił wszystko
                                                    co mógł a zarządca terenu oraz rowerzysta pomimo iż mogli to NIC nie zrobili.


                                                    > > A praktycznie rowerzystów nie obowiązują ograniczenia prędkości?
                                                    >
                                                    > Praktycznie nie obowiązują,

                                                    To znamienne dla Ciebie.


                                                    > Chciałb
                                                    > ym ci również po raz kolejny przypomnieć, że w miejscu wypadku nie obowiązuj
                                                    > e żadne, specjalne ograniczenie prędkości dla rowerzystów
                                                    . Mogą się oni tam
                                                    > poruszać teoretycznie nawet z prędkością 50 km/h...

                                                    Nikt tu nie twierdził, że obowiązuje tam ograniczenie. Pogubiłeś się czechofilu. :)
                                                    Wskazywałem, że ograniczenie prędkości dla rowerzystów w tym miejscu praktycznie wyeliminowało możliwość wypadku. I to powinno zostać zrobione, i m.in. to leży w gestii zarządcy terenu.



                                                    > > I nie ma takiego zakazu.
                                                    >
                                                    > Nie ma też zakazu puszczania bąków w parku, a nie wszyscy jednak to czynią...

                                                    To nie ma nic wspólnego z możliwością kupowania liczników rowerowych.



                                                    > > Jadąc wolno dał rowerzyście więcej czasu na reakcję.
                                                    >
                                                    > Widocznie dał za mało, skoro rowerzysta go nie zauważył...

                                                    Realnie wolniej już nie mógł jechać.
                                                    A rowerzysta i owszem mógł zachować ostrożność ale nie zachował.


                                                    > > Gdyby rowerzysta zachował ostrożność do czego zobowiązują go przepisy,
                                                    > > i gdyby jechał wolniej o czym tu mowa to wypadku by nie było.
                                                    >
                                                    > Gdyby kierowca zachował ostrożność, do czego zobowiązują go przepisy i gdyby wy
                                                    > jeżdżał wolniej, o czym tu mowa, to wypadku by nie było...

                                                    Kierowca jechał wolno, jazda wolno i środkiem wskazują na zachowanie ostrożności.


                                                    > > Kierowca nie miał fizycznej możliwości sprawdzenia.
                                                    >
                                                    > Mógł poprosić przechodnia, jak jest ślepy...

                                                    Nie można opierać możliwości poruszania się o jakiś przechodniów, czasem
                                                    taki jest a czasem, szczególnie wieczorem takie przechodnia może tam nie być.


                                                    > > Rowerzysta miał fizyczną możliwość zwolnić i położyć palce na manetkach.
                                                    >
                                                    > Do czego nie był w żaden sposób zobowiązany przepisami PoRD...

                                                    Na tym polega zachowanie ostrożności - art. 3.


                                                    > > I to jest istotą Twojego pisania na forum.
                                                    >
                                                    > Nie tylko, ale widać za głupi jesteś, żeby to zrozumieć...

                                                    Drugą rzeczą to próby obrażania tych, którzy mają inne niż Ty zdanie.


                                                    > > Demaskowanie Twojego zachowania to dobra robota.
                                                    >
                                                    > Sprawdź sobie z SJP, co to jest demaskowanie. Gó... zdemaskowałeś, bo sam się p
                                                    > rzyznałem do tego, że lubię się nabijać z cyklofobów...

                                                    Przyznałeś się jak już leżałeś na łopatkach.
                                                    Zwracam uwagę na to że sam siebie nazwałeś "Gó....". Niezła samokrytyka.
                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 03.06.14, 07:57
                                                    > W jednym wątku można ale w jednym konkretnym miejscu dyskusji nie.

                                                    A niby czemu? Bo ty sobie tak wymyśliłeś?

                                                    > Po głębszej analizie ta łatwość znika i okazuje się, że kierowca zrobił wszystk
                                                    > o
                                                    > co mógł a zarządca terenu oraz rowerzysta pomimo iż mogli to NIC nie zrobili.

                                                    Ty naprawdę w to wierzysz, czy się zgrywasz?

                                                    > > > A praktycznie rowerzystów nie obowiązują ograniczenia prędkości?
                                                    > >
                                                    > > Praktycznie nie obowiązują,
                                                    >
                                                    > To znamienne dla Ciebie.

                                                    Ja nie stanowię prawa w tym kraju...

                                                    > Nikt tu nie twierdził, że obowiązuje tam ograniczenie

                                                    Znów zaczynasz pisać z sensem...

                                                    > To nie ma nic wspólnego z możliwością kupowania liczników rowerowych.

                                                    To po co zadajesz durne pytania?

                                                    > Nie można opierać możliwości poruszania się o jakiś przechodniów, czasem
                                                    > taki jest a czasem, szczególnie wieczorem takie przechodnia może tam nie być.

                                                    Przepisy taką możliwość w pewnych przypadkach przewidują, ale skąd ma je znać człowiek, który zrzuca winę na kogoś, kto miał pierwszeństwo przejazdu...

                                                    > Na tym polega zachowanie ostrożności - art. 3.

                                                    No i rowerzysta ją zachował, bo jechał po głównej i nie spodziewał się, że ktoś mu nagle wyjedzie zza jakiegoś muru...

                                                    > Wskazywałem, że ograniczenie prędkości dla rowerzystów w tym miejscu praktyczni
                                                    > e wyeliminowało możliwość wypadku. I to powinno zostać zrobione, i m.in. to leż
                                                    > y w gestii zarządcy terenu.

                                                    Wreszcie przyznałeś, że rowerzysta nie został poinformowany przez zarządcę terenu o tym, że nagle na jego drodze może znaleźć się auto. Tyle trzeba było bić piany w tym wątku?

                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 03.06.14, 08:33
                                                    czechofil napisał:

                                                    > > W jednym wątku można ale w jednym konkretnym miejscu dyskusji nie.
                                                    >
                                                    > A niby czemu? Bo ty sobie tak wymyśliłeś?

                                                    Dlatego, że skoro w danym miejscu dyskusji mowa o jednym, a Ty mówisz o drugim
                                                    to wtedy właśnie piszesz nie na temat.


                                                    > > Po głębszej analizie ta łatwość znika i okazuje się, że kierowca
                                                    > > zrobił wszystko co mógł a zarządca terenu oraz rowerzysta pomimo
                                                    > > iż mogli to NIC nie zrobili.
                                                    >
                                                    > Ty naprawdę w to wierzysz, czy się zgrywasz?

                                                    Zarządca mógł
                                                    1. tam postawic ograniczenie predkosci dla rowerzystów.
                                                    2. tam postawić znak "uwaga wyjazd".
                                                    3. tam postawić lustro.
                                                    Rowerzysta mógł:
                                                    4. tam zwolnić.
                                                    5. tam zachować ostrożność (Art.3) - nawet był zobowiązany - i palce na hamulcach

                                                    To nie jest kwestia wiary tylko faktów.


                                                    > > > > A praktycznie rowerzystów nie obowiązują ograniczenia prędkoś
                                                    > ci?
                                                    > > >
                                                    > > > Praktycznie nie obowiązują,
                                                    > >
                                                    > > To znamienne dla Ciebie.
                                                    >
                                                    > Ja nie stanowię prawa w tym kraju...

                                                    Znamienne dla Ciebie jest sprzeczne z prawem zwalnianie rowerzystów z
                                                    obowiązków w tym miejscu z obowiązywania ich ograniczenia prędkości.


                                                    > > Nikt tu nie twierdził, że obowiązuje tam ograniczenie
                                                    >
                                                    > Znów zaczynasz pisać z sensem...

                                                    Twoja wypowiedź była bez sensu:
                                                    "Chciałbym ci również po raz kolejny przypomnieć, że w miejscu
                                                    wypadku nie obowiązuje żadne, specjalne ograniczenie prędkości"



                                                    > > To nie ma nic wspólnego z możliwością kupowania liczników rowerowych.
                                                    >
                                                    > To po co zadajesz durne pytania?

                                                    Durnie próbujesz kwestionować zasadność postawienia tam ograniczenia
                                                    prędkości dla rowerzystów.


                                                    > > Nie można opierać możliwości poruszania się o jakiś przechodniów, czasem
                                                    > > taki jest a czasem, szczególnie wieczorem takie przechodnia może tam nie
                                                    > być.
                                                    >
                                                    > Przepisy taką możliwość w pewnych przypadkach przewidują,

                                                    Możliwość to nie obowiązek. To, ze coś jest dopuszczalne nie znaczy, że
                                                    zawsze można to zrobić.


                                                    > > Na tym polega zachowanie ostrożności - art. 3.
                                                    >
                                                    > No i rowerzysta ją zachował, bo jechał po głównej i nie spodziewał się, że ktoś
                                                    > mu nagle wyjedzie zza jakiegoś muru...

                                                    Zachowanie ostrożności nie polega na jechaniu i niespodziewaniu się.



                                                    > > Wskazywałem, że ograniczenie prędkości dla rowerzystów w tym miejscu prak
                                                    > tyczni
                                                    > > e wyeliminowało możliwość wypadku. I to powinno zostać zrobione, i m.in.
                                                    > to leż
                                                    > > y w gestii zarządcy terenu.
                                                    >
                                                    > Wreszcie przyznałeś, że rowerzysta nie został poinformowany przez zarządcę tere
                                                    > nu o tym, że nagle na jego drodze może znaleźć się auto. Tyle trzeba było bić p
                                                    > iany w tym wątku?

                                                    O takim znaku pisałem prawie miesiąc temu!
                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 05.06.14, 17:36
                                                    > Dlatego, że skoro w danym miejscu dyskusji mowa o jednym, a Ty mówisz o drugim
                                                    > to wtedy właśnie piszesz nie na temat.

                                                    Na temat, tylko żeby to pojąć trzeba posiadać coś takiego jak rozum...


                                                    > Zarządca mógł
                                                    > 1. tam postawic ograniczenie predkosci dla rowerzystów.
                                                    > 2. tam postawić znak "uwaga wyjazd".
                                                    > 3. tam postawić lustro.

                                                    Ponieważ jednak tego nie zrobił, więc rowerzysta nie był zobowiązany do zachowania jakiejś szczególnej ostrożności...

                                                    > Rowerzysta mógł:
                                                    > 4. tam zwolnić.
                                                    > 5. tam zachować ostrożność (Art.3) - nawet był zobowiązany - i palce na hamulca
                                                    > ch

                                                    Mógł, ale nie musiał...

                                                    > Znamienne dla Ciebie jest sprzeczne z prawem zwalnianie rowerzystów z
                                                    > obowiązków w tym miejscu z obowiązywania ich ograniczenia prędkości.

                                                    Znamienne dla ciebie jest sprzeczne prawem zwalnianie kierowcy z odpowiedzialności za spowodowanie wypadku...

                                                    > Twoja wypowiedź była bez sensu:
                                                    > "Chciałbym ci również po raz kolejny przypomnieć, że w miejscu
                                                    > wypadku nie obowiązuje żadne, specjalne ograniczenie prędkości"


                                                    A obowiązuje?

                                                    > Durnie próbujesz kwestionować zasadność postawienia tam ograniczenia
                                                    > prędkości dla rowerzystów.

                                                    A jak ją wyegzekwujesz, skoro rowerzyści nie posiadają obowiązku montowania liczników?

                                                    > Możliwość to nie obowiązek. To, ze coś jest dopuszczalne nie znaczy, że
                                                    > zawsze można to zrobić.

                                                    Więc lepiej spowodować wypadek? Ciekawa logika...


                                                    > Zachowanie ostrożności nie polega na jechaniu i niespodziewaniu się.

                                                    Czego właśnie kierowca nie uczynił...

                                                    > O takim znaku pisałem prawie miesiąc temu!

                                                    Cały czas zwalasz winę na rowerzystę i tylko parę razu napomknąłeś o winie zarządcy terenu (o czym ja piszę już w pierwszym poście)...





                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 06.06.14, 10:51
                                                    czechofil napisał:

                                                    > > Dlatego, że skoro w danym miejscu dyskusji mowa o jednym, a Ty mówisz o d
                                                    > rugim
                                                    > > to wtedy właśnie piszesz nie na temat.
                                                    >
                                                    > Na temat, tylko żeby to pojąć trzeba posiadać coś takiego jak rozum...

                                                    Zmiana tematu na inny to pisanie nie na temat.



                                                    > > Zarządca mógł
                                                    > > 1. tam postawic ograniczenie predkosci dla rowerzystów.
                                                    > > 2. tam postawić znak "uwaga wyjazd".
                                                    > > 3. tam postawić lustro.
                                                    >
                                                    > Ponieważ jednak tego nie zrobił, więc rowerzysta nie był zobowiązany do zachowa
                                                    > nia jakiejś szczególnej ostrożności...

                                                    Był. Mówi o tym Art. 3 PORD.


                                                    > > Rowerzysta mógł:
                                                    > > 4. tam zwolnić.
                                                    > > 5. tam zachować ostrożność (Art.3) - nawet był zobowiązany - i palce na h
                                                    > amulca
                                                    > > ch
                                                    >
                                                    > Mógł, ale nie musiał...

                                                    Nikt go nie zwolnił z art.3.

                                                    Zarządca mógł wiele rzeczy zrobić i ich nie zrobił, rowerzysta również mógł i
                                                    ich nie zrobił, kierowca zrobił wszytko co mógł.


                                                    > > Znamienne dla Ciebie jest sprzeczne z prawem zwalnianie rowerzystów z
                                                    > > obowiązków w tym miejscu z obowiązywania ich ograniczenia prędkości.
                                                    >
                                                    > Znamienne dla ciebie jest sprzeczne prawem zwalnianie kierowcy z odpowiedzialn
                                                    > ości za spowodowanie wypadku...

                                                    O odpowiedzialności za dane zdarzenie decyduje sąd - nie wskazał go odpowiedzialnym.
                                                    O obowiązywaniu ograniczenia prędkości decyduje PORD - wskazał że obowiązuje.



                                                    > > Twoja wypowiedź była bez sensu:
                                                    > > "Chciałbym ci również po raz kolejny przypomnieć, że w miejscu
                                                    > > wypadku nie obowiązuje żadne, specjalne ograniczenie prędkości"

                                                    >
                                                    > A obowiązuje?

                                                    Bezsens polega na tym, że nikt nie twierdzi, że obowiązuje także przypominać
                                                    to możesz sobie samemu - jeśli zapominasz.

                                                    Natomiast istotą dyskusji w tym miejscu było moje wskazanie, ze
                                                    ograniczenie prędkości rowerzystów wyeliminowałoby możliwość kolizji.


                                                    > > Durnie próbujesz kwestionować zasadność postawienia tam ograniczenia
                                                    > > prędkości dla rowerzystów.
                                                    >
                                                    > A jak ją wyegzekwujesz, skoro rowerzyści nie posiadają obowiązku montowania lic
                                                    > zników?

                                                    Czemu zakładasz, że rowerzyści sami z siebie bez stojącego policjanta nie przestrzegaliby
                                                    ograniczenia?

                                                    Do egzekwowania służy Policjant z urządzeniem pomiarowym.

                                                    Jeśłi sugerujesz, że rowerzyście nie mają wyczucia prędkości "czy jadą 5 czy 20" km/h, jesli sugerujesz, ze bez obowiązku posiadania licznika nie bedą siestosowali to jest to prosty wniosek do wprowadzenia obowiązkowych liczników.
                                                    Moim zdaniem normlany rowerzysta umie rozróżnić prędkość 5 od 20 km/h i nie jest potrzebny obowiązek montowania liczników.


                                                    > > Możliwość to nie obowiązek. To, ze coś jest dopuszczalne nie znaczy, że
                                                    > > zawsze można to zrobić.
                                                    >
                                                    > Więc lepiej spowodować wypadek? Ciekawa logika...

                                                    "Więc lepiej" ukarać zarządcę terenu za infrastrukturę uniemożliwiającą
                                                    udzielenie pierwszeństwa oraz jasno wskazać zaniedbanie rowerzysty
                                                    polegające na niezachowaniu ostrożności przez jazdę bez zdolności do
                                                    natychmiastowego hamowania.


                                                    > > Zachowanie ostrożności nie polega na jechaniu i niespodziewaniu się.
                                                    >
                                                    > Czego właśnie kierowca nie uczynił...

                                                    Kierowca jechał wolno i środkiem. Rowerzysta jechał szybko przy samym
                                                    murze i bez zdolności do natychmiastowego hamowania.


                                                    > > O takim znaku pisałem prawie miesiąc temu!
                                                    >
                                                    > Cały czas zwalasz winę na rowerzystę i tylko parę razu napomknąłeś o winie zarz
                                                    > ądcy terenu (o czym ja piszę już w pierwszym poście)...

                                                    W tym miejscu kolejny raz wskazałem jak Twoje słowa rozmijają się z rzeczywistością.
                                                    W pierwszym swoim poście w tym wątku napisałem:
                                                    "To, że takie umiejscowienie drogi dla rowerów jest gorsze od umiejscowienia dalej od muru to jedno"

                                                    Od pierwszego mojego postu wskazuję że "dla laika wydaje się oczywista" to bzdura.
                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 06.06.14, 15:00
                                                    > Zmiana tematu na inny to pisanie nie na temat.

                                                    Dygresja nie jest zmianą tematu...

                                                    > Był. Mówi o tym Art. 3 PORD.

                                                    Rowerzysta się do niego dostosował...

                                                    > O odpowiedzialności za dane zdarzenie decyduje sąd - nie wskazał go odpowiedzia
                                                    > lnym.

                                                    Bo oskarżony sam jest sędzią, dlatego sprawa jest śmierdząca. Do tego stopnia, że zainteresowały się nią media...

                                                    > O obowiązywaniu ograniczenia prędkości decyduje PORD - wskazał że obowiązuje.

                                                    Nie obowiązuje, twoje łgarstwa są już naprawdę męczące...

                                                    > Natomiast istotą dyskusji w tym miejscu było moje wskazanie, ze
                                                    > ograniczenie prędkości rowerzystów wyeliminowałoby możliwość kolizji.

                                                    Więc przyznajesz, że rowerzysta mógł jechać dość szybko i bez jakiegokolwiek ostrzeżenia ze strony zarządcy drogi nie można go oskarżać o niezachowanie ostrożności?

                                                    > Czemu zakładasz, że rowerzyści sami z siebie bez stojącego policjanta nie przes
                                                    > trzegaliby
                                                    > ograniczenia?

                                                    Bo nie muszą mieć liczników, więc spora ich część nie ma zielonego pojęcia, z jaką prędkością jedzie...

                                                    > Do egzekwowania służy Policjant z urządzeniem pomiarowym.

                                                    Tylko by się zbłaźnił. Każdy sąd uniewinni w takiej sytuacji rowerzystę, ponieważ nie można od kogoś wymagać, żeby instalował licznik, kiedy nie ma takiego obowiązku...

                                                    > Jeśłi sugerujesz, że rowerzyście nie mają wyczucia prędkości "czy jadą 5 czy 20
                                                    > " km/h, jesli sugerujesz, ze bez obowiązku posiadania licznika nie bedą siestos
                                                    > owali to jest to prosty wniosek do wprowadzenia obowiązkowych liczników.

                                                    No to pisz do sejmu, życzę powodzenia. Byłbyś pierwszy na świecie, któremu się to udało...

                                                    > Moim zdaniem normlany rowerzysta umie rozróżnić prędkość 5 od 20 km/h i nie jes
                                                    > t potrzebny obowiązek montowania liczników.

                                                    Problem w tym, że prawo jest precyzyjne i nie pozwala na ukaranie kogoś tylko za to, że źle ocenił swoją prędkość...


                                                    > "Więc lepiej" ukarać zarządcę terenu za infrastrukturę uniemożliwiającą
                                                    > udzielenie pierwszeństwa oraz jasno wskazać zaniedbanie rowerzysty
                                                    > polegające na niezachowaniu ostrożności przez jazdę bez zdolności do
                                                    > natychmiastowego hamowania.

                                                    A kierowcę, który spowodował wypadek uniewinnić. Takie rzeczy tylko w Polsce...

                                                    > Kierowca jechał wolno i środkiem. Rowerzysta jechał szybko przy samym
                                                    > murze i bez zdolności do natychmiastowego hamowania.

                                                    Takich co jechali wolno i środkiem pełno siedzi w pierdlu, bo kogoś zabili. Głównym kryterium oceny jest nieustąpienie pierwszeństwa, a nie wolna jazda...

                                                    > Od pierwszego mojego postu wskazuję że "dla laika wydaje się oczywista" to bzdu
                                                    > ra.

                                                    Oczywista w sensie ogólnym. Kierowca okazuje się być znanym sędzią, sprawa trafia do jakiejś podrzędnej prokuratury na jakimś zadupiu, sprawa jest ewidentnie przeciągana i zamiatana pod dywan... Dlaczego, skoro sprawa była tak oczywista, potrzeba było aż roku i interwencji mediów? Przecież jeśli kierowca zrobił co mógł, to powinni sprawę zamknąć na miejscu, a nie kierować ją do prokuratury. Dlaczego nie oskarżono o nic rowerzysty, skoro według ciebie nie zachował ostrożności? Doczekamy się kiedyś od ciebie odpowiedzi na te pytania?
                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 06.06.14, 15:45
                                                    czechofil napisał:

                                                    > > Zmiana tematu na inny to pisanie nie na temat.
                                                    >
                                                    > Dygresja nie jest zmianą tematu...

                                                    Dygresja jest "przy okazji", Ty najpierw pisałeś o jednym potem o drugim.


                                                    > > Był. Mówi o tym Art. 3 PORD.
                                                    >
                                                    > Rowerzysta się do niego dostosował...

                                                    Gdyby się zastosował to by był zdolny do natychmiastowego hamowania
                                                    (trzymał palce na manetkach hamulca).


                                                    > > O odpowiedzialności za dane zdarzenie decyduje sąd - nie wskazał go odpow
                                                    > iedzialnym.
                                                    >
                                                    > Bo oskarżony sam jest sędzią, dlatego sprawa jest śmierdząca. Do tego stopnia,
                                                    > że zainteresowały się nią media...

                                                    Przyczyn możesz sobie wskazywać wiele, tak czy siak o odpowiedzialności decyduje sąd więc ja nie mogę zwalniać kogoś z odpowiedzialności za zdarzenie której nikt mu nie udowodnił.

                                                    Natomiast Ty zwalniasz rowerzystów z obowiązku przestrzegania prędkości,
                                                    obowiązku nałożonego na nich przez istniejące przepisy.



                                                    > > O obowiązywaniu ograniczenia prędkości decyduje PORD - wskazał że obowiąz
                                                    > uje.
                                                    >
                                                    > Nie obowiązuje, twoje łgarstwa są już naprawdę męczące...

                                                    Istniejące przepisy nakładają obowiązek ograniczania swojej prędkości do
                                                    obowiązujących w danym miejscu ograniczeń. A Ty twierdzisz, ze rowerzystów:
                                                    ograniczenia prędkości "Praktycznie nie obowiązują,"



                                                    > > Natomiast istotą dyskusji w tym miejscu było moje wskazanie, ze
                                                    > > ograniczenie prędkości rowerzystów wyeliminowałoby możliwość kolizji.
                                                    >
                                                    > Więc przyznajesz, że rowerzysta mógł jechać dość szybko i bez jakiegokolwiek os
                                                    > trzeżenia ze strony zarządcy drogi nie można go oskarżać o niezachowanie ostroż
                                                    > ności?

                                                    W tym miejscu zawiniła zła infrastruktura oraz brak zachowania ostrożności przez
                                                    rowerzystę.


                                                    > > Czemu zakładasz, że rowerzyści sami z siebie bez stojącego policjanta nie
                                                    > przestrzegaliby ograniczenia?
                                                    >
                                                    > Bo nie muszą mieć liczników, więc spora ich część nie ma zielonego pojęcia, z j
                                                    > aką prędkością jedzie...

                                                    To nie jest odpowiedź. Natomiast to wiele mówi o tym jak skrajnie
                                                    nieobiektywnie traktujesz rowerzystów.
                                                    Brak obowiązku posiadania licznika nie ma nic wspólnego z przestrzeganiem
                                                    ograniczenia prędkości.



                                                    > > Do egzekwowania służy Policjant z urządzeniem pomiarowym.
                                                    >
                                                    > Tylko by się zbłaźnił. Każdy sąd uniewinni w takiej sytuacji rowerzystę, poniew
                                                    > aż nie można od kogoś wymagać, żeby instalował licznik, kiedy nie ma takiego ob
                                                    > owiązku...

                                                    Mylisz brak obowiązku z zakazem.
                                                    Pytałeś jak wyegzekwować to wskazuję Ci jak to się robi.


                                                    > > Moim zdaniem normlany rowerzysta umie rozróżnić prędkość 5 od 20 km/h i n
                                                    > ie jes
                                                    > > t potrzebny obowiązek montowania liczników.
                                                    >
                                                    > Problem w tym, że prawo jest precyzyjne i nie pozwala na ukaranie kogoś tylko z
                                                    > a to, że źle ocenił swoją prędkość...

                                                    Ale pozwala na ukaranie kogoś kto nie przestrzegania ograniczenia prędkości.


                                                    > > "Więc lepiej" ukarać zarządcę terenu za infrastrukturę uniemożliwiającą
                                                    > > udzielenie pierwszeństwa oraz jasno wskazać zaniedbanie rowerzysty
                                                    > > polegające na niezachowaniu ostrożności przez jazdę bez zdolności do
                                                    > > natychmiastowego hamowania.
                                                    >
                                                    > A kierowcę, który spowodował wypadek uniewinnić. Takie rzeczy tylko w Polsce...

                                                    Nie można uniewinnić kogoś komu nie udowodniono winy.



                                                    > > Kierowca jechał wolno i środkiem. Rowerzysta jechał szybko przy samym
                                                    > > murze i bez zdolności do natychmiastowego hamowania.
                                                    >
                                                    > Takich co jechali wolno i środkiem pełno siedzi w pierdlu, bo kogoś zabili. Głó
                                                    > wnym kryterium oceny jest nieustąpienie pierwszeństwa, a nie wolna jazda...

                                                    Głównym dla laika. Powierzchowne wydawanie ocen, opinii jest znamienne
                                                    dla pieniaczy, dla szukających sensacji.


                                                    > > Od pierwszego mojego postu wskazuję że "dla laika wydaje się oczywista" t
                                                    > o bzdura.
                                                    >
                                                    > Oczywista w sensie ogólnym.

                                                    Jeśli już to błędnym sensie.


                                                    > Kierowca okazuje się być znanym sędzią, sprawa traf
                                                    > ia do jakiejś podrzędnej prokuratury na jakimś zadupiu, sprawa jest ewidentnie
                                                    > przeciągana i zamiatana pod dywan... Dlaczego, skoro sprawa była tak oczywista,
                                                    > potrzeba było aż roku i interwencji mediów? Przecież jeśli kierowca zrobił co
                                                    > mógł, to powinni sprawę zamknąć na miejscu, a nie kierować ją do prokuratury. D
                                                    > laczego nie oskarżono o nic rowerzysty, skoro według ciebie nie zachował ostroż
                                                    > ności? Doczekamy się kiedyś od ciebie odpowiedzi na te pytania?

                                                    Nie wiem jakie są zasady procedowania takich spraw i nie wypowiadałem
                                                    się w tym wątku na ten temat.

                                                    Wypowiadałem się nt tego co:
                                                    a. widziałem na filmie,
                                                    b. widziałem na miejscu zdarzenia,
                                                    c. usłyszałem od samego rowerzysty.
                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 07.06.14, 08:15
                                                    > Dygresja jest "przy okazji", Ty najpierw pisałeś o jednym potem o drugim.

                                                    Ty od początku piszesz nie na temat. Artykuł prawi o szemranym umorzeniu postępowania wobec sędziego oraz o współwinie zarządcy drogi, a ty nagle wyskoczyłeś z winą rowerzysty, o której nic w artykule się nie wspomina. Typowy dla ciebie objaw cyklofobii...

                                                    > Gdyby się zastosował to by był zdolny do natychmiastowego hamowania
                                                    > (trzymał palce na manetkach hamulca).

                                                    Powtarzam jak do debila: nie ma obowiązku trzymania dłoni na manetkach, a zwłaszcza jak się jedzie po drodze dla rowerów z pierwszeństwem przejazdu...

                                                    > Przyczyn możesz sobie wskazywać wiele, tak czy siak o odpowiedzialności decyduj
                                                    > e sąd więc ja nie mogę zwalniać kogoś z odpowiedzialności za zdarzenie której n
                                                    > ikt mu nie udowodnił.

                                                    To do sądu nawet nie doszło, tylko do prokuratury, więc kolejny raz udowadniasz, że nie wiesz, o co w tej sprawie chodzi...

                                                    > Istniejące przepisy nakładają obowiązek ograniczania swojej prędkości do
                                                    > obowiązujących w danym miejscu ograniczeń. A Ty twierdzisz, ze rowerzystów:
                                                    > ograniczenia prędkości "Praktycznie nie obowiązują,"

                                                    Powtarzam jak do debila: w miejscu wypadku nie ma żadnego ograniczenia prędkości dla rowerzystów, ani nie występują żadne przesłanki, które prędkość nakazywałyby ograniczyć...

                                                    > W tym miejscu zawiniła zła infrastruktura oraz brak zachowania ostrożności prze
                                                    > z
                                                    > rowerzystę.

                                                    Jedno wyklucza drugie...

                                                    > To nie jest odpowiedź. Natomiast to wiele mówi o tym jak skrajnie
                                                    > nieobiektywnie traktujesz rowerzystów.
                                                    > Brak obowiązku posiadania licznika nie ma nic wspólnego z przestrzeganiem
                                                    > ograniczenia prędkości.

                                                    Powtarzam jak do debila: rowerzysta nie posiadający licznika nie jest w stanie precyzyjnie ocenić swojej prędkości...

                                                    > Mylisz brak obowiązku z zakazem.
                                                    > Pytałeś jak wyegzekwować to wskazuję Ci jak to się robi.

                                                    Bredzisz...

                                                    > Ale pozwala na ukaranie kogoś kto nie przestrzegania ograniczenia prędkości.

                                                    Tylko wtedy, gdy posiada w swoim pojeździe homologowany prędkościomierz...

                                                    > Nie można uniewinnić kogoś komu nie udowodniono winy.

                                                    Umorzenie postępowania jest praktycznie uniewinnieniem kierowcy...

                                                    > Głównym dla laika. Powierzchowne wydawanie ocen, opinii jest znamienne
                                                    > dla pieniaczy, dla szukających sensacji.

                                                    Gdyby sprawa była "powierzchowna", to by tak długo i pokrętnie jej nie wyjaśniano...

                                                    > Nie wiem jakie są zasady procedowania takich spraw i nie wypowiadałem
                                                    > się w tym wątku na ten temat.

                                                    No właśnie. Gó... wiesz, a zabierasz się do dyskusji...



                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 09.06.14, 09:18
                                                    czechofil napisał:

                                                    > > Dygresja jest "przy okazji", Ty najpierw pisałeś o jednym potem o drugim.
                                                    >
                                                    > Ty od początku piszesz nie na temat. Artykuł prawi o szemranym umorzeniu postęp
                                                    > owania wobec sędziego oraz o współwinie zarządcy drogi, a ty nagle wyskoczyłeś
                                                    > z winą rowerzysty, o której nic w artykule się nie wspomina. Typowy dla ciebie
                                                    > objaw cyklofobii...

                                                    Znów zmieniasz temat.
                                                    Odnosiłem się tak do art. jak i do Twoich wypowiedzi, w których próbujesz
                                                    przypisać winę kierowcy.


                                                    > > Gdyby się zastosował to by był zdolny do natychmiastowego hamowania
                                                    > > (trzymał palce na manetkach hamulca).
                                                    >
                                                    > Powtarzam jak do debila: nie ma obowiązku trzymania dłoni na manetkach, a zwłas
                                                    > zcza jak się jedzie po drodze dla rowerów z pierwszeństwem przejazdu...

                                                    Wskaż przepis zwalniajacy z art.3: zachowania ostrożności.



                                                    > > Przyczyn możesz sobie wskazywać wiele, tak czy siak o odpowiedzialności d
                                                    > ecyduj
                                                    > > e sąd więc ja nie mogę zwalniać kogoś z odpowiedzialności za zdarzenie kt
                                                    > órej n
                                                    > > ikt mu nie udowodnił.
                                                    >
                                                    > To do sądu nawet nie doszło,

                                                    Więc i wina nie została udowodniona / stwierdzona więc ja nie mogę
                                                    zdejmować winy z kogoś komu nie została udowodniona.

                                                    A Ty i owszem zdejmujesz z rowerzystów obowiązek przestrzegania ograniczeń prędkości.



                                                    > > Istniejące przepisy nakładają obowiązek ograniczania swojej prędkości do
                                                    > > obowiązujących w danym miejscu ograniczeń. A Ty twierdzisz, ze rowerzystó
                                                    > w:
                                                    > > ograniczenia prędkości "Praktycznie nie obowiązują,"
                                                    >
                                                    > Powtarzam jak do debila: w miejscu wypadku nie ma żadnego ograniczenia prędkośc
                                                    > i dla rowerzystów, ani nie występują żadne przesłanki, które prędkość nakazywał
                                                    > yby ograniczyć...

                                                    Nikt nie twierdził, ze w tamtym miejscu takowe są.
                                                    Tu mowa o Twoim nastawieniu zdejmującym z rowerzsytów obowiązek ograniczania prędkości.



                                                    > > W tym miejscu zawiniła zła infrastruktura oraz brak zachowania ostrożnośc
                                                    > i przez rowerzystę.
                                                    >
                                                    > Jedno wyklucza drugie...

                                                    Nie wyklucza.


                                                    > > To nie jest odpowiedź. Natomiast to wiele mówi o tym jak skrajnie
                                                    > > nieobiektywnie traktujesz rowerzystów.
                                                    > > Brak obowiązku posiadania licznika nie ma nic wspólnego z przestrzeganiem
                                                    >
                                                    > > ograniczenia prędkości.
                                                    >
                                                    > Powtarzam jak do debila: rowerzysta nie posiadający licznika nie jest w stanie
                                                    > precyzyjnie ocenić swojej prędkości...

                                                    Piszesz nie na temat.
                                                    Niech sobie kupi albo nauczy się oceniać prędkość - jego sprawa jak to zrobić.


                                                    > > Mylisz brak obowiązku z zakazem.
                                                    > > Pytałeś jak wyegzekwować to wskazuję Ci jak to się robi.
                                                    >
                                                    > Bredzisz...

                                                    Nie masz argumentu.


                                                    > > Ale pozwala na ukaranie kogoś kto nie przestrzegania ograniczenia prędkoś
                                                    > ci.
                                                    >
                                                    > Tylko wtedy, gdy posiada w swoim pojeździe homologowany prędkościomierz...

                                                    Wskaż przepis zwalniający z kary tego kto nie ma takiego prędkościomierza.




                                                    > > Głównym dla laika. Powierzchowne wydawanie ocen, opinii jest znamienne
                                                    > > dla pieniaczy, dla szukających sensacji.
                                                    >
                                                    > Gdyby sprawa była "powierzchowna", to by tak długo i pokrętnie jej nie wyjaśnia
                                                    > no...

                                                    Nie "sprawa" jest powierzchowna tylko Twoje oceny.


                                                    > > Nie wiem jakie są zasady procedowania takich spraw i nie wypowiadałem
                                                    > > się w tym wątku na ten temat.
                                                    >
                                                    > No właśnie. Gó... wiesz, a zabierasz się do dyskusji...

                                                    Skoro nie wiem to sie nie wypowiadam na TEN temat.
                                                    Za to wypowiadama się odnośnie Twoich ocen, które z pewną satysfakcją obnażyłem. :)
                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 09.06.14, 10:12
                                                    > Znów zmieniasz temat.
                                                    > Odnosiłem się tak do art. jak i do Twoich wypowiedzi, w których próbujesz
                                                    > przypisać winę kierowcy.

                                                    Nie ja przypisałem, tylko policja, która skierowała sprawę do prokuratury. Ja tylko opisałem w skrócie treść tego artykułu...

                                                    > Wskaż przepis zwalniajacy z art.3: zachowania ostrożności.

                                                    Bredzisz nie na temat...

                                                    > Więc i wina nie została udowodniona / stwierdzona więc ja nie mogę
                                                    > zdejmować winy z kogoś komu nie została udowodniona.

                                                    Znów bredzisz nie na temat...

                                                    > A Ty i owszem zdejmujesz z rowerzystów obowiązek przestrzegania ograniczeń pręd
                                                    > kości.

                                                    Nie ja zdejmuję, tylko przepisy...

                                                    > > Jedno wyklucza drugie...
                                                    >
                                                    > Nie wyklucza.

                                                    "Bardzo" merytoryczna odpowiedź. Jak w przedszkolu...

                                                    > Piszesz nie na temat.
                                                    > Niech sobie kupi albo nauczy się oceniać prędkość - jego sprawa jak to zrobić.

                                                    Nie ma w tym kraju takiego obowiązku matole. Sam sobie kup licznik i zmierz nim sobie IQ. pewnie wyjedzie poniżej 100...

                                                    > Wskaż przepis zwalniający z kary tego kto nie ma takiego prędkościomierza.

                                                    Wskaż przepis, który zwalnia z kary tego, kto puszcza bąki w parku...

                                                    > Skoro nie wiem to sie nie wypowiadam na TEN temat.
                                                    > Za to wypowiadama się odnośnie Twoich ocen, które z pewną satysfakcją obnażyłem

                                                    Ja tylko w skrócie opisałem artykuł, a ty wysnułeś z tego niewłaściwe, cyklofobiczne wnioski...

                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 09.06.14, 10:52
                                                    czechofil napisał:

                                                    > > Znów zmieniasz temat.
                                                    > > Odnosiłem się tak do art. jak i do Twoich wypowiedzi, w których próbujesz
                                                    >
                                                    > > przypisać winę kierowcy.
                                                    >
                                                    > Nie ja przypisałem, [...]

                                                    To Twoje słowa:
                                                    "wyjechał na drogę dla rowerów, czym doprowadził do kolizji z rowerzystą.
                                                    Sprawa nawet dla laika wydaje się oczywista"


                                                    > > Wskaż przepis zwalniajacy z art.3: zachowania ostrożności.
                                                    >
                                                    > Bredzisz nie na temat...

                                                    Nie wskazujesz przepisu zwalniającego rowerzystę z zachowania ostrożności.
                                                    Art. 3 wyrażnia nakładał na niego taki obowiązek.
                                                    Nie wykazujesz, żadnego zachowania świadczącego o tym że rowerzysta zachował ostrożność.



                                                    > > A Ty i owszem zdejmujesz z rowerzystów obowiązek przestrzegania ogranicze
                                                    > ń pręd kości.
                                                    >
                                                    > Nie ja zdejmuję, tylko przepisy...

                                                    Wskaż te przepisy - uniemożliwiające ukaranie przekraczającego prędkość rowerzystę.


                                                    > > > Jedno wyklucza drugie...
                                                    > >
                                                    > > Nie wyklucza.
                                                    >
                                                    > "Bardzo" merytoryczna odpowiedź. Jak w przedszkolu...

                                                    To Ty twierdzisz, że "wyklucza" więc wykaż to wykluczanie.
                                                    Bardzo "merytoryczne" to są Twoje powtarzające się "Bredzisz "


                                                    > > Piszesz nie na temat.
                                                    > > Niech sobie kupi albo nauczy się oceniać prędkość - jego sprawa jak to zr
                                                    > obić.
                                                    >
                                                    > Nie ma w tym kraju takiego obowiązku matole.

                                                    Jest w tym kraju obowiązek przestrzegania ograniczeń prędkości "matole".


                                                    > > Wskaż przepis zwalniający z kary tego kto nie ma takiego prędkościomierza
                                                    > .
                                                    >
                                                    > Wskaż przepis, który zwalnia z kary tego, kto puszcza bąki w parku...

                                                    Puszczenie baków w parku nie jest karane, a przekraczanie prędkości jest karane.


                                                    > > Skoro nie wiem to sie nie wypowiadam na TEN temat.
                                                    > > Za to wypowiadama się odnośnie Twoich ocen, które z pewną satysfakcją obn
                                                    > ażyłem
                                                    >
                                                    > Ja tylko w skrócie opisałem artykuł, a ty wysnułeś z tego niewłaściwe, cyklofob
                                                    > iczne wnioski...

                                                    Troszkę za późno na wycofywanie się raczkiem.
                                                    Miałeś na to czas po pierwszym moim poście w którym wskazałem że sprawa
                                                    nie jest taka jednoznaczna jak Tobie "laikowi" to się wydawało.
                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 09.06.14, 11:18
                                                    > Nie ja przypisałem, [...]

                                                    To Twoje słowa:
                                                    "wyjechał na drogę dla rowerów, czym doprowadził do kolizji z rowerzystą.
                                                    Sprawa nawet dla laika wydaje się oczywista"

                                                    Pierwsza opinia, jaką sporządził biegły powołany przez prokuraturę, była jednoznaczna: odpowiedzialnym za wypadek i winnym jest kierowca, to on powinien przepuścić rowerzystę, który nie dość że jest uprzywilejowanym uczestnikiem ruchu, to jeszcze jechał główną drogą i wyjechał z prawej.

                                                    O tym kto zawinił w tym wypadku, Marcin ma swoje zdanie. - Oczywiście, że kierowca - pokazuje na znaki. - Po pierwsze auto wyjeżdża z drogi wewnętrznej, więc musi ustąpić pierwszeństwa. Po drugie jest znak, który informuje kierowcę, że oto zaraz przetnie ścieżkę rowerową, po której ktoś może jechać tak jak ja jechałem, więc trzeba zwolnić, rozejrzeć się, zatrzymać - denerwuje się.

                                                    Na miejsce wypadku zapraszamy biegłego, który na co dzień zajmuje się przygotowywaniem ekspertyz po wypadkach. Nie chce, żebyśmy podpisali go imieniem i nazwiskiem, bo jak się okazuje, pracuje również dla podejrzewanego o spowodowanie wypadku sędziego.

                                                    - Znak ten mówi, że występuje tu przejazd dla rowerów. A to oznacza, że rowerzyści przejeżdżający przez tę drogę wewnętrzną mają pierwszeństwo przed kierującym, wyjeżdżającym z tej drogi - pokazuje. Zaznacza, że nie ma przy wyjeździe znaku "stop", kierowca nie ma więc obowiązku się zatrzymać przed wyjazdem. - Ale tu jest ograniczenie widoczności, więc to zatrzymanie powinno wystąpić - zaznacza.



                                                    I co? Masz cyklofobie jeszcze jakieś wątpliwości, kto przypisał winę kierowcy?


                                                    > Nie wskazujesz przepisu zwalniającego rowerzystę z zachowania ostrożności.
                                                    > Art. 3 wyrażnia nakładał na niego taki obowiązek.
                                                    > Nie wykazujesz, żadnego zachowania świadczącego o tym że rowerzysta zachował os
                                                    > trożność.

                                                    - Jak się jedzie ścieżką rowerową, to człowiek nawet nie wie, że tam z lewej coś może wyjechać, nie ma żadnej informacji, że tam jest droga wewnętrzna, żadnego "uwaga auta" i jeszcze ten mur, który zasłania widoczność - dodaje Marcin.

                                                    [i- Jest bardzo niebezpiecznie, ludzi przewija się dużo, a nic nie widać. Były takie wypadki już, że rowerzyści lądowali na pogotowiu mocno poturbowaniu. Średnio raz w tygodniu jakieś zderzenie jest - mówi Janusz, który pracuje przy felernym skrzyżowaniu.][/i]


                                                    > Wskaż te przepisy - uniemożliwiające ukaranie przekraczającego prędkość rowerzy
                                                    > sty

                                                    Kodeks Wykroczeń

                                                    Art. 1. § 2. Nie popełnia wykroczenia sprawca czynu zabronionego, jeżeli nie można mu
                                                    przypisać winy w czasie czynu.


                                                    > To Ty twierdzisz, że "wyklucza" więc wykaż to wykluczanie.
                                                    > Bardzo "merytoryczne" to są Twoje powtarzające się "Bredzisz "

                                                    Skoro twierdzisz, że zawiniła zła infrastruktura, to znaczy że nie rowerzysta nie jest winny, tylko ona...


                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 09.06.14, 12:12
                                                    czechofil napisał:

                                                    > I co? Masz cyklofobie jeszcze jakieś wątpliwości, kto przypisał winę kierowcy?

                                                    Ty przypisałeś w swoim poście: czechofil 06.05.14, 08:55 :
                                                    "Kierowca wyjeżdżając z drogi wewnętrznej nie zachował ostrożności,
                                                    wyjechał na drogę dla rowerów, czym doprowadził do kolizji z rowerzystą.
                                                    Sprawa nawet dla laika wydaje się oczywista,"




                                                    > > Nie wskazujesz przepisu zwalniającego rowerzystę z zachowania ostrożności
                                                    > .
                                                    > > Art. 3 wyrażnia nakładał na niego taki obowiązek.
                                                    > > Nie wykazujesz, żadnego zachowania świadczącego o tym że rowerzysta zacho
                                                    > wał os
                                                    > > trożność.
                                                    >
                                                    > - Jak się jedzie ścieżką rowerową, to człowiek nawet nie wie, że tam z lewej
                                                    > coś może wyjechać, nie ma żadnej informacji, że tam jest droga wewnętrzna, żad
                                                    > nego "uwaga auta" i jeszcze ten mur, który zasłania widoczność - dodaje Marcin.
                                                    >


                                                    Nadal nie wskazujesz przepisu zwalniającego rowerzystę z zachowania ostrożności.


                                                    > > Wskaż te przepisy - uniemożliwiające ukaranie przekraczającego prędkość
                                                    > > rowerzysty
                                                    >
                                                    > Kodeks Wykroczeń
                                                    >
                                                    > Art. 1. § 2. Nie popełnia wykroczenia sprawca czynu zabronionego, jeżeli nie
                                                    > można mu przypisać winy w czasie czynu.


                                                    Czemu uważasz, ze ten przepis zwalnia rowerzystę z obowiązku przestrzegania
                                                    ograniczenia prędkości?



                                                    > > To Ty twierdzisz, że "wyklucza" więc wykaż to wykluczanie.
                                                    > > Bardzo "merytoryczne" to są Twoje powtarzające się "Bredzisz "
                                                    >
                                                    > Skoro twierdzisz, że zawiniła zła infrastruktura, to znaczy że nie rowerzysta n
                                                    > ie jest winny, tylko ona...

                                                    Cały czas twierdziłem, że przede wszystkim zawinił zarządca, a dodatkowo że
                                                    rowerzysta mimo i iż mógł i powinien to NIC nie zrobił.
                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 09.06.14, 16:01
                                                    > Ty przypisałeś w swoim poście: czechofil 06.05.14, 08:55 :
                                                    > "Kierowca wyjeżdżając z drogi wewnętrznej nie zachował ostrożności,
                                                    > wyjechał na drogę dla rowerów, czym doprowadził do kolizji z rowerzystą.
                                                    > Sprawa nawet dla laika wydaje się oczywista,"


                                                    Potwierdziłem fakty z materiału, czy to tak trudno zrozumieć urku? W gimnazjum was tego nie uczą?

                                                    > Nadal nie wskazujesz przepisu zwalniającego rowerzystę z zachowania ostrożności

                                                    A ty nie wskazałeś przepisu zwalniającego kierowcę z ustąpienia pierwszeństwa przejazdu, o przepisie zwalniającym z zachowania ostrożności nawet nie wspomnę...

                                                    > Czemu uważasz, ze ten przepis zwalnia rowerzystę z obowiązku przestrzegania
                                                    > ograniczenia prędkości?

                                                    Bo nie można mu przypisać winy w czasie czynu. Nie miał licznika, nie wiedział z jaką prędkością jedzie. Proste jak budowa cepa...

                                                    > Cały czas twierdziłem, że przede wszystkim zawinił zarządca, a dodatkowo że
                                                    > rowerzysta mimo i iż mógł i powinien to NIC nie zrobił.

                                                    Oto chodzi, że infrastruktura nie pozwalała na zrobienie w tej sytuacji czegokolwiek. Na co wskazują również wypadki, które według świadka mają tam miejsce nawet raz w tygodniu...
                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 10.06.14, 10:54
                                                    czechofil napisał:

                                                    > > Ty przypisałeś w swoim poście: czechofil 06.05.14, 08:55 :
                                                    > > "Kierowca wyjeżdżając z drogi wewnętrznej nie zachował ostrożności,
                                                    > > wyjechał na drogę dla rowerów, czym doprowadził do kolizji z rowerzystą.
                                                    > > Sprawa nawet dla laika wydaje się oczywista,"

                                                    >
                                                    > Potwierdziłem fakty z materiału,

                                                    To były Twoje słowa, Twoja wypowiedź, która nie była ona w cudzysłowie.
                                                    Więc to Ty przypisałeś.
                                                    A to że być może uległeś emocjonalnej tefałenowej narracji to inna kwestia.




                                                    > > Nadal nie wskazujesz przepisu zwalniającego rowerzystę z zachowania ostro
                                                    > żności
                                                    >
                                                    > A ty nie wskazałeś przepisu zwalniającego kierowcę z ustąpienia pierwszeństwa p
                                                    > rzejazdu, o przepisie zwalniającym z zachowania ostrożności nawet nie wspomnę..

                                                    Bo ja nigdzie nie twierdziłem, że był z niej zwolniony.
                                                    Natomiast Ty twierdziłeś, że rowerzysta "nie miał obowiązku" trzymania
                                                    palców na manetkach hamulców co jest podstawową zachowania ostrożności.


                                                    > > Czemu uważasz, ze ten przepis zwalnia rowerzystę z obowiązku przestrzegan
                                                    > ia ograniczenia prędkości?
                                                    >
                                                    > Bo nie można mu przypisać winy w czasie czynu. Nie miał licznika, nie wiedział
                                                    > z jaką prędkością jedzie. Proste jak budowa cepa...

                                                    Wsiadając na rower wiedział, że nie ma prędkościomierza.
                                                    Nikt mu nie zakazał posiadania sprawnego licznika i korzystania z niego.

                                                    Zgodnie z Twoją argumentacją kierowca któremu ukradną lub zepsują w samochodzie
                                                    licznik jest zwolniony z obowiązku przestrzegania ograniczenia prędkości
                                                    ponieważ "nie wiedział z jaką prędkością jedzie".


                                                    > > Cały czas twierdziłem, że przede wszystkim zawinił zarządca, a dodatkowo
                                                    > że
                                                    > > rowerzysta mimo i iż mógł i powinien to NIC nie zrobił.
                                                    >
                                                    > Oto chodzi, że infrastruktura nie pozwalała na zrobienie w tej sytuacji czegoko
                                                    > lwiek.

                                                    Więc w twoim poście tyle jadu i krytyki kierowcy skoro nie mógł zrobić cokolwiek?
                                                    Więc skąd w materiale tevałenu tyle krytyki kierowcy?
                                                    Skąd sugestie że przewałem jest umorzenie sprawy skoro kierowca nie mógł zrobić cokolwiek?

                                                    Poza tym pozwalała na:
                                                    1. zwolnienie: co kierowca zrobił a rowerzysta nie zrobił
                                                    2. pozwalała na zachowanie ostrożności, co kierowca zrobił a rowerzysta nawet
                                                    nie położył palców na manetki.
                                                    3. pozwalała na jechanie środkiem, co kierowca zrobił a rowerzysta jechał przy
                                                    samym murze.
                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 10.06.14, 16:16
                                                    > To były Twoje słowa, Twoja wypowiedź, która nie była ona w cudzysłowie.
                                                    > Więc to Ty przypisałeś.
                                                    > A to że być może uległeś emocjonalnej tefałenowej narracji to inna kwestia.

                                                    Potwierdziłem jedynie fakty z artykułu i zacytowałem je specjalnie dla ciebie w jednym z ostatnich postów. Widzę, że chyba go jednak nie przeczytałeś albo masz zbyt mało rozumu, żeby to pojąć...

                                                    > Natomiast Ty twierdziłeś, że rowerzysta "nie miał obowiązku" trzymania
                                                    > palców na manetkach hamulców co jest podstawową zachowania ostrożności.

                                                    Rowerzysta nie ma żadnego obowiązku trzymać cały czas dłoni na manetkach hamulców, a tym bardziej wtedy, gdy nie spodziewa się żadnego zagrożenia ze strony innych uczestników ruchu drogowego...

                                                    > Wsiadając na rower wiedział, że nie ma prędkościomierza.
                                                    > Nikt mu nie zakazał posiadania sprawnego licznika i korzystania z niego.

                                                    Nikt mu również nie nakazał, co w prawie ma bardzo istotne znaczenie...

                                                    > Zgodnie z Twoją argumentacją kierowca któremu ukradną lub zepsują w samochodzie
                                                    > licznik jest zwolniony z obowiązku przestrzegania ograniczenia prędkości
                                                    > ponieważ "nie wiedział z jaką prędkością jedzie".

                                                    Bredzisz. Kierowca ma obowiązek posiadać w aucie sprawny prędkościomierz, więc nikogo nie będzie obchodziło, że ktoś go ukradł lub zepsuł...

                                                    > Więc w twoim poście tyle jadu i krytyki kierowcy skoro nie mógł zrobić cokolwie
                                                    > k?
                                                    > Więc skąd w materiale tevałenu tyle krytyki kierowcy?
                                                    > Skąd sugestie że przewałem jest umorzenie sprawy skoro kierowca nie mógł zrobić
                                                    > cokolwiek?

                                                    Przecież ci cały czas o tym piszę, od samego początku. Policja skierowała sprawę do prokuratury, ta kazała biegłemu zrobić ekspertyzę. Biegły stwierdził, że kierowca jest sprawcą wypadku i w tym momencie, w normalnych sytuacjach, sprawa poszłaby do sądu, który by pewnie orzekł winę kierowcy. Ale prokurator wyznacza nowych biegłych, sprawa zaczyna być gmatwana, w międzyczasie zostaje przekazana do innej prokuratury na jakimś zadupiu (żeby poszkodowany miał kłopot z monitorowaniem sprawy?), a na końcu umorzona. Czy ty naprawdę nie widzisz, że to wszystko nie trzyma się kupy, że ta sprawa śmierdzi? Już cię o to pytałem, ale tradycyjnie nie raczyłeś odpowiedzieć. Skoro według ciebie sprawa jest taka prosta i czytelna, to dlaczego kierowca nie został od razu oczyszczony z zarzutów? Dlaczego pierwszą opinię biegłego zlekceważono (bardzo rzadka rzecz w naszym sądownictwie)? Dlaczego nie oskarżono o spowodowanie wypadku rowerzysty (art. 3)? Czy mógłbyś nam wreszcie odpowiedzieć na te pytania?



                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 11.06.14, 10:51
                                                    czechofil napisał:

                                                    > > To były Twoje słowa, Twoja wypowiedź, która nie była ona w cudzysłowie.
                                                    > > Więc to Ty przypisałeś.
                                                    > > A to że być może uległeś emocjonalnej tefałenowej narracji to inna kwesti
                                                    > a.
                                                    >
                                                    > Potwierdziłem jedynie fakty z artykułu

                                                    Twoja wypowiedź, bez cudzysłowu.


                                                    > > Natomiast Ty twierdziłeś, że rowerzysta "nie miał obowiązku" trzym
                                                    > ania
                                                    > > palców na manetkach hamulców co jest podstawową zachowania ostrożności.
                                                    >
                                                    > Rowerzysta nie ma żadnego obowiązku trzymać cały czas dłoni na manetkach hamulc
                                                    > ów, a tym bardziej wtedy, gdy nie spodziewa się żadnego zagrożenia ze strony in
                                                    > nych uczestników ruchu drogowego...

                                                    Rowerzysta miał obowiązek zachować ostrożność.
                                                    A ostrożność w tym przypadku to obserwowanie tego co przed nim oraz
                                                    zdolność do natychmiastowego hamowania. A jeśli uważasz inaczej to wskaż
                                                    inne zachowania rowerzysty które mogą świadczyć o zachowaniu przez niego
                                                    ostrożności.


                                                    > > Wsiadając na rower wiedział, że nie ma prędkościomierza.
                                                    > > Nikt mu nie zakazał posiadania sprawnego licznika i korzystania z niego.
                                                    >
                                                    > Nikt mu również nie nakazał, co w prawie ma bardzo istotne znaczenie...

                                                    Nakazał mu stosować się do ograniczeń prędkości.


                                                    > > Zgodnie z Twoją argumentacją kierowca któremu ukradną lub zepsują w samoc
                                                    > hodzie
                                                    > > licznik jest zwolniony z obowiązku przestrzegania ograniczenia prędkości
                                                    > > ponieważ "nie wiedział z jaką prędkością jedzie".
                                                    >
                                                    > Bredzisz. Kierowca ma obowiązek posiadać w aucie sprawny prędkościomierz, więc
                                                    > nikogo nie będzie obchodziło, że ktoś go ukradł lub zepsuł...

                                                    Ale on nie wie, że ma niesprawny (odebrał auto z warsztatu w którym coś
                                                    popsuli albo w nocu złodziej coś majstrował pod maską) i kierowca "nie
                                                    wiedział z jaką prędkością jedzie"



                                                    > > Więc w twoim poście tyle jadu i krytyki kierowcy skoro nie mógł zrobić co
                                                    > kolwie
                                                    > > k?
                                                    > > Więc skąd w materiale tevałenu tyle krytyki kierowcy?
                                                    > > Skąd sugestie że przewałem jest umorzenie sprawy skoro kierowca nie mógł
                                                    > zrobić
                                                    > > cokolwiek?
                                                    >
                                                    > Przecież ci cały czas o tym piszę, od samego początku. Policja skierowała spraw
                                                    > ę do prokuratury, ta kazała biegłemu zrobić ekspertyzę. Biegły stwierdził, że k
                                                    > ierowca jest sprawcą wypadku i w tym momencie, w normalnych sytuacjach, sprawa
                                                    > poszłaby do sądu, który by pewnie orzekł winę kierowcy.

                                                    Jak mógłby orzec winę kierowcy skoro sam niedawno pisałeś:
                                                    "infrastruktura nie pozwalała na zrobienie w tej sytuacji czegokolwiek." ?
                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 12.06.14, 07:00
                                                    > Twoja wypowiedź, bez cudzysłowu.

                                                    Czy ty się onanizujesz, jak to piszesz?

                                                    > Rowerzysta miał obowiązek zachować ostrożność.
                                                    > A ostrożność w tym przypadku to obserwowanie tego co przed nim oraz
                                                    > zdolność do natychmiastowego hamowania. A jeśli uważasz inaczej to wskaż
                                                    > inne zachowania rowerzysty które mogą świadczyć o zachowaniu przez niego
                                                    > ostrożności.

                                                    Rowerzysta zachował wystarczającą ostrożność, co potwierdzają fakty. Nikt go o jej niezachowanie nie oskarżył, poza tym w tym materiale nie jest mowa o odpowiedzialności rowerzysty, tylko o gmatwaniu śledztwa przez prokuraturę...

                                                    > Nakazał mu stosować się do ograniczeń prędkości.

                                                    Kto mu kazał? Masz tam jakieś ograniczenie prędkości?

                                                    > Ale on nie wie, że ma niesprawny (odebrał auto z warsztatu w którym coś
                                                    > popsuli albo w nocu złodziej coś majstrował pod maską) i kierowca "nie
                                                    > wiedział z jaką prędkością jedzie"


                                                    Co cały czas nie zwalnia go z odpowiedzialności za posiadanie sprawnego prędkościomierza. W przeciwieństwie do rowerzysty, który prędkościomierza posiadać nie musi...

                                                    > Jak mógłby orzec winę kierowcy skoro sam niedawno pisałeś:
                                                    > "infrastruktura nie pozwalała na zrobienie w tej sytuacji czegokolwiek."

                                                    Nie pozwalała czegokolwiek zrobić rowerzyście, znów niedokładnie przeczytałeś mój post. Kierowca jak najbardziej mógł zrobić znacznie więcej, ponieważ był ostrzeżony dwoma znakami - o wyjeździe z drogi wewnętrznej oraz o istnieniu ddr. Rowerzysta natomiast ostrzeżony nie został o możliwości kolizji z samochodem w żaden sposób...

                                                  • Gość: jaros Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar IP: *.centertel.pl 13.06.14, 00:42
                                                    w temacie jakby: dziś jadę Racławicką, wysepka dla pieszych, przede mną jedzie rowerzysta, jadę wolno, 30 km/h
                                                    nagle, znienacka, tuż za wysepką rowerzysta skręca w prawo, chce pasami przejechać na chodnik z prawej, jedzie rowerem na basen. Swojego manerwu w zaden sposob nie sygnalizował, nic, ani ręką, nawet się nie obejrzał, po prostu nagle skręcił mi pod samą maskę

                                                    dałem po heblach dzięki temu nie poturbowałem gnoja.
                                                  • Gość: jaros Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar IP: *.centertel.pl 13.06.14, 00:43
                                                    na chodnik z lewej, skręcał w lewo, oczywiscie.
                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 17.06.14, 13:23
                                                    czechofil napisał:

                                                    > > Twoja wypowiedź, bez cudzysłowu.
                                                    >
                                                    > Czy ty się onanizujesz, jak to piszesz?

                                                    Wskazałem, że to była Twoja wypowiedź - z czego próbujesz się teraz wykręcić.


                                                    > > Rowerzysta miał obowiązek zachować ostrożność.
                                                    > > A ostrożność w tym przypadku to obserwowanie tego co przed nim oraz
                                                    > > zdolność do natychmiastowego hamowania. A jeśli uważasz inaczej to wskaż
                                                    > > inne zachowania rowerzysty które mogą świadczyć o zachowaniu przez niego
                                                    > > ostrożności.
                                                    >
                                                    > Rowerzysta zachował wystarczającą ostrożność, co potwierdzają fakty.

                                                    Tyle tylko, że ani razu nie wskazałeś:
                                                    a. ani tych faktów
                                                    b. ani czynności potwierdzających zachowanie przez rowerzystę ostrożności.


                                                    > > Nakazał mu stosować się do ograniczeń prędkości.
                                                    >
                                                    > Kto mu kazał? Masz tam jakieś ograniczenie prędkości?

                                                    Pogubiłeś się. :)


                                                    > > Ale on nie wie, że ma niesprawny (odebrał auto z warsztatu w którym coś
                                                    > > popsuli albo w nocu złodziej coś majstrował pod maską) i kierowca "nie
                                                    >
                                                    > > wiedział z jaką prędkością jedzie"

                                                    >
                                                    > Co cały czas nie zwalnia go z odpowiedzialności za posiadanie sprawnego prędkoś
                                                    > ciomierza. W przeciwieństwie do rowerzysty, który prędkościomierza posiadać nie
                                                    > musi...

                                                    Czyli chcesz karać kierowce nie za przekroczenie prędkości tylko za niesprawny prędkościomierz i to mimo iż on nie wiedział że ma niesprawny i mimo iż "niewiedzą" usprawiedliwiasz rowerzystę.



                                                    > > Jak mógłby orzec winę kierowcy skoro sam niedawno pisałeś:
                                                    > > "infrastruktura nie pozwalała na zrobienie w tej sytuacji czegokolwiek
                                                    > ."

                                                    >
                                                    > Nie pozwalała czegokolwiek zrobić rowerzyście, znów niedokładnie przeczytałeś m
                                                    > ój post. Kierowca jak najbardziej mógł zrobić znacznie więcej, ponieważ był ost
                                                    > rzeżony dwoma znakami - o wyjeździe z drogi wewnętrznej oraz o istnieniu ddr. R
                                                    > owerzysta natomiast ostrzeżony nie został o możliwości kolizji z samochodem w ż
                                                    > aden sposób...

                                                    Czyli jak rowerzysta był za murem to nic nie mógł zrobić ale jak kierowca był za murem to mógł zrobić wiele. - MEGA ROTFL.

                                                    No właśnie co jeszcze kierowca ponadto co zrobił mógł wg Ciebie zrobić? Z szukaniem przechodniów czy okolicznych pracowników to już chyba sam zrozumiałeś że to idiotyczny pomysł.
                                                    A rowerzysta mógł położyć dłonie na manetkach hamulców oraz obserwować to co przed nim.
                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 17.06.14, 15:52
                                                    > Wskazałem, że to była Twoja wypowiedź - z czego próbujesz się teraz wykręcić.


                                                    Moja, ale na temat...

                                                    > Tyle tylko, że ani razu nie wskazałeś:
                                                    > a. ani tych faktów
                                                    > b. ani czynności potwierdzających zachowanie przez rowerzystę ostrożności.

                                                    Wskazałem...

                                                    > Pogubiłeś się. :)

                                                    ROTFL...

                                                    > Czyli chcesz karać kierowce nie za przekroczenie prędkości tylko za niesprawny
                                                    > prędkościomierz i to mimo iż on nie wiedział że ma niesprawny i mimo iż "niewie
                                                    > dzą" usprawiedliwiasz rowerzystę.

                                                    Ja kar nie wymierzam, tylko sądy. Coś ci się znów pomyliło...

                                                    > Czyli jak rowerzysta był za murem to nic nie mógł zrobić ale jak kierowca był z
                                                    > a murem to mógł zrobić wiele. - MEGA ROTFL.

                                                    Wreszcie zakumałeś...






                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 17.06.14, 22:53
                                                    czechofil napisał:

                                                    > > Wskazałem, że to była Twoja wypowiedź - z czego próbujesz się teraz wykrę
                                                    > cić.
                                                    >
                                                    > Moja, ale na temat...

                                                    No właśnie, miło że w końcu zrozumiałeś i przyznałeś się, ze to Ty przypisałeś winę kierowcy.



                                                    > > Tyle tylko, że ani razu nie wskazałeś:
                                                    > > a. ani tych faktów
                                                    > > b. ani czynności potwierdzających zachowanie przez rowerzystę ostrożności
                                                    > .
                                                    >
                                                    > Wskazałem...

                                                    Tylko Ci się tak wydaje.

                                                    > > Pogubiłeś się. :)
                                                    >
                                                    > ROTFL...

                                                    Też mnie to ubawiło.


                                                    > > Czyli chcesz karać kierowce nie za przekroczenie prędkości tylko za niesp
                                                    > rawny
                                                    > > prędkościomierz i to mimo iż on nie wiedział że ma niesprawny i mimo iż "
                                                    > niewie
                                                    > > dzą" usprawiedliwiasz rowerzystę.
                                                    >
                                                    > Ja kar nie wymierzam, tylko sądy. Coś ci się znów pomyliło...

                                                    A do tego nie rozumiesz czym jest przenośnia.

                                                    > > Czyli jak rowerzysta był za murem to nic nie mógł zrobić ale jak kierowca
                                                    > był z
                                                    > > a murem to mógł zrobić wiele. - MEGA ROTFL.
                                                    >
                                                    > Wreszcie zakumałeś...

                                                    Od dawna wiedziałem że kręcisz.
                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 17.06.14, 23:37
                                                    > No właśnie, miło że w końcu zrozumiałeś i przyznałeś się, ze to Ty przypisałeś
                                                    > winę kierowcy.

                                                    Mam ci jeszcze raz zacytować, że winę kierowcy przypisał pierwszy biegły oraz rowerzysta? Naprawdę znów chcesz się skompromitować, że nie umiesz czytać po polsku?

                                                    > Też mnie to ubawiło.

                                                    Szkoda, że nie widzisz, jak się bawimy właśnie ze znajomymi przy piwku czytając twoje posty...

                                                    > A do tego nie rozumiesz czym jest przenośnia.

                                                    Szkoda, że nie rozumiesz, co to jest erystyka. Ja oszukiwałem, ty oszukiwałeś, wygrał lepszy...

                                                    > > Wreszcie zakumałeś...
                                                    >
                                                    > Od dawna wiedziałem że kręcisz.

                                                    Słabe, stać cię na więcej...

                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 17.06.14, 23:54
                                                    czechofil napisał:

                                                    > > No właśnie, miło że w końcu zrozumiałeś i przyznałeś się, ze to Ty przypi
                                                    > sałeś
                                                    > > winę kierowcy.
                                                    >
                                                    > Mam ci jeszcze raz zacytować, że winę kierowcy przypisał pierwszy biegły oraz r
                                                    > owerzysta? Naprawdę znów chcesz się skompromitować, że nie umiesz czytać po pol
                                                    > sku?

                                                    Z Tobą rozmawiam i wskazuję, że to Ty stwierdziłeś winę kierowcy.
                                                    Może przypisujesz sobie cudze wypowiedzi.
                                                    Może nie wiesz co znaczy i do czego służy cudzysłów.
                                                    Może cokolwiek innego
                                                    Fakt jest taki, że Ty w tym wątku stwierdziłeś winę kierowcy a potem próbujesz się z tego wykręcić.
                                                    To, że ktoś jeszcze to zrobił nie znaczy, że Ty tego nie stwierdziłeś.


                                                    > > A do tego nie rozumiesz czym jest przenośnia.
                                                    >
                                                    > Szkoda, że nie rozumiesz, co to jest erystyka. Ja oszukiwałem, ty oszukiwałeś,
                                                    > wygrał lepszy...

                                                    Ja nie oszukiwałem.



                                                    > > > Wreszcie zakumałeś...
                                                    > >
                                                    > > Od dawna wiedziałem że kręcisz.
                                                    >
                                                    > Słabe, stać cię na więcej...

                                                    Ale tylko to rozumiesz.
                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 18.06.14, 06:11
                                                    > Z Tobą rozmawiam i wskazuję, że to Ty stwierdziłeś winę kierowcy.

                                                    Między stwierdzeniem, a potwierdzeniem jest drobna różnica. Zajrzyj do SJP, to może (choć mocno w to wątpię) to zrozumiesz...

                                                    > Ja nie oszukiwałem.

                                                    Ty naprawdę wziąłeś ten cytat z "Wielkiego Szu" na serio? Gimbus, czy jak?

                                                    > > Słabe, stać cię na więcej...
                                                    >
                                                    > Ale tylko to rozumiesz.

                                                    Znów bełkoczesz. Wróć do formy, bo zaczyna mnie ta "dyskusja" trochę już nudzić...

                                                  • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 18.06.14, 08:22
                                                    czechofil napisał:

                                                    > > Z Tobą rozmawiam i wskazuję, że to Ty stwierdziłeś winę kierowcy.
                                                    >
                                                    > Między stwierdzeniem, a potwierdzeniem jest drobna różnica. Zajrzyj do SJP, to
                                                    > może (choć mocno w to wątpię) to zrozumiesz...
                                                    >
                                                    > > Ja nie oszukiwałem.
                                                    >
                                                    > Ty naprawdę wziąłeś ten cytat z "Wielkiego Szu" na serio? Gimbus, czy jak?
                                                    >
                                                    > > > Słabe, stać cię na więcej...
                                                    > >
                                                    > > Ale tylko to rozumiesz.
                                                    >
                                                    > Znów bełkoczesz. Wróć do formy, bo zaczyna mnie ta "dyskusja" trochę już nudzić


                                                    Czyli merytorycznie nie masz nic do powiedzenia ale w tematyce
                                                    "bełkotania w czasie onanizowania się z ręką na rozporku" to czujesz się dobrze.
                                                  • czechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 18.06.14, 23:57
                                                    > Czyli merytorycznie nie masz nic do powiedzenia ale w tematyce
                                                    > "bełkotania w czasie onanizowania się z ręką na rozporku" to czujesz się
                                                    > dobrze.

                                                    Ja, w przeciwieństwie do ciebie mam żonę i nie muszę się tak jak ty onanizować przed komputerem...
    • Gość: pieszy Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar IP: *.wroclaw.vectranet.pl 07.05.14, 08:40
      Każdy uczestniczący w ruchu drogowym powinien poruszać się z szybkością dostosowaną do warunków jazdy.
      Ten rowerzysta jadąc nie zachował wymaganej sytuacją drogową ostrożności i nie zwolnił widząc że mur ogranicza mu widoczność.
      Przy niewielkiej szybkości dałby radę zahamować.
      Ścieżka rowerowa gdy idę koło niej jest traktowana przez niektórych rowerzystów jak tor wyścigowy. Śmigają po niej nieraz o centymetry mijając przechodniów.
      • Gość: antyczechofil Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.14, 10:02
        tak, jak pisaliscie, Czechofil w obliczu faktów zamknął gębę i udaje, ze wątku nie ma.
        • Gość: dwakółka Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.14, 10:36
          Wysililiście się, żeby obejrzeć film dokumentujący to zdarzenie? Wczoraj TVN opublikował materiał na ten temat. Była to ewidentna wina kierowcy samochodu. W dodatku Czechofilowi chodziło o to, że ustosunkowany kierowca uniknął odpowiedzialności.
          We Wrocławiu na rowerze jezdzi do pracy moja córka i jezdzi mój zięć. Niestety, zachowanie kierowców aut niejednokrotnie jest skandaliczne. Mam niemiłe doświadczenia z tras spozawrocławskich - kierowcy traktują rowerzystów jadących prawidłowo jak łowną zwierzynę a przynajmniej obiekt do wyładowania negatywnych emocji.
          Skąd w Was tyle agresji wobec jeżdżących na rowerach? Ja rozumiem, że są tacy, którzy nie powinni wsiadać na rower ale według Was WSZYSTKICH rowerzystów trzeba potępić i usunąć z widoku. Zazdrościcie, że ktoś dba o swoją kondycję podczas gdy Wy obrastacie sadłem stojąc w korkach?
          • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 07.05.14, 11:47
            Gość portalu: dwakółka napisał(a):

            > Wysililiście się, żeby obejrzeć film dokumentujący to zdarzenie?

            Tak, a dodatkowo odnieśliśmy się do filmu i nie piszemy ogólników typu:
            "Skąd w Was tyle agresji [...] obrastacie sadłem "
            • Gość: dwakółka Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.14, 12:48
              Wkleiła mi się odpowiedz dla urko70 wyżej, ale z pewnością ją znajdziesz.
              Śledzę to Forum od bardzo wielu lat i przeraża mnie ta agresja wylewająca się z większości postów. Myślę, że Czechofil przy niektórych przywarach, pisze całkiem rozsądnie. A z materiału filmowego dokumentującego przebieg wypadku wynika, kto miał rację. W dodatku jak się domyślam, Czechofilowi chodzi też o to, że jeśli mowa o zdarzeniach drogowych i odpowiedzialność za ich spowodowanie, są równi i równiejsi. Pan Sędzia wykorzystał stanowisko do wykręcenie się od odpowiedzialności i tu jest problem.
              Innym problemem jest oznaczenie ścieżek rowerowych - w niektórych miejscach należałoby pchać rower i posuwać się pieszo, bo wyznaczający trasy chyba nigdy nie jezdzili jednośladem albo osobiście nie sprawdzili trasy czy jest bezpieczna dla wszystkich uczestników ruchu.
              Poza tym jeśli chodzi o wyskakujące nagle psy i dzieci - trudno mieć do nich pretensje, bo nie potrafią ocenić niebezpieczeństwa. Natomiast Pan Sędzia to jak mniemam, istota rozumna i powinna przewidzieć, że na ścieżce rowerowej pojawi się rowerzysta /choć według niektórych rowerzyści powinni ukryć się w kanałach , by swym widokiem nie drażnić kierowców samochodowych/.
              • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 07.05.14, 13:03
                Gość portalu: dwakółka napisał(a):

                > Wkleiła mi się odpowiedz dla urko70 wyżej, ale z pewnością ją znajdziesz.

                Ciekawe podejście, napisałam gdzieś wyżej, szukaj sobie..... :)
                Tak widziałem i odpowiedziałem.


                > Śledzę to Forum od bardzo wielu lat i przeraża mnie ta agresja wylewająca się
                > z większości postów. Myślę, że Czechofil przy niektórych przywarach, pisze całk
                > iem rozsądnie.

                Nazywasz przywarami wyzywanie na lewo i prawo ludzi od debilów młotków, kretynów etc?
                Aby to nie nazbyt łaskawe?


                > A z materiału filmowego dokumentującego przebieg wypadku wynika,
                > kto miał rację.

                Wskazałem co najmniej dyskusyjne kwestie. Wystarczy sie do nich odnieść.


                W dodatku jak się domyślam, Czechofilowi chodzi też o to, że j
                > eśli mowa o zdarzeniach drogowych i odpowiedzialność za ich spowodowanie, są ró
                > wni i równiejsi. Pan Sędzia wykorzystał stanowisko do wykręcenie się od odpowie
                > dzialności i tu jest problem.

                To nie jest kwestia na to forum.

                > Poza tym jeśli chodzi o wyskakujące nagle psy i dzieci - trudno mieć do nich pr
                > etensje, bo nie potrafią ocenić niebezpieczeństwa.

                Pytanie co zrobiłby wtedy tak jadący rowerzysta skoro jechał szybko i nie trzymał palców na manetkach.


                > Natomiast Pan Sędzia to jak
                > mniemam, istota rozumna i powinna przewidzieć, że na ścieżce rowerowej pojawi s
                > ię rowerzysta /choć według niektórych rowerzyści powinni ukryć się w kanałach ,
                > by swym widokiem nie drażnić kierowców samochodowych/.

                O tym tez pisał ale po co odnosić się do konkretów - prawda?
                • Gość: znużony Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.14, 13:11
                  Skąd tyle radości w rowerzystach, że pedałują po miescie? Czy jazda rowerem to jedyny sposób na pozbycie sie sadła? Ja sadła nie mam ani grama, a na rowerze po mieście nie jeżdzę.
                  Bo to niezdrowe. Rowerzysta wdycha ogromne ilości spalin i innych trucizn, więcej jak pieszy, bo oddycha częsciej i głębiej, gdyż pedałuje. Więcej, bo jezdzie po jezdni, wprost przy wydechach aut. ja sobie włączam obieg zamknięty i wdycham tych świństw znacznie mniej.
                  jak widać, pedałowanie po mieście to żadna "kultura fizyczna" czy dbałość o formę. To głupota, w dodatku głupota podwajana, poprzez brak świateł, jeżdzenie bez trzymanki (codzennie takich pajaców mijam autem, po co trzymać ręce na kierownicy rowerka?)
                  • Gość: dwakółka Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.14, 13:47
                    Niekoniecznie trzeba pedałować po mieście a radość z naciskania pedałów w tymże ma się, bo nie trzeba płacić za benzynę i bilety, w dodatku mięsnie nieco się wyrabiają. Spaliny wdycha się prawie w takim stopniu, jak siedząc w samochodzie . Rowerzysta nie stoi w korkach i to jest inny "plus dodatni". Udało mi się zjezdzić na rowerze kawał Europy i takiej agresji i niechęci wobec rowerzystów jak tu nigdzie nie widać. W innych krajach dojeżdżający do pracy na rowerze są postrzegani jak normalni ludzie. Wszak w ten sposób jezdził miłościwie panujący nam papież Franciszek i nikt nie stukał się zapewne w czoło na jego widok i nie trąbił na niego.
                    Osobna sprawa to kamikadze bez świateł i trzymanki,jeżdzący nie po ścieżkach. Oni jeżdzą na własne ryzyko. I nimi powinny się zająć odpowiednie służby. W wątku początkowo była mowa o rowerzyście uszkodzonym na ścieżce rowerowej i nie chodziło o wylewanie pomyj na uczestników dyskusji, bo do tego zaczyna dążyć ten wątek.
                    A jeśli chodzi o obieg zamknięty, to o chorobie legionistów slyszałeś?
              • Gość: totmes72 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.05.14, 14:06
                Dziadek - wiesz co to jest zasada ograniczonego zaufania??? Tego uczą na kursach prawa jazdy i DO ZNUDZENIA TŁUKĄ DO GŁOWY kursantowi. Rowerzysta też mógł zwolnić i zwrócić uwagę co jedzie z boku skoro widoczność jest ograniczona. Jestem kierowcą dość długo i często nawet jak mam pierwszeństwo to wolę zwolnić aby upewnić się, że nikomu krzywdy nie zrobię. Kiedy są warunki lubię jechać szybciej. Nagminne (sam zaliczyłem taką stłuczkę) jest wjeżdżanie na pasy dla pieszych i to nawet bez zatrzymywania się aby sprawdzić czy ktoś jedzie. Najśmieszniejsze było, że rowerzysta burzył się i dopiero pieszy zwrócił mu uwagę, że jeszcze dostanie mandat się uspokoił.
                • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 07.05.14, 14:13
                  Gość portalu: totmes72 napisał(a):

                  > Dziadek - wiesz co to jest zasada ograniczonego zaufania??? Tego uczą na kursac
                  > h prawa jazdy i DO ZNUDZENIA TŁUKĄ DO GŁOWY kursantowi. Rowerzysta też mógł zwo
                  > lnić i zwrócić uwagę co jedzie z boku skoro widoczność jest ograniczona.

                  Ale po co...
                  Jeste rowerzysto i inne majo mnie widziec, nawet jesli mur gruby to one majo widziec.
                  • jureek Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 07.05.14, 15:19
                    urko70 napisał:

                    > Jeste rowerzysto i inne majo mnie widziec, nawet jesli mur gruby to one majo wi
                    > dziec.

                    "Uogólnianie nigdy nie jest na miejscu"
                    • urko70 Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar 07.05.14, 15:48
                      jureek napisał:
                      > > Jeste rowerzysto i inne majo mnie widziec, nawet jesli mur gruby to one
                      > > majo widziec.
                      >
                      > "Uogólnianie nigdy nie jest na miejscu"

                      Dokładnie, więc nikt nie powinien tak myśleć.
                      A jednak takie myślenie wydaje się najbardziej prawdopodobne przypadku o którym mowa.
    • Gość: Zbigniew S motocyklista wjechał w samochód IP: 88.156.95.* 07.05.14, 15:56
      Mój kolega jako motocyklista wjechał w samochód milicyjny wyjeżdżający z ulicy podporządkowanej. Po ciągnącym się rok postępowaniu sędzia z kilku opinii biegłych wybrał tę jedyną, która winę przypisał koledze bo za szybko jechał. Pozostali biegli uznali, że milicja spowodowała wypadek. Motocykl był w idealnym stanie, kolega trzeźwy. Cud że się z tego wylizał. Rok się leczył i rehabilitował. Panonia poszła na złom.

      Syn kolegi jako motocyklista wjechał w samochód biznesmana wyjeżdżający z ulicy podporządkowanej. Po ciągnącym się rok postępowaniu sędzia z kilku opinii biegłych wybrał tę jedyną, która winę przypisał synowi kolegi bo za szybko jechał. Pozostali biegli uznali, że biznesman spowodował wypadek. Motocykl był w idealnym stanie, cyklista trzeźwy. Cud że się z tego wylizał. Rok się leczył i rehabilitował. Kawasaki poszło w drzazgi.

      Jaki z tego morał? Jak jedziesz rowerem, motorem jedź tak jakby cię nie było bo skończysz w kostnicy.
      • Gość: do zbigniewa Re: motocyklista wjechał w samochód IP: *.dibre.com.pl 08.05.14, 15:16
        kolega wjechał, syn kolegi wjechał... w jakim ty sie towarzystwie obracasz, Zbigniew? Mój kolega ma syna, rower, motocykl, syn ma rower ale żaden z nich w nikogo nie wjechał ani w ich nikt nie wjechał.
      • tbernard Re: motocyklista wjechał w samochód 09.05.14, 10:37
        To po co za szybko jechali? Jechanie za szybkie powinno przez prawo być automatycznie traktowane z deklaracją: biorę winę na siebie w razie nieustąpienia mi pierwszeństwa.
    • Gość: BIMOTA Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar IP: *.adsl.inetia.pl 10.05.14, 10:37
      UROKO I BERNI MAJA RACJE. JA BYM JESZCZE DOTADL, ZE POWINIEN JECHAC PO 2 STRONIE ULICY. TO, OCZYWISCIE, TEZ SKUTEK BALAGANU NASZYCH DROGOWCOW. A TEN PEWNIE JECHAL JESZCZE PRZY SAMYM MURZE - KOMPLETNA BEZMYSLNOSC... PEWNIE JAKIS NIEDZIELNY W LYKRZE.. :p
    • Gość: intruz na chodniku Ścieżka rowerowa to nie tor wyścigowy IP: *.wroclaw.vectranet.pl 12.05.14, 12:57
      Bardzo często czuję się na chodniku dla pieszych jak intruz. Szybko jadący rowerzyści nie mają szans aby ominąć pieszego, dziecko, psa które nagle skręci. Wczoraj o centymetry minął mnie wariat na rowerze, jadący jak szalony. Cudem zmieścił się między mną, a idącą obok osobą. Gdy spojrzała na mnie miała strach w oczach. Powiedziała "No to mieliśmy szczęście".

      Mam pytanie do Policji i Straży Miejskiej "Dlaczego nie mam czuć się bezpiecznie idąc normalnie prawą stroną chodnika dla pieszych?".

      Zapraszam w godzinach porannych między 6 a 8 Policję i Strażników na chodniki dla pieszych między Placem Powstańców Śląskich, a Rynkiem po prawej stronie (po lewej jest ścieżka rowerowa).
    • Gość: Asia DW Re: Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.14, 09:37
      I to jest własnie Polska (i nie tylko). Władza ma inne prawa od obywateli. Pamietajmy o tym wybierając nową władze, stara się ie sprawdza to dowidzenia , lecz i tak ich emerytury i odprawy zrujnują nam kieszenie na x lat. szkoda ze żyjemy w takich glupich czasach !
      ________________
      cc1.pl/asiczka
Pełna wersja