Reputacja za 16 zł (sklep przy Legionów)

25.08.04, 17:54
Witam.
Opowiem Wam dziś historię o tym, jak sklep rowerowy, który dotychczas wysoko
ceniłem stracił całą reputację w moich oczach w ciągu 2 dni.
Rzecz się tyczy sklepu przy pl. Legionów 1. Sklep z tradycjami, bo to ten
sam, który kiedyś był przy Ruskiej. Dość szeroki asortyment, niezbyt
wygórowane ceny. Tylko w tym roku, ku obopólnej radości, zostawiłem u nich
ponad 300 zł.

Ale ad rem! Jeden z moich rowerów ma to do siebie, że wymaga dętki z wentylem
presta o wymiarach 700x35 lub 700x38. Dla niewtajemniczonych - wentyl presta
różni się m.in. tym od innych wentyli, że jest od nich węższy, więc innego
nie da rady włożyć w obręcz. Wymiary dętki zaś określają odpowiednio: obwód
koła X średnica opony. Moja opona to 700x38.

Oto okazało się, że w mieście mamy masowy deficyt dętek o takich wymiarach.
Dotarłem zatem w końcu wczoraj o 17:30 do wspomnianego sklepu przy pl.
Legionów. Kiedy pan mi podał dętkę (cena: 16 zł), to nawet nie spojrzałem na
to co dostałem, szczególnie że byłem już spóźniony (spieszyłem się na
spotkanie KRW ;->). Już pod NOT-em zerknąłem jednak. Patrzę, a na opakowaniu
jak byk stoi: 700x19. Otwieram pudełko, a dętka węższa o połowę (!) od tych,
których zwykle używam.
Nie myśląc wiele szybko wróciłem do sklepu i mówię, że chyba za wcześnie się
ucieszyłem. Pan mi na to, że mam być spokojny, bo ta dętka na pewno wypełni
bez problemu oponę. Niestety, uwierzyłem.
Wieczorem założyłem dętkę. Ponieważ lubię jeździć dość twardo, więc nie
żałowałem sobie (na tyle, na ile pozwoliła mi moja plastikowa, niewielka
pompka ręczna). Moje wysiłki zakończyły się wielkim hukiem. Dętka pękła jak
zbyt mocno nadmuchany balon. Straty: 15 straconych minut i ryzyko zawału
mojego i mojej dziewczyny. ;-)
Powróciłem więc dziś do sklepu przy pl. Legionów. Pan oddał mi pieniądze,
robiąc nieco niesmaczną minę. I to bym mu jeszcze wybaczył, bo nikt wszak nie
jest szczęśliwy, gdy musi oddawać pieniądze. Ale potem powiedział: "to pan
ale narobił". Wyszedł zza lady, pomacał moją oponę i zapytał, czy ja tak
jeżdżę. Odparłem że tak, a on próbował mnie przekonać, że ja po prostu mam za
mocno napompowane opony! Chciał mi jeszcze udowadniać (nie mam pojęcia w jaki
sposób), że to on ma rację, ale ja uznałem, że już dość czasu i nerwów przez
niego straciłem i nie interesują mnie jego dowody na to, że (nie) ma rację
(i). Jesli by było tak, jak twierdzi, to wystarczyłby wszak jeden parametr
dętek - ten określający obwód - i jeden ich rozmiar, nieprawdaż?

Podsumujmy zatem:
1) Pan w sklepie sprzedał mi z pełnym rozmysłem towar, który nie miał prawa
spełnić moich oczekiwań, gdyż nie był przeznaczony do takiego użycia, jakie
zadeklarowałem, pomimo moich jednoznacznie wyrażonych wątpliwości.
2) Pan w sklepie za wszelką ceną chciał na mnie ubić interes, choć nie miał
towaru, którego ja potrzebowałem.
3) Straciłem z tego powodu nieco nerwów i sporo czasu.
4) Kiedy wróciłem z reklamacją, zamiast przeprosin uzyskałem pouczenie, że
nie umiem pompować dętek. ;-/
5) Pan tym samym wycenił renomę swojego sklepu na 16 zł, bo tyle kosztowała
dętka. Gdyby oddał pieniądze i powiedział "przepraszam, pomyliłem się" mógłby
jeszcze zyskać mój szacunek. Tak - w całości go stracił.
5) Nie wrócę tam teraz przez dłuższy czas. Wszak konkurencji na rynku nie
brakuje.

Wniosek: nie dajcie się naciągać nieuczciwym sprzedawcom. Niestety Polska
wciąż bardziej jest w tej kwestii krajem zachodniej Azji niż środkowo-
wschodniej Europy. Ale to już wkrótce myślę że się zmieni.

Pozdrawiam,
Woo.

PS. Dętkę kupiłem gdzie indziej.
    • Gość: Roman Re: Reputacja za 5 zł (sklep za Astrą) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 16:00
      Reputacja sklepu, o którym piszę (na byłym targowisku za Astrą, na końcu placu)
      kosztowała jedynie 5 zł. Chodziło o oś korby. Gdy przymierzyłem się do wymiany
      okazało się, iż gwint na osi (starego typu, na kliny) był za krótki. Pan
      właściciel ani mi osi nie wymienił (twierdził że nie ma innej) ani nie zwrócił
      kasy (bo, jak twierdził, widać było ślady użycia).
      • reniali Re: Reputacja za 5 zł (sklep za Astrą) 16.09.04, 09:04
        Polecam sklepy na Bogusławskiego pod wiaduktami i na Stawowej. Pierwszy pełna
        kultura. Nie zostawiłam pieniędzy a pan napompował rowerek dzieciecy i udzielił
        kilku fachowych porad. W drugim też przyjemnie gdy obsługuje starszy pan bo
        pani nie ma zielonego pojęcia o rowerach.
    • Gość: Mikołaj Re: Reputacja za 16 zł (sklep przy Legionów) IP: 213.199.196.* 24.09.04, 23:59
      Mnie kiedyś w tym sklepie wydano fałszywe 20zł - ale akurat nie winię
      sprzedawcy - mógł nie wiedzieć. Natomiast na pewno wiedział co robi, gdy na
      pytanie o materiał ramy odpowiedział "chromomolibden, podwójnie cieniowany" -
      rower kosztował 600zł i miał plastikowe hamulce typu "V" (kilka lat temu to
      było, przyznaje że celowo faceta podpuściłem żeby sprawdzić co odpowie).
    • Gość: NizyN Re: Reputacja za 16 zł (sklep przy Legionów) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.05, 12:40
      Na legionow, to pewnie obsługiwał Cię taki chomikowaty kolo z wąsem. Kiedyś 5
      min. przed zamknięciem sklepu chciałem klin do mojej ukrainy kupić. Gościowi się
      spieszyło i wkurzył się, że mu sie alarm za chwile wlączy i strasznie
      nieprzyjemnym tonem powiedział że mam sie spieszyc bo on nie bedzie dłużej
      czekał. Problem polegał tylko na tym, że trzeba było dobrać średnicę klina.
      Widać 2złote wydane w jego sklepie to za mało żeby być kulturalnie oskarżonym.
      Burak straszny, żałowałem później że jednak dałem mu zarobic.
    • gazkom Re: Reputacja za 16 zł (sklep przy Legionów) 27.09.17, 21:42
      Nie polecam napraw w tym sklepie. Kupiłem tam parę części i wszystko było ok. Ale przy pierwszej naprawie roweru, straciłem do tego miejsca zaufanie i szacunek. Oto moja historia:
      Przednie światełko (dynamo) raz świeciło raz nie. Zapytałem czy można to naprawić i ile ew. będzie to kosztowało. Bo jeśli dużo, to lepiej będzie mi kupić nowe, dokręcane na bateria. Pan stwierdził, że niewiele. Maks 20 zł jak coś poważnego i mniej jak coś prostego. Sprzedawca powiedział, żeby zostawić rower, a on do mnie zadzwoni jak będzie gotowe. Po niecałych 10 minutach dzwoni, że gotowe. Ucieszyłem się. Lekko zdziwiłem, gdy powiedział: "20 zł", bo wydawało mi się, że było to coś proste skoro pracował 5 minut. Ale zapłaciłem, bo myślę, może jakąś część wymienił. Zapytałem taż jaki był problem i co naprawił. I tu wielkie zdziwienie, bo sprzedawca mówi, że mi nie powie, bo to jego tajemnica fachu. No dobra niech mu będzie. Światło działa, to najważniejsze. 3 dni później światło znowu przerywa. Więc jadę do sklepu i z uśmiechem proszę, żeby jeszcze raz to przejrzał i mocniej podokręcał, bo chyba coś tam znowu się obluzowało. Na co mi pan mówi, że muszę nową lampkę kupić bo tego nie da się naprawić. Zdziwiony pytam: "Czy ostatnio nie naprawił mi Pan światła?" I tu sprzedawca strzelił głupotę i się wygadał, że do światełka nie zajrzał, bo nie wie jak je otworzyć. Przejrzał tylko kable na zewnątrz. Na co ja zszokowany: "Czyli wziął Pan pieniądze, za poruszenie kablami i coś tam szczęśliwie się na chwilę styknęło a teraz znowu nie działa". Tu sprzedawca się zorientował, że palną głupotę i szybko zmienił taktykę. Zakręcił przednim kołem, zobaczył, że światełko się pali i stwierdził, że przecież jest naprawione. Przypominam mu jaki jest problem - światełko raz działa, raz nie. Teraz działa, za 5 minut nie będzie. On: "Teraz działa, więc działa". Widzę, że facet traktuje mnie jak idiotę, żeby broń Boże nie oddać mi tych dwóch dych (nawet o to nie prosiłem, bo chodziło mi o poprawę wcześniejszej naprawy). Najpierw mi mówił, że nie można tego naprawić, teraz, że jest naprawione, a tak naprawdę to nie wie, czy można to naprawić, czy nie, bo nawet światła nie umie otworzyć i zajrzeć do środka. Powiedziałem mu, że sprzedał swoją reputację za 20 złotych, życzyłem miłego dnia i wyszedłem. Następnego dnia w innym sklepie kupiłem nowe światełko i baterie za mniej niż 20 złotych. Odradzam oddawanie tam roweru do naprawy.
    • Gość: kłamca Re: Reputacja za 16 zł (sklep przy Legionów) IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.02.20, 04:02
      Pewne rzeczy się nie zmieniają. Ten sam sklep, rok 2020 i sprzedawca wymyślający wszelkie powody, żeby nie wymienić kupionej dzień wcześniej dętki. Nie przejechałem na niej nawet metra, bo schodziło z niej powietrze. Test pod wodą pokazał dwie dziurki, wróciłem więc do sklepu:
      - "Przebiłem przy zakładaniu"
      Sprawdzenie mu nie wyszło (dziury nie wyglądały tak, jak się spodziewał), więc próbował dalej:
      - "W fabryce każdą sprawdzają"
      - "Dziury po wewnętrznej stronie, więc to od obręczy"
      i tak dalej...
      Motto zakładu mogłoby brzmieć: "traktujemy każdego klienta jak kłamcę i złodzieja".
      Ostatecznie dętkę wymienił.
Pełna wersja