Gość: czas
IP: *.coxfiber.net
02.09.04, 23:07
Rzeczywiscie Frycek wyszedl jakis za bardzo chorowity. Druga sprawa to jest
statyczny a raczej martwy w tej pozie. Ujemna klata piersiowa nie dodaje
animuszu do narodowego muzykowania. Troche trudno zajarzyc, ze autor zrobil
Frycka i nie pytal sie Pana Hrabiego o zdanie. Hrabia Aleksander moglby
posluzyc swoim piorem i dodac troche zycia 'biednemu' Fryckowi. Niemiej jednak
sam Pan Hrabia Dzieduszycki wyglada nadobnie i mimo wszystko widac ze jest
bardzo dumny i zadowolony, zadowolony z zycia a to cieszy. Pan 'Hrabia'
Dudkiewicz nie omieszkal uczciwej omasty i to tez jest bardzo chwalebne. Ot
tacy 'to my Wroclawianie' i za to dzieki Panie. Caluje raczki Pani Hrabini i
zapytam co dalej?...przeciez to nie koniec przedstawienia?. The show must go on!