Tajemnicze kontrole w służbie zdrowia

03.09.04, 22:37
No i mamy jasność dlaczego wizyta w prywatnym gabinecie to często przyjemność a w państwowym zastępuje nam wizytę w zamku strachu.
    • Gość: kklement Politowania godne. IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 05.09.04, 21:00
      Takie kontrole świadczą tylko o impotencji szefów tych placówek. Muszą
      zatrudniać agencje bawiące się w Stirlitza, żeby ocenić pracę swoich
      podwładnych... Sami nie są w stanie stwierdzić, czy placówka sprawia miłe
      wrażenie czy też jest podobna do zaniedbanego prosektorium. Żenujące. Gdybym
      był członkiem rady nadzorczej takiego Medicoveru, dyrektorowi, który wpadł na
      taki pomysł, powiedziałbym: ruszaj częściej dupę ze swojego gabineciku, to
      będziesz wiedział, kto i jak pracuje, i jak jest twoja placówka oceniana przez
      klientów !
      • wielki_czarownik Myślisz 05.09.04, 21:10
        Myślisz, że dyrektor sam wszystko zobaczy, że nikt przed nim nie będzie cyrku odstawiał i udawał super pracownika?
        • Gość: kklement Re: Myślisz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 05.09.04, 21:19
          Myślę, że gdy szarże kierownicze dostatecznie często opuszczają swoje
          kierownicze pielesze, a przemieszczając się przez swoje królestwo nie
          koncentrują kierowniczej uwagi li tylko na pośladkach co młodszych podwładnych
          płci odmiennej, to załoga nie będzie naśladować Potiomkina.
          • wielki_czarownik To raczej źle myślisz 05.09.04, 21:52
            Gdyby tak było to kontrole dawno zostałyby zlikwidowane.
            • Gość: kklement Re: To raczej źle myślisz IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 06.09.04, 07:15
              Porażająca jest Twoja wiara w to, że dyrekcja firm podejmuje zawsze i
              wyłącznie słuszne i potrzebne decyzje :) Pewnie wynika to z faktu, że jak się
              w jednym z postów wygadałeś, jesteś jeszcze na studiach :) A może masz też
              tatusia lub mamusię na kierowniczym stołku ? ;)
              Albo - co gorsza - dorabiając na studiach nieopatrznie sam zostałeś posadzony
              na takowym stołku ?

              Podtrzymuję to, co powiedziałem. Przy szefostwie interesującym się swoją firmą,
              spędzającym czas w tej firmie i poza swoim gabinetem, takie kontrole - swoją
              drogą uwłaczające godności pracowników - są zbędne.

              Niestety, system działa tak, że na menadżerach wymusza ciąg pomysłów i nowinek,
              czy jest taka konieczność czy nie. Więc a to jakieś ISO, a to jakieś nowe
              zasady jedzenia nożem i widelcem ( typu "telefon odbieramy lewą ręką a nie
              prawą" ), na zabawach w Stirlitza kończąc.


              • Gość: Gonzales Re: To raczej źle myślisz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.09.04, 08:46
                Obawiam się, że jesteś ignorantem w tej dziedzinie.
                Kontrole pt. "Tajemniczy klient" zostały wymyślone nie tylko na użytek służby zdrowia, ale przede wszystkim na potrzeby koroporacji, gdzie kierownictwo zasuwa i to dosyć intensywnie.
                Taka kontrola ma dwie głowne zalety - pozwala ocenić rzeczywistą pracę personelu, a nie wymuszoną obecnością szarży; po drugie pozwala spojrzeć świeżym okiem na pewne rzeczy, których nie dostrzegają pracownicy i dyrekcja.
                • wielki_czarownik Dokładnie 06.09.04, 10:40
                  To co napisał Gonzales. Można jeszcze dodać, że zewnętrzne firmy są w stanie zaproponować obiektywne sposoby na poprawę sytuacji. Obiektywne, bo nie uzależnione od poglądów współpracowników, obawy powiedzenia prawdy i wyknięcia błędów kogoś "na stołku" etc.
                • Gość: kklement Re: To raczej źle myślisz IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.04, 13:03
                  Gość portalu: Gonzales napisał(a):

                  > Obawiam się, że jesteś ignorantem w tej dziedzinie

                  Hmmmm, pewnie i tak, ale nie do końca. Studiowałem podyplomowo zarządzanie,
                  tematyka jest mi znana.

                  > Kontrole pt. "Tajemniczy klient" zostały wymyślone nie tylko na użytek służby
                  z
                  > drowia, ale przede wszystkim na potrzeby koroporacji, gdzie kierownictwo
                  zasuwa
                  > i to dosyć intensywnie.

                  He, jest chyba jakaś różnica między kolosem typu BZ-WBK a przychodnią,
                  zatrudniająca 30 pracowników ze stróżem i sprzątaczką włącznie. Tu akurat
                  ignorancji zarzucić mi nie możesz.
                  Pominę milczeniem to "intensywnie zasuwające kierownictwo"...

                  Taka kontrola ma dwie głowne zalety - pozwala ocenić rzeczywistą pracę personel
                  > u, a nie wymuszoną obecnością szarży;

                  Rzecz w tym, że pomijając naprawdę spore palcówki typu szpitala ( a i tu nie
                  każdy ), obecność "szarż", dobry kontakt z personelem i klientami, ale i
                  dyskretne rzucanie okiem, nie wymagają jakiegos specjalnego wysiłku.

                  po drugie pozwala spojrzeć świeżym okiem
                  > na pewne rzeczy, których nie dostrzegają pracownicy i dyrekcja.

                  Tu - i tylko tu w tym konkretnym przypadku - jestem skłonny przyznać Ci rację.
                  Niemniej w pewnym sensie potwierdza to moją opinię: źle to świadczy o
                  managmencie, gdy nie starcza mu własnej pomysłowości i wyobraźni ...
                  • Gość: Gonzales Re: To raczej źle myślisz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.09.04, 14:08
                    Gość portalu: kklement napisał(a):
                    > Hmmmm, pewnie i tak, ale nie do końca. Studiowałem podyplomowo zarządzanie,
                    > tematyka jest mi znana.
                    Nie oceniam Twojego wykształcenia, tylko Twoje wypowiedzi. Po tym co dopisałeś userowi W-Cz stwierdziłem, że nie dostrzegasz korzyści z takiego rozwiązania.

                    > He, jest chyba jakaś różnica między kolosem typu BZ-WBK a przychodnią,
                    > zatrudniająca 30 pracowników ze stróżem i sprzątaczką włącznie. Tu akurat
                    > ignorancji zarzucić mi nie możesz.
                    > Pominę milczeniem to "intensywnie zasuwające kierownictwo"...
                    Jest różnica i to spora. Od małej przychodni pacjent oczekuje pomocy, i to o wiele większej niż w banku. Dlatego też właściwa obsługa w przychodni ma bardzo duże znaczenie.
                    Co do zasuwania kierownictwa - proponuję nie kontynuować tego wątku. Ja widziałem zasuwające kierownictwo, Ty być może nie. Prawda pewnie leży pośrodku.

                    > Rzecz w tym, że pomijając naprawdę spore palcówki typu szpitala ( a i tu nie
                    > każdy ), obecność "szarż", dobry kontakt z personelem i klientami, ale i
                    > dyskretne rzucanie okiem, nie wymagają jakiegos specjalnego wysiłku.
                    Może i nie, ale po pierwsze, im więcej troski o poprawę obsługi tym lepiej dla placówki; po drugie, wysiłku jednak trochę potrzeba, zwłaszcza gdy tonie się w papierach dla NFZ, trzeba pozyskiwać sponsorów etc.

                    > Niemniej w pewnym sensie potwierdza to moją opinię: źle to świadczy o
                    > managmencie, gdy nie starcza mu własnej pomysłowości i wyobraźni ...
                    Zauważ, że manager/menedzer nie jest wszechmocny i wszechwiedzący. Woli zlecić pewne czynności zewnętrznym podmiotom, po to, aby uzyskać świeży obraz.
                    Doświadczenie uczy, że w pierwszej kolejności padają tak zwane samowystarczalne firmy. Natomiast tam, gdzie jest rotacja idei i pomysłów, funkcjonuje się o wiele lepiej. Poza tym zatrudnienie firmy zewnętrznej to też przejaw pomysłowości :).
                    Pozdrawiam.
    • Gość: nieuleczony Re: Tajemnicze kontrole w służbie zdrowia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.09.04, 21:19
      Ale ja wolę opryskliwego lekarza, który potrafi wyleczyć albo chociaż
      powiedzieć że mi nie pomoże a nie tylko uśmiechać się i umówić na następną
      wizytę. Jak lekarz do niczego to uśmiech nie pomoże.
    • drom75 Re: Tajemnicze kontrole w służbie zdrowia 06.09.04, 09:46
      "Przy każdym oddziale NFZ jest Wydział Kontroli Realizacji Umów, który tym się
      zajmuje. Oczywiście, odpowiednio wcześniej zawiadamiamy o kontroli. Na wszystko
      przecież muszą być dokumenty. Przebieranki czy konspiracja to nie nasze metody
      postępowania."

      dla tego pewnie sa takie skuteczne :-P
      w panstwowej sluzbie zdrowia jest dobrze tylko jak jest kontrola lub
      odpowiednio zaplacimy za to co nam sie prawnie, bezplatnie nalezy w ramach
      ubezpieczenia.
Pełna wersja