Gość: hrabina Z-ska
IP: *.chyn.qwest.net
07.09.04, 05:36
bardzo smutne,
w 1995 roku 3 tysiace zgloszen ,a w2003 juz 13 tysiecy.
Dobrze ze sa takie organizacje jak "Niebieska Linia"; daja oparcie i pomoc
ofiarom przemocy we wlasnej rodzinie.
Czy sadzicie ,ze w rodzinie Joanny ,te "postronne" osoby jak macocha,ciocia i
dwaj bracia naprawde nie wiedzieli co sie dzieje za sciana,tuz obok.???
Jestem pewna.ze wiedzieli. To byla taka tajemnica rodzinna,gdzie wszyscy
udawali ze wszystko jest w porzadku, a kazdy mial swoj wlasny interes w tym
zeby utrzymywac kazirodztwo i gwalty przy milczacej
akceptacji ,pogwizdywaniu i patrzeniu w sufit. Takie ciche wspoluczestnictwo
w przestepstwie.