Dodaj do ulubionych

Uszkodzona sygnalizacja świetlna na pl. Legionów

19.09.04, 19:21
Brawo pani Mazur! To się nazywa fachowa wypowiedź. Kto tam będzie się zajmował
uszkodzonym kabelkiem, skoro w ciągu roku od pierwszego zgłoszenia awarii
planowany był remont sygnalizacji. To przecież by było marnotrastwo sił i
środków. A to że ludzie giną na przejściu to już ich wina że są nieostrożni.
Obserwuj wątek
    • wielki_czarownik ZDiK-owskiej farsy ciąg dalszy. 19.09.04, 20:49
      ZDiK-owskiej farsy ciąg dalszy. Przez kilka miesięcy nie naprawili kabelka bo planowali remont. No ręce opadają!! A jakby kogoś samochód przejechał na tym przejściu?? Który to zdolny ZDiK-owiec wymyślił aby tak postąpić?? Może jemu też się jakiś kabelek obluzował?
      • svarte_sjel Re: ZDiK-owskiej farsy ciąg dalszy. 19.09.04, 21:55
        wielki_czarownik napisał:
        > ZDiK-owskiej farsy ciąg dalszy. Przez kilka miesięcy nie naprawili kabelka bo p
        > lanowali remont. No ręce opadają!! A jakby kogoś samochód przejechał na tym prz

        Wybacz, ale jesteś dowodem na to, że nienawiść zaślepia.
        Raz, że wyraźnie było napisane, że od ch*** razy naprawiali.
        Dwa
        • marcinek101 Re: ZDiK-owskiej farsy ciąg dalszy. 19.09.04, 22:39
          svarte_sjel napisał:

          > wielki_czarownik napisał:
          > > ZDiK-owskiej farsy ciąg dalszy. Przez kilka miesięcy nie naprawili kabelk
          > a bo p
          > > lanowali remont. No ręce opadają!! A jakby kogoś samochód przejechał na t
          > ym prz
          >
          > Wybacz, ale jesteś dowodem na to, że nienawiść zaślepia.
          > Raz, że wyraźnie było napisane, że od ch*** razy naprawiali.

          lepiej żeby RAZ do ch*** naprawili


        • piast9 Re: ZDiK-owskiej farsy ciąg dalszy. 19.09.04, 22:47
          svarte_sjel napisał:

          > Raz, że wyraźnie było napisane, że od ch*** razy naprawiali.
          Świetnie, tylko że się po chwili psuło od wibracji. Czy oni kabelki skręcali
          razem palcami? A może taśmą przylepiali? Takie uszkodzenia da się naprawić w
          sposób trwały, tylko trzeba chcieć i/lub umieć.

          > Dwa
          • svarte_sjel Re: ZDiK-owskiej farsy ciąg dalszy. 20.09.04, 10:18
            Gość portalu: kotbehemot napisał(a):
            > wmiescie i zostawic same czerwone (dla samochodow takze!) - jaka to oszczednosc
            > !!

            No nie za bardzo. W przypadku sygnalizatora dla piszych sprawa jest prosta --
            istnieją tylko dwa stany: zielony (wolno wejść i jest gwarancja, że można
            bezpiecznie przejść) i czerwony (na odwrót). Brak zielonego jest tylko
            upierdliwy, ale niebezpieczeństw nie sprawia, nawet odwrotnie (niektórzy
            bezmyślni widząc zielone idą nie patrząc, czy jakiś psychol na nich nie jedzie).
            Samochody mają trochę więcej stanów i samym czerwonym się tego nie załatwi.
            • wielki_czarownik Przykład 20.09.04, 10:45
              Do przejścia podchodzi starszy człowiek. Patrzy, że światło się nie pali więc wie, że to oznacza zielone. Wchodzi i:
              1. Okazuje się, że przepaliła się żarówka czerwonego.
              2. Okazuje się, że zielone już mrugało i w chwili kiedy osoba jest na środku jezdni ruszają samochody.
              Wystarczy taka sytuacja?
              • Gość: Fakir Re: Przykład IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.09.04, 11:41
                > 2. Okazuje się, że zielone już mrugało i w chwili kiedy osoba jest na środku
                je zdni ruszają samochody.

                O ile wiem mrugajace zielone nie zabrania wejscia na jezdnie. Ono tylko
                ostrzega ze ten czas sie konczy, a poczatek czerwonego nie równa sie zielone
                dla kierowców - jest jeszce czas na zejście z pasów.
              • svarte_sjel Re: Przykład 20.09.04, 21:23
                wielki_czarownik napisał:
                > Do przejścia podchodzi starszy człowiek. Patrzy, że światło się nie pali więc w
                > ie, że to oznacza zielone. Wchodzi i:

                Nie kochany. Skoro nic się nie świeci to znaczy, że albo:
                - należy się popatrzeć na sygnalizator z przeciwnej strony
                - nalzży postępowac tak, jakby sygnalizacji nie było, czyli popztreć się czy
                nadjeżdżają samochody

                To ostatnie zresztą i tak zawsze należy zrobić we własnym interesie i tak.

                > 2. Okazuje się, że zielone już mrugało i w chwili kiedy osoba jest na środku je
                > zdni ruszają samochody.

                W ten sposób udowodniłes, że nie masz zielonego pojęcia o tym, o czym piszesz.
        • wielki_czarownik Re: ZDiK-owskiej farsy ciąg dalszy. 19.09.04, 23:35
          svarte_sjel napisał:


          > Wybacz, ale jesteś dowodem na to, że nienawiść zaślepia.
          > Raz, że wyraźnie było napisane, że od ch*** razy naprawiali.

          I co? Naprawili? Ciekaw jestem czy jedna porządna naprawa nie byłaby tańsza niż kilka takich "na odczepnego".

          > Dwa
          • svarte_sjel Re: ZDiK-owskiej farsy ciąg dalszy. 20.09.04, 21:29
            wielki_czarownik napisał:
            > I co? Naprawili? Ciekaw jestem czy jedna porządna naprawa nie byłaby tańsza niż
            > kilka takich "na odczepnego".

            ZTCW za bieżące utrzymanie sygnalizacji (podobnie jak i każde inne bieżące
            utrzymanie) płacone jest _ryczałtem_. Więc jeśli Zaberd czy inny TIM woli
            pracować więcej za te same pieniądze to już ich sprawa.
        • Gość: mart Re: ZDiK-owskiej farsy ciąg dalszy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.04, 00:45
          przepraszam, że się wtrącam, ale ... kierowcy skręcający w prawo nie mają w tym
          momencie żadnej informacji, że dla pieszych pali się zielone światło (odkąd
          zlikwidowano sygnalizatory za skrzyżowaniem "zgodnie z prawem UE"), a nie mając
          takowej informacji zazwyczaj uważają że pieszy wymusza na nich pierwszeństwo i
          w związku z tym mają prawo go rozjechać.. smutne ale prawdziwe
          • svarte_sjel Re: ZDiK-owskiej farsy ciąg dalszy. 20.09.04, 10:21
            Gość portalu: mart napisał(a):
            > przepraszam, że się wtrącam, ale ... kierowcy skręcający w prawo nie mają w tym
            > momencie żadnej informacji, że dla pieszych pali się zielone światło (odkąd

            Kierowcy generalnie takiej informacji nie mają przecież.

            > takowej informacji zazwyczaj uważają że pieszy wymusza na nich pierwszeństwo i
            > w związku z tym mają prawo go rozjechać.. smutne ale prawdziwe

            Tu brak sygnalizatorów nie ma niczego do rzeczy. To jest kwestia wyłącznie
            kultury (a raczej jej braku) jazdy. Zwłaszcza, że to są kierowcy _skręcający_, a
            więc ich zielone światło pozwala wyłącznie na wjazd na skrzyżowanie, przez
            zjazdem mają _zawsze_ pier*** obowiązek wszystkich przepuścić.
          • piast9 Polecam lekturę ustawy o ruchu drogowym 20.09.04, 18:41
            Kierowca skręcający w przecznicę MA OBOWIĄZEK przepuścić pieszych przechodzących
            przez jezdnię. Zawsze. Choćby tam nawet przejśca w ogóle nie było wyznaczonego
            czy namalowanego.

            Nie można się sugerować światłem na sygnalizatorze dla pieszych, bo pieszy na
            przejście mógł wejść jak jeszcze świeciło mu się zielone.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka