Rower, piesek, smycz

22.09.04, 14:30
Czy we Wrocku właściciele piesków muszą je wyprowadzać na smyczy? Jesli tak,
to czy jest na to paragraf?
Jeżdżę codziennie wałami za zoo - spaceruje tam rano facet z młodym
wilczurem, który wszystko robi, by zderzyć się z moim rowerem. Jest to
ścieżka rowerowo-piesza. Rozmawiałam z panem, by przypilnował pieska, ale on
powiedział, że to "ja mam uważać". No to uważam, hamując i zatrzymując się
raz za razem, ale pan na smycz nie chce go wziąć.
Jaka jest rada na tego pana?
    • Gość: paulo Re: Rower, piesek, smycz IP: *.wro-com.net 22.09.04, 15:14
      bardzo dobre pytanie. Je tez tamtędy czesto jeżdzę, wielu jest właścicieli,
      którzy prowadzają swoje kundle bez syczy i kagańca. Rozmowa z nimi
      (właścicielami, nie kundlami) nie ma żadnego sensu i szkoda strzępić język.
      Kupiłem ostatnio gaz na psy, ale jeszcze go nie używałem. Trochę się boję, czy
      byłby skuteczny na jakiegoś bulla. Zdaje się, że przepisy jasno mówią o smyczy
      i kagańcu, ale wiadomo jak u nas przestrzega się i egzekwuje przepisy. A trzeba
      się po prostu jakoś bronić przed kundlem rzucającym się w pościg za rowerzystą.
      Ciekaw jestem zdania doświadczonych forumowiczów.
    • Gość: piquś Re: Rower, piesek, smycz IP: *.2.core.lanet.net.pl / *.2.core.lanet.net.pl 22.09.04, 15:22
      tylko dlaczego zwierzę ma cierpieć za głupotę właściciela -nie ono sobie
      wybrało ten los
      • Gość: paulo Re: Rower, piesek, smycz IP: *.wro-com.net 22.09.04, 15:42
        wzruszające.. tylko, że jak rzuci się na ciebie wypasiony pitt bull,
        wytresowany przez swojego nieodpowiedzialnego właściciela (najłagodniejsze
        określenie, cisną mi się bardziej dosadne) na tępego agresora, bez kagańca - to
        będziesz go odpędzać dobrym słowem, tak?
        Czekam na inne rady, bardziej praktyczne
        • Gość: piquś Re: Rower, piesek, smycz IP: *.2.core.lanet.net.pl / *.2.core.lanet.net.pl 22.09.04, 17:29
          twardzielu ,ruszaj z tym gazem na pieski -wytepić wszystkie psy ,tylko czy dasz
          radę ,
          spróbuj na 986 z mojego doświadczenia ,park ,dośc szybo reagują na hasłopies
          bez smyczy i kagańca
          • Gość: paulo Re: Rower, piesek, smycz IP: *.saint / 195.117.38.* 23.09.04, 11:58
            Żaden twardziel, a poza tym w zupełności się z tobą zgadzam, że za złe
            wychowanie psa odpowiada tylko i wyłącznie jego właściciel. Tyle, że ty troszke
            bujasz w obłokach, a ja mówię o konkretnej sytuacji, w której nieodpowiedzialny
            burak (a takich spotyka się baaardzo wielu) idzie ze swoim zle ułożonym,
            agresywnym psem, i kiedy mijasz ich rowerem, to pies rzuca się za tobą z pianą
            w pysku. Naprawde nie miałeś takich sytuacji? Wtedy już jest za późno na
            rozmyslania o odpowiedzialności za taki stan rzeczy, a jak zacznę dzwonić po
            jakieś służby, to koleś razem z psem będą sie tarzali ze śmiechu, a dziarskie
            chłopaki przyjadą po godzinie albo wcale.. Człowieku, to polska, mieszkasz w
            polsce...
            Ja nie jestem Psim Brudnym Harrym, co chce wymierzać psią sprawiedliwość.
            Jestem rowerzystą, który obawia się agresywnych kundli, który, może troche
            desperacko w coś tam się uzbroił, ale generalnie oczekuje, tak jak koleżanka,
            która rozpoczęła ten wątek, jakieś cennej rady, jak postąpić w takiej sytuacji.
            I tylko tyle.
            • kasia_rowerowa Re: Rower, piesek, smycz 23.09.04, 14:19
              Własnie o to chodzi :)
              Musze powiedziec, ze z tymi psami i ich wlascicelami to jest czesto tak, ze
              wlasciele sa tacy przekonani, ze wszystko robia w porzadku, ze sa OK, przeceiz
              kochaja te swoje pieski, chodza z nimi na spacer, przezyli 30-40-50 lat i w
              zyciu prawa nie zlamali... I taki pan z pania 40-50 letnia fucza: "Ach cie
              rowerzysci, wydaje im sie, ze juz wszystko im sie nalezy!"
              A ja tylko chce:
              a) nie przwrocic sie o ich pieska
              b) nie zranic siebie, pieska, nie uszkodzic roweru
              c) spokojnie jechac do pracy, z pracy, na spotkania
              Ale nie... Porzadny i stateczny pan, zapewne dobry ojciec, moze i juz dziadek,
              uwaza ze wszystko jest w porzadku, a to ja, rowerzystka, mam byc odpowiedzialna
              za jego pieska...

              kasia_rowerowa
              • Gość: Mikołaj Re: Rower, piesek, smycz IP: 62.29.254.* 23.09.04, 21:24
                A jak to jest z tymi "odpiesiaczami"? Warto kupić takie coś? Co jest w tej
                puszeczce, gaz, ciecz? Słyszałem określenie "gaz pieprzowy". Drogie to jest,
                legalne, gdzie kupić? I czy jest bezpiecznie dla mnie, użytkownika (mam na myśli
                co mi się stanie jak się znajdę w zasiegu tego gazu).

                Kiedyś jechałem przez park koło rotundy, i zaczął mnie gonić mały piesek
                jazgocząc przeraźliwie - właściciel krzyknął "on jnie ugryzie!" i po chwili
                kundelek capnął mnie w łydkę, na szczęście bardziej się przestraszyłem niżto
                było warte, bo ledwie mnie drasnął ząbkami.

                Innym razem podobnej wielkości psina szczekająć rzuciła się na mnie gdy jechałem
                sobie na rowerku. Cały przestraszony kopnąłem tego biednego pieska - odrzuciło
                go na kilka metrów... żałowałem potem strasznie, mam nadzieję, że nie zrobiłem
                mu krzywdu. Nie kopcie psów zwłąszcza z roweru - lepiej spróbować uciec jakoś.

                Mikołaj
                www.dynamit.im.pwr.wroc.pl/mbartnicki - zdjęcia z moich wycieczek rowerowych.
                • Gość: paulo Re: Rower, piesek, smycz IP: *.saint / 195.117.38.* 24.09.04, 12:51
                  to jest gaz w sprayu, nie pieprzowy, tylko jakas mieszanka "anty-psia", nawet
                  na puszce jest wizerunek psa. Kupiłem go w sklepie z bronią, niestety (wewnatrz
                  jest przerażająco, wygląda na to, że każdy może wstąpić po np karabin
                  maszynowy). Taki sklep jest na ul.Oławskiej.
                  Woże go tak "na wszelki wypadek", na szczęscie nie miałem jeszcze okazji się
                  posługiwać.
                  Wsród psów to chyba panuje taka zasada, że im mniejszy, tym bardziej
                  jazgotliwy. Po raz kolejny się okazuje, że dyskusje z włascicielami nie mają
                  żadnego sensu, bo ci zamiast je pilnować, dla ich własnego bezpieczeństwa, są
                  smiertelnie oburzeni jak się takiego jazgotliwego pieska faktycznie kopnie,
                  wcale nie złośliwie, taki odruch obronny jak coś chce złapać za noge.
                  Co do działania takiego gazu, to tak jak mowiłem, nie wiem, bo nie używałem.
                  Może byś się poświęcił i wypróbował, dla dobra rowerowej braci?
                  • wielki_czarownik To nie gaz 30.09.04, 23:10
                    To żel zawierający roztwór Capsaiciny (najczęściej 8%) lub mieszaninę różnych pieprzy.
                    • Gość: takijeden Re: To nie gaz IP: 62.233.177.* 02.10.04, 01:19
                      Te wielki_kundlu, a ty czego tu? Do budy!!! Ale to już!!!
                      • antal Re: To nie gaz 24.10.04, 23:22
                        ...a to co było???? Tobie się chyba fora pomyliły...
            • Gość: wiola Re: Rower, piesek, smycz IP: *.wroclaw.czk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.04, 01:32
              straż miejska ma obowiązek interweniować w przypadku gdy pies biega bez kagańca
              i skoro biorą pieniądze za pracę a ich obowiązki to pilnowanie porządku to
              trzeba cierpliwości i uporu -wiem że już parę razy zostali ukarani właściciele
              psów za brak nadzoru .
              mój mąż jest świadkiem w sądzie gdzie idzie o to czy pies miał kaganiec czy nie
              i sprawa się ciągnie bo nikt postronny nie widział jak ubrane były pieski tego
              dnia-prócz właścicieli ....
              • Gość: TadPiotr Re: Rower, piesek, smycz IP: *.zorawina.sdi.tpnet.pl 27.09.04, 15:49
                Czyli najlepiej raz gazem w psa, a dwa-trzy we właściciela... To jest prawdziwy
                problem, w Polsce. Są jeszcze takie odstraszacze ultradźwiękowe, widziałem, że
                działają, na małe psy zwłaszcza (pies ma wrażenie słuchowe, że na niego
                odrzutowiec leci). Zaleta: właściciel nie słyszy. Wada: głupi agresywny pies w
                rodzaji pit bulla chyba nie zrozumie, o co chodzi.
                • Gość: paulo Re: Rower, piesek, smycz IP: *.saint / 195.117.38.* 28.09.04, 09:11
                  masz może więcej informacji na temat tych odstraszczy ultradzwiekowych? Czy
                  mozna to gdzieś zobaczyć? Wiesz może ile to kosztuje i jak się używa?
    • Gość: Rafis Re: Rower, piesek, smycz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 10:01
      Droga Kasiu, długo się zastanawiałem nad odpowiedzią na Twoje pytanie,
      i niestety wyszło mi, że jedyną radą jest, aby się przeprowadzić do Europy,
      co niebawem czynię.

      Emigracja z polszy zawsze była i będzie, buraki i idealiści zostają na miejscu i
      muszą niestety poruszać się we dwóch zależnych przestrzeniach wrażliwości.
    • woo-cash Re: Rower, piesek, smycz 06.10.04, 20:48
      kasia_rowerowa napisała:

      > Czy we Wrocku właściciele piesków muszą je wyprowadzać na smyczy? Jesli tak,
      > to czy jest na to paragraf?

      Oczywiście, że jest. Podstawą prawną jest Uchwała Rady Miejskiej Wrocławia nr
      LII/802/98. Załącznik do uchwały określa m.in. obowiązki właścicieli zwierząt
      domowych w taki sposób:
      "II. Obowiązki właścicieli zwierząt.
      § 2.
      1. Właściciel zobowiązany jest utrzymywać zwierzę w sposób
      humanitarny i taki aby było ono jak najmniej uciążliwe dla
      otoczenia.
      2. Właściciel zobowiązany jest zapewnić pełny nadzór nad zachowaniem
      zwierzęcia.
      3. Właściciel ponosi pełną odpowiedzialność za:
      1) szkody wyrządzone przez zwierzę;
      2) zgodne z przepisami sanitarnymi usunięcie zwłok padłego
      zwierzęcia.
      4. Utrzymywanie zwierząt domowych nie może powodować dla innych osób
      zamieszkujących w nieruchomości lub nieruchomościach sąsiednich,
      uciążliwości takich jak hałas, odór itp.

      § 3.
      1. W miejscach publicznych mogą przebywać zwierzęta wyłącznie pod
      nadzorem osoby, która jest zdolna do kontroli ich zachowania.
      2. Szczególne obowiązki ciążą na właścicielach psów.
      Osoby te zobowiązane są do:
      1) zgłoszenia psa do rejestracji oraz opłacania podatku od jego
      posiadania;
      2) corocznego poddawania psa, w wieku powyżej 2 lat, szczepieniom
      ochronnym przeciw wściekliźnie;
      3) prowadzenia psa na smyczy oraz zaopatrzenia go w identyfikator,
      a w przypadku psów dużych bądź agresywnych w kaganiec;
      4) usunięcia nieczystości spowodowanych przez psa;
      5) poddania obserwacji weterynaryjnej psa, który skaleczył
      człowieka. "

      Pełny tekst uchwały dostępny jest pod ardesem:
      uchwaly.um.wroc.pl/%2Ftxt%2F802%2E2txt
      No a jak ktoś się nie stosuje, to już Kodeks wykroczeń:

      "Art. 77. Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy
      trzymaniu zwierzęcia, podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany. "

      Tak przynajmniej mi się wydaje. Jeśli ktoś ma inną tezę, to proszę mnie
      skorygować. ;-)

      Pozdrawiam,
      Woo.
      • Gość: Mikołaj Re: Rower, piesek, smycz IP: 213.199.196.* 06.10.04, 21:25
        > 3) prowadzenia psa na smyczy oraz zaopatrzenia go w identyfikator,
        > a w przypadku psów dużych bądź agresywnych w kaganiec;
        A kto określa czy pies jest duży i groźny? Juz ja widze łysego młodzieńca w
        sportowym stroju tłumaczącego, ze przecie jego piesek (prawie 40kg) nie jest groźny.
      • antal Re: Rower, piesek, smycz 24.10.04, 20:01
        Owszem, ale jest pewiem problem. W Polsce mało kto się przejmuje prawem. Jest
        takie NIEZWYKLE SZKODLIWE pojęcie "mała szkodliwość społeczna czynu"... IHMO
        najbardziej wredna forma wykręcenia się od odpowiedzialności. Pies pogryzł, bo
        był bez kagańca, bo to nie był np. pitbull czy inna tego typu zaraza, tylko
        "zwykły" kundel, pies pośrednio spowodował wypadek, bo kierujący się przez niego
        lub jego smycz wywrócił tak, że nieszczęśliwie połamał sobie co nieco... I co?
        "Mała szkodliwość społeczna" pozwala wykręcić się sianem burakowi który nie wie
        co to kontrola nad zwierzakiem... Czy trzeba aby aż zagryzł, żeby takiego
        właściciela ukarać?...
    • antal Re: Rower, piesek, smycz 24.10.04, 19:41
      kasia_rowerowa napisała:

      > Czy we Wrocku właściciele piesków muszą je wyprowadzać na smyczy? Jesli tak,
      > to czy jest na to paragraf?

      Mam podobne doświadczenia, niestety. W oszarze Armii Krajowej na wysokości parku
      i lodowiska na Spiskiej wychodzą często wieczorami osoby z psami. Pół biedy
      jeśli taki pies idzie przy nodze. Gorzej gdy babsko mi wlezie z takim pieskiem i
      bardzo długą, cienką smyczą. Co to oznacza przy słabej widoczności nie trzeba
      powtarzać. Albo ja koziołkuję, albo babsko ma zdartą skórę z ręki (przy tej
      szybkości z jaką jadę dużym, bynajmniej nie górskim i często dodatkowo mocno
      obciążonym rowerem, wyrwana z ręki smycz zdziera naskórek jak pilnik), albo
      piesek typu "srający ratlerek" kończy swój psi żywot, powiedzmy, dość gwałtownie
      (już dwie sztuki tak mi się "podłożyły" z tym samym skutkiem). Nie zliczę już
      ile razy zjechałem taką paniusię niej lub bardziej przebierając w słowach. Może
      przydałyby się tabliczki informujące że to NIE JEST część chodnika. A co do
      takich miejsc jak wały w pobliżu ZOO, to niestety - TAM NIE MA wyznaczonej
      ścieżki i nic prawnie nie zrobisz chamowi puszczającemu wilczura luzem i bez
      kagańca. Może mu ktoś powiedzmy DOBITNIEJ kiedyś przemówi do rozumu...
      • Gość: Roman Re: Rower, piesek, smycz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.04, 12:32
        O ile wiem psy powinny być przynajmniej na smyczy. Nie wiem czy we Wrocławiu są
        wyznaczone tereny gdzie można puszczać psa luzem. Że to jest na wałach gdzie
        nie ma wyznaczonej ścieżki rowerowej ma tylko takie znaczenie, że rowerzysta
        nie ma pierszeństwa przed pieszym.
        • woo-cash Re: Rower, piesek, smycz 31.10.04, 13:09
          Gość portalu: Roman napisał(a):

          > O ile wiem psy powinny być przynajmniej na smyczy. Nie wiem czy we Wrocławiu

          >
          > wyznaczone tereny gdzie można puszczać psa luzem.

          Pewnie nie ma, bo najłatwiej jest zakazywać. ;-)

          To tak jak ze sra... hm... psami robiącymi kupę. Właściciel ma po nich
          sprzątać, ale czy ktoś widział na ulicy np. automat z oprzyrządowaniem do
          sprzątnięcia po pupilu, jak to jest w krajach cywilizowanych?

          > Że to jest na wałach gdzie
          > nie ma wyznaczonej ścieżki rowerowej ma tylko takie znaczenie, że rowerzysta
          > nie ma pierszeństwa przed pieszym.

          To prawda. Tam są wyznaczone ciągi pieszo-rowerowe. Pieszy ma pierwszeństwo
          przed rowerzystą. Jeśli dobrze rozumiem słowo "pierwszeństwo", to nie zwalnia
          ono np. z poruszania się przwą stroną. Piesi zwykle "pierwszeństwo" rozumieją
          jako "wszystko jest dozwolone". ;->

          Pozdrawiam,
          Woo.
Pełna wersja