tomek854
02.10.04, 16:52
Najpierw dyskusja pod carrefourem, pan mnie zbluzgal po tym jak mi wlazl pod kolo. Zawrocilem i uprzejmie spytalem czy ma do mnie jakies uwagi lub chce zeby jemu cos wyjasnic. Dalej mnie wyzywal, wiec powiedzialem, ze jak chce tak rozmawiac, to oki i poinformalem go, ze jest krertynem, bo chodzi po sciezce rowerowej i jeszcze sie pulta. Pojechalem.
Humor mi jednak zamaiost sie popsuc to polepszyl, dlatego dwie zakonnice idace po sciezce na powstancow zapytalem, czy nei czytaly listu pasterskiego kardynala Gulbionowicza o tym, ze popelnianie wykroczen drogowych takze jest grzechem. Uciekly szybko przez trawnik i jezdnie :)
I potem bedzie ze rowerzysci to chamy i zlosliwcy :)