Dodaj do ulubionych

Wredota w sekretariacie sądu grodzkiego W-w-Fabr.

IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 14.10.04, 12:29
Dawno nie spotakłem tak nieuprzejmego urzędnika. Poszedłem załatwić sprawę i
chciałem się o coś spytać. Na korytarzu spotkałem jakąś kobietę. Mówię
dzięndobry - ona dziędobry. Czy mogę się coś spytać. Proszę bardzo i zaczyna
odpowiadać w międzyczasie otwierając drzwi do sekretariatu. Wtedy siedząca w
sekretariacie baba na mnie z mordą. Co pan sobie myśli to jest sędzia! No
kurna a skąd ja mam wiedzieć, ze to sędzia, kiedy była ubrana jak zwykła
laska. Następnie zaczęła mnie tresować "nie tu pan stoi", "nie tam pan
patrzy" "o co chodzi!". Mysle ty wredna wstrętna małpo. Powiedziałem - o nic
i wyszedłem. Uważam, że jak ktoś miał nieudaną noc to nie powinien
przychodzic do pracy w urzędzie. Nie jestem do tego, żeby jakaś biurwa
wyładowywała na mnie swoje frustracje.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka