morfius
17.10.04, 19:02
Ostatnio tj. 10.10 ok. godz. 16:40 czekałem sobie na przystanku na autobus
lini 128. Jak się dowiedziałem od bardzo zdenerwowanych klientów MPK, że
autobus o 16:15 i 16:01 nie przyjechały. Lekko zmartwiony czekam dalej. W
końcu przyjeżdża Volvo 7000 o 16:58. Już ma odjeżdżać z przystanku kiedy to na
drodze staje mu 122, z którego wychodzi zdenerwowany kierowca i zaczyna sie
drzeć na drugiego. Ten wyłącza silnik rozmawiają przez chwile i znowu włącza i
w końcu jedziemy. Jednak już na przystanku "Hit" autobus staje i nie jedzie
dalej. Kierowca tłumaczy się, że w takim deszczu nie może jechać bo może dojść
do porażenia pasażerów. W drodze na Dubois spotykamy "lekko" wstawionego
kierowce innego autobusu. Jak się z czasem okazało, we Wrocławiu stanęły
prawie wszystkie (duża większość) autobusów Volvo 7000. Czy może jest coś o
czym mieszkańcy Wrocławia nie wiedzą?