Most Milenijny oczami rowerzysty

30.10.04, 19:23
Witam.

W miniony piątek "Gazeta Wyborcza" wydała wkładkę dotyczącą otwarcia Mostu
Milenijnego. We wkładce znajduje się ramka o grupach osób, które
niekoniecznie są zadowolone z jego otwarcia. Na liście jednak nie znalazłem
rowerzystów, dlatego też postanowiłem osobiście sprawdzić, jak Milenijny
spełnia wymogi infrastruktury drogowej, przyjaznej rowerzystom.

Moje obserwacje zamieściłem w artykule na stronie:
www.woo.strefa.pl?gl=mmilenijny
Zapraszam do lektury.

Pozdrawiam,
Woo.
    • Gość: Kayin Re: Most Milenijny oczami rowerzysty IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 30.10.04, 22:49
      Witaj!

      Jako osoba często poruszająca się po mieście rowerem z niecierpliwością
      oczekiwałem otwarcia mostu. Miałem już okazję kilka razy nim przejechać i mogę
      skonfrontować swoje spostrzeżenia z Twoimi. Skupiłeś się na szczegółach,
      których wiele jest moim zdaniem naprawdę nieistotnych. Analizując punkt po
      punkcie Twój artykuł:

      Most Milenijny:

      1. Ścieżki po obu stronach mostu są jednokierunkowe!

      Ścieżki są tej samej szerokości co chodnik. Poszerzenie mostu wiązałoby się ze
      znacznymi kosztami. Zamiast wydawać na to kupę kasy lepiej wybudować nowe
      ścieżki dla rowerów. To czy ludzie będą wiedzieć, że ścieżki na moście są
      jednokierunkowe to kwestia dobrej informacji. Wystarczy wywiesić tablicę z taką
      informacją przy wjeździe na most z obu stron. A jeśli ktoś się do tego nie
      będzie stosował to już tylko o nim źle świadczy. Jak mawiają: są ludzie i
      ludziska – zarówno wśród kierowców jak i wśród rowerzystów. Jazda właściwą
      stroną mostu nie wiąże się z żadnymi trudnościami – co najwyżej trzeba
      przejechać na drugą stronę jezdni przy wjeździe na most.

      2. Nawierzchnia z kostki "domino"

      Mnie tam delikatne wibracje nie przeszkadzają – ale cóż, kwestia gustu :)
      Podobnie jeśli chodzi o studzienki – mam rower crossowy z cienkimi oponami,
      jednak nie odczuwałem żadnego dyskomfortu podczas najeżdżania na nie.

      3. Skrajnia?! Jaka skrajnia?

      Odnosząc się do opisanych przez Ciebie przeszkód – nawet nie zauważyłem ich
      podczas jazdy. Mogłoby oczywiście ich nie być gdyby całość została lepiej
      zaprojektowana, ale z drugiej strony – wystarczy zachować ostrożność i
      zmniejszyć prędkość a nie będą stanowiły żadnego zagrożenia dla rowerzystów.

      4. O co chodzi z separacją ruchu?

      Skrzyżowanie ścieżki z chodnikiem jest nieuniknione. Jeśli nie w tym miejscu,
      które uwieczniłeś na zdjęciu to konieczne byłoby wcześniej, przy wjeździe na
      most.
      Ale co do przystanków to zgadzam się z Tobą – chodnik powinien być oddzielony
      od ścieżki – zastanawiające jest, że możliwe było to do zrobienia na
      przystankach po drugiej stronie mostu (rysunek poniżej).

      5. Krzywe linijki projektantów

      To nie zatoka do parkowania dla rowerzystów ale miejsce na wiatę przystankową,
      która stanie tam niebawem. Natomiast wystający z ziemi przedmiot widoczny na
      jednym ze zdjęć to kabel doprowadzający oświetlenie do wiaty. Bez obaw, to
      tylko prowizorka, będzie szedł pod nawierzchnią.

      6. Bez "górala" ani rusz!

      Nie wiem czym kierowali się projektanci tego odcinka. Ale żeby nie dostrzegać
      samych złych stron – zbocze zostało bardzo ładnie obsadzone roślinkami dając
      ciekawy efekt trzech poziomów. Poza tym zdecydowana większość osób ma rowery z
      przerzutkami.

      7. Z wału na most

      Nie przesadzaj, „przeprawa” przez Osobowicką to zbyt mocne słowo. Po 1
      listopada ruch w tym miejscu będzie niewielki. Obie jezdnie są wąskie,
      torowisko oddzielone od jezdni peronem, więc nie powinno być problemu z szybkim
      i bezpiecznym przedostaniem się na drugą stronę. A że ludzie chodzą po rampie
      to już nie wina projektantów. Schodki są.

      Osobowicka:

      1. Ścieżka donikąd

      Wygląda to na niedokończoną robotę. Zaraz za widocznym na zdjęciu znakiem
      nawierzchnia jest dziurawa i po opadach deszczu dość długo zalega błoto.
      Ścieżkę należało zbudować dłuższą o jakieś 100 metrów i dobudować króciutką
      odnogę chodnika (w lewo, przed przystankiem) tak aby koniec ścieżki łączył się
      z tą odnogą przy wjeździe na wał.

      2. "Dla wygody rowerzystów"

      Zgadza się. Zjazd powinien być przy przystanku (tak jak kilkaset metrów
      wcześniej, jadąc od Bałtyckiej).
      Aby powrócić legalnie na wał? To po co z niego zjeżdżać? Przecież da się
      przejechać od strony Odry.

      Podsumowując – dziwię się, że przedstawiłeś budowlę w tak czarnych barwach, nie
      wspominając o jej największej zalecie – że łączy zachodni Wrocław z jego
      północną częścią. Że nareszcie w kilka minut można dojechać z Kozanowa, Gądowa
      czy Popowic na Osobowice. Że nie trzeba nadkładać tych 7 czy 8 kilometrów i
      narażać się na przejazd przez centrum miasta (zupełnie nieprzyjazne dla
      rowerzystów).

      A nawiązując do dwóch ostatnich fotografii dołączonych do Twojego artykułu –
      serdecznie wszystkim polecam wycieczkę wałem, wzdłuż Odry za Osobowice. Byłem
      dziś w tym rejonie, jest po prostu przepięknie. Jedzie się po wielokolorowych
      dywanach liści. Naprawdę warto się tam wybrać, to już ostatnie tak ciepłe dni w
      tym roku. Las Osobowicki, Rędzin czy też nieznane prawie nikomu osiedle -
      Lesica, położone na skraju lasu niedaleko ujścia rzeki Widawy, to miejsca
      naprawdę warte odwiedzenia. Dzięki mostowi mieszkańcy zachodniego Wrocławia
      wreszcie mają szybki i przyjemny dojazd w te rejony.
      • Gość: Roman Re: Most Milenijny oczami rowerzysty IP: 80.53.160.* 30.10.04, 23:02
        > serdecznie wszystkim polecam wycieczkę wałem, wzdłuż Odry za Osobowice. Byłem
        > dziś w tym rejonie, jest po prostu przepięknie. Jedzie się po wielokolorowych
        > dywanach liści.
        Tez dziś tam byłem. Byc może się mijalismy.
        • Gość: Kayin Re: Most Milenijny oczami rowerzysty IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 30.10.04, 23:30
          A o której godzinie jechałeś? Ja byłem w tamtych rejonach gdzieś pomiędzy 13 a
          14:30. W tamtą stronę ulicą a z powrotem wałem.
          • Gość: Roman Re: Most Milenijny oczami rowerzysty IP: 80.53.160.* 31.10.04, 01:11
            Też w tym czasie. Jechałem wałem do Widawy. Z powrotem drogą przez las i znowu
            wałem.
      • woo-cash Re: Most Milenijny oczami rowerzysty 31.10.04, 11:09
        Gość portalu: Kayin napisał(a):

        ) Skupiłeś się na szczegółach,

        Diabeł tkwi w szczegółach podobno. Szkoda, że w przypadku tak kapitałochłonnej
        inwestycji nikt o szczegółach nie pomyślał, a raczej nikt o tych szczegółach
        nie chciał słuchać, kiedy jeszcze przynajmniej część z nich można było poprawić
        względnie niewielkimi kosztami. ;-/

        ) Ścieżki są tej samej szerokości co chodnik. Poszerzenie mostu wiązałoby się
        ze
        ) znacznymi kosztami. Zamiast wydawać na to kupę kasy lepiej wybudować nowe
        ) ścieżki dla rowerów.

        To akurat jest względne. ZDiK już teraz się chwali tym, że mamy najwięcej
        ścieżek rowerowych w Polsce. I co? I nic, bo jakość tych ścieżek jest znikoma.
        Rzecz nie w ilości ścieżek, ale w ich jakości, IMHO.

        Poza tym liczysz na to, że kasa "zaoszczędzona" na 1m szerokości most pójdzie
        na ścieżki dla rowerów? Spójrz na budżet naszego miasta! Na ścieżki dla rowerów
        w tym roku jest mniej kasy niż na małpiarnię w ZOO. ;-)

        ) To czy ludzie będą wiedzieć, że ścieżki na moście są
        ) jednokierunkowe to kwestia dobrej informacji. Wystarczy wywiesić tablicę z
        taką
        )
        ) informacją przy wjeździe na most z obu stron.

        Wystarczyłoby, żeby ZDiK przy znakowaniu ścieżek zaczął stosować strzałki, jak
        KRW postuluje od lat. Ale co nie jest zalecone w rozporządzeniach i ustawach wg
        ZDiK jest zabronione i niedopuszczalne. Oczywiście tylko wówczas, gdy jest im
        to nie na rękę. No bo straszna sztuka zrobić szablon ze strzałką.

        ) Jazda właściw
        ) ą
        ) stroną mostu nie wiąże się z żadnymi trudnościami – co najwyżej trzeba
        ) przejechać na drugą stronę jezdni przy wjeździe na most.

        I potem drugi raz przejechać. Domyślam się, że docelowo będzie się to wiązało z
        dwukrotnym staniem na światłach. Zbytecznym staniem.
        Zważywszy na to, że to ścieżki mają służyć rowerzytom, a nie na odwrót, to już
        widać, że jednokierunkowe ścieżki na tym moście się nie sprawdzają. Choćby
        dlatego, że jeden rowerzysta na 1,5 m szerokości, przy znacznym ruchu pieszym z
        jednej strony i znacznym ruchu zmotoryzowanym z drugiej nie ma możliwości
        bezpiecznego i sprawnego wyprzedzenia innego rowerzysty.

        ) 2. Nawierzchnia z kostki "domino"
        )
        ) Mnie tam delikatne wibracje nie przeszkadzają – ale cóż, kwestia gustu :)

        Przejedź się Wiśniową. Każda kostaka jest na innej wysokości. To jeden z
        powodów, dla których kostka jest zła.

        ) Podobnie jeśli chodzi o studzienki – mam rower crossowy z cienkimi oponam
        ) i,
        ) jednak nie odczuwałem żadnego dyskomfortu podczas najeżdżania na nie.

        Spróbuj tego numeru na bezdętkowej kolarce. ;-)

        )
        ) 3. Skrajnia?! Jaka skrajnia?
        )
        ) Odnosząc się do opisanych przez Ciebie przeszkód – nawet nie zauważyłem i
        ) ch
        ) podczas jazdy.

        Ja też ich nie zauważałem. Dopuki na takim "łuku" bez skrajni nie przychaczyłem
        o płot półtora roku temu przy Powstańców. Bliznę na eku mam do dziś. A miesiąc
        po moim wypadku widziałem w tym samym miejscu leżącą na ziemi nieprzytomną
        rowerzstkę i pogotowie. Przyczyna: brak odpowiedniej skrajni poziomej.

        Nie Ty jeden tego nie zauważyłeś, jak widzisz. Ja nie zauważyłem, ta
        rowerzystka nie zauważyła. Co gorsza nie zauważyli także projektanci. A to oni
        powinni zadbać, aby projektowana infrastruktura była bezpieczna. Nie zauważył
        również zleceniodawca, czyli ZDiK, który bierze kasę z publicznych pieniędzy,
        również za to, aby to co jest budowane, było bezpieczne.

        Ale to są drobiazgi oczywiście. Takie same, jak mały gwóźdź na jezdni, który
        przebija oponę na przykład.

        ) Mogłoby oczywiście ich nie być gdyby całość została lepiej
        ) zaprojektowana, ale z drugiej strony – wystarczy zachować ostrożność i
        ) zmniejszyć prędkość a nie będą stanowiły żadnego zagrożenia dla rowerzystów.

        Staaaryyy!!! To jest docelowo główna droga rowerowa, zgodnie z długookresową
        koncepcją rozwoju ruchu rowerowego, przygotowywaną przez BRW! Projektowa na
        głównych drogach rowerowych to 30 km/h. Przypominam, że ze ścieżek dla rowerów
        legalnie mogą korzystać również wózki inwalidzkie. Spróbuj taki wózek na moście
        bezpiecznie i legalnie wyprzedzić, tracąc jak najmniej z prędkości. Wyjaśnij
        mi, dlaczego ulica dla aut została zaprojektowana tak, aby mogły one jechać 20
        km/h więcej, niż jest to przewidziane w mieście (obowiązuje ograniczenie do
        70!), a rowery znowu muszą się dostosować do realiów.

        ) Skrzyżowanie ścieżki z chodnikiem jest nieuniknione. Jeśli nie w tym miejscu,
        ) które uwieczniłeś na zdjęciu to konieczne byłoby wcześniej, przy wjeździe na
        ) most.
        ) Ale co do przystanków to zgadzam się z Tobą – chodnik powinien być oddzie
        ) lony
        ) od ścieżki – zastanawiające jest, że możliwe było to do zrobienia na
        ) przystankach po drugiej stronie mostu (rysunek poniżej).

        Zastanawiające jest również to, że nie dało się zróżnicować wysokości ścieżki i
        chodnika.

        )
        ) 5. Krzywe linijki projektantów
        )
        ) To nie zatoka do parkowania dla rowerzystów ale miejsce na wiatę
        przystankową,
        ) która stanie tam niebawem.

        Świetnie. I te tzw. "łuki" będą biegły tuż przy barierce z jednej strony i
        ograniczone wiatą z drugiej. Niech mnie, jeśli ktoś sobie tam zębów nie
        powybija. Przypominam - wg standardów europejskich projektowa 30 km/h.

        ) Natomiast wystający z ziemi przedmiot widoczny na
        ) jednym ze zdjęć to kabel doprowadzający oświetlenie do wiaty. Bez obaw, to
        ) tylko prowizorka, będzie szedł pod nawierzchnią.

        Wiem, to wszystko jest prowizorka. ;-))
        Właśnie tego dotyczy mój tekst. ;-)

        ) 6. Bez "górala" ani rusz!
        )
        ) Nie wiem czym kierowali się projektanci tego odcinka. Ale żeby nie dostrzegać
        ) samych złych stron – zbocze zostało bardzo ładnie obsadzone roślinkami da
        ) jąc
        ) ciekawy efekt trzech poziomów. Poza tym zdecydowana większość osób ma rowery
        z
        ) przerzutkami.

        Ścieżki nie mają być dla większości. Mają być zaprojektowane _dla_ _wszystkich_
        łącznie z rowerami specjalnymi i wózkami inwalidzkimi, które zwykle przerzutek
        nie mają.

        ) 7. Z wału na most
        )
        ) Nie przesadzaj, „przeprawa” przez Osobowicką to zbyt mocne słowo. P
        ) o 1
        ) listopada ruch w tym miejscu będzie niewielki. Obie jezdnie są wąskie,
        ) torowisko oddzielone od jezdni peronem, więc nie powinno być problemu z
        szybkim
        )
        ) i bezpiecznym przedostaniem się na drugą stronę. A że ludzie chodzą po rampie
        ) to już nie wina projektantów. Schodki są.

        To projektanci po to studiują kilka lat, aby przewidywać, jak się ludzie będą
        zachowywać. Zaprojektowac rampę to nie jest sztukla. Sztuka to zaprojektować ją
        tak, aby służyła celom zgodnym z projektem.
        Innymi słowy, to nie ludzie chodzą źle, tylko rampa jest źle zaprojektowana,
        jeśli ną ludzie chodzą, a nie powinni. I nie chodzi tu o matki z wózkami, tylko
        o zwykłych pieszych.
        Pieszy zawsze wybiera najkrótszą drogę od punku A do B. Rapma powinna być tak
        zaprojektowana, aby nie łączyła większości najczęściej wybieranych punktów A i
        B w sposób najkrótszy.

        ) Aby powrócić legalnie na wał? To po co z niego zjeżdżać? Przecież da się
        ) przejechać od strony Odry.

        Rowerzysta to takie zwierzę, że zawsze jakoś sobie poradzi i zawsze "jakoś się
        da". Od strony Odry, jezdnią chodnikiem. Nie o to chodzi. Chodzi o to, czy
        wykonana przebudowa jest przyjazna dla ruchu rowerowego. Moim zdaniem nie jest.

        ) Podsumowując – dziwię się, że przedstawiłeś budowlę w tak czarnych barwac
        ) h, nie
        ) wspominając o jej największej zalecie – że łączy zachodni Wrocław z jego
        ) północną częścią.

        Nie muszę pisać o rzeczach tak oczywistych. Te zalety zostały przedstawione we
        wszstkich mediach po kolei. Jakbym chciał napisać kolejny tekst z gatunku "jaki
        to Most Milenijny" jest cudowny", to odpuściłbym sobie wycieraie klawiszy na
        klawiaturze, bo o tym wszyscy wiedzą.

        ) Że nareszcie w kilka minut można dojechać z Kozanowa, Gądowa
        ) czy Popowic na Osobowice.

        Zgadza się.

        ) Że n
        • woo-cash Re: Most Milenijny oczami rowerzysty 31.10.04, 11:21
          > Dopuki na takim "łuku" bez skrajni nie przychaczyłem

          Po pierwsze przepraszam za za "dopuki" i "przychaczyłem". Nie mam nic na swoje
          usprawiedliwienie. ;-)

          A po drugie nie wiem dlaczego przycięło mojego posta i szczerze powiedziawszy
          nie bardzo mam czas odtwarzać teraz to, co wsiorbało na końcu. WRRRR!!! :-/

          Najważniejsze się zachowało, a posłuchanie rechotu żab nad stawem lesickim
          polecam również. :-)

          Pozdrawiam,
          Woo.
    • Gość: Roman Re: Most Milenijny oczami rowerzysty IP: 80.53.160.* 30.10.04, 22:58
      Ale horror!
      Do tej beczki dziegćiu dodam tylko łyżeczkę miodu - nie muszę juz jeździć przez
      most kolejowy ;-)
      • woo-cash Re: Most Milenijny oczami rowerzysty 31.10.04, 13:02
        Nie no, o Milenijnym można wiele dobrego napisać. Np. że jest piękny po zmroku,
        gdy słupy światła oglądane z samego mostu pod właściwym kątem sprawiają
        wrażenie, że przęsła mostu są szklane i przejrzyste. Również to, że Wrocław
        zyskał przeprawę pomiędzy Osobowickim a promem w Brzegu Dolnym. ;-)

        Ale o Milenijnym napisano już tyle hymnów pochwalnych, że czas chyba wskazać
        również jego wady.

        Pozdrawiam,
        Woo.
    • dj_konus Re: Most Milenijny oczami rowerzysty 01.11.04, 13:22
      osobiscie uwazam ze woocash byl i tak lagodny w swojej ocenie, bo choc po
      otwarciu jeszcze nie jechalem tym "cackiem" to juz podczas robot widac bylo (i
      z projektu) co za gniot sie szykuje. a moje obserwacje potwierdzily sie;
      przytocze na potwierdzenie tutaj pewna relacje z przejazdzki mostem:))

      "Ja natomiast wróciłąm z przejażdzki cala wku..ona.Juz nigdy nie pojade
      na ten pie..ny most - żałuje że nie miałam aparatu -ludzie zajmowali
      cały pas i była to iście pielgrzymka na cmentarz. Oczywiście byli na
      całym, pasie nie tylko chodnika ale równiez i siezki, bo niemal zerowa
      reakcja na dzwonek , a jesli juz to zazwyczaj byli wielce obruszeni ze
      mam czelnosc na nich dzwonic. Ludzie pod prad tez ida po sciezce i gdy
      widza mnie, to schodza, ale na strone sciezki, blizej barierki z ulica.
      Ku..,takiej glupoty to ja dawno nie spotalam!Wiecej instynktu
      samozachowawczego i rozumu maja kury niz ci ludzie!!!Samochodow
      oczywiscie pelno, jeden wielki korek bo sygnalizacja jest awaryjna i
      policjant kieruje ruchem...Czulam sie jak w pulapce na tym moscie, nie
      bylo mozliwosci ani zawrocic ani jechac dalej i wszedzie grube
      wymalowane baby z pretensjami.Chcialam sie kopsnac walami na wschod w
      strone redzina,ale nie dalo poprostu rady taki tlok i jak juz bylam na
      dole przy Osobowickiej to mialam tego dosyc, chcialam po prostu uciec
      stamtad.
      Ale to jest przerazajace jacy glupcy wydaja kase na takie inwestycje!
      Tam jest po prostu niebezpiecznie.W pewnym momencie sciezka sie konczy i
      kontynuujac droge wjezdzasz w sam srodek przystanku autobusowego! I tak
      po obu stronach. Na waly jesli chcesz to tylko rower pod pachy, b onawet
      winda co jest , jest zbyt niebezpieczna i b. niewygodna aby nia z
      rowerem zjezdzac. Paranoja."

      oczywiscie argument ze mozna bylo wybudowac tanszy most a za zaoszczedzona kase
      zrobic sciezki jest kolosalnym niezrozumieniem tego co sie dzieje z
      tzw "naszymi pieniedzmi".
      nie jest tajemnica ze do sciezki zdik nie doplaca ani zlotowki bo sa budowane
      ze srodkow gminnego funduszu och. srodowiska.
      otoz ja powiem tak: mozna bylo zrobic tanszy projekt, bez fajerwekow w stylu
      pylonow z linami, i koszty by byly znacznie DUZO nizsze. istnieja tez opinie ze
      obecna budowla na linach moze byc bardziej narazona na wibracje spowodowane
      wiatrami.
      ja inzynierem nie jestem, ale chcialbym tylko aby za 5 lat nie trzeba bylo
      robic remontu tego gniota...

      pzdrower

      • Gość: Mikołaj Re: Most Milenijny oczami rowerzysty IP: 213.199.196.* 01.11.04, 14:00
        > otoz ja powiem tak: mozna bylo zrobic tanszy projekt, bez fajerwekow w stylu
        > pylonow z linami, i koszty by byly znacznie DUZO nizsze.
        A tak zapytam, bo nie wiem: policzyłeś to jakoś wiarygodnie, że bez pylonów z
        linami byłoby taniej, czy tylko sobie gdybasz bo tak ci się wydaje i pasuje to
        do dyskusji? Bo wiesz, analiza finansowa takiego przedsięwzięcia to nie
        sprowadza się do popatrzenia na most i stwierdzenia: bez pylonów z linami
        byłoby taniej.

        > obecna budowla na linach moze byc bardziej narazona na wibracje spowodowane
        > wiatrami.
        Masz na myśli rezonans? Obecność lub nieobecnosć lin nie ma tu nic do rzeczy,
        most bez lin też może się od tego zawalić.

        > ja inzynierem nie jestem, ale chcialbym tylko aby za 5 lat nie trzeba bylo
        > robic remontu tego gniota...
        Ale na szczęście ludzie, którzy ten most zaprojektowali są inżynierami. Wierz
        mi, most może być lepszy lub gorszy, ale jednak nie był projektowany przez
        przypadkowe osoby. A może inżynier zaprojektował właśnie co pięć lat jakiś
        remont czy raczej przegląd?

        > pzdrower
        :-) a to fajne :-)

        Słowem: odnoszę wrażenie, że za dużo narzekacie! Taki most i tak jest lepszy
        niż brak mostu i tyle. A co do umalowanych bab, które pakują się na ścieżkę
        rowerową to mnei też krew zalewa. A jeszcze jak sa oburzone, że się na nie
        zadzwoni... brrr...

        www.dynamit.im.pwr.wroc.pl/mbartnicki
        • Gość: Kayin Re: Most Milenijny oczami rowerzysty IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 01.11.04, 15:13
          Gość portalu: Mikołaj napisał(a):

          > Słowem: odnoszę wrażenie, że za dużo narzekacie! Taki most i tak jest lepszy
          > niż brak mostu i tyle. A co do umalowanych bab, które pakują się na ścieżkę
          > rowerową to mnei też krew zalewa. A jeszcze jak sa oburzone, że się na nie
          > zadzwoni... brrr...

          Święte słowa!
          Powód do narzekania znajdzie się zawsze. Nie wiem skąd się bierze to ciągłe
          marudzenie co niektórych rowerzystów. A to ścieżka za wąska, a to podjazd zbyt
          stromy, a to zakręt zbyt ostry. Wielki lament, że lampę postawili za blisko
          ścieżki, albo że jakiś kabel z ziemi wystaje. Co Wy tacy delikatni? Tak trudno
          zwolnić, ominąć przeszkodę, podjechać pod górkę? Na rowerze jeżdżę sporo od
          kilku lat i są tylko dwie rzeczy których nie lubię: krawężników i kostki
          brukowej (nie tej czerwonej, z której obecnie budowane są ścieżki, ale starej
          poniemieckiej).
          A co do umalowanych bab, któe pakują się na ścieżkę - niedługo już ich nie
          będzie. Most jest nowy, więc każdy chce się nim przejść, przejechać. W dodatku
          jego otwarcie przypadło na końcówkę października, stąd cały zachodni Wrocław
          korzysta z niego aby dostać się na największy w mieście cmentarz. Za parę
          tygodni będzie tam pusto.
          • Gość: Mikołaj Re: Most Milenijny oczami rowerzysty IP: 213.199.196.* 01.11.04, 15:37
            No właśnie, woo-cash przesadziłeś z tą kostką czerwoną: toż to wymarzona
            nawierzchnia! Te drobniutkie szparki ci tak przeszkadzają? Nie za delikatny
            jesteś? Ja tych przerw w ogóle nie czuje, a mam kołą 28 calowe z wąskimi
            oponami. Jak się nie podoba że trzeba podjechać trzy metry nieco pod górkę, to
            proszę korzystać z komunikacji miejskiej albo kupic sobie samochód. Wady obu
            rozwiazań pomijam, bo są na tym forum dobrze znane. Moim zdaniem taka postawa
            narzekania na każdą najmniejszą podpierdółkę bardziej szkodzi rowerzystom niż
            pomaga - tworzy bowiem obraz rowerzystów jako bandy pieniaczy, ktorzy uważają,
            że im sie wszystko należy i każdy kto może ich krzywdzi. Osobiście lubię
            ścieżki rowerowe, ale jazda po jezdni mi nie przeszkadza, omijam tylko co
            bardziej niebezpieczne skrzyżowania. Co do problemów ze ścieżkami: na prawdę
            nie dostrzegłeś większych niż szpary pomiędzy kostkami? Bo ja na przykład
            uważam, że ścieżki we wrocławiu są za krótkie - jaki ma sens ścieżka, która ma
            kilometr długości? To jest prawdziwy problem, gdyż czyni ścieżki (jakiejby nie
            miały anwierzchni) mało użytecznymi; kolor czy sposób obróbki krawędzi kostki
            to jest drobiazg.
            • Gość: Kayin Re: Most Milenijny oczami rowerzysty IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 01.11.04, 15:56
              Brawo Mikołaj! Popieram Cię w 100%
              Czepianie się każdej pierdółki jest po prostu śmieszne. A już żałosne jest
              robienie sensacji z tego, że ktoś zaparkował samochód i zajął pół ścieżki. To
              tak jakby kierowcy oburzali się co wieczór, że na przykład jakiś rowerzysta nie
              zsiadł z roweru przekraczając jezdnię na przejściu dla pieszych.
              • Gość: Mikołaj Re: Most Milenijny oczami rowerzysty IP: 213.199.196.* 01.11.04, 16:02
                No dokładnie... jak jakiś palant zaparkuje na ściezce to go omijam i za 30
                sekund zapominam o tym... gorzej jeśli zajmowanie scieżki stałoby się praktyką
                notoryczną wszytskich kierowców - wtedy trzeba by było to gdzieś zgłosić, ale
                tak na szczęście nie jest. Natomiast bardzo mnie drażni, jak piesi idą po
                ścieżce majac obok dwa metry wolngo chodnika. Wtedy nie żałuję dzwonka!
                • Gość: Kayin Re: Most Milenijny oczami rowerzysty IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 01.11.04, 16:21
                  Gość portalu: Mikołaj napisał(a):

                  > tak na szczęście nie jest. Natomiast bardzo mnie drażni, jak piesi idą po
                  > ścieżce majac obok dwa metry wolngo chodnika. Wtedy nie żałuję dzwonka!

                  Zauważyłem, że robią to najczęściej w miejscach gdzie chodnik i ścieżka jest
                  jedną całością a rozróżnia je jedynie kolor nawierzchni. Sam nawet kilka razy
                  jako pieszy przyłapałem się na tym, że wkroczyłem na część dla rowerów. Po
                  prostu człowiek idzie przed siebie i zapomina o tym, że jeżdżą tam także
                  rowery. Co innego na odcinkach gdzie ścieżka oddzielona jest od chodnika pasem
                  zieleni. Tutaj zdecydowanie mniej ludzi po niej chodzi. A i rzadziej pyskują po
                  zwróceniu uwagi.
                • Gość: AdamK Re: Most Milenijny oczami rowerzysty IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.11.04, 09:19
                  > No dokładnie... jak jakiś palant zaparkuje na ściezce to go omijam
                  >
                  Jakby stało 50-ciu też byś mógł omijac.

                  > i za 30
                  > sekund zapominam o tym...
                  >
                  Jakby stali co 30 sekunt to byś nigdy nie zapomniał ;)
                  Jakby tak wszyscy omijali i zapominali ( w tym i policja) to musiałbyś omijać
                  coraz częściej aż kiedyś byś nie ominął.

                  > gorzej jeśli zajmowanie scieżki stałoby się praktyką
                  > notoryczną wszytskich kierowców -
                  >
                  A co myslisz,że praktyka taka stanie się z dnia na dzień?
                  Najpierw staje jeden, potem inni zobaczą ,że nikt na to nie reaguje i też
                  spróbują , a jak i oni kilka razy będą parkować ze strachem i nikt się nie
                  przyczepi to w końcu zaczną parkować nawet wtedy gdy będzie można znaleźć
                  dogodniejsze miejsce.

                  > wtedy trzeba by było to gdzieś zgłosić,
                  >
                  Jak wielu parkuje to źle a jak jeden to nic sie nie stało ?
                  Ładna interpretacja prawa.
                  Niestety w życiu jest odwrotnie . Jak jeden robi coś inaczej niż inni to
                  widocznie nie chce mu sie przestrzegać prawa.
                  Jeśli wielu łamie prawo to widocznie prawo jest złe i trzeba je zmienić.
                  Jak wielu zacznie parkować na scieżkach to i policja się do tego przyzwyczaji i
                  nie będzie reagować.


                  > ale
                  > tak na szczęście nie jest.
                  Bo się kierowcy boją.
                  Ale jak nie będziemy reagować teraz to się przyzwyczają do braku konsekwencji i
                  będą systematycznie łamać prawo.
                  Po co czekać aż tyle osób które dziś nie ma śmiałości tam parkować zobaczy że
                  to nie grozi konsewencjami i sami popełniać bedą wykroczenia?
                  Wtedy dopiero będziesz ich karał ? Zawsze wtedy jest tłumaczenie : przecież
                  wszyscy tak robia dlaczego każecie mnie?

                  > Natomiast bardzo mnie drażni, jak piesi idą po
                  > ścieżce majac obok dwa metry wolngo chodnika. Wtedy nie żałuję dzwonka!
                  >
                  Dziwne , mnie bardziej drażnią te samochody . Normalne ,że pieszy idąc po
                  ścieżce nie zastanawia się co robi. Niektórzy piesi nawet nie wiedzą i nie
                  muszą wiedzieć co to za czerwony pas , ale żaden kierowca tego nie może
                  niewiedzieć.
                  • Gość: Mikołaj Re: Most Milenijny oczami rowerzysty IP: 213.199.196.* 02.11.04, 23:43
                    > Jakby stało 50-ciu też byś mógł omijac.
                    Ale nie stoi 50-ciu, więc nie ma problemu. Trzymajmy sie faktów, zastawianie ścieżek rowerowych samochodami to zjawisko marginalne (przynajmniej jeśli chodzi o ścieżki, którymi zdarza mi się jeździć).

                    > Jakby stali co 30 sekunt to byś nigdy nie zapomniał ;)
                    Jaki ma sens twoje gdybanie? Nie muszę omijać samochodów (na ścieżce rowerowej) co 30 sekund, więc patrz wyżej.

                    Od zwracania uwagi nieprawidłowo parkującym kierowcom to jest policja a nie ja, i ja nie zamierzam policji wyręczać, nie dzielą się ze mną pensją.

                    > Najpierw staje jeden, potem inni zobaczą ,że nikt na to nie reaguje i też
                    > spróbują,
                    Skąd wiesz? Na razie zastawianie ścieżek jest, powtórzę, zjawiskiem marginalnym i nie ma podstaw aby twierdzić, ze się rozszerzy. Chyba, że chcemy sobie rozważać, co by było gdyby...

                    > Jak wielu parkuje to źle a jak jeden to nic sie nie stało ?
                    Z mojego (jako rowerzysty na ścieżce) punktu widzenia: tak. Jeden źle zaparkowany samochód mi nie przeszkadza - omijam go i zapominam za 30 sekund o nim.

                    > Ale jak nie będziemy reagować teraz to się przyzwyczają do braku konsekwencji
                    > i będą systematycznie łamać prawo.
                    Jakim prawem oceniasz tak kierowców? Czytając twoje wypowiedzi, odnoszę wrażenie, że masz kierowców za bandę półgłówków, tylko czekajacych, żeby złamać jakiś przepis i przeszkodzić rowerzystom. Sądzę, że nie masz racji - procent matołów wśród kierowców i wśród rowerzystów jest taki sam - bo niby z jakiego powodu miałby być inny? To są tacy sami ludzie.

                    > Niektórzy piesi nawet nie wiedzą i nie
                    > muszą wiedzieć co to za czerwony pas , ale żaden kierowca tego nie może
                    > niewiedzieć.
                    Co ma kolor do rzeczy? Ścieżka rowerowa jest wyznaczona znakiem drogowym a nie kolorem nawierzchni.
                  • Gość: Kayin Re: Most Milenijny oczami rowerzysty IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 07.11.04, 10:50
                    Gość portalu: AdamK napisał(a):

                    > > No dokładnie... jak jakiś palant zaparkuje na ściezce to go omijam
                    > >
                    > Jakby stało 50-ciu też byś mógł omijac.

                    Gdyby stało 50 samochodów to policja zajęłąby się tym. Ja z zastawianiem
                    ścieżek spotykam się baaardzo rzadko. Jeśli tak strasznie to wam przeszkadza,
                    to zamiast protestować weźcie sprawy w swoje ręce. Jest np. coś takiego jak
                    wlepki. Przygotujcie tego kilkaset sztuk (w treści wpisując odpowiednie
                    przesłanie) i jak zauważycie samochód zaparkowany na ścieżce to naklejcie
                    baranowi na przednią szybę. Gdy będzie musiał poświęcić kilka minut na
                    zeskrobywanie tego to następnym razem dwa razy się zastanowi zanim zdecyduje
                    się postawić samochód na ścieżce dla rowerów.
                    • Gość: Mikołaj Re: Most Milenijny oczami rowerzysty IP: 213.199.196.* 07.11.04, 11:33
                      Bardzo dobry pomysł :-) Jak znajdę chwilkę czasu (teraz mam trzy sprawozdania do
                      napisania) to się chyba wezmę za projekcik takiej wlepki :-)
                      • woo-cash Re: Most Milenijny oczami rowerzysty 10.12.04, 22:31
                        Sprawdzałem. Nie działa.

                        Pzdr,
                        Woo.
                • Gość: vazzou Re: Most Milenijny oczami rowerzysty IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 13.04.05, 17:45
                  > Natomiast bardzo mnie drażni, jak piesi idą po
                  > ścieżce majac obok dwa metry wolngo chodnika. Wtedy nie żałuję dzwonka!

                  u nas niektórzy nie wiedzą o takiej instytucji jak ścieżka rowerowa. Pamiętam
                  jak kiedyś w Berlinie nie zauważyłem, że stoję na ścieżce i nagle jakaś kobieta
                  w podeszłym wieku zatrzymała się i zwróciła mi uwagę! Byłem zszokowany, że w
                  ogóle kogoś to mogło obchodzić, że tam była ścieżka, już się przyzwyczaiłem, że
                  u nas wszyscy mają gdzieś, po czym chodzą :P
              • tomek854 Re: Most Milenijny oczami rowerzysty 01.11.04, 17:36
                Z drobiazgow sie sklada swiat.

                A przeciez nie jest trudno pomyslec o tym, zeby latarnie postawic o 1 m w bok niz na srodku sciezki.

                Narzekaja ci co naprawde jezdza. Ci co jezdza malo, albo rekreacyjnie, uwazaja ze to zaden problem ominac latarnie na srodku sciezki albo cos :)

                Ja jezdze na rowwerze bardzo duzo od kilkunastu lat po calym miescie i nie tylko. I mopge powiedziec, ze w innych miastach urzednicy projektujacy sa duzo bardziej myslacy :) A jazda na rowerze po niemczech czy nawet na Slowacji to inna bajka.
        • Gość: X11 Re: Most Milenijny oczami rowerzysty IP: *.ift.uni.wroc.pl 17.02.05, 13:27
          Zawsze tak jest, że most belkowy jest tańszy od wiszącego. Kawałek Milenijnego jest zresztą belkowy (nad kotwicowiskiem dla barek). Most wiszący ma to do siebie, ze w zasadzie każdy z nich jest prototypem i nie wiadomo, jak się zachowa w jakichś szczególnych warunkach (np. kiedy tir wjedzie na jedną z lin i ją zerwie). Konstrukcje belkowe są znacznie bardziej standartowe i łatwiejsze do zaprojektowania i wykonania, co zmniejsza prawdopodobieństwo pomyłek i powstania jakichś szczególnych sytuacji, nie przewidaianych przez projektanta, kiedy moogłoby powstać zagrożenie dla mostu. Za te same pieniądze pewnie dałoby się wybudować niższą, ale za to szerszą konstrukcję. O ścieżkach rowerowych nie będę piasł, bo jaki most jest każdy widzi
    • wujek.wroc Re: Most Milenijny oczami rowerzysty 01.11.04, 21:00
      A ja mam taką propozycję do woo-cash'a. Skoro projektanci i budowniczowie mostu złamali przepisy (np. dot. skrajni) skieruj sprawę do sądu, jeśli nie Ty, imiennie, to chyba po to jest Koalicja?
      Skończmy narzekać, weźmy się do roboty. Od narzekania nic się nie zmieni.
      Pozdrawiam.
      Wujek.
      • tomek854 Re: Most Milenijny oczami rowerzysty 01.11.04, 22:19
        O :) To jest dobry post. Woo-cashu, kopnij koalicje w dupe i do akcji. Zamiast masowac zrobcie cos konkretnego!
        • dj_konus Re: Most Milenijny oczami rowerzysty 02.11.04, 12:30
          gratuluje co poniektorym samozadowolenia i ignorancji..
          najprosciej na konkretne _fakty_ odparowac w stylu uzedniczym: ze to czepianie
          sie szczgolow, a reszte skwitowac, ze i tak da sie jezdzic wiec o co wam k..
          rowerzysci chodzi..??

          co do podawania spraw do sadu, prosze bardzo, jak sie znajdzie jakis prawnik ze
          znajomoscia prawa budowlanego, nie ma sprawy, nie wiem tylko dlaczego skutki
          glupoty majabyc leczona na drodze prawnej...

          tym co uwazaja konstruktywna czyli oparta na _faktach_ krytyke za pieniactwo
          proponuje aby sami moze zaczeli cos robic dla poprawy sytuacji rowerow we
          wroclawiu, zeby sporobowali wlaczyc sie zamiast rzucac klody pod nogi ludziom
          ktorzy maja na wzgledzie poprawe sytuacji.

          jesli Tobie nie przeszkadz auto zaprkowane na sciezce, jesli lubisz jezdzic po
          popekanej kostce albo lubisz dzwonic na pieszych na sciezce, to fajnie, its
          your life, ale jestem ciekaw czy dojezdzasz na rowerze do pracy/uczelnie, czy
          jezdzisz takze w zla pogode, czy pozwollbys swoim dzieciom uzywac tych sciezek,
          co powiedzialbys starszej osobie na rowerze bez 145 przerzutek, turyscie
          zagranicznemu z sakwami, czlowiekowi na wozku inwalidzkim itd itp..
          wiec prosze, sprobuj postawic sie na miejscu innych uzytkownikow. wtedy juz tak
          rozowo to nie wyglada...

          to o co walczy koalicja, woocash i inni "pieniacze" to nie sa jakies bzdury
          wydumane, czepianie sie szczegolow.
          to wiedza poparta doswiadczeniami, zaangazowaniem i pragnieniem implementacji
          injlepszej mozliwej praktyki, znanej z ksiazek, wyjazdow i uwaznego
          podpartywania zachowan uczestnikow ruchu i poszczegolnych rozwiazan
          infrastruktury.

          edukacja to mozolny proces. warto go zaczac. beton tez sie kruszy.
          pzdr

          pzdrower
          • Gość: Mikołaj Re: Most Milenijny oczami rowerzysty IP: 213.199.196.* 03.11.04, 00:03
            > tym co uwazaja konstruktywna czyli oparta na _faktach_ krytyke za pieniactwo
            To, że krytyka jest oparta na faktach, nie oznacza, że jest konstruktywna. Przykład: Scieżka jest z czerwonej kostki (fakt). Strasznie mi przeszkadza czerwony kolor az nie moge jeździc po ściezce (krytyka oparta na fakcie). Drugi przykład jest w artykule na stronie woocasha - szparki miedzy kostkami pokazane jako przyklad na to, ze sciezka jest zle zbudowana. Proponuje jeszcze przyczepic sie do tego, ze chmura jest krzywo na niebie nad sciezką (ironizuje teraz jakby ktos sie nie połapał). To jest wg mnie bicie piany.

            > zamiast rzucac klody pod nogi ludziom
            > ktorzy maja na wzgledzie poprawe sytuacji.
            Możesz mi jaśniej wykazać - w którym miejscu i w jaki sposób rzucam komukolwiek kłody pod nogi? Zwrot "rzucać komuś kłody pod nogi" rozumiem jako podejmowanie czynnosci majacych na celu umyślne utrudnienie komuś czegoś... dobrze rozumiem prawda? No to pokaż proszę, gdzie ja komuś kłody pod nogi rzucam.

            > ale jestem ciekaw czy dojezdzasz na rowerze do pracy/uczelnie,
            Nie, nie mam gdzie zostawić roweru na uczelni, korzystam z autobusu. Poza tą sytuacją, wszędzie (do kolegi, dziewczyny, na wycieczkę, wakacje) jeżdżę rowerem.
            czy
            > jezdzisz takze w zla pogode, czy pozwollbys swoim dzieciom uzywac tych sciezek,

            > czy jezdzisz takze w zla pogode,
            Tak.

            > czy pozwollbys swoim dzieciom uzywac tych sciezek,
            Nie mam dzieci. Jakbym miał to bym pozwolił im korzystać z omawianej ścieżki - są daleko bardziej niebezpieczne miejsca niż most tysiaclecia.

            > co powiedzialbys starszej osobie na rowerze bez 145 przerzutek,
            Rower może mieć co najwyżej dwie przerzutki: przednią i tylną. Chyba nie odróżniasz pojęcia przerzutki i biegu.

            > czlowiekowi na wozku inwalidzkim
            O czym ty mówisz?!

            > to o co walczy koalicja, woocash i inni "pieniacze" to nie sa jakies bzdury
            > wydumane, czepianie sie szczegolow.
            Na razie widzę pomiedzy sensownymi zarzutami, także czepianie się szczegółów - vide szpary powstałe na skutek fazowania krawędzi kostki... O cokolwiek walczy owa "koalicja" walczy nieskutecznie - większość czasu an rowerze spedzam na jazdni a nie na ścieżkach.Za działalność nie ma medali, medale są za rezultaty.
            • dj_konus Re: Most Milenijny oczami rowerzysty 03.11.04, 10:36
              > Strasznie mi przeszkadza czerwony
              > kolor az nie moge jeździc po ściezce (krytyka oparta na fakcie). Drugi przykła
              > d jest w artykule na stronie woocasha - szparki miedzy kostkami pokazane jako
              proponuje zatem abys zaczal sie zastanawiac w swietle swoich preferencji nad
              zywotnoscia takiej nawierzchni (chyba ze zgrzewa ci zupelnie ze kostkowa
              sciezka jest do remontu po 5 latach), nad kosztami takiej nawierzchni (chyba ze
              zgrzewa ci zupelnie ze kostkowa sciezka jest srednio 1,5 razy drozsza od
              asfaltowej), nad oporami toczenia, mikrowibracjach i innych "udogodnieniach"
              zachecajacych mieszczuchow do kozystania z roweru.

              > czynnosci majacych na celu umyślne utrudnienie komuś czegoś... dobrze rozumiem
              > prawda? No to pokaż proszę, gdzie ja komuś kłody pod nogi rzucam.
              pogadalbys pare razy z panami ze zdiku to mialbys juz dosyc na najblizszy rok
              opierania podobnych zarzutow jakie plyna z Twoich postow.. a moze tam
              pracujesz??:)

              > Rower może mieć co najwyżej dwie przerzutki: przednią i tylną. Chyba nie
              > odróżniasz pojęcia przerzutki i biegu.
              chyba nie umiesz czytac miedzy wierszami chlopcze..

              > > czlowiekowi na wozku inwalidzkim
              > O czym ty mówisz?!
              o ludziach ktorzy nie sa tak zajebiscie sprawni zeby mogli sobie pozwolic na
              pokonywanie 3cm kraweznikow, schodkow i innych udogodnien dla ruchu pieszego..
              przejzyj na oczy, albo sam siadz sobie na wozek i sprobuj pojezdzic sobie po
              miescie. zycze powodzenia. w kazdym cywilizowanym kraju widzi sie czesciej
              ludzi na wozkach elektrycznych na sciezkach niz "recznych" na chodniku. u nas
              na razie ci ludzi siedza zamknieci w domach...

              > owa "koalicja" walczy nieskutecznie - większość czasu an rowerze spedzam na
              > jazdni a nie na ścieżkach.Za działalność nie ma medali, medale są za
              > rezultaty.
              coz moge ci odpowiedziec.. moze bys sam cos zrobil, he? a jesli jest ci obcy ,
              nie poprawiaj ludzi, ktorzy w tym siedza troche i wiedza co mowia. jesli chcesz
              pisac ze podoba cie sie kosta, good for u, ale jak chcesz pojechac komus po
              berecie za to ze nie mysli tylko o swoich 4literach, to lepiej sie wczesniej
              zastanow co piszesz...
              • Gość: Mikołaj Re: Most Milenijny oczami rowerzysty IP: 213.199.196.* 03.11.04, 11:47
                > proponuje zatem abys zaczal sie zastanawiac w swietle swoich preferencji nad
                > zywotnoscia takiej nawierzchni (chyba ze zgrzewa ci zupelnie ze kostkowa
                > sciezka jest do remontu po 5 latach),
                Wiesz to na pewno, czy sobie zmyślasz na potrzeby dyskusji te 5 lat? Trzymajmy się faktów, poprzyj swoja wypowiedź oficjalnymi statystykami. Asfalt też nie jest wieczny i tez ma swoje wady.

                > nad kosztami takiej nawierzchni (chyba ze
                > zgrzewa ci zupelnie ze kostkowa sciezka jest srednio 1,5 razy drozsza od
                > asfaltowej),
                Wiesz to na pewno, czy zmyślasz sobie an potrzeby dyskusji? Fakty, fakty, pamietasz? Proszę podać kilka oficjalnych cenników.

                > nad oporami toczenia, mikrowibracjach i innych "udogodnieniach"
                > zachecajacych mieszczuchow do kozystania z roweru.
                O czym ty mówisz, jakie opory toczenia?! Ludzie maja gdzieś opory toczenia, zauważ, że 3/4 rowerów jeżdżacych po miescie to rowery górskie na terenowych oponach, zaniedbane i rzęrzące, więc nie mów mi, że ludzie dbają i minimalizację oporów toczenia. Więc przyrost oporu wynikły ze szpar między kostkami jest pomijalnie mały. Zresztą, zmyślasz na potrzeby dyskusji, czy faktycznie policzyłeś ten wzrost oporów toczenia?

                > > prawda? No to pokaż proszę, gdzie ja komuś kłody pod nogi rzucam.
                > pogadalbys pare razy z panami ze zdiku to mialbys juz dosyc na najblizszy rok
                > opierania podobnych zarzutow jakie plyna z Twoich postow..
                ok, ok, ale wróćmy do tematu rzucania kłód pod nogi przeze mnie: nadal nie odpowiedziałeś w jaki to niby spób i komu rzucam owe kłody pod nogi

                > a moze tam
                > pracujesz??:)
                Nie. Jestem studentem informatyki, a pracuję dorywczo jako tłumacz (ang.).

                > chyba nie umiesz czytac miedzy wierszami chlopcze..
                Nie umiem. Więc nie pisz między wierszami, bo nie odczytam twojej wypowiedzi.

                > o ludziach ktorzy nie sa tak zajebiscie sprawni zeby mogli sobie pozwolic na
                > pokonywanie 3cm kraweznikow, schodkow i innych udogodnien dla ruchu pieszego.
                Ale jaki to ma związek z jakośćią ścieżek rowerowych, bo nie wiem? Inwalida na wózku nie powinien wjeżdżać na ścieżkę, bo stanowi tam zagrożenie dla zdrowia swojego i rowerzystów.
                .
                > coz moge ci odpowiedziec.. moze bys sam cos zrobil, he?
                Po co? ja narzekam na jakość ścieżek, czy wy?

                > nie poprawiaj ludzi, ktorzy w tym siedza troche i wiedza co mowia.
                Dlaczego mam nie poprawiać ludzi którzy "w tym siedzą" i czasami jednak nie wiedzą co mówią? Podaj jakiś sensowny powód.

                www.dynamit.im.pwr.wroc.pl/mbartnicki
                • dj_konus Re: Most Milenijny oczami rowerzysty 03.11.04, 13:47
                  >Fakty, fakty, pamie
                  > tasz? Proszę podać kilka oficjalnych cenników.
                  bardzo chetnie bym to zrobil, niestety obecnie nie mam dostepu, lecz jest na to
                  rada: mozesz zadzwonic do zdiku www.zdik.wroc.pl i sie po prostu zapytac,
                  mozesz przegladnac ponizsze linki, albo zadzwonic do kazdej firmy wykonujacej
                  takie roboty

                  polecam
                  www.rowery.org.pl/infrastruktura.htm
                  www.rowery.org.pl/projekto.htm
                  poniewaz w txt powyzszych czesto pada slowo "krakowskie standardy", dlatego
                  spiesze z wyjasnieniem ze wroclaw bedziem mial za niedlugo prawie identyczne
                  przepisy, a nawet lepsze:)

                  > Dlaczego mam nie poprawiać ludzi którzy "w tym siedzą" i czasami jednak nie
                  > wiedzą co mówią? Podaj jakiś sensowny powód.
                  nie bierz tego tak doslownie:) po prostu jest to temat tyle razy walkowany z
                  niezrowerowanymi, ze poruszanie tej kwestii na forum rowerowym jest "scieraniem
                  klawiszy".. jak piszesz krytyke, to nie rzucaj niwnych wyzwan, i nie poruszaj
                  podstawowych zaganien... albo zrob to w osobnym poscie, bo tu clue jest troche
                  inne...

                  po raz kolejny apeluje: nie kazdy ma grube opony (czytaj: uzytkownicy sciezek w
                  wiekszosci nie sa tzw funbikerami, system powstaje jako alterantywna forma
                  _komunikacji_ czyli uzywania roweru na codzien, w dowolnym wieku, czsie, czy
                  pogodzie)

                  > Po co? ja narzekam na jakość ścieżek, czy wy?
                  ja tak. a wiesz dlaczego? bo mam za oknem widok na cos czego nasi decydenci
                  sobie zupelnie w glowach nie potrafia wpasowac w obecny obraz miasta:
                  infrastrukture dla rowerzystow (i inwalidow, mozesz w to wierzyc lub nie)
                  tworzaca system pozwalajacy dojechac na rowerze prawie wszedzie...i ludzi
                  masowo korzystajacych z tych udogodnien. bo wierze ze bedziemy kiedys w europie
                  na tym polu. bo niedobrze mi sie robi jak widze _miliony_ wywalane przez
                  technicznych imbecyli, ktorzy nie maja najmniejszego pojacia o projektowaniu
                  dla rowerow.
                  i tak zataczajac duza petle doszlismy ponownie do tematu glownego: mostu i
                  osobowickiej.
                  kupa kasy wywalona na cos co moglo byc zrobione lepiej gdyby urzedasom zza
                  biurka chcialo sie tylko wysluchac innych propozycji niz wlasne.
                  pzdr
          • Gość: Dzubasek Re: Most Milenijny oczami rowerzysty IP: *.kom / *.kom-net.pl 11.01.05, 20:56
            No bo ten most jest do niczego,między kosteczkami to są dziurki,no za duże
            takie.Wieje tam strasznie,a od dołu wilgocia zaciąga no i jeszcze te
            komary.Precz z komarami PRECZ Z KOMARAMI!!(pono babeczki lecą na ideowców hry-
            hry)
        • woo-cash Re: Most Milenijny oczami rowerzysty 10.12.04, 22:33
          Tomku,
          przyłącz się do Koalicji i sam napisz pozew. ;-)

          Sił "przetwórczych" brak. ;-)

          Pzdr,
          Woo.
          • tomek854 Re: Most Milenijny oczami rowerzysty 10.12.04, 22:46
            To przenieście siły przetwórcze z bezproduktywnego masowania na produktywne pisanie pozwów. Co ja będę pisał pozwy jako ja, jak są zieloni, fundacja czy KRW. Co ja będę pisał pozwy, jak się nie znam na normach a woochash jak widać z jego strony się zna :P
    • Gość: razorback Re: Most Milenijny oczami rowerzysty IP: *.nd.e / *.e-wro.net 06.11.04, 12:04
      Zgadzam sie w calej rozciaglosci z autorem tego tematu - fatalny most, fatalne
      sciezki rowerowe, tak wogole to jezdzic sie po tym nie da! Po co oni nam
      funduja takie badziewia, toz to kpina z rowerzystow, czysty absurd, jakis
      pomylony nonsens! To napewno zemsta kierowcow Tir-ow na biednych cyklistach.
      Jedyne wyjscie z tej patologicznej sytulacji to cofnac sie w czasie o 15-20
      lat. Wtedy byl spokoj i cisza nad ta trumna. Nikt nie budowal zadnych sciezek
      dla bajkerow, a i oni sami nawet w wiekszosci nie wiedzieli ze cos takiego
      powinno sie robic. Eh, trzymajmy kciuki wiec aby czym rychlej wrocily tamte dni
      (przynajmniej w kwesti spraw "rowerowych"), wtedy napewno skonczy sie wieczny
      lament i narzekanie tych ktorym nikt nie dogodzi - bo nie bedzie na co wieszac
      psy.
      • Gość: Roman Re: Most Milenijny oczami rowerzysty IP: 80.53.160.* 06.11.04, 12:31
        Więc jaką karę przewidujesz za taki "bubel"? ;-)
    • sledzik4 Re: Most Milenijny oczami rowerzysty 07.11.04, 12:07
      Już za chwilę, za chwileczkę..... idę na dłuuuuugi spacer - na Most Milenijny.
      Niemalże od początku jego budowy jeżdziłem tam, by obserwować jak powstaje.
      Tak się złożyło, że jeszcze przez niego nie przejeżdżałem.
      Dzisiaj więc popatrzę na te Wasze "za i przeciw" ;-)

      pozdrawiam - sledzik4
      • Gość: Roman Re: Most Milenijny oczami rowerzysty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.04, 10:58
        > idę na dłuuuuugi spacer - na Most Milenijny.
        Z buta?
        • sledzik4 Re: Most Milenijny oczami rowerzysty 09.11.04, 10:12
          Tak Roman - z buta ;-).
          To był trzy i pół godzinny spacer (brrr, zimno).
          Czasami trzeba rower odstawić i pospacerować z bliskimi.
          Most bardzo mi się podoba (Twoje fotki też).

          Powiem tak - żeby się nie rozpisywać o zaletach i wadach ścieżek na moście i do
          niego przylegających(wiele już tu napisano) - gdybyśmy mieli wszędzie takie
          ścieżki, jak tam .... było by SUPER.

          pozdrawiam - sledzik4

          Ps. Pod prąd i tak będę jeździł - ścieżkami oczywiście. Polska to nie Chiny.
      • Gość: Roman Re: Most Milenijny oczami rowerzysty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.04, 11:27
        Galerie zdjęć z ostatniego roku budowy i już gotowego (nocą) mostu:
        6lo.no-ip.org/most.php
    • Gość: razorback Re: Most Milenijny oczami rowerzysty IP: *.nd.e / *.e-wro.net 07.11.04, 21:33
      Zamiast biadolic i wytykac bledy w Moscie, ktory juz jest, lepiej sporzytkujcie
      tworcza energie slowa, hehe, do walki o kolejne kilometry sciezek rowerowych we
      Wroclawiu. A za 30 lat jak dorownamy np.Holandii i to nie tylko pod
      wzgledem "zacyklinowania", a problemem nr.1 kraju bedzie przyslowiowa
      dopuszczalna krzywizna banana to mozna bedzie dyskutowac i polemizowac. Jak
      spoleczenstwo wzbogaci sie jak amerykance, i stanie sie krajem prawnikow, to
      nie mam nic przeciwko zeby kazdy jeden z drugim, wroclawski bajker, pozwal
      osobiscie przed sadem glownego projektanta i jak tylko bedzie chcial to z nudow
      jeszcze wykonawce generalnego.A poki co cieszmy sie ze cokolwiek sie buduje.
      Buduje z mysla o rowerzystach. Ktos powie - zaden luxus, europejski standard.
      Pewnie. Tylko ze jak pisalem my Europa to bedziemy za 20-30 lat (pod wzgledem
      ekonomicznym i mentalnosci), a tera to my se sa srodkowo-wschodni rynek zbytu i
      sredniotania sila robocza ze spoleczenstwem na dorobku. Wiec sadze ze nie warto
      zadzierac lba zbyt wysoko. Krytykowac kazdy potrafi, to najlatwiej, podobnie
      jak cos zniszczyc czy kogos obrazic, zmieszac z blotem.
      PS. Do niezadowolonych jezdzacych na rowerach. Jak chcecie zrobic cos
      pozytecznego, to zamiast dawac upust swojemu malkontenstwu (czy jak to sie
      pisze),lepiej patrzcie jezdzac przez Milenijny aby go holota nie umazala za
      szybko grafiti. I o tym piszcie np. do strazy miejskiej to moze bedzie widoczny
      efekt i most za pare lat nadal bedzie rownie ladnie sie prezentowal co dzis.
      • tomek854 Re: Most Milenijny oczami rowerzysty 07.11.04, 22:50
        PS. Do niezadowolonych jezdzacych na rowerach. Jak chcecie zrobic cos
        > pozytecznego, to zamiast dawac upust swojemu malkontenstwu (czy jak to sie
        > pisze),lepiej patrzcie jezdzac przez Milenijny aby go holota nie umazala za
        > szybko grafiti. I o tym piszcie np. do strazy miejskiej to moze bedzie widoczny
        >
        > efekt i most za pare lat nadal bedzie rownie ladnie sie prezentowal co dzis.

        Konstruktywna krytyka jest zawsze wskazana. Nie pozostaje nam inen miejsce niz tu, bo jak wynika z doswiadczen koalicjantow i tak nikt nie beirze tego pod uwage. A co do graficiarzy to suie zgadzam. Tylko nei piszcie o tym na forum SM bo to tez nie ma sensu :)
      • dj_konus Re: Most Milenijny oczami rowerzysty 08.11.04, 10:14
        BURAKOW NIE SIEJA:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=17309198&v=2&s=0
        • Re: Rowerzyści-pomóżcie!!! IP: *.nd.e / *.e-wro.net
        Gość: razorback 04.11.2004 01:36 + odpowiedz

        "Czasem jak sie widzi takich szczeniakow to az sie chce ich "puknac" - jak
        szczyl zasmakuje spotkania z ponad tonowym samochodem i "zalapie" otwarte
        zlamanie np. piszczeli (niektorym jak obserwoje co wyrabiaja na drodze to
        zyczylbym jeszcze i polamanych zeber i wstrzasu mozgu) to jestem pewien ze
        jesli jeszcze kiedykolwiek wsiadzie na rower to bedzie bardzooooooo
        przestrzegal Kodeksu Ruchu Drogowego i zasad zdrowego rozsadku...
        (...)
        Mam dobre, nowe auto (hamulce zyletki) i naprawde niezly refleks
        (...)
        I w koncu moja cierpliwosc sie skonczy. Kiedys za n-tym razem
        jak bedzie sytualcja taka a nie inna po prostu rowniez zlosliwie zahamuje o
        ulamek sekundy za pozno i bedzie Pan Wielki Rowerzysta mial cieplo (a moze i
        nawet zimno i to na wieki) i jeszcze jak przyjedzie policja to zasadzi jego
        wine to nie tylko ze zostanie kaleka, dostanie mandat to jeszcze bedzie musial
        pokryc (on albo jego rodzina jesli bedzie to niepelnoletni gowniarz) ewentualne
        szkody w moim wozie (rozbita szyba, swiatlo, wgniecenie- a to kosztowna
        bryka)...niestety jak oni nam tak my im...."

        > Tylko ze jak pisalem my Europa to bedziemy za 20-30 lat (pod wzgledem
        > ekonomicznym i mentalnosci)

        TY STARY RACZEJ NIGDY NIE DOLACZYSZ W TAKIM TEPIE, BO ZATRZYMALES SIE NA EPOCE
        KAMIENIA LUPANEGO.
        NIE POZDRWAIWAM
    • Gość: Mezopot Re: Most Milenijny oczami rowerzysty IP: *.hutmen.pl 19.11.04, 11:58
      No tak z takim podejściem to można dojść do wniosku że powinno zbudować się
      obok osobny most tylko i wyłącznie dla rowerzystów z rozjazdami we wszystkie
      strony i bezkolizyjnym przecinaniem chodników i ulic.
      • tomek854 Re: Most Milenijny oczami rowerzysty 19.11.04, 12:06
        Nie. Wystarczylo by pomyslec przy projektowaniu tego. Tak jak to mozna zrobic w innych krajach
        • Gość: Mezopot Re: Most Milenijny oczami rowerzysty IP: *.hutmen.pl 19.11.04, 13:24
          I tak jest lepiej na moście niż Estakadzie Gądów gdzie jest wężej i nie ma
          rozdzielonej scieżki od chodnika choćby kolorem nawierzchni a i podjazd jest o
          wiele większy. Dziwne jest że nikt nie ciskał takich gromów na właśnie
          estakadę. A co do mostu to ja nie narzekam i nie mam nic do zarzucenia tym
          scieżkom.
          • Gość: elmumio Re: Most Milenijny oczami rowerzysty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 22:14
            Przez estakadę na Gądowie prawie nikt nie chodzi pieszo,więc problem jest
            mniejszy.I nie ma przystanku na środku.
            • Gość: Roman Re: Most Milenijny oczami rowerzysty IP: 80.53.160.* 20.11.04, 00:36
              Przystanku nie ma, a ruch pieszych trudno porównywać bo most jest dopiero po
              otwarciu i stanowi sporą atrakcję. Ale z dnia na dzień liczba pieszych maleje
              (jestem tam niemal codziennie). Poza tym, z estakady jest bardzo niebezpieczny
              zjazd do Klecińskiej (zupełny brak widoczności z prawej przy dojeździe do
              przejazdu i przejścia dla pieszych.
          • woo-cash Re: Most Milenijny oczami rowerzysty 10.12.04, 23:00
            Gość portalu: Mezopot napisał(a):

            > I tak jest lepiej na moście niż Estakadzie Gądów gdzie jest wężej i nie ma
            > rozdzielonej scieżki od chodnika choćby kolorem nawierzchni a i podjazd jest
            o
            > wiele większy. Dziwne jest że nikt nie ciskał takich gromów na właśnie
            > estakadę.

            Byłeś na spotkaniach ze ZDiK, kiedy etakadę wypominaliśmy, że się tak
            mądrzysz? ;-P

            Co Ci mam napisać? Jak napiszę, że jest cacy to po pierwsze skłamię, a po
            drugie powiesz, że jestem niekonsekwentny. Jak napiszę, że jest do dupy, to
            napiszesz, że marudzę i dziwne, że nikt nie krzyczał, gdy niemcy budowali
            ścieżkę wzdłuż Na Polance. ;-)

            Tak więc po prostu pozostawię ten temat w spokoju. ;-)

            Pzdr,
            Woo.
    • Gość: Bart Re: Most Milenijny oczami rowerzysty IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.01.05, 00:13
      Naczytalem sie o tym moscie, widze go zawsze jadac pociagiem.. z daleka
      prezentuje sie fajnie :)
      Nie dalej jak 2 dni temu z kumplem postanowilismy zobaczyc jak wyglada
      wieczorem gdy jest oswietlony - a tu niespodzianka - bylo ok 23.30 - a na
      moscie ciemno jak nie powiem gdzie ;) Hehe moze ktos wie cos na ten temat? Czy
      zawsze go gasza na noc? ;)
      • Gość: Roman Re: Most Milenijny oczami rowerzysty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 08:55
        > zawsze go gasza na noc? ;)
        Nie zauważyłem. Ze swego okna widzę wierzchołki oświetlonych pylonów, jeszcze
        nie zauważyłem braku światła. Ale, na ulicach też czasem (choć rzadko to się
        zdarza) latanie nie świecą.
        • Gość: Bart Re: Most Milenijny oczami rowerzysty IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.01.05, 13:42
          No to widac mialem wielkie szczescie ;)
    • Gość: Roman Re: Most Milenijny oczami rowerzysty IP: 80.53.160.* 25.02.05, 20:23
      Odwiedziłem go dziś na nartach i przebyłem w obie strony. To w tej chwili
      najlepszy środek transportu po chodniku czy ścieżce rowerowej. Dla przeciętnego
      rowerzysty praktycznie nieprzejezdny, dla pieszego uciążliwy do przebycia.
      Sptkałem jedynie 3 pieszych i 2 rowerzystów, ale jadących jezdnią, która jest w
      doskonałym stanie. Kiedy ZDiK pomyśli o odśnieżaniu chodników i ścieżek
      rowerowych? Nawet przystanki autobusowe były beznadziejnie odśnieżone (chyba
      wczoraj).
      • Gość: Nam Re: Most Milenijny oczami rowerzysty IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 26.02.05, 08:03
        W środę 23.02 wracałem z pracy i rzeczywiście most był całkowicie
        nieprzejezdny. Mimo że jestem wyposażony w opony śnieżne nie dałem sobie rady z
        rozmiękłym śniegiem i (wjeżdzając od strony Osobowic) po dojechaniu do
        przystanku autobusowego (ze średnią prędkością około 4 km/h!!!) zrezygnowałem
        ze współpracy i łamiąc przepisy ;-), przeszedłem na jezdnię.
        Tego samego dnia rano, kiedy wychodziłem do pracy, po moim osiedlu szalał mały
        pług śnieżny do odśnieżania chodników. Przejeżdżał, usuwał śnieg po nocy i już
        było łatwiej się przemieszczać. W czym jest zatem problem, jeśli stać na taki
        sprzęt spółdzielnię miszkaniową, czemu nie stać ZDiKu, który chyba odpowiada za
        stan chodników?
    • Gość: Anna Pasierska Re: Most Milenijny oczami rowerzysty IP: *.kom / *.kom-net.pl 08.05.05, 00:15
      Most Milienijny i cala reszta to sklandal, a przeciez mozna by tak wziac
      przyklad z lepszych od nas sasiadow (Holandia, Niemcy), ktorzy maja wspaniale
      sciezki rowerowe, a rowrzysci tych krajow nie wiedza, co to jest kostka scieta.
      Osobiscie nie widzialam, ani nie jechalam "plaska" sciezka rowerowa we
      Wroclawiu, wiekszosc sciezek przypomina linie falista; dlatego jezdze asfaltem
      i marze o niemozliwym :-)
      • Gość: Roman Re: Most Milenijny oczami rowerzysty IP: *.ks.k.pl / 80.53.160.* 08.05.05, 12:20
        > od nas sasiadow (Holandia, Niemcy),
        Chyba chodziło Ci o "naszych sąsiadów", ale od kiedy sąsiadujemy z Holandią?
        > Osobiscie nie widzialam, ani nie jechalam "plaska" sciezka rowerowa we
        > Wroclawiu
        A w ogóle jechałaś? Poza tym wyrażaj się bardziej ściśle bo trudno zgadnąć o co
        Ci chodzi z np.
        > linie falista
        w którym wymiarze jest ta fala?
        > dlatego jezdze asfaltem
        Hmm, na wielu ściezkach jest asfalt.
      • Gość: Mikołaj Re: Most Milenijny oczami rowerzysty IP: 213.199.196.* 08.05.05, 13:23
        > Osobiscie nie widzialam, ani nie jechalam "plaska" sciezka rowerowa we
        > Wroclawiu, wiekszosc sciezek przypomina linie falista; dlatego jezdze asfaltem
        > i marze o niemozliwym :-)

        Ja natomiast skupiam się na jeździe, i na takie pierdoły typu jakieś linie
        faliste nie zwracam uwagi; na zamartwianie się stanem Wrocławskich ścieżek
        rowerowych i szukanie dziury w moście milenijnym to mi szkoda ATP po prostu.
Pełna wersja