Gość: jekdok
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.11.04, 11:37
Uważajcie na KRETYNA, który wczoraj koło południa próbował zabić mnie i moją
żonę wyprzedzając przed zakrętem na mokrej, śliskiej drodze z Lubina (we
Wróblowicach tuż przed Leśnicą). Sznurek samochodów - przede mną, za mną i...
obok mnie szaleniec, który chyba wykupił bilet na ekspres do piekła - a
kilkadziesiąt metrów przed nami tir wyjeżdżający zza zakrętu (teren
zabudowany, z prawej na wysokości zakrętu droga dojazdowa - formalnie
skrzyżowanie). Biedny tiruś zapalił wszystkie światła (a miał ich niemało),
ja - ostre hamowanie, poślizg - na szczęście jeszcze nie zakręt więc udało mi
się wyprowadzić, ale uczucie, że to MNIE znosi pod tira przeżywam jeszcze do
tej pory. A kretyn mignął awaryjnymi i na następnym zakręcie apiać to samo
(uciekał?). Niespotykanie spokojny człowiek ze mnie, ale jakbym go dopadł to
chyba użyłbym ręcznej argumentacji. Nie zarejestrowałem marki tylko żona
zdążyła zapisać numer WWN 0574 więc ostrzegam , bo migające w perspektywie
światła świadczyły, że to normalny "styl jazdy" tego IMBECYLA.