Czy Angielka ma prawo zadecydować o sobie?

IP: *.dtvk.tpnet.pl 30.04.02, 11:56
Sprawa sparaliżowanej, już praktycznie wegetującej kobiety, której odmawia się
prawa do eutanazji. Dzis w Trójce (jeszcze słucham) prof. Zoll coś bredził, że
cierpienie jest czyms pięknym i wartościowym. Za tą "roslinę" (w żadnym razie
nie używam tego obraźliwie wobec niej) decydował o wartości jej życia. A ona
niedługo zacznie sie dusić. Dostanie srodki znieczulające, kroplówke i pożyje
kilka miesięcy.
    • Gość: daag Re: Czy Angielka ma prawo zadecydować o sobie? IP: *.tlsa.pl 30.04.02, 15:59
      Gość portalu: duzY napisał(a):

      > Sprawa sparaliżowanej, już praktycznie wegetującej kobiety, której odmawia się
      > prawa do eutanazji. Dzis w Trójce (jeszcze słucham) prof. Zoll coś bredził, że
      > cierpienie jest czyms pięknym i wartościowym. Za tą "roslinę" (w żadnym razie
      > nie używam tego obraźliwie wobec niej) decydował o wartości jej życia. A ona
      > niedługo zacznie sie dusić. Dostanie srodki znieczulające, kroplówke i pożyje
      > kilka miesięcy.

      wydaje mi się, że decydenci boją się tutaj o stworzenie precedensu, który otworzy
      drogę dla ukształtowania się niejasnej od strony moralnej reguły i w następstwie -
      niebezpieczeństwa wszelkich możliwych odchyleń od tej reguły. eutanazję można
      nazywać aktem miłosierdzia ale nie zmienia to faktu, że jedna osoba odbiera życie
      drugiej osobie.
      • Gość: umf Re: Czy Angielka ma prawo zadecydować o sobie? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.04.02, 16:07
        Moim zdaniem nie ma jednoznacznej odpowiedzi na postawione tu pytania. Z jednej strony cierpienie podobno uszlachetnia... Wiem, żart nie bardzo na miejscu :)
        Na pewno naganne i niemoralne jest pozbawianie kogoś życia, ale tak samo naganne i niemoralne jest przedłużanie cierpień. Myśle, że mimo całego tragizmu tej sytuacji jednak "życie górą" i eutanazja nie powinna mieć miejsca. A jeśli jutro gruchnie wieść, że właśnie opracowano lek na tą właśnie przypadłość?
        Jednak z drugiej strony ktoś spyta: co wtedy, jeśli taka wieść nie gruchnie?
        I tak można rozprawiać bez końca...
    • Gość: Kociątko Re: Czy Angielka ma prawo zadecydować o sobie? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.04.02, 19:21
      ma prawo. eutanazja to przecież jej wybór a nie kogoś za nią. gdyby miała
      możliwość (techniczną) popełnienia samobójstwa to by je zapewne popełniła, a
      tak to inni za nią decydują, że ma zyc mimo że nie chce
    • Gość: Janek Re: Czy Angielka ma prawo zadecydować o sobie? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.04.02, 19:35
      Ja nie wiem o co tu się rozchodzi. Tej drugiej pozwolono odłączyc respirator,
      bo była "rośliną", a w przypadku tej sprawa jest jasna. Jest w pełni świadoma,
      i może odmówic przyjmowania posiłków. I czego domaga się od innych może zrobić
      sama.
    • Gość: Wiktor Re: Czy Angielka ma prawo zadecydować o sobie? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 30.04.02, 20:16
      Miałem w najbiższej rodzinie podobną sytuację, kiedy to chory wręcz błagał o
      skrócenie cierpienia.Jest to nie do opisania co przeżywalismy. Nie życzę nikomu
      być w tej sytuacji.W myśl naszego prawa nie mogliśmy nic zrobić
      Dlatego uważam, że ma prawo do tej decyzji i jest to tylko kwestią czasu ,kiedy
      eutanazja własna będzie prawnie dopuszczalna.Zdaje się w Holandii już prawo to
      obowiązuje.Będzie obwarowane wieloma przepisami, na pewno z utratą polisy na
      zycie , ale jest to konsekwencja rozwoju cywilizacyjnego.Dawno temu zycie było
      nic nie warte , potem w miarę rozwoju społeczeństw nabierało wartości i
      nadszedł czas na zatoczenie koła czasu. Mam jedynie nadzieję ,że nie za mojego
      życia.Eutanazja własna tzn jedynie taka kiedy osoba chora sama podejmuje
      świadomą decyzję - tak. Eutanazja jako metoda usuwania ze społeczeństwa
      bezwartościowych , nie przydatnych jednostek - nie.
      Przy okazji tego wątku polecam film "Włoski dla początkujących" tam jedna z
      bohaterek stanęła przed tym problemem. Pomóc i zabić ,czy nie pomóc i
      przedłużyć cierpienie.
    • Gość: bonczek szpitalny rezonans IP: *.acn.pl / 10.132.128.* 30.04.02, 20:31
      . Dzis w Trójce (jeszcze słucham) prof. Zoll coś bredził, że
      cierpienie jest czyms pięknym i wartościowym...
      kiedyś bedąc w szpitalu słyszałem jak mężczyzna w wieku 40 lat całymi dniami
      wył z bólu umierając, żadne środki znieczulające nie działały po za uspieniem
      pod narkozą..gdy sobie to przypominam i dzwoni mi to w uszach pierwszy bym się
      podpisał pod prawm do eutanazji.A prof Zoll, hm, no cóż ..zostawiłbym go tylko
      na godzinę z tym umierającym facetem.
      pozdrawiam i zyczę byśmy takich wyborów w zyciu dokonywac nie musieli
      bonczek
      • Gość: lidia Re: o wyzszosci prawa nad miloscią IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.04.02, 20:49
        Każdy, kto decyduje, czyktos inny powinien cierpieć w imię jakiejkowiek idei (np. kultu zycia od narodzenia po
        naturalna smierc) wyborazi sobie, ze sprawa dotyczy osoby, ktorą kocha najbardziej na swiecie.
        Jeden madry ksiadz powiedzial mi kiedys - meczeństwo jest wspaniale, ale nie wolno nikogo zmuszac do bycia
        meczennikiem.
Pełna wersja