Chamstwo w Creator Market na Szybowcowej

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.05.02, 22:24
Chcialem dzis (1 maj) cos kupic w Creator Market na Szybowcowej. Bylo okolo
18:00. Wchodze, a tu przy wejsciu stoi pani i mowi, ze jak cos chce to
(cytuje) "na jednej nodze", bo zamykaja. Jakos bez slowa wyszedlem, ale jak
sobie dokladnie przemyslelm co ta baba powiedziala, to mialem zamiar tam
wrocic. Ale dobrze ze nie wrocilem, bo moglo by sie tam zrobic goraco.

W dzisiejszych czasach sklepy powinny dbac o klientow, a tu niedosc ze
najdrozej w Ukladzie Warszawski, to jeszcze CAHMSTWO NIE Z TEJ ZIEMII !!!

Wstyd !!! Zycze zalodze tego sklepu troche wiecej szcunku i kultury, bo nie
dlugo beda sobie sami na wzajem sprzedawac towar.
    • Gość: Janek Re: Chamstwo w Creator Market na Szybowcowej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.05.02, 23:12
      Juz ogrodzili plac pod budowę Geanta koło Astry tak, że Twoje słowa będą
      prorocze. Padnie Creator, padnie Astra i wszystkie małe sklepiki w okolicy.
    • Gość: Sprosse rozwiewam wątpliwości IP: *.i.tania.siec.osiedlowa.z.firmy.provider.pl 01.05.02, 23:42
      Wszystko dlatego, że zachowałeś się jak burak, robiąc zakupy w 1 maja, kiedy to
      większość ludzi ma wolne. Włazisz do sklepu tuż przed zamknięciem i myślisz że
      zmęczeni, wkurwieni ludzie będą cię całować po rączkach. A może nie wszyscy
      mają wolne i czas na łażenie po sklepach, tylko chcieliby odpocząć, pójść do
      domu albo na spacer, a nie czekać, aż jeden palant łaskawie pozwoli skończyć im
      pracę, hę?
      Zaznaczam tu, że nie uważam cię za buraka (napisałem "jak burak", a to co
      innego), a słowa palant użyłem, bo tak zapewne pomyślałaby o tobie obsługa
      sklepu, gdybyś 10 po 18 włóczył się jeszcze między regałami. Nie gniewaj się
      zatem, tylko zrozum ludzi :-)
      • Gość: x-men Re: rozwiewam wątpliwości IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 02.05.02, 00:37
        Od razu widać że jesteś z Creatora :)

        > Wszystko dlatego, że zachowałeś się jak burak, robiąc zakupy w 1 maja, kiedy to
        > większość ludzi ma wolne.

        Żyjemy w wolnym kraju i jak ktoś ma ochotę na zakupy o 3 w nocy albo w święto to
        jego zasrany interes. Jeśli sklep jest otwarty to znaczy że chce klientowi
        usługiwać i po to jest!

        > Włazisz do sklepu tuż przed zamknięciem i myślisz że
        > zmęczeni, wkurwieni ludzie będą cię całować po rączkach.

        Ale wszedł PRZED zamknięciem. To nie komuna. Oprzytomnij człowieku!
        Jeśli ktoś nie chce pracować w święta to nie pracuje w markecie tylko bierze
        hałupnicze pakowanie śrubek i wtedy pracuje kiedy chce.
        Sprzedawczyni nie może mieć pretensji do klienta tylko ewentualnie do pracodawcy.

        > A może nie wszyscy
        > mają wolne i czas na łażenie po sklepach, tylko chcieliby odpocząć, pójść do
        > domu albo na spacer,

        No i dobrze... pójdą na zasłużony spacer, ale po robocie - taka jest
        rzeczywistość. Ja na przykład w dzień wolny lubię sobie pójść na spacer a potem
        na zakupy i ty palancie (sorry ale ty też się wyrażasz :) nie będziesz mi
        dyktował co mam robić.
        A że akurat ja mam wolne a ktoś inny nie - to już sprawa polityki firmy w której
        pracuję.

        > a nie czekać, aż jeden palant łaskawie pozwoli skończyć im
        > pracę, hę?

        Powtarzam się, ale ten "palant" ma do tego prawo! Taki jest prosty układ.

        > Zaznaczam tu, że nie uważam cię za buraka (napisałem "jak burak", a to co
        > innego)

        Wg. mnie to to samo. Domyślam się kim ty jesteś ale nie chcę męczyć oczu
        szanownym czytelnikom :)

        > a słowa palant użyłem, bo tak zapewne pomyślałaby o tobie obsługa
        > sklepu, gdybyś 10 po 18 włóczył się jeszcze między regałami.

        Jeśli obsługa tak sobie pomyślała to XCV miał w 100% racji mówiąc że jest chamska.
        Poza tym jeśli wchodzi przed 18.00 to może sobie wybierać przez pół godzinki
        serki pleśniowe i nikt nie powinien go poganiać.
        Oczywiście ktoś z odrobiną przyzwoitości zrobi szybkie zakupy i już.
        Na pewno nikt nie powinien go poganiać.

        Podsumowując - BREDZISZ CZŁOWIEKU.

        Na szczęście nie muszę robić zakupów w Creatorze (mam bliżej do Astry), a
        czytałem o nim już nie raz podobne teksty.

        Kupujący najsczęściej w niedzielę i święta bo wtedy ma więcej czasu..
        x-men
        • Gość: mr_pope Re: rozwiewam wątpliwości IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 02.05.02, 01:10
          Wydaje mi się, że Ty bredzisz...sklep, aczkolwiek niby dla klientów, wciąż ma
          swojego właściciela, który mógłby zamknąć go na kilka dni bez słowa
          wyjaśnienia. Podobnie z wpuszczaniem tuż przed zamknięciem, mogli w ogóle nie
          wpuszczać nowych osób, ich prawo. Ryzykują najwyżej utratą klientów
        • Gość: XCV Re: rozwiewam wątpliwości (thx to X-men) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.05.02, 06:33
          Dzieki X-Menie !!!!
        • Gość: Jureek Re: rozwiewam wątpliwości IP: 62.8.156.* 02.05.02, 10:11
          Gość portalu: x-men napisał(a):

          > Żyjemy w wolnym kraju i jak ktoś ma ochotę na zakupy o 3 w nocy albo w święto t
          > o
          > jego zasrany interes.

          A jak ktoś kogoś nie chce obsłużyć, to też jest OK. Zyjemy przecież w wolnym
          kraju ;-)
          A swoją drogą ciekawe masz kryterium do stwierdzenia, czy jakiś kraj jest wolny
          czy nie. Wynikałoby z niego, że np. Chiny Ludowe są bardziej wolnym krajem niż
          Niemcy.
          Jurek
          • Gość: x-men Re: rozwiewam wątpliwości IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 02.05.02, 14:08
            > A jak ktoś kogoś nie chce obsłużyć, to też jest OK. Zyjemy przecież w wolnym
            > kraju ;-)

            Nie jest OK, bo jeśli ktoś prowadzi sklep to jest po prostu do usług klienta.
            Taki jest prosty układ poparty kodeksami.
            Ile było spraw w sądzie w których klienta nie chciano obsłużyć z powodu np.
            koloru skóry czy wyznania? Sprawa w 100% do wygrania.

            Ale nie o to tutaj chodzi. Chodzi o prostą sprawę relacji sprzedawca - klient.
            Komu powinno zależeć?

            > A swoją drogą ciekawe masz kryterium do stwierdzenia, czy jakiś kraj jest wolny
            > czy nie. Wynikałoby z niego, że np. Chiny Ludowe są bardziej wolnym krajem niż
            > Niemcy.

            Wolność zakupów jest dla mnie ważna (jedna z 1000:) i jeśli ktoś mi tego zabrania
            to czuję się skrępowany.
            Jeśli bez podania konkretnego powodu ktoś zabroni mi kupić serka w sklepie, mogę
            zwrócić się do kierownictwa, samej góry lub nawet sądu.
            W Chinach musiałbyś raczej przeprosić i wyjść.

            Może niepotrzebnie wyskakuję z tak górolotnymi sformuowaniami, sprawa jest
            napradę błacha. Ot po prostu pani Krysia przypomniała klientowi że kończymy, więc
            niech biegnie na jednej nodze. Pewnie bym się uśmiechnął, wybrał co chę i uciekł.

            Na zachodzie rzeczywiście pani przypomina (na pół godziny przed zamknięciem)
            przez głośniki o tym że czas się kończy.
            Może dlatego to tak nie wkurza bo nie jest skierowane bezpośrednio do konkretnej
            osoby. Ludzie są różni. Reakcje też.
            Nie Creator zamontuje głośniczki i będzie ok :))))

            Napisałem wcześniej to co napisałem bo wkurzyła mnie reakcja Sprosse.

            Hejka.

            P.S. Jutro idę na zakupy bo dzisiaj mam malowanie i nie wyrobię się :)

            x-men
            • Gość: Jureek Re: rozwiewam wątpliwości IP: 62.8.156.* 02.05.02, 18:49
              Gość portalu: x-men napisał(a):

              > > A jak ktoś kogoś nie chce obsłużyć, to też jest OK. Zyjemy przecież w woln
              > ym
              > > kraju ;-)
              >
              > Nie jest OK, bo jeśli ktoś prowadzi sklep to jest po prostu do usług klienta.
              > Taki jest prosty układ poparty kodeksami.
              > Ile było spraw w sądzie w których klienta nie chciano obsłużyć z powodu np.
              > koloru skóry czy wyznania? Sprawa w 100% do wygrania.

              Trochę poteoretyzuję. Wolność to inaczej brak przymusu. A jeśli sklep jest
              zmuszony obsłużyć, to trudno mówić o wolności. W skrajnym liberaliźmie jedną z
              ważniejszych zasad jest wolność zawierania umów, w tym umów kupno-sprzedaż.
              Oczywiście istnieją ustawy antydyskryminacyjne, ale po pierwsze nie wszędzie, a
              po drugie takie ustawy ograniczają tę właśnie wolność. W Niemczech np. właściciel
              lokalu lub sklepu może odmówić obsłużenia Cię bez podania przyczyn i w żadnym
              sądzie nic nie wskórasz. Głośny był przypadek gdy restauratorzy w Bonn wydali
              zakaz wstępu do ich lokali (lokalverbot) dla prezydenta Niemiec, bo im podpadł
              tym, że optował za przeniesieniem stolicy do Berlina.

              > Ale nie o to tutaj chodzi. Chodzi o prostą sprawę relacji sprzedawca - klient.
              > Komu powinno zależeć?

              Tutaj zgadzamy się w stu procentach. Sklep jest dla klienta, a nie klient dla
              sklepu.

              > Wolność zakupów jest dla mnie ważna (jedna z 1000:) i jeśli ktoś mi tego zabran
              > ia
              > to czuję się skrępowany.
              > Jeśli bez podania konkretnego powodu ktoś zabroni mi kupić serka w sklepie, mog
              > ę
              > zwrócić się do kierownictwa, samej góry lub nawet sądu.
              > W Chinach musiałbyś raczej przeprosić i wyjść.

              Chodziło mi o coś innego. W Niemczech sklepy są otwarte tylko do 20:00, a w
              niedziele i święta nie handluje się w ogóle. Natomiast z tego co wiem, w Chinach
              takich ograniczeń nie ma.

              > Może niepotrzebnie wyskakuję z tak górolotnymi sformuowaniami, sprawa jest
              > napradę błacha. Ot po prostu pani Krysia przypomniała klientowi że kończymy, wi
              > ęc
              > niech biegnie na jednej nodze. Pewnie bym się uśmiechnął, wybrał co chę i uciek
              > ł.

              No właśnie, wszystko zależy jak to się powie.

              > Na zachodzie rzeczywiście pani przypomina (na pół godziny przed zamknięciem)
              > przez głośniki o tym że czas się kończy.
              > Może dlatego to tak nie wkurza bo nie jest skierowane bezpośrednio do konkretne
              > j
              > osoby. Ludzie są różni. Reakcje też.
              > Nie Creator zamontuje głośniczki i będzie ok :))))

              Eee tam. To ja już wolę bardziej spersonalizowany kontakt z panią sprzedawczynią
              niż bezduszny głośnik.

              > Napisałem wcześniej to co napisałem bo wkurzyła mnie reakcja Sprosse.

              Rozumiem. A ja zareagowałem, bo miałem ochotę pospierać się trochę :-)

              > P.S. Jutro idę na zakupy bo dzisiaj mam malowanie i nie wyrobię się :)

              No to przyjemnych zakupów. Ja robię zakupy tylko w soboty.
              Jurek
              • Gość: x-men Re: rozwiewam wątpliwości IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 05.05.02, 02:13
                > Eee tam. To ja już wolę bardziej spersonalizowany kontakt z panią
                sprzedawczynią niż bezduszny głośnik.

                Powiem Wam że jak tak się dobrze zastanowić to nawet u nas jest lepiej dzięki tym
                paniom Krysiom, Zdzisiom itp.

                Czemu? Przykład:
                Mam taki sklep obok pracy - czas się zatrzymał w komunie, zarówno jeśli chodzi o
                wyposażenie jak i tragiczną fukającą i patrzącą spode łba obsługę.
                Ale jest taka jedna sprzedawczyni - starsza pani (nie znam imienia). Która
                podchodzi właśnie w taki rozbrajający matczyno-babciny sposób do klientów.
                Myślę że ona zdolna była by do powiedzenia żebym "tak na jednej nóżce bo
                zamykamy".
                Z tą różnicą że powiedziałaby to na bank w "przyjaznej" formie.
                Była tak sytuacja - kupowałem jakąś sałatkę, a ta babcia konspiracyjnym szeptem
                do mnie: "nie polecam dzisiaj żadnej sałatki"... i rozbrajający uśmiech.
                Dostała taki sam:) i zawsze dostaje jak na nią trafię.
                A jak kupuję fajki to wiem że spotka mnie wzrok pełen dezaprobaty "po co kupujesz
                to świństwo?".
                Oczywiście ta kobita jest perełką które niestety są w stanie wymarcia.

                A tak poza tym, jeśli chodzi o sklepy to formalnie niestety tak jest że sklep
                jest własnością prywatną i właściciel może mnie nie wpuścić bez powodu.
                Dyskutuję w ogóle na ten temat bo nie wkurza mnie podejście właścicieli (zakładam
                że zrobiliby wszystko żeby kilent był zadowolony), ale podejście
                niektórych "szeregowych" pracowników.

                Nie mówcie mi (któryś z następnych postów) że rozumiecie sprzedawczynię która ma
                prawo być wkurzona po 10 godzinach pracy bo spieszy się do dziecka.
                Ja też mam dzieciaka i żonię - chciałbym spędzać z nimi jak najwiącej czasu.
                Pracuję niekiedy po kilkanaście godzin.
                A w mojej branży obsługa jednego klienta trwa czasami godzinę (rozmowa przy
                biurku).
                I siedzę w pracy - za dziesięć minut oficjalnie zamykamy a tu wpada klient ...
                Mimo iż wiem że spędzę z nim pół, albo godzinę - nie wyobrażam sobie sytuacji w
                której pospieszam go, albo próbuję umówić się na następny dzień.
                Albo gość nie ma taktu - jego problem, albo naprawdę musi załatwić to teraz.

                Generalnie myślę że w Polsce bardziej wszystkim powinno bardziej zależeć na
                dobrych stosunkach z ludźmi, zarówno klientom, jak i sprzedawcom.

                Ludzie przemieszczają się pół życia tym samym tramwajem z tymi samymi ludźmi a
                nie zamienili nigdy ze sobą ani jednego słowa. Smutne.

                Uśmiechajcie się do siebie (nie przyklejajcie uśmiechów - jak ktoś napisał).

                Narka :)))

                x-men
    • jagoda5 Re: Chamstwo w Creator Market na Szybowcowej 02.05.02, 00:34
      Ja nie mam nic do załogi tego sklepu i nawet lubię robić tam zakupy, ale kilka
      lat temu, gdy Creator był mniejszy i nie samoobsługowy, widziałam tam takie
      zdarzenie : Po 22-iej weszła kobieta około pięćdziesiątki, z małym psem na
      rękach i coś chciała kupić. Nie była trzeźwa , ale była grzeczna i cicha.
      Ochroniarz kazał się jej wynosić z powodu psa. Gdy nie wyszła licząc, że jednak
      ją obsłużą, ochroniarz wypchnął ją ze sklepu. Nie wyglądała na taką, która
      umiałaby zrobić awanturę i chyba dlatego nic nie kupiła. Też żałowałam, że nie
      umiałam zareagować i przez dłuższy czas unikałam tego sklepu.
    • Gość: kacgha Re: Chamstwo w Creator Market na Szybowcowej IP: 195.117.149.* 02.05.02, 09:54
      Robie tam czasem zakupy z przyzwyczajenia jak mi sie nie chce jechać do Astry i
      rzeczywiscie przyznam,że na jakiś czas przed zamknieciem panie zwijają
      kram,myją maszyny ,chowają wędliny i udają,że wszystko już sprzedały.Ale cóż
      zarabiają pewnie mało i śpieszą się do domciu.Natomiast polecam zakład optyczny
      pana Kraszewskiego.Jest super i kiedyś ,gdy porwała mi się jedna soczewka a
      akórat jechałam na wakacje otworzył mi godzine wcześniej i nie było problemu.
    • Gość: Jureek Re: Chamstwo? IP: 62.8.156.* 02.05.02, 10:10
      Gość portalu: XCV napisał(a):

      > Chcialem dzis (1 maj) cos kupic w Creator Market na Szybowcowej. Bylo okolo
      > 18:00. Wchodze, a tu przy wejsciu stoi pani i mowi, ze jak cos chce to
      > (cytuje) "na jednej nodze", bo zamykaja. Jakos bez slowa wyszedlem, ale jak
      > sobie dokladnie przemyslelm co ta baba powiedziala, to mialem zamiar tam
      > wrocic. Ale dobrze ze nie wrocilem, bo moglo by sie tam zrobic goraco.
      >
      > W dzisiejszych czasach sklepy powinny dbac o klientow, a tu niedosc ze
      > najdrozej w Ukladzie Warszawski, to jeszcze CAHMSTWO NIE Z TEJ ZIEMII !!!
      >
      > Wstyd !!! Zycze zalodze tego sklepu troche wiecej szcunku i kultury, bo nie
      > dlugo beda sobie sami na wzajem sprzedawac towar.

      A cóż takiego chamskiego w zwróceniu uwagi, że zbliża się godzina zamknićcia
      sklepu?
      W Niemczech w dużych supermarketach przypomina się o tym przez głośniki i nie
      odbieram tego jako chamstwo.
      Jurek
      • Gość: sprosse Hi hi hi IP: *.i.tania.siec.osiedlowa.z.firmy.provider.pl 02.05.02, 19:53
        Ale niektórych wkurzyłem, co?
        :-)))
        Skoro już porównujemy Niemcy i Polskę, to muszę wam powiedzieć, że parę lat
        temu wszedłem do niemieckiego supermarketu jakieś 5 minut przed zamknięciem i
        nikt nawet nie mrugnął okiem - ba - powitano mnie uśmiechem, ale gdy tylko
        minęła 20, podszedł do mnie ochroniarz i przypomniał, że już zamykają. Nie
        tylko mi zresztą. I nikt się nie pieklił.
        A u nas wiele osób myśli, że skoro są KLYENTAMY, to obsługa sklepów powinna "na
        dzień dobry" wypolerować im buty.
        Rozumiem, że jeśli robimy zakupy w prywatnym zieleniaku i sprzedawca-właściciel
        wygania na o 17:55, to jest to przejaw chamstwa, buractwa i sam do takiego pana
        w życiu już nie zawitam, bo skoro on sam ma w d... swój własny interes, to tym
        bardziej mam go tam i ja.
        Ale obsłudze wielkich supermarketów, chu...owo opłacanej i bezprawnie
        wykorzystywanej na ogół wisi, czy kupicie te swoje batoniki, czy nie. Kasjerki
        siedzą w pampersach, bo nie mogą iść siusiu, ochroniarze znajdują śmierdzącą
        polędwicę w klockach Lego, bo jakiemuś jegomościowi nagle się odwidziało i nie
        raczył jej odnieść do lodówki, gówniarze w dresach i żule ładują towar pod
        ciuchy, właściciel (Francuz, Niemiec itp.) przechadza się między regałami i
        patrzy pracownikom na ręce, a wy liczycie, że tacy ludzie posikają się z
        radości na wasz widok.
        HA-HA-HA
        I możecie napisać, że "nikt im pracy nie wybierał", ale przy 30% bezrobociu...
        Zrozumcie ludzi.
        Pozdrawiam, przepraszam za "palantów" i inne
        :-)
        • Gość: XCV Re: Hi hi hi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.05.02, 21:44
          Ej, ej !!! Mi nie chodzi o to ze pani mi zwrocila uwage, ze zamykaja, tylko o
          to jakimi slowami. Uwazacie, ze "tylko na jednej nodze" i to jeszcze w tonie
          dosc niemilym, brzmi dobrze ???
          • Gość: Jureek Re: Hi hi hi IP: 62.8.156.* 03.05.02, 10:28
            Gość portalu: XCV napisał(a):

            > Ej, ej !!! Mi nie chodzi o to ze pani mi zwrocila uwage, ze zamykaja, tylko o
            > to jakimi slowami. Uwazacie, ze "tylko na jednej nodze" i to jeszcze w tonie
            > dosc niemilym, brzmi dobrze ???

            Jak dla mnie, brzmi dobrze. Na pewno lepiej niż beznamiętnie wypowiedziana
            formułka: "Przepraszamy, ale nie możemy już Pana/Panią obsłużyć" i do tego
            przyklejony amerykański uśmiech nr 5. To ja już wole takie spontaniczne "na
            jednej nodze".
            Jurek
            • Gość: eM A iKS Re: Hi hi hi IP: *.t9.ds.pwr.wroc.pl 03.05.02, 11:48
              Gość portalu: XCV napisał(a):

              > Ej, ej !!! Mi nie chodzi o to ze pani mi zwrocila uwage, ze zamykaja, tylko o
              > > to jakimi slowami. Uwazacie, ze "tylko na jednej nodze" i to jeszcze w tonie
              > > dosc niemilym, brzmi dobrze ???

              Gość portalu: Jureek napisał(a):

              > Jak dla mnie, brzmi dobrze. Na pewno lepiej niż beznamiętnie wypowiedziana
              > formułka: "Przepraszamy, ale nie możemy już Pana/Panią obsłużyć" i do tego
              > przyklejony amerykański uśmiech nr 5. To ja już wole takie spontaniczne "na
              > jednej nodze".

              A ja bym wolał gdyby pani lub ochroniarz (ale o to trudniej) raczej miłym tonem
              powiedziała co jej (jemu) na sercu leży. Jak chce iść do chaty do rodziny, to
              niech to powie. Jakże ludzkie, ja też mam rodzinę i raczej bym ją zrozumiał,
              zakupy faktycznie zrobiłbym na jednej nodze.
              • Gość: x-men Re: Hi hi hi IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 05.05.02, 02:37
                > A ja bym wolał gdyby pani lub ochroniarz (ale o to trudniej) raczej miłym tonem
                > powiedziała co jej (jemu) na sercu leży. Jak chce iść do chaty do rodziny, to
                > niech to powie. Jakże ludzkie, ja też mam rodzinę i raczej bym ją zrozumiał,
                > zakupy faktycznie zrobiłbym na jednej nodze.

                DOKŁADNIE!

                x-men
    • Gość: bollo Re: Chamstwo w Creator Market na Szybowcowej IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.05.02, 21:56
      Pewnie buraku zachcialo ci sie piwa i nie mozesz zcierpiec ze jakas kobieta
      powiedziala ci ze zamkniete. A moze chamie jak ty odpoczywasz ta kobieta teskni
      do dziecka bo siedzi w pracy juz 10 godz.
      • Gość: XCV Re: Chamstwo w Creator Market na Szybowcowej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.05.02, 23:12
        Ciebie bollo na prawde powalilo !!!
      • Gość: x-men Re: Chamstwo w Creator Market na Szybowcowej IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 05.05.02, 02:26
        A jak nawet poszedł po pivko to co? Na tym też zarabiają :)
        A i produkt bardzo ważny w diecie normalnego człowieka :)

        Jak już napisałem wcześniej...
        To że kobita tęskini do dzieciaka, albo jest zmęczona nie jest absolutnie
        żadnym wytłumaczeniem!
        Mogę zrozumieć jak się pomyli, albo jest wolniejsza niż powinna być - no
        problemo!
        Ale jeśli jest opryskliwa to ja to nazwę niekompetencją i brakiem
        profesjonalizmu z jej strony.
        Tak, tak: PROFESJONALIZMU! Nawet pani z zieleniaka musi wykazać się odrobiną
        profesjonalizmu inaczej będziemy gburowatym zaściankiem w którym przed wejściem
        do sklepu tuż przed zamknięciem, albo spytaniem sprzedawczyni o jakąś pierdołę
        trzeba się zastanowić czy przypadkiem nie jest przemęczona.

        W ogóle szkoda już ciągnąć tą dyskusję.
        Ja po prostu w naturalny sposób omijam sklepy w których spotkałem się z dziwnym
        zachowaniem personelu. Dzięki temu nie denerwuję się niepotrzebnie i
        nie "przemęczam" personelu.

        Pozdr,
        x-men
    • Gość: x-men O sklepach :))) IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 05.05.02, 02:35
      A tak wogóle to znalazłem przypadkiem stronkę na temat działaności sklepów
      (przeważnie supermarketów).
      Czasami teksty trochę chamskie, ale warto zajrzeć dla odprężenia (sporo z
      Wrocławia).
      www. mojazemsta.com

      Ale się uśmiałem :)))

      x-men
Pełna wersja