bandyci za kółkiem

IP: 80.53.160.* 20.11.04, 00:32
Wczoraj jeden cham-bandyta-gó..arz za kierownica starego, białego
mercedesa blaszaka omal mnie nie potrącił. Było to na wąskiej ulicy Kolistej,
w miejscu gdzie miesci się na szerokość tylko jeden samochód. Omijałem wielka
glęboką kałużę gdy usłyszałem za sobą samochód. Nie zdążyłem się obejrzeć gdy
otarł się lusterkiem o mnie wyprzedzając z prawej. Zatrzymał się i zaczął
mnie wyzywać. Gdy mu się zrewanżowałem wysiadł i darł się, że zaraz mi wp...
Zaproponowałem by wezwać policje i ustalić kto ma rację, (niestety nie miałem
komórki przy sobie). Gnój dalej się miotał. Gdy powtórzyłem tekst o policji
wsiadł i odjechał. Z tego wszystkiego nie spojrzałem na rejestrację, bo bym
opublikował. Jeżdzę ok. 8 tys. km rocznie rowerem, ale z czymś takim sie nie
spotkałem.
    • tomek854 Re: bandyci za kółkiem 20.11.04, 00:43
      a mnie wczoraj malo co nie przejechal jeden debil w tico, przejezdzajacy z 5 sekund po zapaleniu sie czerwonego dla niego, a kilka po zapaleniu sie zielonego dla mnie - pieszego... Takiego to zaj***
    • Gość: Mikołaj Re: bandyci za kółkiem IP: 62.29.254.* 20.11.04, 13:49
      > Gdy mu się zrewanżowałem wysiadł i darł się, że zaraz mi wp...
      Ojjj wiem że ciężko opanować czasami emocje, ale źle zrobiłeś, że też wyzywałeś.

      Natomiast nie wiem o co pieklił się "kierowca" owego mercedesa. Z tego co
      zrozumiałem z opisu sytuacji nic się przeciez nie stało, poza tym, że naruszył
      przepisy wyprzedzajac z prawej. Powinien wrzucić swoje prawo jazdy do tej
      kałuży, ew. oddać je tam gdzie je kupił.
      • Gość: Roman Re: bandyci za kółkiem IP: 80.53.160.* 20.11.04, 21:35
        Nie chce mi się pisać ponownie. Przeczytaj watek:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=17822229
        gdzie wszystko dokładnie wyłuszczyłem.
        • Gość: Mikołaj Re: bandyci za kółkiem IP: 62.29.254.* 20.11.04, 23:00
          Uliczka ma 100m, ty byłeś na 80 i za tobą nikogo nie było. Powiedzmy, że
          jechałeś 10km/h (mokro było).w takim razie 10 metrową kałużę omijasz w 3,6 sek,
          ponieważ wszystko jest na oko, zaokrąglijmy do 4 sekund. W ciągu owych 3 sekund,
          samochód przebył 80 metrów dzielące ciebie od początku uliczki - a wiec jechał
          72 km/h. Więc w chwili uderzenia różnica prędkości między wami była +/= 62 km/h.
          Po uderzeniu z taką prędkością samochodem ważacym ok. tony leżałbyś już w
          szpitalu. Więc albo koleś bardzo zwolnił przed uderzeniem (nie sądzę - z twojego
          opisu wynika że to był taki typ co nie zwalnia przy rowerzycie) albo nie był
          wcale tak daleko od ciebie jak się oglądałeś.
          Ja go nie bronię w żadnym wypadku, tak tylko sobie obliczenia czynię. NAdal
          uważam, że facet powinien wyrzucić swoje prawo jazdy do ścieku.
          • Gość: Roman Re: bandyci za kółkiem IP: 80.53.160.* 20.11.04, 23:21
            Starasz się być bardzo precyzyjny, a ja podałem odlegości na oko. Może kałuża
            miała 15 m, a uliczka 90, a ja byłem na 70. Poza tym mógł jeszcze wyjechać z
            boku (jest tam warsztat) co mogło skrócić ogległość go 50 m. No i dojeżdżając
            do mnie z pewnością zwolnił ale niczym nie zasygnalizował (mógł zatrąbić), że
            ma zamiar mnie wyprzedzać w takiej sytuacji. I nie potrącił mnie lecz musnął
            lusterkiem.
            • sledzik4 Re: bandyci za kółkiem 21.11.04, 01:00
              Znając Romana nie sądze aby MATACZYŁ ;-), lub szukał TEMATU.
              Po przeczytaniu Go na forum Wrocław i na forum Rowery - WIERZĘ Mu.
              Nie mam lusterek, bo wg mnie one przekłamują.
              Na ul. Parkowej - zjeżdżając z chodnika na jezdnię - zawsze (od 12 lat)odwracam
              głowę na "lewy-tył" i wiem (widzę) czy mogę zjechać na drogę, czy nie. Bywa,
              że muszę opóźnić swój manewr, a nawet zatrzymać się na chodniku. Nigdy nie
              zdarzyła mi się podobna sytuacja, ALE MOGŁA - ponieważ jest tam wyjazd z
              podwórka na ww ulicę.
              Nie jeżdżę na pamięć - ot i wszystko.

              pozdrawiam - sledzik4
              • Gość: Roman Re: bandyci za kółkiem IP: 80.53.160.* 21.11.04, 21:30
                Dzięki.
                Aby lepiej oddać przebieg zdarzenia zadałem sobie (niewielki) trud i zrobiłem
                kilka zdjęć:
                6lo.no-ip.org/kolista/
                • Gość: Roman Re: bandyci za kółkiem IP: 80.53.160.* 21.11.04, 21:33
                  Dokładniej adres:
                  6lo.no-ip.org/kolista
          • Gość: prostak Re: bandyci za kółkiem IP: *.sxxsixxxf.xx / *.dip.t-dialin.net 13.12.04, 12:05
            a ulica byla kolista
      • woo-cash Re: bandyci za kółkiem 05.12.04, 15:56
        Gość portalu: Mikołaj napisał(a):

        > Ojjj wiem że ciężko opanować czasami emocje, ale źle zrobiłeś, że też
        wyzywałeś

        1) Czasem trudno opanować emocje.
        2) Aby zostać zrozumienym, należy komunikować się przy użyciu języka
        zrozumiałego dla swojego rozmówcy. Kolega po prostu zastosował się (IMHO -
        słusznie) do tej zasady. Powiesz takiem, że jest "miernota i niemota" to nie
        zrozumie, więc na co język strzępić? Nie krzykniesz, to będzie myślał, że miał
        rację. Do tego również dopuścić nie można. ;-)

        Pozdrawiam (rowerowo)
        Woo.
        • Gość: Roman Re: bandyci za kółkiem IP: 80.53.160.* 05.12.04, 18:43
          Widzę, że nadrabiasz dziś spore zaległości w najnowszych wątkach :-)
          • woo-cash Re: bandyci za kółkiem 10.12.04, 23:13
            Gość portalu: Roman napisał(a):

            > Widzę, że nadrabiasz dziś spore zaległości w najnowszych wątkach :-)

            Nadrabiam hurtowo, ilekroć mam trochę czasu. :-)
            Woo.
    • sledzik4 Re: bandyci za kółkiem 22.11.04, 14:52
      Roman - coś mi nie chcą "wskoczyć" Twoje fotki z Kolistej (?)

      pzdr - sledzik4
      • Gość: Roman Re: bandyci za kółkiem IP: 80.53.160.* 22.11.04, 16:54
        Były dziś perturbacje z łączem. Teraz działa.
        • sledzik4 Re: bandyci za kółkiem 22.11.04, 17:39
          Moim zdaniem kierowca mógł zwolnić i poczekać, ale... jak napisałeś, nie zrobił
          tego :-(. Kiedyś jechałem Bardzką w kierunku Strzelina i facet wyprzedził mnie
          (poldkiem) tuż przed Świeradowską po to by w nią skęcić. Dobrze, że mam sprawne
          hamulce, bo naprawdę niewiele brakowało bym się "przytulił" do niego.
          Tak to już jest. Trzeba cały czas uważać.

          pozdrawiam - sledzik4
Pełna wersja