Gość: Roman
IP: 80.53.160.*
20.11.04, 00:32
Wczoraj jeden cham-bandyta-gó..arz za kierownica starego, białego
mercedesa blaszaka omal mnie nie potrącił. Było to na wąskiej ulicy Kolistej,
w miejscu gdzie miesci się na szerokość tylko jeden samochód. Omijałem wielka
glęboką kałużę gdy usłyszałem za sobą samochód. Nie zdążyłem się obejrzeć gdy
otarł się lusterkiem o mnie wyprzedzając z prawej. Zatrzymał się i zaczął
mnie wyzywać. Gdy mu się zrewanżowałem wysiadł i darł się, że zaraz mi wp...
Zaproponowałem by wezwać policje i ustalić kto ma rację, (niestety nie miałem
komórki przy sobie). Gnój dalej się miotał. Gdy powtórzyłem tekst o policji
wsiadł i odjechał. Z tego wszystkiego nie spojrzałem na rejestrację, bo bym
opublikował. Jeżdzę ok. 8 tys. km rocznie rowerem, ale z czymś takim sie nie
spotkałem.