Gość: Rafis
IP: *.wro.vectranet.pl / 62.29.254.*
29.11.04, 21:32
bi.gazeta.pl//im/2419/z2419170G.jpg
Co dalej z dworcem Świebodzkim
Fot. Mikołaj Nowacki/ AG
Marek Szempliński 29-11-2004 , ostatnia aktualizacja 29-11-2004 21:01
Błyszczącymi biurowcami, nowoczesnymi apartamentami, boiskami wśród zieleni
oraz estakadą między ulicami Tęczową i Robotniczą kolejarze kuszą Urząd
Miejski do wspólnego zagospodarowania terenów wokół Dworca Świebodzkiego
Wczoraj podczas uroczystości z okazji Dnia Kolejarza Janusz Lach z zarządu
spółki PKP i Marek Wiśniewski, dyrektor Zakładu Gospodarowania
Nieruchomościami PKP, oświadczyli, że koniec z targowiskiem na Świebodzkim. -
Spółka Dworzec Świebodzki jest w likwidacji. Proces zostanie zakończony do
końca pierwszego kwartału 2005 roku, a targowisko i magazyny zastąpione
zostaną przez sklepy i biurowce - zapowiada Janusz Lach.
Koleje chcą blisko 40 ha gruntu, wraz z samym dworcem, uporządkować w ścisłej
współpracy z miastem. - Dopinamy sprawy własnościowe i gotowi jesteśmy to
miastu, albo za jego pośrednictwem, odsprzedać - deklaruje Wiśniewski, który
wartość nieruchomości szacuje na ok. 300 mln zł. - To duży obszar. Blisko
centrum. Można tu zbudować obok siebie mieszkania, obiekty handlowo-biurowe i
będzie jeszcze miejsce na urządzenie terenów rekreacyjnych oraz komunikację -
zachwala, pokazując wizualizację projektów.
Kolej jest gotowa całkowicie zlikwidować tory, choć dworzec mógłby być
świetnym miejscem, w którym zaczynałaby się linia kolejki miejskiej z centrum
na lotnisko.
Urzędnicy miejscy, choć cieszą się z tej inicjatywy, zapowiadają jednak sporo
trudności. - Bierzemy wszystko, ale nie ma co liczyć na szybkie zmiany.
Uporządkowanie samych stosunków własnościowych to gigantyczna praca - mówi
wiceprezydent Sławomir Najnigier.
- To dobry początek, PKP wreszcie chce robić interesy. Ale trzeba mieć
świadomość, że tylko na opracowanie dla tego rejonu planu zagospodarowania
przestrzennego potrzeba około trzech lat. Przecież rozwój tych terenów może
przesądzić o przyszłości miasta. Tego się nie da zrobić na kolanie. Sprzedaż
tak ogromnej działki za takie pieniądze też nie będzie prosta - wyjaśnia
Grzegorz Roman, dyrektor Departamentu Architektury i Rozwoju. - Warto się
wspólnie zastanowić, co tu powinno powstać - dodaje.
Leszek Michniak
prezes Wrocławskiej Giełdy Nieruchomości
- To jedna z bardziej atrakcyjnych nieruchomości. Ale 750 zł za mkw. to
trochę za wysoka cena. Trudno będzie ją sprzedać w całości. Lepiej podzielić
nieruchomość na kawałki. Wtedy tereny w głębi, wzdłuż ul. Robotniczej mogłyby
kosztować ok. 600 zł za mkw. Tam mogłyby powstać nowe osiedla, które
podniosłyby jakość tego kawałka miasta. A sam budynek dworca ma sporą wartość
i tu można by wygrać więcej. To idealne miejsce np. na galerię handlową.
Jacek Wróblewski
z biura nieruchomości Jot-Be
- Bardzo ciekawy pomysł, ale na pewno jeszcze dużo warunków trzeba wziąć pod
uwagę, by go zrealizować. To idealne miejsce na całkiem nowy kawałek miasta.
Przy takich cenach w grę wchodziłby raczej duże centra handlowe czy
rozrywkowe. Tylko jest pytanie, czy Wrocław wytrzyma kolejne tego typu
obiekty.
Ale dobrze, że pojawiają się takie inicjatywy. Kolej ma dużo atrakcyjnie
zlokalizowanych nieruchomości, gdzie przeważnie są tylko obskurne baraki. Coś
z tym trzeba w końcu zrobić.