Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzież!!!

IP: *.media4.pl 30.11.04, 21:58
Jestem studentem i postuluje CAŁKOWITĄ likwidację stypendiów naukowych, które
sa jawnym, nie skrywanym, chamskim, bezczelnym i prostackim okradaniem
społeczeństwa z którym nie wszyscy się na szczęście godzą. Dlaczego?

1.Po pierwsze nie są nawet w jednym procencie wydawane zgodnie z
przeznaczeniem i to jest fakt z którym nie można polemizować. Stypendium nie
nosi nazwy NAUKOWE z braku pomysłu. Na logikę chyba wiadomo że powinno byc
wydawane na NAUKĘ. Czyli na książki i ksera. Innych naukowych wydatków nie
widzę (i niech mi ktoś jeszcze udowodni, że 300 złotych można w miesiąc wydać
na ksiązki i kserówki, chyba jak się jest nawiedzonym studentem ze średnia
5.0). I w tym moemncie śmiech na sali - wydawane jest w knajpach i na własne
potrzeby i z tym też nie można polemizować chyba że ktoś jest slepy. wszyscy
wokól, z nastaniem wypłat styp, chwalą się ile to naukowego rozwalaja w jeden
weekend na chlanie i imprezy. Jeszcze maja czelność arumentować to, że
przecież student to też człowiek i ma święte prawo się zabawić, wyskoczyć do
knajpy (wrocwski rynek - przed zajeciami, w przerwie i zaraz po, wieczorem)
do kina pojsc, teatr odwiedzic, a jakze student to przeciez kultularne
zwierze. Szkoda tylko że nie za swoje pieniądze - no właśnie, za czyje?

2. Oczywiście ze za moje i milionów innych którzy płacą podatki i łoża do
wspólnej kasy (studenci przewaznie maja liberalne poglady, maja pojecie o
tym, ze aby cos wydac z budzetu to wpierw ktos musi tam kase wplacic, ale
jakos maja czarna dziure w glowie jesli idzie o ich darmowe studia i
stypendia)!!! Droga gotówki jest taka:
a) moja firma, która płaci mi kase za wypruwanie sobie flaków 8 godzin
dziennie, 21 dni w miesiacu, pelny etat jak Pan Bóg przykazał, swiatek piatek
niedziela, ani jednej wolnej soboty, stres, odpowiedzialność, po to żeby żyć
za własne pieniądze
b) ja - dostaję wydruk na którym czarno na białym jest ile mi odciagaja na
swiadczenia
c) budzet panstwa - i tu sytuacja przestaje byc logiczna, ale mniejsza o to
d) ministerstwo edukacji - czarna dziura
e) pula pieniedzy na stypendia (oczywiście zawsze za mało)
f) kieszeń studenta
g) kieszen pani w monopolowym albo właściciela knajpy.

3. Jak ja nie mam kasy to biorę od rodziców albo zwyczajnie się nie bawię i
tyle. Ale nie, studentom się należą cudze pieniądze na zabawę bo to zostało
im objawione na górze synaj i zapisane na kamiennych tablicach - no comments.

4. Edukacja w Polsce jest niby bezpłatna (buhahaha) to czemu ja niby musze
wykładać kupe kasy na czesne?? rozwiązanie jest proste - zabrać stypendia i
wtedy zaoczni i wieczorowi nie beda musieli placic czesnego bo uzbiera sie
przyblizona kwota. proste.
    • lukas_wrocek Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi 30.11.04, 22:34
      Nie jest latwe dostac ta kase wiec przepraszem ale nie zgadzam sie z powyzsza opinia.
      To tak jakbys w pracy dostal nagrode za dobre wyniki, ale na pewno nie przeznaczysz ja na wzmocnienie swojej pozycji w pracy.
      Poza tym duzo studentow ta kase wydaje na zakwaterowanie a to ze sie bawia to moja do tego prawo, zapracowali na te pieniadze!
      • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 30.11.04, 23:22
        > Nie jest latwe dostac ta kase wiec przepraszem ale nie zgadzam sie z powyzsza
        opinia.

        A ja nie zgadzam się z Twoją opinią, i nie tylko dlatego, że nie ma związku
        logicznego/wynikania/przyczynowo-skutkowego między moim zarzutem bezsensownego
        wydawania czyichś pieniędzy a srednią jaką trzeba mieć żeby zdobyć stypę.
        Zresztą tego jeszcze brakuje żeby te pieniądze mozna było łatwo zdobyc.

        > To tak jakbys w pracy dostal nagrode za dobre wyniki, ale na pewno nie
        przeznaczysz ja na wzmocnienie swojej pozycji w pracy.

        Nie, bardzo proszę bez żartów. Różnica jest diametralna. Ja pracuje dla swojej
        firmy, dzieki mojej pracy i moich kolegów i koleżanek firma zarabia pieniądze
        ("firma" to znaczy konkretna osoba z krwi i kości, która jest głównym
        udziałowcem, prezesem, generalnie właścicielem, która kiedyś w przeszłości
        wyłożyła własną kasę na ten interes) a potem z tych zarobionych pieniędzy
        odpala nam nasze pensje. Dlatego kiedy ja w pracy dostaję premię za dobre
        wyniki to na tym kończą sie podobieństwa ze stypendiami otrzymywanymi za dobre
        wyniki w nauce. jest tak dlatego, że firma dając mi premie docenia moje
        zaangazowanie i wyniki ale nie dla idei, tylko dlatego że dzięki mojej lepszej
        pracy mają wymierne korzyści finansowe. A co ja mam z tego (piszę ja ale myślę
        w tym momencie o każdym podatniku który finansuje bezpłatną edukacje wyższą) że
        student osiaga lepsze wyniki w nauce??? Cholera, byłem naiwny, bo myślałem, że
        każdy uczy się dla siebie i po to, żeby w przyszłości jego wiedza
        zaprocentowała lepszymi dochodami, ale chyba jest inaczej.
        Ja nie muszę przeznaczać mojej pensji na wzmocnienie mojej pozycji w firmie
        ponieważ sam fakt przyznania mi pensji jest tego dowodem, dowodem tego, że moja
        pozycja jest silna i jestem moim przełozonym potrzebny. I fakt dostawania
        pensji mobilizuje do lepszej pracy. No ale takie proste rzeczy wiedzą tylko ci,
        którzy mieli jakiś kontakt z prawdziwą praca (sory ale rozdawanie ulotek to nie
        jest prawdziwa praca)a to studentom dziennym przez pięc (albo wiecej) lat się
        bardzo rzadko zdarza.

        Poza tym duzo studentow ta kase wydaje na zakwaterowanie a to ze sie bawia to m
        > oja do tego prawo, zapracowali na te pieniadze!

        Pomieszanie z poplataniem. Jak wydają je na mieszkanie to się wtedy powinno
        nazywać stypa socjalna vzyz nie? ja nie protestuje przeciw stypendiom
        socjalnym, uwazam że są za niskie, ale trzeba się z nich dokładnie grosz do
        grosza rozliczac. A co do PRAWA DO ZABAWY to kazdy ma prawo do zabawy: ja, Ty,
        każdy ALE ZA WŁASNE PIENIĄDZE!! i proszę mi nie mówić że oni na nie ZAPRACOWALI
        bo to jest wypaczanie słowa zapracować. ZAPRACOWALI na swoją lepszą przyszłość
        cieżka nauką, na lepszą prace i lepsze zycie, ALE PO STUDIACH jeśli ktoś doceni
        ich wysiłek bo nie z definicji. A TY CHCESZ POWIEDZIEĆ ZE JAK KTOS MA DOBRE
        WYNIKI W NAUCE TO MU SIE NALEZY KOLEJKA W KNAJPIE CZYZ NIE?? UCZYMY SIE DLA
        SIEBIE!!!!!!!

        • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 01.12.04, 00:19
          > Ja nie muszę przeznaczać mojej pensji na wzmocnienie mojej pozycji w firmie
          > ponieważ sam fakt przyznania mi pensji jest tego dowodem, dowodem tego, że
          moja pozycja jest silna i jestem moim przełozonym potrzebny. I fakt dostawania
          > pensji mobilizuje do lepszej pracy.

          Hehe... tak się dzieje w krajach III swiata;) pisząc pensji mialem oczywiscie
          na mysli premii
          • Gość: takijeden Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.12.04, 17:29
            cóż za rozgoryczenie! ile brakło ci do średniej, by otrzymać to stypendium?
        • Gość: mycha Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 09.12.04, 10:48
          :D nie wiem kim jesteś drogi kolego ale przeszła mi już ochota na czytanie
          dalszych Twoich wypowiedzi. Obiło mi sie o uszy, że jesteś studentem;studia
          podobno uczą nie tyle samej wiedzy co pewnego poziomu myslenia. PODOBNO,bo
          czasem mam spore wątpliwości, ale nie mam kompetencji tu żadnych aby cię
          oskarżać. A wię mój drogi "zapracowany człowieku":
          1. naprawdę jesteś szczęściarzem pracując 8 godzin dziennie, naprawdę wiem co
          mówię
          2. stypendia socjalne...świetna sprawa ale chciałabym wiedzieć jak sfałszować
          papiery na tyle żeby jeździć na uczelnię własną wypasioną furą i pobierać
          stypę,która pochodzi z innego budżetu nich naukowa (średniej nie da się
          sfałszować,dochody i owszem tu system weryfikacji danych jest kulawy)
          3. buuuhahaha...wieczorowe i zaoczne za darmo!! a to mnie rozłożyłeś na rzęsy,
          buuuuhahahaha (rzesza magistrów debili, łączcie się)
          4. jest wiele kierunków, których nie można odbyć w trybie zaocznym, np
          planowanie przestrzenne i architektura krajobrazu, które to właśnie są obecnie
          obiektem moich zainteresowań.
          5. hmmm...ja naprawdę znam trudy, jakie trzeba pokonać, aby dostać stypendium
          naukowe, i to od tych dodatkowych pieniążków zależy, czy moje projekty będą
          mogły być zrobione techniką cyfrową i wyplotowane czy wydziergane rapitografem
          na taniutkiej kalce(w przyszłej pracy szef prychnie śmiechem na widok pracy
          ręcznej, każdy to wie)
          6. hahahah....prosze pofatyguj się i napisz, która to uczelnia daje 300 zl. za
          srednią?? ja za pierwszy róg dostaję 190, z powodzeniem wystarcza na wszystkie
          materiały kreslarskie, ksiązki kupuję niestety już z oszczędności.
          7. minął mi już zapał do pisania, zresztą muszę zabrać sie do
          pracy...powodzenia drogi kolego i nie grzesz juz więcej :D
          • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 09.12.04, 11:30
            > :D nie wiem kim jesteś drogi kolego ale przeszła mi już ochota na czytanie
            > dalszych Twoich wypowiedzi.

            NIe cztaj

            studia
            > podobno uczą nie tyle samej wiedzy co pewnego poziomu myslenia. PODOBNO,bo
            > czasem mam spore wątpliwości, ale nie mam kompetencji tu żadnych aby cię
            > oskarżać.

            Podobno, ale po twoim komentarzu mam duze watpliwosci, czy ucza samodzielnego
            myslenia czy powielania

            > 1. naprawdę jesteś szczęściarzem pracując 8 godzin dziennie, naprawdę wiem co
            > mówię

            Dzieki wielkie, mam przez to rozumiec, ze tobie udalo sie co najzwyzej znalezc
            w przeszlosco prace hostessy w supermarkecie, i dlatego mi zazdroscisz?

            3. buuuhahaha...wieczorowe i zaoczne za darmo!! a to mnie rozłożyłeś na rzęsy,
            > buuuuhahahaha (rzesza magistrów debili, łączcie się)

            dałas swiadectwo o sobie pusta idiotko i nie chce mi sie dalej komentowac... bu
            ha ha...
            • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 09.12.04, 12:49
              planowanie przestrzenne i architektura krajobrazu

              :0... buhahahahahah... wielka inteligentka od projekotowania klombów...
              buhahahahahahah.... może cie kiedyś wynajme, żebys mi zaprojektowała kwiatki w
              ogrodzie... hehehe
              • Gość: paff Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 15:04
                Ok, pomijając fakt, że jesteś zwykłym chamem - parę moich uwag.

                Z reguły Ci, którzy osiągają wysokie średnie, mają jednak mniej czasu na
                imprezki - mają też trochę pomysłów, co zrobić z dodatkowymi pieniędzmi, aby
                ich po prostu nie wyrzucić w błoto i zainwestować w siebie.

                Napisałeś, że student nie wykonuje pracy, z której państwo ma korzyści, co
                usprawiedliwiałoby płacenie mu za jego naukę.
                Nie do końca - państwo odnosi bardzo duże korzyści z wyedukowanych obywateli.
                To smutne, że tego nie rozumiesz.

                Kwota 300 zł nie musi być przeznaczona tylko na książki, aby miała charakter
                wspomagania nauki. Prosty przykład - jeżeli uda mi się wypracować stypendium na
                przyszły rok, w czasie wakacji zostanę w kraju i sporo czasu będę mógł
                poświęcić na pogłębianie swojej wiedzy z dziedzin, które mnie szczególnie
                interesują. Jeżeli nie uda mi się dostać stypendium - wyjeżdżam za granicę,
                gdzie będę pracował 12 godzin dziennie/6 dni w tygodniu - raczej nie mam szans
                na rozwijanie własnych zainteresowań.

                • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 09.12.04, 17:55
                  buuuhahaha...wieczorowe i zaoczne za darmo!! a to mnie rozłożyłeś na rzęsy,
                  > buuuuhahahaha (rzesza magistrów debili, łączcie się)

                  Powiem krótko. Mogłabys nawet walnac tu prace naukowa, w której tłumaczysz sens
                  bezpłatnej edukacji, miałbym to gdzies kolezanko od klombów.dałas juz o sobie
                  swiadectwo w przytoczonym fragmencie. dla mnie dyskusja jest skonczona.zegnam

                  ps. znasz takie okreslenie "hipokryzja" ???? jak nie, to sprawdz w przerwie w
                  projektowaniu klombów i trawników
                  • Gość: ocean DO PAFF!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.media4.pl 09.12.04, 18:13
                    odpisuje tu na zbyt wiele postów i nieraz mi sie myli. to oczywiscie nie ty
                    napisales rzeczony fragment, aczkolwiek jesli nie widzisz chamstwa dziewczynki
                    od klombow, ktora go napisala, a ja poprostu nie mam w zwyczaju nastawiac
                    drugiego policzka, to chyba cos jest nie w porzadku.

                    rzesza magistrów debili, łączcie się

                    Jak bys to nazwal drogi kolego???? ekspresja pogladow??? dziwie sie ze musze
                    cie o to pytac, ludzie nie wiecie co to hipokryzja?????
                    • Gość: paff Re: DO PAFF!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 18:47
                      >> rzesza magistrów debili, łączcie się
                      >
                      > Jak bys to nazwal drogi kolego???? ekspresja pogladow??? dziwie sie ze musze
                      > cie o to pytac, ludzie nie wiecie co to hipokryzja?????

                      odbieram to jako zdecydowanie zbyt ostry i niesmaczny komentarz sytuacji, iż
                      studia wieczorowe i zaoczne często nie trzymają poziomu - co jednak jest
                      faktem, ale bez przesady z tymi debilami...

                      Potem nastąpił twój atak, jednak już bardzo personalny - wymierzony w konkretną
                      osobę.

                      Zareagowałem akurat na twojego posta, bo było ich dużo, rzuciłeś się w oczy i
                      akurat stało się tak, że po przeczytaniu tego kawałka zdecydowałem się wreszcie
                      napisać, że to po prostu chamstwo... Wszystkie twoje wypowiedzi są bardzo
                      pyszne i widać w nich uwielbienie do własnej osoby z pogardą dla innych.

                      Czuję się usprawiedliwiony, że napisałem "chamstwo" gdy ktoś zachował się
                      chamsko.

                      Ok, osoba która zaczęła, też zachowała się nie fair i wogóle co mnie to
                      wszystko obchodzi :) - ale czy naprawdę chcesz oprzeć swoją linię obrony na "bo
                      ona pierwsza zaczęła..." ? :)
            • Gość: justruda Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.t4.ds.pwr.wroc.pl 13.12.04, 19:27
              Dzieki wielkie, mam przez to rozumiec, ze tobie udalo sie co najzwyzej znalezc
              w przeszlosco prace hostessy w supermarkecie, i dlatego mi zazdroscisz?
              ?????
              ponoc praca nie hanbi:) sprobuj postac w markecie 14 dni dzien w dzien po 13
              godzin usmiechajac sie do klientow ktorzy za cel obrali sobie obrazenie
              ciebie:) powodzenia i dobrego masazysty...
              • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 13.12.04, 20:19
                sam byłem sprzedawcą i wiem co to znaczy pracowac 8 godzin i wiecej na nogach i
                wiem co znaczy usmiechac sie przez zeby do durnych klientów, dlatego to była
                głupia uwaga z mojej strony, lubie hostessy;)
        • Gość: Student Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.wroclaw.mm.pl 10.12.04, 20:41
          Gdybys byl troche inteligentniejszy/pracowitszy to bys nie musial placic za czesne ani nie pisalbys takich glupot.Zgadzam sie z tylko jedna rzecza - studenci wydaja stypendia na co chca i takie jest ich prawo.Jestem ciekawy czy patrzysz sie takze na co ludzie wydaja zasilki dla bezrobotnych itp.


          > A co ja mam z tego (piszę ja ale myślę
          >w tym momencie o każdym podatniku który finansuje bezpłatną edukacje wyższą) >że student osiaga lepsze wyniki w nauce???

          Bedziesz mial to, ze w Polsce nie beda zyly same tlumoki, ze bedzie mniej konowalow a wiecej lekarzy, ze moze zdolny student z biednej rodziny ktorego rodzicow nie stac na platne studia ani jego utrzymanie w innym miescie odkryje lek na twego raka, ze Polska nie bedzie produkowac i eksportowac tylko ziemniakow itd..


          Pomieszanie z poplataniem. Jak wydają je na mieszkanie to się wtedy powinno
          > nazywać stypa socjalna vzyz nie? ja nie protestuje przeciw stypendiom
          > socjalnym, uwazam że są za niskie, ale trzeba się z nich dokładnie grosz do
          > grosza rozliczac.

          wiesz wogole jakie sa progi zeby dostac stype socjalna?max dochod na 1 osobe w rodzinie gdzies kolo 500zeta. stypa socjalna jest mala wiec i tak nie rozwiaze wszystkiego. a jak ktos sie nie zalapie na stype to ma wogole pecha.

          Jak dobrze wysilisz szare komorki to uzmyslowisz sobie jak wiele zawdzieczasz ludziom z wyzszym wyksztalceniem.Wszystko wydaje ci sie moze oczywiste, ale zeby stworzyc rzeczy(np komorki, komputer, internet etc) bez ktorych nie wyobrazasz sobie zycia, musialo pracowac wiele pokolen.Tak samo z pomoca medyczna, nauczaniem w szkole,...)Jednym slowem bez nich nasz kraj tkwilby w epoce kamienia lupanego - co oczywiscie nie jest korzystne dla spoleczenstwa.
          A teraz postaw sie w sytuacji maturzysty - ma 2 drogi: od razu zaczac robic kase ,bawic sie , cieszyc sie zyciem, zrobic kariere (no chyba ze straszny fajtlapa, to nie) albo pojsc na studia, ciezko pracowac(no, to tez zalezy)przez 5-6 lat, zyc na garnuszku rodzicow i prosic o kazda zlotowke, zbierac w czasie wakacji truskawki zeby miec tez choc troche wlasnej kasy, a pozniej po studiach
          gdy moglby byc juz w pelni ustawiony - z domem, samochodem i pozycja w firmie ,szukac pracy i zostac np. nauczycielem na ulamek etatu i zarabiac 800zloty lub lekarzem i zarabiac tez nieduzo etc. No coz 1wsza droga wyglada bardziej kuszaco.Druga droga wcale nie jest taka latwa. Dlatego, jako ze jest to zjawisko bardzo korzystne dla spoleczenstwa - powinno ono byc wspierane.Te pieniadze to bardzo dobra inwestycja w przyszlosc.W przeciwienstwie np. do bezmyslnego pompowania miliardow w przynoszace straty kopalnie etc.
          Powinno sie sprzyjac decyzji o studiowaniu a nie rzucac klody pod nogi.Jesli student ma szanse zdobycia tych pieniedzy ciezka praca(siedzisz czasem w pracy i pracujesz do 3 w nocy?)i dostanie je za dobre wyniki to widzi ze to co robi , ma jakis sens i ze jego praca jest doceniana.Ty jak pracujesz to widzisz efekty swej pracy w portfelu i tym co kupisz, student ma wiedze ale tym sie nie naje (tak samo jak nikt sie nie naje swym hobby).


          Cholera, byłem naiwny, bo myślałem, że
          > każdy uczy się dla siebie i po to, żeby w przyszłości jego wiedza
          > zaprocentowała lepszymi dochodami, ale chyba jest inaczej.

          Tak, jest inaczej - zobacz se te "wyzsze dochody" nauczyciela i porownaj z dochodami sekretarki.A pozniej porownaj korzysci dla spoleczenstwa z pracy obydwu.


          A co do PRAWA DO ZABAWY to kazdy ma prawo do zabawy: ja, Ty,
          > każdy ALE ZA WŁASNE PIENIĄDZE!! i proszę mi nie mówić że oni na nie ZAPRACOWALI

          taaak? a skad ma u cholery wziac kase student, ktory sie pilnie uczy i ma srednia ponad 4,2(zakladajac ze jest proporcjonalna do wiedzy) np??pracujac takiej sredniej(poziomu wiedzy) raczej nie osiagnie....To co? ma je ukrasc ?dostac od rodzicow ktorzy sie zyluja zeby zaplacic za akademik?a moze po prostu zrezygnowac z czegokolwiek i nie chodzic na koncerty, ani spotykac sie w barze z kolegami i zamknac sie w swym pokoju.
          Studenci ktorzy dostaja stypendia NA NIE ZAPRACOWALI (chyba ze zdobyli je nieuczciwie) bo to ze sie ucza to praca dla spoleczenstwa, ktorej owoce beda czerpali wszyscy.(Tak wogole to nawet bylbym za tym zeby obnizyc progi i zwiekszyc wysokosc stypendiow, bo innym tez sie nalezy-tym co sie ucza.)Dlatego tez wlasnie sprzedawca kapci na targu nie dostaje stypendium, bo do tego nie potrzeba zadnego wysilku ani z tego nie ma wiekszych korzysci.


          Pozdrawiam
        • Gość: FilipR Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.03.05, 11:28
          KTO SIE UCZY DLA SIEBIE???? Znajdz takiego studenta to ci moje stypendium naukowe oddam. Mnie to dopinguje do nauki bo tak to bym mial wszystko w nosie (albo i lepiej) a tak to sobie zbieram na nowego bmxa. To czego sie ucze to mnie niewiele obchodzi. Tak jest prawda, ktos musi byc niezle stukniety zeby sie uczyc dla siebie, marnowac swoj czas zamiast robic to co lubi. A tak wszyscy sa zadowoleni, ja mam kaske, rodzice sie ciesza ze sredniej, a uczelnia wyglada jakby wszystko bylo wporzo i studentom zalezalo. Przeciez studia i tak mi przyszlosci nie zapewnia...
    • Gość: wojtek Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.mat.univie.ac.at 30.11.04, 22:43
      Prosze mi wierzyc, ze mozna wydawac 300 miesiecznie na ksiazki. Czasem trzeba
      tez kupic komputer, ze o legalnym oprogramowaniu nie wspomne.
      • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 30.11.04, 23:48
        Wporządku, jeśli tak mówisz to nie mam powodu żeby Ci nie wierzyc. Tylko niech
        się potem rozliczają z tych pieniędzy, przynoszą jakieś paragony, rachunki czy
        coś w tym stylu. Tylko jaki procent studentów wydaje te pieniądze na ksiązki?
        czy raczej powinienem spytac jaki promil procenta.
    • ruda_szczurka Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi 01.12.04, 00:03
      z tego co wiem stypendium naukowe przyznawane jest w nagrode studentom
      osiagajacym pewien poziom na studiach. a to co robia z tymi pieniedzmi jest juz
      ich prywatna sprawa. czesc przeznaczy ten budzet na komputery, ksiazki, ksera,
      dojazd na uczelnie (bo jakby nie dojechal toby sie nie nauczyl), stancje (bo
      jak bedzie mieszkal pod mostem to dlugo nie postudiuje) a czesc przechleje,
      pojdzie na bani zdac egzamin i ponownie stypendium nie uzyska.

      wiekszosc studentow ma inne dochody (kieszonkowe od rodzicow, placa za drobne
      uslugi) niz stypendium bo za te marne grosze nikt by nie wyzyl, nie wspominajac
      o jednoczesnym inwestowaniu w dobra naukowe. stypendium jest wiec dodatkowa
      kwota, czescia calkowitego budzetu. wydaja tyle ile moga lub potrzebuja wydac
      na to aby utrzymac sie na studiach. nie twoja sprawa czy ida na piwo za kase od
      uczelni czy tez wezma 10zl od rodzicow/ zarobia noszac ulotki.

      wole ten system niz system rozliczania studentow z wydatkow, ktory wiaze sie z
      koniecznoscia zatrudnienia sztabu pan spisujacych dane z paragonow, faktor i
      wklepujacych je do komputera. co wiecej dane te psu na bude bo paragon sprytny
      student zawsze sobie zalatwic bedzie mogl. skonczy sie na tym, ze wydatki
      udokumentuje cwaniak, ktorego ciocia pracuje w ksiegarni, wojek w sklepie z
      oprogramowaniem a prawdziwy biedak drzaca reka wydajacy kase na ksiazki z
      drugiej reki zostanie odeslany z kwitkiem. sama odsprzedawalam kilka ksiazek i
      bynajmniej paragonow nikomu nie wystawialam...
      • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 01.12.04, 01:20
        > z tego co wiem stypendium naukowe przyznawane jest w nagrode studentom
        > osiagajacym pewien poziom na studiach. a to co robia z tymi pieniedzmi jest
        juz ich prywatna sprawa

        No zgadza się, przyznawane jest w nagrode. Ale mnie nikt nie pytał w
        ogólnonarodowym referndum czy zgadzam się na taka formę nobilitacji studentów
        osiagających dobre wyniki w nauce. Może ja uważam że wystarczy pismo z
        gratulacjami od dziekana/rektora, tablica na wydzialach z nazwiskami
        najlepszych studentów (nie oszukujmy się, na studiach jest niby pełny luz jeśli
        idzie o sprawy ambicjonalne, zero wyścigu szczurów - ten jest dopiero w pracy
        ale nie zaprzatajmy nia sobie glowy bo to odlegly abstrakcyjny i w dodatku
        nieprzyjemny temat i nie warto sobie psuc humoru tym ze kiedys skoncza sie
        zlote czasy studiow i zacznie sie prawdziwe zycie - ale kto by nie chciał żeby
        wszyscy wiedzieli ze jest się w czołówce) albo cos innego. Pieniadze sa jak
        antyprezent kiedy nie wiadomo co kupic.

        PRYWATNA SPRAWA??? I widzisz tu tkwi generalna różnica. Ja jestem święcie
        przekonany, że prywatną sprawa jest obrót WŁASNYMI pieniędzmi a WŁASNE
        pieniadze można zdobyć na dwa sposoby: zarobić, lub w dowolny sposób i w
        dowolnej postaci dostać od rodziny lub kogos obcego za jego zgodą i wydawać
        zgodnie z umową (co oczywiscie oznacza rowniez wydawac na co sie chce jeśli ta
        osoba wyraziła na to zgodę i sie odcina niejako od tych pieniedzy. Stypendium
        naukowe jest przyznawane z ogolnej puli jaka dysponuje uczelnia PAŃSTWOWA.
        Uczelnie państwowe to nie są prywatne firmy, które na siebie zarabiaja -
        dostaja pieniadze z budzetu i z czesnego polowy jego studentów (ktorych w
        nagrode traktuja po macoszemu). Budzet panstwa to WSPÓLNA kasa tych co płaca
        podatki (wszyscy inni są z niej wykluczeni) a studenci dzienni raczej nie płacą
        podatków o ile mi wiadomo. Ja płace podatki a w dodatku jeszcze czesne którego
        jak sie dowiedziałem zostaje na moim wydziale tyle że na skoszenie trawnika nie
        starczy. I dla mnie kasa państwowej uczelnie niczym absolutnie nie różni sie od
        kasy każdej innej instytucji finansowanej z bużdżetu państwa. To ja się pytam
        JAK MOŻNA WYDAWAĆ CZYJEŚ PIENIĄDZE JAK SIĘ CHCE I MÓWIĆ ŻE TO CZYJAŚ PRYWATNA
        SPRAWA????

        > wiekszosc studentow ma inne dochody (kieszonkowe od rodzicow, placa za drobne
        > uslugi) niz stypendium bo za te marne grosze nikt by nie wyzyl, nie
        >wspominajac o jednoczesnym inwestowaniu w dobra naukowe. stypendium jest wiec
        > dodatkowa kwota, czescia calkowitego budzetu. wydaja tyle ile moga lub
        >potrzebuja wydac na to aby utrzymac sie na studiach. nie twoja sprawa czy ida
        > na piwo za kase od uczelni czy tez wezma 10zl od rodzicow/ zarobia noszac
        >ulotki.

        MARNE GROSZĘ!!!??? 400 złotych miesięcznie na co po niektórych wydziałach to są
        marne groszes??? typendium naukowe nie jest do tego żeby za nie wyzyć tylko po
        to żeby niby zmobilizować do nauki (co się kłuci z tym co napisałaś, bo jesli
        bez stypy student bedzie mieszkał pod mostem, nie bedzie mien na bilet i wogóle
        umrze w zapomnieniu i nedzy to znaczy że wszyscy mniej zdolni lub leniwi
        studenci sa skazani na wymarcie bo nie zdobeda stypy... tak mam to rozumieć???)
        co samo w sobie uważam za tragiczna pomyłke i głupote, bo ja nie potrzebuje
        pieniedzy od uniwerku zebym sie zmobilizował do nauki.

        > nie twoja sprawa czy ida na piwo za kase od
        > uczelni czy tez wezma 10zl od rodzicow/ zarobia noszac ulotki.

        Owszem moja ale o tym powyżej.


        • Gość: X11 Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.ift.uni.wroc.pl 08.12.04, 12:40
          Rozumiem, zmierzasz do tego, że ten, kto dostaje stypę, żadną miarą nie powinien chodzić na piwo/do kina/na koncert/w góry, ponieważ cały czas powinien siedzieć zasypany papierami i książkami, i przez sekundę nie powinien nawet pomyśleć o jakimkolwiek relaksie. Albo jeśli nie zamierza sie stosować do nakazów niejakiego oceana to powinien zaiwaniac za psi grosz w jakiejs g..ianej firmie, nie mieć kompletnie czasu na naukę i oszukiwać na egzaminach. Chyba że finansują go starzy. Wnosić można z twoich wypowiedzi, że nie lubisz inteligentniejszych od siebie, bo może zazdrość cię zżera, bo ty nie miałeś stypy, nie pochdziłeś sobie po knajpach, a może nie jesteś/byłeś nawet na studiach. Wygląda również na to, że jesteś zwolennikiem pogłębiania podziałów społecznych, tylko nie wiem, po której stronie barykady siebie widzisz. Chyba po tej, co nie dostaje stypendiów, w związku z czym woli sama wypić jednego jabola więcej niż odpalić parę zyli studenta, który najprawdopodobiej będzie mu w przyszłości fundował emeryturkę.
          • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 08.12.04, 15:28
            po pierwszych 3 zdaniach mysłalem ze cos zajarzyłeś ale potem... zreszta co tu
            komentować

            jestem zwolennikiem podziałów społecznych, punkt za bystrość, a jeśli
            wszystkich którzy nie dostaja styp widzisz po czerwonej stronie barykady to
            masz chyba marne zdanie o swoich kolegach z dziennych, bo wiekszosc z nich nie
            dostaje styp. to tyle do ciebie
        • Gość: kasia Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.12.04, 16:07
          No zgadza się, przyznawane jest w nagrode. Ale mnie nikt nie pytał w
          > ogólnonarodowym referndum czy zgadzam się na taka formę nobilitacji studentów

          bo umrę ze śmiechu!!!! Ty idioto!!! A kto mnie pytał w referendum
          ogólnonarodowym, czy chcę żeby lekarze i pielęgniarki dostawali premie? żeby
          policjanci dostawali nagrody? zeby wydawac panstwowe pieniądze na sprzęt
          rehabilitacyjny dla dzieci??

          powaliło cię!!!!!!!!!!!!!
          • Gość: ocean do kasi!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.media4.pl 10.12.04, 16:22
            !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

            patrz, jestem lepszy...!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • Gość: :) Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.t4.ds.pwr.wroc.pl 13.12.04, 19:54
          wiesz:) ja dostaje ponad 1000 pln stypendium:):):) wkurza cie to?:):):) ach jak
          mi przykro:)
          oj juz widze ten grymas zlosci na twojej twarzy:):):)
          i jest to calkowicie i absolutnie i wylacznie stypendium naukowe:):):)

          no to inkwizycja sie dokonala, jestem alkoholikiem... rozwalajacym pieniadze w
          barach:):) bosko tyle sie moge o sobie dowiedziec:) a moze na psychologie sie
          wybierz, masz juz takie glebokie podstawy w osadzaniu rzeczywistosci...

          aj zdenerwuje cie jeszcze bardziej i z niemala satysfakcja:) nie kupuje za to
          stypendium ksiazek, bo mi na takie przyjemnosci juz nie wystarcza..
          wiesz naprawde i ten tysiac jest malo:)

          bo niestety polska rzeczywistosc wyglada jeszcze tak ze po jednym fakultecie
          nie dostaniesz pracy, wiec jedyne co moge zrobic to stale podnosic swoe
          kwalifikacje i poglebiac wiedze...:)

          poza tym nie wypowiadaj sie na tematy o ktorych nie masz pojecia Słońce:):)
          najpierw zweryfikuj to co wiesz, a potem osadzaj
          ty tez masz wybor i mozesz zyc ze stypendium
          a mozesz pracowac i byc na zaocznych
          mozesz ciagnac kase od rodzicow (wiec nie twoja wlasna:))
          a mozesz wydawac kase ze stypendium
          a czasem mozesz wydac to stype na kogos kto potrzebuje, tak jak na przyklad
          mlodsze rodzenstwo, ktore dopiero zaczyna studia i jeszcze nie ZAPRACOWALO na
          swoja nagrode za wyniki w nauce
          pa
          • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 13.12.04, 21:08
            > wiesz:) ja dostaje ponad 1000 pln stypendium:):):) wkurza cie to?:):):) ach
            jak
            >
            > mi przykro:)
            > oj juz widze ten grymas zlosci na twojej twarzy:):):)
            > i jest to calkowicie i absolutnie i wylacznie stypendium naukowe:):):)

            uuuuuuuu >:-( jesteeeem... taaaaaaakiiii... wscieeeeeeeklyyyy... ;)))

            mowie ci, dostałem takiego grymasu, że mi zejsc nie chce i nie poznaje sie w
            lustrze, chyba przestane czytac to forum;)) zreszta i tak zle widze bo od
            grymasu jedno oko mi wyszlo na wierzch a drugie sie schowało;) i dostalem
            zeza...

            ktore dopiero zaczyna studia i jeszcze nie ZAPRACOWALO na
            > swoja nagrode za wyniki w nauce

            ciagle to ZAPRACOWALO... ehhh, pojdziesz do pracy to mi powiesz, czy nauka to
            było to samo...

            papa
    • Gość: Mikołaj Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: 62.29.254.* 01.12.04, 00:10
      Ja sądzę, że stypendium naukowe ma być motywacją do nauki... stąd nazwa naukowe.
      Choć mogę się mylić. Ja sam jestem studentem dziennym, ale stypendium naukowego
      nigdy nie miałem i prawdopodobnie nigdy nie będę miał (marny ze mnie student co
      tu ukrywać). Myślę, że słowo "kradzież" jest trochę zbyt mocne, choć po
      przeczytaniu twej wypowiedzi muszę przyznać, że coś w tym jest. Więcej napiszę
      jutro, bo muszę się nad tym jednak trochę głębiej zastanowić.
    • Gość: xeroporno99 TERAZ NIE PRACUJE SIĘ 8 GODZIN A 14 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.12.04, 00:23
      I to nie jest wyprówanie sobie flaków. Jesteś studentem to płać za studia a jak
      nie to wyjedź do Korei Północnej albo na Kubę tam studia są za darmo.
      • Gość: ocean Re: TERAZ NIE PRACUJE SIĘ 8 GODZIN A 14 IP: *.media4.pl 01.12.04, 00:41
        Jak chcesz to się licytuj z kimś innym co to jest wypruwanie flaków bo praca
        pracy nierówna i wycieńczenia nie mierzy się czasem spędzonym w pracy ale
        innymi kryteriami. Jakbym był przykładowo urzędnikiem to po 14 godzinach
        chciałoby mi się co najwyżej spać bo nie przemeczalbym sie specjalnie w takiej
        pracy. wiec sam widzisz.

        Pierwsze zdanie jest apropos mnie ale atak w drugim to chyba nie skierowany we
        mnie bo nie jestem pewnie? bo to by sie kupy nie trzymalo jesli przeczytales
        moja wypowiedz.
    • truten.zenobi cały system jest chory! 01.12.04, 08:21
      Ale jeśli chodzi o stypendia naukowe to się z Tobą nie zgodzę!
      Dostanie się na studia dzienne osoby z biednej rodziny graniczy z cudem.
      większość takich osób idzie do pracy i dopiero pracując idzie na studia za
      własną kasę. W tym czasie na studiach dziennych cwaniaczki (nie wierzę że osoby
      z tak niską średnią w rodzinie idą na studia, mają szmal na przesiadywanie w
      knajpach itp.) dostają stypendium socjalne, nie płacą czesnego, mają akademik
      itd.
      I w tym upatruję największą bzdurę naszego szkolnictwa wyższego a nie w tym że
      ktoś dostaje stypendia naukowe (aczkolwiek stypendia te powinny być po części
      finansowane przez firmy wyszukujące pracowników – prosta zasada my wam pomagamy
      znaleźć najlepszych studentów wy wspieracie fundusz stypendialny i uczelnię).
      • Gość: ocean Re: cały system jest chory! IP: *.media4.pl 01.12.04, 10:38
        Gdybym był tylko trochę radykalniejszy w poglądach to powiedziałbym, że
        wszystkie studia powinny być odpłatne, wtedy byłoby uczciwie, i jeśli Twojej
        rodziny nie stać na posłanie Cię na studia dzienne to trudno, znajdujesz sobie
        pracę i idziesz na zaoczne lub wieczorowe. Bo czemu ja niby mam płacić za naukę
        (jeśli przyrównać naukę do usługi świadczonej przez uczelnie to ja na zaocznych
        dostaje o wiele gorszą usługę i jeszcze muszę za nią płacić!!!) a dzienni nie??
        Chyba że w państwie są równi i równiejsi a konstytucja nie dotyczy wszystkich.
        Coraz częściej wszystko się we mnie burzy jak widzę co studenci dzienni
        wyprawiają ze stypami (powinno się nazywać kieszonkowe studenta bo stypendium
        brzmi zbyt donisle jak na cele na jakie jest przeznaczane) i to tylko kwestia
        czasu kiedy stracę wiarę w cały ten oszukańczy system i bede za pełnymi
        odpłatnymi studiami.

        Ja się wogóle nie zgadzam ze stypendiami naukowymi!!!!

        Jedni argumentują że są wydawane na potrzeby socjalne bez których się zginie,
        ale od tego są stypendia socjalne, zreszta uważam że za wykrycie oszustwa w
        podaniu o przydział socjału powinno konczyc sie wywaleniem z uczelni i
        zawiadomieniem do prokuratury o popełnienie przestępstwa. Uznaję jedną formę
        dofinansowania za dobre wyniki - biednej młodzieży, takiej której nie starcza
        socjalne, ale są zdolni i zasługują na to, żeby studiować- tylko im a nie
        wszyskim, którzy mają dobre wyniki.

        Inni, że mają być od tak poprostu nagrodą za dobre wyniki w nauce. Takie
        ąwiadectwo z czerwonym paskiem tylko że spieniężone. A ja myślałem, że wszyscy
        uczymy się dla siebie a nagroda ma byc lepsza przyszłość. Na zaocznych i
        wieczorowych przez 14 lat nie było żadnych stypendiów i ludzie jakoś mieli
        dobre wyniki w nauce, kończyli studia i świetni sobie dawali radę. Ale nie,
        dzienni potrzebują dodatkowej motywacji (a jakże, jakbym miał w perspektywie
        posuchę imprezowa to też bym się uczył na lepsze wyniki żeby dostać tą kasę)

        Pada argument, że to na co się je przeznacza to prywatna sprawa studenta. No to
        przecież mówię, to nie jest żadne dumnie brzmiąco stupendium naukowe (fanfary)
        tylko zwykłe kieszonkowe od społeczeństwa. Bo stypendium naukowe się przeznacza
        na naukę, ale nie podstawowe rzeczy tylko dodatkowe, po to, żeby się wybijać
        ponad program.

        aczkolwiek stypendia te powinny być po części
        > finansowane przez firmy wyszukujące pracowników – prosta zasada my wam po
        > magamy znaleźć najlepszych studentów wy wspieracie fundusz stypendialny i
        uczelnię

        Zgadzam się, ale dlaczego nie w zupełności przez prywatne firmy?
        • Gość: UWadam Ocean to jakiś student z Platformy Obywatelskiej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.12.04, 10:47
          Oni wszystko nazywają kradzieżą. Budowanie domów socjalnych to dla nich
          okradanie bogatych. Najlepiej zabrać wszystko biednym i rozdać ludziom z PO,
          którzy zresztą popierają wojnę w Iraku. Jeśli nie podoba ci się, że otrzymujesz
          stypendium to go poprostu nie odbieraj.
          • Gość: ocean Re: Ocean to jakiś student z Platformy Obywatelsk IP: *.media4.pl 01.12.04, 18:19
            nie zaprzeczam i nie potwierdzam... ;)
        • truten.zenobi ja jestem bardziej radykalny w poglądach 01.12.04, 13:50
          Bo "po mojemu" wszystkie studia powinny być płatne (jak za cos płacisz to
          bardziej to szanujesz) ale Państwo (fundacje współpracujące z uczelnią) powinny
          (jak zwał tak zwał) dawać stypendia na okres nauki uzależnione tylko i
          wyłącznie od wyników. można długo i namiętnie dyskutować o wielkościach tych
          stypendiów i porónywaniu ocen na różnych uczelniach/wydziałach itp., ale w
          ogólnym zarysie ci których stać na zabawę w studiowanie niech robią to na
          własny koszt, ci którzy chcą coś osiągnąc panstwo powinno pomagać, a dla
          jednostek wybitnych powinno zapewnić byt na takim poziomie aby mogli się skupić
          na studiowaniu/pracach naukowych.
          Kształcenie młodzieży jest swego rodzaju inwestycją i na tej "inwestycji"
          państwo nie powinno oszczędzać. Ale niedopuszczallne jest to co się teraz
          dzieje: części studentów (zwykle z rodzin lepiej uposazonych) funduje się 5
          letnie wakacje, a cała reszta musi pracować, płacić podatki(min. na ww.
          studentów) i jeszcze samodzielnie opłacać własne studia.
          skutek jest taki że system jest drogi i nieefektywny. może teraz więcej osób
          kończy studia ale ile z nich jest tak naprawdę fachowcami w swojej dziedzinie?
          (dotyczy to zarówno pierwszej jak i drógiej grupy)
    • Gość: Radek Wiśniewski Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: 156.17.253.* 01.12.04, 11:17
      Ocean, biedny studencie,
      nie masz racji i to na wielu poziomach. Stypendium należy się za wyniki w nauce
      i to ma premiować. To czy student wyda je na chlanie, czy na książki jest jego
      wolnością, jeżeli będzie chlał i się skiepści, to nie dostanie stypendium w
      roku następnym. A jak potrafi chlać i być dobrym - to gdzie jest problem?!

      Dowódca Wołyńskiej Brygady Kawalerii pod MOkrą 1 września podobno też był
      pijany. I co z tego?! Przy pomocy Brygady Kawalerii używanej jak piechota
      zatrzymał Dywizję Pancerną i to się liczy a nie to czy w tym czasie pięć razy
      puścił pawia z wysokości swojej kulbaki.

      Stypendium jest naukowe - czyli za wyniki (a nie wydatki!) w nauce. Nie nazywa
      się stypendium za dobre obyczaje, zachowanie, nie nazywa się podatkiem
      solidarnościowym, jest za wyniki w nauce.

      System nie jest sprawiedliwy, ale jego likiwdacja nie zmniejszy różnic. Mnie
      rodzice byli w stanie dać circa about 55% kosztów utrzymania na studiach.
      Reszte musiałem wskórać sam. I zasuwałem nocami nad ksiązeczkami, żeby uskubać
      na stypendium jakiekolwiek, bo bez niego wsuwałem chleb z mustzardą i wypadały
      mi włosy. I nie było takich jak mało.

      Pozdr

      P.S. Wartości niematerialne też są pracą, ale chore to nie sa stypendia dla
      studentów, tylko np. wysokości pensji w klubach sportowych, gaże gwiazd
      rozrywki, prowizje dla maklerów, komorników. Tutaj się dzieją prawdziwe
      skanadale.
      • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 01.12.04, 12:06
        > Stypendium należy się za wyniki w nauce i to ma premiować. To czy student
        > wyda je na chlanie, czy na książki jest jego wolnością

        Nic nikomu się nie należy, jeszcze trochę i usłyszę, że stypendium naukowe
        wynika z prawa naturalnego. Na studiach zaocznych i wieczorowych stypendia są
        od tego roku i jakoś nikt wcześniej nie wpadł na to, że nam też się należą.
        Przez 14 lat!!! Dlaczego?? I teraz łatwo sobie wyobrazić sytuację jak za 10 lat
        (kiedy nikt nie bedzie juz pamietał o tym, że na zaocznych i wieczorowych nie
        było styp) jakis student wieczorowy/zaoczny ze swietym przekonanim powie, że mu
        się stypendia należa. Ale jakoś jego starszym kolegom i koleżankom się nie
        należały. Dlatego postuluję nie wypaczania słowa "należy się" bo w życiu nic
        się nie należy, a już zwłaszcza czyjeś pieniądze. Należy to się pensja za
        wykonaną pracę.
        Wolność jest tam, gdzie wydaje się własne pieniądze. Przepraszam bardzo, ale to
        że państwo mnie okrada co miesiąc pod przykrywką podatków i innych świadczeń, a
        potem jakiś procent tych pieniędzy trafia do kieszeni studenta, to jeszcze nie
        oznacza, że one w magiczny sposób przestały być tego kto je na
        początku "łańcuszka pokarmowego" zarobił a stają sie własnością studenta.
        Powtarzam, własne pieniądze można tylko i wyłącznie zarobić, lub dostać od
        rodziny lub obcych za ich zgodą i aprobatą co do celu. Ale tam gdzie żyję się
        za cudze pieniądze tam kończy się przyzwoitość i zdrowy rozsądek.

        System nie jest sprawiedliwy, ale jego likiwdacja nie zmniejszy różnic. Mnie
        > rodzice byli w stanie dać circa about 55% kosztów utrzymania na studiach.
        > Reszte musiałem wskórać sam. I zasuwałem nocami nad ksiązeczkami, żeby
        uskubać na stypendium jakiekolwiek, bo bez niego wsuwałem chleb z mustzardą i
        wypadały mi włosy. I nie było takich jak mało.

        Jeśli Twoich rodziców nie stać na to, żeby sfinansować w 100% Twoje studia to
        dlaczego nie poszedłeś do pracy a potem na studia zaoczne lub wieczorowe? To
        chyba rozsądne a napewno uczciwsze rozwiązanie problemu braku funduszy. Nie
        jesteś chyba jednym z tych oświeconych studentów dziennych, którzy w skryciu
        ducha (a nie tylko) twierdzą, że nigdy nie znizyliby sie do poziomu studiów
        zaocznych lub wieczorowych bo to poniżej ich godności intelektualnej, co? A tak
        pozatym, to większośc studentów nie potrzebuje stypendium socjalnego do
        przetrwania bo nie jest u nich w domu tak źle. Powtarzam, dla większości z nich
        to jest dodatkowa kasa na zabawę i rozrywkę (piszę dodatkowa bo kiedy
        przykładowo nie mieli styp to ciągnwli od rodziców jak każdy kto nie ma
        własnych pieniedzy i to jest naturalne)


        Wartości niematerialne też są pracą, ale chore to nie sa stypendia dla
        > studentów, tylko np. wysokości pensji w klubach sportowych, gaże gwiazd
        > rozrywki, prowizje dla maklerów, komorników. Tutaj się dzieją prawdziwe
        > skanadale.

        Całkowicie sie nie zgadzam. Z łatwościa Ci wyjaśnie, skąd sportowcy zarabiają
        takie pieniądze. Dlatego, że kluby zarabiaja na nich niewyobrażalne sumy, a
        płaca im za ich pracę tyle dlatego tez, że taki Ronaldo, Figo, i każdy inny
        sportowiec jest jeden naświecie, może kilku mu dorównuje, a
        przedstawicieli "zwykłych" zawodów są miliony. Praca jest tyle warta ile ktos
        chcę ci za nią dać. Innego kryterium nie ma. A studenci nie pracują tylko się
        uczą, po to, żeby w przyszłości mieć lepszą prace, i nie widzę powodu żeby im
        jeszcze za to płacić.

        Pozdr
        • Gość: marzena Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 12:36
          A po co miał iść na studia wieczorowe/zaoczne? Chciał się czegoś nauczyć to
          studiował dziennie. Poziom nauczania (i studentów) na zaocznych i wieczorowych
          jest śmieszny i żenująco niski. Mniej godzin, okrojony materiał, po kilka
          poprawek i nieustanne przymykanie oka przez wykładowców. Jako absolwentka
          studiów dziennych miałam okazję zdawać z zaocznymi egzamin z instutucji UE. To
          była komedia, ludzie praktycznie nieprzygotowani, inne tj. prostsze zestawy
          pytań niż dla dziennych i wyciąganie ocen w górę nie wiadomo za co i na jakiej
          podstawie. Jedna panienka chciała koniecznie piątkę, więc prowadzący zapytał
          które bardzo bogate państwo europejskie nie należy do UE. Panienka myśli i
          myśli więc prowadzący próbuje pomóc i podpowiada, że to kraj na S! Nie pomaga,
          panienka kapituluje i dostaje do indeksu 4,5! Cyrk, każdy dzienny wyleciał by z
          hukiem. Studenci dzienni, u tego samego wykładowcy, na takie samo 4,5 musieli
          się nieźle natyrać. Nie dziwię się koledze, że wolał dzienne. Mamy
          wystarczająco dużo pseudo magistrów po studiach zaocznych i wieczorowych.
          Wprowadzone tam od tego roku stypendia naukowe są dla mnie kompletnym
          nieporozumieniem. Kasę biorą taką samą a włożony w studiowanie trud i wysiłek
          niewspółmiernie mniejszy.
          • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 01.12.04, 13:03
            > A po co miał iść na studia wieczorowe/zaoczne?

            Nie PO CO tylko DLACZEGO. jest chyba zasadnicza różnica, nieprawdaż. A
            dlaczego? bo jak sam napisał, jego rodziców nie stać było na utrzymanie go na
            studiach dzinnych. Mieści ci się w głowie, że w życiu bywa tak, że nie zawsze
            dostaje się to co się chce, i nieraz nie ma wyboru, czy nie bardzo? Ja nie
            wiem, ale czy to jest zbyt skomplikowany wywód logiczny?

            > Mamy wystarczająco dużo pseudo magistrów po studiach zaocznych i
            wieczorowych.

            A może tak nie obrażajmy się nawzajem droga koleżanko, co.

            Jako absolwentka
            > studiów dziennych miałam okazję zdawać z zaocznymi egzamin z instutucji UE.
            To była komedia, ludzie praktycznie nieprzygotowani, inne tj. prostsze zestawy
            > pytań niż dla dziennych i wyciąganie ocen w górę nie wiadomo za co i na
            jakiej podstawie. Jedna panienka chciała koniecznie piątkę, więc prowadzący
            zapytał które bardzo bogate państwo europejskie nie należy do UE. Panienka
            myśli i myśli więc prowadzący próbuje pomóc i podpowiada, że to kraj na S! Nie
            pomaga, panienka kapituluje i dostaje do indeksu 4,5! Cyrk, każdy dzienny
            wyleciał by z

            Nie no, świetny przykład, ale twojej bezmyślności i ograniczenia jesli sądzisz
            wszystkich studentów zaocznych i wieczorowych na przykładzie jednej przypadkiem
            poznanej osoby. Zresztą zapomniałem że na dziennych są sami wybitni
            intelektualiści, wogóle nie ma poprawe ani komisów a nad książkami ślęczy się
            dzień i noc. No comments

            Wprowadzone tam od tego roku stypendia naukowe są dla mnie kompletnym
            > nieporozumieniem. Kasę biorą taką samą a włożony w studiowanie trud i wysiłek
            > niewspółmiernie mniejszy.

            No szkoda, żeby jeszcze różnicować stypendia. Miej troche rozumu koleżanko i
            licz się z tym, że to my w połowie finansujemy twoją bezpłatna intelektualną
            przygodę ze studiowaniem. Ale oceniając merytoryczną wartość Twojego komentarzu
            ipoziom z przykrością muszę stwierdzić, że chyba wyrzucamy nasze pieniądze w
            błoto.
            • ruda_szczurka Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi 01.12.04, 13:20
              > > Mamy wystarczająco dużo pseudo magistrów po studiach zaocznych i
              > wieczorowych.
              >
              > A może tak nie obrażajmy się nawzajem droga koleżanko, co.



              to akurat sa fakty a nie obrazanie kogokolwiek. Moim zdaniem studia zaoczne i
              wieczorowe powinny byc 3 letnie, konczyc sie co najwyzej licencjatem z
              mozliwoscia zdobycia tytulu mgr w systemie dziennym.
              stypendia na zaoczych i wieczorowych sa kompletna bzdura. z zalozenia jest to
              system dla pacujacych, ktorzy z braku czasu nie moga uczestniczyc w zajeciach
              codziennie w dni robocze. jesli wiec maja mozliwosc pelnoetatowej pracy a
              material merytoryczny nijak sie ma do dziennego to stypendium zyczajnie sie nie
              nalzezy.
              zeby nie bylo, ze jestem stronnicza - studiowalam zaocznie.
              • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 01.12.04, 14:48
                > to akurat sa fakty a nie obrazanie kogokolwiek

                Jeśli nazwanie mnie i moich kolegów i koleżanek a także wszystkich innych,
                którzy zdobędą magistra na zaocznych i wieczorowych pseudomagistrami, których w
                dodatku wg Ciebie jest za dużo, nie jest w Twojej opini obrażaniem, to chyba
                się nie obrazisz jak we wspólnym imieniu nazwę cię ćwierćinteligentką.

                Moim zdaniem studia zaoczne i
                > wieczorowe powinny byc 3 letnie, konczyc sie co najwyzej licencjatem z
                > mozliwoscia zdobycia tytulu mgr w systemie dziennym.

                Niezłe, przyznaje. Twój sposób myślenie bardzo dobrze obrazuje i w pełni oddaje
                świadość u studentów dziennych tego, jakie są realia w pracy i o co wogóle tak
                naprawdę chodzi w tej całej pracy i zarabianiu pieniędzy na swoje utrzymanie.
                Już to widzę jak po trzech latach pracy przychodzę do mojej szefowej i mówię
                sory Asia, ale ja się zmywam na dwa lata bo muszę zrobić magistra i muszę w
                systemie dziennym, sama rozumiesz, ale trzymaj dla mnie miejsce, ja tu wróce.
                Buhahaha

                > zeby nie bylo, ze jestem stronnicza - studiowalam zaocznie.

                łoł, normalnie to wymagało od Ciebie chyba przełamania wielkiego wstydu, takie
                przyznanie się na forum. masz rację, Ty nie jesteś stronicza, ty tylko jesteś
                teraz studentką dzienną pełną gębą, z definicyjnej idiotki co to studiuje
                zaocznie stałaś się jak za dotknięciem czarodziejskiej różczki intelektualistką
                na dziennych. gratuluje awansu cywilizacyjnego, już nie musisz się wstydzić, to
                pewnie wielka ulga, co. Zrzuciłaś z Siebie brzemię.
                • ruda_szczurka Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi 01.12.04, 15:54
                  no skoro od wymiany argumentow i opinii przechodzisz do wylewania swoich
                  frustacji i obrazania to ja dziekuje za dalsza rozmowe ;)
                  • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 01.12.04, 16:16
                    szkoda że sie wycofujesz z rozmowy, ale to nie moja wina. sory ale jak ktoś
                    studiuje pięć lat i ma tytuł a ty mówisz że to pseudomagistrzy to kto tu kogo
                    obraża? A ja nie wylewam frustracji tylko argumentuje, a wzamian rozbia ze mnie
                    na siłe zdesperowanego nieudacznika kipiacego nienawiscia do studentów
                    dziennych, zupełnie bez podstwa, nie znając mnie, zgodnie z opinia ze najlepsza
                    obrona jest atak. Jeśli poczułaś sie dotknieta to sory.
                    • ruda_szczurka Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi 01.12.04, 16:34
                      Gość portalu: ocean napisał(a):

                      > szkoda że sie wycofujesz z rozmowy, ale to nie moja wina.
                      to juz przestala byc w pewnym momencie rozmowa. taki poziom, na ktorym
                      przechodzi sie do oplowania rozmowcy mi nie odpowiada. i owszem to twoja wina
                      bo ja sobie nie przypominam personalnego ataku na twa osobe.

                      sory ale jak ktoś
                      > studiuje pięć lat i ma tytuł a ty mówisz że to pseudomagistrzy to kto tu kogo
                      > obraża?

                      tez jestem takim pseudo. tez studiowalam 5 lat. wiec obrazam sama siebie. z
                      ciekawosci porownalam kiedys program tego samego kierunku na dziennych i stad
                      moja opinia na ten temat. zreszta niemozliwe jest przerobienie tego samego
                      materialu w systemie dziennym i zaocznym - to chyba oczywiste. uwazam ze to
                      niesprawiedliwe, ze my uczac sie jakis powiedzmy 60% materialu konczymy studia
                      z tym samym tytulem co studenci dzienni. Podejscie kadry wykladowcow do
                      studentow zaocznych jest zupelnie inne niz do studentow dziennych - nam duzo
                      latwiej zdac egzaminy, z braku czasu duzo semstrow konczy sie jedynie praca
                      zaliczeniowa, egzaminy tez wygladaja inaczej. to nie jest obrazanie nikogo - to
                      sa fakty kolego....



                      A ja nie wylewam frustracji tylko argumentuje, a wzamian rozbia ze mnie
                      >
                      > na siłe zdesperowanego nieudacznika kipiacego nienawiscia do studentów
                      > dziennych, zupełnie bez podstwa, nie znając mnie, zgodnie z opinia ze
                      najlepsza
                      >
                      > obrona jest atak.

                      jesli ktos tu atakuje to raczej ty....

                      tak a propos przebiegu calej dyskusji:
                      tytul naukowy jakim jest mgr to pewnego rodzaju nobilitacja. powinni ten
                      stopien uzyskac ludzie nie tylko posiadajacy duza wiedze w danej dziedzinie ale
                      i umiejetnosc dyskutowania, ludzie reprezentujacy pewien poziom kultury
                      osobistej, dobrego wychowania i oglady. wnioskow mojego toku rozumowania mozesz
                      sie domyslac, nie bede ich tu pisac wprost choc mnie korci.

                      Jeśli poczułaś sie dotknieta to sory.

                      nie, no cos ty... poczuc sie dotknieta za cwiercinteligentke..?
                      • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 01.12.04, 16:57
                        nie, no cos ty... poczuc sie dotkniety za pseudomagistra...?

                        Jeśli już dyskutujemy o faktach, to są one tylko takie, że nie wiesz na jakim
                        jestem kierunku, na jakim wydziale, ile poświęcam na nauke, jakie mam wyniki,
                        jaki jest tam poziom (trzeci kierunek w kraju, ale co tam), jakie wymagania i
                        jaka kadra ale bez ogródek wsypałaś mnie i moich znajomych i wszystkich do
                        jednego wora i nazwałaś pseudmagistrami.
                        Wiesz co, ja się nie skupiałem na studiach zaocznych, napisałem tylko przy
                        okazji, że niesprawiedliwe i dyskryminujące jest to że za nie płacimy i
                        utrzymujemy w połowie dziennych. To wszystko. Ale jak ludzie usłyszeli że
                        jestem zaoczny to pospypała się lawina spekulacji i wszyscy sobie dorobili
                        ideologie, zaszufladkowali. a ja odpowiadałem merytorycznie niemalże na każdy
                        komentarz, ale nie pozwolę siebie ani moich znajomych obrażać a dzienni mają
                        tak pogardliwy stosunek do nas że się w pale nie miesci. Teraz żałuje, mogłem
                        skłamać że studiuje dziennie to nikt by się nie przyczepił co najwyżej
                        potraktował jak wariata.
                        • ruda_szczurka Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi 01.12.04, 17:46
                          zakladam, ze jestes na ambitnym kierunku, masz swietna srednia, czasu na nauke
                          poswiecasz mnogo a poziom twojego zaocznego kierunku jest 3 w kraju (choc to
                          malo prawdopodobne by zaoczny zajal takie miejsce) - nie zmienia to faktu, ze
                          ten sam kierunek dzienny jest zupelnie czyms innym. twoja srednia jest super na
                          zaocznym ale przy wkladzie pracy mniejszym niz studentow dziennych nie mozesz
                          miec wiekszej od nich wiedzy. a wkladu wiekszego nie mozesz miec bo nie
                          siedzisz kilka godzin dziennie na cwiczeniach. nie uzsykalbys za swoja wiedze
                          tej samej oceny w systemie dziennym.
                          juz ja doskonale wiem ile czasu mozna poswiecic na nauke pracujac
                          jednoczesnie....
                          studia zaoczne sa napewno trudniejsze i wymagaja wiekszych poswiecen - mam tu
                          na mysli ludzi, ktorzy pracuja, maja rodziny i studiuja. ciezko jest to
                          wszystko pogodzic. wykladowcy tez ludzie, wiedza to i dlatego przymykaja oko na
                          zaoczne niedociagniecia, takiej litosci dla dziennych nie ma.


                          co do oplat na zaocznych. pewne udogodnienia kosztuja i nie widze w tym nic
                          niesprawiedliwego.
                          masz mozliwosc uczeszczania na zajecia w dni wolne od pracy, nie muszisz tam
                          latac codziennie.
                          program jest okrojony aby przez te nieszczesne 5 lat skonczyc edukacje,
                          inaczej studia zaoczne trwalyby lat 15.
                          masz mozliwosc zatrudnienia sie i zarabiania, zdobywania doswiadczenia
                          zawodowego aby po 5 latach nauki orpocz tytulu miec jeszcze choc mizernie
                          wypelnione CV co zwieksza twoje szanse na awnas lub zmiane pracodawcy.
                          ba, jesli jestes nadambitny i masz duzo wolnego czasu nikt ci nie zabrania
                          uczestniczyc jako wolny sluchacz w zajeciach dziennych - w druga strone to nie
                          dziala bo jaki jest sens aby dzienny chodzil na zaoczne i sluchal polowe tego
                          co na wlasnym systemie?
                          to dla ciebie wlasnie profesorzy zarywaja ustawowo wolne dni od pracy i w pocie
                          czola usiluja przerobic cie na homo sapiens.
                          dla ciebie dni otwarcia dziekanatu sa poszerzone o soboty lub niedziele.

                          nie rozumiem dlaczego te wszystkie udogodnienia i koszty ponoszone przez
                          uczelnie mialaby byc pokrywane z podatkow a nie z czesnego, ktore placi zdrowy,
                          mlody czlowiek, zdolny do pracy i zoraganizowania sobie funduszy na
                          podwyzszenie kwalifikacji zawodowych..? bo ktos za to placic musi...
                          to nie jest tak, ze twoje czesne idzie na stypendia dziennych i ich mozliwosc
                          darmowego uczenia. czesc owszem ale nie calosc. i to mala czesc.

                          i moze tak zamist zagladac w cudze portfele docenilbys to, ze mimo iz nie
                          dostales sie na dzienne nadal masz mozliwosc zdobycia wyksztalcenia i tytulu
                          naukowego?
                          • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 01.12.04, 20:24
                            Ja nie twierdzę że po studiach zaocznych bede miał taką sama wiedzę jak
                            dzienni. Umiejętności owszem, ale nie przerobiony materiał. Ale to nie znaczy,
                            że ja nie wkładam wysiłku w moją naukę, gdyby tak było to nie zaliczyłbym ani
                            jednego semestru. większość naszych wykładowców podchodzi do sprawy uczciwie i
                            nie daje nam taryfu ulgowej ale współmiernie do naszego zakresu materiału. Są
                            tacy, którzy zlewają ale równoważą ich ci, którzy nam jeszcze dokładają z
                            premedytacją bo chcą być fair wobec siebie i nieraz nawet przeginają.

                            Studiowanie zaoczne ma swoje niekwestionowane zalety w postaci możliwości
                            podjęcia prawdziwej pracy zarobkowej i zdobywania doświadczenia zawodowego, z
                            czasem nawet zbliżonego do kierunku studiów. Dlatego ja po pierwszym roku z
                            pełną świadomością wybrałem ten scenariusz, a miałem szansę przenieść się na
                            dzienne. Ale nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że koszty jakie ponosi uczelnia z
                            tytułu świadczenia nam edukacji w weekendy powinny być pokrywane z naszej
                            kieszeni. Studenci dzienni spędzają na uczelni o wiele więcej czasu niż my i
                            utrzymanie/wyedukowanie studenta dziennego kosztuje o wiele więcej niż
                            zaocznego. Ja nigdy nie mogłem się doprosić kosztorysu ile kosztuje moja
                            edukacja, konkretnie półtorej godziny moich zajęć. Wówczas iwdziałbym za co
                            płacę. Potem porównałbym z kwotą, jaką budzet wydaje na studenta dziennego i
                            zobaczyłbym proporcje. Ale uczelnie ustalają czesne w cały świat, uznaniowo.
                            Dlatego nie moge być pewien, że uczciwie płacę za usługę w postaci edukacji
                            jaką świadczy mi uczelnia państwowa. Pozatym, gdyby zabrać stypendia naukowe to
                            już by odciążyło nasze czesne. Gdyby się jednak okazało, że utrzymanie jednego
                            studenta zaocznego jest o wiele tańsze niż dziennego, a na logikę tak jest, to
                            nie rozumiem dlaczego to nie mogłoby byc finansowane z budzetu. Odpowiedź jest
                            tylko jedna. Bo wyszłoby na jaw, że płacimy o wiele więcej niż rynkowa wartość
                            naszej edukacji. A jak już mówiłem, powiedziano nam, że naszego czesnego nie
                            starcza na skoszenie trawnika przed instytutem, bo finansuje się z nich
                            zupełnie inne cele. I to dlatego uczelnie z premedytacją zaniżają nam same
                            poziom, bo pozbycie się zaocznego to strata, czysta kalkulacja ekonomiczna.

                            Ja nie zagładam w cudze portfele. Pytam tylko, co dzieje się z moimi podatkami,
                            które w postaci stypendiów naukowych trafiają do ręki studentów. Tak dzieje się
                            w każdym cywilizowanym państwie ze społeczeństwem obywatelski. Mamy prawo
                            wiedzieć jak wydatkowane są nasze pieniądze. Dlaczego jak szef jakiegoś urzędu
                            kupi za fundusz operacyjny nowe volvo to się podnosi wrzawa, a jak student
                            przepije stypendium naukowe to nie wolno nic powiedzieć. Te stypendia razem
                            wzięte tworzą nie małe pieniądze. Ta gotówka, która wpływa na konto studenta
                            nie jest jego kieszonkowym, z którym może zrobic co mu przyjdzie do głowy.
                            Dzieje się tak dlatego, że te pieniądze nie przestają być moje, nie ma w
                            liberaliżmie takiego pojęcia jak pieniądze państwowe, które wolno wydawać jak
                            się chce. Z każdego grosza trzeba się rozliczyć. Ja wiem, że nie wszyscy to
                            rozumieją, a zwłaszcza ci, którzy te pieniądze w bezmyślny sposów wydaja, ale
                            każdy kto pracuje, dostaję wydruk z kwotami, jakie zostały mu odciągnięte na
                            świadczenia, a to są w Polsce przerażające kwoty, i wtedy ma świete prawo
                            wiedzieć na co te pieniądze i jakim prawe w ten a nie inny sposób są wydawane.

                            Doceniam to, że mam mozliwosc zdobycia wyksztalcenia i tytulu naukowego
                            podejmując studia zaoczne. A pytam się, dzienni doceniają luksus jaki wszyscy
                            im fundujemy? Nie wydaje mi się. Podchodza do tego jak do czegoś co zostało im
                            niejako objawione i im się należy z tytułu prawa naturalnego. Dlatego nie
                            szanują własnej edukacji - zlewają studia, prześlizgują się z semestru na
                            semestr, stypendium naukowe wydają bezmyslnie zamiast zainwestować w pomoce
                            naukowe, zwyczajnie nie szanują tych studiów. Wówczas to nawet dzienny ma marną
                            edukację po 5 latach, bo wiedza sama nie wejdzie do głowy, a jak sie uczy w
                            nocy przed poprawka jak noz na gardle to sie potem niewiele pamieta. Oczywiscie
                            strasznie generalizuję, ale tak jak ktoś napisał - dopiero jak się za cos płaci
                            to się to szanuje.
                            • Gość: dzika mariola Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.12.04, 19:05
                              "Dlatego nie
                              szanują własnej edukacji - zlewają studia, prześlizgują się z semestru na
                              semestr, stypendium naukowe wydają bezmyslnie zamiast zainwestować w pomoce
                              naukowe, zwyczajnie nie szanują tych studiów."
                              Jak się olewa studia to nie ma się stypendium.
                              Trochę logiki! Ja zapieprzam jak dzika na naukowe i nie mam czasu pracować
                              nawet na pół etatu. Socjal mi nie przysługuje, bo moja rodzina ma o 10 złotych
                              na osobę za dużo. Zresztą stypendia socjalne to bzdura - jak ktoś jest biedny,
                              ale ambitny, to sobie wypracuje naukowe, jak nie - to najwidoczniej studia nie
                              są jego przeznaczeniem, lepiej niech idzie do pracy i do 'wyżzej szkoły tego i
                              owego'. Akurat chcę być dobrze wykształcona i zająć się pracą naukową ( ale nie
                              nikomu niepotrzebnymi humanistycznymi dywagacjami, tylko medycyną) i gdybym
                              studiowała zaocznie, to nie miałabym wystarczającej wiedzy i praktyki, żeby
                              badać określone zjawiska. I dlatego POWAŻNIE TRAKTUJĘ I SZANUJĘ STUDIA i należy
                              mi się stypendium naukowe, żebym mogła POWAŻNIE ZAJĄĆ SIĘ NAUKĄ. Przez 4 dni w
                              miesiącu trudno nauczyć się wieeeelu rzeczy, a nie każdy chce być tylko
                              wyrobnikiem z papierkiem menedżera-zarządzacza od poważnych min. Porządnie
                              wykształceni ludzie też są potrzebni.
                              • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 09.12.04, 12:46
                                to niech sobie sami za to powazne wykształcenie zapłaca, zeby nie musieli ich
                                utzymywac menadzerowie-zarzadzacze od robienie powaznych min
                                • Gość: dzika dzicz Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.12.04, 16:53
                                  Niech placa - oni tez skorzystaja z talentow konstruktorow i technologow. Gdyby
                                  nie bylo postepu, to panowie menedzerowie-zarzadzacze mogliby co najwyzej
                                  zarzadzac sierpem, albo owcami na pastwisku;> A tak maja wielki przemysl
                                  farmaceutyczny, moga sie wyzywac na ludziach w call centers, moga zajmowac sie
                                  cala masa malo potrzebnych rzeczy (np marketingiem), ktore zwiazane sa z
                                  potrzebnymi rzeczami i dystrybucja potrzebnych rzeczy, oraz z ulatwiajacymi
                                  zycie rzeczami i ich dystrubucja;) I oczywiscie ustalaja arcywazna polityke
                                  cenowa firmy, czy cus.
                                  • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 09.12.04, 17:26
                                    gdyby nie panowie menedzerowie-zarzadzacze to bylibysmy w epoce manufaktur albo
                                    rzemiosła, w najlepszym razie IX wiecznych fabryk z wyzyskiem, a naukowcy nie
                                    pracoawliby w koncernach farmaceutycznych tylko w piwnicy i sprzedawali swoje
                                    wyroby na placu.

                                    moga zajmowac sie
                                    > cala masa malo potrzebnych rzeczy (np marketingiem),

                                    taa... a na swiecie zyliby sami naukowcy

                                    Mam tylko jedno pytanie. jesli panowie menedzerowie-zarzadzacze sa tak zbedni
                                    to dlaczego zarabiaja najwieksze pieniadze???? tego im zazdroscicie, czyz nie??

                                    z rozbawieniem i przymróżeniem oka traktuje utyskiwania na menadzerów ludzi,
                                    ktorzy nie maja zielonego pojecia o nauce organizacji i zarzadzania. Ci panowie
                                    w garniturach trzymaja w rekach nieraz przyszlosc i byt setek i tysiecy
                                    pracowników i ch rodzin. dlatego sa niezastapienie i zarabiaja najwiecej moi
                                    drodzy farmaceuci. i przy tej okazji po raz kolejny chciałem pozdrowic dr
                                    Biernata ;))
                                    • Gość: paff Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 18:00
                                      > Mam tylko jedno pytanie. jesli panowie menedzerowie-zarzadzacze sa tak zbedni
                                      > to dlaczego zarabiaja najwieksze pieniadze????
                                      (...)
                                      >dlatego sa niezastapieni i zarabiaja najwiecej moi
                                      > drodzy farmaceuci.

                                      Tak, dlatego zarabiasz dużo, bo jesteś ważny - "niezastąpiony" dla firmy - nie
                                      z racji swojej olbrzymiej pracy czy wiedzy.
                                      Jakiś inżynier może zarabiać mniej, chociaż pracuje równie ciężko jak ty a i
                                      wiedzę ma równie ważną i trudną do zdobycia.
                                      Kwestia tego, kto jest ważniejszy dla firmy.

                                      A czy najlepsi studenci nie są ważni dla kraju ?
                                      • Gość: przyrodofanatyk Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.12.04, 23:04
                                        Jakis czas temu odbywala sie jakas masowa ( a w kazdym razie zsynchronizowana w
                                        czasie)wymiana niezastapionych menedzermenow
                                        i sie okazalo, ze firmy nadal dzialaja i nie ma problemu=) Poza tym sie liczy
                                        rozwoj gatunku, nie przedsiebiorstw - padnie jedno, zwolni nisze, w jego
                                        miejsce powstanie inne. Wiem, ze splycam, ale wszystko sie sprowadza do takich
                                        banalow, jak w przyrodzie.
                                    • Gość: najdzikszy Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.12.04, 22:58
                                      Chodzi mje o to, ze kiedys nie bylo studiow zwanych 'zarzadzanie' i tez bylo
                                      czysto;] Do tych spraw trzeba miec talent i troche przygotowania teoretycznego -
                                      reszta to praktyka i intuicja. Przy okazji Biernat to juz pan profesur je,
                                      jesli mowimy o politechu. Chociaz niejednemu uczonemu Biernat na nazwisko.
            • Gość: olo Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 13:33
              Jestem daleki od generalizowania, ale FAKTEM!!! jest, że poziom studiów
              zaocznych i wieczorowych jest znacznie niższy niż dziennych. Parę lat temu
              kończyłem takie sobie liceum zawodowe. Na studia dzienne dostało się niewielu,
              a ci którzy nie sprostali uczelnianym wymogom na egzaminach dołączyli do rzeszy
              studiujących wieczorowio i zaocznie. Nie wmawiaj mi więc, że w trybie innym niż
              dzienny studiuje się dlatego, że nie ma się pieniędzy. Owszem w niektórych
              przypadkach tak, ale na zaoczne i wieczorowe idzie się głównie dlatego, że było
              się za słabym, żeby zostać przyjętym na dzienne.
              • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 01.12.04, 14:23
                > Jestem daleki od generalizowania, ale FAKTEM!!! jest, że poziom studiów
                > zaocznych i wieczorowych jest znacznie niższy niż dziennych

                Zgodzę się z toba tylko po części, bo nie bierzesz pod uwagę kilku spraw. jakoś
                moi znajomi przenosili się na 3 roku na dzienne i świetnie dawali sobie rade i
                to juz samo w sobie przeczy jakimś beznadziejnym teoriom o intelektualnej
                wyższości dziennych. Na dziennych jak ktos zlewa wszystko to wiedza też mu
                raczej sama nie wejdzie do głowy, a na zaocznych/wieczorowych jak ktoś sie
                przykłada to może samemu zdobyc o wiele większą wiedze niż dzienni.

                Nie sprostało się uczelnianym wymaganiom... hymmm. No pewnie, jak na jedno
                miejsce jest tyle osób ile jest to trudno żeby nie grały też roli szczęście do
                tematu, pytania, znajomości. A zresztą co z tego. ja na maturze miałem prawie
                same piątki ale potem byłem zmęczony, źle rozłożyłem siły na czas między maturą
                a egzaminem i powineła mi się noga na jednym egzaminie i nie starczyło średniej
                na dzienne. Czy to znaczy, że jestem gorszy od dziennych bo imposzedł jeden
                egzamin lepiej?
                • toka95 Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi 01.12.04, 14:49
                  Oj ocean!

                  Cały czas piszesz, że na studiach zaocznych studiują tacy, których nie stać na
                  studia dzienne (muszą pracować i zarabiać), a teraz mówisz, że po prostu nie
                  zdałeś egzaminu i się nie dostałeś.
                  • jedrzejowski Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi 08.12.04, 15:52
                    Żenująca jest wypowiedź osoby która nie dostała się więc wszystko to czego nie
                    może dostać jest głupie, zbędne itp.
                    Po pierwsze Stypendium jest dla ludzi którzy coś potrafią, zamiast oskarżać
                    innych iż jest to zbędne i wcale nie jest wydawane na książki ksera itp sprawdź
                    to.
                    To że Twoi koledzy nie wydają pieniędzy z stypendium na ksążki nie jest niczyją
                    winą tylko ich.
                    Pieniądze które dostajesz za dobrą ponad podstawową nauke sąswoistym rodzajem
                    nagrody.
                    A jak sama nazwa wskazuje nagrody są do dyspozycji zdobywcy bez żadnych
                    paragrafów.
                    Oczywiście jest to nie fer, żę są wydawane na różne żeczy oprócz nauki lecz
                    zobacz na to z innej strony. Te pieniądze służą ludziom do poprawy ich
                    zdolności intelektualnych.
                    Jeżeli pieniądze zostaną wdane nie na poprawe to skutkiem tego będzie obniżenie
                    poziomu swojego a co za tym idzie nie dostanie już stpendium.
                    JEst to swoista motywacja na nauke.
                    A argument studiów zaocznych jest słaby.
                    Jeżeli wybrałeś takie studia to masz słabe ambicje.
                    I nie atakuj ludzi że się im nie należy.
                    Poprostu popraw się i walcz o swoje.
                    Świat należy do silnych jednostek a nie do buntowników.
                    Pozdrawiam

                    ----------------------------------------
                    ORGANIZACJA UCZELNIANA
                    NIEZALEŻNEGO ZRZESZENIA STUDENTÓW
                    AKADEMII EKONOMICZNEJ WE WROCŁAWIU
                    • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 08.12.04, 16:45
                      Żenująca jest wypowiedź osoby która nie dostała się więc wszystko to czego nie
                      > może dostać jest głupie, zbędne itp.

                      Słaby argument, bo na zaocznych od tego roku sa stypendia naukowe. Nie mam nic
                      przeciwko stypom na zaocznych, bo my płacimy za swoja naukę, wiec te pieniadze
                      zwyczajnie do nas wracaja. Dzienni nie płaca za swoja nauke i dlatego nie
                      należą im sie nagrody pienięzne, tak jak nikomu nie należą się czyjeś pienidze
                      bez jego zgody. Piszac czyjes mam na mysli podatnków (jestem jednym z nich i
                      mam prawo protestowac, nie wypowiadam sie za miliony, ale tak to juz jest w
                      społeczenstwie obywatelskim że każdy z osobna ma swiete prawo wiedziec, co
                      dzieje sie z cala pula pieniedzy) i studentów zaocznych i wieczorowych (tam to
                      juz napewno nie znlazłbys poparcia, kazdy wolałby zatrzymac ta kwote w
                      kieszenie, zamiast tego finansujemy "darmowe" studia dziennym, a uczelnie,
                      ktore ratujemy przed bankructwem w zamian traktuja nas po macoszemu).

                      > Po pierwsze Stypendium jest dla ludzi którzy coś potrafią, zamiast oskarżać
                      > innych iż jest to zbędne i wcale nie jest wydawane na książki ksera itp
                      sprawdź to.

                      Denerwuje mnie kiedy bezmyslnie wydaja te pieniadze, ale nawet jesli robia to z
                      głowa, to jestem przeciw. Z powodów jak u góry.

                      > Pieniądze które dostajesz za dobrą ponad podstawową nauke sąswoistym rodzajem
                      > nagrody.
                      > A jak sama nazwa wskazuje nagrody są do dyspozycji zdobywcy bez żadnych
                      > paragrafów.

                      Nikt mnie nie pytał o zdanie czy zgadzam sie finansować (z moich podatków czy
                      jeszcze bardziej czesnego) nagrody pieniężne dla studentów dziennych, których i
                      tak utrzymujemy.

                      > Jeżeli pieniądze zostaną wdane nie na poprawe to skutkiem tego będzie
                      obniżenie
                      >
                      > poziomu swojego a co za tym idzie nie dostanie już stpendium.
                      > JEst to swoista motywacja na nauke

                      Nieprawda. Stypendia dostaja ci, ktorzy sie pożądnie ucza, ale tez ci, którzy
                      sa zwyczajnie zdolni, zawsze mieli dobre wyniki i nauka wchodzi im lekko. Im
                      nawet przepicie całej stypy nie przeszkodzi w trzymaniu poziomu.

                      > Jeżeli wybrałeś takie studia to masz słabe ambicje.

                      Powinni cie wywalić z tej dumnie brzmiacej organizacji studenckiej za
                      wypisywanie takich bzdur. Obrażasz tym wszystkich studentów zaocznych i
                      wieczorowych. Moze przecietny student moze sie podpisac pod podobnym
                      stwierdzeniem, jego sprawa, malo mnie to obchodzi, ale czonkowi "niezaleznej"
                      organizacji studenckiej nie wypada. No chyba ze wasza dumna organizacja
                      przyjmnuje i wspiera tylko studentów dziennych, a zaocznych i wieczorowych
                      olewa traktujac jak pod studentów. wcale bym sie nie żdziwil, ale to swiadczy
                      tylko o was...

                      > I nie atakuj ludzi że się im nie należy.
                      > Poprostu popraw się i walcz o swoje.
                      > Świat należy do silnych jednostek a nie do buntowników.

                      Świat nalezy do ludzi, którzy maja własne poglądy i nie boja sie ich
                      przedstawiać, nawet jeśli są niepopularne. Nie mów mi żebym sie poprawił, bo
                      mnie nie znasz, wiec skad mozesz wiedziec, ze musze sie poprawiac (aha,
                      zapomnielam ze ty wszystkich zaocznych traktujesz jak niedorozwinietych lub w
                      najlepszym razie bez ambicji)
                      Pozdrawiam
                      • Gość: paff Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 15:44
                        > Nikt mnie nie pytał o zdanie czy zgadzam sie finansować (z moich podatków czy
                        > jeszcze bardziej czesnego) nagrody pieniężne dla studentów dziennych, których
                        i tak utrzymujemy.

                        Była taka koncepcja, by każda decyzja w państwie była poddana referendum
                        (umożliwiałby to np. powszechny dostęp do internetu i głosowanie w sieci).
                        Jednak ogół społeczeństwa zwyczajnie jest... nieodpowiedzialny - i nie musi
                        znać się na wszystkim - dlatego trudno mu podejmować właściwe decyzje.
                        W ten sposób dosyć szybko mogłyby przejść ustawy, aby rozdać cały majątek
                        obywatelom itp.

                        Nikt się ciebie nie pytał ? Przykro mi, ale nikt też nie zapyta, czy budować
                        autostrady, czy płacić nauczycielom, czy utrzymywać IPN, czy utrzymywać partie,
                        czy dopłacać do kopalń, do PKP itd...

                        Gdyby zawsze, w każdej sprawie, kierować się tym, co mówią masy społeczne -
                        zapanowałby totalny nieład. Na przykład co pół roku mielibyśmy nowy rząd...
                        Nie dziw się więc, że nikt cię nie pyta o zdanie... Ty oddajesz swój głos co 4
                        lata.

                        Inna sprawa - chciałbyś, aby w każdej sprawie dotyczącej wydawania publicznych
                        pieniędzy rozpisywano referendum ? Wiesz, ile by to kosztowało ???????????????
                        Zgadzasz się na takie wydatki ?
                        No chyba, że twoja koncepcja polega na każdorazowym zasięgnięciu tylko twojej
                        opinii...

                        Co do poziomu studiów - chyba żyjesz w jakimś innym świecie, że nie widzisz
                        różnic pomiędzy różnymi trybami studiowania.
                        Ja studiuję na dosyć ciężkim kierunku, na który trudno się dostać. Nasz instut
                        należy do jednych z najlepszych w europie w tym, czym sie zajmuje (patrząc na
                        osiągnięcia studentów w czasie studiów).

                        Podział jest prosty:
                        - dzienne magisterskie
                        - kto nie utrzymuje się na magisterce, zwykle wylatuje na licencjat

                        między tymi poziomami jest już duża różnica - dalej są wieczorowe (materiał
                        jeszcze bardziej okrojony)

                        potem zaoczne... po prostu śmiechu warte... Może są tam zdolne jednostki, które
                        nie są na studiach dziennych z różnych powodów, a pomimo tego prezentują wysoki
                        poziom, ale przeciętny student sposród nich zostanie conajwyżej nauczycielem w
                        szkole. Kompletnie bowiem nie ma pojęcia o tym, czym się zajmuje.

                        Nie wiem, jak możesz tego nie widzieć...
                        • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 09.12.04, 16:25
                          Ale łatwiej już spytac studentów zaocznych i wieczorowych, czy zgadzaja sie na
                          finansowanie stypendiów naukowych (bo czy zgadzaja sie w duzej mierze
                          finansowac "bezpłatna" edukacje nikt nas nie spyta) To juz jest logistycznie o
                          wiele prostsze. Bo zgodzisz sie chyba ze mna, że jesli, jak juz ktos pisał, z
                          budzetu ida marne pieniadze na edukacje, to skąds sie musz brać. i biora sie z
                          naszej kieszeni. Ja nigdy nie mogłem sie dowiedziec, ile kosztuje moja
                          edukacja, a na co jest wydawana duza róznica z czesnego jakie płace. Bo jak
                          bysmy sie dowiedzieli, to mogłoby sie nam nie spodobać.

                          > Co do poziomu studiów - chyba żyjesz w jakimś innym świecie, że nie widzisz
                          > różnic pomiędzy różnymi trybami studiowania.

                          Nie o to chodzi. Nie jestem slepy. Ale sa kierunki, na ktorych roznice w
                          dziennych i zaocznych nie sa tak jaskrawe jak na innych. ja jestem na własnie
                          takim, gdzie ludzie przenosza sie po 2 latach (a pierwsze sa zwykle najcięższe)
                          i sa w czołowce na dziennych, maja stypy naukowe.

                          Ale nie wiem, co poziom zaocznych ma do toczacej sie dyskusji o odpłatnosci za
                          studia i likwidacji stypendiów naukowych. Zaoczne wypłynely po to tylko, zeby
                          zwrócic wam uwage na to, co dla nas jest oczywiste, dla was juz mniej, ze
                          wasza "bezplatna" edukacja i stypendia nie biera sie z ksiazyca, bo w zyciu nie
                          ma nic za darmo, tylko to my ja finansujemy. tyle.

                          > potem zaoczne... po prostu śmiechu warte... Może są tam zdolne jednostki,
                          które
                          >
                          > nie są na studiach dziennych z różnych powodów, a pomimo tego prezentują
                          wysoki
                          >
                          > poziom

                          miło, że to zauważyłes... jesteś w mniejszości, niestety
                          • Gość: okreslony dzik Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.12.04, 17:15
                            "Nie o to chodzi. Nie jestem slepy. Ale sa kierunki, na ktorych roznice w
                            dziennych i zaocznych nie sa tak jaskrawe jak na innych. ja jestem na własnie
                            takim, gdzie ludzie przenosza sie po 2 latach (a pierwsze sa zwykle najcięższe)
                            i sa w czołowce na dziennych, maja stypy naukowe. "

                            Czyli mowimy o TWOIM kierunku i stypach dla tych, ktorzy nie musza sie uczyc,
                            wystarczy, ze troche rusza glowa;> Zaloze sie, ze nie studiujesz niczego, co
                            byloby tak naprawde potrzebne. Nie opatentujesz niczego, nikogo nie wyleczysz,
                            co najwyzej pokazesz sie w debacie w telewizorni, albo poprzechadzasz sie po
                            jakims dziale w dopasowanym gajerze i z mnostwem_waznych_papierow. Zrozum - na
                            stypendiach dla zarzadzaczy, politologow, stosunkowcow miedzynarodowcow
                            rzeczywiscie duzo sie nie zyska, ale kraje, ktore zainwestowaly kiedys w nauke
                            (patrz:Finlandia) dzisiaj dostaja kupe pieniedzy (nawet posrednio) z patentow.
                            Take łUSa sciaga co lepszych naukowcow (glownie scislych, humanistyczni sa malo
                            potrzebni) i pakuje w ich stypendia kuuupe pieniedzy, bo istnieje
                            prawdopodobienstwo, ze to sie zwroci. Widac nie jest ono male, jesli
                            panstwo "traci" tyle pieniedzy na to. Zrozum - nie jestes skrajnym liberalem,
                            bo nie rozumiesz, co ci sie zwroci, a co nie. Mechanizmy rzadzace tym swiatem,
                            a w kazdym razie rozwojem populacji nie sa takie proste. Nasz gatunek odniosl
                            taki sukces ewolucyjny wlasnie dlatego, ze tak bardzo rozwinal sie u nas
                            zwierzecy altruizm i zaczelismy inwestowac czesc naszej energii w dobro innych
                            osobnikow - ta inwestycja sie jednak zwrocila, inaczej w toku ewolucji
                            zniknelaby czym pradzej;] Nie chce mi sie tlumaczyc znowu na przykladzie
                            epidemii, sam sie zastanow, czy mozesz sie kompletnie odgrodzic od reszty
                            ludzkosci i czuc sie dobrze. Bo tylko kompletne odgrodzenie sie od ewentualnych
                            zrodel zarazy, od mlodocianych, niedouczonych przestepcow i od widokow biedy i
                            degeneracji poszczegolnych osobnikow, moze zagwarantowac przetrwanie osobnikowi
                            skrajnie egoistycznemu. Ale to tylko przetrwanie, nie zycie. Masz altruizm i
                            empatie zabunkrowane w roznych rejonach mozgu i tego nie przeskoczysz.
                          • Gość: paff Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 18:13
                            >>Może są tam zdolne jednostki, które nie są na studiach dziennych z różnych
                            powodów, a pomimo tego prezentują wysoki poziom

                            > miło, że to zauważyłes... jesteś w mniejszości, niestety

                            A co, jesteś przeciwny uogólnionym stwierdzeniom ?
                            To popatrz sobie na temat wątku, który rozpętałeś - jego popularność wzięła się
                            właśnie z krzywdzącego uogólnienia.
                            Tylko uogólniłeś to zjawisko w złą stronę - stypendia naukowe czasem są
                            trwonione, chociaż ogólnie mają pozytywny efekt - a według ciebie stypendia są
                            prawie zawsze przepijane. Nie wiem w jakim środowisku ty się obracałeś, ja
                            czegoś takiego nie obserwuję.
                • Gość: olo Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 14:55
                  Byłeś zmęczony i źle rozłożyłeś siły? Za dużo się piło kolego, co? A teraz musisz zasuwać, żeby na czesne odłożyć, gdy tymczasem studenci wieczorami w knajpach przesiadują. Pewnie stąd Twoje frustracje:)
                  • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 01.12.04, 15:11
                    Wiesz, zarabiam wystarczająco żeby się bawic w knajpach przepuszczając o wiele
                    wieksze pieniadze niz kilku dziennych z ich stypami razem wzieci:) I tak tez
                    czesto robie;) ale za swoje pieniadze a nie "panstwowe" czyli "wspólne"
                    czyli "niczyje" czyli "mi sie należa". Niech sobie siedza w knajpach nwet w
                    przerwach miedzy zajeciami ale niech ciagnal kase od rodziców albo kombinuja.
          • Gość: gosc Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 17:35
            nie zgadzam sie . Los studenta na wieczorowych studiach wbrew pozorom nie jest
            taki rózowy! Corka zajecia ma tak ułozone ze nw cigu semestru nie na zadnego
            dnia wolnego.Pracuje a w piatki,sobotyi niedziele ma zajecia od 8.00 d0 19.00
            NIe ma czasu na zadne knajpy, wypady czy inny relaks.Na dziennym macie kazda
            sobote i niedziele wolne a ona kazdy piatek ,sobote i niedziele zajeta.kazdy z
            dziennego na poczatku tygodnia mowi byle do piatku, ona byle do swiat! a tych
            ma dwa razy w roku! To sa jedyne wolne dni, chyba ze zachoruje,bo przy takim
            trybie zycia to łatwo sie cos przyplatuje! mowiac w skrucie : poniedziałek,
            wtorek, sroda czwartek praca w pracy czesto wiecej niz 8godzn a piatek,sobota
            niedziela zajecia od rana do wieczora na uczelni! I tak co tydzien. Mogła na
            dzienne? NIe ,bo ja na taki luksus nie stac! a nie jej wina ze rodzice
            niezłodzieje i niecwaniaki!
            • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 02.12.04, 20:32
              znam to dobrze, sam pracuje na pełny etat, wszystkie soboty w pracy (co
              dodatkowo stwarza problemy ze zjazdami) a niedzielę mam wolną jak oleje i nie
              pójde na zajęcia. Ale nie ma się Pan co wysilac, ponieważ tego trzeba
              zasmakować, takiego życia, a studenci dzienni przez 5 lat zwykle nie mają zbyt
              wiele do czynienia z prawdziwa pracą. nie ich wina, nie można jednoczesnie byc
              na zajeciach i sie uczyc. ale to nie zmienia faktu, że w sprawach pracy są
              zieloni.
        • Gość: Radek Wiśniewski Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: 156.17.253.* 01.12.04, 14:19
          Należy się - w świetle istniejącego prawa. Taka idea stoi za tym prawem, że
          zdolnych w nauce należ premiować, bo to oni potem wymyslają rozmaite fajne
          rzeczy.

          Temat nieproporcjonalności zarobków sportowców w stosunku do ich rzeczywistych
          zdolnosci i przydatnosci ich pracy to osobna kwestia. Ja rozbieżnosć te uważam
          za rażącą.

          Na studiach zaocznych byłem rok, pracowałem wetdy, ale za moich czasów (a było
          to pare lat temu) poziom na moim kierunku był żałosny. Nie z powodu
          prowadzących, ale poziomu grup, np. ciwczeniowych. Przeszedłem wszystko,
          łacznie z ostracyzmem grupowym, bo nie chcialem się zrzucac na łapówke jaka
          było kupowanie wykładowcy jakiejs tam wody kolońskiej na świeta.

          I tyle. Pozostaje fakt - stypendium jest nagrodą, premią za wykonaną pracę -
          pilna naukę przez cały rok i wysokie oceny. Tak samo jak stypendium
          doktroanckie jest premią za wysokokwalifikowaną pracę naukową.

          Niewiem co bys chciał zrobić , wprowadzić w zamian. Myslę, że jesteś bardzo
          sfrustrowany, skoro wywalasz elaboraty spod armaty na całe strony.

          Przestań pieprzyć, zorganizuj studencki ruch przeciw stypendiom, przekonaj
          ludzi, że warto i zrobcie przewrót. Wówczas wedle prawa nie będzie się należało.
          Wszystko

          Zegnam
          • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 01.12.04, 15:50
            > Przestań pieprzyć, zorganizuj studencki ruch przeciw stypendiom, przekonaj
            > ludzi, że warto i zrobcie przewrót. Wówczas wedle prawa nie będzie się
            należało

            może tak zrobie. Ale jeden sławny ktoś tam powiedział, że rewolucje wybuchają
            nie wtedy, kiedy ludzie czegoś nie dostają, ale kiedy chce się im coś odebrać,
            co raz im sie już dało. Dlatego sam pieprzysz koleś, bo rewolucji spodziewałbym
            sie od oszalałego tłumu zdesperowanych dziennych.

            Wszystko

            Zegnam
        • martouf Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi 05.12.04, 00:57
          Ja podchodziłem na studia 2 razy, zdałem za drugim razem i to na wieczorowe
          (niestety nie miałem znajomości ani też na włożenie do koperty). Potem
          intensywną i ciężką pracą dochodziłem do coraz wyższych celów, dzięki wynikom w
          nauce przeniesiono mnie na dzienne na 3 roku, na 4 roku zapracowałem na
          stypendium naukowe na 5 roku i tę nagrodę traktowałem jako wspaniałe zwieńczenie
          mojej 5-letniej pracy. Marne 120 zł miesięcznie zbierałem na koncie i przez 10
          miesięcy uzbierałem 1200 zł.... czy takie przeznaczenie stypendium naukowego
          (zaoszczędzenie) również uważasz za niezgodne z przeznaczeniem????
          • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 05.12.04, 23:46
            Mam do Ciebie jedno pytanie. Przyjmijmy taki scenariusz. Pracujesz cieżko na
            studiach a potem z łatwościa zdobywasz wymarzoną prace. realizujesz sie
            zawodowo, niezle zarabiasz. ogladasz sie za siebie na swoich znajomych, ktorym
            nie chcialo sie tak poswiecac. Pracuja tam gdzie sie uda, przeklinaja sytuacje
            w kraju i wieszaja psy na politykach za takie bezrobocie. Nie myslisz, że twoja
            konfortowa sytuacja to wystarczajace zwienczenie pieciu lat traktowania nauki
            na serio? Naprawde zalowal bys wtedy tego 1200 zlotych?
        • Gość: mycha Re: Ocean - nowy wzór osobowy :D IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 09.12.04, 11:03
          no to dałeś plamę na całej linii, zachowaj sobie w archiwum swoje posty i
          poczytaj za kilka dni, może przyjdzie ci do głowy jakis nowy pomysl. Potem
          napisz koniecznie na forum, tacy jak ty sa tu niezbędni, bez takich kretynskich
          wątkow myslowych nie byłoby dyskusji, więc zaglądaj do nas jak najczęściej:D
          pozdrawiam
          • Gość: ocean Re: Ocean - nowy wzór osobowy :D IP: *.media4.pl 09.12.04, 12:56
            więc zaglądaj do nas jak najczęściej:D

            ???? Nie wiedzialem, ze zamieszkałas na tym forum, nastepnym razem jak wpadne
            to przygotuj ciasteczka, musisz miec bardzo bogate zycie towarzyskie, jesli
            traktujesz spolecznosc forum jak swoja wlasna

            Pewnie by przyszedl jakis nowy pomysl do glowy, ale nie wysilaj sie, i tak nie
            zrozumiesz, radze ci zaglebiac sie w watki o zaginionych pieskach i ulubimych
            knajpach, tam bedzie ci latwiej, albo zajmij sie projektowaniem kwiatkow, zeby
            ladnie wygladaly

            nie pozdrawiam
      • Gość: mycha Re: Studenci - ... IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 09.12.04, 10:54
        Radek, no mordo Ty moja, oby więcej takich zdrowo myślących jak Ty, będzie w
        tym kraju może lepiej. Tak sobie czytam wypowiedzi pana o hoście Ocean i
        przychodzą mi na myśl hałaśliwe babcie czekające w kolejce do internisty.
        porażka:D pozdrawiam goraco
        • Gość: ocean Re: Studenci - ... IP: *.media4.pl 09.12.04, 11:35
          mycha ty tak na poważnie czy głupia strugasz... ???
    • mr_pope Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi 01.12.04, 12:09
      > 1.Po pierwsze nie są nawet w jednym procencie wydawane zgodnie z
      > przeznaczeniem i to jest fakt z którym nie można polemizować. Stypendium nie
      > nosi nazwy NAUKOWE z braku pomysłu. Na logikę chyba wiadomo że powinno byc
      > wydawane na NAUKĘ.

      Słabo z Twoją logiką. Bo stypendia naukowe są ZA naukę, a nie NA naukę. Co zrobi
      z tymi pieniędzmi student to jego sprawa.

      > 2. Oczywiście ze za moje i milionów innych którzy płacą podatki i łoża do
      > wspólnej kasy

      Być może masz słuszność. Ale tym samym wywodem można nazwać kradzieża bezpłatne
      studia, państwową opiekę zdrowotną, koleje państwowe itd. Dziwne, ale studenci
      mający liberalne poglądy występują przeciw płatnym studiom czy obnizkom ulg na
      przejazdy PKP.

      > 3. Jak ja nie mam kasy to biorę od rodziców albo zwyczajnie się nie bawię i
      > tyle.

      To bardzo ładnie. Ja też uważam, że ludzie biedni nie powinni mieć w ogóle
      żadnego luksusu w życiu. Zero telewizorów, prądu i ciepłej wody.

      • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 01.12.04, 12:43
        > Bo stypendia naukowe są ZA naukę, a nie NA naukę

        No właśnie mi się wydaje że powinno być odwrotnie, wtedy miałoby to dla mnie
        choć cień sensu, ale i tak byłbym przeciwko. Nie wiem gdzie jest napisane, że
        społeczeństwo (bo zgodziłeś się ze mną, że pieniądze nie spadaja z księżyca) ma
        obiązek płacic studentom za naukę?? Chciałbym, żeby mi ktoś to wyjaśnił.

        > Ale tym samym wywodem można nazwać kradzieża bezpłatne studia

        A wiesz, że masz racje. Studia dzienne może nie są kradzieżą, bo możemy się
        umówić, że to jest inwestycja społeczeństwa w młode pokolenie, ale jawną
        niesprawiedliwością, dyskryminacją i zwykłym chamstwem i zachłannością Panów
        rektorów wielce oświeconych i wszystkich rządzących w tym kraju jest to, że w
        konstytucji czarno na białym stoi, że szkolnictwo wyższe jest bezpłat a wszyscy
        studenci wieczorowi i zaoczni z własnych uciułanych pieniędzy płacą czesne, bo
        jak nie to w kilka dni dostają pisemko do domu, że zostali skreśleni z listy
        studentów.

        To bardzo ładnie. Ja też uważam, że ludzie biedni nie powinni mieć w ogóle
        > żadnego luksusu w życiu. Zero telewizorów, prądu i ciepłej wody.

        No widzisz, przynajmniej w jednym się zgadzamy. Ja nie wiem, ale ty jakims
        komunistą jesteś czy co?? zaraz mi powiesz, że studenci dzienni maja takie same
        żoładki jak wszyscy i SIĘ IM NALEŻY.
        • mr_pope Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi 01.12.04, 14:29
          > No właśnie mi się wydaje że powinno być odwrotnie, wtedy miałoby to dla mnie
          > choć cień sensu, ale i tak byłbym przeciwko.

          Wtedy kradzież miałaby dla Ciebie jakiś sens? Bo przecież tak traktujesz
          stypendium naukowe.

          > Nie wiem gdzie jest napisane, że społeczeństwo (bo zgodziłeś się ze mną, że
          > pieniądze nie spadaja z księżyca) ma obiązek płacic studentom za naukę??

          Art. 70, ust.2 Konstytucji RP.

          > A wiesz, że masz racje. Studia dzienne może nie są kradzieżą, bo możemy się
          > umówić, że to jest inwestycja społeczeństwa w młode pokolenie

          Stypendia naukowe są taką samą inwestycją. Dostają ją studenci, którzy się
          dobrze uczą (chociaż można dyskutować nad wysokością progu stypendialnego).
          Stypendium działa więc mobilizująco. A Ty jak chciałbyś mobilizować studentów do
          lepszej nauki?

          > że w konstytucji czarno na białym stoi, że szkolnictwo wyższe jest bezpłatne

          Przeczytaj Konstytucję jeszcze raz, art. 70 ust. 2 zdanie drugie.

          a wszyscy
          >
          > studenci wieczorowi i zaoczni z własnych uciułanych pieniędzy płacą czesne, bo
          > jak nie to w kilka dni dostają pisemko do domu, że zostali skreśleni z listy
          > studentów.

          Tu Cię boli. Jestes zaocznym i nie masz szans na stypendium naukowe?

          > No widzisz, przynajmniej w jednym się zgadzamy. Ja nie wiem, ale ty jakims
          > komunistą jesteś czy co??

          Nie jestem. A Ty jesteś jakimś masonem?

          zaraz mi powiesz, że studenci dzienni maja takie same
          >
          > żoładki jak wszyscy i SIĘ IM NALEŻY.

          Tak jak sadziłem. Jestes rozżalony bo studiujesz zaocznie, nie masz widoku na
          żadne stypendium i musisz pracować, co?

          A propos, jeśli te stypendia naukowe są taką kradzieża, to co byś powiedział,
          gdyby fundowała je Twoja firma? Też uznałbyś to za kradzież?
          • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 01.12.04, 16:05
            >Tak jak sadziłem. Jestes rozżalony bo studiujesz zaocznie, nie masz widoku na
            >żadne stypendium i musisz pracować, co?

            No prześwietliłeś mnie na wylot, przyznaję. Jestem rozżalonym, zdesperowanym,
            kipiącym nienawiścią i chęcia zemnsty studentem zaocznym, którego stosunek do
            studentów dziennych przypomina w dodatku stosunek chłopa pańszczyźnianego do
            pana wielmożnego:) Niezłe ale nie trafiłes. Jestem zadowolony z życia (wbrew
            tym, którzy sadza ze w wolnym czasie planuje zamach na gmach główny
            uniwersytetu:) mam fajną pracę, która daję mi dużo satysfakcji, jak również
            pozwala się utrzymywać. lubie forme moich studiów, a stypendium mam akurat na
            wyciągnięcie reki, jeśli już otym mówimy. I nie musze pracować tylko chcę
            pracować - zacząłem nową prace w kwietniu i postanowiłem, że sie nie przeniosę
            na dzienne. Niewyopbrażalne dla Was, ale ktoś może dokonać takiego wyboru.


            A Ty jak chciałbyś mobilizować studentów d
            > o
            > lepszej nauki?

            A po co ich mobilizować, żarty jakieś czy co? Uczą się dla siebie a nie dla
            mnie, co to są dzieci czy jak? potrzebują słodyczy na zachete żeby odrobić
            lekcje domowe? jak ktoś nie ma mobilizacji do nauki to niech spada z uczelni i
            nie zajmuje miejsca ledwo przełażąć z semestru na semstr.

            > Nie jestem. A Ty jesteś jakimś masonem?

            Nie jestem, jestem indywidualistycznym konserwatystą z odchyłem w stronę
            liberatarianizmu. Ale kto wie, może się zapiszę do loży. Dzieki za pomysł.

            > A propos, jeśli te stypendia naukowe są taką kradzieża, to co byś powiedział,
            > gdyby fundowała je Twoja firma? Też uznałbyś to za kradzież?

            owiedziałbym, że robi świetny interes, bo w zamian za stypendia wyławia dla
            siebie w przyszłości najlepszych studentów, czyli inwestuje w tych ludzi, ale
            nie dla idei czy że im sie niby nalezy, tylko przez wzglad na zysk ekonomiczny.
            • mr_pope Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi 02.12.04, 10:42
              > No prześwietliłeś mnie na wylot, przyznaję. Jestem rozżalonym, zdesperowanym,
              > kipiącym nienawiścią i chęcia zemnsty studentem zaocznym, którego stosunek do
              > studentów dziennych przypomina w dodatku stosunek chłopa pańszczyźnianego do
              > pana wielmożnego:)

              Nie do końca o to mi chodziło, ale cóż... To Twoja opinia:)

              > A po co ich mobilizować, żarty jakieś czy co? Uczą się dla siebie a nie dla
              > mnie, co to są dzieci czy jak?

              Nie o to chodzi. Nazwałeś bezpłatne studia (tzw. bezpłatne, na koszt
              społeczeństwa) inwestycją w przyszłość. Ok, traktując to tak rzeczywiście,
              mobilizowanie studentów też jest pewnego rodzaju inwestycją. Jeśli tak, to jak
              byś widział mobilizowanie do zwiększania zysków?

              > Nie jestem, jestem indywidualistycznym konserwatystą z odchyłem w stronę
              > liberatarianizmu. Ale kto wie, może się zapiszę do loży. Dzieki za pomysł.

              Ostrożnie, będziesz musiał czcić św. Mikołaja. Jesteś gotowy na takie poświęcenie?;)

              > owiedziałbym, że robi świetny interes, bo w zamian za stypendia wyławia dla
              > siebie w przyszłości najlepszych studentów, czyli inwestuje w tych ludzi, ale
              > nie dla idei czy że im sie niby nalezy, tylko przez wzglad na zysk ekonomiczny.

              I o to własnie chodzi.

              Stypendia naukowe nie są kradzieżą, bez względu na to za co i na co są
              przyznawane, i co z nimi studenci robią. Stypendia, podobnie jak wiele innych
              subwencji i dotacji, są kradzieżą bo pochodzą ze środków publicznych. Gdyby
              zmieniło się źródło finansowania z budżetu na sponsorów prywatnych, ale formuła
              przyznawania byłaby ta sama, to przecież nic złego w stypendiach by nie było,
              prawda?

    • moniaszmitka72 Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi 01.12.04, 13:36
      Mam pytanie Ocean studiuje pewnie zaocznie lub wieczorowo?
      Jeśli tak to ma czas by pójść do pracy i zarobić trochę a nie tylko brać od
      rodziców! A jesli jesteś na dziennych to czy moze zabrakło ci 0.01 do 4.0 i
      teraz się mścisz?
      Czasem trochę trzeba się napracować na to stypendium.I to nieprawda ,że
      studenci pieniadze ze stypendium wydają na balowanie.
      Dla większość moich znajpmych jest to jedyny przypływ gotówki w miesiącu, bo ze
      względu na sytuację matrialną rodziny nie ma co liczyć na pomoc rodziców.
      Ja studiuję matematykę na UWr i nie mam czasu by dodatkowo jeszcze pracować
      (poza korepetycjami). Poza tym to w przyszłości i tak pracując jako nauczyciel
      będę okradana przez społeczeństwo(bo co to jest 1200zł- po wielu latach pracy i
      nauki)więc chyba według Ciebie będe kwita ze społeczeństwem.
      • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 01.12.04, 14:11
        Owszem, Ocean studiuje zaocznie lub wieczorowo i nie jest mściwy. Wiesz
        powtarzam się enty raz, ale studia dzienne są towarem luksusowym. Kiedy Twojej
        rodziny nie stać na posłanie Cię na studia dzienne to z konieczności idziesz na
        zaoczne lub wieczorowe a potem do pracy, odkładasz co miesiąc na czesne i
        zostaje Ci sporo na życie. Czy to nie jest uczciwe rozwiązanie? Dlaczego jedni
        mogą a inni nie? Problem w tym, że ludzie po liceum są za mało dojżali, żeby im
        przyszło wogóle do głowy pracować na pełny etat i studiować
        zaocznie/wieczorowo, i jeszcze mają jak najgorsze zdanie o studiach
        zaocznych/wieczorowych i nieraz ida na najgłupsze kierunki (kiedy nie uda im
        sie zdac na ich wymarzony) tylko po to, żeby studiować dziennie.

        Nie ma związku logicznego wynikania pomiędzy pracą włożoną w uzyskanie
        stypendium (której to pracy nie neguję) a sama ideą stypendium. Co to jest
        stypendium naukowe? Ma zmobilizować do cięzkiej nauki, tak? świetnie, ale czy
        bez tego studenci rozpłynęliby się w lenistwie i nikt nie kończyłby studiów? Ja
        myślałem, że ma być NA naukę, ale okazuję się że wystarczy definicja, że jest
        ZA nauke. Ludzie, uczymy się dla nas samych i nie widzę powodu, żeby nam
        jeszcze społeczeństwo za to płaciło. Wystarczającą nagroda bedzie lepsza
        przyszłośc tym którym się uda.
        • moniaszmitka72 Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi 01.12.04, 14:28
          No to skoro teraz i zaoczni i wieczorowi mają prawo do stypendium, chyba jesteś
          niezadowolona?
        • Gość: Rzecz w tym Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: 156.17.253.* 01.12.04, 14:30
          Ze przy smiesznym systemie stypendiow socjalnych, stypendia naukowe dla wielu
          ludzi satnowia byc albo nie byc na studiach, bo gdyby rzecwyiscie bylo tak, ze
          nie mozesz isc na studia wieczorowe czy zaoczne - i znaleźć sobie prace!
          de facto jak jestes z malego maista czy wsi, to bedziesz mial problemy ze
          znalzieniem pracy i utrzymaniem sie na studiach zaocznych. Bedziesztez mial
          problemy z dostaniem sie na dziennych i utrzymaniem sei na nich. To nasz polski
          cichy apartheid ktorego nikt nie ma odwagi nazwac po imieniu i rozmontować.

          Stypendia - a systemy premiowania najlepszych w nauce funckjonuja wszedzie,
          więc dlaczego mamy go obcinać? Za dobrze wyksztalcony naród? Zbyt lotny
          intelektualnie? - nie zasypują przepaści między biednymi a bogatymi, ale daja
          szanse usypania kładki. Bo decyduje EFEKT. Nie wązne jest skąd jesteś, kim
          jesteś, wazne że amszosiagnąć EFEKT - czyli BYC DOBRYM.

          Jakos ludzie odbrzy w nauce, sa potem dobrzy i solidni w robocie.
          Ludzie którzy przes studia się dekują - sa do dupy w robocie.

          Chamska kardzież to jest gdzie indziej. Zmień adres tych ataków.
          • moniaszmitka72 Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi 01.12.04, 14:34
            Gość portalu: Rzecz w tym napisał(a):

            > Ze przy smiesznym systemie stypendiow socjalnych, stypendia naukowe dla wielu
            > ludzi satnowia byc albo nie byc na studiach, bo gdyby rzecwyiscie bylo tak,
            ze
            >
            > nie mozesz isc na studia wieczorowe czy zaoczne - i znaleźć sobie prace!
            > de facto jak jestes z malego maista czy wsi, to bedziesz mial problemy ze
            > znalzieniem pracy i utrzymaniem sie na studiach zaocznych. Bedziesztez mial
            > problemy z dostaniem sie na dziennych i utrzymaniem sei na nich. To nasz
            polski
            >
            > cichy apartheid ktorego nikt nie ma odwagi nazwac po imieniu i rozmontować.
            >
            > Stypendia - a systemy premiowania najlepszych w nauce funckjonuja wszedzie,
            > więc dlaczego mamy go obcinać? Za dobrze wyksztalcony naród? Zbyt lotny
            > intelektualnie? - nie zasypują przepaści między biednymi a bogatymi, ale daja
            > szanse usypania kładki. Bo decyduje EFEKT. Nie wązne jest skąd jesteś, kim
            > jesteś, wazne że amszosiagnąć EFEKT - czyli BYC DOBRYM.
            >
            > Jakos ludzie odbrzy w nauce, sa potem dobrzy i solidni w robocie.
            > Ludzie którzy przes studia się dekują - sa do dupy w robocie.
            >
            > Chamska kardzież to jest gdzie indziej. Zmień adres tych ataków.

            Zgadzam się z Tobą w zupełnośći. Myślę,że to jest najlepszy argument odnośnie
            ataków Ocean.
        • toka95 Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi 01.12.04, 14:57
          Gość portalu: ocean napisał(a):

          > Ja myślałem, że ma być NA naukę, ale okazuję się że wystarczy definicja,
          > że jest ZA nauke.

          Gdyby stupendia naukowe miały być NA NAUKĘ, to powinni je dostawać najsłabsi
          studenci, a nie najlepsi - ci się już nauczyli, a najsłabsi powinni sobie kupić
          książki, albo opłacić korepetycje (hi, hi, znowu pieniądze wrócą do
          najlepszych).
    • Gość: DO ROBOTY! Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 14:36
      Wiesz co ocean, ja mam tylko jedno małe pytanie. Czy ty teraz jesteś w pracy? Bo jeśli tak to faktycznie cholernie ciężko pracujesz na moje stypendium. Cały dzień siedzisz na forum wylewając swoje żale i frustracje. Szef pewnie nie widzi? Oj uważaj, bo trzepnie po premii.
      • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 01.12.04, 14:53
        Nie Twój interes. Dzisiaj akurat mam wolne, ale za to pracuję w każda sobotę i
        jedną niedzielę w miesiącu, jak ty leczysz kaca po chlańsku. Penie, jakbym się
        bawił za czyjąś kasę to też bym nie miał żalu ani frustracji. Ale rozczaruje
        cie, ja nie mam takich uczuć bo odpowiada mi to jak żyję, jak pracuję i jak się
        ucze. Nie odpowiada mi za to, co Ty robisz z moimi pieniędzmi.
        • Gość: DO ROBOTY Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 15:01
          Masz problemy emocjonalne koleś. A Twoja frustracja przeraża. Skąd wiesz co robię? Skąd wniosek, że chleję? Zarzucałeś tu komuś, że generalizuje. A Ty co robisz? Nie każdy student pije i nie każdy przesiaduje w knajpach. Tak samo jak nie każdy zaoczny czy wieczorowy to głąb.
          • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 01.12.04, 15:23
            Kolega to chyba psychologie studiuje. I w dodatku nie czyta dokładnie tego co
            piszę. Nie napisałem, że zarzucam studentom dziennym, że przesiadują w knajpach
            i się bawią bo nie jestem nienormalny. Postawiłem bardzo prosty zarzut: nie
            bawi się za nie swoje pieniadze. Tyle

            Ja robie personalne wycieczki? A kto zaczał? Bo skąd u Ciebie pomysł że siedze
            teraz w pracy i sie opierniczam a na forum chwalę się ze niby tak cieżko
            pracuję, co? Skąd wiesz co robie, gdzie pracuję i czy to jest ciężka czy lekka
            praca? (a zareczam cię że ciężka jak diabli)
            • Gość: Wojciu Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.kom / *.kom-net.pl 03.12.04, 01:34
              Gość portalu: ocean napisał(a):
              > Ja robie personalne wycieczki? A kto zaczał?

              Ty robisz, bo wnikasz, na co student wyda stypendium.
              To chyba nie Twoja sprawa, no chyba że będziesz mógł
              zadecydować o swoim stypendium, czego Ci życzę. Rzuć
              robotę, idź na dzienne!
    • Gość: kar Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 21:20
      Moge zgodzic sie z czescia tego co jest wyzej napisane ale to tez nie do konca
      prawda... bo.. znam taka osobe ktora walczy bardzo mocno i uparcie o stypendium
      naukowe poniewaz socialne nie wystarcza jej na zycie (starcza na jedzenie ale
      juz nie na rachunki za ktore osoba ta musi placic rowniez nie starcza)
      poza tym i tak wydaje mi sie ze skoro juz ktos ma takie wysokie oceny to niech
      dostaje ta kase i wydaje ja na co chce.. w koncu nie ma tych pienidzy za darmo
      tylko za nauke.. a to ze czasem juz wypije to jego sprawa ale gdyby taka osaba
      caly czas imprezowala to nie mialabym dobrych stopni.. cos tych ludzi musi
      motywowac do nauki i moim zdaniem takie stypendia sa dobre
      • Gość: Tomek Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 01.12.04, 22:23
        Biore kase ze stypendium i bynajmniej nie czuje sie zlodziejem... Juz naprawde
        nie macie sie czego czepiac??? A przepraszam, malo kasy wydaje sie na przyklad
        na komunikacje miejska? A jesc to student nic nie musi... ? A ksiazki i ksero
        nic nie kosztuja? Wszystko drozeje. Progi stypendialne sa niesamowicie zawyzone
        a kwoty stypendiow, z roku na rok miast rosnac, z reguly nawet SPADAJA!!!
        Zapracowanie sobie na stypendium nie jest prosta sprawa ( przynajmniej w moim
        odczuciu, na moim kierunku i na mojej uczelni ), wiec nie wyjezdzajmy z takimi
        teksciorami. W takim razie moglbym przebibmac studia, nic prawie nie robic,
        dostawac same troje, studiowac na tzw. 'zaliczenie'. I miec tyle samo z tego co
        osoba ktora naprawde zapieprza, zeby sie dobrze wyedukowac? Tak? Tego chcecie?
        Moglbym tez wybrac inna droge... zamiast zakuwac wiele godzin moglbym isc w tym
        czasie do pracy. Prawdopodobnie zarobilbym tyle samo, a moze nawet wiecej, bo
        przeciez stypendium to grosze. Lecialbym na trojach i zaliczalbym. Okay. Czy
        wtedy ktos by mi powiedzial: 'Panie, wez pan oddaj mi ta kase, bo nie
        zasluzyles pan. To zwykla kradziez? '. Naprawde zalosna argumentacja. Odkryjcie
        NOWA nowosc- UCZYC SIE=TEZ PRACOWAC! Czepiajcie sie kogo innego, bo ze
        studentow juz wiecej zedrzec sie nie da.
        • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 01.12.04, 22:49
          W takim razie moglbym przebibmac studia, nic prawie nie robic,
          > dostawac same troje, studiowac na tzw. 'zaliczenie'. I miec tyle samo z tego
          co osoba ktora naprawde zapieprza, zeby sie dobrze wyedukowac? Tak? Tego
          chcecie?

          Wiesz co, dla mnie się uczysz czy co? Piszesz jak mały chłopczyk który nie
          odrobi pracy domowej jak nie dostanie od rodziców na pokemony. Naprawdę
          myślisz, że miałbyś z tego tyle samo co osoba która zapieprza? wyprowadzę cię z
          błedu - ona ma o wiele wieksze szanse na znalezienie dobrej pracy po studiach.
          To jest jedyna i najważniejsza nagroda za dobre wyniki w nauce - praca po
          studiach. innych byc nie powinno.

          A jesc to student nic nie musi... ? A ksiazki i ksero
          > nic nie kosztuja? Wszystko drozeje. Progi stypendialne sa niesamowicie
          zawyzone a kwoty stypendiow, z roku na rok miast rosnac, z reguly nawet
          SPADAJA!!!

          A rodziców studenci dzienni nie mają? ja znam bardzo wiele przypadków ludzi,
          którzy studiują zaocznie, nie pracują bo są niezaradni i nie potrafią znaleść i
          utrzymać dobrej pracy i rodzice im na wszystko dają i czesne opłacają. A nie
          wszyscy są bogaci. Dzienni na siłe próbują udawać samowystarczalnych bo nie
          chcą pogrążać rodzine w wydatkach, i to jest normalne, bo dojżałość przychodzi
          z wiekiem a nie mierzy się jej zasobością portfela, ale nie patrzą na to, że i
          tak żyją za cudze pieniądze.

          Moglbym tez wybrac inna droge... zamiast zakuwac wiele godzin moglbym isc w tym
          > czasie do pracy. Prawdopodobnie zarobilbym tyle samo, a moze nawet wiecej, bo
          > przeciez stypendium to grosze.

          Wpierw mi powiedz na jakim Ty świecie żyjesz. Potwierdzasz tym tylko moją
          opinie, że studenci dzienni nie mają absolutnie pojęcia o pracy, nie wiedzą
          jakie są stawki, gdzie ile można zarobić i jakie kwalifikacje są potrzebne.
          Wyobraź sobie, że w tydzień można znaleść prace za 800 złotych na reke plus
          premie jak sie starasz i masz 1000 - pokaż mi takie stypendium. A w jednym
          markecie ze sprzetem elektronicznym, muzyka itd. w Galerii Dominikańskiej (nie
          podam nazwy zeby nie robic krypto reklamy:) ale wiadomo o co chodzi sprzedawca
          zarabia z tego co słyszałem, bo pracuje tam dużo ludzi od nas, powyżej 1200 pln
          plus swietny system premiowania.
          • Gość: Tomek Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.12.04, 20:27
            Wiesz co? chyba jednak nadajemy na nieco roznych falach.
            Ja nie pisalem, ze BYM PRZENIOSL SIE NA STUDIA ZAOCZNE I SZUKAL PRACY. Lecz
            wybrawszy inna droge, znalazl dorywczo prace ( nie wiem, korepetycje + pisanie
            progsow, stron www itp. na zamowienie, moze cos innego). Innymi slowy, nie
            poswiecalbym sie tak nauce jak to robie teraz. Jechalbym po najmniejszej linii
            oporu. Wtedy sadze, ze jesli bym mial ogolny utarg rzedu 400 zl byloby bardzo
            dobrze. Nie mowiac juz, ze ta kwota nie bylaby gwarantowana, lecz ulegalaby
            miesiecznym wahaniom, co stanowiloby dodatkowy dyskomfort.

            Zatem, porada : Nim kogos skrytykujesz, przeczytaj dokladnie.
            Nie mow mi, ze argumentuje jak dziecko, bo argument typu 'za prace nalezy sie
            wynagrodzenie' jest argumentem kazdego rozsadnie myslacego czlowieka. I masz
            racje, dzieci tez ta regule znaja.

            I jeszcze jedno:
            Z tego co wiem to studenci zaoczni teraz tez moga pobierac stypendium, wiec
            masz szanse ;]
            Uwazam, ze to jest uczciwe, wszak nie kazdy ma mozliwosc studiowania dziennego.
            I jesli student zaoczny jest na tyle dobry, to powinien dostawac kase, tak jak
            i kazdy inny, bo dlaczego niby nie?
    • Gość: wzburzona sytuendia naukowe to jeszcze nic ale socialne. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 21:27
      mnie bardziej flustruja stytendia socialne ktore powinny byc wydawane w
      formie "im mniej ktos (kogos rodzice) zarabia (-ja) tym wieksze stypendium
      dostaje" tym czasem na uczelniach panstwowych (przynajmniej na jednej ktora
      znam) jest tak ze to jakie stypendium sie dostanie jest ustalane potajemnie
      przez jakas wladze i nie wyjasniane studentowi.. takim sposobem osoba ktorej
      rodzice nie zarabaiaja i osoba ktorej rodzice zarabiaja 2 zl. ponizej normy
      dostanie to samo stypendium.. z zdarzylo sie ze ta druga dostala wieksze!!!! to
      jest dla mnie szok!!! powinny byc podane normy np.
      jesli dochod na glowe nie przekracza 300zl to stypendium wynosi 500
      jesli (...) nie przekracza 400zl to (...) 400
      jesli (...) nie przekracza 500zl to (...) 300
      tak jest u nas i wszystko jest zupelnie jasne!!!
    • ladyblue Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi 01.12.04, 21:39
      >1.Po pierwsze nie są nawet w jednym procencie wydawane zgodnie z
      >przeznaczeniem i to jest fakt z którym nie można polemizować. Stypendium nie
      >nosi nazwy NAUKOWE z braku pomysłu. Na logikę chyba wiadomo że powinno byc
      >wydawane na NAUKĘ. Czyli na książki i ksera. Innych naukowych wydatków nie
      >widzę (i niech mi ktoś jeszcze udowodni, że 300 złotych można w miesiąc wydać
      >na ksiązki i kserówki, chyba jak się jest nawiedzonym studentem ze średnia
      >5.0).

      śmiech na sali, owszem, po twojej wypowiedzi :)

      daj mi 5 minut i 500 zł to zobaczysz ile na książki można wydać (i to same
      potrzebne...)
      • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 01.12.04, 21:58
        serio, 500 pln na ksiązki co miesiąc?? to chyba wykupisz całą literaturę
        obowiązkową, a ksera to nie łaska sobie zrobić? nikt nie czyta chyba całych
        ksiązek od deski do deski
        • Gość: ja Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 22:11
          powiem szczerze.. a nie jestem osoba ktora dostaje owe stypendium.. ze na
          ksiazki wydaje ok. 200zl miesiacznie.. tym czasem na sama nauke bez czesnego
          wydaje okolo 300 czasem do 400 zl. a ta ostatnia setke wydaje na drobne
          przekaski w szkole... do tego dochodzi czesne ktore i tak jest spore :/ gdybym
          miala stypendium przeznaczyla bym je na czesne/ksiazki/ksera choc rowniez nie
          wykluczam czasem wyjscia do knajpy ale robie to bardzo rzadko (max 2 w miesiacu)
        • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 01.12.04, 22:22
          Bo decyduje EFEKT. Nie wązne jest skąd jesteś, kim
          > jesteś, wazne że masz osiagnąć EFEKT - czyli BYC DOBRYM.

          wszystko by się zgadzało, gdyby nie jedno ale. bycie dobrym jest nagrodą sama w
          sobie, ponieważ zwielokrotnia w przyszłości szanse na zdobycie dobrze płatnej
          ciekawej pracy. dzieki dobrym wynikow w nauce podnosi się swoja trakcyjność na
          rynku pracy is taje się atrakcyjniejszym dla potencjalnego pracodawcy. nie
          musze chyba mówic jakie jest to wązne przy dzisiejszym bezrobociu i
          trudnosciach ze zdobyciem zajęcia po studiach. I dlatego dramaty ludzi z
          wyzszym wykształceniem niemogacych znalesc zajecia na miare ich wykształcenia
          powinny byc wystarczajaca motywacja dla obecnych studentów. Zamiast tego
          motywacja są pieniadze traktowane jak kieszonkowe. Te pieniadze sa niepotrzebne
          do motywowania, wrecz przeciwnie zamazuja i wypaczaja prawdziwy sens wytezonej
          pracy na studiach. To dzieci sie motywuje do nauki drobnymi nagrodami poniewaz
          nie potrafia one jeszcze wybiegać w przyszłość. Ale studenci nie są dziećmi.

          nie mozesz isc na studia wieczorowe czy zaoczne - i znaleźć sobie prace!
          > de facto jak jestes z malego maista czy wsi, to bedziesz mial problemy ze
          > znalzieniem pracy i utrzymaniem sie na studiach zaocznych. Bedziesztez mial
          > problemy z dostaniem sie na dziennych i utrzymaniem sei na nich. To nasz
          polski cichy apartheid ktorego nikt nie ma odwagi nazwac po imieniu i
          rozmontować.

          Strukturalną biede nie rozwiązuje sie doraznymi pomysłami lecz długofalowa
          skrajnie liberalna polityka gospodarcza.

          > Jakos ludzie odbrzy w nauce, sa potem dobrzy i solidni w robocie.
          > Ludzie którzy przes studia się dekują - sa do dupy w robocie.

          Nie do końca się zgadzam ponieważ praca zasadniczo różni się od przyswajania
          wiedzy na studiach. działaja tam po prostu inne mechanizmy i motywacje, ktoś
          może byc beznadziejnym studentem fizyki ale świetnie sprawdzać się w roli
          handlowca, nie wspominając już o tym, że masa zajęć nie wymaga wogóle
          wykształcenia wyższego, zamiast tego pewnych ważnych cech charakteru jak
          pracowitość, odpowiedzialność, kreatywność i umiejętność pracy w zespole. Ale
          nawet jeśli przyjąć twoje zdanie za całkowicie prawdziwe, to obrazuje ono
          jedynie moją teorię, że bycie dobrym jest nagrodą samą w sobie i nie potrzba
          dodatkowych nobilitacji.
          • Gość: Tomek Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 01.12.04, 22:35
            Wczesniej juz pisalem ale rozjuszyliscie mnie na tyle, ze pozwolilem sobie na
            krotkie podsumowanie:

            Stypendium mozna wydac na:
            -> kurs jezykowy : liczac, np. ze student dostaje 190 zl/m-c nie wiem, czy
            starczy mu na semestr nauki w jakiejs porzadnej szkole
            -> ksiazki: MEGA, PROSZE BARDZO PRZYKLAD: jako studentowi informatyki zaleca
            mi sie zakup nastepujacych ksiazek, z przedmiotu PROGRAMOWANIE OBIEKTOWE:
            symfonia C++ - komplet 100zl
            thinking in c++ - ok. 150 zl
            język c++ - 140 zl
            zalozmy, jako dobry (ale nie najlepszy) student informatyki dostaje 190 zl na
            miesiac, to w ciagu 3 miesiecy kupie sobie te 3 ksiazki. Z tych trzech miesiecy
            zostana mi grosze na przyklad na zakup biletow tramwajowych... Oja, ale za
            internet, ktory jest mi niezbednym do studiowania tego AKURAT specyficznego
            kierunku , rowniez musze slono placic...
            Ale czekaj... a jesli zepsulby mi sie na przyklad monitor? co wtedy... mysle,
            ze mogloby mi nie wystarczyc kasy na zakup nowego.. co myslicie?
            Czy ja tez wydaje ta kase na BYLE ZACHCIANKI? ;]
            Nie powiedzialbym.
            • ruda_szczurka Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi 02.12.04, 16:30
              Gość portalu: Tomek napisał(a):

              > Stypendium mozna wydac na:

              > symfonia C++ - komplet 100zl

              muzyczki Ci sie zachcialo sluchac za podatki oceana?!?

              > thinking in c++ - ok. 150 zl

              to brzmi tak perwersyjnie, ze az nie bede komentowala!

              > język c++ - 140 zl

              no ladnie... tak to sie zaczyna: najpierw placi za jezyczek, potem za dupcie...
              skandal! ja sie nie dziwie, ze ocean ma pretensje !!!!

              ;))))))))))
              • Gość: Tomek Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.12.04, 20:05
                powiem tak: studia KOSZTUJA i nie jest tak, jak piszecie, ze wydajemy ta kase
                na przyjemnosci. Nie wydaje kasy na randki, bo NIESTETY ZA TO MARNE STYPENDIUM
                nie moge sobie pozwolic na FURE, SKORE I KOMORE..a teraz 80% lasek na to leci,
                wiec mam male szanse ;] To tak zeby rozwiac te zapodane przez poprzedniczke
                watpliwosci.

                No ale ok. Skupmy sie na problemie.
                Mysle, ze na szczescie WIELCY TEGO SWIATA nie podzielaja pogladow oceana, bo
                gdyby tak bylo, to zwiezle mowiac, byloby przesrane. Chcialem zwrocic uwage, ze
                we WSZYSTKICH znanych mi, cywilizowanych krajach najlepsi studenci pobieraja
                stypendia, co jest dodatkowa motywacja do intensywnej nauki. W ten sposob
                PANSTWO inwestuje w dobrze wyksztalcony narod. I jest to obopolna korzysc, bo
                choc wiadomo, ze 100% kasy nikt nie wyda na sprawy stricte naukowe, to jednak
                zawsze jakas czesc przeznaczy ( jeden wiecej, drugi mniej), wiec kazdy osiagnie
                korzysc. PANSTWO, bo jakas czesc tych funduszy zostanie przeznaczona NA
                PIERWOTNIE ZALOZONY CEL, a w sposob oczywisty skorzystaja takze jednostki
                pobierajace stypendium ( tego chyba nie musze wyjasniac). Chcialbym takze
                zauwazyc, ze NIC W PRZYRODZIE NIE DZIALA ZE 100% WYDAJNOSCIA. ZECHCIEJCIE TO
                ZAUWAZYC. Naturalnym jest, ze nie wszyscy studenci beda przeznaczac kase, tak
                jak bysmy sobie to wyobrazali. Ale duza czesc z tego skorzysta w odpowiedni
                sposob. Ja z tego tak korzystam. I wiem, ze wielu innych tez. Dlatego nie
                probujcie zabierac nam tego, na co sobie uczciwie zapracowalismy.
                Bowiem...wlasnie to chyba nazwac mozna proba kradziezy? Czyz nie?
                • Gość: ocean_wro Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 03.12.04, 20:39
                  Dlatego nie
                  > probujcie zabierac nam tego, na co sobie uczciwie zapracowalismy.

                  Na studiach uczciwie UCZYSZ sie (słowo praca tylko w potocznym znaczeniu
                  oznacza każdy wisiłek, ale w prawdziwym życiu uczciwie pracujesz ale pracy, a
                  pracodawca ci uczciwie za ta prace placi) na lepszą przyszłość, ciekawą
                  satysfakcjonuąca prace, dobrze płatną. na dzisiejszym trudnym rynku pracy tylko
                  najlepsi mają szanse na pełna realizacje swoich marzen. tyle sie trabi o
                  bezrobotnych absolwentach. czy dla ciebie nie jest to wystarczajaca motywacja
                  do mauki??? A jeśli twoja rodzine nie stac na utrzymanie cie na studiach
                  dziennych, to idziesz na zaoczne a potem do pracy. taka jest kolej rzeczy.
                  studia dzienne to luksus, ale koszty powinna ponosic rodzina a nie panstwo,
                  czyli ja i wszyscy inni podatnicy. taka jest moja liberalna filozofia, ktora
                  wyznaje. Nic w życiu nie ma za darmo. studia dzienne powinny byc odpłatne.tak
                  sie dzieje w Ameryce, a to tez cywilizowany kraj.

                  Nie chce byc złosliwy, ale z łatwościa moglbym powiedziec, ze to wy zabieracie
                  mi, za posrednictwem panstwa, moje uczciwie zarobione pieniadze, w mysl zasady,
                  ze panstwo to najdoskonalsza organizacja przestepcza w dziejach swiata a
                  podatki to kradzież. Nie jestem taki radyklany, ale wolalbym, zeby stypendia
                  przekazywac np na sluzbe zdrowia, policje, tak zeby wszyscy na tym korzystali.
                • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 04.12.04, 23:51
                  wiec kazdy osiagnie
                  >
                  > korzysc. PANSTWO, bo jakas czesc tych funduszy zostanie przeznaczona NA
                  > PIERWOTNIE ZALOZONY CEL, a w sposob oczywisty skorzystaja takze jednostki
                  > pobierajace stypendium ( tego chyba nie musze wyjasniac).

                  No dobrze. Korzysta państwo, korzysta student, a co ze mną i podatnikami?? Nie
                  ma czegos takiego jak panstwo. panstwo to ludzie zatrudnieni w biurokracji,
                  ktorym placimy. Podatnicy łożą i łożą tylko co z tego. Wykształcony naród?
                  swietnie, mamy coraz wiekszy odsetek absolwentów i co z tego? Przygoda
                  intelektualna albo wakacje (zalezy jak kto podchodzil do studiow) sie koncza a
                  potem brutalna rzeczywistosc. Gospodarka w zapasci, absolwenci bez pracy. Nic
                  sie nie zmienia. Wiec powiedz, jaka ja mam osobista korzysc z tego, ze panstwo
                  co miesiac odciaga mi z pensji pieniadze, ktore po czesci zamienia w twoja
                  bezplatna edukacje i stypendium? Zwrócisz mi te pieniadze? Czy ja jestem
                  bezczelnie chytry, zawisny i ktos powie glupi, czy pytam tylko po co mam przez
                  5 lat wplacac na inwestycje, ktora mi sie nigdy nie zwroci?? wole zainwestowac
                  w siebie. Nie pracujesz to nie wiesz, jaki to bol co miesiac patrzec na pismo z
                  pionu finansowego mojej firmy i widziec ile sie zarabia brutto a ile netto. W
                  takim pieknym kraju zyjemy
                  • Gość: xs Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.12.04, 00:35
                    <Absolwenci bez pracy?
                    No jak ktoś wybiera nieżyciowe kierunki studiów na kiepskim wydziale kiepskiej
                    uczelni, tylko po to by mieć jakiegoś tam magistra, a do tego zamiast nad
                    książkami siedzi głównie w knajpie to tak bywa.

                    <Nie pracujesz to nie wiesz, jaki to ból co miesiac patrzeć na pismo z pionu
                    finansowego mojej firmy i widziec ile sie zarabia brutto a ile netto.
                    No a Ty z pewnością nie wiesz jaką część budżetu państwo przeznacza na
                    szkolnictwo wyższe, ani gdzie podziewa się ta faktycznie lwia część Twojego
                    brutto. Zamiast się publicznie kompromitować i bić pianę nie wiadomo o co to
                    przy najbliższej wypłacie poproś panią księgową w pionie finansowym, żeby Ci
                    wyjaśniła skąd bierze się różnica między brutto i netto inaczej mówiąc gdzie
                    idzie ok. 33% Twojego wynagrodzenia. 18,71% to ZUS (pracujesz na SWOJĄ
                    emeryturę, rentę, zasiłek chorobowy), 8,25% składka do NFZ, reszta to podatek,
                    z którego może!!! zaledwie jakiś promil zasili czyjeś stypendium. Śmieszne są
                    Twoje żale kolego, czytam i ręce opadają. Biedni podatnicy okradani przez
                    rozpijaczonych studentów nie doceniających pracy i ciężko pracujących.
                    Buhahaha. Jeśli ktoś zarabia 2000 zł brutto, do budżetu trafi z jego pensji
                    podatek w kwocie około 120 zł. Na szkolnictwo wyższe państwo przeznacza 0,5%
                    całości swoich dochodów, a całym budżecie dochody z PIT nie stanowią nawet 20%.
                    Policzmy więc: 120zł*0,5%*20% daje jakieś 12 groszy. Zarabiając 2000 brutto na
                    szkolnictwo wyższe przeznaczasz co miesiąc mniej więcej 12 groszy, część z tej
                    przeogromnej kwoty to stypendia naukowe. Jeśli faktycznie czujesz się okradany
                    to ja Ci współczuję, tylko nie wiem czego kiepskiego poczucia humoru czy braku
                    wyobraźni.
                    • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 05.12.04, 05:18
                      pomnoz te 12 groszy, albo ta sume wyciagnij ze sredniej krajowej, przez miliony
                      podatnikow i uratujesz szpital przed bankructwem i zdrowie jego chorych.
                      podatki maja byc tak pozytkowane, zeby wszyscy na nich skorzystali (żeby nie
                      było, jestem za prywatyzacja sluzby zdrowia)
                      • arrrgh Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi 11.12.04, 00:16
                        mam taki pomysł- moze by przestać odpisywać temu frustratowi? w ten sposób
                        przestannie się go "nakręcać" i temat prędzej czy później spadnie. jego i tak
                        nic/nikt nie przekona, wiec może lepiej odpuścić? ponoć to najlepszy sposób.
                        pozdrawiam wszystkich tych , którym NIE zabrakło do naukowego.
                        • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 11.12.04, 15:52
                          świetny pomysl arrrgh... najlepiej zacznij od siebie i sie wiecej nie wpisuj

                          swoja droga to miło ze wypowiadasz sie za wszystkich, rozumiem ze jak jestes
                          zaologowany to czujesz sie przywodca społecznosci forumowiczow, gratuluje

                          pozdrawiam tych, którzy maja WLASNY rozum
        • ladyblue Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi 02.12.04, 14:49
          >serio, 500 pln na ksiązki co miesiąc?? to chyba wykupisz całą literaturę
          >obowiązkową, a ksera to nie łaska sobie zrobić? nikt nie czyta chyba całych
          >ksiązek od deski do deski

          co to jest ta literatura obowiązkowa?

          poza podstawowymi podręcznikami, których jest dużo (i zależą od wykładowcy),
          jest też wielka ilość książek, które rozszerzają już bardziej szczegółowo
          konkretne dziedziny wiedzy, a że niektóre dziedziny bardzo szybko się zmieniają
          to i księgozbiór trzeba uzupełniać.

          ksero - nie zawsze wychodzi tanio, nie wszystkie książki są dostępne do
          kserowania (muszą przeciez być w bibliotece albo ktos je musi mieć), po jakimś
          czasie przestaje byc czytelne, książki gorzej wydane (papier, druk itp.) nie
          dają się skserować...

          poza tym ja lubię książki, jesli jakaś mnie ciekawi to chyba normalne że chcę
          ją miec na półce by móc w dowolnej chwili do niej sięgnąć

          a książki w Polsce są bardzo drogie :(

          jesli dla ciebie wizja wydawania 500 zł miesiecznie na książki jest czyms
          dziwnym i obcym, to pozostaje tylko współczuć.
          • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 02.12.04, 15:29
            Co Ty opowiadasz?

            Literarura obowiązkowa to taka, po lekturze której możesz dostać 5 na egzaminie
            albo kolokwium, jeśli jesteś dobrze przygotowana, to chyba oczywiste. Jest
            poprostu odzwierciedleniem materiału jaki trzeba opanowć po to żeby dostać 5.

            Co do literatury ponadobowiązkowej, to gdybym chciał opanować całą (a też lubię
            swój kierunek i jak się wyraziłaś, ja lubię książki i jeśli jakaś mnie ciekawi
            to chyba normalne że chcę ją miec na półce by móc w dowolnej chwili do niej
            sięgnąć - wiesz, kiedy człowiek o skrajnie liberalnych poglądach jak ja, słyszy
            takie słowa, ich wydzwięk, to ma ochotę odpowiedzieć, że należy ci się nawet
            gwiazdka z nieba jeśli masz na nią ochotę, ale za własne pieniądze) to
            wydawałbym nawet 1000 pln miesięcznie. Pytanie tylko kiedy zdążyłbym to
            wszystko przeczytać? I niby dlaczego społeczeństwo ma robić zrzutkę na
            literaturę, która wykracza ponad program zajęć?

            > jesli dla ciebie wizja wydawania 500 zł miesiecznie na książki jest czyms
            > dziwnym i obcym, to pozostaje tylko współczuć.

            Dla mnie wizja wydawania cudzych 500 złotych miesięcznie na książki jest czymś
            o wiele więcej niż tylko dziwnym
            • wielki_czarownik Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi 04.12.04, 19:29
              Gość portalu: ocean napisał(a):

              > Co Ty opowiadasz?
              >
              > Literarura obowiązkowa to taka, po lekturze której możesz dostać 5 na egzaminie
              >
              > albo kolokwium, jeśli jesteś dobrze przygotowana, to chyba oczywiste. Jest
              > poprostu odzwierciedleniem materiału jaki trzeba opanowć po to żeby dostać 5.

              A gdzie się tak studiuje? Bo u mnie literatura obowiązkowa to często do jednego przedmiotu kodeks (a nawet 2) za 10 PLN + komentarz nawet w okolicy 100 PLN i potężna księga za 150 PLN (łącznie 260 PLN) a otrzymanie z tego przedmiotu 5 i tak pozostaje w sferze marzeń.
          • Gość: Kasia ________________________Ocean ty kretynie!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.12.04, 16:16
            Ech... Studiujesz zaocznie i pracujesz, więc uważasz sie za nie wiadomo jakiego
            chojraka. Ja studiuję na dziennych i pracuję w firmie konsultingowej, do tego
            MAM STYPENDIUM NAUKOWE i jestem z niego dumna. Wiesz, po co są takie stypendia?
            Żeby wynagrodzić ludzi uczących się w systemie dziennym!!! Żeby kraj nie był
            pełen zaocznych JEŁOPÓW, którzy do książki zaglądają co 2 tygodnie na
            zjazdach!! Chciałbyś być operowany przez chirurga, który studiował zaocznie??
            Racz się więc nie wypowiadać, żałosny krzykaczu, na temat studiów dziennych i
            stypendiów naukowych.
            • Gość: ocean Re: ________________________Ocean ty kretynie!! IP: *.media4.pl 10.12.04, 19:26
              Ech... zapomnialas dodać 150 wykrzykników, za słabo cie slychac!!!!!!!!!!!!

              to tyle do ciebie
        • wielki_czarownik Powalająca logika 04.12.04, 19:26
          Gość portalu: ocean napisał(a):

          >(...) a ksera to nie łaska sobie zrobić?

          A ksero to nie kradzież? Wolno okraść autora książki ale nie wolno pobierać stypy?

          nikt nie czyta chyba całych
          > ksiązek od deski do deski

          Niestety na moim wydziale nie tylko się je czyta ale nawet niemal uczy na pamięć.
        • Gość: dzika mariola Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.12.04, 20:01
          "a ksera to nie łaska sobie zrobić"

          a to , jak rozumiem, wcale nie jest kradzież?:D ooo lol
    • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 02.12.04, 16:02
      cos tych ludzi musi
      > motywowac do nauki i moim zdaniem takie stypendia sa dobre

      A lepsza przyszłość po studiach dla najlepszych nie jest wystarczającą
      motywacją? Nistety niewlielu w ten sposób podchodzi do nauki. A potem się
      dziwić, że absolwenci uczelni nie mogą znaleść pracy. i to mi się wydaje
      właśnie największym przekleństwem studiów dziennych, którego niestety nie można
      zmienić, ale to nie zmienia faktu. Młody zdolny człowiek kończy studia w wieku
      24 lat (chyba że miał po drodze przygody, np wział dziekanke i na rok pojechał
      w bieszczady odpocząć od wysilku intelektualnego:) i nigdy tak naprawde nie
      pracował. Do tak późnego wieku żył na cudzy rachunek. A praca różni się
      zasadniczo od nauki. Przede wszystkim się ją szanuje, bo jej utrata powoduje
      często dramaty ludzi, którzy są na własnym utrzymaniu. Studenci studiów
      dziennych nie szanują, pewnie, groźba wylecenia mobilizuje ale w pracy trzeba
      wyrównywać w góre do lepszych a na studiach można mieć same 3 i się
      prześlizgiwać.
      • Gość: Tomek Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 03.12.04, 20:36
        No i dobrze, ze znasz smak pracy.
        My, studenci dzienni, nie wiemy o co chodzi w tych klockach, z jednego
        zasadniczego powodu : studiujemy W DZIEN, jak sama nazwa wskazuje.
        Przykladowo na polibudzie zajecia sa od 7.30 - 20.35 . Rozne plany sie ma ( co
        semestr inne) i uwierz mi, ze ciezko znalezc sobie prace na stale, zeby
        wszystko dopasowac ( nie twierdze, ze jest to niemozliwe). Druga rzecz, masz
        racje, mozna sie przeslizgiwac na studiach... ja rowniez to potepiam, ale coz,
        tak to juz jest zorganizowane. Ale Ty przeciez chcesz 'ukarac' ludzi, ktorzy
        wcale sie nie przeslizguja, ludzi ktorzy wlasnie KSZTALTUJA POZIOM, do ktorego
        inni musza wyrownywac. Wiec juz nie wiem o co Ci chodzi.
        • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 03.12.04, 20:44
          Tomek, chodzi mi tylko o niewypaczanie prawdziwej motywacji, jaka powinien miec
          studen osiagajacy swietne wyniki w nauce. motywacja jest lepsza przyszlosc, a
          nie dorazne pieniadze. przeczytaj moj ostatni komentarz na samym dole i inne w
          ktorych pisze o prawdziwym motywowaniu do nauki.
          • Gość: dzika mariolka Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.12.04, 20:15
            Ciezko pracujesz, zeby awansowac = zeby miec lepsza prace. Ja sie ucze, zeby
            miec lepsza prace. Nie widze roznicy =D Moim pracodawca i tak bedzie uniwerek,
            i co ty na to, panie menadzer?:P
            • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 04.12.04, 22:22
              Co ja na to? Nie mialbym nic przeciwko, a nawet wiecej, ale gdyby studia
              dzienne były odplatne. Wówczas dopiero można by w pełni i prawdziwie
              powiedziec, że inwestujesz w swoja lepsza przyszlosc. Bo zadna inwestycja nie
              wystartuje bez funduszy. A ty nie wnosisz do swoje inwestycji wlasnych
              funduszy. Robia to za ciebie podatnicy, w tym ja, rzeczony Pan menazder;p i
              nigdy im sie ta inwestycja nie zwroci, a przeciez po to zostaje sie udzialowcem
              w jakims przedsiewzieciu. I jeszcze nie ponosisz z tego tytulu zadnego ryzyka.
              Nie masz nic do stracenia oprocz wlasnej przyszlosci.

              Twoim pracodawca nie bedzie uniwerek, na papierze owszem, ale nie w
              rzeczywistosci. Wszystko bowiem, co jest finansowane w postaci dotacji lub
              subwencji z budzetu panstaw polskiego, czyli naszej (podatników, nie wszystkich
              obywateli) wspolnej kasy, bierze swoj poczatek w kieszeni kazdego Kowalskiego i
              Nowaka, ktorym panstwo potraca z pensji na swiadczenia.

              Tym samym Kowalski i Nowak finasuja twoja edukacje a w przyszlosci beda twoimi
              pracodawcami. Szkoda tylko, że w jednym i w drugim przypadku nic a nic nie beda
              z tego mieli. Inwestuja i nic z tego nie maja. nawet najgorszy student akademii
              ekonomicznej powie ci, ze to marna inwestycja.

              Porównanie bezplatnej edukacji do pracy zarobkowej jest nieporozumieniem.
              • Gość: dzika mariola Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.12.04, 00:17
                To moze podstawowki i gimnazja tez zlikwidowac?:> A przynajmniej panstwowe
                licea:D Gdyby na studia dostawali sie tylko ci, ktorych na to stac, to bylaby
                prawdziwa tragedia;)) Wyobraz sobie sytuacje, w ktorej na studia dzienne nie
                dostaja sie zdolni, ktorych na nie nie stac - zalozmy, ze ida na
                wieczorowe/zaoczne i pracuja. Tracimy w ten sposob przyszlych dobrych
                naukowcow. I nie mow o socjalach, bo moja rodzina zarabia jakies 10zlotych na
                osobe za duzo, zreszta i tak mnie nie utrzymuja. Piszesz, ze dzienni sie
                rzucaja, bo nie pracowali i nie studiowali zaocznie. W takim razie ty sie
                miotasz, bo nie studiowales nigdy dziennie i nie wiesz, ze na dobra srednia
                trzeba pracowac bardzo ciezko na studiach dziennych i ze w wielu przypadkach
                tylko studia dzienne zapewniaja odpowiedni poziom wiedzy. To nie jest marna
                inwestycja - Finlandii inwestycja w edukacje sie jakos oplacila - zarobiono
                duzo na patentach i innowacyjnych projektach tego i owego. Nasz kraj nie moze
                sobie pozwolic, jak usa, na sprowadzanie mlodych zdolnych. Trzeba ich wychowac,
                a nawet dofinansowac. I mowie tu o osobach, ktore studiuja na kierunkach
                technicznych i na projekty musza poswiecac mnostwo czasu.
          • Gość: saba Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.upc-f.chello.nl 09.12.04, 18:29
            Chyba niektorym osoba cos sie pokrecilo.Przeciez to Wasi rodzice byli swiadkami
            przemian w tym kraju i wogole za studia jakiekolwiek powinno sie placic a nie
            jeszcze placic studentom.Dziwne wszyscy chca zachodu tylko nie zachodnich
            realii.Dosc ze student sie wyksztalci to potem pakuje sie iwyjazd z kraju.Gdyby
            zaplacil i to spore pieniadze to moze by troche pomyslal ta swoja wyksztalcona
            glowa a tak niestety.Ocean masz we wszystkim racje bo tez jestem podatnikiem i
            musze placic a potem jak wyjde na miasto to praktycznie 3/4 to
            studenci.Pozdrawiam
            • Gość: paff Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 18:38
              >Dosc ze student sie wyksztalci to potem pakuje sie iwyjazd z kraju.Gdyby
              > zaplacil i to spore pieniadze to moze by troche pomyslal ta swoja
              wyksztalcona glowa a tak niestety.

              Nie rozumiem, dlaczego po zapłaceniu za studia student rokowałby większe szanse
              na pozostanie w kraju ? Jaki widzisz związek przyczynowo - skutkowy ?
              • Gość: saba Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.upc-f.chello.nl 09.12.04, 19:00
                Witam ponownie.Zwiazek przyczynowo-skutkowy jest prosty.Gdyby zaplacil za
                studia to niby skad mialby pieniadze-oczywiscie od rodzicow albo zarobione
                przez siebie problem kiedy?Gdyby zarobil przez siebie musialby miec prace i te
                ciezko zarobione pieniadze jednak bardziej sie szanuje i ma sie lepsze wyniki
                zeby nie powtarzac zawalonego roku.Jesli od rodzicow to rodzice tez oczekuja od
                dzieci lepszych wynikow w nauce a potem odpowiedniej pracy dla swojej
                pociechy.Czy myslisz,ze student ktory wyjedzie zagranice jest od razu lekarzem
                albo inzynierem oczywiscie ze nie.Pracuje przy porzadkowaniu zielenii albo ulic
                albo czegos tam jeszcze.Reasumujac rowniez za moje pieniadze sa ksztalceni
                robotnicy fizyczni dla zachodu, a kiedy odpracuja te bezplatna nauke juz nie
                dla mnie ale dla kraju?Pozdrawiam
                • Gość: paff Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 19:29
                  >Czy myslisz,ze student ktory wyjedzie zagranice jest od razu lekarzem
                  > albo inzynierem oczywiscie ze nie.Pracuje przy porzadkowaniu zielenii albo
                  ulic

                  Hmm.... Po dobrych studiach, jeśli jesteś dobry w tym co robisz - nie widzę
                  przeszkód do podjęcia pracy w swoim zawodzie.
                  Jeżeli ktoś zapłacił słono za swoje studia i dało to efekt to jak dla mnie
                  jeszcze większe jest prawdopodobieństwo, że nam ucieknie z kraju, bo będzie
                  chciał szybko odzyskać zainwestowane pieniądze...

                  Faktycznie problem jest z tymi, którzy najpierw się kształcą, a potem nie robią
                  pożytku ze swojej wiedzy - marnotrawiąc tym samym pieniądze. I tutaj nieważne,
                  czy pracują w polsce przy roznoszeniu ulotek, czy na zachodzie na budowie.
                  Wprowadzenie opłat dałoby zapewne taki efekt, że te osoby po prostu nie
                  zdobyłyby wykształcenia. Może to i dobre... Mielibyśmy mniej magistrów, którzy
                  niczego nie potrafią po 5 latach nauki...
                  • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 09.12.04, 21:42
                    Faktycznie problem jest z tymi, którzy najpierw się kształcą, a potem nie robią
                    pożytku ze swojej wiedzy - marnotrawiąc tym samym pieniądze. I tutaj nieważne,
                    czy pracują w polsce przy roznoszeniu ulotek, czy na zachodzie na budowie.
                    Wprowadzenie opłat dałoby zapewne taki efekt, że te osoby po prostu nie
                    zdobyłyby wykształcenia. Może to i dobre... Mielibyśmy mniej magistrów, którzy
                    niczego nie potrafią po 5 latach nauki...

                    i o to chodzi Paff;)) 100 razy by sie zastanowili nad swoim podejsciem do
                    studiowania, gdyby mieli za nie zapłacic, bo jak za cos placisz to wtedy
                    dopiero to naprawde szanujesz, to sie tyczy wszystkiego, ale wiesz co jest w
                    tym wszystki najlepsze - nie mowie tego z troski o nich, anie przez wzglad na
                    ich lepsza przyszlosc - mnie to po prostu juz by nic nie obchodziło, bo
                    studiowaliby sobie za własne pieniadze, mogliby byc najlepsi, najgorsi, wtedy
                    nic mi do tego, ich sprawa. Nigdy nie wtracam sie do tego, jak ktos wydaje
                    wlasna kase. Wtedy spoleczenstwo nie musialoby zachecac studentow do nauki
                    rozdajac kieszonkowe za wyniki, nie trzeba by mieszac do tego dobra ogólu etc.
                    sprawa bylaby prosta jak slonce.
                    • Gość: dzika mariolka Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.12.04, 23:15
                      "100 razy by sie zastanowili nad swoim podejsciem do
                      studiowania, gdyby mieli za nie zapłacic, bo jak za cos placisz to wtedy
                      dopiero to naprawde szanujesz"

                      Oooo to masz zle zdanie o mlodych ludziach. Moze na niektore studia idzie sie
                      rozrywkowo i z rozpedu. Gdybym nie szanowala swoich studiow, to raczej
                      rzucilabym to obsmierganie i podtruwanie sie w laboratoriach dla milej,
                      niewymagajacej pracy i zaocznych studiow na czymkolwiek. Za bardzo uogolniasz i
                      widac, ze twoja opinia wziela sie ze zlych doswiadczen i obserwacji,
                      ograniczonych do grupy mlodych degeneratow - utracjuszy. Mam stypendium, ciezko
                      na nie pracowalam, zostane na uczelni i to w Polandii i bede pracowac ze
                      znakomitymi naukowcami swiatowej klasy, niewykluczone ze ktorys z patentow
                      zespolu, w ktorym bede pracowac, zostanie sprzedany za duuuuze pieniadze na
                      zachod i zarobi panstwo, uniwerek i do tego powstanie jakas nowa metoda
                      leczenia tego i owego;] Jesli nie widzisz w tym korzysci dla siebie, to mamy
                      problem;) Tak wiec, ogolnie rozumiem, o co ci chodzi, ale zgadzam sie z tym w
                      baaardzo ograniczonym zakresie.
                      • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 10.12.04, 19:55
                        zostane na uczelni i to w Polandii i bede pracowac ze
                        > znakomitymi naukowcami swiatowej klasy, niewykluczone ze ktorys z patentow
                        > zespolu, w ktorym bede pracowac, zostanie sprzedany za duuuuze pieniadze na
                        > zachod i zarobi panstwo,

                        mariolko, ale ja bym woal zebyś to Ty na nim zarobiła kupe kasy, wolałbym,
                        żebys sie kształciła w prywatnym instytucie badawczym, który sponsorował by
                        twoja nauke a potem zatrudnił, jesli naprwde jesteś taka dobra. Mowie to bo nie
                        lubie, kiedy ludzie, którzy w innych okolicznosciach zarabialiby olbrzymie
                        pieniadze, w naszych realiach dostaja okruchy, bo taki jest system. uniwerek,
                        panstwo a gdzie w tym wszystkim ty? a dopóki studiujesz na panstwowej uczelni,
                        to oni roszcza sobie prawo do twoich wynalazków i co gorsza profitów, bo
                        łaskawie funduja ci marne grosze na badania. Jesli wasz wynalazek zostanie
                        sprzedany za duuuuuze pieniadze, to w innych okolicznościach mogłabys stać sie
                        baaaardzo bogata. pomyśl nad tym, czy warto jest bronić tego systemu.

                        • Gość: dzika m. Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.12.04, 21:56
                          Warto;-) Ostatecznie wypruwasz z siebie zyly, zeby zapewnic mi edukacje, si?:)
                          Istnieja jednostki skrajnie egoistyczne, dla rownowagi musza istniec rozne
                          takie judymy i zbole naukowe, ktore widza szanse rozwoju w Polandii. Tyle.
                          Chodzi mi tylko o to, ze nie do konca (delikatnie powiedziane) masz racje. Nie
                          jest tak, ze wpompowuje sie pieniadze w rozwydrzonych utracjuszy i ze stypendia
                          nic TOBIE nie przyniosa dobrego.
                          • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 12.12.04, 01:30
                            ja tam zawsze od judyma wolałem wolskiego ;))))

                            mysłe, ze spoleczenstwo bogaci sie za sprawa wzrostu zamoznosci jednostek, nie
                            zas jednostki dzieki ogólnemu wzrostowi zamoznosci społeczenstwa

                            jakby zabrac stypendia, to studenci i tak by sie uczyli, w przeciwnym razie
                            wystawiliby sobie kiepskie swiadectwo. geniusze, za sprawa ktorych ja i miliony
                            maja skorzystac i tak by sie ksztalcili, nie potrzeba im do tego kieszonkowego
                            za piatki w indeksie (co innego finansowanie badan z prywatnych funduszy)

                            > Istnieja jednostki skrajnie egoistyczne

                            wole okreslenie libertarianin, ewentualnie konserwatysta indywidualistyczny
                            (pojechalem po bandzie;)) ale skrajny egoista brzmi tez niezle;))) podoba mi
                            sie;)

    • Gość: wojciu Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.kom / *.kom-net.pl 03.12.04, 00:58
      "Edukacja w Polsce jest niby bezpłatna (buhahaha) to czemu ja niby musze
      wykładać kupe kasy na czesne?? "

      Boś głupszy? A może dlatego, że wolałeś już zacząć pracować, a nei studiować. W
      każdym razie nikt nie bronił Ci walczyć o stypendia
      • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 03.12.04, 20:40
        Dlatego nie
        > probujcie zabierac nam tego, na co sobie uczciwie zapracowalismy.

        Na studiach uczciwie UCZYSZ sie (słowo praca tylko w potocznym znaczeniu
        oznacza każdy wisiłek, ale w prawdziwym życiu uczciwie pracujesz ale pracy, a
        pracodawca ci uczciwie za ta prace placi) na lepszą przyszłość, ciekawą
        satysfakcjonuąca prace, dobrze płatną. na dzisiejszym trudnym rynku pracy tylko
        najlepsi mają szanse na pełna realizacje swoich marzen. tyle sie trabi o
        bezrobotnych absolwentach. czy dla ciebie nie jest to wystarczajaca motywacja
        do mauki??? A jeśli twoja rodzine nie stac na utrzymanie cie na studiach
        dziennych, to idziesz na zaoczne a potem do pracy. taka jest kolej rzeczy.
        studia dzienne to luksus, ale koszty powinna ponosic rodzina a nie panstwo,
        czyli ja i wszyscy inni podatnicy. taka jest moja liberalna filozofia, ktora
        wyznaje. Nic w życiu nie ma za darmo. studia dzienne powinny byc odpłatne.tak
        sie dzieje w Ameryce, a to tez cywilizowany kraj.

        Nie chce byc złosliwy, ale z łatwościa moglbym powiedziec, ze to wy zabieracie
        mi, za posrednictwem panstwa, moje uczciwie zarobione pieniadze, w mysl zasady,
        ze panstwo to najdoskonalsza organizacja przestepcza w dziejach swiata a
        podatki to kradzież. Nie jestem taki radyklany, ale wolalbym, zeby stypendia
        przekazywac np na sluzbe zdrowia, policje, tak zeby wszyscy na tym korzystali.
        • Gość: herrena Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.04, 18:47
          chcialabym podzielic sie moimi przemysleniami choc nie wiem czy bedziecie
          kontynuowac ten watek
          po pierwsze to strasznie przykre ze w waszych wypowiedziach jest tyle agresji.
          wyglada jak wojna: dzienni kontra zaoczni/wieczorowi. co prawda ja tez mam
          nienajlepsza opinie o studiach wiecz/zaocznych ale o studiach, nie o
          STUDENTACH. niestety nawet bardzo madry student na bylejakich studiach nie
          nauczy sie tyle co bylejaki student na dobrych studiach:-( (choc, od razu
          zazncze:zdarzaja sie wyjatki)
          dlaczego bede bronic stypendiow? bo powtarzajac za Millem: ludzie wyksztalceni
          produkuja wiecej dobr-panstwo na tym korzysta (w tym takze Ty, ocean, bo np
          masz lepszego czyt wykfalifikowanego lekarza, pania w skarbowce czy bankowca).
          a dlaczego uwazam ze stypendia wplywaja na poziom uczenia sie? bo przede
          wszystkim studentowi na nich zalezy!!! i nawet jezeli pozniej je przepije to
          przeciez cos z tego co sie nauczyl zostanie
          to ta wersja pesymistyczna. co do mnie studiuje dziennie, "na elitarnym
          kieruku", ucze sie duzo bo lubie i bo chce zostac na uczelni. wydaje troche
          pieniedzy na nauke: ksiazki (raczej nie ksera, bo to dopiero kradziez), jezyki
          (ja wiem ze to przede wszystkim w moim interesie ale wierz mi - w Twoim i
          panstwa tez), jezdze na konferencje, korzystam z internetu. i owszem, za Twoje
          pieniadze, ale ty za moje moze bedziesz kiedys na zasilku. nie mozna
          rozpatrywac tego tymi kategoriami
          nie uwazam wcale ze stypendium mi sie NALEZY. fajnie ze jest, bo wiem ze bez
          tego nie moglabym robic tego wszystkiego co robie. moze odpowiesz, ze treningi
          karate czy teatr raz w miesiacu jest moja fanaberia. moze. ale przyjmijmy ze na
          fanaberie wzielam sobie kredyt studencki, a 'naukowe potrzeby' realizuje ze
          stypendium.
          i nie denerwuj sie. Tez przeciez mozesz miec stypendium:-)
          • Gość: herrena Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.04, 18:57
            i jeszcze jedno: cala moja rodzina (choc placi zus i inne podatki) raczej leczy
            sie prywatnie. Nie dlatego ze nas na to stac, tylko wlasnie bo nas NIE STAC na
            pomylki panstwowych lekarzy, ktorym czesto nie zalezy na wlasciwej diagnozie. i
            czy dlatego powinnismy wszystkich tych ktorzy korzystaja z panstwowej sluzby
            zdrowia nazywac zlodziejami?
            • Gość: kklement Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.04, 19:34
              my z kolegami z pracy właśnie zastanawiamy się nad otwarciem własnej poradni
              zdrowia psychicznego
        • Gość: dziki zwierz Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.12.04, 20:24
          Wolalbym, zeby moj lekarz specjalista pilnie sie uczyl przedmiotow
          specjalizacyjnych i byl radosny i wypoczety na zajeciach praktycznych. Nie
          kazdy w tym kraju musi byc kierownikiem/menedzerem/czyms innym w tym rodzaju.
          Potrzebujemy tez wysoko wykwalifikowanych SPECJALISTOW. Teraz niech sie
          koncentruja na swoim przedmiocie, bo dla studentow kierunkow technicznych, czy
          medykow duza wiedza i precyzja w tym, co robia jest szalenie istotna.
          Studentowi zarzadzania, czy ekonomii latwo znalezc malo wymagajaca prace, ktora
          jednak jakos wiaze sie z jego przyszloscia, ale medyk, informatyk,
          biotechnolog, czy nawet prawnik doradzajacy klientom w hipermarkecie, albo w
          sklepie z ciuchami to jednak pomylka. A ile szpitali, czy sanepidow zatrudnia
          studentow? Prawnik czaaasem znajdzie prace dorywcza w kancelarii ( ale raczej
          na ostatnich latach ), informatyk moze pochalturzyc, ale co doradzisz
          lekarzowi, chemikowi, farmaceucie, czy weterynarzowi, panie zaoczny zarzadzaczu
          (albo politologu).
          • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 04.12.04, 22:02
            zgadzam sie po czesci. Ale przeczytaj to co napisalem dwa pietra nizej, tam
            argumentuje za odplatnymi studiami dziennymi.

            A masz cos do politologow, hymmm?? ;))))))))

            Albo do zarzadzaczy? bo chociaz nie studiuje zarzadzania to uwazam ten
            kierunek, wbrew obiegowym opiniom, za najlepiej rokujacy zawod, i przy tej
            okazji chcialem pozdrowic dr Biernata :)))
            • Gość: dziki zwierz Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.12.04, 00:51
              Politolodzy nie studiuja niczego konkretnego, ich praca nie popycha rozwoju
              cywilizacji, jest malo potrzebna. Do bycia 'zarzadzaczem' trzeba miec talent i
              osobowosc, teorie mozna opanowac w niedlugim czasie, praca menażera, kierownika
              dzialu, czy innego powaznego pana w garniturze nie jest bardzo odpowiedzialna,
              bo nie odpowiada sie za zycie ludzi, za rozwoj cywilizacji, za podniesienie
              przezywalnosci dzieci w trzecim swiecie itp;) Rzeczywiscie, stypendia naukowe
              na tych kierunkach moga byc uznane za pomylke - po co politolodzy, jesli kazdy
              moze wykonywac ich prace, to sa studia tylko dla papierka i 'kwalifikacji
              zawodowych'. Znowu jednak porusze temat lekarsko-farmaceutyczny. Wole, zeby
              medycy, biotechnolodzy i cala reszta przyszlych wynalazcow miala motywacje i
              prawo do bezplatnej nauki. Przykro byloby stracic prawdziwa perle - geniusza,
              ktorego nie byloby stac na studia. Przeboleje miernych stosunkowcow
              miedzynarodowych, bo nie sa za nic odpowiedzialni, niech ida na te studia
              dzieci dobrze sytuowanych, ewentualnie niech ludzie sobie pracuja i studiuja w
              wolnym czasie, ale niech zolni i biedni maja szanse pracowac naukowo! Gdyby w
              zespolach badawczych na calym swiecie pracowali tylko ci, ktorych bylo stac na
              studia, to nie mielibysmy wielu szczepionek i lekow! Ha! Czyli wszystkim sie
              oplaca inwestowac w zdolnych naukowcow.
    • wielki_czarownik Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi 04.12.04, 19:36
      1. Stypendium naukowe jest przyznawane ZA wyniki w nauce a nie NA naukę.
      2. Oczywiście - można mieć pretensje czemu Kowalski płaci Nowakowi za nic. Ale pomyśl w inny sposób. Już dziś wielu zdolnych Polaków wyjeżdża za granicę do pracy albo na studia. Zachodnie uniwersytety chętnie przyjmują zdolnych studentów, bo potem w większośći wypadków nie wracają oni do Polski ale zostają w kraju w którym się uczyli i tam generują podatki. Dlatego też stypendia to forma:
      a) zatrzymania zdolnych ludzi w Polsce
      b) wyrównywania szans
      Pytanie czy lepiej płacić i tak niewielkie stypy czy już zupełnie zlikwidować jakąkolwiek zachętę któa skłoni młodych i zdolnych do pozostania w tym chorym kraju. Jak myślisz co jest w ogólnym rozrachunku tańsze?
      3. Studia zaoczne niestety są kosztowne i nie wszystkich na nie stać.
      4. Student TEŻ płaci podatki. Stypendia powyżej pewnego progu są opodatkowane no i w sklepie jak student kupuje chlebek czy książkę to też płaci podatki pośrednie. Nie wiedziałeś o tym? Możemy więc przyjąć, że student sam płaci na swoje stypendium ;)
      • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 04.12.04, 21:49
        Dla mnie to bez różnicy, czy stypendium jest przyznawane za naukę, czy na
        naukę. Oczywiście krytykowałem ludzi i troche się wykłucałem za bezmyślne
        wydawanie stypendiów naukowych, ale nie wynika z tego, że jestem za rozumnym
        wydawaniem stypendiów. To był tylko jeden z powodów, dla których jestem
        całkowicie przeciwnikiem nobilitowania studentów, osiągających bardzo dobre
        wyniki w nauce, przyznjac im w nagrodę pieniądze. Jestem tez za calkowicie
        odplatnymi studiami dziennymi.

        Bo jeśli stypendia naukowe argumentować mobilizacją studentów do wytezonej
        nauki, to moim zdaniem to jest bledna motywacja, ktora wypacza prawdziwy sens
        studiowania, a jesli nie, to przynajmniej go nadszarpuje. Obecny rynek pracy w
        Polsce jest bowiem w zapaści, w stanie przed zawałowym. Studenci dobrze wiedza,
        jaki najczesciej los spotyka ich starszych kolegów i kolezanki. Bezrobocie w
        środ absolwentów wyzszych uczelni jest zastraszajace. To wszystko widac gołym
        okiem. Jesli obawa przed ta sytuacja nie spedza sen z powiek studentom, a
        przynajmniej nie niepokoi,i tym samym nie mobilizuje do wielkiego wysilku i
        nauki na poziomie, to cos jest nie w porzadku. Jesli za to motywuje ich do
        pracy kwota, jaka co miesiac wplywa na ich konto, to sytuacja jest jeszcze
        gorsza. Niestety nie wszyscy studenci, dzienni, zaoczni czy wieczorowi, to bez
        znaczenia, wybiegaja w przyszlosc i mysla perspektywicznie. Nie wiem czym to
        jest spowodowane, może obawą przed poznaniem prawdy o realiach panujacych po
        skonczeniu studiów, może beztroska? Odnosze poprostu nieraz wrażenie, że wielu
        bierze sobie do serca słowa, że studia to najlepszy okres w zyciu czlowieka (to
        samo slyszalem o liceum, teraz o studiach, nie wiem na czym to polega) i dałoby
        wiele zeby studiowac wiecznie. A zderzenie z realiami bywa bolesne i nie ma
        nawet do kogo miec wtedy pretensji. Dlatego reasumujac, lepsza praca, mozliwosc
        realizacji zawodowej i zwyczajnie lepsza przyszlosc dla siebie i swojej rodziny
        powinno byc jedyna i najwazniejsza nagroda dla studentów osiagajacych swietne
        wyniki w nauce. A przez to powinna tez stanowic jedyna i najwazniejsza
        motywacje do poswiecen na studiach. A mierni studenci? no coz. nikt nikomu na
        sile nie kaze sie uczyc.

        Drugim argumentem w obronie stypendiow naukowych jest aspekt socjalny.
        Stypendium naukowe ma byc wydawane na ksiazki, ksera i inne pomoce naukowe. Bez
        tego wielu nie mogloby sobie na nie pozwolic i ucierpialaby na tym ich nauka,
        badz wogole musieliby zrezygnowac ze studiow dziennych. Moje pierwsze pytanie
        brzmi, czy studenci ktorzy nie dostaja stypendiow naukowych nie kupuja ksiazek
        i nie robia kser, nie wspominajac o innych rzeczach (nie maja komputerow, nie
        korzystaja z internetu etc)? Przeciez niewielu ma te stypendia. Co sie w takim
        razie dzieje z reszta? sdkad biora na nauke? To po pierwsze. Dalej, ja uważam,
        że studia dzienne to luksus. Wszyscy tutaj pisza o tym, ile one kosztuja. Kiedy
        cos jest drogie to jest luksusowe. Jesli kogos nie stac na luksus to zadowala
        sie czyms innym. Zbyt wielu jest miernych studentow, ktorzy nie dość że
        lekcewaza ten luksus ktory funduje im spoleczenstwo to jeszcze na pewno nie
        znajda dobrej pracy i nie splaca nawet dlugu wobec spoleczenstwa.

        Tylko ja mam jeden problem z tym spoleczenstwem. otoz nie wierze w cos takiego
        jak dobro ogolu i ogolny zysk spoleczenstwa. Dla mnie spoleczenstwo to poprostu
        prosta suma jednostek. Nawet jesli ktos wyksztalcony na studiach dziennych
        bedzie zarabial miliony to co ja z tego bede mial? przeciez mi nie zwroci za
        podatki, ktore zaplacilem na jego edukacje. uwazam, z czym trudno sie nie
        zgodzic, ze jesli ktos sie uczy na studiach dziennych dlatego, ze to sa lepsze
        studia i wiaze z tym nadzieje na lepsza przyszlosc, to przeciez mysli o wlasnej
        przyszlosci, a nie o mojej czy spoleczenstwa, w ktore nie wierze. I dlatego
        wlasnie studia dzienne i wszystkie powinny byc odplatne, bo to rodzina
        inwestuje we wlasne dzieci dla ich lepszej przyszlosci, a nie spoleczenstwo, za
        posrednictwem podatkow, w lepsza przyszlosc spoleczenstwa.

        Nie wierze w cos takiego jak wyrównywanie szans. Jesli twojej rodziny nie stac
        na poslanie cie na studia dzienne to idziesz na zaoczne a potem do pracy. Czy
        studiujesz na "gorszych" studiach? Byc moze. Ale to przeciez nie moja wina.
        Ludzie studiuja zaocznie czy im sie to podoba czy nie i jakos zyja. I robia tak
        z roznych powodów, najczesciej finansowych. Dlaczego wiec ty nie mozesz?

        Jesli idzie o zatrzymywanie zdolnych ludzi w POlsce, to stypendia nie
        rozwiazuja sprawy. Nic im bowiem nie przeszkodzi pobierac stypendium, tym samym
        zaciagajac dlug wdziecznosci u wszystkich podatnikow w tym kraju, a po
        otzrymaniu dyplomy i tak wyjechac, moze juz nie po nauke, ale do pracy. Nie
        trzeba wcale wyjezdzac na studiach. Rownie dobrze mozna po otzrymaniu dyplomu.

        Moje poglady bynajmniej nie sa z ksiezyca. To jest zwykla filozofia
        libertarianska, czyli skrajnie liberalna, sprowadzajaca sie do hasla, ze w
        zyciu nic nie ma za darmo, a zwlaszcza luksusu, jakim jest lepszej przyszlosci,
        odnoszac to do kwestii edukacji. Za wszystko ktos musi zaplacic. Tylko dlaczego
        to mam byc ja i inni podatnicy? Ja wole finansowac, tak jak to czynie od
        poczatju studiow, moje wyksztalcenie, niz cudze. A inni moze wola wydac te
        pieniadze na co innego, ich sprawa, bo na nie zarobili i nie lubia placic
        podatkow. A te pieniadze, ktore pojda na stypendia i szerzej na bezplatna
        edukacje setek tysiecy studentow dziennych, nigdy mi sie nie zwroca. A ja lubie
        rachunek ekonomiczny. Ukształtowala to we mnie praca, gdzie trzeba sie liczyc z
        kazdym groszem, ale to jest swoj grosz.
        • wielki_czarownik Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi 04.12.04, 22:06
          Gość portalu: ocean napisał(a):

          ) Dla mnie to bez różnicy, czy stypendium jest przyznawane za naukę, czy na
          ) naukę.

          To tylko źle o Tobie świadczy. Różnica jest niezwykle istotna. Czy płacą NA NAUKĘ (wtedy płacą najbiedniejszym) czy ZA NAUKUĘ (wtedy płacą najlepszym). Stypendium NA NAUKĘ to stypendium SOCJALNE.

          Oczywiście krytykowałem ludzi i troche się wykłucałem za bezmyślne
          ) wydawanie stypendiów naukowych, ale nie wynika z tego, że jestem za rozumnym
          ) wydawaniem stypendiów. To był tylko jeden z powodów, dla których jestem
          ) całkowicie przeciwnikiem nobilitowania studentów, osiągających bardzo dobre
          ) wyniki w nauce, przyznjac im w nagrodę pieniądze. Jestem tez za calkowicie
          ) odplatnymi studiami dziennymi.
          )

          Ja też. Ale uważam, że pro publico bono studia dla NAJLEPSZYCH powinny być bezpłatne.

          ) Bo jeśli stypendia naukowe argumentować mobilizacją studentów do wytezonej
          ) nauki, to moim zdaniem to jest bledna motywacja, ktora wypacza prawdziwy sens
          ) studiowania, a jesli nie, to przynajmniej go nadszarpuje. Obecny rynek pracy w
          ) Polsce jest bowiem w zapaści, w stanie przed zawałowym. Studenci dobrze wiedza,
          )
          ) jaki najczesciej los spotyka ich starszych kolegów i kolezanki. Bezrobocie w
          ) środ absolwentów wyzszych uczelni jest zastraszajace. To wszystko widac gołym
          ) okiem. Jesli obawa przed ta sytuacja nie spedza sen z powiek studentom, a
          ) przynajmniej nie niepokoi,i tym samym nie mobilizuje do wielkiego wysilku i
          ) nauki na poziomie, to cos jest nie w porzadku. Jesli za to motywuje ich do
          ) pracy kwota, jaka co miesiac wplywa na ich konto, to sytuacja jest jeszcze
          ) gorsza. Niestety nie wszyscy studenci, dzienni, zaoczni czy wieczorowi, to bez
          ) znaczenia, wybiegaja w przyszlosc i mysla perspektywicznie. Nie wiem czym to
          ) jest spowodowane, może obawą przed poznaniem prawdy o realiach panujacych po
          ) skonczeniu studiów, może beztroska?

          Nie. Oni wiedzą, że mogą wyjechać na zachód z dyplomem na samych 3 i pracować w sklepie zarabiając 5 razy tyle co w Polsce. Dlatego trzeba ich motywować. Pamiętaj zresztą, że lepiej aby leczył Cię lekarz stypendysta niż ten który jechał od warunku do warunku.

          Odnosze poprostu nieraz wrażenie, że wielu
          ) bierze sobie do serca słowa, że studia to najlepszy okres w zyciu czlowieka (to
          )
          ) samo slyszalem o liceum, teraz o studiach, nie wiem na czym to polega) i dałoby
          )
          ) wiele zeby studiowac wiecznie. A zderzenie z realiami bywa bolesne i nie ma
          ) nawet do kogo miec wtedy pretensji. Dlatego reasumujac, lepsza praca, mozliwosc
          )
          ) realizacji zawodowej i zwyczajnie lepsza przyszlosc dla siebie i swojej rodziny
          )
          ) powinno byc jedyna i najwazniejsza nagroda dla studentów osiagajacych swietne
          ) wyniki w nauce.

          Widać, że o nauce organizacji nie masz bladego pojęcia. Lepiej abyś nie został nigdy szefem bo firmę do ruiny doprowadzisz.

          A przez to powinna tez stanowic jedyna i najwazniejsza
          ) motywacje do poswiecen na studiach. A mierni studenci? no coz. nikt nikomu na
          ) sile nie kaze sie uczyc.
          )

          A potem przed operacją usłyszysz głos chirurga "spoko koleś - zdawałem z tego egzamin 5 razy".

          ) Drugim argumentem w obronie stypendiow naukowych jest aspekt socjalny.
          ) Stypendium naukowe ma byc wydawane na ksiazki, ksera i inne pomoce naukowe.

          Ciekawe. Skąd ta teza? Zresztą zrozum, że stypendium często nie starcza na książki. A jak chcesz jeszcze kurs językowy wykupić to zupełnie zapomnij.

          Bez
          )
          ) tego wielu nie mogloby sobie na nie pozwolic i ucierpialaby na tym ich nauka,
          ) badz wogole musieliby zrezygnowac ze studiow dziennych. Moje pierwsze pytanie
          ) brzmi, czy studenci ktorzy nie dostaja stypendiow naukowych nie kupuja ksiazek
          ) i nie robia kser, nie wspominajac o innych rzeczach (nie maja komputerow, nie
          ) korzystaja z internetu etc)?

          A ksero to nie jest kradzież?

          Przeciez niewielu ma te stypendia. Co sie w takim
          ) razie dzieje z reszta? sdkad biora na nauke?

          A porównaj WYNIKI tych co mają stypendia i tych co nie mają. Rozumiesz już?

          To po pierwsze. Dalej, ja uważam,
          ) że studia dzienne to luksus. Wszyscy tutaj pisza o tym, ile one kosztuja. Kiedy
          )
          ) cos jest drogie to jest luksusowe. Jesli kogos nie stac na luksus to zadowala
          ) sie czyms innym. Zbyt wielu jest miernych studentow, ktorzy nie dość że
          ) lekcewaza ten luksus ktory funduje im spoleczenstwo to jeszcze na pewno nie
          ) znajda dobrej pracy i nie splaca nawet dlugu wobec spoleczenstwa.

          Ale to nie dotyczy stypendystów.

          )
          ) Tylko ja mam jeden problem z tym spoleczenstwem. otoz nie wierze w cos takiego
          ) jak dobro ogolu i ogolny zysk spoleczenstwa. Dla mnie spoleczenstwo to poprostu
          )
          ) prosta suma jednostek.

          Ja też.

          Nawet jesli ktos wyksztalcony na studiach dziennych
          ) bedzie zarabial miliony to co ja z tego bede mial? przeciez mi nie zwroci za
          ) podatki, ktore zaplacilem na jego edukacje.

          Ale ten ktoś wymyśli nowe źródło energii albo podpisze dla naszego kraju jakąś bardzo korzystną umowę międzynarodową i z zysków wybudujemy autostradę którą będziesz jeździł.

          uwazam, z czym trudno sie nie
          ) zgodzic, ze jesli ktos sie uczy na studiach dziennych dlatego, ze to sa lepsze
          ) studia i wiaze z tym nadzieje na lepsza przyszlosc, to przeciez mysli o wlasnej
          )
          ) przyszlosci, a nie o mojej czy spoleczenstwa, w ktore nie wierze.

          Oczywiście. Ale wzrost dobrobytu jednostek spowoduje wzrost dobrobytu ogółu.

          I dlatego
          ) wlasnie studia dzienne i wszystkie powinny byc odplatne, bo to rodzina
          ) inwestuje we wlasne dzieci dla ich lepszej przyszlosci, a nie spoleczenstwo, za
          )
          ) posrednictwem podatkow, w lepsza przyszlosc spoleczenstwa.

          Nie do końca. A co powiesz np. o armii? Studia wojskowe też płatne?

          )
          ) Nie wierze w cos takiego jak wyrównywanie szans. Jesli twojej rodziny nie stac
          ) na poslanie cie na studia dzienne to idziesz na zaoczne a potem do pracy.

          Sądzisz, że kogoś kogo nie stać na dzienne będzie stać na zaoczne po 4000 PLN/rok??

          Czy
          ) studiujesz na "gorszych" studiach? Byc moze. Ale to przeciez nie moja wina.
          ) Ludzie studiuja zaocznie czy im sie to podoba czy nie i jakos zyja. I robia tak
          )
          ) z roznych powodów, najczesciej finansowych. Dlaczego wiec ty nie mozesz?

          Bo poziom studiów zaocznych jest gorzej niż mierny.

          )
          ) Jesli idzie o zatrzymywanie zdolnych ludzi w POlsce, to stypendia nie
          ) rozwiazuja sprawy. Nic im bowiem nie przeszkodzi pobierac stypendium, tym samym
          )
          ) zaciagajac dlug wdziecznosci u wszystkich podatnikow w tym kraju, a po
          ) otzrymaniu dyplomy i tak wyjechac, moze juz nie po nauke, ale do pracy.

          Dlatego są potem stypendia dla młodych naukowców, dofinansowania do biznesu etc.

          Nie
          ) trzeba wcale wyjezdzac na studiach. Rownie dobrze mozna po otzrymaniu dyplomu.
          )
          ) Moje poglady bynajmniej nie sa z ksiezyca. To jest zwykla filozofia
          ) libertarianska, czyli skrajnie liberalna, sprowadzajaca sie do hasla, ze w
          ) zyciu nic nie ma za darmo, a zwlaszcza luksusu, jakim jest lepszej przyszlosci,
          )
          ) odnoszac to do kwestii edukacji. Za wszystko ktos musi zaplacic. Tylko dlaczego
          )
          ) to mam byc ja i inni podatnicy? Ja wole finansowac, tak jak to czynie od
          ) poczatju studiow, moje wyksztalcenie, niz cudze. A inni moze wola wydac te
          ) pieniadze na co innego, ich sprawa, bo na nie zarobili i nie lubia placic
          ) podatkow. A te pieniadze, ktore pojda na stypendia i szerzej na bezplatna
          ) edukacje setek tysiecy studentow dziennych, nigdy mi sie nie zwroca. A ja lubie
          )
          ) rachunek ekonomiczny. Ukształtowala to we mnie praca, gdzie trzeba sie liczyc z
          )
          ) kazdym groszem, ale to jest swoj grosz.

          Też jestem zwolennikiem liberalizmu. Ale widzę, iż są dziedziny w których same jednostki choćby chciały nie dadzą rady.
    • Gość: jakub.s Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.04, 20:11
      > 1.Po pierwsze nie są nawet w jednym procencie wydawane zgodnie z
      > przeznaczeniem i to jest fakt z którym nie można polemizować. Stypendium nie
      > nosi nazwy NAUKOWE z braku pomysłu. Na logikę chyba wiadomo że powinno byc
      > wydawane na NAUKĘ

      Mylisz przyczyne ze skutkiem. Stypendiam naukowe sie nazywaja tak a nie
      inaczej, dlatego ze są wreczane ZA dobre wyniki w nauce a nie NA nauke.
      Stypendium naukowe nie jest zadną pomocą w nauce (taką pomocą jest stypendium
      socjalne- dla tych, ktorych nie stac) ale jest po prostu nagrodą za dobre
      wyniki. Jest srodkiem stymulującym uczenie sie- mozna powiedziec ze jest
      ZAROBKIEM dobrze uczącego sie studenta.

      > wydawane na NAUKĘ. Czyli na książki i ksera. Innych naukowych wydatków nie
      > widzę (i niech mi ktoś jeszcze udowodni, że 300 złotych można w miesiąc wydać

      Socjalizm sie skonczyl, nikt nie ma prawa decydowac na co bede wydawac moje
      pieniadze.
      • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 04.12.04, 21:55
        mylisz pojecia. socjalizm polega na tym, ze zyje się za cudze pieniadze, i w
        tym znaczeniu ma sie w Polsce dobrze.
    • Gość: aman Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 04.12.04, 23:23
      czytam i czytam te wywody (trafiłam tu w poszukiwaniu pracy:( )i jestem
      przerażona, właśnie skończyłam studia, dostawałam stypendium naukowe, w jednym
      roku zostało mi nieprawidłowo naliczone, zaniżone - dziekan wyrzucił mnie za
      drzwi uważając, że go obrażam, gdy wyciągnęłam kalkulator, by udowodnić, że
      średnia jest poprostu błędnie wyliczona - różnica dotyczyła ok. 60 zł
      miesięcznie.... pochodzę z małej miejscowości o bezrobociu ok. 40% - tak tak są
      takie miejsca w Polsce naszej kochanej... rodzice moi dochodu mają wspólnie
      1100 zł miesięcznie, stypendium socjalne nie należało mi się gdyż "dochód"
      mojej rodziny przekraczał 10 zł... no comment. Owszem studiowałam dziennie,
      pracowałam dorywczo w supermarketach = pon-pt zajęcia, sb-nd=praca, wieczorami
      korepetycje... więc prosty rachunek 7 dni w tygodniu praca (uważam że studia to
      też praca, szczególnie gdy pobieram za naukę pieniądze niezbędne mi do życia).
      Owszem, uważam że system stypendialny powinien się zmienić...jak? niech zajmą
      się tym ci, którzy w tej dziedzinie się kształcili i którzy na stanowiskach
      biorą za to pieniądze. Ja bez studiów w swojej miejscowości co najwyżej
      mogłabym pobierać zasiłek - wolałam "okradać" państwo, a raczej Was drodzy
      podatnicy, w inny sposób - pobierając stypendium NAUKOWE , bo socjalne
      przypominam, nie przysługiwało mi. Bardzo mi przykro OCEAN, że za twoje
      pieniądze skończyłam studia, bardzo mi przykro, że "dochapałam" się tego
      pieprzonego magistra, bardzo mi przykro, że i tak muszę wyjechać z tego
      kraju... Owszem, dziwię się, że student może traktować stypendium naukowe jako
      motywację do nauki... mnie do nauki (i do pracy) motywowały długi i niepłacone
      rachunki.... do czego może motywować 220 zeta?? (bilet do domu kosztował mnie -
      ze "zniżką studencką" 50 zł). Przepraszam OCEAN, że zrzutka połowy mojej
      rodziny nie wystarczyłaby na licencjata, a był we mnie potencjał na skończenie
      mgr ze średnią 4,60. Przepraszam, że twoje pieniądze poszły na zjedzony przeze
      mnie chleb i 5 książek kupionych przez 5 lat (na więcej nie było mnie stać).
      Może kiedyś będę uczyć twoje dzieci, a wtedy OBIECUJĘ, że będę to robic tak,
      abyś nie musiał im fundować korepetycji.....ale dobrze wiemy, że to utopia.....
      • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 06.12.04, 23:32
        Nie musisz mnie przepraszac za to, ze twoja rodzina jest uboga i nie stac ja
        bylo na twoja edukacje. Mnie to nieszczególnie interesuje, zwłaszcza ze to ani
        twoja ani moja wina. Tak już jest na swiecie, że wiele talentów i potencjału
        sie marnuje. Świat sie od tego nie wali, moze swiat tych osob, ale nie moj. Ja
        naprawde nie jestem społecznikiem. Powinnas to wywnioskowac, skoro czytalas
        moje "wywody". Przejmuje sie tylko losem mojej rodziny, moich przyjaciół i
        wreszcie swoim losem. I nie lubie rozstawac sie ze swoimi pieniedzmi w sposob,
        ktorego nie akceptuje. Pracowałaś i liczyłaś sie z kazdym groszem, powinnas to
        zrozumiec.

        Wiesz, gdybys poszla do pełnoetatowej pracy za 800-1000 zl albo wiecej i na
        studia zaoczne to oplacilabys czesne, rachunki, miala na zycie, wiecej niz 1
        ksiażke rocznie i nie musiala sie wyklócac z dziekanem o 60 zlotych. Ale
        widocznie uważałaś, ze mialas zbyt duzy potencjał, żeby marnować sie na pseudo
        studiach. Na sama mysl o zaocznych robiło ci sie pewnie słabo i wolałaś
        przymierac glodem i nie spac po nocach na mysl o nieplaconych rachunkach niz
        znizyc sie do takiego poziomu, prawda? I na co było piec lat poswiecen, skoro i
        tak nie masz pracy w Polsce, a przynajmniej w zawodzie?

        Tez mi jest smutno, że musisz wyjechać z tego kraju, bo wówczas nie spłacisz
        długu wdziecznosci społeczenstwu, w tym studentom zaocznym i wieczorowym,
        którzy zafundowali ci "bezpłatna" edukacje wyższa. Jak juz powiedziałem, marna
        inwestycja, bo nigdy sie nie zwróci. Ale co ja moge na to poradzic. gdyby to
        ode mnie zależało, to studiowałabyś zaocznie, bo dzienne byłyby płatne.


    • Gość: ala Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.magma / *.magma-net.pl 05.12.04, 15:56
      twoja agresja az mi sie na klawiature wylewa. czysta zawisc.
      byles kiedys na studiach panstwowych/dziennych?, polecam sprobowac, a moze
      egzaminy dla ciebie sa za trudne? i wolisz placic za wiedze, a moze raczej za
      wydanie dyplomu...
      stypendia na studiach maja charackter prospoleczny, nigdy tego nie zrozumiesz.
      • Gość: Tomek Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 05.12.04, 19:49
        Myślę, że takie ataki/przytyki osobiste nie są tutaj na miejscu. Każdy ma prawo
        myśleć inaczej i nawet jeśli się z nim nie zgadzamy to nie powód by mu
        wygadywać. To takie żałosne...
        • Gość: student Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.t6.ds.pwr.wroc.pl 06.12.04, 21:52
          jesli sie juz ktokolwiek wypowiada to niech czyta i to z uwaga na temat czego
          tak medrkuje. przykład - "8 godzin dziennie, 21 dni w miesiacu, pelny etat jak
          Pan Bóg przykazał, swiatek piatek niedziela, ani jednej wolnej soboty".
          Ja na szczescie liczyc potrafie.
          • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 06.12.04, 22:26
            nie bardzo wiem o co ci chodzi, jaja sobie robisz czy co??

            mam ci grafik przepisac zebys zrozumial jak sie skompromitowales a chciales byc
            spostrezgawczy (czy myslisz ze gdyby bylo tak jak piszesz to ty pierwszy bys na
            to wpadl, nie pochlebiaj sobie)??

            liczyc to ty moze umiesz ale w zyciu nie pracowales. Pracuje w kazdy piatek i
            kazda sobote, jak wszysty moi koledzy i kolezanki w pracy, bo tak sobie
            zazyczyla centrala w warszawie. Ale to chyba logiczne (moze nie dla ciebie) ze
            wowczas mam wolne w srodku tygodnia. Nie pracuje przeciez caly tydzien, sobota
            plus jedna niedziela w miesiacu bo wowczas mialbym 3 dni wolne w miesiacu, a
            nie zyjemy w trzecim swiecie. Moja firma przestrzega kodeksu pracy.

            Ale gratuluje pomyslowosci. radze jednak isc do pracy, wtedy mialbys chociaz
            blede pojecie o systemie pracy i o grafikach. Masz racje, liczyc to ty
            potrafisz... gorzej z mysleniem

            a "swiatek piatek niedziela" to takie powiedzenie, ale mogles nie zajarzyc...
    • Gość: Tomek 12 groszy, tylko nie płacz proszę IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 05.12.04, 19:45
      Ktoś, bodajże o nicku xs podsumował te Twoje żale.
      Z 2000 zl na szkolnictwo idzie zaledwie 12 groszy (przy założeniu, że rachunek
      ów jest poprawny). Zatem, myślę że nie ma o co kopii kruszyć... czyż nie?
    • arrrgh Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi 05.12.04, 21:16
      ocean, powiem krótko. jesteś frustratem. ile Ci zabrakło do stypendium
      naukowego w tym roku, co?
      przyznaj się.

      stypendium naukowe to nagroda za dobre i bardzo dobre wyniki w nauce, które nie
      jest łatwo uzyskać na studiach dziennych. jak na zaocznych, nie wiem, nie
      miałam nieprzyjemnosci "studiować" w ten sposób.
      to jak student, który bardzo często musi się mocno napracować by uzyskać
      wymaganą średnią, wykorzysta te pieniądze, to tylko i wyłacznie jego sprawa.

      poza tym, ciekawa jestem jak Twoi koledzy z zaocznych wydają pieniądze ze
      stypendium socjalnego. dla mnie to dopiero jest paradoks- osoba, która PŁACI za
      studia, dostaje "socjal". śmiechu warte....
      • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 06.12.04, 22:53
        szkoda ze nie miałaś nieprzyjemności "studiować" na zaocznych, może wtedy
        zrozumiałabyś, że wszystko kosztuje i ktos za to musi płacić. Ale dla ciebie i
        wielu dziennych to chyba zbyt wysoki pułap, żeby to pojąć...

        Swietnie, ze student musi sie napracowac na stype, tego by tylko brakowalo,
        zeby ja mozna bylo latwo zdobyć. A ja sie pytam i co z tego, ze trzeba sie
        natyrac??? Czy jak ja powiem, że za dobre wymiki wcale nie musza sie nalezec
        pieniadze (cudze) a ty powiesz ze sie naleza, to niby czemu ty masz miec racje,
        a ja nie? Ktos wymyslil dawno temu taka zasade i tyle. ale czy z tego wynika ze
        musial miec racje? nie ma zwiazku logicznego wynikania pomiedzy ciezka nauka
        (licealisci tez sie ciezko ucza ale nikt nie mowi, ze ciezko pracuja i naleza
        im sie za to pieniadze) a otrzymywaniem za to pieniedzy. To jest czysto UMOWNA
        zaleznosc.

        Chesz wiedziec co jest smiechu warte? To, ze doroslych ludzi, ktorzy zyja w
        naszych realiach - realiach bezrobocia i marazmu wsrod absolwentów - motywuje
        sie do pracy przyznajac im kieszonkowe za dobre wyniki, jakby byli dziecmi. To
        jest dopiero żenujące.

        W dodatku to są czyjes pieniadze, bo pieniadze zawsze maja wlasciciela, nawet
        jak przejda przez sito kasy panstwa lub uczelni. Nie staja sie wspólne. Tak to
        już jest w takim systemie, ze aby komus dac, komus trzeba zabrac. Ale nie
        wymagam od ciebie, żebys to zrozumiala, bo ty wolisz zyc w ułudzie, że twoje
        studia sa/byly "BEZPŁATNE"... smiechu warte
      • majek8 Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi 11.12.04, 23:29
        studia sa inwestycja w samego siebie.jezeli jest trafna,w przyszlosci
        przyniesie zyski(np.w postaci dobrze platnej pracy).a ty chcesz spijac te zyski
        jeszcze w trakcie inwestowania.to nie logiczne.nagroda za dobre wyniki ma byc
        nie stypendium a wysokie zarobki w przyszlosci.
    • Gość: kulawy Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.12.04, 22:01
      No to moze w ogole zlikwidujmy zasilki dla bezrobotnych - no przeciez my
      zarabiamy a oni do dostaja pieniadze - jawna kradziez!

      A co ze sluzba zdrowia? Dlaczego ja musze placic na sluzbe zdrowia skoro do
      lekazy nie chodze - znow niesprawiedliwosc.

      A moze w ogole zniesmy instytucje panstwa, policji i wszystkiego w kolo bo nie
      zgadzam sie dawac na to moich pienedzy.

      ocean, az dziwie sie ze nie wspomniales o tych "kradziezach" wymienionych
      wyzej...

      Jezeli nie podoba Ci sie system w ktorym czesc prywatnych pieniedzy
      przeznaczana jest na ogol spoleczenstwa, to wyprowadz sie do lasu albo jaskin i
      nie bedziesz musisal sie z nikim dzielic pieniedzmi egoisto.
      • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 06.12.04, 00:06
        Kulawy, widze, że znasz filozofie libertarianska, która wyznaje, dlatego wiesz,
        że to co pisesz to tylko miód na moje serce;))

        Prywatne szkolnictwo wyższe, prywatna sluzba zdrowia, likwidacja zasiłków,
        panstwowej pomocy społecznej... rozmarzyłem sie trochę;)

        Państwo jako stróż nocny strzegacy prawa, tak było w przeszłości w paru krajach
        i miały sie całkiem nieżle. Dla porównania 100 razy wolałbym mieszkać w USA niż
        powiedzmy w takiej Skandynawii.

        Niestety nie wyprowadze sie do lasu, bo i tak musiałbym pewnie płacic
        leśniczemu za jego służbe

        Cóz, moze prawdziwi liberalowie sa w odwrocie, zakrzyczeni, ale to nie znaczy
        ze ideologia libertarianska umarła. A ona jest dedukcyjna, od ogólu do
        szczególu. Kazdy zyje za własne pieniadze, i stad pomysly na prywatna sluzbe
        zdrowia, szkolnictwo, brak zasilków etc
        • Gość: Ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 06.12.04, 11:08
          taa... w odpowiedzi na zarzut, ze skapie 12 groszy, mam pomysł. Niech każdy
          student we Wrocławiu, a może nawet w całej Polsce, opodatkuje sie dobrowolnie
          na rzecz Oceanu. Ocean wtedy bedzie mógł poprosic swoja szefowa o bezplatny
          urlop, odetchnie troche i wyjedzie soebie na Seszele (ktos pewnie napisze, na
          Madagaskar z nim!!;)) Słuchajcie, 12 groszy od każdego to nie duzo, nie
          jestescie chyba egoistami, przeciez was to nie zbawi...

          Takie myślenie do niczego nie prowadzi. W społeczenstwie obywatelskim podatnicy
          maja prawo wiedziec na co przeznacza sie cala pule pieniedzy jaka uzbierano i
          wyrazic na to zgode lub dezaprobate. Inaczej to zawsze bedzie przypominalo
          wyludzanie zlotowki przez przyslowiowego żula na piwo. Własnie na zasadzie, no
          co pan, złotówka Pana zbawi?? Albo w parlamencie bez cienia wstydu bedzie sie
          glosowalo 50% podatek dla najbogatszych argumentujac, ze wplywy i tak nie beda
          duze, ale to bedzie za to taki symbol, znak dla ubogich, ze o nich pamietamy.

          Macie racje, nie boli mnie wydanie 12 groszy na cos z czym sie nie zgadzam. Ale
          jesli uzbiera sie cala ulica, osiedle, miasto i wreszcie kraj, to ludzie moga
          sie juz mocniej zainteresowac tym, co sie dzieje z taka wielka suma pieniedzy.
          I to jest najwieksza siła demokracji i spoleczenstwa obywatelskiego. gdyby bylo
          bowiem tak, ze kazdy machnalby reka na to, bo to grosze, to przeciez ci na
          samej gorze tylko by na to czekali. Rozkradliby wszystko w jeden dzien,
          traktujac te pieniadze jako niczyje.
          • Gość: xs Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 13:15
            Te 12 groszy, to mniej więcej przybliżona kwota jaką co miesiąc na CAŁE
            szkolnicto wyższe przeznacza podatnik zarabiający 2000 brutto. Nie konkretnie
            na stypendia ale na naukę, a tą, chyba się ze mną zgodzisz, należy wspierać.
            Bijesz pianę kwicząc jaki to Ty jesteś biedny ciężko pracujący podatnik,
            któremu zabierają 1/3 wynagrodzenia. Twoje pieniądzę trafiają do ZUSu, NFZu i
            państwowej kasy. Zżera je państwo i jego nad wyraz rozdęta administracja, a nie
            przepija dzienny student biorący z uczelnianej kasy stupendium naukowe.
            Rozumiałabym Twoje żale gdybyś pisał, że jako zaoczny utrzymujesz całą uczelnię
            i że z Twojego czesnego opłacane są stypendia naukowe. Z tym mogę się zgodzić,
            bo uczelnie z czegoś muszą żyć, a że państwo im wyjątkowo skąpi to ratują się
            wcale nie niskim czesnym. Nie występuj więc dzielnie w obronie uciśnionych
            pracowników wyzyskiwanych przez rozpijaczoną brać studencką, nie zadawaj
            retorycznych pytań w stylu "czy ktoś mi te pieniądze odda?" i nie ubolewaj nad
            różnicą między płacą netto i brutto, bo to nie studenci zabierają ów różnicę.
            Zgoda, w pewnym sensie utrzymujesz dziennych, ale nie jako pracujący podatnik,
            ale płacący czesne student zaoczny. I tyle miało pokazać te przybliżone 12
            groszy. Bo czym jest 12 groszy miesięcznie w obliczu np. 2000 zł za semestr.
            (zakładając że Twoje czesne to 2000 zł, nie wiem, bo do tej pory nie
            pochwaliłeś się gdzie tak pilnie studiujesz)
            • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 06.12.04, 13:52
              Nie bede sie chwali na jakim kierunku tak pilnie studiuje, bo to nie istotne.

              Nie potrafie powiedzieć, jakie sa proporcje w kwotach, jakie uczelnie panstwowe
              dostaja od panstwa a jakie z czesnego studentów zaocznych i wieczorowych, bo
              nie znam tych danych. Ale na uczelni powiedziano nam raz, ze naszego stypendium
              nie starcza na skoszenie trawnika przed instytutem. To jest prosty rachunek.
              Student dzienny jest na uczelni kilka razy wiecej niz zaoczny. Zaoczny jest 14
              dni w semestrze (tyle programowo, usredniajac). Jesli przykładowo nasze czesne
              wynosi 2000 zlotych (a w takiej Warszawie 5000 - 8000 zl)to pomnóż ta kwote
              kilkakrotnie i wyjdzie ci ile teoretycznie powinno kosztowac utrzymanie
              dziennego. Oczywiscie ten rachunek jest nic nie wart, poniewaz nasza edukacja
              kosztuje nas o wiele wiecej niz panstwo wydaje na lepsza edukacje dziennych.
              Tym samym różnica pomiedzy cała kwota jaka płacimy a rzeczywistym kosztem
              naszej edukacji idzie na utrzymanie studiów dziennych. I to jest duza różnica.
              reasumujac, płacimy o wiele za duzo za usługę (nasza edukacje) jaka swiadczy
              nam uczelnia, placimy za gorsza usługe (w porównaniu z dziennymi) a uczelnie
              naszymi pieniedzmi dysponuja jak im sie zywnie podoba (stawiaja nowe eleganckie
              gmachy prawa i administracji, bo to jedyny kierunek zaslugujacy na uwage,
              utrzymuja zapomniane przez Boga mało atrakcyje kierunki, funduja wreszcie
              stypendia i Bóg jeden wie, co jeszcze robia z tymi pieniedzmi). Jeśli uczelnie
              sa tak pazerne na pieniadze (stad same zanizaja nam poziom, bo strata zaocznego
              to strata pieniedzy) to niech postuluja za odplatnymi studiami dziennymi, wtedy
              ich problemy finansowe sie skoncza. I wszyscy na tym skorzystaja, bo to
              urynkowi wartość edukacji (konkurencja z uczelniami prywatnymi) podniesie
              poziom nauczania, zmobilizuje studentów do nauki (marnowanie pieniedzy to nic
              przyjemnego) i wreszcie bedzie sprawiedliwie. A moje 12 groszy pójdzie na
              drogi, policje, wojko, słóżbe zdrowia czy cokolwiek (a i tak bede protestował;))

              Szkoda, że nie zrozumiałeś tego, co napisałem o "żalach" społeczenstwa
              obywatelskiego, liberalizmie i wreszcie zrzutce studentów na moje wakacje, jako
              polemika z Twoim zarzutem, że jestem chciwym egoista.
              • Gość: xs Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 14:22
                To Ty nie zrozumiałeś. W którym miejscu zarzuciłam Ci, że jesteś chciwym
                egoistą? Nie rozśmieszaj mnie. Chodzi mi o to, że studenci dzienni nie
                przepijają Twoich podatków, bo to nie podatki dochodowe finansują studenckie
                stypendia. Nie rób więc z siebie takiego ciężko pracującego cierpniętnika,
                który tyra od poniedziałku do soboty i jedną niedzielę w miesiącu, żeby inni
                mogli dostać stypendium i przepijać te pieniądze w knajpie. Na studia dzienne
                swoich rówieśników owszem łożysz, ale nie płacąc podatki, tylko płacąc czesne.
                Poza tym budżet państwa finansując nędznym procentem swoich środków szkolnictwo
                wyższe po części wspiera badania naukowe, utrzymuje/rozwija infrastrukturę,
                wypłaca profesorskie pensje a NIE TYLKO I WYŁĄCZNIE funduje dziennym stypendia
                naukowe. Tego też nie zrozumiałeś. A wspieranie szkół wyższych jest nie mniej
                ważne i potrzebne jak drogi, wojsko, policja czy służba zdrowia. Tyle. Szkoda
                pisać więcej bo do Ciebie jak widać i tak nie dociera.
                • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 06.12.04, 14:55
                  Twoja logika jest prosta. Wpłacasz marne 12 groszy, wiec po co ta cała
                  dyskisja!!!???

                  dzieki, ze chociaż przytomnie zauważyłeś, że nasze czesne bynajmnieje nie ida
                  na NASZA edukacje, tylko dziennych, a myslisz, ze skad ja biore pieniadze na
                  czesne, nie z pracy przypadkiem, hymm?? wiec co za roznica, czy studenci zyja z
                  naszych podatków, czy naszych czesnych??? to jeden i ten sam pieniadz, NASZ

                  Ja wpłacam 12 groszy a student dostaje 150 złotych i duzo wiecej (wiemy jakie
                  sa stypy na kierunkach, ktore finansowo radza sobie lepiej). Jak to sie
                  dzieje?? mozna spytac naiwnie. a no tak, ze takich jak ja sa w kraju miliony i
                  dlatego w budzecie na przyszly rok znajdzie sie na edukacje 6.827 mln zlotych.
                  Prostych rzeczy nie rozumiesz xs, czy co? społeczenstwo ma prawo decydować o
                  tych pieniadzach, o prawie 7 miliardach złotych. Mnie odmawia sie w dodatku
                  decydowania o swoim czesnym. To tak jakbym poszedł do sklepu, za towar wart 100
                  zł zaplacil 500 zl a za reszte własciciel przystroił swiatecznie sklep. Jak nie
                  rozumiesz jakimi prawami rzadzi sie nowoczesne spoleczenstwo obywatelskie, xs,
                  to chyba rzeczywiscie sie nie dogadamy, bo ty sie zachowujesz, jakbys tkwił
                  mentalnie w poprzednim systemie.
                  • Gość: xs Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 15:06
                    Te stosunkowo nędzne grosze z państwowej kasy i kwoty czesnego płacone przez
                    zaocznych i wieczorowych nie trafiają przecież wyłącznie do studenckiej
                    kieszeni w formie stypendiów! Zapytaj się w dziekanacie ile uczelnie wydają na
                    stypendia, a ile na płace pracowników, na utrzymanie infrastruktury, na badania
                    nuakowe, na inwestycje ..... Że państwo widzi pilniejsze potrzeby niż
                    szkolnictwo uczelnie ratują swoje budżety czesnym, m.in. Twoim. Nie twierdzę,
                    że to dobrze, ale przestań w kółko pie..... że dzienni trwonią Twoje pieniądze!
                    Nie podoba się to nie płać, ani czesnego, ani podatków
                    • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 06.12.04, 15:43
                      Jakby szkolnictwo wyższe było w pełni odpłatne, to rozwiązałoby wszystkie
                      problemy.

                      Uczelnie czarno na białbym podawałyby do wiadomości, ile kosztuje ich
                      utrzymanie i wtedy edukacja byłaby urynkowiona. Pojawiłaby sie wolna, niczym
                      nie skrepowana konkurencja, podniósł poziom, spadły cenu (ale ceny studentów
                      dziennych akurat mało obchodza, bo nie oni płaca i im sie zdaje że to nie
                      kosztuje, jak wczasny zakladowe nad morzem, za darmo znaczy za darmo). edukacja
                      jako towar, za który trzeba wyłożyć z własnych pieniedzy. Edukacja jako
                      inwestycja w przyszlosc, ale trzeba miec co zainwestować. Nie trzeba by ich
                      wowczas finansowac z kasy panstwa (i ciagle mowic ze za malo) i stosowac takich
                      wybiegów jak wysokie czesne. Uwalniajac ceny za edukacje ja płaciłbym mniej, bo
                      dostaje gorszy towar. I wówczas studia dzienne stały by sie luksusem, i
                      studiowali by tam ci, ktorych na to stac. Za luksus trzeba placic. Proste i
                      logiczne. a co najważniejsze uczciwe. chcociaż ktoś powie, ze nieuczciwe, bo
                      biednych nie stac.

                      Wtedy taka uczelnia mogłaby sobie przeprowadzic referendum wsrod jej studentów,
                      czy wyrazaja zgode na utworzenie funduszów stypendyjnych i finansowanie z nich
                      po czesci czesnego studentów ubogich, ale ktorzy sa zdolni a uczelnia w dodatku
                      moze na nich skorzystac, bo podniosa poziom, bo wygraja nagrody na konkursach i
                      zdobeda prestiz, bo zostana potem na tej uczelni, a tym samym uczelnia zyska w
                      oczach kandydatów na studia. Forma inwestowania we własny rozwoj.

                      Nie podoba sie, masz racje, i jakbym mógł to bym nie placił, ale nie lubie
                      łamac prawa i przepisów. Ale to nie znaczy, że sie musze z nimi zgadzac. bo
                      przepisy i prawo nie sa przynoszone na kamiennych tabliczkach raz w tygodniu z
                      Góry Synaj, gdzie kogoś natchnał Duch Święty, tylko jest stanowione w
                      parlamencie i na uczelniach. I nie jest tez wyprowadzane z prawa naturalnego.
                      Raz zapisane nie da sie zmienic.
          • Gość: k3rto1p Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.lubin.dialog.net.pl 06.12.04, 13:55
            Ja niewiem jeśli chcesz poimprezować to prosze bardzo, kto ci broni. Idz na
            studja dzienne. Wez kredyt studencki... dobrze się ucz bedziesz miał
            takie "kokosy" że ooo i nie bedziesz musiał pracować cytuje:(a jakże, jakbym
            miał w perspektywie posuchę imprezowa to też bym się uczył na lepsze wyniki
            żeby dostać tą kasę). Opie..sz się na tych swoich studiach zaocznych i
            pierd...[wykładowc muwią nam ("dzienniakom")co muszą wykładać na zaocznych, nie
            z braku czasu tylko...] smutki z nadmiaru wolnego czasu. Przez jeden sem.
            miałem stype naukową (150zł/misiąc) i nie wydałem tych pieniedzy (są na
            funduszu). Bardziej wpienia mnie to ze ludzie którym nie brakuje (rodzic za
            granicą) biąrą najwyższe socjale i porkują swoje nowe! alfa romeo na parkingy
            przed akademikiem. Takim się nie chce uczyć
            ps Rodzice moi odprowadzają dość spore podatki a nie są za zniesieniem
            stypendjów, choć sami z nich nie korzystali.
            • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 06.12.04, 16:07
              Co do wykladowcow, ktorzy obrazaja zaocznych (debile) a ty sie tym podniecasz
              to powiem ci tak: kazdy dowartosciowuje sie jak umie, ponoc kazdy spob jest
              dobry, ty masz taki, ale nie wiem czym sie tu chwalic, naprawde.

              I nie uzywaj kropek jak przeklinasz, to takie denne, jak chcesz to sobie ulzyj
              a nie bedziesz tu kropkowal

              Ty chyba nigdy nie pracowales na caly etat, skoro pieprzysz ze sie opie..m i
              mam za duzo wolnego czasu. ale udowadniasz tylko, ze zycie znasz jak
              piecioletnie dziecko. twoj problem, tylko nie kompromituj sie w oczach tych
              forumowiczow, ktorzy pracuja.

              jesli twoi rodzice odprowadzaja duze podatki, to chyba ubodzy nie jestescie. a
              ty zamist isc na zaoczne albo dzienne prywatne pozwlasz sie utzymywac
              podatnikom i studentom zaocznym i wieczorowym, ktorzy pracuja na czesne
              (ciekawe kiedy oni to robia, skoro wg ciebie mamy tyle wolnego czasu??)

              A ci co parkuja drogie samochody czym sie niby roznia od ciebie?? biora
              pieniadze z socjalnego i to wszystko (jak uczelnie sa glupie i sie daja
              dymac... i marnuja nieswoje pieniadze) bo i ty i oni studiuja na czyjs koszt,
              chociaz stac ich na prywatne studia.
              • k3rto1p Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi 10.12.04, 18:57
                Co do wykładowców, to miałem przyjemność pisać kiedyś kartkówkę ze statyki
                budowli razem z zaocznymi i na własne oczy widiałem zadania jakie miała tamat
                grupa (sala była ta sama bo było to w czasie konsultacji prowadzącego który
                prowadził obie grupy)
                Co do kropek to też sobi jch troche poużwałeś odpisując mi.
                Pracowałem kiedyś nie na etat tylko na "akord" a chciałe zarobić dużo, to i
                długo pracowałem.(też zapłaciłem podatek :) )
                Co do zarobków moich rodziców poprostu nie chciałem pisać jak większość
                polakó "stara bida" , bo tak nie jest, mieszczą się w średniej krajowej+. Co do
                reszty to odporny jesteś.
                Nie poszedłem na zaoczne/wieczorowe bo uwżam że moja wiedza
                będzie "kompletniejsza" po dziennych. Nie napisałem że wszyscy zaoczni się
                opie..ją, tylko Ty bo wypisujesz bzdóry.
                Samochody. Widzisz w moi skromnym mniemaniu rużnię się od nich bo jestem
                uczciwy, znam osoby które musiały przerwać studia i jechać zarobić na następny
                rok i sie to bardziej należy. A uczelnie nie dają się dymać bo żeby dostać
                socjal tonależy wykazać roczne dochdy przed odjęciem podatku (czego sobi mogą
                jeszcze zażyczyć), to prawo jest "nieco" kiepskie;)Ale ty go nie zmienisz swoim
                drobnym wnioskiem/wioseczkiem
                • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 10.12.04, 19:44
                  > Co do wykładowców, to miałem przyjemność pisać kiedyś kartkówkę ze statyki
                  > budowli razem z zaocznymi i na własne oczy widiałem zadania jakie miała tamat
                  > grupa (sala była ta sama bo było to w czasie konsultacji prowadzącego który
                  > prowadził obie grupy)

                  tak tak... kazdy sypie przykladami jak z rekawa, nie wiem tylko czemu ma to
                  sluzyc

                  > Co do kropek to też sobi jch troche poużwałeś odpisując mi.

                  taa, ale niestety admin mi troche wykropkowal, nie ja

                  Nie poszedłem na zaoczne/wieczorowe bo uwżam że moja wiedza
                  > będzie "kompletniejsza" po dziennych. Nie napisałem że wszyscy zaoczni się
                  > opie..ją, tylko Ty bo wypisujesz bzdóry

                  nie widze zwiazku logicznego

                  A uczelnie nie dają się dymać bo żeby dostać
                  > socjal tonależy wykazać roczne dochdy przed odjęciem podatku (czego sobi mogą
                  > jeszcze zażyczyć), to prawo jest "nieco" kiepskie;)

                  sam sobie zaprzeczasz

                  Nie napisałem że wszyscy zaoczni się
                  > opie..ją, tylko Ty bo wypisujesz bzdóry.

                  ale nie muszisz sie tlumaczyc, bo mnie nie obchodzi reszta zaocznych tylko ja.
                  zaoczny zaocznemu nierowny jak dzienny dziennemu i to jest banał (choc sa tacy
                  ktorzy myslą ze dzienni rodza sie szlachetniejsi) Nie obchodzi mnie czy sie
                  op..ja czy nie, a mnie nie znasz wiec po co to tłumaczenie.

                  Ty wykorzystujesz system, ktory pozwala ci sie kształcic bezplatnie, choc stac
                  cie na placenie (jak sam posrednio przyznales), ale trzeba mien pretensje do
                  systemu, a oni wykorzystuja glupote tego systemu i luki. tyle

                  • Gość: k3rto1p Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.lubin.dialog.net.pl 12.12.04, 18:06
                    Ty też mnie nie znasz wiec dzieci 5-letnie zostaw w spokoju. Zdałem relacje, a
                    że Ty to tak potraktowałeś
                    Przykład z kartkówką był prawdziw i miał służyć uświadomieniu ci czegoś. Co do
                    reszty Ty mnie nie przekonałeś ani ja cibie no cuż... Gdzie 2 Polaków tam
                    3partje. A co do kasy to się zgodze, a i prezesa fabryki papieru też. KONIEC
        • Gość: kura Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.12.04, 18:27
          Hehehs, problem polega na tym, ze placac na przyklad na sluzbe zdrowia, placisz
          tez na siebie. Juz tlumacze w jaki sposob korzystasz z tego, ze nawet
          najbiedniejsi maja dostep do leczenia. Bywalo juz w przeszlosc tak, ze
          najbiedniejsi nie mieli najmniejszego dostepu do lekarza (wiec sie nie
          leczyli), za to bogaci wciagali proszek z rogu nosorozca i pili rozpuszczone
          perly. Kiedy wybuchla epidemia czarnej ospy, na poczatku szerzyla sie wsrod
          biedoty, gdyby juz wtedy zatrzymac jej rozwoj, to prawdopodobnie nie
          roznioslaby sie i nie przeksztalcila w pandemie. Jednak biedni umierali,
          szczepy wymienialy sie radosnie informacja genetyczna, staly sie zjadliwe i
          ultrainwazyjne, po czym zaczely zakazac wszystkich, jak leci, idac w gore
          drabiny spolecznej;] Placisz na sluzbe zdrowia takze po to, zeby wykrywac i
          niszczyc ogniska chorob, zanim dotra do ciebie;> Za izolatki na przyklad, bo
          jakby latali sobie chorzy samopas, to jakas pandemia paskudna moglaby cie
          napasc i co wtedy?:) Nie probuj nawet mi wciskac, ze jest male
          prawdopodobienstwo i odizolujesz sie w swoim palacu, zawsze moze przysc
          sprzataczkai nakaslac=D
    • Gość: monka Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.12.04, 13:27
      Człowieku ty jesteś jakiś nawiedzony,chyba takie stypendium przeszło ci koło
      nosa,bo to chore to co ty tu wypisujesz!!!!!!!!Jak ktoś się dobrze uczy to
      należy mu się za to nagroda,a to na co wyda pieniądze to gów.... cie to
      obchodzi!!!!
      • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 06.12.04, 23:46
        dzieciom sie nalezą nagrody za dobra nauke, jak maja głupich rodziców... a
        studenci przynajmniej z pozoru przypominaja doroslych ludzi a nie dzieci...
        • Gość: kowalik Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.wroclaw.mm.pl 07.12.04, 08:25
          mylisz pojecia!! stypendium naukowe jest nie na nauke(no czasami moze tez) ale
          przede wszystkim za nauke!!!! taki jest glowny zamysl rozdawania styp!!! Nauka
          to jest w pewnej formie Nasza praca i (jezeli dobrze pracujemy) nalezy Nam sie
          za to zaplata! Stypendium jest wlasnie taka zaplata!!! Czesto student,
          zwlaszcza dzienny, nie ma innej mozliwosci zarabiania pieniedzy i taka forma
          wsparcia finansowego pozwala sie utrzymac , wiec nie mow ze wszystko idzie na
          alkohol i imprezy bo tak nie jest..... Student musi tez sie ubrac, kupic
          bilety, jesc itp.
          • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 07.12.04, 14:40
            widzisz nigdy nie dojdziemy do porozumienia, ponieważ nie zgadzamy sie co do
            podstwaw:

            Nauka
            > to jest w pewnej formie Nasza praca i (jezeli dobrze pracujemy) nalezy Nam
            sie
            > za to zaplata! Stypendium jest wlasnie taka zaplata!!!

            Ja uważam, ze nauka to nauka a praca to praca. Kiedy pracujesz, to masz
            pracodawce, dla którego przynosisz zysk ekonomiczny a on ci płaci za twoja
            prace. To przynosi obopólne korzyści. Ale uczysz sie dla siebie i dla swojej
            przyszłości, nikt oprócz ciebie nie czerpie korzyści z twojej nauki i nigdy nie
            bedzie czerpal, bo kiedy juz pojdziesz do pracy, to przecież bedziesz zarabial
            dla siebie a nie dla innych. Nie widze wiec powodu, żeby ktos płacił ci za
            twoja nauke, skoro nie czerpie z niej zysku. To tak, jakbym ja wziął do mojego
            przedsiewziecia wspólnika i jego wklad finansowy (samemu nic nie inwestujac, bo
            studia dzienne sa bezplatne, a ja traktuje nauke jak inwestowanie w siebie) a
            potem tylko samemu czerpał zysk. Kto przy zdrowych zmysłach poszedłby na taki
            układ? Róznica polega jedynie na tym, że twoimi "wspólnikami" sa po trosze
            studenci zaoczni/wieczorowi i panstwo (podatnicy w liczbie milionów).

            Czesto student,
            > zwlaszcza dzienny, nie ma innej mozliwosci zarabiania pieniedzy i taka forma
            > wsparcia finansowego pozwala sie utrzymac , wiec nie mow ze wszystko idzie na
            > alkohol i imprezy bo tak nie jest..... Student musi tez sie ubrac, kupic
            > bilety, jesc itp.

            A co ze studentami dziennymi, którzy nie otrzymuja stypendiów, a sa raczej w
            przeważajacej liczbie? Czy oni wszyscy przymieraja głodem, nie maja na pomoce
            naukowe (to jak studiuja?), na bilety, ubranie i wogóle wszystko??? Ja sie
            pytam, a czy studenci dzienni nie maja rodziców?? Dla mnie to nie byłby zaden
            wstyd studiujac dziennie pozwalac utzrymywac sie rodzocom. Nie moge pracowac na
            pelny etat to musze z czegos zyc. Ale nie za pieniadze studentów
            zaocznych/wieczorowych i podatników, bo oni zwykle ciezko pracuja na te
            pieniadze i woleliby je inaczej wydac, zwłaszcza ze studenci nie zarabiaja
            kokosów, nikt nie zostaje od razu prezesem.

            Studenci dzienni rozkładaja rece mowiac, ze nie moga pracowac zarobkowo bo maja
            zajecia. prawda. ale czy musza studiowac za cudze pieniadze? przeciez maja
            rodzine. A jesli rodziny nie stac to powinni schowac glupia dume do kieszeni,
            pojsc do pracy i na studia zaoczne. to uczciwsze rozwiazanie niz uczyc sie za
            cudze pieniadze.
            • Gość: kowalik Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.wroclaw.mm.pl 08.12.04, 08:11
              widzisz... i znowu twoje argumenty mozna podwazyc:
              - a co jesli nie ma rodzicow, albo nie wszystkich rodzicow stac by utrzymac
              swoja pocieche na studiach. Pomysl o tym?
              - nie uczymy sie tylko dla siebie! Kiedys bedziemy tworzyli elite tego (coby
              nie mowic pieprznietego) kraju, bedziemy tworzyli PKB i to z naszych podatkow
              beda utrzymywane kolejne rzesze studentow
              -poza tym zeby dostac stype trzeba sie niezle narobic, zarwac nie jedna noc...
              czasami to jest o wiele gorsze niz zwykla prac... a naszym pracodawca w tym
              wypadku jest pnstwo, ono kiedys bedzie czerpalo z Nas pozytek...
              - i cos sie czepil tych studentow...? nie przeszkadza ci inne zlodziejstwo?Np.
              politycy, komisja sledcza, ktora siedzi, nic nie robi i bierze o wiele wiece
              kasy niz student!!!
              - a jezeli tez jestes studentem to czemu ty nie dostajesz stypy??? czyz bys nie
              potrafil zapracowac zaplate za swoja nauke???
              - skad zes ty sie urwal?? <przeciez maja
              > rodzine. A jesli rodziny nie stac to powinni schowac glupia dume do kieszeni,
              > pojsc do pracy i na studia zaoczne. to uczciwsze rozwiazanie niz uczyc sie za
              > cudze pieniadze. > jaka dume? gdzie ty zyjesz?w polsce? gdzie panuje 40%
              bezrobocie?pojsc do pracy?jak nie ma pracy??? wez se kolo i stuknij sie w
              glowe!!!!
              • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 08.12.04, 09:59
                - a co jesli nie ma rodzicow, albo nie wszystkich rodzicow stac by utrzymac
                > swoja pocieche na studiach. Pomysl o tym?

                a o czym tu mysleć? Sto razy juz pisalem, jak nie stac to nie stac. trudno, nie
                moj problem, nie mój interes. Nie wszyscy musza byc wykształceni. Swiat sie od
                tego nie zawali. edukacja powinna byc odplatna.

                > - nie uczymy sie tylko dla siebie! Kiedys bedziemy tworzyli elite tego (coby
                > nie mowic pieprznietego) kraju, bedziemy tworzyli PKB i to z naszych podatkow
                > beda utrzymywane kolejne rzesze studentow

                Wieszco co, ta gadke o elicie to ja słysze od lat. Najwieksze bezrobocie wsrod
                absolwentów wyzszych uczelni, swietny material na elite. pozatym jak juz
                znajdziesz prace, jesli ci sie poszczesci, i bedziesz zasował 10 godzin
                dziennie to na pewno bedziesz pamietał o tym, ze tworzysz PKB a ze swoich
                podatkow utrzymujesz studentów. bedziesz przeklinal to durne panstwo ktore
                zabiera ci tyle kasy z wyplaty i tyle.

                > -poza tym zeby dostac stype trzeba sie niezle narobic, zarwac nie jedna
                noc...
                > czasami to jest o wiele gorsze niz zwykla prac... a naszym pracodawca w tym
                > wypadku jest pnstwo, ono kiedys bedzie czerpalo z Nas pozytek...

                Państwo???? a od kiedy panstwo to jest prywatna firma, co??? Panstwo to moze co
                najwyzej czerpac zyski z akcyzy a nie z twojej pracy (no chyba ze w postaci
                podatków ale to jest przewrotna logika) Ty nie masz pracodawcy bo nie
                pracujesz??? co z tego ze sie ciezko uczysz? nie udowodnisz na zasadzie
                logicznego wynikania ze musisz za to dostawac pieniadze.

                > - i cos sie czepil tych studentow...? nie przeszkadza ci inne zlodziejstwo?
                Np.
                > politycy, komisja sledcza, ktora siedzi, nic nie robi i bierze o wiele wiece
                > kasy niz student!!!

                Bo to jest moje podwórko, a zreszta to bez roznicy, czy ktos bierze
                niewłasciwie 250 zl czy 2500, licza sie zasady

                a jezeli tez jestes studentem to czemu ty nie dostajesz stypy??? czyz bys nie
                >
                > potrafil zapracowac zaplate za swoja nauke???

                A skad wiesz jaka mam srednia?? znasz mnie, studiujemy razem?? to co robisz
                wycieczki personalne?

                jaka dume? gdzie ty zyjesz?w polsce? gdzie panuje
                > 40%
                > bezrobocie?pojsc do pracy?jak nie ma pracy??? wez se kolo i stuknij sie w
                > glowe!!!!

                O rynku pracy to ty wiesz mniej co o autohtonicznej ludności madagaskaru. 40%
                bezrobocie to moze jest w Mołdawii. Wiesz naprawde polecami ci rzucic dzienne i
                znalezc sobie prace bo twoja wiedza o rynku przyprawia o depresje tych ktorzy
                pracuja. Jesli bedziesz mial takie rozeznanie to chyba zabraknie ci szczescia
                zeby znalesc prace po studiach. Dobrze ci radze bo po studiach wypadałoby juz
                żyć na własny koszt...
                • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 08.12.04, 10:09
                  Ty nie masz pracodawcy bo nie
                  pracujesz???

                  mialo byc bez znaków zapytania bo to oczywiscie stwierdzenie jest
                • Gość: xs Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 11:06
                  <Najwieksze bezrobocie wsrod
                  <absolwentów wyzszych uczelni, swietny material na elite. pozatym jak juz
                  <znajdziesz prace, jesli ci sie poszczesci, i bedziesz zasował 10 godzin
                  <dziennie to na pewno bedziesz pamietał o tym, ze tworzysz PKB a ze swoich
                  <podatkow utrzymujesz studentów. bedziesz przeklinal to durne panstwo ktore
                  <zabiera ci tyle kasy z wyplaty i tyle.

                  Rany, a skąd takie informacje. Największe bezrobocie wśród absolwentów wyższych
                  uczelni? Może po Twojej i może dlatego nie napisałeś jeszcze co studiujesz.
                  Wiesz kolego wszystko jest wyłączenie kwestią tego co się studiuje i po co się
                  na te studia poszło. Jeśli ktoś wybiera się na byle jaki kierunek kompletnie
                  nie dające perspektyw, a robi to tylko po to by mieć tytuł i dyplom (nie ważne
                  z czego, ważne że łatwo było się dostać i pięć lat przebimbać) i wierzy że ten
                  tytuł i dyplom otworzy mu drzwi do kariery to na 100% się rozczaruje. W tym
                  roku skończyłam studia (dzienne), niedawno odebrałam dyplom. Była okazja
                  pogadać ze znajomymi o tym co robią i jak im się wiedzie. Niemal wszyscy ludzie
                  z mojego roku pracują bądź rozkręcają własne firmy, by jeśli się uda w
                  przyszłości dawać pracę innym (czy to nie jest tworzenie PKB?). Bardzo wielu
                  pracy zaczęło szukać jeszcze na początku roku, po zakończeniu sesji zimowej i
                  wiesz co, dość szybko ją znaleźli. Pisanie pracy magisterskiej z podjęciem tej
                  zawodowej można było pogodzić. Jak czytam Twoje teksty o biednych absolwentach,
                  którzy nie mogą znaleźć pracy to mam wrażenie, że żyjemy w innych realiach.
                  Może po Wyższej Szkole Czegoś Tam, kulturoznawstwie, .... może nie będę dalej
                  wymieniać, żeby nikogo nie urazić faktycznie tak jest. Nie mniej jednak, to
                  miłe, że przejmujesz się losem tych, którym po maturze zabrakło wyobraźni i
                  zdecydowali się kontynuować intelektualną przygodę nie tam gdzie stworzonoby im
                  perspektywy zawodowego startu. Jeśli ktoś chciał przez pięć lat uprawiać sztukę
                  dla sztuki i teraz pozostaje mu jedynie powiesić dyplom na ścianie to teraz za
                  ten niefortunny wybór płaci.

                  >a ze swoich
                  > podatkow utrzymujesz studentów.
                  Mylisz się kolego. Fakt, każdego pracującego szlag trafia przy wypłacie, ale
                  nie dlatego, że musi utrzymywać studentów, bo na nich z państwowej kasy idą
                  marne grosze, ale dlatego, że utrzymuje rozdętą administrację państwową i całe
                  rzesze urzędasów nadających się wyłącznie do picia kawy oraz że 8,25% swojego
                  brutto przekazuje do NFZ, a jak już potrzebuje pomocy lekarza to i tak ponownie
                  musi wyłożyć z własnej kieszeni, bo w przychodni skończyły się limity.

                  A na koniec jeszcze jedno. Z Twoich wypowiedzi przebija mocno pogardliwy ton w
                  stosunku do studentów dziennych. Zarzucasz, że nie wiedzą co to praca, że
                  kompletnie nie znają rynku pracy, że żyją sobie wygodnie za czyjeś pieniądze.
                  To też sugeruje mi gdzie studiujesz i jakimi ludźmi się otaczasz. Wyobraź
                  sobie, że na mojej uczelni dzienni dorabiali jak mogli i gdzie mogli - często w
                  zawodzie, a żeby zdobyć doświadczenie zawodowe decydowali się na wakacyjne
                  staże - często bezpłatne. Wielu, szczególnie tych z poza Wrocławia, czwarty i
                  piąty rok robiła razem w ramach ITS i IOS, żeby szybciej podjąć pracę i zacząć
                  wreszcie pracować na siebie. Nie rozumiem na jakiej podstawie tak się
                  wywyższasz panie pracujący i płacący podatki i w czym czujesz się lepszy. Na
                  tych swoich zaocznych przerobisz mniej więcej 60% materiału studiów dziennych,
                  szybko i po łebkach, bo prowadzący zwyczajnie nie są w stanie w ciągu dwóch
                  weekendów przekazać Ci tyle ile dziennym. Poza tym wielu z tych prowadzących
                  (słusznie czy nie) i tak stwierdza, że za dużo wam do głowy nie wejdzie, więc
                  po co się szarpać. A co do pracy, to jeśli pracujesz w zawodzie to faktycznie
                  duży plus i lepsze perspektywy, ale jeśli robisz cokolwiek bo praca to praca, a
                  czesne z czegoś płacić trzeba to argument o połączeniu doświadczenia zawodowego
                  i wykształcenia leży. Bo siedzenie na call center czy ściąganie długów w
                  firmach windykacyjnych na doświadczenie zawodowe farmaceuty czy maklera raczej
                  nie wpłynie.
                  • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 08.12.04, 14:31
                    Wiesz kolego wszystko jest wyłączenie kwestią tego co się studiuje i po co się
                    > na te studia poszło. Jeśli ktoś wybiera się na byle jaki kierunek kompletnie
                    > nie dające perspektyw, a robi to tylko po to by mieć tytuł i dyplom (nie
                    ważne
                    > z czego, ważne że łatwo było się dostać i pięć lat przebimbać) i wierzy że
                    ten
                    > tytuł i dyplom otworzy mu drzwi do kariery to na 100% się rozczaruje

                    Zgadzam sie w 100%. Kierunek kierunkowi nierówny i to jest banał. Studiowanie
                    nieprzydatnych kirunków humanistycznych (ale wbrew pozorom nie tylko
                    humanistycznych) typu rzeczone kulturoznastwo to wyrzucanie pieniadzy w błoto.
                    I to jest tylko kolejny argument za odpłatnościa studiów - gdyby kazdy musiał
                    za swoja nauke płacić, to wówczas (oprócz tego, ze ocean wreszcie mógłby
                    powiedziec, ze jest sprawiedliwie) 10 razy zastanowiłby sie czy warto isc na
                    słabo rokujacy kierunek czy nie. a gdyby sie jednak zdecydował, bo ma takie
                    zainteresowania a nie inne i gardzi modnymi kierunkami to niech wykłada na ta
                    intelektualna przygode z własnej kasy.

                    Domyslam sie ze skonczyłas jakiś kierunek zwiazany z ekonomia, obsługa biznesu
                    badz cos podobnego. Wszycy Twoi znajomi maja prace włącznie z Toba. I mnie to
                    cieszy. Sam bede robił prywatnie podobny kierunek. Moj kierunek jest z tych
                    tzw. ambicjonalnych i jest bardzo specyficznym kierunkiem. byłby atutem, gdyby
                    ktos robił go dodatkowo. ewentualnie trzeba miec bardzo dobry pomysł na zajecie
                    po tym. A w tej materii akurat zaoczni i dzienni tego kierunku niczym sie od
                    siebie nie roznia, jedni i drudzy nie maja pomyslu. Nie znam danych, ale jestem
                    ciekaw, czy ilosc absolwentów tego samego kierunku w systemie dziennum i
                    zaocznym pracujacych w zawodzie różni sie od siebie. Jesli nie, to posilkowanie
                    sie argumentem, ze zaoczne sa gorsze (ktory nie ma nic do rzeczy w dyskusji
                    jaka zaczałem, jest poruszany tylko w charakterze obrony przez atak) jest
                    bezproduktywnym gadaniem, bo liczy sie efekt.

                    Największe bezrobocie wśród absolwentów wyższych
                    >
                    > uczelni? Może po Twojej i może dlatego nie napisałeś jeszcze co studiujesz.

                    Jak juz powiedzialem, w tej sprawie zgadzamy sie zalkowicie (ja nie bronie
                    swojego kierunku, chociaz ja osobiscie mam pomysl jak go przekuc w duzy atut) i
                    podoba mi sie twoje podejscie. Brakuje mi jedynie Twojej zgody na odpłatne
                    studia.

                    Poza tym dane o bezrobociu wsrod absolwentów sa autentyczne, w koncu mam na
                    mysli wszystkich studentów, nie tylko tych z Twojego kierunku. Tak jak
                    powiedziałem, zazdroszcze ci skonczonego kierunku i sam bede taki robił
                    (prywatnie w przyspieszonym tempie bo nie lubie rozwlekac, poza tym nie
                    interesuje mnie cala wiedza tylko wybrana, ale nie bede sie o tym rozpisywal)

                    Zarzucasz, że nie wiedzą co to praca, że
                    > kompletnie nie znają rynku pracy, że żyją sobie wygodnie za czyjeś pieniądze.
                    > To też sugeruje mi gdzie studiujesz i jakimi ludźmi się otaczasz

                    Przyznam sie ze nie bardzo rozumiem... wszyscy moi znajomi pracuja, ale nie
                    wiem do czego ci jest potrzabna ta informacj

                    Z Twoich wypowiedzi przebija mocno pogardliwy ton w
                    > stosunku do studentów dziennych

                    Nie prawda. Odpowiadam tylko na komentarze, a tak sie składa, ze dzienni,
                    ktorzy probuja polemizowac ze mna w materii pracy i rynku pracy dla studenta,
                    nie maja bardzo czesto o tym zielonego pojecia. szlag mnie trafia kiedy próbuje
                    pogadc ze znajomymi z dziennych o moje pracy, a oni patrza na mnie jak na
                    wariata, i nawet jeśli przez grzecznosc i nasz znajomosc słuchaja, to i tak nic
                    z tego nie chwytaja. Dla nich takie tematy jak szef miał zły dzień, nie
                    zmieściliśmy sie w budzecie, nie zrobilismy limitu, przyjeli fajna nowa osobe,
                    nie moge juz z moim przełozonym, jestem wycienczony i setki innych, którymi
                    żyja ludzie w pracy, są totalnym kosmosem i abstrakcją. widze w ich oczach
                    zniecierpliwienie, kiedy musza tego wysłuchiwać. wiec dałem sobie spokój i nie
                    zaprzatam im juz głowy moimi sprawami. i kiedy gdzies wychodzimy i nieraz temat
                    schodzi na studia, to slucham jak z wypiekami nawijaja o kołach, egzaminach,
                    poprawkach, profesorach od Łaciny, stypach kto dostał a kto nie etc. Ja mam to
                    samo u siebie na uczelni. Dlatego wole znajomych z pracy niż nawet starych
                    znajomych z czasów liceum, którzy studiują dziennie, bo mam wrażenie że żyjemy
                    w dwóch różnych światach. Nie bede sie natomist wogóle odnosił do ludzi, a
                    niestety sa tacy, którzy z pogarda odnosza sie do pracujacych studentów.

                    Jeśli ktoś chciał przez pięć lat uprawiać sztukę
                    >
                    > dla sztuki i teraz pozostaje mu jedynie powiesić dyplom na ścianie to teraz
                    za
                    > ten niefortunny wybór płaci.

                    Tylko czemu mymusielismy wyrzucac w błoto pieniądze na jego edukacje? bo to, że
                    on stracił, to jego problem, ale czy przy okazji my musieliśmy umoczyc nasze
                    pieniadze?

                    Na
                    > tych swoich zaocznych

                    Czemu odnosisz sie z pogarda do moich studiów? przed chwila zarzucałas mi ze
                    tak odnosze sie do niepracujacych, a teraz robisz to samo. Co wogóle poziom
                    moich studiów, którego nie znasz i generalizujesz, maj do tematu stypendiów i
                    odpłatności za studia?? Co ma piernik do wiatraka?

                    Problem z praca w zawodzie czy nie w zawodzie jest taki. nikt nie ma pewnosci,
                    czy koncząc jakikolwiek kierunek, zdobędzie prace w swoim zawodzie, chyba, ze
                    rzeczywiście najlepsi. Nikt podejmując studia w wieku 19 lat nie jest na 100%
                    pewien, ze to był dobry wybór. Nie widzę więc róznicy, pomiędzy studentem
                    zaocznym pracującym nie w zawodzie (bo to nieraz trudne na pierwszych latach) i
                    rozwijającym się w danej firmie/instytucji, a studentem dziennym, który po
                    ukończeniu uczelnie nie znajdu dla siebie zajęcia zgodnego z jego
                    wykształceniem i podejmuje sie kazdej innej pracy. Co gorsza znajduje prace
                    taka, jaka tamten student zaoczny miał 5 lat temu. Pozatym to studenci dzienni
                    tworza mit, że szczęsliwi sa tylko ci, którzy pracuja zgodnie ze swoim
                    wykształceniem, a reszta jest nieszczęśliwa. to jest wieutna bzdura. Ludzie w
                    dzisiejszych czasach bardzo czesto sie przekwalifikuja. nie widze na przykład
                    przeszkód, żeby absolwenkta chemi nie miała być swietnym handlowcem. dziennym
                    optymistycznie zdaje się, że każdy z nich znajdzie prace w zawodzie.

                    A ocean nie zdradzi, czy pracuje w zawodzie zbieznym z jego kierunkiem studiów
                    czy nie. Ale napisze tylko, że w przyszłym roku mam szanse na bardzo duży plus
                    w Twoich oczach (A co do pracy, to jeśli pracujesz w zawodzie to faktycznie
                    duży plus i lepsze perspektywy) i wówczas bede srudiował juz tylko dla papierka.
                    • Gość: xs Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 15:05
                      Wcale nie jestem przeciwna temu, żeby studia dzienne były płatne, ale pod
                      warunkiem, że ci rzeczywiście najlepsi będą mogli liczyć na ulgi w czesnym i
                      stypendia. To, że jest młodzież zdolna, ale biedna nie podlega dyskusji i tacy
                      ludzie powinni mieć szansę studiowania w trybie dziennym. Dlaczego? Bo dzienne
                      stoją na zdecydowanie wyższym poziomie niż zaoczne i wieczorowe. Nie jeden z
                      nich ma ambicje zostać na uczelni i poświęcić się tzw. pracy naukowej, a
                      przyznam że o doktorantach po zaocznych czy wieczorowych nie słyszałam.
                      Tylko, że ty w tym wątku nie postulujesz wprowadzenia odpłatności za studia,
                      ale likwidację stypendiów naukowych, a z tym się nie zgadzam.
                      Przypomnę:
                      <Jestem studentem i postuluje CAŁKOWITĄ likwidację stypendiów naukowych, które
                      <sa jawnym, nie skrywanym, chamskim, bezczelnym i prostackim okradaniem
                      <społeczeństwa ... Dlaczego?
                      <1.Po pierwsze nie są nawet w jednym procencie wydawane zgodnie z
                      przeznaczeniem i to jest fakt z którym nie można polemizować...

                      Mylisz się kolego i to bardzo. Pewnie, że za część stypendium chodzi się na
                      piwo, do kina, jedzie na wakacje, ale nie wygłupiaj się z tym jednym procentem.
                      Książki, ksera, kursy językowe kosztują i to zdecydowanie więcej niż 3 zł
                      miesięcznie. Właśnie skąd Ty wytrzasnąłeś 300 zł naukowego miesięcznie? Na
                      mojej uczelni tyle dostawało się za średnią pow. 4,91 a na moim roku tylko 5-6
                      osób osiągnęło ze studiów taką średnią.
                      Nie dziw się że Twoi przeciwnicy na forum wypowiadają się w takim a nie innym
                      tonie, bo przejaskrawiasz i wyolbrzymiasz, do tego mocno generalizujesz, więc
                      nie dziw się, że postrzegany jesteś jako frustrat leczący kompleksy i próbujący
                      sobie tu odbić jakieś życiowe niepowodzenia.
                      • Gość: ocean Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.media4.pl 08.12.04, 17:04
                        > Wcale nie jestem przeciwna temu, żeby studia dzienne były płatne, ale pod
                        > warunkiem, że ci rzeczywiście najlepsi będą mogli liczyć na ulgi w czesnym i
                        > stypendia. To, że jest młodzież zdolna, ale biedna nie podlega dyskusji i
                        tacy
                        > ludzie powinni mieć szansę studiowania w trybie dziennym. Dlaczego? Bo
                        dzienne
                        > stoją na zdecydowanie wyższym poziomie niż zaoczne i wieczorowe. Nie jeden z
                        > nich ma ambicje zostać na uczelni i poświęcić się tzw. pracy naukowej, a
                        > przyznam że o doktorantach po zaocznych czy wieczorowych nie słyszałam.
                        > Tylko, że ty w tym wątku nie postulujesz wprowadzenia odpłatności za studia,
                        > ale likwidację stypendiów naukowych, a z tym się nie zgadzam.

                        Wyjasnie ci jaki jest mój poglad na płatna edukacje i stypendia, a ty napisz
                        czy sie z tym zgadzasz czy nie, zebysmy w calosci wyjasnili stanowiska

                        Uczelnie czarno na białbym podawałyby do wiadomości, ile kosztuje ich
                        utrzymanie i wtedy edukacja byłaby urynkowiona. Pojawiłaby sie wolna, niczym
                        nie skrepowana konkurencja, podniósł poziom, spadły cenu (ale ceny studentów
                        dziennych akurat mało obchodza, bo nie oni płaca i im sie zdaje że to nie
                        kosztuje, jak wczasny zakladowe nad morzem, za darmo znaczy za darmo). edukacja
                        jako towar, za który trzeba wyłożyć z własnych pieniedzy. Edukacja jako
                        inwestycja w przyszlosc, ale trzeba miec co zainwestować. Nie trzeba by ich
                        wowczas finansowac z kasy panstwa (i ciagle mowic ze za malo) i stosowac takich
                        wybiegów jak wysokie czesne. Uwalniajac ceny za edukacje ja płaciłbym mniej, bo
                        dostaje gorszy towar. I wówczas studia dzienne stały by sie luksusem, i
                        studiowali by tam ci, ktorych na to stac. Za luksus trzeba placic. Proste i
                        logiczne. a co najważniejsze uczciwe. chcociaż ktoś powie, ze nieuczciwe, bo
                        biednych nie stac.

                        Wtedy taka uczelnia mogłaby sobie przeprowadzic referendum wsrod jej studentów,
                        czy wyrazaja zgode na utworzenie funduszów stypendyjnych i finansowanie z nich
                        po czesci czesnego studentów ubogich, ale ktorzy sa zdolni a uczelnia w dodatku
                        moze na nich skorzystac, bo podniosa poziom, bo wygraja nagrody na konkursach i
                        zdobeda prestiz, bo zostana potem na tej uczelni, a tym samym uczelnia zyska w
                        oczach kandydatów na studia. Forma inwestowania we własny rozwoj.


                        > Książki, ksera, kursy językowe kosztują i to zdecydowanie więcej niż 3 zł
                        > miesięcznie. Właśnie skąd Ty wytrzasnąłeś 300 zł naukowego miesięcznie? Na
                        > mojej uczelni tyle dostawało się za średnią pow. 4,91 a na moim roku tylko 5-
                        6
                        > osób osiągnęło ze studiów taką średnią.

                        Kursy językowe to już chyba lekka przesada. Ja ucze sie prywatnie 10 lat
                        jezyka, płace duze pieniadze i do głowy by mi nie przyszło, żeby dzienni
                        dostawali pieniadze na prywatna nauke. przeciez maja jesyki obce na zajeciach.

                        Co do kwot stypendialnych, to różnia sie na kierunkach. I dobrze wiesz, ze na
                        niektórych sa wysokie. Głównie na tych, które sobie niezle daja rade finansowo.

                        > Nie dziw się że Twoi przeciwnicy na forum wypowiadają się w takim a nie innym
                        > tonie, bo przejaskrawiasz i wyolbrzymiasz, do tego mocno generalizujesz, więc
                        > nie dziw się, że postrzegany jesteś jako frustrat leczący kompleksy i
                        próbujący
                        >
                        > sobie tu odbić jakieś życiowe niepowodzenia.

                        Dopóki sa tacy ludzie jak Ty i wielu innych na tym forum, z którymi moge
                        konkretnie polemizowac, to mało mnie obchodzą beznadziejne ataki na mnie.
                        Zreszta myslisz ze sie z tym nie liczyłem? ale wiedziałem tez, ze bedzie z kim
                        podyskutowac na forum, dlatego tamci mnie zgrzewaja.
    • Gość: ano ni ma Re: Studenci - stypendia to zwykła chamska kradzi IP: *.t15.ds.pwr.wroc.pl 07.12.04, 19:33
      Pal gume szmaciarzu, pewnie zawodowke skonczyles i teraz jestes mocny
Pełna wersja