Pewien problem...

IP: *.t19.ds.pwr.wroc.pl 12.05.02, 14:41
Mam pewien problem w zwiazku. Chodzi o to, ze ja nie uznaje, aby moj chlopak
rozmawial z innymi nieznanymi dziewczynami przez internet (icq). Nazywam to
flirtowaniem i czuje sie przy tym niezrecznie. Nie oznacza to, ze z wszystkimi
ma nie rozmawiac, occzywiscie, ze normalne jest to, ze rozmawia z kolegami i
kolezankami z uczelni, bo sa to to sprawy, w ktorych sobie pomagaja, ale jesli
jakas obca dziewczyna pisze do niego, w dodatku z drugiej polkuli to nie sadze,
ze mogloby byc to tak jak w zwiazku z kolegami z uczelni lub akademika zwykla
rozmowa na konkretny temat. W zamian za to moglby porozmawiac, spedzic milo
czas ze mna. Wiem, ze te dziewczyny nie sa dla mnie zagrozeniem, ale gdy
rozmawiaja z nim to jest mi jakos przykro, a przeciez moznaby wspolnie
rozmawiac a nie "ona i on". Nie zrozumcie mnie zle, ja nawet sama w ten sposob
nie postepuje.Zaznaczam, ze to one pierwsze zaczynaja rozmowe. Moj chlopak
twierdzi, ze mysle nielogicznie i nie mozemy sie w tej sprawie dogadac. Nie
chce sie ciagle trzasc i denerwowac. To, ze pytam na forum nie oznacza, ze nie
wiem czy dobrze robie, tylko chce przeczytac Wasze opinie na ten temat.
    • Gość: cyfer Re: Pewien problem... IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 12.05.02, 14:46
      a gdzie choc odrobina tolerancji, zrozumienia, zaufania? facet musi miec kawlaek swojego malego, intymnego swiata, do ktorego nikt poza nim i "wybrancami" nie ma dostepu... gdyby moja zaona yslala w ten sposob juz pewnie bylbym po rozwodzie. popusc chlopakowi cugli, bo je zerwie i pogalopuje mozliwie daleko od ciebie...
      • Gość: Kociątko Re: Pewien problem... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.05.02, 19:40
        cyferku ostrożnie z ta pobłażliwością.
        rozmowy ze znajomymi są oki, ale flirtowanie wg. mojej definicji podchodzi pod
        zdradę. i na to bym nie pozwoliła. a jakby to nie pomogło to niech spada.
        trzeba umieć sznować pewne granice.
        • Gość: cyfer Re: Pewien problem... IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 12.05.02, 20:43
          ale kobiety i mezczyzni roznia sie pod wieloma wzgledami. i zapewniam, ze facet musi miec pewien margines luzu na stworzenie swojego malego intymnego swiata. w przeciwnym razie zwiazek bez wzgledu na staz legnie w gruzach. wlasnie miedzy innymi dlatego, ze wiele kobiet nie potrafilo tego zrozumiec rozpadaly sie moje wczesniejsze zwiazki, az w koncu trafilem na kobiete ktora zrozumiala meandry meskiej psychiki i zaakceptowala je. w rewanzu zrobilem to samo. a flirtu nie podciagalbym pod zdrade, a raczej pod mila rozrywke. gdybym myslal inczej juz dawno powinienem zamordowac zone, albo ona mnie...
          • Gość: Tirsa Re: Pewien problem... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.05.02, 20:58
            zgadzam się z Cyferkiem :-)))
            ja tam lubię flirt...
            ale z jednym się zgadzam, może wkurzać jak facet flirtuje w sieci w mojej
            obecności... niech sobie flirtuje, jak mnie nie ma obok.... po co mam
            wiedzieć ;-)))
    • agnes2101 Jeżeli... 12.05.02, 20:59
      Jeżeli on spędza więcej czasu na ICQ niż z Tobą - zmień faceta. Bolesne jest
      to, co piszę, ale Lepiej teraz niż po ślubie na przykład. Facet jest
      uzależniony od Internetu tak ajk inni od alkoholu na przykład.
      • Gość: cyfer Re: Jeżeli... IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 12.05.02, 22:04
        a moze jednak najpierw pogadac, dojsc do jakiegos kompromisu? poza tym spytam ponownie: a gdzie zrozumienie, tolerancja, zaufanie?
        tirsa, z toba tez sie zgodze, ze flirtowanie w obecnosci kogos bliskiego moze nieprzyjemnie kluc, ale tu chyba wlasnie jest miejsce na wspomniane przeze mnie cechy...
    • Gość: limon Re: Pewien problem... IP: 213.25.183.* 13.05.02, 14:15
      Moze tez powinnas pogadac czasem przez inet z innymi ludzmi?
      Faceta nie mozna trzymac na sznurku i zabraniac mu pewnych rzecy, bo inaczej on
      wczesniej czy pozniej odejdzie od Ciebie, gdy poczuje ze jego wolnosc jest
      zagrozona.
      Taki uklad mam z moim mezem: on moze wyskoczyc na pifko tylko z kumplami, nie
      mamy do siebie pretensji o drobiazgi, ja przez pewien czas mailowalam z jednym
      chlopakiem itd. I chyba dzieki temu jeszcze ani razu sie nie poklocilismy,
      chociaz jestesmy malzenstwem od 4 lat.
      Pozdrawiam
    • Gość: bonczek DEFINICJA ZDRADY? IP: *.dhl.com / 10.85.101.* 13.05.02, 14:30
      no ełąśnie w tym całym cierpieniu lub jego zalążku nie wiem tylko jednego jak kto zdrade postrzega i
      czy napewno jest to właśnie zdrada?
      czy sex jest jej dopełnieniem czy myśł tylko ulotna ?
      bonczek
    • Gość: duzY A niech sobie gada. IP: *.dtvk.tpnet.pl 13.05.02, 14:36
      Chyba, że Ty w tym czasie siedzisz obok jak "gwizdek" to weź coś ciężkiego i go
      palnij. Może otrzeźwieje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja