Gość: paulo
IP: *.saint / 195.117.38.*
15.12.04, 10:18
Na każdym zebraniu jest taka sytuacja, że ktoś musi zacząć pierwszy...
Bo ostatnio coś cisza, nikt nie donosi o godnych polecenia trasach czy
miejscach. Ja tez nie moge się niczym pochwalić, jeżdzę co prawda codziennie,
ale w godzinach wieczornych i raczej stałymi trasami, więc nawet ciekawej
zwierzyny nie odnotowałem..
Aha, w zeszłym tygodniu przejechałem się przez mos.., przepraszam - bubel
milenijny. Nie ma co już więcej bić piany, bo już chyba wszystko zostało
powiedziane, podpisuję się tylko obiema rękami pod raportem kolego Woo-
cash'a. Jakieś dziwaczne zjazdy i podjazdy, znikające scieżki, dziwaczne
nawierzchnie (ja akurat wolę tą mozaikę betonową od nierównego i śliskiego
betonu pomalowanego olejnicą) i paranoidalne rozwiązania dojazdowe po obu
stronach.
Dodatkowo zawstydził mnie mój kuzyn, który miał okazję oglądnąć to dzieło z
lotu ptaka (leciał z Warszawy), i pyta mnie: stary, co jest grane? z jednej
strony piękna aleja prowadzi na piękny most, a całość kończy się .. w
ogródkach działkowych?!
Obciach, że warszawka ma podstawy żeby się z nas nabijać.
Wiem, że może coś tam kiedyś dobudują, za 10, 15 lat, a na razie jest jak
zwykle, czyli gigantyczna niedoróba, ale za to iluminowana jak Tower Bridge.
Może ktoś jednak widział coś ciekawszego?