Dodaj do ulubionych

Kontrola biletowa w MPK - czyzby kolejna przerwa?

IP: *.nd.e / *.nd.e-wro.pl 20.12.04, 14:13
"Brakuje pieniędzy na wypłaty dla kontrolerów biletów komunikacji miejskiej

Zbliżają się święta Bożego Narodzenia, a my pracownicy jednostki miasta
związanej z Zarządem Dróg i Komunikacji możemy nie dostać wypłaty - tak
zaczyna się dramatyczny list przysłany do naszej redakcji. Kontrolerzy,
którzy zajmowali się sprawdzaniem biletów boją się, że stracą wkrótce pracę.

Alarmujący list podpisali anonimowi pracownicy. Piszą, że chociaż pracują w
Zakładzie Kontroli Biletowej i Opłat Parkingowych, który jest tzw.
gospodarstwem pomocniczym ZDiK-u, mogą nie dostać na koniec grudnia pensji.
Boją się też, że zostaną zwolnieni, a zakład zostanie zlikwidowany. Wielu z
nich pracowało wcześniej w prywatnych firmach kontrolerskich. Zatrudniając
się w gospodarstwie pomocniczym ZDiK-u liczyli, że będą mieli stabilną pracę.
- Sytuacja faktycznie jest bardzo poważna. Prawdopodobnie w grudniu pieniędzy
wystarczy tylko na częściowe wypłaty dla pracowników - przyznaje Krzysztof
Kiniorski, kierownik ZKBiOP.
Skąd biorą się trudności finansowe? Zakład działający w formule gospodarstwa
pomocniczego nie jest w stanie samofinansować się. A przepisy wyraźnie mówią,
że tego typu podmiot musi spełniać taki warunek. Jeśli zakład wykazuje
straty - trzeba go rozwiązać wraz z końcem roku kalendarzowego, bo prawo nie
zezwala na dotowanie.
- To, że nie będzie zysków pozwalających pokrywać koszty działalności było
wiadomo od początku. Ktoś kto zaplanował pracę zakładu i liczył na zyski z
kar za brak biletu, popełnił zasadniczy błąd - uważa Bogusław Ciejka,
przewodniczący Solidarności w ZKBiOP. - To logiczne, że im skuteczniejsza
kontrola, tym mniej gapowiczów. A nasze przychody to jedynie pieniądze
pochodzące z kar.
Tym bardziej, że nie wszyscy złapani płacą kary. - Ściągalność opłat za
przejazd bez biletu jest na poziomie 25 procent ogółu złapanych - mówi
Kiniorski.
- Nie można zakładać, że kontrola będzie przynosiła bezpośrednie dochody.
Nasza rolą jest prewencja i tak jest w innych miastach. A faktyczne zyski
pojawiają się wtedy gdy ludzie kupują więcej biletów - dodaje Zbigniew Lis,
wiceprzewodniczący Solidarności w ZKBiOP. A w tym roku, miasto po raz
pierwszy osiągnęło planowany poziom sprzedaży biletów.
Czy to przypadek? Raczej nie. Zakład Kontroli Biletowej utworzono w styczniu,
ale mimo dobrych wyników jak poinformował nas ZDiK dochody gospodarstwa
pomocniczego pokrywały 40 procent kosztów działania. Przychody byłyby większe
gdyby gospodarstwo mogło zaliczać na swoje konto także pieniądze z kar za
brak biletu parkingowego. Te jednak trafiały do kasy gminy, gdyż przepisy
nakazują wykorzystać zdobyte w ten sposób fundusze na drogi.
Związkowcy rozmawiali o sytuacji zakładu z kierownikiem i dyrekcją ZDiK-u.
Likwidacja jest już przesądzona. - Dostaliśmy jednak zapewnienie, że
wszystkich 81 pracowników od stycznia przejmie ZDiK. Oraz, że część pieniędzy
załoga dostanie przed świętami - mówi Bogusław Ciejka.
- Na pewno nie dojdzie też do sytuacji, że sprawdzanie biletów pasażerom
zostanie zawieszone - zapewnia Kiniorski.
Mimo tego kontrolerzy z niepokojem myślą o przyszłości. Powodem tego są
pogłoski o przejęciu kontroli w autobusach i tramwajach przez MPK. O tym
jednak, kto ostatecznie zajmie się łapaniem gapowiczów zdecydują władze
miasta.
- Decyzji w tej sprawie jeszcze nie ma. Szykujemy rozwiązanie, które
przedstawimy w styczniu - powiedział nam Sławomir Najnigier, wiceprezydent
Wrocławia."

text zaczerpnalem z serwisu Gazety Wroclawskiej, Slowa Polskiego

PS. Czyzby czekal nas kolejny okres bez spradzania biletow w komunikacji
miejskiej?
Swoja droga tylko wspolczuc tym ludziom, w koncu wykonuja (wykonywali?) prace
niezbyt przyjemna i bezpieczna a teraz na dodatek nie dostaja pensji. Nie
dziwi zatem sytulacja (norma?) ze nawet jak zlapia potencjalnego gapowicza to
10 czy 20 zloty "do reki" zalatwi sprawe.
Obserwuj wątek
    • martouf Re: Kontrola biletowa w MPK - czyzby kolejna prze 20.12.04, 22:12
      ZKBiOP nie mogąc liczyć na dotacje powinno po prostu zawrzeć zwykłą umowę
      cywilno-prawną ze ZDiK, zgodnie z którą ZDiK będzie wypłacał część zysku ze
      sprzedanych biletów zakładowi kontroli, z odpowiednią stawką motywującą (małe
      pieniądze wtedy kiedy sprzedaż biletów jest poniżej zakładanego poziomu,
      znacznie więcej jeśli poziom ten przekroczy). Taka motywacja pociąga za sobą
      częstszą kontrolę, to z kolei więcej kar (nawet niech będzie 25% ściągalność),
      które będą dodatkowym przychodem, w konsekwencji ludzie będą kupować wreszcie
      bilety.
      Mówię teoretycznie bo nie wiem jaka by była elastyczność ponoszonych kosztów
      (zwiększenie kontroli) do osiąganych przychodów (więcej kar i większa sprzedaż
      biletów).
      • Gość: jekdok NSZZ Kanar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 23:04
        "Mówię teoretycznie" - to fakt.

        Ciekawy jest jednak sam fakt, że w dzisiejszych czasach może dojść do powstania
        NSZZ Kanar, radziłbym im w ogóle walczyć o władzę w wyborach - pod hasłami
        praworządności i kasowania biletów. Kolor kampanii: żółty.
    • almac Re: Kontrola biletowa w MPK - czyzby kolejna prze 21.12.04, 04:49
      Jakieś 2 godziny temu (na linii nocnej) kolega zapłacił (na miejscu, w
      autobusie) karę 28zł. To jakaś nowa stawka? O ile się orientuję kara za brak
      biletu wynosiła ostatnio 100 zł (70 zł jeśli zapłąciło się na miejscu lub w
      ciągu tygodnia). Kolega miał przy sobie akurat tylko 20 zł, ale "kanar" chciał
      koniecznie 28 zł. Pożyczyłem koledze 10 zł, tak więc kolega dał "kanarowi" 30
      zł a ten mu wydał 2 zł rezty !!!
        • kk071 Re: Wczoraj ok. 17.40 kanary grasowały... 21.12.04, 23:15
          Ja od 10 Maja 2004 kiedy to zostałem przyłapany na jezdzie bez biletu
          (udaremnionej zresztą) nie widziałem ani jednego kanara... Dodam, że podróż
          czterema różnymi autobusami na różnych trasach u mnie to norma... zwykle podróż
          do/ze szkoły to 6 autobusów...a popołudniu też sie przemieszczam, a kontroli
          jak nie było tak nie ma... I pozostaje mi tylko bycie dumnym z tego, że
          kupowałem bilet.
          • almac Re: Wczoraj ok. 17.40 kanary grasowały... 22.12.04, 04:12
            A ja ostatnio dość często trafiam na kontrole, a żeby było ciekawiej to zawsze
            w nocy.... (przez 3 lata nie widziałem kanara w nocy, a tu nagle w ciągu
            ostatniego miesiąca mialem w nocy więcej kontroli niż przez te same 3 lata w
            ciągu dnia).
      • Gość: Arq Re: Kontrola biletowa w MPK - czyzby kolejna prze IP: *.biskupin.wroc.pl / *.dsl.biskupin.wroc.pl 04.01.05, 21:07
        almac napisał:
        > Jakieś 2 godziny temu (na linii nocnej) kolega zapłacił (na miejscu, w
        > autobusie) karę 28zł. To jakaś nowa stawka?

        28zł, to karaz za bark nr na znaczku w bilecie imiennym lub za przewóz bagażu
        bez biletu - opłata na miejscu, ewentualnie 40zł, ale wtedy wystawiają mandat,
        który zapłacony w ciągu 7 dni, daje możliwość "zaoszczędzenia" kasy i zapłatę
        tych 28zł. a "sprzedawca mandatów" pewnie chciał iść twojemu koledze na rękę...
    • Gość: razorback Re: Kontrola biletowa w MPK - czyzby kolejna prze IP: *.nd.e / *.nd.e-wro.pl 23.12.04, 12:15
      "Władze miasta chcą zmienić system sprawdzania biletów w autobusach i tramwajach

      Likwidacja Zakładu Kontroli Biletowej, którego pracownicy od początku tego roku
      zajmowali się łapaniem gapowiczów, jest już przesądzona. Od stycznia 2005 r.
      kontrolerów przejmie Zarząd Dróg i Komunikacji. Ale tymczasowo, bo miasto nie
      chce utrzymywać 81 etatów.

      Zakład Kontroli Biletowej i Opłat Parkingowych działa od stycznia jako
      gospodarstwo pomocnicze przy ZDiK-u. Przepisy regulujące działanie tego typu
      zakładów nakazują likwidację, jeśli jednostka nie jest w stanie samofinansować
      się. A Zakład Kontroli czerpie dochody wyłącznie z kar, które płacą gapowicze
      złapani przez kontrolerów. Wpływy pokrywają tylko 40 procent kosztów. 81
      pracowników zakładu przejmie po likwidacji ZDiK, ale jedynie na okres
      przejściowy, dopóki władze miasta nie wprowadzą nowego systemu kontroli.
      Na początku stycznia ma zapaść decyzja w tej sprawie. Magistrat właśnie pracuje
      nad koncepcją.
      - Zamierzamy przyjąć mieszany system kontroli. Złożymy propozycję prowadzenia
      jej przewoźnikom obsługującym linie komunikacji miejskiej we Wrocławiu czyli
      MPK i DLA. Każdy z nich będzie mógł sprawdzać bilety w swoich pojazdach. Ale
      miasto także zachowa sobie prawo do kontroli - wyjaśnia Sławomir Najnigier,
      wiceprezydent Wrocławia.
      W ramach ZDiK-u powstanie prawdopodobnie komórka, w której zatrudnienie
      znajdzie część kontrolerów, ale nie wszyscy. - Ilu? To będzie zależało od tego
      jakie będzie zainteresowanie przewoźników łapaniem gapowiczów. Poza tym
      potrzebna jest jeszcze kontrola biletów parkingowych - mówi Najnigier.
      Zdaniem wiceprezydenta część kontrolerów będzie mogła pracować dla MPK i DLA. -
      Oczywiście kwestia przejęcia ludzi będzie wymagała negocjacji z przewoźnikami -
      mówi. Władze miasta zdecydowanie nie chcą dopłacać do kontrolerów. - To musi
      się samofinansować - ucina Najnigier.
      Więcej szczegółów na razie nie zdradza.
      - Założenie, że kontrola będzie cały czas dochodowa jest błędne. To pokazał rok
      naszej pracy - twierdzi Bogusław Ciejka, przewodniczący Solidarności w ZKBiOP. -
      Dlatego nie wyobrażam sobie nowego systemu. A przecież miasto po raz pierwszy
      osiągnęło planowany poziom sprzedaży biletów. Nie dzięki podwyżce, ale
      prewencji jaką są nasze kontrole. I teraz chce się nas pozbyć - twierdzi.
      Mimo zapewnień o przejęciu załogi Zakładu Kontroli, kontrolerzy nadal boją się,
      że wkrótce trafią na bruk. Prawie wszyscy mają umowy na czas określony.
      Pierwsze zaczną wygasać już w marcu.
      - A jakie mamy gwarancję, że na przykład MPK zechce nas przyjąć do pracy.
      Zwłaszcza, że może być to trudne ze względu na ustawę o zamówieniach
      publicznych powątpiewa Ciejka. - Jeśli nie będzie przetargu, potrzebna będzie
      zgoda Urzędu Zamówień Publicznych na to by przewoźnicy prowadzili kontrole
      biletów - uważa.
      Są i inne wątpliwości. Czy MPK jako spółka z o.o. będzie mogła podjąć się
      prowadzenia działalności, która wedle wszelkich oznak jest niekorzystna
      ekonomicznie i przynosi straty?
      Na te pytania będzie można odpowiedzieć w styczniu, kiedy miasto przedstawi
      nowy pomysł na kontrole biletów w miejskich autobusach i tramwajach."

      text wkleilem z serwisu Slowa Polskiego, Gazety Wroclawskiej -23.12.2004




      Wyglada na to ze jednak bedzie powtorka z rozrywki i kolejne bezkrolewie w
      zakresie kontroli biletowej.

Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka