Gość: Tirsa
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
21.07.01, 18:12
Czy ktoś mi potrafi wytłumaczyć, jak to się dzieje, że spółdzielnia
mieszkaniowa jest w stanie okraść kilkadziesiąt rodzin obiecując mieszkania,
pobierając pieniądze, a potem gdy się okazuje, ze budowa nie moze być
kontynuowana, bo spółdzielnia buduje nie na swojej działce, okazuje się, że
nikt nie jest winien, pieniędzy nie ma, prokurator umarza postępowanie, i nawet
ulubiona Gazeta jakoś nie ma ochoty kontynuować tego tematu??
Chodzi o sprawę spółdzielni "Saga" budującej na Maślicach...
Jestem zła, bo moja siostra od ponad roku próbuje odzyskać swoje, wtopione tam,
prawie 50 tys. i nic... a jeszcze wczoraj otrzymała pismo, że prokuratora
umarza postę powanie przeciwko panu, który z moją siostrą podpisał umowę
wiedząc już, że zgoda na budowę domu jest wstrzymana.... ech...