Gość: sznury Re: Bądź posłuszny i dziel się IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.05, 01:21 Hmmm.... O wiele bardziej niż artykuł podobają mi sie wypowiedzi na forum. Dużo sie z nich nauczyłem. Czekam na wypoeidź autor, ciekawe czego się wtedy nauczę.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: efak Re: Bądź posłuszny i dziel się IP: *.mtvk.pl 12.01.05, 23:17 Niestety śmiem zauważyć, iż źle się dzieje w dziedzinie "piętnowania sekt". Jest to głęboko nieobiektywne osądzanie ludzi, którzy winni są tylko tego, że z całego serca szukają Tego Prawdziwego Stwórcy Wszechrzeczy, i nie zgadzają się na obojętne przejście obok Istoty i Sensu naszego istnienia!!! Niech każdy z nas zbada swoje serce, czy przypadkiem "nie wchodzimy i nie pozwalamy wejść innym". Posłuchajmy Jezusa: "Miłuj Boga z całego serca, z całej duszy, z głębi myśli i ze wszystkich sił"-czyż w tym nie zawiera się czczenie Boga klaskaniem (tak na marginesie: co w takim razie z okazywaniem aplauzu na meczu piłkarskim, albo radością z powodu narodzin dziecka?), tańcem, podnoszeniem rąk...? Kto z nas uważa się za mądrzejszego niż Dawid, który napisał tak wiele psalmów i tańczył przed Panem? Przyjrzyjmy się dzieciom, jak okazują swoje emocje, i nam, jak często potrafimy ubierać maski,żeby ukryć swoje myśli lub uczucia... Oczywiście nie uważam, że powinniśmy na ulicy podskakiwać z powodu pomyślnej nowiny, którą właśnie usłyszeliśmy przez telefon... Ale gdy jest ku temu stosowne miejsce i czas, to okażmy, że kochamy Boga... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hanah Krótka wzmianka co do treści IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.01.05, 12:17 Zgadzam się z tym stwierdzeniem jak i z wieloma zawartymi na forum.Nie chcę teraz obrzucać błotem autorki artykułu bo to nie ma sensu.Mleko już się rozlało i myśle że sprostowaniami my-chrześcijanie morzemy pościerać to rozlane mleko. Artykół został napisany bardzo nieobiektywnie-z tym się zgodzę.Ja kiedy nawróciłam się na drogę Jezusa i po raz pierwszy weszłam do kościoła Kanaan byłam zaszokowana co się dziej ale tylko i wyłącznie z prostego powodu-to była dla mnie zupełna nowość.Moją zasadą jest nie oceniać czegoś pochopnie.I tą zasade zastosowałam także i w tym przypadku. Po trzech spotkaniach poczułam się tam jak w domu. Kiedy chodzilam do Kościoła Katolickiego czułam tam zimno i to nie zimno od murów tylko zimno duchowe.Nie czułam radości płynącej z spotkaniem z Bogiem i jedyną rzeczą na jaką było mnie stać to było spanie.Oczywiście nie twierdze że takie sytuacje w KK jak w moim przypadku są normalnością.Ja wygłaszam tą opinie z perspektywy tylko i wyłącznie mojej jednostki.W Kanaanie po raz pierwszy Bóg przemówił do mnie i powiedział że mnie kocha i potrzebuje.Pozatym w artykule jest zamieszczona wzmianka że kościół to nie kościół tylko sala konferencyjna (co najwyżej).Rozumiem osobę przychodzącą z kościoła katolickiego w którym przez 60 minut ogląda ściany płene pozłocenia,figury na karzdym rogu, obrazy w złotych ramkach wiszące na ścianach niedziela w niedziele.Jest to szok że tego wszystkiego nie ma w kościele protestanckim.Uważam jednak że wygląd kościoła nie jest ważny bo przecież kościół to nie budynek tylko ludzie i ich serca w których mieszka Jezus.Ludzie myślą że kośćiół zawsze taki był jak jest teraz ( KK). Tak naprawde większość katolików nie zdaje sobie sprawy że pierwsze kościoły to były zwykłe budynki w których ludzie często siadali na podłogach byle by tylko mogli posłuchać kazania o Jezusie.Co do śpiewów i okazywania radości.Jak najbardziej rozumiem że dla osoby która po raz pierwszy się z tym styka, widok uwielbienia z krzykami i tańcem morze się wydać nader dziwny.Kiedy mężczyzna zakochuje się w kobiecie to jest tak szczęśliwy że chce biegać po ścianach i przenosić góry.Tak samo jest kiedy przygodzi na świat dziecko, czy też sama wygrana w totolotka.Tylko że tutaj my się radujemy nie z wygranej w totolotka tylko z wygranej którą mamy w Chrystusie-zbawienie.Pozatym ważna jest także jedna dla mnie zasada-karzdy człowiek jest wolnym człowiekiem z wolną wolą i może WOLNIE czynić co się mu podoba byleby to nie działało zgubnie na rzecz drugiego człowieka.My w Kanaanie jesteśmy wolni.Nie krzywdzimy nikogo naszym zachowaniem- wręcz przeciwnie.Pragniemy z karzdym dzielić się szczęściem miłością i pomocą. Postępujemy zgodnie z nakazaniami które zawarte są w słowie Bożym.Kościół Katolicki też naucza że wierzący katolik powinien postępować zgodnie z tym co przekazał nam Jezus czyli ze słowem Bożym.W takim przypadku nasuwa się stwierdzenie.Skoro w Kanaanie jest nauka przez słowo Boże a ten kościół został nazwany sektą to czy też kościół Katolicki który uczy by żyć zgodnie z naukami Jezusa nie jest sektą????. Jedyna przykra rzecz to wydany zbyt pochopnie osąd.Jesteśmy jednak tylko ludzmi i karzdy z nas ma prawo do popelnienia błędu.Chciałabym tylko by autorka tekstu spróbowała wszystko przemyśleć i ponownie spróbowała podejść bliżej i zrozumieć nas-wolnych chrześcijan.Z mojej strony mogę życzyć samych sukcesów Gazecie Wyborczej. Pozdrawiam. Hanah. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: Bądź posłuszny i dziel się IP: 217.153.181.* / 217.153.181.* 16.01.05, 11:06 dobrze ze o tym piszecie, niech ktos jeszcze napisze cos o Wieczerniku z Kielc. tez niezla szopka! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tanim Re: Bądź posłuszny i dziel się IP: 81.219.224.* 16.01.05, 23:46 Aniu o co Ci dokładnie chodzi? O ile wiem Wieczernik współpracuje z biskupem kieleckim i szanuje poglądy innych wyznań chrześcijańskich. Boli robienie z nieszablonowych wyborów religijnych taniej sensacji i nakręcanie spirali niechęci i niezrozumienia. Dlaczego Kościół katolicki może współpracować ze zborami protestanckimi a prasy nie stać na rzetelne, nie oparte na polotkach analizy. Pozdrawiam Cię Aniu i Panią redaktor. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maaad Re: Bądź tu... czytelnikiem "Wybiórczej"?? :| IP: *.do.pl / *.generacja.pl 20.01.05, 12:22 Cóż, nie da się ukryć, że ten artykuł swoimi niedomówieniami, przekręcaniem faktów i brakiem ich weryfikacji wprowadza ludzi w błąd, czyli jest to jawne oszustwo. Ostatnio Agora, wydawca Wyborczej, oprócz pisania nieprawdy, zaczyna też kraść. Przykładem jest opublikowanie, zarówno w wydaniu papierowym, jak i elektronicznym, zdjęcia autorstwa M.H., podpisanego jako "archiwum" - wystarczy porównać obraz spod adresu: bi.gazeta.pl/im/2498/z2498715G.jpg z obrazem spod adresu: ams1.lo3.wroc.pl/~tomek/duze/02/65263.jpg Jest to, co tu dużo mówić, kradzież w biały dzień. Jednym słowem, "Wybiórcza" stacza się poniżej poziomu brukowców typu "F." czy "S.E.". Mam nadzieję, że redaktorzy winni temu zjawisku, zaraz po zamieszczeniu sprostowań i przeprosin, stracą pracę w tym zawodzie, a wydawca uiści stosowne kary, ponieważ ww. przestępstwa są ścigane prawnie. Ale publikacja artykułu, o którym mowa wyżej, ma też swoje plusy. Jednym z nich jest samo zamieszczenie informacji o istnieniu Kanaanu i kilku podobnych kościołów we Wrocławiu. Ponadto każdy, kto nie dopuści do tego, żeby dać się otumanić redaktorom artykułu, zechce sam zweryfikować chociaż część faktów, a możliwości ma ileś; może np. odwiedzić stronę internetową kościoła: www.kanaan.org.pl lub też osobiście wybrać się w każdą niedzielę na godz. 17:30 na nabożeństwo kościoła, pod adres podany w artykule. Jeszcze jedna sprawa, do piszących opinie na forum: używajcie, kuźwa, słownika ortograficznego... Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maaad Sprostowanie IP: *.do.pl / *.generacja.pl 20.01.05, 12:58 Na stronie www.kanaan.org.pl znajduje się sprostowanie dot. artykułu. Można tam trafić, wchodząc ze strony głównej w Aktualności i potem w Sprostowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rob TREŚĆ SPROSTOWANIA IP: *.kom / *.kom-net.pl 01.02.05, 00:33 ..:SPROSTOWANIE:.. Jako Rada Starszych i członkowie Kościoła Kanaan chcielibyśmy dokonać sprostowania artykułu "Bądź posłuszny i dziel się" pani redaktor Elizy Głowickiej zamieszczonego w "Wieży Ciśnień" - dodatku do Gazety Wyborczej z dnia 07 stycznia 2005 r. Uważamy, że artykuł jest dla nas krzywdzący, rażąco nieobiektywnie przedstawia nasz Kościół, oraz uderza w dobre imię jego członków. Sama konstrukcja tekstu pozwala się domyślać intencji autorki. W pierwszej części pani redaktor przytacza wypowiedzi matek członków naszego Kościoła, w drugiej części usiłuje opisać wizytę na nabożeństwie niedzielnym w Kanaanie, potem pani Głowicka podaje krótką informację o naszym Kościele oraz cytuje opinię o.o. Tomasza Franca na temat nauki Kanaanu. Dopiero ostatni, najkrótszy akapit zawiera wypowiedź Pastora Kościoła. Takie proporcje w konstrukcji artykułu pozwalają sądzić, że autorka nie była zainteresowana napisaniem obiektywnego i rzetelnego tekstu. Wydaje się, że poszukiwanie prawdy nie było jej celem. Można wobec tego zadać pytanie, jakie zadania postawiła przed sobą pani redaktor? Już analiza tytułów poszczególnych akapitów wskazuje na chęć wywołania w odbiorcy negatywnych odczuć w stosunku do Kościoła. np. "robią wodę z mózgu". Podobne emocje wzbudza podtytuł: "matki walczą o odzyskanie swoich dzieci". Warto również dokładnie przeanalizować, jaki obraz Kościoła Kanaan wyłania się z tekstu. Jest to grupa ludzi, którzy: Organizują darmowe wakacje dla młodzieży w celu indoktrynacji. Są przeciwni edukacji ? kursom języków obcych, studiom wyższym etc. Odrzucają tradycję i kulturę polską, udzielają ślubów na polu. Cynicznie wyłudzają pieniądze od naiwnych i dobrze sytuowanych. Preferują dziwaczne, trudne do zaakceptowania formy modlitwy. Wyznają zasadę bezwzględnego posłuszeństwa swojemu Pastorowi. Dokonują fałszywych uzdrowień. Jako Kościół nie możemy pozostać obojętni wobec takich zarzutów. Chcemy wyjaśnić, że córka pani Haliny nie mogła spędzić wakacji na bezpłatnym obozie organizowanym przez Kanaan, ponieważ nasz Kościół nigdy takich wyjazdów nie organizował, co można sprawdzić. Warto również dodać, że imię córki pani Haliny zostało zmienione przez autorkę, natomiast Pastor Kościoła wymieniony jest z imienia i nazwiska. Starsi Kościoła Kanaan zachęcają wszystkich członków Kościoła do rozwoju w każdej dziedzinie życia, także intelektualnej. Wielu członków Kanaanu studiuje, dokształca się, i uczęszcza na kursy, w tym także językowe. Przynależność do Kościoła nie przeszkadza im w pogłębianiu wiedzy. Nie jest także prawdą, iż członkowie Kościoła są namawiani przez liderów do odrzucenia tradycji kultury polskiej. Szanujemy tradycję, co również przejawia się w tym, że obchodzimy Boże Narodzenie i Wielkanoc. Ślub opisanej w artykule pary odbył się na tarasie pałacu Krasków a nie na polu, zaskakuje relacja matki, która przecież była obecna przy tym wydarzeniu. Jeśli chodzi o zarzut wyłudzania pieniędzy od członków, to jest on bezpodstawny. Dziesięciny od wiernych stanowią źródło utrzymania Kościoła, są całkowicie dobrowolne i można je oddawać anonimowo. Nikt nie uzależnia członkowstwa w Kościele od składania dziesięciny. Wierni są wolnymi ludźmi i mogą łożyć swoje pieniądze na różne cele według własnego uznania. Polska była do tej pory krajem dość homogenicznym pod względem religijnym, wobec tego nasze ustawodawstwo nie przewidziało dotąd rozwiązań, które pozwoliłyby czerpać dochody z budżetu państwa kościołom lokalnym np. z dobrowolnego opodatkowania wiernych ( rozwiązanie niemieckie). Wraz z rozwojem nowoczesnego społeczeństwa obywatelskiego pojawiło się w naszym kraju wiele grup, także religijnych, które utrzymują się z darowizn swoich członków i jest to normalne zjawisko. W kontekście biblijnym, który ma dla nas kluczowe znaczenie, płacenie dziesięciny jest uzasadnione. W ten sposób utrzymuje się wiele kościołów chrześcijańskich. Chcemy ponadto dodać, że liderzy zdają regularnie członkom raporty o stanie finansów Kościoła. Członkiem Kanaanu może zostać każdy chrześcijanin, który wyrazi wolę ku temu, i nie ma to nic wspólnego z jego statusem materialnym. Odnosząc się do zarzutu o dziwaczne formy modlitwy, chcielibyśmy stwierdzić, że są różne sposoby rozmowy z Bogiem, a najważniejsza jest ich szczerość, a nie zewnętrzne przejawy. Nie chcemy dyskutować o biblijnym podłożu naszych zachowań, ale taka modlitwa nieobca jest także grupom katolickiej Odnowy w Duchu Świętym oraz wielu kościołom protestanckim. Pastor w naszym Kościele cieszy się autorytetem i poważaniem, jest odpowiedzialny, wraz ze Starszymi Kościoła za kierunek jego rozwoju. Nie jest to więc jednoosobowa władza dyktatorska, której podporządkowane jest życie członków Kościoła. Jeśli chodzi o uzdrowienia, które maja miejsce w naszym Kościele, żałujemy, że pani redaktor nie skontaktowała się z nikim, kto doświadczył takiego zdarzenia osobiście. Poza tym to nie Pastor uzdrawia, ale Bóg, któremu oddajemy cześć i chwałę. Chcielibyśmy się także odnieść do uwag o.o. Franca, który swoiście zinterpretował naszą naukę o "sianiu". "Siew" odbywa się na różnych polach, nie tylko w dziedzinie finansów. Kiedy budujemy przyjaźnie, wychowujemy dzieci, dzielimy się swoim czasem, uczymy się, pracujemy - "siejemy". Ważne jest, aby to robić dla Boga, z czystą motywacją. Bardziej odpowiednią do interpretacji naszej koncepcji "siania" jest przypowieść "O zasiewie" Mk 4, 26 - 29 oraz fragment I Kor. 3, 1 - 16. Dodajemy też, że jako ludzie nie czujemy się w żaden sposób wyjątkowi, czy lepsi od innych. Nie żywimy także nienawiści do Kościoła Katolickiego i jego członków, choć nie zgadzamy się z niektórymi dogmatami głoszonymi przez ten kościół. Pani redaktor nie próbowała w żaden sposób pogłębić wiedzy na temat Kościoła. Wystarczyły jej: krótka, pobieżna rozmowa z jednym z członków oraz telefoniczna opinia Pastora. Dziennikarze byli na nabożeństwie w niedzielę, robili zdjęcia, ale nie zapytali kogokolwiek o zgodę na fotografowanie. W Kościele nie ma zakazu robienia zdjęć, ale zwyczajna przyzwoitość i kultura osobista narzucałyby takie zachowanie. Szczególnie zasmuca nas fakt, iż ten artykuł opublikowany został w "Gazecie Wyborczej" - dzienniku, który przedstawia się jako gazeta z misją. Tymczasem ta właśnie gazeta publikuje tekst nierzetelny, płytki i nieobiektywny. Artykuł pani Głowickiej bardzo wyraźnie wpisuje się w tendencję do skandalizacji tak charakterystyczną dla współczesnych mediów. Autorce chodziło przede wszystkim o wywołanie emocji w odbiorcy, a nie o rzetelną pracę dziennikarską. Może gdyby pani redaktor podeszła do swojego zadania profesjonalnie, to zobaczyłaby, że Kanaan to grupa ludzi, którzy naprawdę wierzą w to, co robią, chcą rozwijać działalność charytatywną i pracować także dla tego miasta, którym parafrazując A. Michnika ?nie jest wszystko jedno?. Niestety, autorka skupiła się głównie na plotkach, insynuacjach i stereotypach, co sprawiło, że powstał tak krzywdzący nas artykuł. Tekst pani Głowickiej ze swoją stylistyką pasowałby raczej do tabloidu, a nie tak zacnego tytułu jakim jest "GazetaWyborcza". Odpowiedz Link Zgłoś