nie lubię dodatków do wyborczej

IP: *.contium.pl 12.01.05, 10:28
Witam

a ja nie lubie juz dodatkow do Wyborczej.

Nie moglam dzis kupic dla siebie gazety (nie z powodu
Encyklopedii, tylko po prostu, jak zwykle).

A obok, w kuble na smieci lezalo kilka egzemplarzy.
Kioskarz powiedzial ze ludzie wykupili dzis gazete
tylko dla Encyklopedii, nie dla tresci gazety
(w wiekszosci).

Tak wiec jako nalogowy "czytacz" odeszlam dzis z kwitkiem
(zwlaszcza ze lubie dodatek "dom i nieruchomosci").

A moze tak sprzedawac gazete do wyboru? Z encyklopedia lub bez?
Bo to przeciez miejscami jakas paranoja co sie dzieje
gdy jest jakis dodatek do gazety...

ech...
aga
    • akich_syn_apsika Re: nie lubię dodatków do wyborczej 12.01.05, 10:36
      no to co się dzisiaj działo to była polewka. o 7 rano jak z psem wyszedłem
      poszedłem do kiosku pogazetę, żeby mieć do śniadania co czytać, a tu mój
      zaprzyjaźniony kioskarz mówi, że już nie ma. Ludzie ustawiali się w kolejce już
      przed 6 nim kiosk otworzył, a najwięcej klientów stanowili taksiarze.
      Szczęście, że zawsze ma jakieś odłożone egzemplarze, więc udało mi się kupić :)
      • Gość: jot Re: nie lubię dodatków do wyborczej IP: *.amsnet.pl 12.01.05, 11:20
        A u mnie w kioskach same dziwy. Gazety są, książek nie ma, bo wykupione.
        Czyżby GW poszła po rozum do głowy i pewną partię gazet "wypuściła" bez
        encyklopedii? Bo inaczej, to dziwne to, bardzo dziwne, ale nikogo nie
        podejrzewam.
      • nbaja Re: nie lubię dodatków do wyborczej 12.01.05, 14:53
        moja kumpela tez wstalo skoro swit i myk po gazetke paranoja chyb atak sobie
        mysle=)
    • nbaja Re: nie lubię dodatków do wyborczej 12.01.05, 14:51
      ja nie lubie tej wk;adki w telewizyjnej zawsze ja wyrywam bo mnie zwyczajnie
      wkurza
      • Gość: wert Re: nie lubię dodatków do wyborczej IP: *.wroclaw.mm.pl 12.01.05, 15:39
        Wyborczą czytam codziennie.Dziś nie udało mi się jej kupić z tych samych
        względów, o których mówili przedmówcy. Jeśli Gazeta myśli, że taką chorą
        promocją powiększy grono swoich czytelników, to jest w błędzie. Ci, którzy dziś
        kupili Wyborczą dla encyklopedii do gazety najczęściej nie zaglądali. Na dworcu
        głównym nie było o 7 rano w kioskach gazet, ale można je było poczytać
        wyciągnąwszy z kosza na śmiecie. Nie skorzystałam z tej możliwości i sięgnęłam
        w kiosku po pismo konkurencji- Słowo Polskie. Okazuje się ( dawno tej gazety
        nie kupowałam), że poziom bardzo wzrósł, a sprawy lokalne omawiane są w dużo
        większym zakresie niż w Wyborczej.Chyba się przerzucę na ten tytuł.Swoją drogą
        promocja Wyborczej paradoksalnie zwiększyła popyt na Słowo. Czytający Wrocław
        kupował dziś zamiast Wyborczej (której nie było) Słowo. Potwierdzają to znajomi
        kioskarze.
Pełna wersja