tomek854
22.05.02, 13:39
Idzie sobie czlowiek ulica Stawowa. Dochodzi do ulicy
Pilsudzkiego. Pora jest nieszczytowa, a ruch na tej
ulicy i tak mniejszy przez te remonty pod arkadami.
Czerwone swiatlo. Stoi. Stoi. Stoi. patrzy w lewo -
droga pusta po horyzont. Patrzy w prawo: droga pusyta
po NOT. No to idziemy. spokojnie sobie przechodzimy
nikomu nie wadzac, a tu przyczepia sie do nas patrol
Strazy Miejskiej + Policji. Policjant udziela
upomnienia, mowi, ze taka przyjemnosc kostuje 150 zl,
ale nic sie nie stalo, wiec mnie tylko upomni. A teraz
bedzie najlepsze: sttraznik miejski robi wazniacka mine
i mowi: A JA NAKLADAM NA PANA MANDAT KARNY W YSOKOSCI
50 ZL. Nie mozna oddwolac sie do kolegium, a sad,
jezeli nie przychyli sie do mojego odwolania to mi
dowali z nawiazka...
I teraz tak:
Ja rozumiem, ze czerwone swiatlo, to nie wolno i tak
dalej, ale przeciez nad przepisami powinien gorowac
zdrowy rozsadek. Tak jest np. w Paryzu, gdzie
przechodzac na czerwonym pod nosem policjanta jestem
OK, dopoki nie spowoduje niebezpieczenstwa. Najlepszym
dowodem bezsensownosci stania jak nic nie jedzie jest
wylaczanie swiatel na noc. Dlatego poniewaz przechodzac
przez jezdnie na czerwonym:
1. nie narazilem siebie ani nikogo na niebezpieczenstwo
2. nie wymusilem na niklim przestepstwa
3. nie spowodowalem strat materialnych, moralnych ani
innych
4. nie dalem nawet nikomu zlego przykladu, bo zadnych
przedszkolakow w okolicy nie bylo :)))
nie widze sensu karania mnie mandatem. Tymbardziej, ze
nie przekona mnie to do stania na czerwonym swietle
_jesli nie trzeba_.
Za to czego nauczylem sire od strazy miejskiej to to,
ze:
1. "Moge sobie przechodzic na czerwonym, ale jak mnie
straz miejska ani policja nie bedzie widziec" koniec
cytatu. To cos nowego: ja myslalem ze jezeli mamy
przestrzegac prawa, to niezaleznie od tego, czy widza
nas stroze prawa, czy nie.
2. Moge sie odwolac, ale wtedy zaplace z nawiazka - to
niesprawiedliwe: w kolegium nie mogli mi zasadzic
wiecej, niz bylo mandatu
3. Wydaje mi sie, ze tu jest cos nie tak: albo straznik
miejski ma kompleksy, ze nie jest "tak wazny" jak
policjant, albo po prostu jest prawda, ze kazdy ma
wlepic iles tam mandatow miesiecznie...
Patrzac na Straznikow, ktorym sie wydaje, ze wszystko i
m wolno: wymuszanie pierwszenstwa polonezem-
radiowozem, zimne lokcie i mina w stylu "pan swiata" -
jak bym widzial jakiegos dresa. Jazda rowerami po
chodniku dwoje straznikow obok siebie i o maly wlos nie
rozjechanie mojej Babci. Albo przyklad z ostaytnich
dni: pare dni temu postawili zakaz postoju na ul.
cybulskiego i juz straz miejska blokady zaklada. A
tymczasem ich zolty citroen c-15 stoi sobie zajmujac
CALY chodnik po tej stronie wlasnie, gdzie jest zakaz.
A nie jest to pojazd uprzywilejowany, ani nawet nie ma
wlaczonych swoich pomarnczowych swiatel. To jak to
jest: mi nie wolo, a strazy miejskiej wolno parkowac?
Powinna swiacic przykladem!
Nastepna rzecz: parokrotnie probowalem wezwac straz
miejska ok. 8:00 rano aby usunela pojazd
uniemozliwiajacy mi wyjazd z garazu. o 8 nie mozna, bo
przeprowadzaja dzieci do szkolyt. To super: o 8 mozna
parkowac nielegalnie, krasc, gwalcic itd. bo SM zajeta?
Dobrze wiedziec (Zaznaczam ze przeproawadzanie dzieci
przez ulice to dobras rzecz) Ja mysle, ze Straz Miejska
nie tyle jest dla ochrony, co dla prestizu miasta
(szczegolnie ladnie wygladaja dziewczyny na konikach).
Tylko czy nas na to stac? Nie lepiej zlikwidowac, a za
zaoszczxedzone pieniadze zatrudnic wielu policjantow,
ktorzy maja wieksze uprawnienia, lepsze wyksztalcenie
do bycia strozem prawa i nie maja kompleksow "bycia
kims, kogo nikt nie lubi, bo tylko blokady na kola
zaklada" Po za tym cala struktura policji i strazy
miejskiej dubluje sie (komendanci, komisariaty) a to
przeciez te same cele ma fdo spelnienia.
Ech... Szkoda gadac. Mandat zaplacilem. W komendzie na
Gwarnej. Wpuscil mnie ochronbiaz z firmy "Orion". Fajna
to straz, ktora nawet swojej siedziby strzec nie
potrafi...
To nie sa takie zale, ze musialem zaplacic mandat.
Mandat to bylo dawno, a to sa wyniki moich przemyslen.
Bo cholera mnie bierze, jak pomysle, ze moje pieniazki
zamiast na struny ida na utrzymanie tej szopki. Co o
tym sadzicie? Ja mowie: zlikwidowac, a kase przeznaczyc
na policje.
Tomek854