Nasze wycieczki w 2005 :-)))

16.01.05, 22:02
Może tak w jednym wątku "pociągniemy" wszystkie nasze wycieczki rowerowe?
Pewnie zrobi się niezły tasiemiec. ;-)
Zacznę, a Wy zdecydujecie czy jest to dobry pomysł.

8.01. - Grunwald, Opatowice, Trestno, Blizanowice, Siechnice, krajówką powrót
do domku. Tak zakończyłem ub. rok i prawie identycznie go rozpocząłem.
Dystans 40 km.

9.01. - Grunwald , Mirków, Długołęka, Szczodre, Łosice, Łozina. Około
kilometra za Łoziną zawróciłem (wiało jak...) do domku przez Bąków,
Domaszczyn, Pruszowice, Zakrzów. Dystans 48 km.

15.01 - Grunwald i "piątką" do Trzebnicy. W Trzebnicy - za klasztorem w prawo
na drogę 340 i pomknąłem w kierunku Cerekwicy, a dalej na Zawonię. Tam
skręciłem w prawo na W-w i przez Tarnowiec, Skotniki, Piersno, Boleścin do
Skarszyna. Dalej jak w ub. tygodniu: Bąków, Domaszczyn, Pruszowice, Zakrzów i
domek. Dystans 68 km.

16.01. Grunwald Kamieniec Wrocławski, Czernica, Ratowice - odbiłem w prawo
nad Odrę, na jaz - fotki :-). Następnie Jelcz-Laskowice, za kościółkiem skręt
w lewo i na W-w przez Miłoszyce, Nadolice Wielkie i Małe, Dobrzykowice i w
pielesze.
To tyle na dzisiaj - z mojej strony.

Zapraszam Was wszystkich do kontynuacji wątku.

Serdecznie pozdrawiam - sledzik4
    • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) 16.01.05, 22:05
      sledzik4 napisał:
      > 16.01. Grunwald Kamieniec Wrocławski, Czernica, Ratowice - odbiłem w prawo
      > nad Odrę, na jaz - fotki :-). Następnie Jelcz-Laskowice, za kościółkiem skręt
      > w lewo i na W-w przez Miłoszyce, Nadolice Wielkie i Małe, Dobrzykowice i w
      > pielesze.

      Zapomniałem dodać - dystans 58 km.

      pozdrawiam - sledzik4
    • Gość: Bart Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.01.05, 15:28
      eee ja prowadze sobie taka ewidencje ale nie bede pisal wycieczek :-P od
      poczatku roku mam juz 201km na liczniku, biorac pod uwage ze wkrotce sesja to
      chyba nie najgorzej ;)
      • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) 24.01.05, 10:06
        Sobota 22.01.05.
        Oczywiście start z domku i kierunek Zakrzów. Następnie znaną już trasą przez
        Bąków do Łoziny. Tutaj miałem malutki "zgryz": w prawo, na Oleśnicę odpada,
        zostaję więc kierunek Trzebnica w lewo lub prosto - na Milicz. Wybrałem tę
        ostatnią drogę. Bierzyce, obok Kępy, Węgrów, Kopiec, Rzędziszowice i
        Ludgierzowice. Następnie skręciłem w lewo (na 340-tkę) i do znanej już Zawoni.
        Powrót taki sam, jak 15.01. - przez Tarnowiec, Skotniki, Piersno, Boleścin do
        Skarszyna, i dalej: Bąków, Domaszczyn, Pruszowice, Zakrzów i domek. Pogoda była
        bardzo zmienna. To słoneczko przyświecało, to znów silny wiatr "przynosił"
        niezłą zadymkę. Okulary (różowe) przydały się. Troszke się poślizgałem , ale
        jakoś udało mi się nie zaliczyć upadku. Przejeżdżające samochody troszkę mnie
        pochlapały topniejącym śniegiem. Sam też robiłem sobie niezły prysznic z
        przedniego koła (brak błotnika) - Sczególnie gdy zjeżdżałem. Po raz kolejny
        dało o sobie znać prawe kolano. Trzeba coś z tą łąkotką (?) zrobić. Generalnie
        było O.K. Jestem jak zwykle bardzo zadowolony. Dystans 67 km.

        pozdrawiam - sledzik4

        Ps. Fotki dla zainteresowanych - proszę padać maila.
        • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) 19.04.05, 15:58
          Jedna z tegorocznych przejażdżek Ryb-ki i Sledzika4. :-)
          Opis przebiegu trasy: Wrocław - Bielany Wrocławskie - Tyniec Mały. Zjazd na
          Żerniki Małe i dalej: Krzyżanowice - Bąki - Owsianka - Wierzbice - Solna
          (popas ) - Ręków - Nasławice - Świątniki - Księginice Małe - Będkowice -
          Sulistrowiczki i podjazd na Przełęcz Tąpadła. Popas i "spdamy" na Wiry - Wirki -
          Kątki - Pszenno. Zakupy napojów. Powrót krajówką (ok.2 km) do Marcinowic -
          zjazd na Klecin - Krasków - Domanice. Częściowy objazd (także wałem) Zalewu
          Mietkowskiego - Mietków - Milin - Piława - Kilianów - Kąty Wr. - Sadkówek -
          Sadków - Pietrzykowice - Jaszkotle - Cesarzowice - Mokronos Dolny - Wrocław.
          Dystans 138 km.

          pozdrawiam - sledzik4
          • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) 19.04.05, 16:03
            Wcześniej była ostatnia sobota - teraz ostatnia niedziela. :-)
            Zapowiadali deszcze i burze na Dolnym Śląsku, więc byłem przkonany, że całą
            niedzielę spędzę w domu... . Wstałem o 9 i ... śniadanko, kawka, przygotowania
            do wyjazdu by o 10.40 ruszyć w trasę. Poczatkowo miała być Trzebnica,
            Wilczyn..., a pojechałem sobie krajową "5" aż do Żmigrodu. Tam skręciłem na
            Milicz (pod dość silny wiatr), by znów skręcić w prawo nad Stawy Milickie.
            W dwóch miejscach zrobiłem sobie przerwy by posiedzieć nad wodą, falującą i
            uderzającą dość mocno o brzegi. Słoneczko cieplutko świeciło - było bardzo
            przyjemnie. Ujrzałem swoje pierwsze bociany w tym roku. Leniwie jechałem sobie
            aż do głównej drogi, gdzie "włączyłem dopalacze" , by jak najszybciej znaleźć
            się w domku. Dystans 124 km
            W dwa dni 262 km, a więc jeszcze około 138 i...
            "jestem" w Zakopanem.

            pozdrawiam - sledzik4
            • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) 01.05.05, 22:42
              Wczoraj - sobota 30.04.05.
              Wrocław - Bardo - Wrocław = 170 km. :D
              Droga krajowa nr 8.

              Dzisiaj 01.05.05.
              Wrocław - Krzyżanowice - Bukowina - Łozina - Bierzyce - Węgrów - Kopiec -
              Rzędziszowice - Ludgierzowice - Złotów - Bukowice - Łazy Wielkie - Łasowice
              (Borowina) - i "15"-ką do Trzebnicy, a stamtąd "5"-ką do domku = 108 km. :D

              pozdrawiam - sledzik4

              • Gość: paulo Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.saint / 195.117.38.* 02.05.05, 10:01
                chłopie, jestem pod wrażeniem tego, jak "wykręcasz" te setki kilometrów za
                jednym zamachem, naprawdę, Ja wczoraj, korzystając z nieobecności rodziny,
                miałem dla siebie cały dzień na szwędanie się po okolicznych łąkach, lasach i
                wałach i wyszło mi wszystkiego troszkę ponad 60 km. Fakt, że robiłem sporo
                przerw na lekturę i napoje chłodzące.
                Ale 170 km to ja jednorazowo nie przejadę, bo mam odrazę do poruszania się
                szosą w towarzystwie samochodów. A po polnej drodze czy lesie, to trudno o taki
                wynik.
                A tak z ciekawości zapytam - jaki masz rower do tych szosowych wyczynów?
                • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) 02.05.05, 11:30
                  Też skorzystałem z nieobecności rodzinki. :-)
                  Moja sobotnia wycieczka była troszkę z obowiązku stawienia się w tym miasteczku.
                  Gdybym wybrał inną trasę musiałbym przejechać około 220 km, a nie chciałem
                  ryzykować powrotu... pociągiem np.
                  Twoje "ponad 60" na pewno jest o wiele wspanialszą wycieczką i wypoczynkiem.
                  Stalowy góral z oponami szosowymi - od ok. 8 lat.

                  pozdrawim - sledzik4 (kamikadze ;-) )
                  • Gość: lukasz Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.ziebice.silesianet.pl 02.05.05, 18:53
                    Wow widze ze jacys zawodnicy w okolicy ;) Mozemy sie dogadac na wycieczke w
                    niedziele ;)
                    Chyba ze ktos chce mi dzisiaj potowarzyszyc - wyjezdzam 3 maja o godz 03:30 -
                    jade do Nysy, pozniej Prudnik, Kedzierzyn Kozle, Zabrze, Chorzow az do
                    Siemianowic Slaskich tam odpoczynek ale nie dluzej niz 6H i powrot. Wyjazd z Ziebic.
                    Pozdrawiam
                    • Gość: paulo Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.magma-net.pl 04.05.05, 11:09
                      Przepiękna trasa, zwłaszcza od Kędzierzyna... zazdroszczę ci. A już Zabrze czy
                      Chorzów to wymarzone miejsce na rowerowy relaks. Lasy, jeziora.. cudnie.
                      Żeby nie było nudno, proponuję powrót autostradą A4.

                      Strasznie jednak jestem ciekawski: powiedz, sam wymyśliłeś tę trasę, czy
                      korzystałes z jakiegoś przewodnika?
                      • Gość: lukasz Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.ziebice.silesianet.pl 04.05.05, 11:29
                        hehe Trasa wypadla tak, bo jechalem do kumpeli ktora mieszka na slasku (coz
                        poradzic) Co do powrotu - wracalem A4ka ;P w Gliwicach dopiero zjechalem
                        w sumie wyszlo 360km, srednia 27,5km/h - 13H jazdy. Szkoda ze pogoda nie
                        dopisala w drodze powrotnej - padalo, ale i tak jest niezle :)
                      • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) 04.05.05, 12:01
                        Gość portalu: paulo napisał(a):
                        > Przepiękna trasa, zwłaszcza od Kędzierzyna... zazdroszczę ci. A już Zabrze
                        czy Chorzów to wymarzone miejsce na rowerowy relaks. Lasy, jeziora.. cudnie.
                        > Żeby nie było nudno, proponuję powrót autostradą A4.

                        Też jeżdżę głównymi drogami, ale... ;-)
                        Czas i dystans podany przez Łukasza... to nie mój "przedział". :-(((
                        Latka lecą. ;-)

                        pozdrawiam - sledzik4
    • Gość: GREG Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.azylnet.com / *.com 05.05.05, 22:44
      Nadolice, Dobrzykowice, Wrocław-Wojnow, Bartoszowice, Biskupin, przez centrum na
      ul. Popowicką, Kozanów, Marszowice las mokrzanski, Wojnowice(zamek na wodzie) i
      powrot z zawadzeniem o Lesnicę. Dystans ok 90km (połowa w deszczu :-) )
    • Gość: lukasz Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.ziebice.silesianet.pl 07.05.05, 14:19
      www.hajnowka.pl/aktualnosci/2005/maj/02/r.php nie wiem czy sie plakac
      czy smiac ;)
      • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.ks.k.pl / 80.53.160.* 07.05.05, 14:44
        > nie wiem czy sie plakac
        > czy smiac ;)
        Z czego?
        Chyba, że z tego: "...czyli 60 km w 1 godzinę i 15 minut...", bo chodzi z
        pewnością o 2 godz i 15 min.
        No, moze dla ciebie to osiągalne (choć wątpię).
        • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) 09.05.05, 08:24
          Roman - a ta jazda 80 km/h za TIR-em?
          Jeżdżę głównymi drogami i wiem co to TIR.
          Toż to samobójstwo.

          pozdrawiam - sledzik4
          • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.05, 08:45
            Masz rację, ale mam wrażenie że nie o to chodziło.
            • Gość: lukasz Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.ziebice.silesianet.pl 09.05.05, 12:15
              macie wyjasnienia www.hajnowka.pl/guestbook.htm
              Fakt ze jazda za TIRem jest troche niebezpieczna - ale przelicz sobie jaka droge
              hamowania ma TIR wazacy 30Ton a jaka droge rowerzysta z rowerem wazacy 75kg
              (orientacyjna moja waga z rowerkiem) Kolarka fakt mam troche zbyt dluga (jak dla
              mnie) droge hamowania, za to rowerek XC albo moj full juz calkiem sobie radza ;)
              (fullem z 50km/h przy hamulcach grimecca sys 8 tarczach 200/160mm hamowanie do
              zera bylo na mniej niz 10m - teraz przyrownaj to do ciezarowki :D)
              Pozdrawiam
              Moze umowimy sie na jakis wypad na rowerki ? ? ? Co wolicie gory ? czy szose ?
              Ja osobiscie gory!
              • tomek854 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) 09.05.05, 13:31
                Tak. A teraz przelicz sobie jakie tarcie ma Tir, kiedy zablokuje swoje 12 kół,
                gdzie na każde przypada nacisk około 3 ton, a jakie tarcie masz ty, na swoim
                rowerku, i się zdiwisz, kto lepiej hamuje.

                Ja kiedyś jeździłem za autobusami. Rozwaliłem sobie nos w 7 klasie podstawówki
                i mi przeszło...
                • Gość: lukasz Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.ziebice.silesianet.pl 09.05.05, 13:49
                  Nie spotkalem sie z TIRem na drodze szybkiego ruchu ktory by hamowal awaryjnie -
                  to bylaby mega masakra ;) Oni leca mniej wiecej ze stala predkoscia, jak zreszta
                  kazdy uzytkownik - wiec nie ma obaw...poza tym masz zawsze ok 1 sekunde zwloki,
                  zanim zapala sie czerwone lampki, zwiekszy cisnienie w ukl. hamulcowym, wiec
                  obserwujesz swiatla stopu i caly czas trzymasz lapy na hamulcach - tak zeby byc
                  pierwszym ktory zaczyna hamowac! Kwestia treningu hehe
                  • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) 09.05.05, 14:20
                    Gość portalu: lukasz napisał(a):
                    > ...obserwujesz swiatla stopu i caly czas trzymasz lapy na hamulcach - tak
                    zeby byc pierwszym ktory zaczyna hamowac! Kwestia treningu hehe

                    Nie będziesz pierwszym hamującym, skoro czekasz na zapalenie świateł stopu....
                  • tomek854 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) 09.05.05, 16:24
                    No a ja własnie się spotkałem z autobusem który hamował awaryjnie. Dobrze, że skończyło się tylko na paru siniakach...

                    A po drogach szybkiego ruchu nie wolno poruszać się rowerem.
                • Gość: Mikołaj Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: 213.199.196.* 09.05.05, 16:59
                  > Tak. A teraz przelicz sobie jakie tarcie ma Tir, kiedy zablokuje swoje 12 kół,

                  Akurat przy zablokowanych kołach hamowanie nie jest najwydajniejsze - najkrótszą
                  drogę hamowania uzyskasz hamując tuż tuż przed zablokowaniem koła. Teoretycznie,
                  jeśli tylko TIR ma wystarczająco wydajne hamulce a kierowca potrafi prawidłowo
                  ich używać (to samo się tyczy roweru i rowerzysty) to droga hamowania obu
                  pojazdów będzie taka sama, niezależnie od ich mas. To, że samochód ma dłuższą
                  niż rower drogę hamowania to nie wynika z jego większej masy, tylko z tego, że
                  ma niewydajne lub nieprawidłowo używane hamulce.
                  • tomek854 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) 09.05.05, 19:22
                    Co do hamowania na niezablokowanyh kołach - zgoda, ale chciałem uprościć rozumowanie

                    Co do ogółu -nie bardzo się zgodzę. Ważna jest siła tarcia, a raczej jej stosunek do "bezwładności".

                    Gdyby siła tarcia nie była istotna, to np. pojazdy szynowe też musiały by mieć podobną drogę hamowania - bo skoro tarcie nieważne, to co za różnica, czy po szynie czy po asfalcie chropowatym...

                    Ale niech będzie - nawet więc jeżeli masz rację, to jadąc za ciężarówką na rowerze, na hamowanie ciężarówki reaguję dopiero po chwili. Zakładając (dla uproszczenia rozumowania)idealne hamulce u mnie i u niej i tak w nią wypieprze, bo:
                    - zareagowałem z opóźnieniem
                    - komputerowo sterowany ABS w cięzarówce lepiej dobierze siłę hamowania, niż wyczucie najlepszego nawet kolarza na nieprecyzyjnej klamce i linkach...
                    • Gość: Mikołaj Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: 213.199.196.* 09.05.05, 20:37
                      > Co do ogółu -nie bardzo się zgodzę. Ważna jest siła tarcia, a raczej jej stosun
                      > ek do "bezwładności".

                      Bezwładność i masa to jedno i to samo. Większa masa => większe tarcie.

                      Droga hamowania pojazdu kołowego (także sanek - ważne żeby był to pojazd
                      posuwający się bądź toczący się po ziemi) nie zależy od jego masy. Samochód
                      zwalnia, bo ma ujemne przyspieszenie wywołane siłą tarcia opon o podłoże.
                      Wykażę, że owo ujemne przyspieszenie hamujące nie zależy od masy.

                      m: masa pojazdu
                      u: współczynnik tarcia opon o podłoże
                      F: siła tarcia opon o podłoże
                      g: przyspieszenie ziemskie
                      a: przyspieszenie dzięki któremu pojazd hamuje (znak "Zadba" o zwrot tego
                      przyspieszenia) - nic nie stoi na przeszkodzie aby nazwać je opóźnieniem.

                      Siła tarcia F powoduje przyspieszenie a, które zmniejsza prędkość pojazdu.

                      F = u * m * g // zgodnie z definicją siły tarcia: wsp. tarcia razy nacisk (m * g)

                      F = m * a // zgodnie z drugą zasadą dynamiki Newtona

                      Teraz trik: a w obu równaniach to jest jedno i to samo przyspieszenie!

                      Stąd korzystając z przechodniości relacji równości mamy:

                      F = u * m * g = m * a = F

                      u * m * g = m * a // dzielimy równanie przez m

                      u * g = a

                      a = u * g // c.b.d.o.

                      Jak widać, przyspieszenie hamujące jest funkcją jedynie współczynnika tarcia i
                      przyspieszenia ziemskiego.

                      Całe hamowanie sprowadza się więc do tego, aby tak wyczuć hamulec, żeby hamować
                      koło tak silnie jak to możliwe, ale nie blokując go (bo wtedy mamy poślizg,
                      topienie gumy itd.)
                      Tak więc rowerem szosowym zatrzymam się na takiej samej drodze, jak ktoś góralem
                      z hamulami V albo tarczowymi. Nie mniej jednak faktem jest, że ów ktoś na
                      rowerze z hamulcami V będzie potrzebował mniej siły w łapach :-).


                      • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 09.05.05, 21:36
                        Wydaje mi się, że sprawa jest bardziej skomplikowana. Twoje rozumowanie
                        przedstawia sytuację hamowania przez samo tarcie kół o podłoże, przy ruchu
                        beznapędowym i bez użycia hamulców. Tymczasem głównym czynnikiem hamującym jest
                        działanie układu hamulcowego, którego skuteczność musi uwzględniać masę pojazdu,
                        ale nie zależy od tarcia kół o jezdnię lecz klocków hamulcowych o tarcze.
                        Dochodzi do tego hamowanie silnikiem (dopóki kierowca nie wyciśnie sprzęgła) i
                        opór powietrza. Dlatego pokornie nie podejmuję się analizy sytuacji i wydawania
                        hurraoptymistycznych sądów.
                      • tomek854 Gratulacje - czyżbyś obalił prawo Newtona? 09.05.05, 23:04
                        NIe, bo, jak sam piszesz:

                        > a = u * g // c.b.d.o.
                        > Jak widać, przyspieszenie hamujące jest funkcją jedynie współczynnika tarcia i
                        > przyspieszenia ziemskiego.

                        Ale przecież współczynnik tarcia to

                        u=T/N

                        gdzie:
                        u – współczynnik tarcia (wielkość niemianowana)
                        T – siła tarcia posuwistego (W układzie SI w niutonach N) (u nas zwana F)
                        N – siła dociskająca trące powierzchnie (W układzie SI w niutonach N)
                        N= m*g

                        a zatem:

                        u=F/(m*g),

                        skąd

                        a = F/(m*g) *g = F/m - co oczywiście jest prawem Newtona.

                        A więc nie da się ominąć Newtona - przyśpieszenie zawsze musi zależeć od masy.
                        • Gość: Mikołaj Re: Gratulacje - czyżbyś obalił prawo Newtona? IP: 213.199.196.* 18.05.05, 12:00
                          Nie obaliłem, tylko wykorzystałem drugą regułę dynamiki tegoż pana. ALe przyznam
                          się szczerze, że sam nie jestem do konca przekonany o słuszności tego wywodu...
                          merytorycznie wydaje się być poprawny ale np. z drugiej strony pociąg ma
                          wielokroć dłuższą droge hamowania niż każdy samochód - a skuteczność hamulców
                          samochodu (choćby i bolidu F1) jest przy hamulcach kolejowych znikoma.

                          Jakby ktoś miał wątpliwości związane z tarciem:
                          Masa służbowa lokomotywy (ET22, 6 osi): 120 ton (pusta waży 117 ton)
                          Masa pustego wagonu pasażerskiego (4 osie): 41 ton
                          ET22 pociągnie z prędkością 70km/h skład o masie 3700 ton.
                          • tomek854 Re: Gratulacje - czyżbyś obalił prawo Newtona? 26.05.05, 16:05
                            Ale hamowanie pociągu nie jest na zablokowanych kołach :)
                            Ma strasznie dużo klocków - na każdym kole po dwa, i akurat nie wierzę, zeby docisk każdego byl idealny...

                            poza tym ET22 ktora ja prowadzilem miala 105 ton... Ale sa rozne ;)
              • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 09.05.05, 13:31
                Przypuszczałem, że chodzi o te marne 200 km ;-)
                Uczestnicy tego Forum (przynajmniej ci stali) nie pretendują do miana
                wyczynowców lub pseudowyczynowców. Rower jest dla nas codziennym środkiem
                komunikacji (przede wszystkim miejskiej) jak i sposobem na spędzanie wolnego czasu.
                • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) 17.05.05, 09:22
                  Sobota - 14.05.05. (z Żoną)
                  Plac Grunwaldzki - Most Trzebnicki, Obornicka i prosto przez Świniary do Szewc.
                  Tam w lewo na Paniowice. Następne miejscowości to Kotowice, Raków, Uraz, Stary
                  Dwór, Wały. I tu zaczął się slalom przekraczania Odry . Najpierw przez jaz-
                  śluzę na lewą stronę Odry, potem wzdłuż jej brzegu do mostu kolejowego, tu
                  przeprawa na prawą stronę i znowu wzdłuż brzegu rzeki do przeprawy promowej w
                  Brzegu Dolnym. Po dotarciu na miejsce, okazało się, iż mamy jeszcze 20 minut
                  czasu do przepłynięcia na drugą stronę. Więc z powrotem do miasteczka po jakiś
                  prowiant, gdyż odezwały się nasze żołądki. Niestety ich nie da się oszukać.
                  Powrót na prom i przeprawa na lewą stronę Odry po raz drugi (koszt- 2 zł od
                  roweru ), nam się udało... - w ramach promocji :-))).
                  Po przeprawieniu i krótkim odpoczynku dalej w drogę. Mijaliśmy kolejno
                  miejscowości : Głoska, Księginice ( tu muszę zaznaczyć, że wiatr dał nam w
                  kość), Brzezinka Średzka, Pisarzowice, Wilkszyn, Stare Stabłowice -Wrocław i
                  przez most 1000-lecia do domku.
                  Dystans = 86 kilometrów.

                  pozdrawiam - sledzik4
                  • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) 21.05.05, 21:36
                    Informacja dla Mikołaja i Artka, oraz innych zainteresowanych. :-)
                    Trasa dzisiejszej wycieczki:
                    Grunwald - Wiejska - Mokronos Dolny - Cesarzowice - Pietrzykowice - Sadków -
                    Kąty Wrocławskie - Kilianów - Piława - Milin - Mietków (zalew) - Domanice -
                    Krasków - Klecin - Stefanowice - Wilków - Pszenno - Kątki - Zebrzydów - Biała -
                    Sobótka Górka - Sobótka - Rogów Sobócki - Stary Zamek - Ręków - Pustków
                    Żórawski - Owsianka - Bąki - Krzyżowice - Tyniec Mały - Czekoladowa - Krzycka -
                    Powstańców Śląskich i na Grunwald. Dystans 133 kilometry.
                    Było super. Jesteśmy troszke zmęczeni, ale szczęśliwi. :D

                    Pozdrawiam - sledzik4
                    • Gość: Mikołaj Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: 213.199.196.* 21.05.05, 21:39
                      No, na 133 kilosy to w trym roku muszę jeszcze popracować - dzisiaj najpierw na
                      uczelnię i spowrotem (20km) potem 30km jazdy na cieniarce i prawię mam dosyć :-)
                    • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.ks.k.pl / 80.53.160.* 21.05.05, 21:52
                      Moja dzisiejsza wycieczka :
                      Krzeszów (kolega jechał tam samochodem i wziął mnie z rowerem), na pólnoc,
                      kierunek Goguszów-Gorce, w tym ok. 10 km jazdy na orientację przez góry (Masyw
                      Dzikowca), południowymi obrzeżami Boguszowa do szosy z Mieroszowa, szaleńczy
                      zjazd do Wałbrzycha, do Świdnicy przez Modliszów (piękna jazda, podjazdy i
                      zjazdy - to co lubię), Pszenno, Wilków, Zalew Mietkowski, Mietków, Stróża, Nowa
                      Wieś Kącka, Kąty, Stoszyce, Romnów, Skałka, Samotwór, Jerzmanowo, Żerniki,
                      Kuźniki, Kozanów. Dystans tylko 101 km (samochodem co najmniej 10 km więcej),
                      czas czystej jazdy 4 godz. 50 min., wyjazd 14 dojazd 19.30. Myślałem, że będzie
                      gorzej. Wkrótce zdjęcia, bo pogoda była wymarzona.
                      • Gość: Mikołaj Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: 213.199.196.* 21.05.05, 22:48
                        > Samotwór, Jerzmanowo, Żerniki,

                        Byłem tam dzisiaj na cieniarce w towarzystwie dwóch miłych dam :-) Ale raczej
                        ok. godz. 18, to się nie minęliśmy
                        • Gość: artek Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.05.05, 06:19
                          > > Samotwór, Jerzmanowo, Żerniki,

                          MM - jerzmanowo i dalej w dolinę bystrzycy to moja ulubiona trasa na godzinkę
                          jazdy. jak mam trochę więcej czasu, to wracam przez smolec.

                          > Byłem tam dzisiaj na cieniarce w towarzystwie dwóch miłych dam :-) Ale raczej
                          > ok. godz. 18, to się nie minęliśmy

                          a ja ok. 12-tej :)
                          • Gość: Mikołaj Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: 213.199.196.* 22.05.05, 09:44
                            > MM - jerzmanowo i dalej w dolinę bystrzycy to moja ulubiona trasa na godzinkę
                            > jazdy. jak mam trochę więcej czasu, to wracam przez smolec.

                            No, ładnie tam. Nawet nazywa się to Park Krajobrazowy Doliny Bystrzycy :-) I w
                            sumie wioska - nie ma za dużo samochodów.
                      • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) 22.05.05, 20:15
                        Gość portalu: Roman napisał(a):
                        ... Pszenno, Wilków, Zalew Mietkowski, Mietków...

                        Piękna trasa Roman. Jestem pod wrażeniem. :-)
                        W Wilkowie byliśmy około 13-tej. Na ww odcinku jechaliśmy w przeciwnych
                        kierunkach. ;-)

                        Pozdrawiam - sledzik4
                        • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) 22.05.05, 20:22
                          Dzisiejsza trasa - żeby nie "ostygnąć". ;-)
                          Grunwald - Kamieniec Wrocławski - Jelcz-Laskowice - Janików - Biskupice
                          Oławskie - Celina - Minkowice Oławskie - Kopalina - Piekary - Jelcz-Laskowice -
                          Nadolice Wlk. i Mł. Dobrzykowice - Wrocław. :D
                          Dystans 85 km.

                          Pozdrawiam - sledzik4
                      • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.ks.k.pl / 80.53.160.* 23.05.05, 16:47
                        > Wkrótce zdjęcia
                        Oto one:
                        6lo.no-ip.org/21maja
                        • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) 23.05.05, 20:28
                          Hmmm - Wheeler prezentuje się całkiem, całkiem. :)

                          pozdrawiam - sledzik4
                        • Gość: Mikołaj Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: 213.199.196.* 24.05.05, 12:54
                          Fajny masz rower, wyglądem budzi zaufanie :-)
                          • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 14:07
                            Wyobraźcie sobie, że już scentrowałem tylne koło :-((
                            Podczas banalnej przejażdżki w parku. Jechałem dość szybko i dwóch łebków
                            wyjechało zza zakrętu na mnie. Ja uciekłem na prawo, a oni zamiast do swojej
                            prawej, się rozdzielili na obie strony ścieżki. Skręt w lewo, ostre hamowanie
                            i... wyleciałem z roweru jak z procy. Koło utkneło w małym dołku i ja
                            wyleciałem z roweru zamiast rower uciec spode mnie. Upadku nie odczułem wcale,
                            bo miękko fiknąłem kozła i wstałem. Chłopak nie uciekł, lecz bardzo mnie
                            przepraszał. Zadowolony, że nic się nie stało pojechałem dalej. Po
                            kilkudziesięciu metrach spojrzałem na koło ... Co prawda udało się wycentrować,
                            ale na pewno nie ma już pełnej wytrzymałości. Nigdy coś takiego mi się nie
                            przydarzyło mimo, że jeździłem na znacznie gorszych kołach.
                            • Gość: lukasz Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.ziebice.silesianet.pl 25.05.05, 22:30
                              W poniedzialek skasowalem psa.(nie moglem uciec - z naprzeciwka jechal samochod)
                              Jechalem kolarka, predkosc ponad 40km/h i przyjelem go na zebatke. Rower
                              ucierpial, ja tez - stluczona miednica, udo, rozdarty lokiec, ramie i ogolnie
                              potluczony jestem...
                              • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 25.05.05, 23:13
                                No to moje zdarzenie przy Twoim to pryszcz. Wspłóczuję. Na marginesie - w
                                Ziębicach byłem w niedzielę (samochodem - oglądać samochód).
                              • Gość: Mikołaj Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: 213.199.196.* 25.05.05, 23:41
                                > stluczona miednica, udo, rozdarty lokiec, ramie i ogolnie
                                > potluczony jestem...

                                Ale owijka się nie podarła? ;-)
                            • Gość: Mikołaj Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: 213.199.196.* 25.05.05, 23:50
                              > Co prawda udało się wycentrować,
                              > ale na pewno nie ma już pełnej wytrzymałości.

                              Nie wiem czy jest na pewno powód do zmartwienia - sama obręcz bez szprych jest
                              dosyć wiotka (w porównaniu z zapleconym kołem); sztywność nadają jej właśnie
                              naprężone szprychy. Także jeśli zgięcie nie było większe niż "margines
                              wiotkości", czy li inymi słowy, jeśli obręcz nie została wygięta to raczej nie
                              straciła wytrzymałości. W czasie jazdy obręcz jest bardzo obciążona, ale pracuje
                              na ściskanie wzdłuż obwodu, także nawet najtańsza ma spory zapas wytrzymałości
                              (myślę, że spokojnie można oszacować kilkukrotny!). Sądzę, że wytrzymałośćzależy
                              głownie od jakości zaplotu.
                              • Gość: lukasz Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.ziebice.silesianet.pl 26.05.05, 00:17
                                jesli o to chodzi to owijka sie podarla, z zebatki zrobila sie 8ka, skrzywila mi
                                sie tylna przerzutka i cos jest nie tak z prawa manetka (nie obsluguje juz
                                wszystkich biegow)
                              • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.ks.k.pl / 80.53.160.* 26.05.05, 09:08
                                To żeś mnie pocieszył. Od zdarzenia przejechałem już ok. 300 km (w tym
                                kilkukilometrowy odcinek po górskich bezdrożach) i nic się nie dzieje.
                    • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.ks.k.pl / 80.53.160.* 26.05.05, 22:42
                      Dzisiaj:
                      Strzelin - Łagiewniki - Sulistrowice - Sulistrowiczki - przeł. Tąpadła - Sady -
                      Górka - Garncarsko - Mietków - Kostomłoty - Środa Śl. - Błonie (tu zwinęła mnie
                      do samochodu żona wracająca od teściowej). Dystans - 135 km, czas jazdy
                      6h12min, średnia prędkość 21,6 km/h (maksymalna 57,5 - zjazd z Tąpadeł). Wyjazd
                      12.30 koniec jazdy 21.12 (w międzuczasie dłuższy postój u teściowej). Mocno
                      sobie spiekłem ręce i nogi (z wyjątkiem części zasłoniętych przez koszulkę i
                      spodenki).
                      • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) 27.05.05, 08:56
                        26.05. - czwartek:
                        Dworzec Główny, pociągiem do Kamieńca Ząbkowickiego i już rowerkami (z Żoną)
                        do: Paczków - Bily Potok - Javornik - Travna - Przełęcz Lądecka - Wojtówka -
                        Orłowiec - Złoty Stok - Paczków - Głęboka - Starczówek - Ziębice - Henryków -
                        Kazanów - Strzelin (stacja PKP) i pociągiem do domu. :D :D
                        Dystans 132 km.

                        pozdrawiam - sledzik4
    • Gość: GREG Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: 82.160.115.* 26.05.05, 21:09
      Witam, Dzis przejechalem spory fragment turystycznej trasy wokoł wrocławia(
      żółty szlak). Początek Czernica Wr. dalej wiaduktami i lasami do Siechnic,
      Żernik Wroc, Tyńca i Smolca. W Smolcu wrocilem przez Muchobór do centrum.
      Innym razem pokonam połnocna czesc pętli.
      • Gość: artek Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.05, 10:11
        > W Smolcu wrocilem przez Muchobór do centrum.
        > Innym razem pokonam połnocna czesc pętli.

        no to ja sie pochwalę, ze ciągnąłem dalej i zaliczałem fragmenty zielonego i
        żółtego - od mm do smolca szosą, od smolca zielonym (polne drogi, duzo wybojów
        i błota, pyszny jak to się teraz mówi cross, za starych dobrych czasów
        przełajowo sie jeżdziło), potem szosą do kątów (bo się zagapiłem i zapomniałem
        skręcić w zielony szlak przed sośnicą ;).
        z kątów przez sadowice (przepiękna droga przez las do sadowic, zieleń, świergot
        ptków, ech, po prostu dolina bystrzycy!), potem polnymi drogami małkowice i
        skałka, na koniec nie dojeżdżajac do samotworu zielonożółtym przez pole do
        jarnołtowa i na koniec mm.
        czas jazdy 1:50, dystans 42, sredna 23, czas jazdy i niejazdy - nie wiem,
        zegarek mi stanął ;P
        po drodze mijałem się paroma wycieczkami rodzinno-towarzyskimi i kilkakrotnie z
        pewną parką rowerzystów - pozdrawiam serdecznie :))

        jutro (może się uda) wybieram się w okolice ślęży, przeraza mnie tylko ten
        upał, na wszelki wypadek zabieram sakwy wyładowane woda i izotonikiem.
        • Gość: Mikołaj Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: 213.199.196.* 27.05.05, 10:18
          > jutro (może się uda) wybieram się w okolice ślęży, przeraza mnie tylko ten
          > upał, na wszelki wypadek zabieram sakwy wyładowane woda i izotonikiem.

          Zawsze możesz spróbować pędzić tak, aby chłodził Cię tzw. wiatr własny (pęd
          powietrza). tylko nie wolno się wtedy zatarzymywac, bo grozi to zagotowaniem się
          płynu mózgowo-rdzeniowego i odparowaniem osocza z krwi :-)
          • Gość: Bart Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.05.05, 18:11
            Wczoraj 163km - Piekna trasa przez Zawonię, Czeszów, Bukowice do Milicza i z
            powrotem. Ręce i nogi opalone "w strój kolarski" haha
        • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) 27.05.05, 19:26
          Gość portalu: artek napisał(a):
          > jutro (może się uda) wybieram się w okolice ślęży... <

          To może się spotkamy?
          Jutro moje Dziewczyny - 3 sztuki ;-) jadą DLA do Przełęczy Tąpadła. Ja jadę
          rowerkiem. Postaram się wymęczyć jakiś boczny wjazd na Ślężę - leśnymi drogami.

          pozdrawiam - sledzik4
          • Gość: artek Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 27.05.05, 21:17
            > To może się spotkamy?
            może ...
            jeszcze nie wiem kiedy wystartuję i którędy pojadę, ale pętlę chcę na tąpadle
            zamknąć. na ślęże raczej się pchać nie będę ..
            srebrny unibike explorer :))
            • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) 27.05.05, 22:13
              Gość portalu: artek napisał(a):
              > srebrny unibike explorer :)) <

              Srebrny (niklowany) "złom". ;-)
              Koszulka Mapei. Do (ew.) zobaczenia na trasie. :-)

              pozdrawiam - sledzik4

              • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) 28.05.05, 21:39
                Grunwald - Bielany - Tyniec Mały - Gniechowice - Mirosławice - Sobótka -
                Będkowice - Przełęcz Tąpadła - KRAKSA :-( Sady - Sobótka Górka - Sobótka -
                Rogów Sobócki - Żerzuszyce - Strachów - Kunów - Ręków - Pustków Żurawski -
                Owsianka - Bąki - Krzyżowice - Tyniec Mały - Bielany - Grunwald.
                Dystans 118 km

                pozdrawiam - sledzik4
                • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 28.05.05, 23:35
                  Kozanów-Muchobór Wlk.-Smolec-Pietrzykowice-Baranowice-Strzeganowice-Sośnica
                  (cegielnia)-Krobielowice-Gniechowice-Mirosławice-Sobótka-przeł. pod Wieżycą-
                  Polana z dębami-przeł. Tąpadła-Sobótka-Mirosławice-Małuszów-Smolec-Kozanów.
                  103 km. 3,5 l różnych płynów.
                  • Gość: artek Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 29.05.05, 07:40
                    mm - smolec - pietrzykowice - tyniec - krzyzowice - królikowice - solna -
                    nasławice - sobótka - czarny szlak do tąpadła - zielony i czarny szlak do
                    górki - sobótka
                    od sobótki zjechałem prawie cały niebieski szlak pieszy (z drobnymi
                    nieprzejezdnymi wyjątkami - BŁOTO! które przeszedłem - nawet nie przypuszczałem
                    że w lasach będzia TAK mokro)
                    a zatem:
                    sobótka - rogów - kwieciszów - zachowice - krobielowice - różaniec - sadków -
                    smolec - mm
                    niebieski szlak jest w zasadzie dobrze oznaczony, jednak w paru leśnych
                    miejscach można się zgubić - trzeba jechać z mapą i uważać.
                    generalnie szlak godny polecenia, prawdziwe cross country tj "przez wiochę" ;P
                    103 km, czas jazdy 5:54, czas wycieczki 8 h

                    woda i błoto na odcinkach:
                    czarny szlak na ślęży od strony górki (w tym kilkanaście metrów całkiem pod
                    wodą ;)
                    odcinek w lesie w dolinie bystrzycy przed krobielowicami
                    pareset metrów jazdy lasem za krobielowicami (tam mnie tak zdrowo zassało że
                    wrócłem do domu zdrowo ubłocony)
                    • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.ks.k.pl / 80.53.160.* 29.05.05, 12:10
                      Po przejechaniu odcinka Sośnica-Krobielowice (sporo błota) darowałem sobie
                      dalszą jazdę niebieskim szlakiem. Odcinek Krobielowice-Zachowice przebyłem
                      kilkakrotnie i wiedziałem jakie tam będzie błocko.
                      Od przeł. Pod Wieżycą jechałem drogą powyżej czarnego szlaku, potem sporym
                      podjazdem, bardzo kamienistym (zgubiłem tam przedni błotnik), niebieskim
                      szlakiem i trawersem do Polany z dębami. Stąd trawersem do czarnego szlaku i
                      nim na przeł. Tąpadła. Trasy te przemierzałem tej zimy na biegówkach i było
                      znacznie przyjemniej.
                      • Gość: artek Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 29.05.05, 13:06
                        > Po przejechaniu odcinka Sośnica-Krobielowice (sporo błota) darowałem sobie
                        > dalszą jazdę niebieskim szlakiem.
                        ja uznałem że to by było niesportowo. następnym razem juz nie bedę taki
                        papieski ;P

                        > Od przeł. Pod Wieżycą jechałem drogą powyżej czarnego szlaku, potem sporym
                        > podjazdem, bardzo kamienistym (zgubiłem tam przedni błotnik), ...
                        miesiąc temu jeżdziłem po górach bystrzyckich - tam się przyjemnie jechało,
                        nawet dało się na wielokilometrowych zjazdach dobrze rozpędzić - na slęży o
                        rozpędzaniu mowy nie było, max 10kmph, obręcze były gorące od hamowania -
                        półtoramiesięczne tylne klocki dzisiaj wymieniłem na nowe.
                        ślęża na rower imho jest tylko dla maniaków z mocnymi rowerami, żony na te
                        kamieniste zjazdy na pewno bym nie zabrał, miejscami było naprawdę
                        niebezpiecznie.
                        ale warto było :))
                        • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.ks.k.pl / 80.53.160.* 29.05.05, 14:30
                          > miesiąc temu jeżdziłem po górach bystrzyckich - tam się przyjemnie jechało,
                          A ja 2 tygodnie temu w Izerskich, są stworzone dla turystyki rowerowej (o
                          narciarskiej nie wspomnę). Miejscami były jeszcze płaty śniegu, przez które nie
                          sposób było przejechać, jedynie przeprowadzić grzęznąc po kostki.
                          • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) 30.05.05, 08:29
                            Niedziela: Grunwald - Bielany :-( - Tyniec Mały - Gniechowice - Mirosławice -
                            Sobótka - Sobótka Górka - kamieniołom czynny i nieczynny. Fotki, odpoczynek i
                            powrót tą samą trasą. Dystans 85 km.
                            :) Dwa kawałki ciasta i pól litra napoju. :)

                            pozdrawiam - sledzik
                            • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 30.05.05, 15:12
                              Ja w niedzielę zrobiłem tylko małe kółko startując o 19.30: Kozanów-Marszowice-
                              Mokra-Krępice-Wróblowice-Lutynia-Żar-Leśnica-Kozanów. I to była zła decyzja:
                              cały dzień męczył mnie upał podczas gdy na rowerze się tego tak nie odczuwa :-(
                              • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) 05.06.05, 21:14
                                05.06.05. - Niedziela
                                Grunwald - Świniary - Szewce - Kotowice - Uraz - Brzeg Dolny - Prawików -
                                Lubiąż - Malczyce - Środa Śląska - Szczepanów - Zabór Wielki - Ksieginice -
                                Wały (przejście przez jaz) - Uraz - Raków - Kotowice - Paniowice - ("piękna"
                                stłuczka - 3 x osobowe - na moście nad Widawą)Świniary - Grunwald.
                                Dystans 142 kilometry.

                                pozdrawiam - sledzik4

                                Ps. Roman, czy to Ciebie widziałem przed Kotowicami - wracając do domku?
                                • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 05.06.05, 22:41
                                  05.06.05 - niedziela, krótka przejażdżka z braku czasu ( ok. 17 miałem wyjazd
                                  poza Wrocław, nie rowerem):
                                  Kozanów-Osobowice-Świniary-Szewce-Zajączków-Kotowice-Uraz-Wały-śluza-wałem do
                                  Zalewu Prężyckiego-Prężyce-Brzezinka-Wilszym-Stabłowice-Kozanów (58 km).
                                  PS. Tak mi przemknęło przez myśl, że to Ty. Ale, co za towarzystwo miałeś?
                                  • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) 06.06.05, 08:13
                                    Gość portalu: Roman napisał(a):
                                    > PS. Tak mi przemknęło przez myśl, że to Ty. Ale, co za towarzystwo miałeś?

                                    Kolega jechał na poziomce. Był też jego syn.
                                    W Brzegu dołączył do nas jeszcze jeden małolat, którego "odholowaliśmy" przez
                                    śluzę i jaz do domu. :-)

                                    pozdrawiam - sledzik4
                                • Gość: uhm Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.media4.pl 06.06.05, 07:35
                                  Hyhy, a ja widzialem Pana Sledzika jak w Lubiążu pod klasztorem sklął psa ;)

                                  Nasza wycieczka: Wroclaw - Brzeg Dln. - Lubiąż - Legnica - Sroda Śl. - Wrocław
                                  dystans - 175 km

                                  Pozdrawiam
                                  • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) 06.06.05, 07:57
                                    Gość portalu: uhm napisał(a):
                                    > Hyhy, a ja widzialem Pana Sledzika jak w Lubiążu pod klasztorem sklął psa ;)
                                    > Nasza wycieczka: Wroclaw - Brzeg Dln. - Lubiąż - Legnica - Sroda Śl. - Wrocław
                                    > dystans - 175 km
                                    > Pozdrawiam

                                    Ale Was pozdrowiłem. :D

                                    Ps. Psów było dwóch. ;-)
    • barnasss od dziś moje ulubione forum 06.06.05, 12:00
      Kupiłem rowerek od m-c śmigam zrobiłem 450 km, nie ma sie czym chwalić przy
      waszych wyjazdach. Jesem z Oleśnicy więc tutejsze wsie poznaje.Duzo fajnych
      tras opisaliście przypomniało mi sie jak w tamtym roku moi rodzice ponad 50
      letni wybrali sie na rowerach do jasnej Góry. Trasa Nysa-Częstochowa. W jedną
      strone 150 km. Sierpień w słońcu matula dostała chyba udaru z tego co
      opowiadała!!!
      pozdrawiam i czekam na kontakt kogoś z rejonów oleśnicy
    • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) 13.06.05, 10:11
      11.06. - Sobota
      Grunwald - ul. Popowicka - Most Tysiąclecia - Szewce - Zajączków i dalej aż do
      Obornik Śląskich - Rościsławice - Bukowice. Na krzyżówce w lewo do Brzegu
      Dolnego - przeprawa promem - Głoska - Księginice - Lenartowice - Brzezinka
      Sredzka - Pisarzowice - Wilkszyn - ul. Maślicka - Most Tysiąclecia - Grunwald.
      Dystans 89 km.

      pozdrawiam - sledzik4
      • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.05, 19:32
        U mnie 73 km: Kozanów - Kozanów. Reszta trasy się pokrywa ;-)
        • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) 14.06.05, 09:35
          Gość portalu: Roman napisał(a):
          > U mnie 73 km: Kozanów - Kozanów. Reszta trasy się pokrywa ;-)

          Licznik jednak kłamał (mój). :-(
          Odjąłem 5 km od całej trasy.

          pozdrawiam - sledzik4
          • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 15.06.05, 20:52
            > Licznik jednak kłamał (mój). :-(
            Jak to sprawdziłeś? A może miałeś złą wartość obwodu koła?
            Dzisiaj: Kozanów-Leśnica-Lutynia-Jarząbkowice-Karczyce-Rakoszyce-Cesarzowice-
            Środa Sl.-Juszczyn-Kadłub-Miękinia-Mrozów-Wojnowice-polem, lasem Wilkostów-
            Pisarzowice-Wilkszyn-Kozanów, ostatnie 10 km pod pięknym, ciepłym prysznicem.
            Dystans 85 km, średnia 23,4.
    • Gość: Mikołaj Ilość a nie jakość :-) I ja się pochwalę IP: 213.199.196.* 13.06.05, 10:19
      Mały Muchobór, ul. Hiszpańska -> Politechnika ul. Wybrzeże Wyspiańskiego -> Mały
      Muchobór, ul. Hiszpańska...

      I tak 6 razy w tygodniu :-)
      • tomek854 Re: Ilość a nie jakość :-) I ja się pochwalę 13.06.05, 15:50
        HIhi to i ja dołącze parę moich "stałych" tras :)

        Ul Gajowicka - Hallera - Klecińska - Nowodworska - Gubińska - Bystrzycka - Skrzydlata :)

        Ul. Gajowicka - Hallera - wiśniowa - armii krajowej - mostek na Oławie - lasek na niskich łakach - kładka za zoo - park szczytnicki - Kopernika :)

        i, choć krótka, to często robiona: Gajowicka - Hallera - Beyzyma :D
    • barnasss Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) 13.06.05, 20:49
      niedziela-oleśnica-boguszyce-dobroszyce-borowa-oleśniczka-bystre-oleśnica 40 km
      only
    • Gość: artek Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 14.06.05, 20:37
      welcome back!

      2005-06-13
      rewal-dziwnów-kołczewo-warnowo-woliński park narodowy-międzyzdroje-kołczewo-
      dziwnów-rewal
      ok 100 km
      1,5 l płynów + rybka w smażalni (karmazyn, paluszki lizać) :))
      wcześniej przez jakieś 2 tygodnie ok. 400 km po wiocho-leśnych zapiaszczonych i
      asfaltowych wertepach między pobierowem a dziwnowem.
      • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) 15.06.05, 08:06
        Gość portalu: artek napisał(a):
        > + rybka w smażalni <

        To jest to. :D

        pzdr - sledzik4
        • Gość: Adam Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.05, 22:25
          A to trasa mojej niedzielnej wycieczki;
          Racławicka - Ołtaszyn - Wysoka - Karwiany - Komorowice - Szukalice - Galowice -
          Wilczków - Jaksonów - Przecławice , stąd polną drogą do Tyńca nad Ślężą .

          Po drodze spotkanie z lisem .Kilka minut przyglądaliśmy się sobie z bliska
          (20 m)poczym każdy ryszył w swoją drogę. Budziszów - Szczepankowice - Kukulice -
          Kobierzyce - Kólikowice - Racławice - Żerniki Małe - Tyniec Mały - Biskupice
          Podgórne - Nowa Wieś Polska - Zabrodzie - Racławicka .Wszystkiego 63 km.

          Główne atrakcja trasy oprócz zaspokojenia atawistycznej potrzeby ;) ruchu to
          ciągły widok na Ślęzę , krzyże pokutne , kośćiółki z murami obronnymi ,zabytkowe
          obiekty gospodarcze .
          Nawierzchnia za wyjątkiem kótkiego odcinka polnej drogi i paru kilometrów szutru
          asfaltowa .Po drodze spotykałem wielu rowerzystów i w większości pozdrawialiśmy
          się w jakiś tam sposób (ktoś kiedyś ruszał ten wątek)np; podniesieniem ręki ,
          hej lub witam .Było to sympatyczne .
          Pozdrawiam
        • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 18.06.05, 19:58
          > > + rybka w smażalni <
          >
          > To jest to. :D
          No nie wiem, to może być kanibalizm ;-)
    • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 18.06.05, 20:06
      Dzisiaj:
      Kozanów-Jerzmanowo-Skałka-Kąty Wr.-Kilianów-Kamionna-Czerńczyce-Mirosławice-
      Sobótka-Sady-przeł. Tąpadła-Sobótka-Mirosławice-Małuszów-Pietrzykowice-Smolec-
      Muchobór Wlk.-Kozanów. 104 km, średnia 21,6. Warunki pogodowe optymalne z
      wyjątkiem silnego wiatru, który szczególnie w drodze powrotnej dawał się mocno
      we znaki.
      Pierwszy raz wybrałem się do Sobótki tą trasą. Jest przyjemna - omija się
      główne drogi, ale o kilka km dłuższa.
      • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) 18.06.05, 22:26
        Grunwald - ul. Grota Roweckiego - Suchy Dwór - Zórawina - Borów - Głowno
        (ZAWSZE - wściekłe psy :-((() - Podgaj(ale najedliśmy sie czereśni :D)
        Kondratowice - Prusy - pewna wieś ;-) - powrót tą samą trasą. :-))) (z Żoną)
        W drodze powrotnej wiatr dał nam nieźle w d... . ;-)
        Dystans 98 km.

        pozdrawiam - sledzik4
        • Gość: Mikołaj Dwuznaczność i wściekłe psy IP: 213.199.196.* 18.06.05, 23:14
          > W drodze powrotnej wiatr dał nam nieźle w d... . ;-)

          Jak mamy to rozumieć? Dał w d..ę znaczy wiał od tyłu i pomagał, czy wiał od
          przodu i "dał w d..ę" oznacza tyle co "dał w kość"? :-)

          > Głowno
          > (ZAWSZE - wściekłe psy :-((()

          Ja kiedyś, co prawda nie w Głownie, kopnąłem takiego wściekłego psa, który nie
          chciał się odczepić. Musiałem mu sporo swojego pędu przekazać (ważę sporo a
          jechałem wtedy szybko), bo odrzuciło go na kilka dobrych metrów (a nie był to
          jakiś mały ratlerek!). Tylko żałowałem strasznie potem, żal mi było zwierza,
          mimo, ze taki wściekły i złośliwy...
        • Gość: artek Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.06.05, 07:05
          mm-jerzmanowo-lutynia-miękinia-środa śl-kwietno-malczyce-rzeczyca-szczepanów-
          zabór mały-wojnowice-grunwald
          ok 120 km, srednia 19 kmph
          przyznam że dawno nie byłem tak zmęczony - w lasach i na polach błoto i kałuże,
          do tego ten wiatr .. nieźle dał mi w kierownice ;)

          a, i serdeczne pozdrowienia dla tego uprzejmego pana który na pilczyckiej w 4
          rowery z trójką dzieci zablokował całkowicie i chodnik i ścieżkę rowerową. ja
          dzwonię, a oni stoją i ani myślą się przesunąć. zamiast grzecznie przeprosić i
          opróżnić pas (a stanęli rodzinnie jadąc wrześniej jednokierunkową pod prąd)
          poradził mi żebym się nauczył jeżdzić (no bo mogłem ominąć! po trawie
          chyba...).
          cóż, teraz wiem skąd się biorą buraki na rowerach.

          btw czy dzieci poniżej 9 roku życia mają prawo jeździć ścieżkami? kodeks
          drogowy traktuje je jak piechotę ...
          • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) 20.06.05, 22:35
            Niedziela - 19.06.05.
            Rowerowy spacerek. :D
            Grunwald - Trestno - Blizanowice - Siechnice - w lewo na betony ;-).
            Wzdłuż torów do Kotowic, następnie przez las i pola do śluzy w Ratowicach.
            Przez jaz i wieś asfaltówką do Czernicy. Tam w prawo do Nadolic Wielkich,
            Małych. W Dobrzykowicach w prawo na Kiełczówek i dalej na Wojnów, skąd do
            domku. :)
            Dystans 55 km.

            pzdr - sledzik4
            • Gość: Mikołaj Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: 213.199.196.* 20.06.05, 22:40
              > Wzdłuż torów do Kotowic

              Ło Jezusicku! Ponie, to Wy welocypedem z Wrocłowia do Kotowic dojecholiście! :-)
              Ja to co nojwyżej do Trzebnicy!
              • Gość: Adriano Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.06.05, 01:41
                Trening przed Alpami !!!
                Sródmieście - Rędzin- Ozorowice-Las Wilczyński-Wilczyn-żółtym i niebieskim
                szlakiem po wzgórzach Trzebnickich- Trzebnica-Las Maliński-Psary - Wrocław

                Jakieś 82 km , bło by więcej ale psa w domu musiałem wyprowadzić :-/
              • Gość: damian Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.biskupin.wroc.pl / *.dsl.biskupin.wroc.pl 25.06.05, 11:47
                a co to, do Kotowic jest tak daleko ? Jest to wioska kawałek za Siechnicami :P
                osobiście lubie tą trase, mozna w ten sposób dojechać do Oławy
                • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) 25.06.05, 23:00
                  Grunwald - Bardzka - Strzelin - Ziębice - Paczków - Bily Potok - Horni Fort -
                  Uhelna - Vlcice - Skorosice - Zulowa - Cerna voda - Horni Hermanice - Javornik -
                  Bily Potok - Paczków - Kamieniec Ząbkowicki - pociąg i do domku. :D
                  Dystans 175 km.

                  pozdrawiam - sledzik4
                  • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 25.06.05, 23:30
                    Mój udział w wycieczce troche dłuższy, startowałem z Kozanowa i tam wróciłem
                    (dodatkowo kilka kilometrów zajął mi powrót do domu po okulary po starcie
                    rano). W sumie 187 km.
              • bemola Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) 02.07.05, 23:42
                moja jutrzejsza trasa - skromnie bo skromnie ale zawsze to cos: Siechnice-
                Blizanowice-Trestno-Wrocław-Kamieniec Wrocławski-Gajków -Jeszkowice(?) tam
                przez kolejowy na Odrze - Kotowice-Groblice-Siechnice
    • Gość: GREG Góry Sowie IP: *.azylnet.com / *.com 03.07.05, 21:56
      Dzis zdobylem Wielką Sowę w Gorach Sowich. Trasa z Dzierzoniowa przez Pieszyce
      na przełęcz Jugowską i dalej na Wielka Sowe. Po drodze zahaczylem o schronisko
      Zygmuntówka.
      Oj ciezko bylo, ciezko :-)
      • sledzik4 Re: Góry Sowie 03.07.05, 22:21
        Dystans w Górach liczy się podwójnie - podaj więc przejechane km. :)

        Ps. Dzisiaj "gniłem" nad Bajkałem - raptem 45 km.

        pozdrawiam - sledzik4
        • Gość: GREG Re: Góry Sowie IP: *.azylnet.com / *.com 05.07.05, 00:35
          Na liczniku mialem 54km
    • Gość: Mikołaj Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: 213.199.196.* 07.07.05, 17:50
      Mały Muchobór - Kąty Wrocławskie przez Skałkę, Romnów i jakąś tam jeszcze wieś
      po drodze. Powrót tą samą droga. 47 kilometrów z groszami.
      • Gość: Mikołaj Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: 213.199.196.* 07.07.05, 18:00
        A żeby setny list w tym wątku był mój, to powiem, że pod wpływem
        Śledzikowo-Romanowej indoktrynacji na forum ;-) zabrałem ze sobą zapasową dętkę
        i taką malutką awaryjną pompkę wycieczkową. Oczywiście nie były potrzebne. :-)
        • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 07.07.05, 20:49
          > Oczywiście nie były potrzebne. :-)
          Zwykle nie są potrzebne. I niewiele miejsca zajmują. To tak jak z wszelkiego
          rodzaju ubezpieczeniami.
        • Gość: artek Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 07.07.05, 21:09
          > zabrałem ze sobą zapasową dętkę i taką malutką awaryjną pompkę wycieczkową.
          od pewnego czasu łyżki i dętkę (albo łatki) wożę ze sobą nawet we w-wiu - a to
          odkąd rozerwała mi się dętka - żeby było śmiesznie na dziurze na ścieżce
          rowerowej (planty koło świdnickiej).
          drałowałem wtedy do domu na piechotę - bo na mpk przecież nie ma co liczyć ;P
        • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 08.07.05, 21:15
          Kozanów-Oborniki Śl-Osola-Osolin-Bagno-Godzięcin-Brzeg Dln-Głoska-Lubiatów-
          Szczepanów-Środa Śl-Komorniki-Kadłub-Miękinia-Klęka-Wilkostów-Brzezinka Śr-
          Pisarzowice-Wilkszyn-Stabłowice-Maślice-Kozanów. 111 km, jadąc ze Środy miałem
          sprzyjający wiatr zachodni, dwupasmówką za Komornikami pomykałem prawie 42 km/h.
          No i wiozłem ze sobą polisę ubezpieczeniową: dętkę, klej i łatki, pompkę i
          składany zestaw kluczy, wszystko to zajmuje niewiele miejsca na dnie sakwy.
          Nowym rowerem przejechałem ponad 2 tys. km i raz gumę złapałem.
          • Gość: Mikołaj Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.wroclaw.mm.pl 08.07.05, 21:41
            > sprzyjający wiatr zachodni, dwupasmówką za Komornikami pomykałem prawie 42 km/h

            Radość, prawda? :-)
            Pochwalę się, że na cieniarce da się tak szybko jechać i bez wiatru, choć
            kosztuje mnie to sporo wysiłku (Jeszcze! Za krótko mam szosówkę; jak się
            wyćwiczę to zobaczycie!).

            Najszybciej bez pomocy wiatru i grawitacji jechałem 49km/h (kilkanaście sekund
            tylko). Na razie marzę o przekroczeniu po płaskim (bez wspomnianej pomocy sił
            natury) 50km/h ale ciągle się nie da - 49km/h i rower nie chce jechać szybciej
            :-( (może kupiłem model a elektroniczym ogranicznikiem prędkości?).

            A kolarze torowi potrafią się rozpędzić do 60km/h czasami, więc jest to
            fizycznie możliwe.
            • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 09.07.05, 00:14
              > Pochwalę się, że na cieniarce da się tak szybko jechać i bez wiatru, choć
              > kosztuje mnie to sporo wysiłku
              To była jazda bez dużego wysiłku, bez wiatru byłoby pewnie 25-27, a opony mam
              wybitnie nie szosowe.
              • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) 09.07.05, 19:21
                Gość portalu: Roman napisał(a):
                > ... a opony mam wybitnie nie szosowe. <

                Potwierdzam ;) - ale i tak jesteś MOCNY. :)

                Trudno to nazwać wycieczką, ale pogoda niezbyt sprzyjała rowerzystom. :(
                Postanowiłem pojeździc po mieście, aby w razie opadów szybko znależć jakieś
                schronienie - udało się. :D

                Plac Grunwaldzki - Plac Katedralny - Plac Bema - Długa - Popowicka - Pilczycka
                (13.33) - Maślicka - Główna - Stabłowicaka - Boguszowska - Kosmonautów -
                Skoczylasa - Żwirowa - Małopolska - Żernicka - Gubińska - Strzegomska -
                Klecińska - Hallera - Wiśniowa - Armii Krajowej - Krakowska - Na Niskich
                Łakach - Rakowiecka - Na Grobli - Plac Społeczny - Plac Grunwaldzki.
                Dystans 44 km. :D

                pozdrawiam - sledzik4

                • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 09.07.05, 20:32
                  > Pilczycka (13.33)
                  To miałem Cię szansę zobaczyć z balkonu (gdybym wiedział).
                  A w ogóle to była duża pętla, wewnętrzna ;-)
                • Gość: artek Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.07.05, 13:56
                  mała wycieczka z uwagi na pogodę (żeby zdążyć przed burzą) i 3 tygodniowe
                  zaległości spowodowane pracami "porządkowymi":
                  mm-ratyn-mrozów-wojnowice-wały-uraz-szewce-pola irygacyjne-osobowice-mm
                  dane z licznika (wiem że się przydają):
                  68 km, czas niecałe 4 h (w tym 3 jazdy), srednia 22kmph (z uwagi na wietrzno-
                  błotną aurę), vmax 60 kmph (zjazd z estakady do domu:))

                  a niektórzy kierowcy wyrobiony mają odruch pawłowa (chyba, bo nie potrafię
                  dociec innej przyczyny) - na widok rowerzysty trąbią ;P
                  • Gość: Mikołaj Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: 213.199.196.* 10.07.05, 14:24
                    > srednia 22kmph (z uwagi na wietrzno-
                    > błotną aurę),

                    Jeśli nie była to wycieczka całkowicie szosowa (znacyz jechałeś po drogach
                    gruntowych też) to wcale nie taka zła ta średnia.
                    • Gość: artek Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.07.05, 15:33
                      > Jeśli nie była to wycieczka całkowicie szosowa (znacyz jechałeś po drogach
                      > gruntowych też) to wcale nie taka zła ta średnia.
                      powiedzmy 1/4 na gruntowych w tym spory kawałek wałem (od wałów ;) w trawie po
                      kierownicę. no i te slalomy między kałużami :)))
                      a tak zasadniczo, to niskawą średnią się nie przejmuję, zważywszy na
                      traektorowatość mojego pojazdu i znakomite błotolepne właściwości oponek.
                      musiałbym też mocno obniżyć sylwetkę - a to już problem, bo musiałbym wymienić
                      mostek. kiedyś sprawdzałem, obniżenie pozycji zwiększało prędkość nawet o
                      jakieś 5-8 kmph.
                      • Gość: Mikołaj Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: 213.199.196.* 10.07.05, 15:46
                        > kiedyś sprawdzałem, obniżenie pozycji zwiększało prędkość nawet o
                        > jakieś 5-8 kmph.

                        Mnie to mówisz :-) Na cieniarce w dolnymc chwycie prawie leżę :-)
                        • Gość: artek Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.05, 07:40
                          > Mnie to mówisz :-) Na cieniarce w dolnymc chwycie prawie leżę :-)
                          kiedys kiedy mieszkałem na piastowskiej i jezdziłem na upgradedowanym mistralu,
                          z nudów robiłem sobie wycieczkę do długołęki i z powrotem. wychodziło ok 30 km,
                          równo w godzinę. ale teraz i rower mniej sportowy i wiek nie ten ;P
                    • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 10.07.05, 19:20
                      22 kmph jest dobrą średnią nawet po szosie. Mimo, że wartości chwilowe na
                      liczniku często utrzymują sie na poziomie 25-30 kmph (i to nie chwilowo), to
                      wykręcenie średniej zbliżonej do tych wartości jest sporym wyzwaniem. Zwłaszcza
                      jeśli ok. 20% naszej trasy przebiega w mieście.
                      • Gość: Mikołaj Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: 213.199.196.* 10.07.05, 21:03
                        Ja na wycieczce do Kątów Wrocławskich wykręciłem średnią 24,9 km/h a jechałem
                        rowerem raczej wybitnie szosowym. Mnóstwo średniej traci się na przystankach w
                        celu zrobienia zdjęcia albo zjedzenia herbatnika.

                        Jutro pojadę na jeszcze dłuższą wycieczkę - też w okolice płd-zach, tak żeby
                        wyszło ok. 60 kilometrów, zobaczę jaką średnią uda mi się wyrobić. Wydaje mi
                        się, że na dłuższym dystansie powinno być łatwiej, bo przerwy (np. stanie na
                        światłach w mieście) mają relatywnie mniejszy udział. Do tego obniżyłem
                        kierownicę o ok. 1 cm - zawsze odrobinkę niższa pozycja i mniejszy opór
                        powietrza :-)

                        A tak w ogóle to powiem Wam, że przekonałem się jednak do licznika - ten ekranik
                        z cyferkami jednak bardzo motywuje do silniejszego depnięcia na pedały :-)
                  • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 10.07.05, 19:12
                    > a niektórzy kierowcy wyrobiony mają odruch pawłowa (chyba, bo nie potrafię
                    > dociec innej przyczyny) - na widok rowerzysty trąbią ;P
                    Chyba jechałeś jezdnią, bo na ciągu pieszo-rowerowym (na estakadzie) 60 kmph
                    byłoby dużą lekkomyślnością.
                    • Gość: artek Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.05, 07:36
                      > Chyba jechałeś jezdnią, bo na ciągu pieszo-rowerowym (na estakadzie) 60 kmph
                      > byłoby dużą lekkomyślnością.
                      oczywiście. szczególnie ten przejazd w prawo przez łącznik do strzegomskiej
                      jest bardzo niebezpieczny (ekrany doskonale zasłaniaja widoczność). niestety,
                      na nowej estakadzie szykują nam identyczne rozwiązanie.

                      naturalnie zwracam uwage na ruch na estakadzie, w normalny dzień nie poważyłbym
                      się na to, ale niedzielne popołudnie ..
                      zresztą układ pasów ruchu (tylko dwa dla ruchu na wprost) jest w kierunku
                      klecińskiej dość bezpieczny.
                      a ten pan który za mną trąbił jechał nie dość że na innym pasie to jeszcze dużo
                      szybciej niż ja ... ile to by było punktów?
                      • Gość: Mikołaj Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: 213.199.196.* 11.07.05, 09:15
                        > (ekrany doskonale zasłaniaja widoczność)

                        Mówisz o tych _przezroczystych_, Artku?
                        • Gość: artek Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.05, 09:25
                          > > (ekrany doskonale zasłaniaja widoczność)
                          > Mówisz o tych _przezroczystych_, Artku?
                          a to one są przeźroczyste? ;P
                          • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 11.07.05, 13:55
                            > a to one są przeźroczyste? ;P
                            Sa, ale w poprzek, a nie wzdłuż.
                            • Gość: artek Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.05, 14:25
                              przeźroczystość (może lepiej przejrzystość) ekranów na estakadzie jest pozorna,
                              nachylenie estakady powoduje że droga dochodząca z prawej jest praktycznie
                              niewidoczna, a w dodatku patrząc w tył widać w zasadzie tylko migające
                              wsporniki.
                              na domiar złego, jak już przejeżdzam na druga stronę drogi, w kierunku osiedla,
                              nic nie widzę i nie wiem czy ktoś mi przypadkiem nie wyjedzie zza bariery.
                              kolejny błąd czy raczej brak wyobraźni projektanta.
                              • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 11.07.05, 14:44
                                > przeźroczystość (może lepiej przejrzystość) ekranów na estakadzie jest
                                pozorna,
                                >
                                > nachylenie estakady powoduje że droga dochodząca z prawej jest praktycznie
                                > niewidoczna, a w dodatku patrząc w tył widać w zasadzie tylko migające
                                > wsporniki.
                                Właśnie o to mi chodziło.
    • Gość: Roman Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 11.07.05, 14:48
      Sądzę, że wątek stał sie już za długi i uciązliwy w przeglądaniu i wpisach.
      Proponuję założyć nowy jako kontynuację, ale pozostawiam to Tobie jako
      inicjatorowi.
      • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) 11.07.05, 15:03
        Też tak uważam.
        Mogę jedynie zaproponować - zaczynającemu nowy wątek - by nazwać go np.: "Nasze
        wycieczki 2005 II". ;-)

        pozdrawiam - sledzik4
    • sledzik4 Re: Nasze wycieczki w 2005 :-))) 19.02.06, 00:49
      Up dla:
      d.d.k@gazeta.pl
Pełna wersja